Hipologia Kategoria Pleplanie, integrowanie się i inne pogwarki Kącik adopcyjny

Kącik adopcyjny

Kącik adopcyjny

Strony (5): 1 2 3 4 5 Dalej
01-19-2010, 11:46 AM #1
moze ten koncik pomoze jakiemus malemu przyjacielowi. jako pierwszy rusza Mastiff Cezar i jego smutna historia.

Cezary, mastiff, który chciałby poznać smak słowa DOM!

Któregoś lipcowego dnia, pokrętnymi drogami, dwie kobitki trafiły do pseudohodowli. Tego dnia jedyne, co mogły zrobić to wykupic z niej paromiesięczne szczenię mastiffa angielskiego. Ale obiecały sobie, że wrócą i pomogą wszystkim przebywającym tam psom. I słowa dotrzymały. Oczywiście potrzebny było do tego nakład sił i pracy większej ilości niż dwie osoby, ale małymi krokami udało już się zabrać stamtąd część psów, a te które zostały są pod opieką weterynarza, mają co jeść i szuka się dla nich domów.

Jednym z tych psiaków jest Cezary. Cezary to 6-7 letni mastiff angielski. Całe swoje dotychczasowe życie spędził w małym wybetonowanym kojcu, w zamarłej budzie, lub w ciemnej oborze. Nie poznał towarzystwa człowieka, nie doświadczał radości spacerów, zabawy, pieszczoty. Do tego wszystkiego prawdopodobnie w młodości przeszedł jakaś poważną chorobę, której skutkiem ubocznym były zmiany neurologiczne – wpłynęły one na sposób poruszania się psa.
Cezary chodzi chwiejnie i plączą mu się łapy. Jeszcze w pseudo, chodzenie sprawiało mu spory kłopot, często się wywracał i potykał. Kiedy się schylał, podwijał przednie łapy jak koń. Czasem nie był w stanie przejść paru metrów lub chodził na ugiętych przednich łapach. Przyznam, że byłyśmy załamane.

Cezara udało nam się zabrać na początku września. Trafił do psiego hoteliku podwarszawskiego. No i w pierwszej kolejności został pokazany weterynarzowi ortopedzie, który stwierdził że specyficzny chód Cezara jest następstwem jakichś zmian neurologicznych po przebytej chorobie (tą chorobę potwierdziła jego „właścicielka”). Okazało się ze Cezara łapki nie bolą i ogolnie nie ma w tym żednej bolesności, tylko taki niezborny ruch. Zostały też zrobione badania krwi, moczu i kału – wyszły zadziwiająco dobrze, szczególnie że Cezary był mocno wychudzony i miał widoczne zaniki mięśni. Trochę odetchnęłyśmy.

Cezary w nowym miejscu oglądał świat. Na początku był zadziwiony wielkim kennelem w którym mógł biegać sobie tam i powrotem. Co z wielkim upodobaniem czynił. Kiedy trochę oswoił się z sytuacją, zaczął być wypuszczany na ogród. I wtedy okazało się, że Cezary wprost uwielbia bieganie. I w ogóle nie przeszkadza mu to, że się potyka czy wywraca.

Minęły 4 miesiące. I dziś Cezary jest innym psem. Nadal chudym, ale już umięśnionym i poruszającym się o wiele sprawniej. Czy to wpływ lekók (Nivalin) czy dobrej karmy czy po prostu regularnego ruchu. Nie wiem. Wiem, że jest o wiele lepiej. I bardzo się cieszę.

To co w Cezarym jest najpiękniejsze, to to że on bezgranicznie kocha ludzi. Może się przytulać godzinami. I uwielbia podgryzać, za ucho, po rękach, po szyi. Jest bardzo kontaktowy, choć na swój kubusiowi-puchatkowy sposób. Bo Cezar jest trochę jak Kubuś Puchatek : ) Wielki i poczciwy.
Cezar, chyba jako chyba jedyny pies z tego pseudo, nie ma problemu z chodzeniem na smyczy. I bardzo się cieszy z każdego spaceru. I nawet jakoś strasznie nie ciągnie. I grzecznie wraca do hoteliku. I zatańczyłby i zaśpiewał za psi przysmak. Uwielbia jeść.

I tylko jednej rzeczy jeszcze nie poznał – co to znaczy mieć własny dom.

A dom by się bardzo przydał. Bo Cezar już jest nie najmłodszy, i dość wyniszczony przez życie, co chociażby mocno widać po jego zębiskach. Przydałby się ktoś, kto by o Cezara zadbał, zaopiekował się nim i stworzył mu dobre miejsce na tym świecie, gdzie mógłby on sobie spokojnie żyć. Bo Cezar nie potrzebuje wiele. Jedynie ciepły kąt, pełną miskę i człowieka, którego będzie mógł pokochać. Ale jak na razie takiego człowieka nie ma : (
A szukamy już 4 miesiąc. Dlatego zwracam się do Was z prośba o pomóc w szukaniu domu dla Cezara. Żeby mógł poznać smak słowa DOM.

Cezary jest przyjazny i zrównoważony. Wygląda na psa, który w miarę łatwo adoptuje się do nowych warunków. Do innych psów odnosi się spokojnie, akceptuje suki, Nie lubi kotów. Ładnie chodzi na smyczy, ale w ogóle nie zna „miastowego życia”. Nie lubi jeździć samochodem. Boi się burzy. Nie wiadomo jak z utrzymaniem czystości w domu, nie mamy jak tego sprawdzić, (ale jak wychodzi na spacer to na nim załatwia wszystkie swoje potrzeby). Najlepszy byłby dla niego dom z ogrodem i możliwością przebywania również na zewnątrz. Oraz mądrzy ludzie, których nie zniechęci specyficzny chód Cezarka i jego wiek. Ludzie, którzy by chcieli dać dom psiakowi, który w domu nigdy jeszcze nie mieszkał.

W sprawie adopcji Cezara proszę o kontak ze mną albo bezpośrednio z jego opiekunką w hotelu Beatą 0 609 441 928.

Mile widziana byłaby tez pomóc w ogłaszaniu psiaka : )

W tym samym hotelu przebywają tez dwa inne masie, 4 letnia Tosia i 3 letni Kanclerz. One również czekają na swoje domy.
Załączone pliki
.jpg
cezary1.jpg
Rozmiar: 112.71 KB / Pobrań: 9,272
.jpg
cezary7.jpg
Rozmiar: 148.41 KB / Pobrań: 9,278
.jpg
cezary9.jpg
Rozmiar: 99.6 KB / Pobrań: 9,279

<r>tak jak dla psa zupa,<br/>
siodłu należy się pupa <E>Smile</E></r>
Magdalena Macios
01-19-2010, 11:46 AM #1

moze ten koncik pomoze jakiemus malemu przyjacielowi. jako pierwszy rusza Mastiff Cezar i jego smutna historia.

Cezary, mastiff, który chciałby poznać smak słowa DOM!

Któregoś lipcowego dnia, pokrętnymi drogami, dwie kobitki trafiły do pseudohodowli. Tego dnia jedyne, co mogły zrobić to wykupic z niej paromiesięczne szczenię mastiffa angielskiego. Ale obiecały sobie, że wrócą i pomogą wszystkim przebywającym tam psom. I słowa dotrzymały. Oczywiście potrzebny było do tego nakład sił i pracy większej ilości niż dwie osoby, ale małymi krokami udało już się zabrać stamtąd część psów, a te które zostały są pod opieką weterynarza, mają co jeść i szuka się dla nich domów.

Jednym z tych psiaków jest Cezary. Cezary to 6-7 letni mastiff angielski. Całe swoje dotychczasowe życie spędził w małym wybetonowanym kojcu, w zamarłej budzie, lub w ciemnej oborze. Nie poznał towarzystwa człowieka, nie doświadczał radości spacerów, zabawy, pieszczoty. Do tego wszystkiego prawdopodobnie w młodości przeszedł jakaś poważną chorobę, której skutkiem ubocznym były zmiany neurologiczne – wpłynęły one na sposób poruszania się psa.
Cezary chodzi chwiejnie i plączą mu się łapy. Jeszcze w pseudo, chodzenie sprawiało mu spory kłopot, często się wywracał i potykał. Kiedy się schylał, podwijał przednie łapy jak koń. Czasem nie był w stanie przejść paru metrów lub chodził na ugiętych przednich łapach. Przyznam, że byłyśmy załamane.

Cezara udało nam się zabrać na początku września. Trafił do psiego hoteliku podwarszawskiego. No i w pierwszej kolejności został pokazany weterynarzowi ortopedzie, który stwierdził że specyficzny chód Cezara jest następstwem jakichś zmian neurologicznych po przebytej chorobie (tą chorobę potwierdziła jego „właścicielka”). Okazało się ze Cezara łapki nie bolą i ogolnie nie ma w tym żednej bolesności, tylko taki niezborny ruch. Zostały też zrobione badania krwi, moczu i kału – wyszły zadziwiająco dobrze, szczególnie że Cezary był mocno wychudzony i miał widoczne zaniki mięśni. Trochę odetchnęłyśmy.

Cezary w nowym miejscu oglądał świat. Na początku był zadziwiony wielkim kennelem w którym mógł biegać sobie tam i powrotem. Co z wielkim upodobaniem czynił. Kiedy trochę oswoił się z sytuacją, zaczął być wypuszczany na ogród. I wtedy okazało się, że Cezary wprost uwielbia bieganie. I w ogóle nie przeszkadza mu to, że się potyka czy wywraca.

Minęły 4 miesiące. I dziś Cezary jest innym psem. Nadal chudym, ale już umięśnionym i poruszającym się o wiele sprawniej. Czy to wpływ lekók (Nivalin) czy dobrej karmy czy po prostu regularnego ruchu. Nie wiem. Wiem, że jest o wiele lepiej. I bardzo się cieszę.

To co w Cezarym jest najpiękniejsze, to to że on bezgranicznie kocha ludzi. Może się przytulać godzinami. I uwielbia podgryzać, za ucho, po rękach, po szyi. Jest bardzo kontaktowy, choć na swój kubusiowi-puchatkowy sposób. Bo Cezar jest trochę jak Kubuś Puchatek : ) Wielki i poczciwy.
Cezar, chyba jako chyba jedyny pies z tego pseudo, nie ma problemu z chodzeniem na smyczy. I bardzo się cieszy z każdego spaceru. I nawet jakoś strasznie nie ciągnie. I grzecznie wraca do hoteliku. I zatańczyłby i zaśpiewał za psi przysmak. Uwielbia jeść.

I tylko jednej rzeczy jeszcze nie poznał – co to znaczy mieć własny dom.

A dom by się bardzo przydał. Bo Cezar już jest nie najmłodszy, i dość wyniszczony przez życie, co chociażby mocno widać po jego zębiskach. Przydałby się ktoś, kto by o Cezara zadbał, zaopiekował się nim i stworzył mu dobre miejsce na tym świecie, gdzie mógłby on sobie spokojnie żyć. Bo Cezar nie potrzebuje wiele. Jedynie ciepły kąt, pełną miskę i człowieka, którego będzie mógł pokochać. Ale jak na razie takiego człowieka nie ma : (
A szukamy już 4 miesiąc. Dlatego zwracam się do Was z prośba o pomóc w szukaniu domu dla Cezara. Żeby mógł poznać smak słowa DOM.

Cezary jest przyjazny i zrównoważony. Wygląda na psa, który w miarę łatwo adoptuje się do nowych warunków. Do innych psów odnosi się spokojnie, akceptuje suki, Nie lubi kotów. Ładnie chodzi na smyczy, ale w ogóle nie zna „miastowego życia”. Nie lubi jeździć samochodem. Boi się burzy. Nie wiadomo jak z utrzymaniem czystości w domu, nie mamy jak tego sprawdzić, (ale jak wychodzi na spacer to na nim załatwia wszystkie swoje potrzeby). Najlepszy byłby dla niego dom z ogrodem i możliwością przebywania również na zewnątrz. Oraz mądrzy ludzie, których nie zniechęci specyficzny chód Cezarka i jego wiek. Ludzie, którzy by chcieli dać dom psiakowi, który w domu nigdy jeszcze nie mieszkał.

W sprawie adopcji Cezara proszę o kontak ze mną albo bezpośrednio z jego opiekunką w hotelu Beatą 0 609 441 928.

Mile widziana byłaby tez pomóc w ogłaszaniu psiaka : )

W tym samym hotelu przebywają tez dwa inne masie, 4 letnia Tosia i 3 letni Kanclerz. One również czekają na swoje domy.

Załączone pliki
.jpg
cezary1.jpg
Rozmiar: 112.71 KB / Pobrań: 9,272
.jpg
cezary7.jpg
Rozmiar: 148.41 KB / Pobrań: 9,278
.jpg
cezary9.jpg
Rozmiar: 99.6 KB / Pobrań: 9,279

<r>tak jak dla psa zupa,<br/>
siodłu należy się pupa <E>Smile</E></r>

01-19-2010, 11:48 AM #2
..
Załączone pliki
.jpg
cezary12.jpg
Rozmiar: 129.03 KB / Pobrań: 9,248
.jpg
cezary13.jpg
Rozmiar: 85.37 KB / Pobrań: 9,249
.jpg
cezary16.jpg
Rozmiar: 109.05 KB / Pobrań: 9,269

<r>tak jak dla psa zupa,<br/>
siodłu należy się pupa <E>Smile</E></r>
Magdalena Macios
01-19-2010, 11:48 AM #2

..

Załączone pliki
.jpg
cezary12.jpg
Rozmiar: 129.03 KB / Pobrań: 9,248
.jpg
cezary13.jpg
Rozmiar: 85.37 KB / Pobrań: 9,249
.jpg
cezary16.jpg
Rozmiar: 109.05 KB / Pobrań: 9,269

<r>tak jak dla psa zupa,<br/>
siodłu należy się pupa <E>Smile</E></r>

01-19-2010, 11:50 AM #3
...
Załączone pliki
.jpg
cezary18.jpg
Rozmiar: 150.85 KB / Pobrań: 9,237

<r>tak jak dla psa zupa,<br/>
siodłu należy się pupa <E>Smile</E></r>
Magdalena Macios
01-19-2010, 11:50 AM #3

...

Załączone pliki
.jpg
cezary18.jpg
Rozmiar: 150.85 KB / Pobrań: 9,237

<r>tak jak dla psa zupa,<br/>
siodłu należy się pupa <E>Smile</E></r>

Julia z Orla

Posting Freak

1,409
01-19-2010, 12:21 PM #4
'RODOS to bardzo duży, niespełna 3 letni -piękny pies z brązowym nosem!

Został namierzony przypadkiem w jednym ze schronisk.
Dzięki pomocy miłośników rasy rhodesian ridgeback udało się przetransferować go do hotelu dla zwierząt we Wrocławiu, gdzie doświadczony trener psów zgodził się przygotować go do adopcji. Po wstępnym rozpoznaniu Rodos okazał się opanowanym, spokojnym psem, który prawdopodobnie nie mieszkał nigdy w domu i nie miał dostatecznej więzi z człowiekiem. Z tego powodu nie polecamy go do domu z małymi dziećmi. Nie wiemy jak będzie się w stosunku do nich zachowywał. Teraz pies nadrabia zaległości, chętnie się bawi, dogaduje się z innymi psami.

Ma jednak silny, dominujący charakter i dlatego potrzebuje pana, który ma już doświadczenie. Rodos ma około 80cm w kłębie i waży około 55kg. Jest zadbany, dobrze odżywiony i zdrowy.

Chętnie podróżuje samochodem, całą drogę praktycznie przesypiaSmile

Osoby zainteresowane adopcją Rodosa prosimy o kontakt z AdopcjeRR.'

[Obrazek: rodos_20100108_1685735618.jpg][Obrazek: rodos_20100112_1419247397.jpg]

[Obrazek: rodos_20100108_1991410778.jpg]

<r><SIZE size="85"><s></s><URL url="http://stajniaequila.blogspot.com/"><s></s><COLOR color="#80BF00"><s></s>★Stajnia Equila<e></e></COLOR><e></e></URL><br/>
<URL url="http://equimechana.blogspot.com/"><s></s>EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia<e></e></URL><br/>
<I><s></s>"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse."<e></e></I> D.Bennet<e>
</e></SIZE></r>
Julia z Orla
01-19-2010, 12:21 PM #4

'RODOS to bardzo duży, niespełna 3 letni -piękny pies z brązowym nosem!

Został namierzony przypadkiem w jednym ze schronisk.
Dzięki pomocy miłośników rasy rhodesian ridgeback udało się przetransferować go do hotelu dla zwierząt we Wrocławiu, gdzie doświadczony trener psów zgodził się przygotować go do adopcji. Po wstępnym rozpoznaniu Rodos okazał się opanowanym, spokojnym psem, który prawdopodobnie nie mieszkał nigdy w domu i nie miał dostatecznej więzi z człowiekiem. Z tego powodu nie polecamy go do domu z małymi dziećmi. Nie wiemy jak będzie się w stosunku do nich zachowywał. Teraz pies nadrabia zaległości, chętnie się bawi, dogaduje się z innymi psami.

Ma jednak silny, dominujący charakter i dlatego potrzebuje pana, który ma już doświadczenie. Rodos ma około 80cm w kłębie i waży około 55kg. Jest zadbany, dobrze odżywiony i zdrowy.

Chętnie podróżuje samochodem, całą drogę praktycznie przesypiaSmile

Osoby zainteresowane adopcją Rodosa prosimy o kontakt z AdopcjeRR.'

[Obrazek: rodos_20100108_1685735618.jpg][Obrazek: rodos_20100112_1419247397.jpg]

[Obrazek: rodos_20100108_1991410778.jpg]


<r><SIZE size="85"><s></s><URL url="http://stajniaequila.blogspot.com/"><s></s><COLOR color="#80BF00"><s></s>★Stajnia Equila<e></e></COLOR><e></e></URL><br/>
<URL url="http://equimechana.blogspot.com/"><s></s>EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia<e></e></URL><br/>
<I><s></s>"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse."<e></e></I> D.Bennet<e>
</e></SIZE></r>

01-19-2010, 02:18 PM #5
Kanclerz jest zrównoważony i pewny siebie. Ma przyjazne nastawienie do obcych, ale musi widzieć, że mają oni akceptację jego opiekuna. Bardzo lubi kontakt z ludźmi, a już szczególnie z takimi, którzy mają coś do jedzenia. Chętnie daje się przytulać, klepać, targać. Ogólnie jest psem o wiele spokojniejszym, przyjaznym, zrównoważonym niż te 3 miesiące temu. Niestety niewiele zmieniło się w temacie chodzenia na smyczy, jeżdżenia samochodem i in. Tutaj zdecydowanie przydała by się stała praca z nim, a biorąc pod uwagę jego miłość do przysmaków, zapewne dalaby ona szybkie efekty.
Załączone pliki
.jpg
kanclerz1.jpg
Rozmiar: 112.95 KB / Pobrań: 9,162
.jpg
kanclerz3.jpg
Rozmiar: 113.48 KB / Pobrań: 9,168
.jpg
kanclerz5.jpg
Rozmiar: 96.89 KB / Pobrań: 9,170

<r>tak jak dla psa zupa,<br/>
siodłu należy się pupa <E>Smile</E></r>
Magdalena Macios
01-19-2010, 02:18 PM #5

Kanclerz jest zrównoważony i pewny siebie. Ma przyjazne nastawienie do obcych, ale musi widzieć, że mają oni akceptację jego opiekuna. Bardzo lubi kontakt z ludźmi, a już szczególnie z takimi, którzy mają coś do jedzenia. Chętnie daje się przytulać, klepać, targać. Ogólnie jest psem o wiele spokojniejszym, przyjaznym, zrównoważonym niż te 3 miesiące temu. Niestety niewiele zmieniło się w temacie chodzenia na smyczy, jeżdżenia samochodem i in. Tutaj zdecydowanie przydała by się stała praca z nim, a biorąc pod uwagę jego miłość do przysmaków, zapewne dalaby ona szybkie efekty.

Załączone pliki
.jpg
kanclerz1.jpg
Rozmiar: 112.95 KB / Pobrań: 9,162
.jpg
kanclerz3.jpg
Rozmiar: 113.48 KB / Pobrań: 9,168
.jpg
kanclerz5.jpg
Rozmiar: 96.89 KB / Pobrań: 9,170

<r>tak jak dla psa zupa,<br/>
siodłu należy się pupa <E>Smile</E></r>

01-19-2010, 02:20 PM #6
Tosia jest przeurocza. Bardzo się uspokoiła przez ten czas który minął. Już nie ujada na jakikolwiek ruch, pojawienie się psa czy człowieka. Oczywiście razem z Kanclerzem szczeka kiedy przychodzą goście, ale bez problemu można ją uciszyć. Niestety nadal jest bojaźliwa. Do osoby która widzi pierwszy raz (a szczególnie faceta) po prostu nie podejdzie. Do mojego TZ podeszła po długich namowach i to tylko na tyle aby wziąć kiełbaskę. Mnie już parę razy widziała więć podchodzi ale bez większych szaleństw. Do Beaty za to bardzo chętnie się garnie, co pokazuje że czas w przypadku Tosi i jej kontaktu z ludźmi jest najlepszym remedium. Przestała być już taka ostra w stosunku do innych psów. Natomiast koty nadal są w opcji „kill them all”. Niestety z braku „ludzkich możliwości” Tosi nauka w temacie chodzenia na smyczy kompletnie nie posunęła się do przodu.
Załączone pliki
.jpg
tosia1.jpg
Rozmiar: 98.18 KB / Pobrań: 9,134
.jpg
tosia2.jpg
Rozmiar: 116.96 KB / Pobrań: 9,139
.jpg
tosia8.jpg
Rozmiar: 93.6 KB / Pobrań: 9,156

<r>tak jak dla psa zupa,<br/>
siodłu należy się pupa <E>Smile</E></r>
Magdalena Macios
01-19-2010, 02:20 PM #6

Tosia jest przeurocza. Bardzo się uspokoiła przez ten czas który minął. Już nie ujada na jakikolwiek ruch, pojawienie się psa czy człowieka. Oczywiście razem z Kanclerzem szczeka kiedy przychodzą goście, ale bez problemu można ją uciszyć. Niestety nadal jest bojaźliwa. Do osoby która widzi pierwszy raz (a szczególnie faceta) po prostu nie podejdzie. Do mojego TZ podeszła po długich namowach i to tylko na tyle aby wziąć kiełbaskę. Mnie już parę razy widziała więć podchodzi ale bez większych szaleństw. Do Beaty za to bardzo chętnie się garnie, co pokazuje że czas w przypadku Tosi i jej kontaktu z ludźmi jest najlepszym remedium. Przestała być już taka ostra w stosunku do innych psów. Natomiast koty nadal są w opcji „kill them all”. Niestety z braku „ludzkich możliwości” Tosi nauka w temacie chodzenia na smyczy kompletnie nie posunęła się do przodu.

Załączone pliki
.jpg
tosia1.jpg
Rozmiar: 98.18 KB / Pobrań: 9,134
.jpg
tosia2.jpg
Rozmiar: 116.96 KB / Pobrań: 9,139
.jpg
tosia8.jpg
Rozmiar: 93.6 KB / Pobrań: 9,156

<r>tak jak dla psa zupa,<br/>
siodłu należy się pupa <E>Smile</E></r>

01-23-2010, 10:11 AM #7
Diego jest troszke zapasiony bo jego przeznaczeniem byla przerobka na mieso
ale udalo sie go wykupic i teraz chcemy go oddac komus kto poswieci mu czas.
Wiem ze chodzil w bryczce, nie wiem jednak czy go siodlano ale przypuszczam
ze tak. Napewno byl surowo traktowany bo przy zakladaniu kantara chcial od
razu brac wedzidlo. Ma 9 lat, jest zdrowy, ok 163cm wzrostu, szlachetny,
gniady. Boi sie troszke ludzi ale jak da mu sie powachac reke to daje sie glaskac i
nawet to mu sie podoba Smile Zreszta szybko sie przyzwyczaja. Jedyna jego wada
to laskotki w okolicach krocza co nie daje mozliwosci zmierzenia mu np
temperatury Smile i ostatnio nie chcial dawac nog kowalowi. W boksie daje ale juz przy
kowalu nie chcial. Mysle ze to kwestia czasu. Ze sie przestraszyl. Ruch ma
przepiekny, ten kon sam z siebie potrafi sie zaprezentowac, ma mnostwo
energii. Kontuzji nie ma zadnych i nie mial. Zadnych opuchlizn etc. Dwie osoby juz
byly go ogladac, dla jednej jednak okazal sie zbyt zywiolowy i bala sie ze
sobie nie da rady inna z kolei nie chciala juz gniadego konia bo niedawno
stracila takiego. Jesli poswieci sie Diego czasu to moze z powodzeniem nadawac sie
nawet do sportu, zreszta on potrzebuje pracowac bo ma mnostwo energii - ale
pozytywnej Smile Takze jesli chcialabys Diego lub ktos znajomy, polecam go. Wałach stoi pod Krakowem
Pozdrawiam serdecznie,
Marta masquerade28@poczta.fm
Załączone pliki
Miniatury
           

<r>tak jak dla psa zupa,<br/>
siodłu należy się pupa <E>Smile</E></r>
Magdalena Macios
01-23-2010, 10:11 AM #7

Diego jest troszke zapasiony bo jego przeznaczeniem byla przerobka na mieso
ale udalo sie go wykupic i teraz chcemy go oddac komus kto poswieci mu czas.
Wiem ze chodzil w bryczce, nie wiem jednak czy go siodlano ale przypuszczam
ze tak. Napewno byl surowo traktowany bo przy zakladaniu kantara chcial od
razu brac wedzidlo. Ma 9 lat, jest zdrowy, ok 163cm wzrostu, szlachetny,
gniady. Boi sie troszke ludzi ale jak da mu sie powachac reke to daje sie glaskac i
nawet to mu sie podoba Smile Zreszta szybko sie przyzwyczaja. Jedyna jego wada
to laskotki w okolicach krocza co nie daje mozliwosci zmierzenia mu np
temperatury Smile i ostatnio nie chcial dawac nog kowalowi. W boksie daje ale juz przy
kowalu nie chcial. Mysle ze to kwestia czasu. Ze sie przestraszyl. Ruch ma
przepiekny, ten kon sam z siebie potrafi sie zaprezentowac, ma mnostwo
energii. Kontuzji nie ma zadnych i nie mial. Zadnych opuchlizn etc. Dwie osoby juz
byly go ogladac, dla jednej jednak okazal sie zbyt zywiolowy i bala sie ze
sobie nie da rady inna z kolei nie chciala juz gniadego konia bo niedawno
stracila takiego. Jesli poswieci sie Diego czasu to moze z powodzeniem nadawac sie
nawet do sportu, zreszta on potrzebuje pracowac bo ma mnostwo energii - ale
pozytywnej Smile Takze jesli chcialabys Diego lub ktos znajomy, polecam go. Wałach stoi pod Krakowem
Pozdrawiam serdecznie,
Marta masquerade28@poczta.fm

Załączone pliki
Miniatury
           

<r>tak jak dla psa zupa,<br/>
siodłu należy się pupa <E>Smile</E></r>

01-23-2010, 10:12 AM #8
Przepraszam za kiepskie zdjecia Smile
Załączone pliki
Miniatury
   

<r>tak jak dla psa zupa,<br/>
siodłu należy się pupa <E>Smile</E></r>
Magdalena Macios
01-23-2010, 10:12 AM #8

Przepraszam za kiepskie zdjecia Smile

Załączone pliki
Miniatury
   

<r>tak jak dla psa zupa,<br/>
siodłu należy się pupa <E>Smile</E></r>

02-02-2010, 02:40 PM #9
to ja w takim razie zaproszę na naszą stronę adopcyjną gdzie można znaleźć psy i suczki rasy/w typie rasy/ i miksy rasy alaskan malamute

http://www.adopcjemalamutow.pl

<r>poprzedni nick Kazuria <E>Smile</E></r>
Izabella Dobrosz
02-02-2010, 02:40 PM #9

to ja w takim razie zaproszę na naszą stronę adopcyjną gdzie można znaleźć psy i suczki rasy/w typie rasy/ i miksy rasy alaskan malamute

http://www.adopcjemalamutow.pl


<r>poprzedni nick Kazuria <E>Smile</E></r>

02-14-2010, 12:24 PM #10
Iza podsunelas mi pomysl Smile

oto strony fundacji ktore maja psy jednej rasy lub w typie do adopcji.

http://www.rottka.pl - fundacja zajmujaca sie Rottweilerami

http://www.setery-adopcje.pl - Setery i Wyzly
http://www.wyzly.pl/modules.php?name=For...wforum&f=8 - Wyzly

http://www.fundacja-bokserywpotrzebie.pl - Bokserki

http://www.bernardyn.com.pl - Bernardyny

http://www.fundacja-ast.pl - psy w typie Amstafow i Bulow

http://www.dogomania.pl/threads/172664-B...ebie/page4 - Buldogi Francuskie

http://filabrasileiroadopcja.ehost.pl - Filla Brasileiro

http://www.adopcjecc.pl - Cane Corso

http://www.dogi-adopcje.pl- Dogi Niemieckie

http://www.adopcje.org - ogolna strona z roznymi psami

http://forum.posokowce.org - Posokowce

http://mastino.ovh.org/mastino-adopcje.html - Mastify Napoleonskie

http://www.basset-sos.pl/potrzebna_pomoc.html - Basety

http://psitulisko.w.interia.pl/adopcje.html - Spaniele

http://adopcja.bialyowczarek.pl/adopcje_doadopcji.htm - Owczarki Szwajcarskie

http://www.klubcharta.zkwp.pl/adopcje.html - Charty

http://reygladiador.com/adopcje/adopcje.htm - Dog Canario

http://www.szansa.goldenretriever.pl - Labradory

http://www.adopcjegoncze.republika.pl - Ogary i Goncze

http://www.pudle.wirtualnie.pl - Pudle

http://www.sznaucery.rix.pl - Sznaucery

http://www.dogomania.pl/threads/173573-J...-ej-Polski -Jamniki

http://owczarekwpotrzebie.com - Owczarki Niemieckie i nie tylko

http://www.sfinx.org.pl - Koty wszelkiego rodzaniu


Pamietajcie o 1% Smile)

<r>tak jak dla psa zupa,<br/>
siodłu należy się pupa <E>Smile</E></r>
Magdalena Macios
02-14-2010, 12:24 PM #10

Iza podsunelas mi pomysl Smile

oto strony fundacji ktore maja psy jednej rasy lub w typie do adopcji.

http://www.rottka.pl - fundacja zajmujaca sie Rottweilerami

http://www.setery-adopcje.pl - Setery i Wyzly
http://www.wyzly.pl/modules.php?name=For...wforum&f=8 - Wyzly

http://www.fundacja-bokserywpotrzebie.pl - Bokserki

http://www.bernardyn.com.pl - Bernardyny

http://www.fundacja-ast.pl - psy w typie Amstafow i Bulow

http://www.dogomania.pl/threads/172664-B...ebie/page4 - Buldogi Francuskie

http://filabrasileiroadopcja.ehost.pl - Filla Brasileiro

http://www.adopcjecc.pl - Cane Corso

http://www.dogi-adopcje.pl- Dogi Niemieckie

http://www.adopcje.org - ogolna strona z roznymi psami

http://forum.posokowce.org - Posokowce

http://mastino.ovh.org/mastino-adopcje.html - Mastify Napoleonskie

http://www.basset-sos.pl/potrzebna_pomoc.html - Basety

http://psitulisko.w.interia.pl/adopcje.html - Spaniele

http://adopcja.bialyowczarek.pl/adopcje_doadopcji.htm - Owczarki Szwajcarskie

http://www.klubcharta.zkwp.pl/adopcje.html - Charty

http://reygladiador.com/adopcje/adopcje.htm - Dog Canario

http://www.szansa.goldenretriever.pl - Labradory

http://www.adopcjegoncze.republika.pl - Ogary i Goncze

http://www.pudle.wirtualnie.pl - Pudle

http://www.sznaucery.rix.pl - Sznaucery

http://www.dogomania.pl/threads/173573-J...-ej-Polski -Jamniki

http://owczarekwpotrzebie.com - Owczarki Niemieckie i nie tylko

http://www.sfinx.org.pl - Koty wszelkiego rodzaniu


Pamietajcie o 1% Smile)


<r>tak jak dla psa zupa,<br/>
siodłu należy się pupa <E>Smile</E></r>

Julia z Orla

Posting Freak

1,409
02-15-2010, 06:56 AM #11
Adopcje Ridgebacków Rodezyjskich!

<r><SIZE size="85"><s></s><URL url="http://stajniaequila.blogspot.com/"><s></s><COLOR color="#80BF00"><s></s>★Stajnia Equila<e></e></COLOR><e></e></URL><br/>
<URL url="http://equimechana.blogspot.com/"><s></s>EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia<e></e></URL><br/>
<I><s></s>"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse."<e></e></I> D.Bennet<e>
</e></SIZE></r>
Julia z Orla
02-15-2010, 06:56 AM #11

Adopcje Ridgebacków Rodezyjskich!


<r><SIZE size="85"><s></s><URL url="http://stajniaequila.blogspot.com/"><s></s><COLOR color="#80BF00"><s></s>★Stajnia Equila<e></e></COLOR><e></e></URL><br/>
<URL url="http://equimechana.blogspot.com/"><s></s>EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia<e></e></URL><br/>
<I><s></s>"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse."<e></e></I> D.Bennet<e>
</e></SIZE></r>

Joanna Misztela

Member

181
02-15-2010, 05:38 PM #12
to ja dorzuce od siebie bulikowo w trakcie tworzenia
bullbazarek dziala - pomaga w szukaniu domu, ukochanego towarzysza zycia. doradza w razie problemow
http://www.bull-bazarek.yum.pl/index.php

<t></t>
Joanna Misztela
02-15-2010, 05:38 PM #12

to ja dorzuce od siebie bulikowo w trakcie tworzenia
bullbazarek dziala - pomaga w szukaniu domu, ukochanego towarzysza zycia. doradza w razie problemow
http://www.bull-bazarek.yum.pl/index.php


<t></t>

03-20-2010, 08:30 PM #13
Kochani jak mozecie pomozcie!!!
"Klara, jak na to jakim jest stanie ma całkiem dobre wyniki krwi .
Profil nerkowy - w normie.
Morfologia prawie prawidłowa , tylko leukocyty wysokie , ale to "norlmalne" przy tylu stanach zapalnych w organiźmie .
Podwyższone parametry wątrobowe , ale to nie dziwne , przy takim wychudzeniu.
Klara waży 9 kg

Uszka, nosek, oczka i ząbki zostały wyczyszczone, została nawodniona i nakoksowana czym się da ...
Bierze środki przciwzapalne i antybiotyk o szerokim spektrum.

Niestety sunia prawie nie widzi
Najprawdopodobniej odrobinkę na jedno oczko , ale dr mówiła , że ewentualnie niewielekie zarysy .....

Guz na tylnej łapce to zmiana nowotworowa , ale wg pani dr nie powinna być złośliwa. Ewentualnie do wycięcia , ale oczywiście nie teraz , kiedy Klara jest w takim stanie .


Wg dr można ją zabrać za ok 2 dni , skupić się na odkarmieniu.

Generalnie sunia od dawna była zaniedbywana , stany zapalne oczkach i w uszach są zastarzałe , przestano ją karmić , a na koniec wyrzucono jak śmieć
Najprawdowpobniej też nie jest tak stara jak przypuszczałyśmy.ma ok 8, może 9 lat , a jej wygląd to skutek ogromnego zaniedbania .

Ponieważ sunia będzie mogła dośc szybko opuścić klinikę szukamy dla niej pilnie domu !!!!! Chociaż tymczasowego !!!!!!

Kto może ją przygarnąć ?

Dr mówiła , że Klara jest bardzo grzeczna , daje przy sobie zrobić wszystko , jest przekochana .

Nie mamy jej gdzie umieścić po odebraniu z kliniki....

Prosimy o pomoc w szukaniu domu !!!!!

a teraz historia

Dowiedziałyśmy się o niej z telefonu od Kaliny z Fundacji Felis. Ktoś do niej zgłosił interwencję , a ona przekazała nam . Była godz. ok.17.30 dziś ....
Pani zgłosiła , że wycieńczony bokser leży nieopodal ich domu ...z tego co wiedzą pies przebywał w wcześniej od kilku dni w ruinach domu na przeciwko ... Na prośbę o przypilnowanie żeby pies nie uciekł do naszego przyjazdu , pani odpowiedziała " Proszę pani , ten pies nigdzie nie ucieknie , jest tak słaby , że nie może chodzić ...Leży na ziemi i się trzęsie"
Byłyśmy na miejscu o 19-tej .... To co zobaczyłyśmy przeszło nasze najgorsze oczekiwania ....
Na gołej ziemi leżał pies i trząsł się , zwienięty w kłebek ...Nieduży , a poniważ jechałysmy z myślą o bokserze , pierwszą myślą było , że to szczeniak ...Szczeniak okazał się być buldożką angielską , staruszką ...
Potwornie wychudzoną , z zaropiałymi oczami - na jednym oczku wrzód rogówki , oko całkowicie zmętniałe, z odleżynami na łokciach, połamanymi ząbkami i nadżerkami ropnymi w buzi - od kłów
Sunia bez problemu dałą sie wziać na ręce , owienięta w kocyk jechała u mnie na kolanach całą drogę do Lublina do kliniki.
W klinice dopiero została poddana oględzionom.
Sunia naprawdę wygląda strasznie
Jest zagłodzona i odwodniona, nie miała siły stać na łapkach .
Oprócz odleżyn ma jakieś narośla na lapkach - boję się , że nowotworowe ...
W uszach ropny stan zapalny , dziąsła czerwone i te nadżerki na faflach od wewnętrznej strony , w miescu gdzie dotykają dolne kły
Kły są połamane , dużo kamienia na zębach
Widać było , że jadła ziemię z głodu

Nie wiemy ile sunia ma lat , ale na pewno młodzitka nie jest .....
Nawet nie chcę myśleć jak cierpi ....jak długo cierpi .....
Najprawdopodobniej ktoś się pozbył starego , chorego psa .....
Co za potwór jej to zrobił ?!

Została oczywiście na noc w klinice , ma mieć zrobione badania , podane leki i przede wszystkim kroplówki i "dopalacze" ....
Lekarka delikatnie sugerowała eutanazję , ale sunia tak kurczowo trzyma się życia
Odchodząc od niej prosiłam ją żeby się nie poddawała , żeby walczyła ...
Kazałyśmy zrobić wszystko , żeby jej pomóc .."
Wiadomosc od Tigera
Załączone pliki
.jpg
a.jpg
Rozmiar: 53.28 KB / Pobrań: 8,802
.jpg
a1.jpg
Rozmiar: 53.61 KB / Pobrań: 8,704
.jpg
a2.jpg
Rozmiar: 51.42 KB / Pobrań: 8,707

<r>tak jak dla psa zupa,<br/>
siodłu należy się pupa <E>Smile</E></r>
Magdalena Macios
03-20-2010, 08:30 PM #13

Kochani jak mozecie pomozcie!!!
"Klara, jak na to jakim jest stanie ma całkiem dobre wyniki krwi .
Profil nerkowy - w normie.
Morfologia prawie prawidłowa , tylko leukocyty wysokie , ale to "norlmalne" przy tylu stanach zapalnych w organiźmie .
Podwyższone parametry wątrobowe , ale to nie dziwne , przy takim wychudzeniu.
Klara waży 9 kg

Uszka, nosek, oczka i ząbki zostały wyczyszczone, została nawodniona i nakoksowana czym się da ...
Bierze środki przciwzapalne i antybiotyk o szerokim spektrum.

Niestety sunia prawie nie widzi
Najprawdopodobniej odrobinkę na jedno oczko , ale dr mówiła , że ewentualnie niewielekie zarysy .....

Guz na tylnej łapce to zmiana nowotworowa , ale wg pani dr nie powinna być złośliwa. Ewentualnie do wycięcia , ale oczywiście nie teraz , kiedy Klara jest w takim stanie .


Wg dr można ją zabrać za ok 2 dni , skupić się na odkarmieniu.

Generalnie sunia od dawna była zaniedbywana , stany zapalne oczkach i w uszach są zastarzałe , przestano ją karmić , a na koniec wyrzucono jak śmieć
Najprawdowpobniej też nie jest tak stara jak przypuszczałyśmy.ma ok 8, może 9 lat , a jej wygląd to skutek ogromnego zaniedbania .

Ponieważ sunia będzie mogła dośc szybko opuścić klinikę szukamy dla niej pilnie domu !!!!! Chociaż tymczasowego !!!!!!

Kto może ją przygarnąć ?

Dr mówiła , że Klara jest bardzo grzeczna , daje przy sobie zrobić wszystko , jest przekochana .

Nie mamy jej gdzie umieścić po odebraniu z kliniki....

Prosimy o pomoc w szukaniu domu !!!!!

a teraz historia

Dowiedziałyśmy się o niej z telefonu od Kaliny z Fundacji Felis. Ktoś do niej zgłosił interwencję , a ona przekazała nam . Była godz. ok.17.30 dziś ....
Pani zgłosiła , że wycieńczony bokser leży nieopodal ich domu ...z tego co wiedzą pies przebywał w wcześniej od kilku dni w ruinach domu na przeciwko ... Na prośbę o przypilnowanie żeby pies nie uciekł do naszego przyjazdu , pani odpowiedziała " Proszę pani , ten pies nigdzie nie ucieknie , jest tak słaby , że nie może chodzić ...Leży na ziemi i się trzęsie"
Byłyśmy na miejscu o 19-tej .... To co zobaczyłyśmy przeszło nasze najgorsze oczekiwania ....
Na gołej ziemi leżał pies i trząsł się , zwienięty w kłebek ...Nieduży , a poniważ jechałysmy z myślą o bokserze , pierwszą myślą było , że to szczeniak ...Szczeniak okazał się być buldożką angielską , staruszką ...
Potwornie wychudzoną , z zaropiałymi oczami - na jednym oczku wrzód rogówki , oko całkowicie zmętniałe, z odleżynami na łokciach, połamanymi ząbkami i nadżerkami ropnymi w buzi - od kłów
Sunia bez problemu dałą sie wziać na ręce , owienięta w kocyk jechała u mnie na kolanach całą drogę do Lublina do kliniki.
W klinice dopiero została poddana oględzionom.
Sunia naprawdę wygląda strasznie
Jest zagłodzona i odwodniona, nie miała siły stać na łapkach .
Oprócz odleżyn ma jakieś narośla na lapkach - boję się , że nowotworowe ...
W uszach ropny stan zapalny , dziąsła czerwone i te nadżerki na faflach od wewnętrznej strony , w miescu gdzie dotykają dolne kły
Kły są połamane , dużo kamienia na zębach
Widać było , że jadła ziemię z głodu

Nie wiemy ile sunia ma lat , ale na pewno młodzitka nie jest .....
Nawet nie chcę myśleć jak cierpi ....jak długo cierpi .....
Najprawdopodobniej ktoś się pozbył starego , chorego psa .....
Co za potwór jej to zrobił ?!

Została oczywiście na noc w klinice , ma mieć zrobione badania , podane leki i przede wszystkim kroplówki i "dopalacze" ....
Lekarka delikatnie sugerowała eutanazję , ale sunia tak kurczowo trzyma się życia
Odchodząc od niej prosiłam ją żeby się nie poddawała , żeby walczyła ...
Kazałyśmy zrobić wszystko , żeby jej pomóc .."
Wiadomosc od Tigera

Załączone pliki
.jpg
a.jpg
Rozmiar: 53.28 KB / Pobrań: 8,802
.jpg
a1.jpg
Rozmiar: 53.61 KB / Pobrań: 8,704
.jpg
a2.jpg
Rozmiar: 51.42 KB / Pobrań: 8,707

<r>tak jak dla psa zupa,<br/>
siodłu należy się pupa <E>Smile</E></r>

Joanna Misztela

Member

181
04-13-2010, 06:47 PM #14
Ogloszenie znajomego podklejam. Byc moze ktos z Poznania lub okolic a moze i dalej chcialby dac kochajacy domek tym maluszkom. Sonia miala pod górke ale mam nadzieje ze jej dzieciom bedzie duzo lzej.

Historia Soni ok 3 letniej suczki przyszłej mamy maluchów jest dośc zawiła i nie do końca fajna.
Finalnie została przygarnięta przez moja znajomą ok miesiąc temu.
Już wtedy zaczeły sie pewne podejrzenia poniewaz suni zaczeły rosnąc sutki Undecided
Ja z racji ze sunia podkasana jak sarenka podejrzewałem ciaże urojona ale dla pewności zabralismy sie do samochodu i do Veta na USG.....ku naszemu zdziwieniu to nie tylko faktycznie jest ciaża ale juz bardzo zaawansowana 45-50 dzień.
Byłem zdecydowany przekonywac znajoma na sterylke aborcyjna w przypadku gdyby ciaza byla wczesna ale jak zobaczyłem w pelni ukształtowane szczyle postanowilismy maluchy urodzic... Stąd temat i OGROMNA prośba do Was.
Szczeniaki powinny przyjsc na świat w te Świeta Wielkanocne - moze znacie lub bedziecie o kimś wiedziec kto szuka małego pieska ? Pod koniec maja beda na wydaniu.
Suczka z charakteru słodka kochana przylepa ale nie ufna do obcych meżczyzn - pewnie z racji jakis przebytych traum.
Temat bede podnosił jak tylko bedzie po porodzie i zrobie fotki maluchom Wink
Tymczasem mamusia.
[Obrazek: suczka.jpg]
[Obrazek: suczka2.jpg]

-------------------------------------------------------------------------------------
Urodziły sie :!: W same świeto Wielkanocne :lol: Jest 5 maluchów 2 rude i 3 czarne Wink 1 piesek czarny najwiekszy szczeniak w miocie reszta to sunie.
Ruda jaśniejsza suczka ma juz nowy domek dlatego w zdjęciach pojedynczych jej nie bedzie Wink
Szczeniaczki dzisiaj skończyły 10 dni dlatego jeszcze maja oczka zamkniete ale podobno juz poszczekuja i merdaja ogonkami...a mama dzielnie i sumiennie wykonuje swoje obowiazki :mrgreen:
Wszystkie razem
[Obrazek: szczyle.jpg]
Piesek-rodzynek
[Obrazek: piesekrodzynek.jpg]
I suczki w kolejnosci
Pierwsza
[Obrazek: suczkaszczylek1.jpg]
Druga
[Obrazek: druga.jpg]
Trzecia
[Obrazek: trecia.jpg]

Wszystkie osoby chetne do adopcji prosze o kontakt 695 928 646
Szczeniaki beda odrobaczone i pierwszy raz zaszczepione - do domów beda wychodzi za 6 tygodni ( w okolicach 21-25 maja )

<t></t>
Joanna Misztela
04-13-2010, 06:47 PM #14

Ogloszenie znajomego podklejam. Byc moze ktos z Poznania lub okolic a moze i dalej chcialby dac kochajacy domek tym maluszkom. Sonia miala pod górke ale mam nadzieje ze jej dzieciom bedzie duzo lzej.

Historia Soni ok 3 letniej suczki przyszłej mamy maluchów jest dośc zawiła i nie do końca fajna.
Finalnie została przygarnięta przez moja znajomą ok miesiąc temu.
Już wtedy zaczeły sie pewne podejrzenia poniewaz suni zaczeły rosnąc sutki Undecided
Ja z racji ze sunia podkasana jak sarenka podejrzewałem ciaże urojona ale dla pewności zabralismy sie do samochodu i do Veta na USG.....ku naszemu zdziwieniu to nie tylko faktycznie jest ciaża ale juz bardzo zaawansowana 45-50 dzień.
Byłem zdecydowany przekonywac znajoma na sterylke aborcyjna w przypadku gdyby ciaza byla wczesna ale jak zobaczyłem w pelni ukształtowane szczyle postanowilismy maluchy urodzic... Stąd temat i OGROMNA prośba do Was.
Szczeniaki powinny przyjsc na świat w te Świeta Wielkanocne - moze znacie lub bedziecie o kimś wiedziec kto szuka małego pieska ? Pod koniec maja beda na wydaniu.
Suczka z charakteru słodka kochana przylepa ale nie ufna do obcych meżczyzn - pewnie z racji jakis przebytych traum.
Temat bede podnosił jak tylko bedzie po porodzie i zrobie fotki maluchom Wink
Tymczasem mamusia.
[Obrazek: suczka.jpg]
[Obrazek: suczka2.jpg]

-------------------------------------------------------------------------------------
Urodziły sie :!: W same świeto Wielkanocne :lol: Jest 5 maluchów 2 rude i 3 czarne Wink 1 piesek czarny najwiekszy szczeniak w miocie reszta to sunie.
Ruda jaśniejsza suczka ma juz nowy domek dlatego w zdjęciach pojedynczych jej nie bedzie Wink
Szczeniaczki dzisiaj skończyły 10 dni dlatego jeszcze maja oczka zamkniete ale podobno juz poszczekuja i merdaja ogonkami...a mama dzielnie i sumiennie wykonuje swoje obowiazki :mrgreen:
Wszystkie razem
[Obrazek: szczyle.jpg]
Piesek-rodzynek
[Obrazek: piesekrodzynek.jpg]
I suczki w kolejnosci
Pierwsza
[Obrazek: suczkaszczylek1.jpg]
Druga
[Obrazek: druga.jpg]
Trzecia
[Obrazek: trecia.jpg]

Wszystkie osoby chetne do adopcji prosze o kontakt 695 928 646
Szczeniaki beda odrobaczone i pierwszy raz zaszczepione - do domów beda wychodzi za 6 tygodni ( w okolicach 21-25 maja )


<t></t>

Dagmara Matuszak

Senior Member

719
04-28-2010, 09:12 AM #15
Prośba skierowana szczególnie do hipologowiczów (hipologów? Wink) z Pomorza Zachodniego, ale nie tylko. Moja przyjaciółka ze Szczecina wraz z dwójką innych osób poszukuje domów dla psów i kotów ze wsi pod Policami... Może ktoś z Was chciałby przygarnąć psiaka albo zna kogoś, kto chciałby...

Cytat:Zwierzęta mieszkają na wsi pod Policami. Ich właściciele to starsi ludzie, ktorzy przygarniali je przez lata. Chcemy zapewnić tym psom lepsze życie. Czas nas goni, ponieważ pan Jan, który się nimi "opiekuje" na tyle jak potrafi, jest chory na raka. Nie wiemy co stanie się z tymi psami.... Psów jest 32. Większość psów jest łagodna i nadaje się do adopcji. Bardzo prosimy pomóżcie!!!!! Kontakt tel 501264932 lub tysmienica@vp.pl (Ala i Kasia)

Od Kasi wiem, że udało im się już znaleźć dom dla 10 psów. Pozostaje więc około 20 psów i 30 kotów.

[Obrazek: P1040849.JPG]

[Obrazek: 5da9a1d19bdc2911b7d537d61d0a1be8.jpg]

[Obrazek: P1010048.JPG]

Kasia napisała też do mnie:
Cytat:jeździmy tam zawsze w soboty z żarciem, kase zbieramy po znajomych lub sami. takie tygodniowe menuWink to ok 300 zł. jakby ktos mial może jakis kontakt na tansza karme albo jakies resztki (moze ktos ma sklep mięsny albo restauracjeWink to z checia z takiej pomocy skorzystamy

Zdjęcia i informacje:
http://picasaweb.google.com/brunoispolka

<r><SIZE size="85"><s></s><I><s></s><COLOR color="#808080"><s></s>They're dangerous at both ends and crafty in the middle.<br/>
<e>
</e></COLOR><e>
</e></I><e>
</e></SIZE></r>
Dagmara Matuszak
04-28-2010, 09:12 AM #15

Prośba skierowana szczególnie do hipologowiczów (hipologów? Wink) z Pomorza Zachodniego, ale nie tylko. Moja przyjaciółka ze Szczecina wraz z dwójką innych osób poszukuje domów dla psów i kotów ze wsi pod Policami... Może ktoś z Was chciałby przygarnąć psiaka albo zna kogoś, kto chciałby...

Cytat:Zwierzęta mieszkają na wsi pod Policami. Ich właściciele to starsi ludzie, ktorzy przygarniali je przez lata. Chcemy zapewnić tym psom lepsze życie. Czas nas goni, ponieważ pan Jan, który się nimi "opiekuje" na tyle jak potrafi, jest chory na raka. Nie wiemy co stanie się z tymi psami.... Psów jest 32. Większość psów jest łagodna i nadaje się do adopcji. Bardzo prosimy pomóżcie!!!!! Kontakt tel 501264932 lub tysmienica@vp.pl (Ala i Kasia)

Od Kasi wiem, że udało im się już znaleźć dom dla 10 psów. Pozostaje więc około 20 psów i 30 kotów.

[Obrazek: P1040849.JPG]

[Obrazek: 5da9a1d19bdc2911b7d537d61d0a1be8.jpg]

[Obrazek: P1010048.JPG]

Kasia napisała też do mnie:
Cytat:jeździmy tam zawsze w soboty z żarciem, kase zbieramy po znajomych lub sami. takie tygodniowe menuWink to ok 300 zł. jakby ktos mial może jakis kontakt na tansza karme albo jakies resztki (moze ktos ma sklep mięsny albo restauracjeWink to z checia z takiej pomocy skorzystamy

Zdjęcia i informacje:
http://picasaweb.google.com/brunoispolka


<r><SIZE size="85"><s></s><I><s></s><COLOR color="#808080"><s></s>They're dangerous at both ends and crafty in the middle.<br/>
<e>
</e></COLOR><e>
</e></I><e>
</e></SIZE></r>

Strony (5): 1 2 3 4 5 Dalej
 
  • 0 głosów - średnia: 0
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości