Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wegetarianizm
#31
Dziękuję za cenne rady Smile A propos kiełków: myślałam nad tym, aby spróbować samej sobie założyć małą "hodowlę", ale kompletnie nie wiem jak się za to zabrać. Słyszałam że łatwo wyhodować nieproszonego gościa - czyli pleśń. Widziałam na allegro jakieś naczynie, które niby ma pomóc w tym, ale nie jestem przekonana co do cudownego działania takich wynalazków.
U mnie w Świnoujściu, mimo że nie jest to jakaś mała mieścina, ciężko jest dostać wiele produktów. Soi szukałam w całym mieście i trafiłam na nią dopiero w jednym z najdroższych sklepów. Może warto byłoby zamieszczać w tym poście sprawdzone przez nas przepisy wegetariańskie?
Smuci mnie fakt, że wszystkie produkty w naszych sklepach są "ulepszane" przez ludzi, praktycznie nic nie jest wolne od chemii. Potem ludzie się dziwią, że tyle chorób, nowotworów itp. na świecie.
<t></t>
Odpowiedz
#32
Kiełki bardzo łatwo wyhodować, nie trzeba do tego żadnych specjalnych naczyń, i nie ma obaw o pleśnienie. wystarczy talerz lub tacka, na to nasiona, i troche wody, mają byc wilgotne ale nei zalane, stawiamy na ciepłym parapecie i rosną. wodę codziennei zmeiniać (zlać starą delikatnie i uzupełnić nową) zacznij od rzeżuchy i rzodkiewki, udaja sie łatwoSmile

Produkty wolne od chemii są w sklepach ze zdrową żywnością; albo u rodziny na wsiSmile Najbezpieczniej wybierac żywność nieprzetworzoną- ziarna, nasiona, orzechy- i samemu przetwarzać.
<t></t>
Odpowiedz
#33
dzieki za przepisy!!!! Big Grin
o to własnie chodzi....żeby sie dzielic takimi poradami, a nie kłocić kto ma rację. Tym bardziej, ze ja mam juz skonzone 18 lat hihi i za to , ze nie jem w zasadzie juz mięsa i jeżdzę bez toczka biore pelna odpowiedzielnasc na siebie.
<t></t>
Odpowiedz
#34
Mazazel popieram wszystkie Twoje wypowiedzi w tym wątku w 100%


ja nie jem mięsa od ok. 2,5 roku, od 10 lat żyję z nowotworem i powiem szczerze że odkąd nie jem mięsa (oprócz tego nic się nie zmieniło) moje wyniki poprawiły się bardzo, a ostatnio nawet wychwyt komórek nowotworowych w organiźmie zmniejszył się na tyle, że jestem pod obserwacja a nie na kolejnym leczeniu.

dla niedowiarków polecam książkę Antyrak, tam jest bardzo dokładnie wszystko przedstawione oczywiście konserwy takie jak semiramida i tak dojdą do wniosku że to lipa, ale cóż mam nadzieję że ktoś się skusi i przeczyta

a odnośnie mleka krowiego to służy ono jedynie cielaczkom, w końcu dla nich zostało stworzone :mrgreen:
<r>poprzedni nick Kazuria <E>Smile</E></r>
Odpowiedz
#35
sama jesteś konserwa... Ja jem mięso bo się dowiedziałam wiele ciekawych rzeczy na temat zbilansowanego żywienia człowieka. Nie chcę tu nic o tym pisać bo nie są to wegetariańskie teksty. Proszę sobie darować wyzwiska w moją stronę...
W każdym razie moje żywienie nie ma nic wspólnego z tym co je 90 % Polaków...
mleko jest dla cieląt zwłaszcza wtedy gdy próbuje sie karmić niemowlęta tym mlekiem zamiast ludzkim. Człwiek nie musi pić mleka krowiego, ale jest ono zdrowsze od sojowego...
odradzam wegetariaństwo pozbawione produktów mlecznych. O ile nie jedząc mięsa może faktycznie wplywacie na ograniczenie liczby zabijanych zwierząt, o tyle nie kupując nabiału skazujecie na śmierć krowy utrzymywane przy życiu tylko dlatego że jest popyt na nabiał... Osoby mięsożerne mogą nawet odczuwać zdrowotna korzyść z eliminacji nabiału z diety (zwłaszcza gdy go nadużywały) ale dla wegetarian to jedyne źródło białka i tłuszczu zwierzęcego nie powodujące śmierci zwierząt...
<t></t>
Odpowiedz
#36
Nie miałem pojęcia, że wegetarianizm wywołuje takie emocje :!: Trochę to razi. :?
<r>"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (<I><s></s>A. Królikiewicz<e></e></I>)<br/>
<br/>
<URL url="http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html">http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html</URL></r>
Odpowiedz
#37
no właśnie, tak jest z wszelkimi ideologiami i jedynie słusznymi teoriami.... Sad

mnie to sie tak plącze na gorąco teraz po głowie mysl: ze ludzie, ktorzy uwazaja, ze maja patent na prawdę w gruncie rzeczy sa bardzo nieszczęsliwi. Zbudowali sobie racjonalistyczną tratwę , zeby ratowac swoją osobowosc na wzburzonym Emocjonalnym Oceanie.
Niestety czuja , ze w gruncie rzeczy taka tratwa jest bardzo krucha w porownaniu z żywiołem: stad kazdy inny człowiek, ktory ma odmienne myslenie staje sie śmiertelnym wrogiem , wszak moze uszkodzic ich jedyną mozliwosc ratunku......

tyle, ze ten ocean , ktorego tak sie boimy jest częścia NAS, a nie tej drugiej osoby!!!!

Kochani, niech Klara rzeczywiscie zamknie wątek...bo jest mi bardzo przykro, ze z mojego po częsci powodu dyskusja zamienia sie w pyskowki... Sad
<t></t>
Odpowiedz
#38
Nie przesadzaj :!: Nie jest jeszcze źle. Można przejść na wątek "Apel o zgodę na forum", a potem wrócić i napisać - co uwżam za lepsze: jedzenie zdrowe, pożywne, smaczne, czyste ideologicznie, czy może najbardziej dżem :?: Ja wybieram to ostatnie, bo "w dżemie siła drzemie" :!:

Ps. Proponuję zmienić nazwę wątku na "wegetarianizm, czyli krwisty wątek". Smile
<r>"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (<I><s></s>A. Królikiewicz<e></e></I>)<br/>
<br/>
<URL url="http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html">http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html</URL></r>
Odpowiedz
#39
Spahis napisał(a):jedzenie zdrowe, pożywne, smaczne, czyste ideologicznie, )

jedzenie czyste ideologiczne hahah...jak w "Krupniku rozstrzygnieć" hahahaha

a JEDYNIE słuszne teorie z pewnoscia szkodza bardziej niz mięso.
<t></t>
Odpowiedz
#40
Halo! Jeszcze raz proszę o trzymanie emocji na wodzy!
Wierzę, że dla dorosłych ludzi to jest wykonalne...
<t>Teolinek (You'll never shine if you don't glow.)</t>
Odpowiedz
#41
zawsze mozna dac swoje emocje do ponownego zajeżdżania :lol:
no, ale na to czasu trzeba.
aaaa...juz wiem dlaczego tak bardzo lubie jazde bez wedzidla!!!!!!!!!!!!!!!!!
<t></t>
Odpowiedz
#42
Cytat:ja nie jem mięsa od ok. 2,5 roku, od 10 lat żyję z nowotworem i powiem szczerze że odkąd nie jem mięsa (oprócz tego nic się nie zmieniło) moje wyniki poprawiły się bardzo, a ostatnio nawet wychwyt komórek nowotworowych w organiźmie zmniejszył się na tyle, że jestem pod obserwacja a nie na kolejnym leczeniu.

Ciesze się bardzoSmile w pracy często spotykam sie z osobami, które zmieniły diete dopiero pod wpływem dużych problemów zdrowotnych. I dieta naprawde często czyni cuda- pod warunkiem, że nie jest za późno.

Cytat: dla niedowiarków polecam książkę Antyrak, tam jest bardzo dokładnie wszystko przedstawione oczywiście konserwy takie jak semiramida i tak dojdą do wniosku że to lipa

Dobra książka. Polecam też "Odżywianie dla zdrowia" Paul Pitchford; chyba najbardziej kompleksowa ksiązka dotycząca odzywiania i jego wpływu na zdrowie obecnie na rynku.

Cytat:a odnośnie mleka krowiego to służy ono jedynie cielaczkom, w końcu dla nich zostało stworzone

Co jest oczywiste. Mleko krowie chociażby sprzyja osteoporozie zamiast jej zapobiegać. Nie mówiąc, że żeby je uzyskać, zaciela się krowy, a co z cielakami to chyba nie muszę pisać. Podobnie z wysłużonymi krowami. zatrzymać to mozna jedynie, zmniejszając popyt na mleko i jego przetwory.
<t></t>
Odpowiedz
#43
semiramida napisał(a):sama jesteś konserwa... Ja jem mięso bo się dowiedziałam wiele ciekawych rzeczy na temat zbilansowanego żywienia człowieka. Nie chcę tu nic o tym pisać bo nie są to wegetariańskie teksty. Proszę sobie darować wyzwiska w moją stronę...
W każdym razie moje żywienie nie ma nic wspólnego z tym co je 90 % Polaków...
mleko jest dla cieląt zwłaszcza wtedy gdy próbuje sie karmić niemowlęta tym mlekiem zamiast ludzkim. Człwiek nie musi pić mleka krowiego, ale jest ono zdrowsze od sojowego...
odradzam wegetariaństwo pozbawione produktów mlecznych. O ile nie jedząc mięsa może faktycznie wplywacie na ograniczenie liczby zabijanych zwierząt, o tyle nie kupując nabiału skazujecie na śmierć krowy utrzymywane przy życiu tylko dlatego że jest popyt na nabiał... Osoby mięsożerne mogą nawet odczuwać zdrowotna korzyść z eliminacji nabiału z diety (zwłaszcza gdy go nadużywały) ale dla wegetarian to jedyne źródło białka i tłuszczu zwierzęcego nie powodujące śmierci zwierząt...

przepraszam za konserwę :oops:
nie uważam także że dieta wegetariańska bez produktów mlecznych była super zdrowa, jednak wg badań wynika że ilość produktów mlecznych nie powinna przekraczać 10% całego pożywienia
<r>poprzedni nick Kazuria <E>Smile</E></r>
Odpowiedz
#44
nic nie szkodzi :wink: Nie agituję za tradycją ale wiem, że sporo rzeczy w tradycji jest zdrowych. Szkoda że skupiamy się nad zawartością mięsa czy mleka w diecie, całkowicie pomijając szkodliwe mieszaniny olejów roślinnych z cukrem i mąką,zwane ciastami, chlebami, makaronem, płatkami śniadaniowymi, słodyczami, kremami. Byłoby cacy gdyby to one nie przekraczały 10% diety i wegetarian i niewegetarian Smile
<t></t>
Odpowiedz
#45
Na zimne dni polecam trochę zdrowych wegańskich słodyczy:

JAPOŃSKA SZARLOTKA MAKOWA

składniki: 250 g maku, 1/2 szklanki oleju, 8-10 łyżek (15-20 dag) kaszy manny (może być krupiczka orkiszowa), 3/4 szklanki cukru, 500-600 g kwaśnych jabłek grubo startych, 100 g bakalii (rodzynki, orzechy, migdały, skórka pomarańczy)

Mak zalać wrzątkiem (tyle ile wchłonie, mieszać łyżką) i 2-3 razy zemleć. Utrzeć z olejem, kasza i cukrem, dodać jabłka i bakalie. Piec 40-50 minut w 180*C.


CIASTO MARCHEWKOWE

Składniki:

1/2 kg marchwi grubo startej, 3 szklanki mąki, 1 szklanka cukru, 1/2 szklanki oleju, 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia, cynamon, imbir mielony

1) wymieszać rączkami startą marchew z reszta składników, tak żeby sie pozlepiały trochę, ale i tak nie powstanie jednolite ciasto i dobrze;
2) wsypać do natłuszczonej olejem formy (do tart najlepiej)i ugnieść mocno- nie będzie sie wtedy kruszyć przy krojeniu


PLACEK ŚWIĄTECZNY PACHNĄCY MELASĄ

Składniki:

- 1/2 kg mąki
- 20 dag melasy
- 1 łyżka oliwy lub oleju
- szklanka naparu kawy (albo wody)
- paczka proszku do pieczenia
- 6 dag rodzynków (garstka)
- 1/2 łyżki kakao
- 1 łyżeczka anyżu albo cynamon i cukier waniliowy (lub inne słodkie przyprawy)

Przyrządzanie:

1) Zmieszać melasę z częścią naparu
2) Dodać przyprawy, kakao, oliwę i mąke zmieszaną z proszkiem, wymieszać
3) Dodać resztę naparu, namoczone rodzynki i zmielone w młynku migdały, dobrze wymieszać
4) Włożyc ciasto do natłuszczonej formy i piec 40 minut w 180*C
3) piec około 40 minut w 180 *C.

SmacznegoSmile
<t></t>
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości