Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
O nas czyli poznajmy się lepiej
#1
Zainspirowana przez forumowiczkę zakładam wątek mający na celu lepsze poznanie się nas, w sensie konskim. Napiszcie ile czasu juz z konmi, ile koni, co i jak, jaki styl, jakie starty itp.

Mam 27 lat, a z końmi w sumie jestem niedługo, 4,5 roku
swoja rudą mam juz 4 lata i w sumie tak naprawdę kupno konia to było pójście na żywioł, bo człowiek surowy, koń surowy i wszyscy szybko się musieli nauczyć. Kon nie był koniem łatwym, kupiony ze szkołki bo się nie nadawał do jazdy dla początkujących. Zywa, bardzo do przodu.
Przygoda się plotła ze skakaniem, ujezdzeniem, jakimistam kilkoma treningami gdzie proponowano mi bym z innym koniem przyszła na trening bo ten sie nie nadaje, bo za trudny i za zywy.
Dwa razy wystartowalam w zawodach ujezdzeniowych, maz startował raz na rudej w skokach. Od roku tak naprawdę zaplątana jestem w PNH i dobrze mi z tym, od maja mam swoja stajnię w ktorej jestem naczelnym stajennym.
Pojawił się tez drugi koń. młodziutki z ktorym juz pracuję parellowo, i bardzo bym chciala by w ten sposob jak przyjdzie czas został również zajezdzony.

a co wy mozecie napisac o sobie?
<r>ruda z rudymi na sznurkach <br/>
<URL url="http://www.konisiefajowe.blog.pl"><s>http://</s>http://www.konisiefajowe.blog.pl<e></e></URL></r>
Odpowiedz
#2
Sznurka!
Swietny pomysł ten temat!
Zobaczymy jak inni do tego podejdą i co napiszą o sobie jeśli napiszą.
Pozdro.W.M.
<t>Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, zamiast próbować zapanować nad kilkudziesięcioma dekagramami końskiego mózgu, koncentrują się wyłącznie na tym, żeby okiełznać 500kg jego mięsni!</t>
Odpowiedz
#3
wymeldowana
Odpowiedz
#4
Gaga, Gosia, ale bardziej jako Gaga znana ;-) 1978r

zawód wyuczony: inżynier materiałowy
zawód wykonywany: specjalista d.s. sprzedaży i merketingu w dużej firmie
Koni aktualnie: 2 szt
Psów (psic) 2 szt
Kotów (kocic) 1 szt

Z końmi od dzieciństwa - rodzina hoduje te zwierzaki
Początki zatem w wieku lat kilku ;-) Pamiętam pierwszą klacz - kasztanowata Bajka :-) Stara szkoła, nie koniecznie przekładająca się na moje dzisiejsze poglądy. Za to wiele , wiele różnych konii (dziś mi tego brakuje). Skoki i kilka(dzisiąt) startów w zawodach "podwórkowych" - zwłaszcza na młodych koniach, w tym "potęga skoku" (oczywiście amatorsko do 160 cm i nie na młodym).
Potem wypadek (na parkurze) , kilka operacji, długa i bardzo bolesna rechabilitacja i blokada przed drągiem wyżej niż 5 cm nad ziemią :-( chociaz w gipsie jeździłam na koniu... Staw skokowy do wyrzucenia - nie działa :-(
Dalej ujeżdżenie - raczej dla własnej przyjemności. L - P, kilka startów.

Pierwszy własny koń - Domingo xx po przejściach - pisałam już o nim. Wiele mnie nauczył, nie tylko stricte jeździecko - nauczył mnie jak słuchać co koń ma do powiedzenia. Po jego odejściu na emeryturę było różnie - dzierżawy, praca w stajniach jako instruktor (w tym w rodzinnej agroturystyce) jakieś starty na cudzych, "trenowanych" koniach (w cudzysłowie, bo jaki ze mnie trener... :? )
W końcu postanowienie: trzeba zapełnić pustkę po Domingo i kupno tego jedynego, wielkiego ogiera niemieckiej rasy - czyli moja Kara (zmienił się jedynie wzrost, rasa i płeć ;-)) Kupiona sercem - po przejściach... ale warto było ;-) Potem zaźrebienie Domingiem i są dwa kopytne... W międzyczasie rozbudowa stajni do malutkiego pensjonatu i tak stajnia 3-konna, 2 własne.
Dalej za namową "guru" czyli podkuwacza - pierwszy kurs sędziowski, potem kolejny i kolejny i chyba całkiem fajnie się w tym spełniam. Na starty za późno - stara jestem już na wiecej niż L/P w dresiarstwie :-( w skokach się już chyba nie przełamię - próbowałam nawet startować, ale boję się oderwać tyłu człowieka od siodła ;-) (co Trener miał okazję widzieć :oops: ) wjeżdżajac na parkur zastanawiam się na której przeszkodzie spadnę... :-(
<t>Niebo nie może być niebem, jeśli nie ma tam konia, który by mnie przywitał</t>
Odpowiedz
#5
Ola, rocznik produkcji 1980 8)
zawód wyuczony: lekarz weterynarii i zootechnik
zawód wykonywany: lekarz wet. od piesków i kotków z aspiracjami na konie :wink: ; "trener" psów
psy: 2 szt. + 1 w planach (teoretycznie ma być wreszcie rasowy)
koty: w planach
konie: 1 dzierżawiony z zamysłem kupna
mąż: 1 (póki co :wink: )
dzieci: w dalszych planach niż koty 8)
zainteresowania: rozległe :wink: ;
psy, ich hodowla i wystawy (choć powoli dochodzę do wniosku, że chyba do końca życia będą to zainteresowania teoretyczne); szkolenie psów metodami pozytywnymi, głównie kliker; agility!!! tropienie (uwielbiam patrzeć, jak pies "szuka" zapachu), obedience; psychika psów;
konie, ich hodowla (zootechnik się kłania :lol: ), użytkowanie wierzchowe; ujeżdżenie- uzyskanie maksymalnego porozumienia z koniem, jedności; western- z konieczności :wink: , głównie trail (bo bliżej mu do ujeżdżenia niż reiningowi :roll: ); naturalne metody pracy z końmi, praca z ziemi, "naturalna" jazda, budowanie wzajemnego zaufania; moim celem jest jazda na koniu poskładanym, podstawionym, giętkim i elastycznym, reagującym na najmniejsze sygnały i podporządkującym się jeźdźcowi z własnej woli, który z lekkością i bez oporów wykonuje np. piafy czy ciągi :lol: I żebym do tego miała dosiad idealny...
Odpowiedz
#6
Karolina
Lat 17, uczennica VIII Lo w Poznaniu
Jeżdżę od 7 lat, cztery lata spędziłam w K J Niwka Puszczykowo na poziomie rekreacyjnym.
Potem przez rok opiekowałam się koniem, jeździłam na własną rękę bez trenera
Następnie pół roku korygowanie błędów na indywidualnych treningach
Obecnie praca w weekend:w ośrodku hipoterapeutycznym, pomoc w zajęciach, ale głownie praca przy koniach...
Od dwoch lat interesujęsię naturalnymi metodami układnia koni.
<t>nie ma trudnych koni, są tylko trudni ludzie...</t>
Odpowiedz
#7
Rocznik 1977 Smile
Staram się maksymalnie wykorzystać "stan singlostwa" i realizować marzenia...
Zawód wyuczony i wykonywany: pracownik administracji publicznej (urzędnik). Jednak po paru latach pracy w tym zawodzie stwierdziłam, że bardziej pociąga mnie muzyka, więc podjęłam naukę w prywatnej szkole muzycznej II stopnia, gdzie uczę się śpiewać i grac na fortepianie. Kolejną moją pasją są kwiaty - uwielbiam pielęgnowac te doniczkowe Smile
No i oczywiście konie... Wisełka nie jest moim pierwszym koniem. Wcześniej dzierżawiłam inne, które dzielnie znosiły moje wielkie nieumiejętności. Od początku ciągnęło mnie bardziej w kierunku "zaklinaczy", zrozumienia koni, niż współzawodniczenia, ale też przez jakiś czas uczyłam się razem z Wisełką elementów ujeżdżenia...
Obecnie od ponad 4 lat pracujemy wyłącznie programem PNH...
Może zabrzmi to dziwnie, ale w obecnej chwili nie wiem, czy powrócę do trenowania ujeżdzenia (chociaż i Wisełka i ja bardzo to lubimy), czasem też myślę o uczeniu ludzi naturalnego jeździectwa... Jednak najbardziej marzy mi się po prostu ciepła atmosfera domowego ogniska Smile
Odpowiedz
#8
Kasia - rocznik 1982
wieczna studentka Hodowli Zwierząt na AR w Krakowie

Koni 3 - Partagon wlkp (15 lat) gniady, Gigant wlkp (13 lat) siwy, Saper sp (5 lat) tarant.
Od sześciu lat w programie PNH (Parelli Natural Horsemanship), studentka L3.

Z końmi mam do czynienia od dziecka, zaraził mnie mój Ojciec, który kupił pięknego araba i "podarował" mi go jak miałam 4 lata.
Od tego czasu zwierzęta te wypełniają moje całe życie i z nimi wiążę moją przyszłość. Na swej drodze napotkałam jeszcze kilka koni. Między innymi Partagona dzięki któremu zaczęłam interesować się naturalnymi metodami i pojechałam na nasz pierwszy kurs PNH. Partek był moim najwspanialszym nauczycielem, dziś jest na wczesnej emeryturze. Gigant i Saper towarzyszą mi w moim codziennym życiu. Wypełniają je cudownymi przeżyciami i wzruszeniami. Nie wyobrażam sobie życia bez nich.
Co dzień staram się być coraz lepszym jeźdźcem i "horsemanem". Nie mam ambicji sportowych, ale chcę być na tyle dobra w tym co robie, aby zaimponować moim koniom Smile W przyszłości chcę zostać akredytowanym instruktorem PNH.
<r>pozdrawiam naturalnie<br/>
<URL url="http://www.katarzynajasinska.pl">http://www.katarzynajasinska.pl</URL></r>
Odpowiedz
#9
Magdalena, niedawno skończyłam 23 lata.

Z końmi związana jestem od dzieciństwa, zawsze kochałam i podziwialam te niezwykłe zwierzęta. Zaczęłam jeździć (a raczej wozić się po lesie) 12 lat temu. W 1999r. zaczęłam swoją "karierę" sportową. Miała przyjemność kilkakrotnie startować w Mistrzostwach Polski, wielokrotnie w zawodach ogólnopolskich a także regionalnych (w skokach). Zawsze fascynowało mnie ujeżdżenie, ale jakoś się tak złożyło... i trenuję skoki.

Aktualnie jestem posiadaczką najlepszego końskiego przyjaciela - 15-toletniego ogiera holsztyńskiego. To jest mój czwarty własny koń w "karierze", po drodze spotkałam kilkanaście kochanych końskich istot, na których mogłam startować, dzięki dobrym ludziom.
Dzięki Ogrowi jestem szczęśliwą posiadaczką II klasy sportowej Smile Jest niesamowitym nauczycielem, bardzo cierpliwym.

Prywatnie kończę psychologię na Uniwersytecie Opolskim, jestem w trakcie pisania pracy magisterskiej. Mam marzenie, jeśli nie uda mi się rozpocząć studiów doktoranckich, zrobic podyplomówkę z psychologii sportu lub psychologii zwierząt.
Odpowiedz
#10
Z racji tego, że jestem nowa na forum może się tutaj przedstawie Wink

Jestem Alina, mieszkam w okolicach Trójmiasta, sportowo [ujeżdżenie] jeżdżę na Sopockim Hipodromie. Własnego wałacha - Rewira trzymam w Stajni Iskra w Sztumie. Zwierzak jest wyłączony ze sportu, w Sztumie spędza całe dnie na pastwisku - powód? Koń ma zwyrodnienia obu stawów skokowych, spowodowane zbyt wczesnym zajeżdżeniem i ogromną eksploatacją w szkółce. Zwyrodnienia nieuleczalne, próbujemy hamować rozwój paskudztwa zastrzykami itd.

Forum świetne, inne niż każde na którym byłam. Dużo można poczytać i wiele się dowiedzieć, przyjmiecie mnie tu? :wink:
<t>w taniec walka ma się zmienić człowieka z jego dzikim koniem</t>
Odpowiedz
#11
Witaj! Nie pytaj czy przyjmiemy, bo skoro piszesz to juz jesteś z nami Big Grin A tu jest przeciez miejsce dla każdego, kto chce poznać opinie innych, podzielic sie swoją wiedzą i doświadczeniami czy tez po prostu pogadać o naszych czterokopytnych przyjaciołach. Sądze,że pozostali forumowicze zgodzą się ze mną. Fajnie,że "rodzinka" sie rozrasta !
Odpowiedz
#12
Nazywam się Mikołaj Rey (uprzedzając pytanie - tak, potomek tamtego od Pana, Wójta i Plebana Smile ) - urodzony w Krakowie 1962.
Końmi zajmuję się regularnie od roku 1978, niestety wcześniej nie miałem, z różnych względów, takich możliwości. Wcześniej jedynie okazjonalnie próbowałem jazdy w Michałowie i w Mosznej.
Moim pierwszym koniem (który jest ze mną do dzisiaj) jest niewielka klacz półkrwi WALERIA hodowli SK Moszna, ur. 1979, którą kupiłem gdy miała niespełna 3 lata. Dziś kończy właśnie 29 lat, a więc jest ze mną więcej, niż połowę mojego życia Smile
Ukończyłem studia na Wydziale Zootechnicznym AR w Krakowie, pracę magisterską napisałem pod kierunkiem prof.dr hab. Erazma Brzeskiego w Katedrze Hodowli Koni. W okresie studiów odbywałem praktyki hodowlane w Stadninie Koni Michałów pod kierunkiem śp. Dyrektora Ignacego Jaworowskiego oraz w Stadninie Koni Stubno pod kierunkiem dyrektora inż. Czesława Sikory oraz inż. Lecha Strzałkowskiego.
Jeszcze w okresie studiów zostałem współzałozycielem i komendantem 8. Krakowskiej Konnej Drużyny Harcerzy im. 8. Pułku Ułanów, jednej z pierwszych konnych drużyn harcerskich w Polsce. Drużyna stworzyła i prowadziła przez lata jeden z pierwszych w Polsce harcerskich ośrodków jeździeckich, wszechstronnie wykorzystując wychowawcze walory tego sportu. Ośrodek w Krakowie oparł swoje działanie w dużej mierze na koniach czystej krwi arabskiej, brakowanych ze stadnin w Kurozwękach i Michałowie.
Jestem członkiem Stowarzyszenia - Koła Pułkowego Byłych Żołnierzy, Rodzin i Sympatyków 8 Pułku Ułanów ks. Józefa Poniatowskiego, wielokrotny uczestniczyłem amatorskich imprez w konkurencji Militari - zawodów wzorowanych na kawaleryjskich konkursach dla oficerów. Niewątpliwą radość przyniosło mi zwycięstwo w Militari- Dniach Ułana w Poznaniu o nagrodę 15. Pułku Ułanów Poznańskich w latach 1998 i 1999, ponadto kilkakrotnie zajmowane miejsca od 2 -3. Zdobyłem też Nagrodę 14. Pułku Ułanów Jazłowieckich w Konkursie Władania Szablą w 1998. Wszystko to zawdzięczam memu wspaniałemu koniowi o imieniu SEPET, hodowli SK Stubno, ur. 1985, który jest ze mną od roku 1988.
Obecnie prowadzę ośrodek jeździecki w Bolęcinie w zachodniej Małopolsce, mam w stajniach ok. 50 koni - własnych 20, reszta w pensjonacie. Prócz koni - 2 psy, 5 kotów, koza i świnka wietnamska Pumba, która ma szczególne miejsce wśród domowników.
Kto chce - zapraszam na stronę KJ SZARZA Bolęcin. Wraz z żoną prowadzimy tam naukę jazdy i dość liczną sekcję sportową złożoną głównie z młodzieży. Zajmujemy się wszystkimi trzema dyscyplinami jeździeckimi, szczególnie staramy się kłąśc nacisk na ujeżdżenie, a jako jedyny ośrodek w Małopolsce i jeden z nielicznych na południu Polski zajmujemy się WKKW. Dość często organizujemy zawody konne, w tym również WKKW na szczeblu regionalnym i ogólnopolskim (kuce i małe konie).
<t>Mikołaj Rey</t>
Odpowiedz
#13
Mikołaju, że tak zwrócę się do Ciebie ( jestem starsza :wink: ) Smile

Taki młody ułan , a taki poważny Big Grin

Czy słynny przodek również był taki serio?

Twórczość literacka świadczy o czymś innym Smile

Zajrzałam na podaną stronę i jestem pod wrażeniem.

Ośrodek posiada certyfikat PZJ , a co najważniejsze poddaje się ocenie użytkowników, co jest rzadkością

BRAWO!!! zwłaszcza, że opinie bardzo pozytywne Smile
<r><COLOR color="#FF0000"><s></s>Mając na uwadze zachowanie dobrego klimatu i poziomu dyskusji „Guli” została usunięta z grona użytkowników forum hipologia.pl. <e></e></COLOR></r>
Odpowiedz
#14
No tak, faktycznie może trochę zbyt poważnie się przedstawiłem... Ale tak naprawdę mam raczej opinię mocno zakręconego i takiego, który nie zawsze ma "po kolei". Chyba tylko dzięki temu parę fajnych rzeczy udało mi się w życiu zrobić "z niczego", zaczynając od zera, bez środków, kapitału i logicznie uzasadnionych możliwości Smile
Uwielbiam włóczyć się po górach, niekoniecznie konno, kocham wspinaczkę, siedzenie przy ognisku, śpiewanie przy gitarze. Pewna szkoła muzyczna miała niefart mieć mnie za swego ucznia, więc prócz kredek ( :twisted: ) wyniosłem z niej umiejętność brzdękania na różnych sprzętach wydających dźwięki skądinąd mogące być nazwane muzyką. Zamiłowanie do literatury też posiadam, choć raczej nie tworzę (chyba że jakieś kąśliwe artykuły do KiR czy KP jak PZJ mnie zbytnio wyprowadzi z równowagi Smile ). Najbardziej lubię poezję śpiewaną, moim idolem jest Jacek Kaczmarski, a z zespołów - SDM oraz Wolna Grupa Bukowina. Może to trochę nie na fali, ale to problem tych, którym się to nie podoba Wink
<t>Mikołaj Rey</t>
Odpowiedz
#15
sepet napisał(a):.. Ale tak naprawdę mam raczej opinię mocno zakręconego i takiego, który nie zawsze ma "po kolei". (...}
Uwielbiam włóczyć się po górach, niekoniecznie konno(...} siedzenie przy ognisku, śpiewanie przy gitarze. Pewna szkoła muzyczna miała niefart mieć mnie za swego ucznia,(....)Zamiłowanie do literatury też posiadam, choć raczej nie tworzę(.....)). Najbardziej lubię poezję śpiewaną, moim idolem jest Jacek Kaczmarski, a z zespołów - SDM oraz Wolna Grupa

Bukowina.

Jeszcze mogłabym dodac kilka rzeczy, ale właściwie zostałam
przedstawiona :lol:

Z zastrzezeniem, że w większości musiałabym zastosowac czas przeszły :wink:

A co do koni -- nie lubię ich Tongue



"Spotkamy się kiedyś u studni ,takiej zwykłej z kołowrotem,
woda w niej będzie chłodna - w świat uwierzymy z powrotem..
{....)

Spotkamy się u studni i będziemy znów tacy młodzi...."


Big Grin
<r><COLOR color="#FF0000"><s></s>Mając na uwadze zachowanie dobrego klimatu i poziomu dyskusji „Guli” została usunięta z grona użytkowników forum hipologia.pl. <e></e></COLOR></r>
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości