Hipologia

Pełna wersja: Zjazd z góry - problem
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8
Kuc ma problem ze schodzeniem z góry.

Pod górę idzie - choc najcześciej w ręku jak jest mocno stromo.
Przy łagodniejszych podjazdach nie ma problemu, nawet potrafi wgalopowac, choć rzadko.

Duży problem ma przy schodzeniu, zwłaszcza jak dosyc pochyło i długo.
Unika jak może, kręci się, odmawia, przewaznie zbiega, jak nie ma wyjścia, nawet w ręku
Przewaznie córka z niego tez zsiada , bo wydaje mi się, że on ma problem z zachowaniem równowagi.
Fakt, że on przeciez dużo mniejszy od konia, więc i te górki dla niego wyższe?

To jedyny raz jak schodzi z jeźdźcem- krótka górka , a on kłusuje.

[Obrazek: kluszgory_35838_b3054.jpg]

Nie wiem jak rozwiązać ten problem :?

Jak może byc przyczyna?

Z Kubą nie ma żadnego problemu- ładnie schodzi, nie przyspiesza, chyba , że pozwalam na kłus, żeby poćwiczyć.

Czy kuc jest za młody w sensie chodzenia pod jeźdźcem?
Czy to jakas inna przyczyna.

:?
Nie mam pojęcia czym jest to spowodowane, ale mój kuc szetlandzki też miał, ma i przypuszczam bedzie miał z tym problem, no chyba że któraś z obecnych tutaj osób będzie miała na to złoty środek.
Kuba (tak kuc ma na imię) pod górkę wchodzi bez problemu, natomiast w dół zawsze się mu spieszy Big Grin
Jedynie jeśli weźmie się go na większy kontakt, to nie pędzi, a to nie jest rozwiązanie (nie lubię go mocno trzymać) Sad
Zawsze się śmieję, że ma za ciężki tyłek i go pcha z górki za mocno Big Grin
A nie jest tak, że kuc jest krótszy, więc ma mniejszą "podstawę"? Człowiek jest proporcjonalnie wyższy na nim (cięższy też). I środek ciężkości (i człowieka, i pary końsko-ludzkiej) jest wysoko. Każda zmiana położenia ciała ma duże znaczenie. Mała podstawa + środek ciężkości wysoko -> trudniej utrzymać równowagę.
Teolinek napisał(a):A nie jest tak, że kuc jest krótszy, więc ma mniejszą "podstawę"? Człowiek jest proporcjonalnie wyższy na nim (cięższy też). I środek ciężkości (i człowieka, i pary końsko-ludzkiej) jest wysoko. Każda zmiana położenia ciała ma duże znaczenie. Mała podstawa + środek ciężkości wysoko -> trudniej utrzymać równowagę.

Problem jest w tym, że rowniez prowadzony w reku próbuje kłusować.

Pod jeźdźcem mógły przyspieszac, jesli byłby przysiadany.
Logicznym więc byłoby, gdyby uciekał ( przyspieszał) w takim przypadku

Ale widac na zdjęciu, choc słabo ( robiłam z konia) , że amazonka odciąża mu zad, zjeżdżając w lekkim półsiadzie.

Ostatnio wymysliła, że bedzie go zatrzymywać co kilka kroków, prowadząc go w reku

[Obrazek: zejscie_c2c22.jpg]

Na ile to okaże sie skuteczne- nie wiem , bo teraz nie jeździmy
guli ja zrobiłabym tak:
schodzimy, 3 kroki i zatrzymanie, 3 kroki i zatrzymanie, i znowu to samo... po jakimś czasie powinno byc lepiej

i dużo ćwiczeń na tych górkach- nie tylko sam zjazd, ale też koła na górce, nawet w stepie tylko. lonżowanie na lekkim wzniesieniu (oczywiście z umiarem).
jasmina napisał(a):i dużo ćwiczeń na tych górkach- nie tylko sam zjazd, ale też koła na górce, nawet w stepie tylko. lonżowanie na lekkim wzniesieniu (oczywiście z umiarem).

Przyjrzyj sie tym zboczom Smile

Jest tu mozliwośc robienia kół, czy lonzowania? :lol:

Niektóre zbocza są kompletnie nieprzejezdne dla konia, tak ciasno, wszystkie porosnięte dzikimi zagajnikami , tarniną i dodatkowo atrakcyjne urwiska Big Grin
Zdjęcia tego nie oddaja, ale jedynymi drogami na górę i w dół sa takie dzikie wąwozy jat ten pokazany albo szersze wijące sie drogi bite ze stromymi ścianami
guli a czy to są jedyne zbocza w twojej okolicy?
nie masz gdzieś dużej łąki pod lekkim skosem?
albo niezalesionych pagórków?
Nie mam
Na górkach sa pola i dzikie łaki oczywiście pagórkowate, ale nie bardzo wiem, czemu ma słuzyć lonżowanie na zboczach :?
Kuc jest po ochwacie - mogą go bolec nóżki.Po prostu.
To koński półinwalida -trzeba się z tym pogodzić.
Tania napisał(a):Kuc jest po ochwacie - mogą go bolec nóżki.Po prostu.

Wydaje mi się, że zbiegając ,jeszcze bardziej urażałby je , niz schodząc powoli.

Jak go bolą nogi, to on porusza sie bardzo powoli, a nie szybko.
A Tobie się łatwiej pod górę wchodzi czy z górki zbiega?
Ucieka,byle szybciej ból minął a nie trwał torturująco długo.Chce mieć ból za sobą.Taką mam na to teorię i gdyby to był mój koń to nawet jeśli prawdopodobieństwo słuszności teorii wynosi 1% to bym na koniu nie testowała -nie ryzykowała jego cierpienia.
Nie rób ze mnie kata.

Dokładnie przyglądam mu się i obserwuję.

Była juz na ten temat rozmowa.

80 % stępa, schodzenie jeźdźca w trudnym terenie, to nie jest zbyt duże obciażenie

Czemu Edi ma ten sam problem?
Tez jej kuca bola nogi?
Mój kuc nie miał ochwatu, a też próbuje zbiegać z górki, gdy jest prowadzony w ręku. Sad
Większość swojego życia spędził w górzystym terenie.
Nie robię kata.To,że inny koń też zbiego to dowód,że twojego nic nie boli???
Aspektu bólu z zawodowego obowiązku pominąć nie mogę.
A wybór przecież należy do Ciebie .Już się nie odzywam na ten temat.
guli jakto czemu? Wyrobieniu równowagi. Kąt nachylenia zboczna niewielki i koń ma łatwiejsze zadanie. A to ze chodzi dużo i może w 3 chodach (kłus należy wprowadzać stopniowo, galop też) sprawia ze koń zaczyna czuć sie pewniej, zaczyna pewniej chodzićSmile
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8