Hipologia Kategoria Chów koni - i wszystko, co z nim związane Konie barokowe

Konie barokowe

Konie barokowe

Strony (2): 1 2 Dalej
sepet

Member

95
06-28-2009, 07:38 PM #1
Od pewnego czasu w mojej stajni w Bolęcinie stoi 4-letni ogier rasy PRE imieniem MG Polaco. Koń należy do bardzo cenionego rodu kartuzjańskiego, wywodzącego się od koni hodowanych w czystości rasy od ok. XIV wieku przez Zakon Kartuzów w Hiszpanii.
Miałem wcześniej do czynienia z końmi tej rasy, ale muszę przyznać, że raczej wydawały mi się być końmi przede wszystkim pokazowymi i stworzonymi raczej do maneżowej szkoły jazdy, a nie do współczesnego sportu.
Polaco wydaje się być jednak zaprzeczeniem tej tezy. Ma wspaniały charakter, uczy się niezwykle szybko i chętnie, a zarazem jest bardzo ambitny. Mając na uwadze jego wszechstronny rozwój postanowiliśmy nie ograniczać jego szkolenia i treningu tylko do podstaw ujeżdżenia, ale także wprowadzić elementy skoków i jazdy terenowej. Okazało się, że i to nie stanowi dla tego konia problemu, mało tego, sprawia mu ogromną radość.
W efekcie niedawno (19-21.06.2009) nasz Polaco startował w zawodach WKKW w klasie LL. Nie tylko pokazał się nieźle na czworoboku, ale również miał kros bez błędów na przeszkodach (jedynie ze spóźnieniem spowodowanym bardzo niekorzystnymi warunkami pogodowymi) oraz bezbłędny parkur.
Wcześniej pokazywaliśmy Polaco dwukrotnie na Eliminacjach do Mistrzostw Polski Młodych Koni w Ujeżdżeniu w kategorii czterolatków. Pokazał się bardzo ładnie i dokładnie, ale nie zyskał uznania sędziów, którzy uznali go za nieprzydatnym do ujeżdżenia z oceną za przydatność: 6,0). Powód - wysoka akcja przodu, bilardowanie (charakterystyczne i pożądane dla tej rasy), mało aktywny (zdaniem sędziów) zad.
Uważam, że obecna formuła championatów stanowi całkowite wypaczenie idei dyscypliny ujeżdżenia.
W moim przekonaniu w sporcie tym chodzi o zaprezentowanie przez jeźdźca (przy możliwe dyskretnych pomocach) naturalnego ruchu konia oraz stopnia jego wyszkolenia w poszczególnych elementach, a wszystko w możliwie idealnej harmonii pomiędzy jeźdźcem a koniem.
Tymczasem nasze championaty preferują ściśle określony typ koni, oparty na wzorach niemieckich, nie dając żadnych szans różnorodności właściwej innym rasom.
W rezultacie podczas championatów porównuje się ze sobą nieporównywalne, gdyż konie różnych ras nie tylko mają różnorodne cechy dotyczące ich eksterieru, ruchu i jego ekspresji, ale również ich wiek dojrzewania jest bardzo różny.
Porównywanie zatem na championatach koni wcześnie dojrzewających (choćby wysokiej półkrwi angielskiej) z końmi zdecydowanie późno dojrzewającymi (jak chociażby konie z Półwyspu Iberyjskiego, które pełną dojrzałość osiągają dopiero w wieku 6 - 8 lat) jest niemiarodajne i pozbawione hodowlanego sensu.
Na dodatek PZHK nie widzi powodu, by dopuścić w Polsce do rozrodu konie rasy PRE, Lusitano czy Lipizzanery (de facto pochodzące od PRE), uznając je za niepotrzebne i nieprzydatne.

Jestem gorącym zwolennikiem promocji rodzimej hodowli i polskich ras (choć największe sukcesy hodowlane Polska święciła w zakresie hodowli koni czystej krwi arabskiej Smile ) ale uważam też, że uszlachetnienie i wzbogacenie naszych rodzimych ras o cenne geny koni iberyjskich ma jak najbardziej sens. Przede wszystkim istotna jest inteligencja, pojętność i świetna więź, jaką konie te nawiązują z człowiekiem, a przecież o to w jeździectwie chodzi. Jeśli dodamy to tego piękny ruch i naturalne zdolności do pracy w zebraniu (mam na myśli podstawienie zadu a nie zganaszowanie Wink ) - nic więcej nie trzeba.
Nie bez powodu spora część hiszpańskiej czołówki ujeżdżeniowców jeździ na koniach PRE i andalazujskich (to nie do końca to samo), a Hiszpania jest 3 w świecie potęgą jeśli chodzi o dresaż.

Ponieważ osób zainteresowanych końmi iberyjskimi i innymi w typie barokowym w Polsce przybywa i wszyscy natrafiają ze strony PZHK na opór i problemy - zaświtał mi pomysł powołania Stowarzyszenia Miłośników i Hodowców Konia Barokowego, które zrzeszałoby osoby zainetersowane hodowlą koni ras PRE, Lusitano, Lipizzaner oraz innych. Konie fryzyjskie doczekały się w Polsce własnego związku rasowego, z tego samego powodu.

Myślę, że niniejsze Forum jest dobrym miejscem, żeby pomysł ten poddać pod dyskusję.

<t>Mikołaj Rey</t>
sepet
06-28-2009, 07:38 PM #1

Od pewnego czasu w mojej stajni w Bolęcinie stoi 4-letni ogier rasy PRE imieniem MG Polaco. Koń należy do bardzo cenionego rodu kartuzjańskiego, wywodzącego się od koni hodowanych w czystości rasy od ok. XIV wieku przez Zakon Kartuzów w Hiszpanii.
Miałem wcześniej do czynienia z końmi tej rasy, ale muszę przyznać, że raczej wydawały mi się być końmi przede wszystkim pokazowymi i stworzonymi raczej do maneżowej szkoły jazdy, a nie do współczesnego sportu.
Polaco wydaje się być jednak zaprzeczeniem tej tezy. Ma wspaniały charakter, uczy się niezwykle szybko i chętnie, a zarazem jest bardzo ambitny. Mając na uwadze jego wszechstronny rozwój postanowiliśmy nie ograniczać jego szkolenia i treningu tylko do podstaw ujeżdżenia, ale także wprowadzić elementy skoków i jazdy terenowej. Okazało się, że i to nie stanowi dla tego konia problemu, mało tego, sprawia mu ogromną radość.
W efekcie niedawno (19-21.06.2009) nasz Polaco startował w zawodach WKKW w klasie LL. Nie tylko pokazał się nieźle na czworoboku, ale również miał kros bez błędów na przeszkodach (jedynie ze spóźnieniem spowodowanym bardzo niekorzystnymi warunkami pogodowymi) oraz bezbłędny parkur.
Wcześniej pokazywaliśmy Polaco dwukrotnie na Eliminacjach do Mistrzostw Polski Młodych Koni w Ujeżdżeniu w kategorii czterolatków. Pokazał się bardzo ładnie i dokładnie, ale nie zyskał uznania sędziów, którzy uznali go za nieprzydatnym do ujeżdżenia z oceną za przydatność: 6,0). Powód - wysoka akcja przodu, bilardowanie (charakterystyczne i pożądane dla tej rasy), mało aktywny (zdaniem sędziów) zad.
Uważam, że obecna formuła championatów stanowi całkowite wypaczenie idei dyscypliny ujeżdżenia.
W moim przekonaniu w sporcie tym chodzi o zaprezentowanie przez jeźdźca (przy możliwe dyskretnych pomocach) naturalnego ruchu konia oraz stopnia jego wyszkolenia w poszczególnych elementach, a wszystko w możliwie idealnej harmonii pomiędzy jeźdźcem a koniem.
Tymczasem nasze championaty preferują ściśle określony typ koni, oparty na wzorach niemieckich, nie dając żadnych szans różnorodności właściwej innym rasom.
W rezultacie podczas championatów porównuje się ze sobą nieporównywalne, gdyż konie różnych ras nie tylko mają różnorodne cechy dotyczące ich eksterieru, ruchu i jego ekspresji, ale również ich wiek dojrzewania jest bardzo różny.
Porównywanie zatem na championatach koni wcześnie dojrzewających (choćby wysokiej półkrwi angielskiej) z końmi zdecydowanie późno dojrzewającymi (jak chociażby konie z Półwyspu Iberyjskiego, które pełną dojrzałość osiągają dopiero w wieku 6 - 8 lat) jest niemiarodajne i pozbawione hodowlanego sensu.
Na dodatek PZHK nie widzi powodu, by dopuścić w Polsce do rozrodu konie rasy PRE, Lusitano czy Lipizzanery (de facto pochodzące od PRE), uznając je za niepotrzebne i nieprzydatne.

Jestem gorącym zwolennikiem promocji rodzimej hodowli i polskich ras (choć największe sukcesy hodowlane Polska święciła w zakresie hodowli koni czystej krwi arabskiej Smile ) ale uważam też, że uszlachetnienie i wzbogacenie naszych rodzimych ras o cenne geny koni iberyjskich ma jak najbardziej sens. Przede wszystkim istotna jest inteligencja, pojętność i świetna więź, jaką konie te nawiązują z człowiekiem, a przecież o to w jeździectwie chodzi. Jeśli dodamy to tego piękny ruch i naturalne zdolności do pracy w zebraniu (mam na myśli podstawienie zadu a nie zganaszowanie Wink ) - nic więcej nie trzeba.
Nie bez powodu spora część hiszpańskiej czołówki ujeżdżeniowców jeździ na koniach PRE i andalazujskich (to nie do końca to samo), a Hiszpania jest 3 w świecie potęgą jeśli chodzi o dresaż.

Ponieważ osób zainteresowanych końmi iberyjskimi i innymi w typie barokowym w Polsce przybywa i wszyscy natrafiają ze strony PZHK na opór i problemy - zaświtał mi pomysł powołania Stowarzyszenia Miłośników i Hodowców Konia Barokowego, które zrzeszałoby osoby zainetersowane hodowlą koni ras PRE, Lusitano, Lipizzaner oraz innych. Konie fryzyjskie doczekały się w Polsce własnego związku rasowego, z tego samego powodu.

Myślę, że niniejsze Forum jest dobrym miejscem, żeby pomysł ten poddać pod dyskusję.


<t>Mikołaj Rey</t>

sepet

Member

95
06-28-2009, 08:15 PM #2
[Obrazek: &plik=1246219694.gif]

MG Polaco pod moją córką Ania na rozprężalni w Zakrzowie


[Obrazek: &plik=1246219520.gif]

MG Polaco na trasie krosu pod moją żoną Marią

[Obrazek: &plik=1246219576.gif]

Wyskok z wody


[Obrazek: &plik=1246219642.gif]

Kłoda

<t>Mikołaj Rey</t>
sepet
06-28-2009, 08:15 PM #2

[Obrazek: &plik=1246219694.gif]

MG Polaco pod moją córką Ania na rozprężalni w Zakrzowie


[Obrazek: &plik=1246219520.gif]

MG Polaco na trasie krosu pod moją żoną Marią

[Obrazek: &plik=1246219576.gif]

Wyskok z wody


[Obrazek: &plik=1246219642.gif]

Kłoda


<t>Mikołaj Rey</t>

Gaga

Posting Freak

1,127
06-29-2009, 08:40 AM #3
Piękny koń
Niestety nadal mamy wiele archiwalnych poglądów hodowlanych
Z drugiej strony nie dziwi mnie fakt braku chęci hodowlanych w kierunku ras mało popularnych. Teoretycznie należałoby prowadzić osobne księgi stadne dla koni każdej z - przepraszam za nieładne określenie - wymyślonych, sprowadzonych ras... a takich ras są setki, czy nawet tysiące...

Jestem właścicielką klaczy rasy standardbred. Zalegalizowanie konia w Polsce zajęło mi ponad 3 lata, pomimo, że istnieje u nas kłusacza księga stadna. Kłusak to kłusak i wg zapisów i programów hodowlanych hm "polskiego" kłusaka - nie ma tam podziału na rosyjskie, orłowskie, amerykańskie, czy francuskie. Preferuje się jednak francuskie ze względu na to, że są one pokazywane w wyścigach. Kłusaki innych, niż francuska ras - nie mają prawa startu. Standardbredy są duzo szybsze, co logicznym rozumowaniem eliminuje je ze współzawodnictwa z rasą wolniejszą... a co za tym idzie bardzo cieżko uzyskać wpis do Ksiąg Stadnych - nawet jeśli koń startował na torach za granicą :-( Z ciekawostek hodowlanych: Zengersheide wprowadziła do hodowli kłusaki ... u nas jest to nadal rasa wpisywana w poaszporcie PZHK jako NN :-(
Syn kłusaczki, po ogierze pełnej krwi również bardzo długo czekał na uznanie w rasie PKSP - dopiero w czwartym roku życia dostał taki wpis, pomimo że spełnia w całej rozciagłości zarówno wymogi programu hodowlanego, jak i wymogi dotyczące eksterieru konia sportowego...

Sepet niestety nie ma większych szans na promowanie koni iberyjskich w sporcie, jak również ich przydatności hodowlanej. Teoretycznie można by użytkować je w hodowli PKSP, ale konie rodzące się z połączenia iber + PKSP byłyby prawdopodobnie uznane za NN, co w całości mija się z Twoimi założeniami... Co więcej - w statystykach koni sportowych na świecie - brak jest koni iberyjskich. To znów oznacza, że rasy te nie sprawdzają siew wysokim sporcie - bywają pojedyncze przypadki, ale podstawę światowego sportu stanowia jednak konie hodowane w Niemczech, Belgii, Danii, Holandii... konie szlachetne bez domieszek iberyjskiej krwi Undecided

<t>Niebo nie może być niebem, jeśli nie ma tam konia, który by mnie przywitał</t>
Gaga
06-29-2009, 08:40 AM #3

Piękny koń
Niestety nadal mamy wiele archiwalnych poglądów hodowlanych
Z drugiej strony nie dziwi mnie fakt braku chęci hodowlanych w kierunku ras mało popularnych. Teoretycznie należałoby prowadzić osobne księgi stadne dla koni każdej z - przepraszam za nieładne określenie - wymyślonych, sprowadzonych ras... a takich ras są setki, czy nawet tysiące...

Jestem właścicielką klaczy rasy standardbred. Zalegalizowanie konia w Polsce zajęło mi ponad 3 lata, pomimo, że istnieje u nas kłusacza księga stadna. Kłusak to kłusak i wg zapisów i programów hodowlanych hm "polskiego" kłusaka - nie ma tam podziału na rosyjskie, orłowskie, amerykańskie, czy francuskie. Preferuje się jednak francuskie ze względu na to, że są one pokazywane w wyścigach. Kłusaki innych, niż francuska ras - nie mają prawa startu. Standardbredy są duzo szybsze, co logicznym rozumowaniem eliminuje je ze współzawodnictwa z rasą wolniejszą... a co za tym idzie bardzo cieżko uzyskać wpis do Ksiąg Stadnych - nawet jeśli koń startował na torach za granicą :-( Z ciekawostek hodowlanych: Zengersheide wprowadziła do hodowli kłusaki ... u nas jest to nadal rasa wpisywana w poaszporcie PZHK jako NN :-(
Syn kłusaczki, po ogierze pełnej krwi również bardzo długo czekał na uznanie w rasie PKSP - dopiero w czwartym roku życia dostał taki wpis, pomimo że spełnia w całej rozciagłości zarówno wymogi programu hodowlanego, jak i wymogi dotyczące eksterieru konia sportowego...

Sepet niestety nie ma większych szans na promowanie koni iberyjskich w sporcie, jak również ich przydatności hodowlanej. Teoretycznie można by użytkować je w hodowli PKSP, ale konie rodzące się z połączenia iber + PKSP byłyby prawdopodobnie uznane za NN, co w całości mija się z Twoimi założeniami... Co więcej - w statystykach koni sportowych na świecie - brak jest koni iberyjskich. To znów oznacza, że rasy te nie sprawdzają siew wysokim sporcie - bywają pojedyncze przypadki, ale podstawę światowego sportu stanowia jednak konie hodowane w Niemczech, Belgii, Danii, Holandii... konie szlachetne bez domieszek iberyjskiej krwi Undecided


<t>Niebo nie może być niebem, jeśli nie ma tam konia, który by mnie przywitał</t>

sepet

Member

95
06-29-2009, 01:13 PM #4
Nie wątpię, że problemy mogą być i będą, nie robiłem też szczegółowej analizy jaki odsetek koni iberyjskich uczestniczy w sporcie. Jednakże uważam, że bardzo szkodliwa i krótkowzroczna jest polityka władz PZHK który ogranicza możliwość uzycia koni innych ras do krajowej hodowli. Idąc tym tropem, Emir Rzewuski nie miałby dziś żadnych szans na introdukcję rasy arabskiej w Polsce, co chyba patrząc z perspektywy ponad 200 lat historii polskich arabów nie leżałoby w naszym interesie.
Skoro zatem w Hiszpanii istnieje np. księga hiszpano-arabów oraz innych koni półkrwi (w odniesieniu do PRE), to nie po to, żeby legalizować egzotyczne krzyżówki, ale właśnie by wykorzystując korzystne cechy rasy PRE wyhodować cenne konie użytkowe. Ostatecznie większość połgowia koni sportowych to konie półkrwi pochodzące od koni angloarabskich, czyli też stanowiących połączenie międzyrasowe.
Jestem bardzo daleki od ślepej wiary w rodowody i szczerze mówiąc dla mnie nie ten koń jest wartościowy którego "papier sam skacze", lecz ten, który może nie ma znanych przodków, ale sam reprezentuje sobą wysokie walory użytkowe.
Natomiast twierdze, że obecna formuła championatów w Polsce, jako próby selekcyjnej dla koni hodowlanych (głównie ogierów) nie spełnia swego zadania, z powodu porównywania ze sobą koni różnych ras, typów, o różnym wieku dojrzewania itd.
Pisząc o pomyśle Stowarzyszenia Miłośników i Hodowców Koni Barokowych miałem zamiar po prostu zorganizować jakoś wysiłki rosnącej stopniowo grupy osób zainteresowanych tymi końmi i w ostatecznej konsekwencji doprowadzenie do stworzenia w Polsce stosownych rejestrów i ksiąg, za zgodą macierzystych związków rasowych (czyli np. ANCCE w przypadku koni PRE).
Pozdrawiam

<t>Mikołaj Rey</t>
sepet
06-29-2009, 01:13 PM #4

Nie wątpię, że problemy mogą być i będą, nie robiłem też szczegółowej analizy jaki odsetek koni iberyjskich uczestniczy w sporcie. Jednakże uważam, że bardzo szkodliwa i krótkowzroczna jest polityka władz PZHK który ogranicza możliwość uzycia koni innych ras do krajowej hodowli. Idąc tym tropem, Emir Rzewuski nie miałby dziś żadnych szans na introdukcję rasy arabskiej w Polsce, co chyba patrząc z perspektywy ponad 200 lat historii polskich arabów nie leżałoby w naszym interesie.
Skoro zatem w Hiszpanii istnieje np. księga hiszpano-arabów oraz innych koni półkrwi (w odniesieniu do PRE), to nie po to, żeby legalizować egzotyczne krzyżówki, ale właśnie by wykorzystując korzystne cechy rasy PRE wyhodować cenne konie użytkowe. Ostatecznie większość połgowia koni sportowych to konie półkrwi pochodzące od koni angloarabskich, czyli też stanowiących połączenie międzyrasowe.
Jestem bardzo daleki od ślepej wiary w rodowody i szczerze mówiąc dla mnie nie ten koń jest wartościowy którego "papier sam skacze", lecz ten, który może nie ma znanych przodków, ale sam reprezentuje sobą wysokie walory użytkowe.
Natomiast twierdze, że obecna formuła championatów w Polsce, jako próby selekcyjnej dla koni hodowlanych (głównie ogierów) nie spełnia swego zadania, z powodu porównywania ze sobą koni różnych ras, typów, o różnym wieku dojrzewania itd.
Pisząc o pomyśle Stowarzyszenia Miłośników i Hodowców Koni Barokowych miałem zamiar po prostu zorganizować jakoś wysiłki rosnącej stopniowo grupy osób zainteresowanych tymi końmi i w ostatecznej konsekwencji doprowadzenie do stworzenia w Polsce stosownych rejestrów i ksiąg, za zgodą macierzystych związków rasowych (czyli np. ANCCE w przypadku koni PRE).
Pozdrawiam


<t>Mikołaj Rey</t>

tomekpawwaw

Senior Member

380
06-29-2009, 08:51 PM #5
MalgorzataSzkudlarek w statystykach koni sportowych na świecie - brak jest koni iberyjskich. To znów oznacza, że rasy te nie sprawdzają siew wysokim sporcie - bywają pojedyncze przypadki, ale podstawę światowego sportu stanowia jednak konie hodowane w Niemczech, Belgii, Danii, Holandii... konie szlachetne bez domieszek iberyjskiej krwi Undecided
Jest parę koni PRE, czy tez ich krzyżówek startujących w ujeżdżeniu. Co do braku koni hiszpańskich w rodowodach współczesnych koni sportowych, to może to wynikać z faktu, że dopiero niedawno pojawiły się one poza granicami swej ojczyzny.W Hiszpanii przez długie lata obowiązywał zakaz wywozu koni tej rasy, uchylony dopiero po śmierci Franco. Natomiast dawniej, do XVII-XIX wieku konie hiszpańskie były znane i cenione w całym świecie , jako doskonałe konie wierzchowe. Używano ich zresztą w hodowli większości europejskich ras koni .
Wprawdzie nie miałem do czynienia z końmi hiszpańskimi, ale przypuszczam, że muszą one posiadać doskonałe cechy użytkowe, skoro wykorzystuje się je do takich np zadań :
http://www.youtube.com/watch?v=XF8JQVBjC...re=related
Tu nie ma miejsca na udawanie i uczenie elementów na pamięć, co często ma miejsce we współczesnym sporcie konnym. W tak niebezpiecznej pracy ujeżdżenie konia i jego współpraca z jeźdźcem musi prezentować prawdziwie wysoki poziom.

<t></t>
tomekpawwaw
06-29-2009, 08:51 PM #5

MalgorzataSzkudlarek w statystykach koni sportowych na świecie - brak jest koni iberyjskich. To znów oznacza, że rasy te nie sprawdzają siew wysokim sporcie - bywają pojedyncze przypadki, ale podstawę światowego sportu stanowia jednak konie hodowane w Niemczech, Belgii, Danii, Holandii... konie szlachetne bez domieszek iberyjskiej krwi Undecided
Jest parę koni PRE, czy tez ich krzyżówek startujących w ujeżdżeniu. Co do braku koni hiszpańskich w rodowodach współczesnych koni sportowych, to może to wynikać z faktu, że dopiero niedawno pojawiły się one poza granicami swej ojczyzny.W Hiszpanii przez długie lata obowiązywał zakaz wywozu koni tej rasy, uchylony dopiero po śmierci Franco. Natomiast dawniej, do XVII-XIX wieku konie hiszpańskie były znane i cenione w całym świecie , jako doskonałe konie wierzchowe. Używano ich zresztą w hodowli większości europejskich ras koni .
Wprawdzie nie miałem do czynienia z końmi hiszpańskimi, ale przypuszczam, że muszą one posiadać doskonałe cechy użytkowe, skoro wykorzystuje się je do takich np zadań :
http://www.youtube.com/watch?v=XF8JQVBjC...re=related
Tu nie ma miejsca na udawanie i uczenie elementów na pamięć, co często ma miejsce we współczesnym sporcie konnym. W tak niebezpiecznej pracy ujeżdżenie konia i jego współpraca z jeźdźcem musi prezentować prawdziwie wysoki poziom.


<t></t>

Gaga

Posting Freak

1,127
06-30-2009, 06:10 AM #6
tomekpawwaw Jest parę koni PRE, czy tez ich krzyżówek startujących w ujeżdżeniu.
Coraz częściej pokazują się też fryzy w nowocześniejszym, lżejszym typie - i to w wysokich klasach :-)

tomekpawwaw Co do braku koni hiszpańskich w rodowodach współczesnych koni sportowych, to może to wynikać z faktu, że dopiero niedawno pojawiły się one poza granicami swej ojczyzny.W Hiszpanii przez długie lata obowiązywał zakaz wywozu koni tej rasy, uchylony dopiero po śmierci Franco.
O tym nie wiedziałam

Również uważam, że wprowadzenie krwi iberyjskich koni mogłoby udoskonalać nasze, rodzime rasy.... Jednak np. fryzy - z tego co wiem kryć poza rasą nie mogą (?) Inna sprawą jest to, o czym pisze sepet, czyli współczesne dążenie do uzyskania konia w typie "niemiecko - belgijsko - holenderskim" (han, old, BWP, KWPN). Te mieszanki, niewiele mające wspólnego z pojęciem rasowym (granica rasowy - pomieszany dawno sie zatarła) aktualnie są zdaje się "na topie" i ciężko przeskoczyć światowe dążenia hodowlane...

<t>Niebo nie może być niebem, jeśli nie ma tam konia, który by mnie przywitał</t>
Gaga
06-30-2009, 06:10 AM #6

tomekpawwaw Jest parę koni PRE, czy tez ich krzyżówek startujących w ujeżdżeniu.
Coraz częściej pokazują się też fryzy w nowocześniejszym, lżejszym typie - i to w wysokich klasach :-)

tomekpawwaw Co do braku koni hiszpańskich w rodowodach współczesnych koni sportowych, to może to wynikać z faktu, że dopiero niedawno pojawiły się one poza granicami swej ojczyzny.W Hiszpanii przez długie lata obowiązywał zakaz wywozu koni tej rasy, uchylony dopiero po śmierci Franco.
O tym nie wiedziałam

Również uważam, że wprowadzenie krwi iberyjskich koni mogłoby udoskonalać nasze, rodzime rasy.... Jednak np. fryzy - z tego co wiem kryć poza rasą nie mogą (?) Inna sprawą jest to, o czym pisze sepet, czyli współczesne dążenie do uzyskania konia w typie "niemiecko - belgijsko - holenderskim" (han, old, BWP, KWPN). Te mieszanki, niewiele mające wspólnego z pojęciem rasowym (granica rasowy - pomieszany dawno sie zatarła) aktualnie są zdaje się "na topie" i ciężko przeskoczyć światowe dążenia hodowlane...


<t>Niebo nie może być niebem, jeśli nie ma tam konia, który by mnie przywitał</t>

Wojciech Mickunas

Posting Freak

1,126
06-30-2009, 07:24 AM #7
Nie wszystkie rasy można i trzeba ze sobą krzyżować i nad tym powinny czuwać Związki Hodowli Koni.
Nie dawno widziałem wynik kuriozalnej krzyżówki : Ogier andaluzyjski pokrył klaczkę Konik Polski ! To przykład eksperymentu hodowlanego ludzi nie rozumiejących sensu krzyżowania. To tak jakby ktoś pokrył jeża wężem w nadziei ,że otrzyma z takiej krzyżówki drut kolczasty :lol:

<t>Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, zamiast próbować zapanować nad kilkudziesięcioma dekagramami końskiego mózgu, koncentrują się wyłącznie na tym, żeby okiełznać 500kg jego mięsni!</t>
Wojciech Mickunas
06-30-2009, 07:24 AM #7

Nie wszystkie rasy można i trzeba ze sobą krzyżować i nad tym powinny czuwać Związki Hodowli Koni.
Nie dawno widziałem wynik kuriozalnej krzyżówki : Ogier andaluzyjski pokrył klaczkę Konik Polski ! To przykład eksperymentu hodowlanego ludzi nie rozumiejących sensu krzyżowania. To tak jakby ktoś pokrył jeża wężem w nadziei ,że otrzyma z takiej krzyżówki drut kolczasty :lol:


<t>Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, zamiast próbować zapanować nad kilkudziesięcioma dekagramami końskiego mózgu, koncentrują się wyłącznie na tym, żeby okiełznać 500kg jego mięsni!</t>

sepet

Member

95
07-04-2009, 12:09 PM #8
Rewelacyjne porównanie, ponieważ znamy obaj opisywany przypadek Smile - w pełni popieram tą tezę. Uważam jednak, że o ile Związek Hodowców rzeczywiście powinien czuwać nad racjonalną hodowlą (a nie rozmnażaniem) poprzez promowanie doboru do rozpłodu odpowiednich ras, linii i osobników, o tyle nie powinien stawiać administracyjnych ograniczeń miłośnikom ras, które w większości krajów europejskich mają swoje księgi stadne i rejestry, a historia ich hodowli w czystości rasy sięga średniowiecza.
Uważam że więcej szkody czyni się sprowadzając mierne konie z Niemiec czy Holandii, które często są "wciskane" naiwnym nabywcom z Polski za ogromne pieniądze. Rasy te co prawda są dopuszczone w programie hodowlanym Polskiego Konia Szlachetnej Półkrwi, ale rodzi się pytanie, czy owe osobniki rzeczywiście wniosą jakieś cenne geny, czy raczej utrwalą skłonność do kontuzji, problemów z trzeszczkami, słabymi kopytami i innymi niepożądanymi cechami, nie mówiąc już o nierzadkich problemach z charakterem.
W przypadku koni iberyjskich zarówno kwestia charakteru jak i zdrowotności jest bardzo stabilna i korzystna, wiele hodowców utrzymuje swoje konie w warunkach bezstajennych, na półpustynnych terenach o twardym, kamienistym podłożu.
Stąd żelazne, wspaniałe kopyta, mocne nogi i ogólna odporność i mała podatnośc na choroby.
Jeśli dodamy do tego na ogół doskonały charakter - z pewnością odnajdziemy w tych rasach niezwykle cenny zasób genów, których nieraz brakuje rodzimym koniom.

<t>Mikołaj Rey</t>
sepet
07-04-2009, 12:09 PM #8

Rewelacyjne porównanie, ponieważ znamy obaj opisywany przypadek Smile - w pełni popieram tą tezę. Uważam jednak, że o ile Związek Hodowców rzeczywiście powinien czuwać nad racjonalną hodowlą (a nie rozmnażaniem) poprzez promowanie doboru do rozpłodu odpowiednich ras, linii i osobników, o tyle nie powinien stawiać administracyjnych ograniczeń miłośnikom ras, które w większości krajów europejskich mają swoje księgi stadne i rejestry, a historia ich hodowli w czystości rasy sięga średniowiecza.
Uważam że więcej szkody czyni się sprowadzając mierne konie z Niemiec czy Holandii, które często są "wciskane" naiwnym nabywcom z Polski za ogromne pieniądze. Rasy te co prawda są dopuszczone w programie hodowlanym Polskiego Konia Szlachetnej Półkrwi, ale rodzi się pytanie, czy owe osobniki rzeczywiście wniosą jakieś cenne geny, czy raczej utrwalą skłonność do kontuzji, problemów z trzeszczkami, słabymi kopytami i innymi niepożądanymi cechami, nie mówiąc już o nierzadkich problemach z charakterem.
W przypadku koni iberyjskich zarówno kwestia charakteru jak i zdrowotności jest bardzo stabilna i korzystna, wiele hodowców utrzymuje swoje konie w warunkach bezstajennych, na półpustynnych terenach o twardym, kamienistym podłożu.
Stąd żelazne, wspaniałe kopyta, mocne nogi i ogólna odporność i mała podatnośc na choroby.
Jeśli dodamy do tego na ogół doskonały charakter - z pewnością odnajdziemy w tych rasach niezwykle cenny zasób genów, których nieraz brakuje rodzimym koniom.


<t>Mikołaj Rey</t>

kotbury

Member

60
07-29-2009, 12:32 PM #9
Mnie tylko dziwi, czemu wysoka akcja nóg (szczególnie jeżeli wrodzona i mieszcząca się we wzorcu rasy) ma być niby 'gorsza' od machania w przód....
Ale podkreślam, jestem laikiem. Może dlatego pozytywniej na czworoboku odebrałabym naturalny ruch konia z wysoką akcją nóg niż to co często widać: nienaturalną, wymuszoną akcję przednich nóg (nogi podnoszone wyprostowane wręcz poziomo do podłoża).

Fryzy chyba mogą być krzyżowane z innymi rasami w RPA - tam jest chyba nawet popularna jakaś krzyżówka, jako ich rasa,
był o tym artykuł w zeszłorocznym KP.

<t></t>
kotbury
07-29-2009, 12:32 PM #9

Mnie tylko dziwi, czemu wysoka akcja nóg (szczególnie jeżeli wrodzona i mieszcząca się we wzorcu rasy) ma być niby 'gorsza' od machania w przód....
Ale podkreślam, jestem laikiem. Może dlatego pozytywniej na czworoboku odebrałabym naturalny ruch konia z wysoką akcją nóg niż to co często widać: nienaturalną, wymuszoną akcję przednich nóg (nogi podnoszone wyprostowane wręcz poziomo do podłoża).

Fryzy chyba mogą być krzyżowane z innymi rasami w RPA - tam jest chyba nawet popularna jakaś krzyżówka, jako ich rasa,
był o tym artykuł w zeszłorocznym KP.


<t></t>

branka

Posting Freak

2,096
07-31-2009, 02:41 PM #10
Z ta akcja nog wiaze sie to, ze te konie sa czesto bardzo krotkie, czasem nienaturalnie za krotkie. Przez to nie moga rywalizowac w pelni z nowoczesnymi konmi ujezdzeniowymi, ktore maja duzo obszerniejszy ruch, inna budowe, bardziej pozadana na czwoborobak w dzisiejszych czasach.

<t></t>
branka
07-31-2009, 02:41 PM #10

Z ta akcja nog wiaze sie to, ze te konie sa czesto bardzo krotkie, czasem nienaturalnie za krotkie. Przez to nie moga rywalizowac w pelni z nowoczesnymi konmi ujezdzeniowymi, ktore maja duzo obszerniejszy ruch, inna budowe, bardziej pozadana na czwoborobak w dzisiejszych czasach.


<t></t>

kotbury

Member

60
08-05-2009, 12:01 PM #11
Ania właśnie chyba "rozwiązałaś" mój dylemat z drobieniem konia.
Otóż moja kluska ma bardzo krótką kłodę.... czyli jego wysoka i drobna (nieobszerna?) akcja nóg jest u niego jak najbardziej naturalna i nie powinnam nad nią ubolewać i odczytywać jako jakąś wadę, tylko wręcz uznać za wrodzony urok tego typu konia!

<t></t>
kotbury
08-05-2009, 12:01 PM #11

Ania właśnie chyba "rozwiązałaś" mój dylemat z drobieniem konia.
Otóż moja kluska ma bardzo krótką kłodę.... czyli jego wysoka i drobna (nieobszerna?) akcja nóg jest u niego jak najbardziej naturalna i nie powinnam nad nią ubolewać i odczytywać jako jakąś wadę, tylko wręcz uznać za wrodzony urok tego typu konia!


<t></t>

sepet

Member

95
08-08-2009, 09:43 PM #12
Z tą krótką kłodą akurat nie do końca się zgodzę, większość koni PRE ma bardzo poprawną i proporcjonalną kłodę, można im za to zarzucić często zbyt słaby zad. (nota bene w tradycji hiszpańskiej funkcjonuje - chyba jako jedyne na świecie - dwuosobowe siodło dla młodej pary jadącej do ślubu. Na krótkiej kłodzie nie za bardzo by się to pomieściło Big Grin ) Wysoka akcja przodu i pożądane w ruchu bilardowanie (sic!) jest charakterystyczne dla tej rasy, ale nie oznacza to, że koń taki nie "kryje przestrzeni", przeciwnie, wbrew pozorom wykrok jest obszerny.
Nie dalej jak dzisiaj wybrałem się w teren na naszym Polaco i znacznie od niego większa i obdarzona niezłym ruchem klacz sp nie była w stanie za nim nadązyć w stępie.
Kwestia "nowoczesności" konia na czworoboku też jest dyskusyjna. Osobiście uważam, że przede wszystkim trzeba promować harmonię jeźdźca i konia i wyeksponowanie naturalnych predyspozycji ruchowych, różnych dla rozmaitych ras. Wspólnym mianownikiem musi być stopień wyszkolenia konia, precyzja wykonania poszczególnych elementów i harmonia jeźdźca i konia właśnie Smile Cokolwiek by nie mówić, większości zawodnikom w ujeżdżeniu bardzo daleko do prawdziwej sztuki ekwitacji, jaką reprezentują ujeżdżacze z Saumur, Wiednia czy Jerez de la Frontera. A w tych szkołach jakoś nie stroni się od koni w typie andaluzyjskim czy Lusitano, choć - jak np. w Saumur - nie brak tam również koni "współczesnych" - selle francaise itp.

PS. Ostatnio do mojej stajni przybyła 10-cio miesięczna klaczka PRE oraz 2 - letni ogier rasy Lusitano (P.S.L.) - niezwykłość cech koni iberyjskich potwierdza się również u obu tych zwierzaków.

<t>Mikołaj Rey</t>
sepet
08-08-2009, 09:43 PM #12

Z tą krótką kłodą akurat nie do końca się zgodzę, większość koni PRE ma bardzo poprawną i proporcjonalną kłodę, można im za to zarzucić często zbyt słaby zad. (nota bene w tradycji hiszpańskiej funkcjonuje - chyba jako jedyne na świecie - dwuosobowe siodło dla młodej pary jadącej do ślubu. Na krótkiej kłodzie nie za bardzo by się to pomieściło Big Grin ) Wysoka akcja przodu i pożądane w ruchu bilardowanie (sic!) jest charakterystyczne dla tej rasy, ale nie oznacza to, że koń taki nie "kryje przestrzeni", przeciwnie, wbrew pozorom wykrok jest obszerny.
Nie dalej jak dzisiaj wybrałem się w teren na naszym Polaco i znacznie od niego większa i obdarzona niezłym ruchem klacz sp nie była w stanie za nim nadązyć w stępie.
Kwestia "nowoczesności" konia na czworoboku też jest dyskusyjna. Osobiście uważam, że przede wszystkim trzeba promować harmonię jeźdźca i konia i wyeksponowanie naturalnych predyspozycji ruchowych, różnych dla rozmaitych ras. Wspólnym mianownikiem musi być stopień wyszkolenia konia, precyzja wykonania poszczególnych elementów i harmonia jeźdźca i konia właśnie Smile Cokolwiek by nie mówić, większości zawodnikom w ujeżdżeniu bardzo daleko do prawdziwej sztuki ekwitacji, jaką reprezentują ujeżdżacze z Saumur, Wiednia czy Jerez de la Frontera. A w tych szkołach jakoś nie stroni się od koni w typie andaluzyjskim czy Lusitano, choć - jak np. w Saumur - nie brak tam również koni "współczesnych" - selle francaise itp.

PS. Ostatnio do mojej stajni przybyła 10-cio miesięczna klaczka PRE oraz 2 - letni ogier rasy Lusitano (P.S.L.) - niezwykłość cech koni iberyjskich potwierdza się również u obu tych zwierzaków.


<t>Mikołaj Rey</t>

Nora Borodziej

Member

119
08-10-2009, 06:30 PM #13
czy słusznie odczytuję "stajnię w Bolęcinie" jako klub Szarża? czy jest tam coś jeszcze, albo to zupełnie inny Bolęcin? jeśli słusznie, to chyba wybiorę się w odwiedziny Smile

<t></t>
Nora Borodziej
08-10-2009, 06:30 PM #13

czy słusznie odczytuję "stajnię w Bolęcinie" jako klub Szarża? czy jest tam coś jeszcze, albo to zupełnie inny Bolęcin? jeśli słusznie, to chyba wybiorę się w odwiedziny Smile


<t></t>

Dominika xx

Junior Member

4
09-25-2009, 01:40 PM #14
Cytat:Fryzy chyba mogą być krzyżowane z innymi rasami w RPA - tam jest chyba nawet popularna jakaś krzyżówka, jako ich rasa,
był o tym artykuł w zeszłorocznym KP.


W Polsce ogiery fryzyjskie mogą kryć klacze innych ras. W Niemczech za to jest odbierana im licencja.

<t></t>
Dominika xx
09-25-2009, 01:40 PM #14

Cytat:Fryzy chyba mogą być krzyżowane z innymi rasami w RPA - tam jest chyba nawet popularna jakaś krzyżówka, jako ich rasa,
był o tym artykuł w zeszłorocznym KP.


W Polsce ogiery fryzyjskie mogą kryć klacze innych ras. W Niemczech za to jest odbierana im licencja.


<t></t>

Katarzyna Kuczyńska

Junior Member

6
10-01-2009, 10:58 AM #15
Moim zdaniem konie iberyjskie to świetne konie dla ludzi, lubiących jazdę rekreacyjną i miłośników koni. Przecież nie wszystkie konie muszą od razu chodzić w sporcie. Jeśli ma się sporą sumę, przeznaczoną na zakup konia, to można nabyć jakąś sportową, niemiecką maszynę, która dla rekreacyjnego jeźdźca jest zupełnie bez sensu - koń ma za duży temperament i możliwości fizyczne jak na potrzeby i możliwości jeźdźca. Dla takich osób zakup konia andaluzyjskiego czy lusitano jest świetną alternatywą. Dużo słyszy się o ich dobrym charakterze, że świetnie nawiązują kontakt z człowiekiem; są przy tym bardzo efektowne i przyjemne do jazdy. Uważam, że rynek takich koni będzie się rozwijał w naszym kraju - to kwestia mody i tego, że ludzie dysponują coraz większymi funduszami na rozwój swojego hobby.

Ja szukam od ponad pół roku konia dla siebie (właśnie takiego do jazdy rekreacyjnej). Za małe pieniądze można dostać zazwyczaj "odpady hodowlane", które się nie nadają do sportu, ale też z mojego punktu widzenia sobą nic ciekawego nie reprezentują. Za duże pieniądze można dostać konia do sportu, co mnie nie interesuje. Dlatego zaczęłam poważnie rozważać ideę zakupu właśnie konia iberyjskiego. Gdzie w Polsce można takie konie zdobyć?

<t></t>
Katarzyna Kuczyńska
10-01-2009, 10:58 AM #15

Moim zdaniem konie iberyjskie to świetne konie dla ludzi, lubiących jazdę rekreacyjną i miłośników koni. Przecież nie wszystkie konie muszą od razu chodzić w sporcie. Jeśli ma się sporą sumę, przeznaczoną na zakup konia, to można nabyć jakąś sportową, niemiecką maszynę, która dla rekreacyjnego jeźdźca jest zupełnie bez sensu - koń ma za duży temperament i możliwości fizyczne jak na potrzeby i możliwości jeźdźca. Dla takich osób zakup konia andaluzyjskiego czy lusitano jest świetną alternatywą. Dużo słyszy się o ich dobrym charakterze, że świetnie nawiązują kontakt z człowiekiem; są przy tym bardzo efektowne i przyjemne do jazdy. Uważam, że rynek takich koni będzie się rozwijał w naszym kraju - to kwestia mody i tego, że ludzie dysponują coraz większymi funduszami na rozwój swojego hobby.

Ja szukam od ponad pół roku konia dla siebie (właśnie takiego do jazdy rekreacyjnej). Za małe pieniądze można dostać zazwyczaj "odpady hodowlane", które się nie nadają do sportu, ale też z mojego punktu widzenia sobą nic ciekawego nie reprezentują. Za duże pieniądze można dostać konia do sportu, co mnie nie interesuje. Dlatego zaczęłam poważnie rozważać ideę zakupu właśnie konia iberyjskiego. Gdzie w Polsce można takie konie zdobyć?


<t></t>

Strony (2): 1 2 Dalej
 
  • 0 głosów - średnia: 0
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 2 gości
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 2 gości