Hipologia

Pełna wersja: Kącik amatorów-werkowaczy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23
Ela konieczcie weź trochę zdjęć na warsztaty majowe.
Najbardziej zdziwił mnie ten prawy przód, widziałam Twoje zdjęcia, ale najstarszych zdjęć tego kopyta nie - wygląda dosłownie jak talerz, ale strzałeczka tam była mikro mała. Ale okragłość podeszwy mnie zdumiała. Ciekawy przypadek, weź to zdjęcie do Stokrotki.
Oczywiście że zaborę je na warsztaty. Te pierwsze zdjęcia są dokłanie sprzed roku. To jeszcze kilka ich zdjęć z tego okresu:
Lewy przód
[Obrazek: 211f6baee6be6b3f.jpg]
[Obrazek: d3894366841589e4.jpg]

Prawy tył:
[Obrazek: ff38a94c082d7682med.jpg]

Jak patrzę na te stare zdjęcia to wydają mi się okropne te kopyta. Wszędzie flara, rozciągnięta biała linia, długie ściany no i faktycznie ta strzałka mała jakaś no ale to było po zimie gdzie koń praktycznie przestał w stajni. Dopiero w tym roku spędzał ją na polu.
Możecie mi powiedziec czym są owe pajęczynki?

Takie ciemne rysy na podeszwie?

Widac na ostatnich zdjęciach.

I jeszcze prośba
Sciągnęłam ze strony polecanej przez Anię

[Obrazek: namesofhoofparts.jpg]

Chodzi mi o linię Water Lina - wodna linia?
Możecie mi wyjaśnić jakie ma zadanie ?

To miejsce, gdzie Kubie wbił się drobniutki żwir , więc teraz mocno pilnuję czyszczenia tego miejsca.
Ta linia jest u moich koni krusząca się pod kopystką.

Zresztą ja nie muszę nawet patrzeć w kalendarz , żeby jechać po kowala.
Jak zaczyna podeszwa kruszyć się pod kopystką, to znak , że minęło 6 tygodni od ostatniego strugania.
Zresztą dawno konie nie były w terenie, więc Kubie mocno wyrosły ściany a "miseczka" pogłębiła się.

Kucowi ścinam tarnikiem, bo jego róg elastyczny , ale dosyć miękki.
Pociągnięcie tarnikiem od razu ścina o cały ząbek tarnika - tą grubszą stroną.

Dlatego u niego przyrost jest pilnowany przez mnie, bo mi łatwiej.
Przód też piłuję tarnikiem i piętki.
O dziwo mocno mu wyrosła starzałka, a przedtem nie rosła.
Ale to trzeba noża, to już nie dla mnie.

Za to spróbowałam u Kuby opiłować krawędzie ścian od spodu, żeby je trochę skrócić.
Ale on ma kopyta jak ze stali i nawet moja pozycja w kucki jest zbyt męcząca :?

Zresztą ja tarnikuję z doskoku, jak one są bez kantarów, w czasie chrupania marchewki, albo uda się je dorwać jak drzemią, czy stoją.
Ale to nie trwa nigdy zbyt długo i po pewnym czasie nudzi im się :roll:

A w boksie słabe oświetlenie
Magdo z moich obserwacji kopyt najpierw pojawiają się takie pajęczynki a z czasem odpada podeszwa a pod starą i odpadającą jest nowa. Na zdjeciach (chyba styczniowe 2009) znajdziesz takie placki głównie w tyłach, to jest właśnie odpadająca podeszwa. Z tym że Ania opisuje, że jej Branka ma kredowy nalot który zeskrobuje kopystką a moja niczego takiego nie ma. Pamiętam, że tylko raz jej się tak podeszwa sypała (kredowe to moze nie było ale płatami jej odpadała) ale to było jakoś po pierwszym kuciu(miała podkowy wówczas) i było bardzo sucho i gorąco więc podeszwa się wysuszyła. Natłuszczałam jej ale nic to nie dawało. Potem już się z tym nie spotkałam.
Myślę, że duże znaczenie ma podłoże po jakim koń chodzi. Moja ciągle jest na polu, w dodatku chodzi luzem po terenie więc sama sobie o tę podeszwę dba. U Ani ta podeszwa wygląda zupełnie inaczej ale jej koń wiecej przebywa w boksie więc nie ma jej sobie szlifować.
Dla mnie te pajęczynki to oznaka że Roksa niedlugo sobie podeszwę wymieni Smile
Dzięki za informację.

Bo zauważyłam u moich koni takie pajęczynki i przeraziłam się.

Nigdy nie widzialam u nich odpadającej podeszwy , a takie pyliste kruszenia ma miejsce , gdy skrobię kopystką , albo tarką.

Czy to oznacza , że można to zostawić i poczekać aż samo odpadnie?

Wypytuję, bo powinnam przywieźć kowala , więc wolę być przygotowana do rozmowy z nim.
Może kuca należałoby zostawić w spokoju?
Albo niech zrobi tylko tyły, to one lepiej ukształtowane, nie są płaskie, tylko wklęsłe.

A tylko Kubie wystrugać?

Sama nie wiem :?
Magda Gulina napisał(a):Czy to oznacza , że można to zostawić i poczekać aż samo odpadnie?
Teoretycznie tak. Choć to odpadanie/ścieranie zależy od podłoża.
No i jeżeli przy struganiu bierze się pod uwagę poziom żywej podeszwy (np. ustalając, jak bardzo spiłować ściany kopyta, do jakiej wysokości obniżyć ściany wsporowe, kąty wsporowe), to dopiero po zeskrobaniu martwego materiału, można ten poziom żywej podeszwy ocenić.

Co do waterline - ściana kopyta ma dwie warstwy. Zewnętrzna jest pigmentowana (o ile jest, oczywiście), wewnętrzna niepigmentowana. O ile wiem, różnią się tylko pigmentacją lub jej brakiem. Waterline to ta warstwa niepigmentowana.
Dzięki- już coś wiem Smile

Jeszcze chciałabym wiedzieć, jak odróżnić żywą podeszwę od martwej.

Czy martwa to właśnie krusząca się ?

Kowal powtarza mi, że on żywej nie rusza , ale ja wolałabym to wiedzieć jeszcze z innego źródła.
Strzałkę wycina tę ciemną warstwę , robi to po obcięciu krawędzi ścian.
Wolałabym jednak, żeby przednich kucowych nie ruszał.
Bo podejrzewam , że kuca to momentami boli, bo zaczyna wyrywać robioną nogę , a nawet wspina się.

A jak mu piłuję piętki, to czasem protestuje , więc przestaję i robię w innym miejscu.
Zmienił mu się kszałt przednich kopyt po moich interwencjach.
Są niższe piętki, więc kopyto bardziej "leży" na ziemi jest dłuższe niż szersze.

W książce " Ochwat" jest zdjęcie kopyta pantoflowego poochwatowego, bez dużej rotacji kości kopytowej.
Kuc ma ładniejsze kopyta od pokazanych , ale i tak nie wiem, czy idę w dobrym kierunku.
Oczywiście nie jest to radykalne , bo nie ma skracanego mocno pazura , tylko tarnikiem po kawałeczku

Jeśli chodzi o sam ruch, to nie ma porównania z tym, co było jeszcze 2 , czy 3 tyg. temu.
Oczywiście nie wiem, czy to moja zasługa
Nie mam teraz czasu, ale napisze krótko - u Branki zeskrobuje sporo martwej podeszwy - wszystko to co jest kredowe. Jak się skrobie i zaczyna sie czuc pod kopystka twardą, woskową powierzchnię to jest to już żywa podeszwa. Ale np mój drugi podopieczny nie ma ani grama kredowego alotu w zadnich kopytach, które są strasznie płaskie.
Ta martwa podeszwa to coś jak nasz naskórek. U nas tez się łuszczy i rogowacieje. I u róznych ludzi różnie się to dzieje. Może u koni też różnie ro wygląda, u konia Eli bardzo dziwnie ta podeszwa odpada, ale widać ten typ tak ma.
Pajęczyki widze w zadnich kopytach, które sa prawie białe, jak zeskrobię martwa podeszwę, w przodach ich nie widze. Szczerze mówiąc nie do końca rozumiem czym one są, czy to naczynia krwionośne czy co? Wet kiedyś pamiętam się cieszyła, że jej koń ma pajęczynki, czyli to chyba nic złego Smile Popytam ją.
Tak jeszcze myślę nad tą podeszwą że część koni ma ją kredową a tylko moja taką inną. Czy może na to mieć wpływ wiek konia? Moja ma dopiero 4 lata, Ani i Magdy są starsze. Nie wiem jak konie Ewy ale ona też pisała o tym że podeszwa jest kredowa no i nie ma Ani Juchnowicz a ona ma starszą o rok Avre więc ciekawe jak to u niej jest. Tak myślę że może podłoże ale konie Magdy dużo chodzą i Ewy chyba też. Zaczynam się zastanawić czy aby z kopytami Roksany wszystko dobrze.
Szkoda, że nie możemy przywieśc koni do Stokrotki na warsztaty Wink

Może pomyśl o wysłaniu zdjec do konsultacji jakiemuś strugaczowi? Oni mają duż odoświadczenie, mogli coś widziec podobnego. Jak dl amnie może to byc kwestia podłoża, lub własnie w taki dziwny sposób odpada sama martwa podeszwa.

Możesz wyslać do Heike Beane'a heikeb@fairpoint.net choc do końca nie wiem jak on robi kopyta, ale jest strugaczem który udziela konsultacji także mailowo.
Krótkie maile można wysłac także tu: marjorie@barefoothorse.com
Chyba Julii wcześniej radziłam wysłac zdjecia do konsultacji, to te adresy są do tego dobre. Pozdrawiam.



Edit:
Zdjęcia kopyt podopiecznego:
Lewy przód jak zaczynałam strugać:
http://img232.imageshack.us/img232/1600/p1010697.jpg
Lewy przód wczoraj:
http://img14.imageshack.us/img14/663/p1010752m.jpg

Prawy przód na początku:
http://img441.imageshack.us/img441/2393/p1010659m.jpg
Prawy prżód teraz:
http://img12.imageshack.us/img12/1016/p1010756u.jpg
(różnice w kolorze rogu wynika z tego, że przy zdjęciach jak zaczynałam strugac był po spacerze na śniegu, a te ostatnie robiłam po wizycie na błocie i drobnych poprawkach kopyta)

W prawym przodzie przestała sie mieścic strzałka, w lewym było to samo wiec przycięłam "rogaliki" w piętkach , teraz mnie to samo w tym prawym czeka. Prawe kopyto jest "inside the vericle" - ściany zwężają się do środka a nie rozszerzają. Koń ma niedorozwój strzałki gąbczastej i myśle, że utrudniona jest tu rehabilitacja, nie wiem czy kiedykolwiek będzie całkiem dobrze. No ale przynajmniej koń się uruchomił, chodzi i wygląda na pogodnego. Miał krwiaka pod podeszwą w prawym przodzie, widac co się z nia dzieje, wyszlo wszystko białą linią z lewej strony kopyta. Teraz się poprawia, ale boje się,że jest rotacja kości kopytowej w dalszym ciagu i baaardzo bym chciała zdjęcia rtg tych kopyt Sad Koń ma zwyrodnienia w stawach, więc bardzo ostrożnie podchodze do regulacji piętek, by czegoś nie zrobić "za mocno".
Bardzo długą strzałkę ma Branka.

Krwiak to wynik starego zapalenia tworzywa - można to strugać?

Do stwierdzenia rotacji jest faktycznie potrzebne zdjęcie RTG - ja muszę doprosić się lekarki, żeby mi wreszcie przysłała zdjęcia kucowe. :roll:


I zdobędę się na wysiłek umycia kopyt swoim, to będą lepsze zdjęcia Big Grin
Co do zdjęć RTG kopyt koni...
Jak się to robi, tzn jak robi to lekarz? To nie trzeba gdzieś do kliniki jechać? Czy istnieje możliwość wykonania zdjęć RTG u siebie w domu?
W sumie to nie wiem jak wygląda taka aparatura RTG do robienia zdjęć kopyt końskich...
Magda opowiedz coś jak to z Wekslem było?
Dostałam od znajomej nr telefonu pani doktor , która ma przenośny aparat RTG.

Zadzwoniłam i poprosiłam o wizytę.
Nie było to proste, bo mieszka daleko, ale była w pobliżu, więc przyjechała.
Aparat miała w samochodzie, dwa ołowiany fartuchy .
Potrzebne gniazdko elektryczne do podłączenia i kawałki desek , na których koń musi trzymać nogi.
I oczywiście nie ruszać się :wink:
Pani przykłada klisze , obudowane , do nóg konia i robi zdjęcia , w różnych ujęciach.

Jedno zdjęcie o ile dobrze pamiętam , to 50 zł.

Oczywiście plus dojazd i wizyta.

Potem zadzwoniłam i zapytałam o wyniki- ale samych zdjęć nie dostałam :?
Magda Gulina napisał(a):Bardzo długą strzałkę ma Branka.

Krwiak to wynik starego zapalenia tworzywa - można to strugać?

Do stwierdzenia rotacji jest faktycznie potrzebne zdjęcie RTG - ja muszę doprosić się lekarki, żeby mi wreszcie przysłała zdjęcia kucowe. :roll:


I zdobędę się na wysiłek umycia kopyt swoim, to będą lepsze zdjęcia Big Grin

Te ostatnie zdjęcia to zdjecia drugiego konia którego strugam, nie Branki!! Branki były wczesniej Wink
Te koń był kuty całe zycie i jest po sporcie, ma problemy z kopytami, ze stawami itp. Ale wciąz jest raźny Smile
Krwiak był pod podeszwą, nie ruszałam go. Koń sam się go pozbył. Ale wet jest często u konia także wszytsko jest pod kontrolą Smile Teraz mu ropa wylazła białą linią, ale wygląda na to że już wszytsko idzie ku dobremu i tego typu rzeczy nie będą się powtarzać. Wet jest w każdym razie zadowolony z tego jak jest w porównaniu do tego jak było.
Magda Gulina napisał(a):Potem zadzwoniłam i zapytałam o wyniki- ale samych zdjęć nie dostałam :?
Od niektórych weterynarzy można dostać zrobione zdjęcia w postaci elektronicznej - na płytce, a nawet na maila...
Warto zapytać weta, czy zdjęcia udostepnia, bo taka dokumentacja bywa później przydatna!

Aniu - jaka strzałka zrobiła się szeroka! Masz może zdjęcia kopyt z boku i z tyłu dla porównania?
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23