Hipologia Kategoria Chów koni - i wszystko, co z nim związane Padokowanie koni

Padokowanie koni

Padokowanie koni

Strony (6): Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej
Tania

Senior Member

260
01-22-2008, 08:12 AM #31
U nas dawniej "ogiernik" -wybieg dla ogierów był tuz obok dróżki na ujeżdżalnię i na pastwiska ogólnoużytkowe. I stale tam przechodziliśmy z klaczami .Drugi wybieg poprostu z ujezdżalnią graniczył.
I ogiery się trochę puszyły do klaczy trochę stroszyły do wałachów i to wszystko. Czasem wzdłuż ściany ujezdżalni ozdobnym kłusem a'la arab przebiegły. Mało tego -ogiery stały na wprost siebie na tych wybiegach-nawet te konkurujące ze sobą o palmę pierwszeństwa w urodzie.
Grzebały nogami do siebie przez chwilkę ale większośc aktywności to było... nasiusianie ostentacyjne na wybieg.
Na wybiegi wychodzą w ochraniaczach na nogi,ale to ze względu na specjalne podkowy sliding stopowe -żeby się nie pokaleczyły.
Ale znam miejsca,gdzie sama myśl o wypuszczeniu nieszczęsnego ogiera jest niemal świętokradztwem.

<t></t>
Tania
01-22-2008, 08:12 AM #31

U nas dawniej "ogiernik" -wybieg dla ogierów był tuz obok dróżki na ujeżdżalnię i na pastwiska ogólnoużytkowe. I stale tam przechodziliśmy z klaczami .Drugi wybieg poprostu z ujezdżalnią graniczył.
I ogiery się trochę puszyły do klaczy trochę stroszyły do wałachów i to wszystko. Czasem wzdłuż ściany ujezdżalni ozdobnym kłusem a'la arab przebiegły. Mało tego -ogiery stały na wprost siebie na tych wybiegach-nawet te konkurujące ze sobą o palmę pierwszeństwa w urodzie.
Grzebały nogami do siebie przez chwilkę ale większośc aktywności to było... nasiusianie ostentacyjne na wybieg.
Na wybiegi wychodzą w ochraniaczach na nogi,ale to ze względu na specjalne podkowy sliding stopowe -żeby się nie pokaleczyły.
Ale znam miejsca,gdzie sama myśl o wypuszczeniu nieszczęsnego ogiera jest niemal świętokradztwem.


<t></t>

Guli

Posting Freak

1,701
01-22-2008, 08:18 AM #32
Gaga
guli On ma chyba większe potrzeby ruchu- może dlatego, że ogier? niz kon, który luzem na łakach zajmuje się tylko jedzeniem.

guli - i kolejny ogierzy mit. Może on ma potrzebę ruchu ze względu na temperament, nie płeć??

Dlatego dałam znak zapytania Smile

Tez mam wrażenie, że mimo prymitywnej rasy ma naprawde spory temperament i sprawia wrażenie , ze jest bardziej "gorącokrwisty" , dlatego i jego reakcje sa znacznie żywsze od konia Big Grin
Guli
01-22-2008, 08:18 AM #32

Gaga
guli On ma chyba większe potrzeby ruchu- może dlatego, że ogier? niz kon, który luzem na łakach zajmuje się tylko jedzeniem.

guli - i kolejny ogierzy mit. Może on ma potrzebę ruchu ze względu na temperament, nie płeć??

Dlatego dałam znak zapytania Smile

Tez mam wrażenie, że mimo prymitywnej rasy ma naprawde spory temperament i sprawia wrażenie , ze jest bardziej "gorącokrwisty" , dlatego i jego reakcje sa znacznie żywsze od konia Big Grin

Lutejaxx

Administrator

2,782
01-28-2008, 07:01 AM #33
Macie może jakieś pomysły na sprzątanie padoku?

podczas mrozu nie udawało mi sie do końca wygrzebywać końskich odchodów...a jak mróz odpuścił na wybiegu powstało jedno wielkie, mokre gnojowisko! Jestem załamana...co teraz?!
Lutejaxx
01-28-2008, 07:01 AM #33

Macie może jakieś pomysły na sprzątanie padoku?

podczas mrozu nie udawało mi sie do końca wygrzebywać końskich odchodów...a jak mróz odpuścił na wybiegu powstało jedno wielkie, mokre gnojowisko! Jestem załamana...co teraz?!

Gaga

Posting Freak

1,127
01-28-2008, 07:20 AM #34
Duchowa - jedyny rozsądny sposób w tym przypadku, to zabronowanie całości, jak troszkę przeschnie - chyba, ze całe podłoze wymienisz ,a to sieraczej mija z celem :-(
Ja nie sprzątam co do okruszka, bo się nie da Undecided po deszczach odchody się rozpuszczają i nie ma szans na idealne ich wygrzebanie...

Na marginesie - lubię sprzątać w lekkie mrozy, bo właśnie wtedy udaje się w miarę dokładnie zmrożone kulki pozbierać ;-)

<t>Niebo nie może być niebem, jeśli nie ma tam konia, który by mnie przywitał</t>
Gaga
01-28-2008, 07:20 AM #34

Duchowa - jedyny rozsądny sposób w tym przypadku, to zabronowanie całości, jak troszkę przeschnie - chyba, ze całe podłoze wymienisz ,a to sieraczej mija z celem :-(
Ja nie sprzątam co do okruszka, bo się nie da Undecided po deszczach odchody się rozpuszczają i nie ma szans na idealne ich wygrzebanie...

Na marginesie - lubię sprzątać w lekkie mrozy, bo właśnie wtedy udaje się w miarę dokładnie zmrożone kulki pozbierać ;-)


<t>Niebo nie może być niebem, jeśli nie ma tam konia, który by mnie przywitał</t>

Guli

Posting Freak

1,701
01-28-2008, 09:00 AM #35
DuchowaPrzygoda Macie może jakieś pomysły na sprzątanie padoku?

podczas mrozu nie udawało mi sie do końca wygrzebywać końskich odchodów...a jak mróz odpuścił na wybiegu powstało jedno wielkie, mokre gnojowisko! Jestem załamana...co teraz?!

Poczekać, aż wyschnie Smile

Ja nie sprzatałam bardzo długo, bo były mrozy i kupy przymarzły.
Teraz część pięknie wyschła, więc małymi grabkami ładnie zebrałam.
Przez dwa dni- 6 taczek wysuszonych w większości kup.

Ale jeszcze trochę starych zostało, nie wspominając o pełnej współpracy koni w tym zakresie :twisted:

Mam wrażenie, że zabronowanie spowoduje rozciągnięcie kup po całym padoku, czyli wyłączy go z uzytkowania na rok, bo konie nie będą chciały jeśc trawy świeżo rosnącej na własnych kupach

<r><COLOR color="#FF0000"><s></s>Mając na uwadze zachowanie dobrego klimatu i poziomu dyskusji „Guli” została usunięta z grona użytkowników forum hipologia.pl. <e></e></COLOR></r>
Guli
01-28-2008, 09:00 AM #35

DuchowaPrzygoda Macie może jakieś pomysły na sprzątanie padoku?

podczas mrozu nie udawało mi sie do końca wygrzebywać końskich odchodów...a jak mróz odpuścił na wybiegu powstało jedno wielkie, mokre gnojowisko! Jestem załamana...co teraz?!

Poczekać, aż wyschnie Smile

Ja nie sprzatałam bardzo długo, bo były mrozy i kupy przymarzły.
Teraz część pięknie wyschła, więc małymi grabkami ładnie zebrałam.
Przez dwa dni- 6 taczek wysuszonych w większości kup.

Ale jeszcze trochę starych zostało, nie wspominając o pełnej współpracy koni w tym zakresie :twisted:

Mam wrażenie, że zabronowanie spowoduje rozciągnięcie kup po całym padoku, czyli wyłączy go z uzytkowania na rok, bo konie nie będą chciały jeśc trawy świeżo rosnącej na własnych kupach


<r><COLOR color="#FF0000"><s></s>Mając na uwadze zachowanie dobrego klimatu i poziomu dyskusji „Guli” została usunięta z grona użytkowników forum hipologia.pl. <e></e></COLOR></r>

Lutejaxx

Administrator

2,782
01-28-2008, 09:26 AM #36
zanim nie było w tym miejscu koni to było zawsze suchutko.
A teraz jak puści mróz...dosłownie wszystko płynie! od razu czuję "nieszczęśliwe" strzałki moich koni!!

Nawet zgrabić ciężko...woda. Chciałam wpuścić klacz do lasu...ale nie chce tam chodzić. woli swój stary wybieg.

Z 4 razy na dzień czyszczę już kopyta i kupiłam płyn zapobiegający gniciu strzałek.

Zeby wszystko wyschło na wybiegu musiałoby przestać padać na okres tygodnia minimum. Może wykopać mini rowek melioracyjny...?
Lutejaxx
01-28-2008, 09:26 AM #36

zanim nie było w tym miejscu koni to było zawsze suchutko.
A teraz jak puści mróz...dosłownie wszystko płynie! od razu czuję "nieszczęśliwe" strzałki moich koni!!

Nawet zgrabić ciężko...woda. Chciałam wpuścić klacz do lasu...ale nie chce tam chodzić. woli swój stary wybieg.

Z 4 razy na dzień czyszczę już kopyta i kupiłam płyn zapobiegający gniciu strzałek.

Zeby wszystko wyschło na wybiegu musiałoby przestać padać na okres tygodnia minimum. Może wykopać mini rowek melioracyjny...?

Gaga

Posting Freak

1,127
01-28-2008, 09:35 AM #37
Duchowa , no co Ty - mokrość na wybiegu nie zniszczy Ci kopyt raczej. U mnie mokro, kopyta w stanie idealnym :-)
co do mini rowków - czasami kopię takie na ujeżdżalni i efekt krótkookresowyc jest, ale konie dosyć skutecznie zapobiegają efektom długookresowym zrównujac rowek z ziemią ;-)

<t>Niebo nie może być niebem, jeśli nie ma tam konia, który by mnie przywitał</t>
Gaga
01-28-2008, 09:35 AM #37

Duchowa , no co Ty - mokrość na wybiegu nie zniszczy Ci kopyt raczej. U mnie mokro, kopyta w stanie idealnym :-)
co do mini rowków - czasami kopię takie na ujeżdżalni i efekt krótkookresowyc jest, ale konie dosyć skutecznie zapobiegają efektom długookresowym zrównujac rowek z ziemią ;-)


<t>Niebo nie może być niebem, jeśli nie ma tam konia, który by mnie przywitał</t>

Wojciech Mickunas

Posting Freak

1,126
01-28-2008, 09:35 AM #38
Błoto na padoku strzałkom nie groźne. Strzałki gniją w efekcie działalności bakterii beztlenowych , które dostają się w zakamarki z obornikiem i tam w warunkach braku dostępu tlenu świetnie się mają.

<t>Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, zamiast próbować zapanować nad kilkudziesięcioma dekagramami końskiego mózgu, koncentrują się wyłącznie na tym, żeby okiełznać 500kg jego mięsni!</t>
Wojciech Mickunas
01-28-2008, 09:35 AM #38

Błoto na padoku strzałkom nie groźne. Strzałki gniją w efekcie działalności bakterii beztlenowych , które dostają się w zakamarki z obornikiem i tam w warunkach braku dostępu tlenu świetnie się mają.


<t>Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, zamiast próbować zapanować nad kilkudziesięcioma dekagramami końskiego mózgu, koncentrują się wyłącznie na tym, żeby okiełznać 500kg jego mięsni!</t>

Lutejaxx

Administrator

2,782
01-28-2008, 09:37 AM #39
ale to jest takie błoto ...za przeproszeniem gówniane, obornikowe....a takie chyba szkodzi.

To co ,jeśli często czyszczę kopyta to nie będzie źle ze strzałkami??????????????
Lutejaxx
01-28-2008, 09:37 AM #39

ale to jest takie błoto ...za przeproszeniem gówniane, obornikowe....a takie chyba szkodzi.

To co ,jeśli często czyszczę kopyta to nie będzie źle ze strzałkami??????????????

Trusia

Senior Member

324
01-28-2008, 09:40 AM #40
Hej, hej - przenieście się z tymi wypowiedziami do wątku o gniciu strzałek Big Grin

<t>Jeśli twój koń jest zbyt czysty, spędzasz z nim za mało czasu.</t>
Trusia
01-28-2008, 09:40 AM #40

Hej, hej - przenieście się z tymi wypowiedziami do wątku o gniciu strzałek Big Grin


<t>Jeśli twój koń jest zbyt czysty, spędzasz z nim za mało czasu.</t>

Lutejaxx

Administrator

2,782
01-13-2009, 08:53 PM #41
stary temat ale czytam wstęp i włos sie na głowie jeży że ciągle są jeszcze 'koniarze' którym sie wydaje że skoro koń wart ileśtam to może to usprawiedliwić uwięzienie go na 23 h w boksie...bo przecież jazda mu to wynagrodzi...ale cóż, często to są osoby dla których koń jest tylko zabawką czy narzędziem do osiągania 'wyników sportowych'.

Koniowi swobodny ruch na obszernym padoku- a najlepiej pastwisku- jest niezbędny. I wolałabym trzymać konia 50 km od domu niż w miejscu dogodnym dla mnie, ale takim gdzie 'konie nie wychodzą na padok, bo to miejska stajnia'. to wtedy nie stajnia, to więzienie jest.

<t></t>
Lutejaxx
01-13-2009, 08:53 PM #41

stary temat ale czytam wstęp i włos sie na głowie jeży że ciągle są jeszcze 'koniarze' którym sie wydaje że skoro koń wart ileśtam to może to usprawiedliwić uwięzienie go na 23 h w boksie...bo przecież jazda mu to wynagrodzi...ale cóż, często to są osoby dla których koń jest tylko zabawką czy narzędziem do osiągania 'wyników sportowych'.

Koniowi swobodny ruch na obszernym padoku- a najlepiej pastwisku- jest niezbędny. I wolałabym trzymać konia 50 km od domu niż w miejscu dogodnym dla mnie, ale takim gdzie 'konie nie wychodzą na padok, bo to miejska stajnia'. to wtedy nie stajnia, to więzienie jest.


<t></t>

branka

Posting Freak

2,096
01-13-2009, 09:22 PM #42
Apropos padoków - pilnie muszę zmienić stajnię, konie przestały w ogóle wychodzić, nawet nie mam serca nic z koniem robić, bo jak jestem w stajni to ją puszczam, by choć chwile pohasała. W weekendjadę czegoś szukać...ale we Wrocławiu jest tak ciężko o pensjonat w rozsądnej cenie i z sensownym dojazdem...dwie opcje jakie rozważam, to obie daleki dojazd przez miasto pełne korków. Ech.

A tak było fajnie, tu gdzie jestem. I jak ja mam nie mieć pesymistycznej wizji stajni, jak gdzie nie jestem to zawsze kończy sie w ten sam sposób.

<t></t>
branka
01-13-2009, 09:22 PM #42

Apropos padoków - pilnie muszę zmienić stajnię, konie przestały w ogóle wychodzić, nawet nie mam serca nic z koniem robić, bo jak jestem w stajni to ją puszczam, by choć chwile pohasała. W weekendjadę czegoś szukać...ale we Wrocławiu jest tak ciężko o pensjonat w rozsądnej cenie i z sensownym dojazdem...dwie opcje jakie rozważam, to obie daleki dojazd przez miasto pełne korków. Ech.

A tak było fajnie, tu gdzie jestem. I jak ja mam nie mieć pesymistycznej wizji stajni, jak gdzie nie jestem to zawsze kończy sie w ten sam sposób.


<t></t>

Julia z Orla

Posting Freak

1,409
01-13-2009, 11:15 PM #43
U mnie padoki są, ale za to wszystko inne pozostawia wiele do życzenia... Ciekawe: czy we Wrocławiu jest podobnie z wyborem pensjonatu, że się wybiera mniejsze zło? W Szczecinie trzeba być albo w bardzo dobrej sytuacji finansowej albo zagryźć zęby i sobie jakoś radzić (czyt. samodzielnie sprzątać boks(y), pilnować nawalonych stajennych żeby a) nakarmili (i w porę), i odwrotnie b) żeby nie dawali jeść od serca, na zasadzie "Mały, ja czie kocham, masz tu" i sypią 3 kilo dokładki, i w ogóle trzeba mieć oczy dookoła głowy i uszy nastawione na "nowinki".
Jedyna stajnia, w której w miarę dobrze się nam stało, w międzyczasie naszej przygody ze stajnią wioskową (i 30 ha pastwisk!) podrożała o 30%, a przy dwóch koniach to się robi dużo za dużo.

No ale, byle do wiosny, mam nadzieję na kolejną przeprowadzkę na wieś, tym razem na swoje, więc mam nadzieję, że niedługo nasza teraźniejsza stajnia będzie tylko szaroburym wspomnieniem.

A co do wypuszczania koni na padok, jakiś czas temu koleżanka startująca skoki powiedziała mi, że jej koń ma jakieś tam zwyrodnienie pokontuzyjne i nie trenuje i mu palma odbija, więc jej powiedziałam, że Siwek też miał wątek zwyrodnieniowy i że odstawienie go na pół roku na pastwisko bardzo mu pomogło, a ona na to, że jej koń (nie młody już) nie umie wychodzić na wybieg (tak wariuje, że się przewraca), i może tylko wychodzić na uwiązie na spacer, ale też nie bardzo bo jak nie trenuje to ma za dużo energii i jest niebezpieczny. To jest właśnie jaskrawy przykład co się dzieje z końmi trzymanymi 23h na dobę w boksie, a które w cotygodniowy 'dzień konia', mogą sobie nawet pobyć o tę godzinkę dłużej Wink

Przecież to nie jest naturalna predyspozycja konia, tak wariować, żeby się przewracać i nadwyrężać i kaleczyć, tylko wynik inkubowania konia całe życie w boksie.

Mój Siwek był tak inkubowany, i jak jego poprzednia właścicielka wyprowadziła go z boksu (po kilku tygodniach stania w nim bez przerwy!) żeby mi go pokazać, to nie mogła go zatrzymać, zaryła nogami w ziemię i jechała za nim uczepiona kantara orząc piętami drogę na wybieg. Bała się go, bała się na nim jeździć, sprzedała mi go jako konia ponoszącego i nie do opanowania. Fakt, że tej energii nagromadzonej w boksie starczyło na rok (np. non stop się gotował, po każdej przeszkodzie robił dwie rundy cwałem wokół ujeżdżalni albo biegał po pastwisku, aż się z niego lało i krwawił z nosa), ale po roku dania mu swobody korzystania z wolności i jednoczesnego równoważenia tej totalnej szajby spacerowaniem po lesie w ręku godzinami miałam najbardziej zrównoważonego konia pod słońcem.

Ciekawe czy faktycznie jest tak, że w wysokim sporcie ta energia z wystania jest konieczna i bez niej ani rusz. Tak czy inaczej, trzymanie konia w boksie na paszach energetycznych tylko po to, żeby tryskał energią jak mu się pozwoli pokręcić bączki na ujeżdżalni świadczy o traktowaniu go jak urządzenie treningowe i o niczym więcej. A nie, świadczy jeszcze o wielkiej krótkowzroczności i o egoizmie, o.

Argument o cenie konia do mnie nie przemawia.

Hihi, spojrzałam na podgląd i wypociłam posta niczym Ania czy Cejloniarka Big Grin Się we mnie nagromadziło tego sprzeciwu 8)

<r><SIZE size="85"><s></s><URL url="http://stajniaequila.blogspot.com/"><s></s><COLOR color="#80BF00"><s></s>★Stajnia Equila<e></e></COLOR><e></e></URL><br/>
<URL url="http://equimechana.blogspot.com/"><s></s>EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia<e></e></URL><br/>
<I><s></s>"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse."<e></e></I> D.Bennet<e>
</e></SIZE></r>
Julia z Orla
01-13-2009, 11:15 PM #43

U mnie padoki są, ale za to wszystko inne pozostawia wiele do życzenia... Ciekawe: czy we Wrocławiu jest podobnie z wyborem pensjonatu, że się wybiera mniejsze zło? W Szczecinie trzeba być albo w bardzo dobrej sytuacji finansowej albo zagryźć zęby i sobie jakoś radzić (czyt. samodzielnie sprzątać boks(y), pilnować nawalonych stajennych żeby a) nakarmili (i w porę), i odwrotnie b) żeby nie dawali jeść od serca, na zasadzie "Mały, ja czie kocham, masz tu" i sypią 3 kilo dokładki, i w ogóle trzeba mieć oczy dookoła głowy i uszy nastawione na "nowinki".
Jedyna stajnia, w której w miarę dobrze się nam stało, w międzyczasie naszej przygody ze stajnią wioskową (i 30 ha pastwisk!) podrożała o 30%, a przy dwóch koniach to się robi dużo za dużo.

No ale, byle do wiosny, mam nadzieję na kolejną przeprowadzkę na wieś, tym razem na swoje, więc mam nadzieję, że niedługo nasza teraźniejsza stajnia będzie tylko szaroburym wspomnieniem.

A co do wypuszczania koni na padok, jakiś czas temu koleżanka startująca skoki powiedziała mi, że jej koń ma jakieś tam zwyrodnienie pokontuzyjne i nie trenuje i mu palma odbija, więc jej powiedziałam, że Siwek też miał wątek zwyrodnieniowy i że odstawienie go na pół roku na pastwisko bardzo mu pomogło, a ona na to, że jej koń (nie młody już) nie umie wychodzić na wybieg (tak wariuje, że się przewraca), i może tylko wychodzić na uwiązie na spacer, ale też nie bardzo bo jak nie trenuje to ma za dużo energii i jest niebezpieczny. To jest właśnie jaskrawy przykład co się dzieje z końmi trzymanymi 23h na dobę w boksie, a które w cotygodniowy 'dzień konia', mogą sobie nawet pobyć o tę godzinkę dłużej Wink

Przecież to nie jest naturalna predyspozycja konia, tak wariować, żeby się przewracać i nadwyrężać i kaleczyć, tylko wynik inkubowania konia całe życie w boksie.

Mój Siwek był tak inkubowany, i jak jego poprzednia właścicielka wyprowadziła go z boksu (po kilku tygodniach stania w nim bez przerwy!) żeby mi go pokazać, to nie mogła go zatrzymać, zaryła nogami w ziemię i jechała za nim uczepiona kantara orząc piętami drogę na wybieg. Bała się go, bała się na nim jeździć, sprzedała mi go jako konia ponoszącego i nie do opanowania. Fakt, że tej energii nagromadzonej w boksie starczyło na rok (np. non stop się gotował, po każdej przeszkodzie robił dwie rundy cwałem wokół ujeżdżalni albo biegał po pastwisku, aż się z niego lało i krwawił z nosa), ale po roku dania mu swobody korzystania z wolności i jednoczesnego równoważenia tej totalnej szajby spacerowaniem po lesie w ręku godzinami miałam najbardziej zrównoważonego konia pod słońcem.

Ciekawe czy faktycznie jest tak, że w wysokim sporcie ta energia z wystania jest konieczna i bez niej ani rusz. Tak czy inaczej, trzymanie konia w boksie na paszach energetycznych tylko po to, żeby tryskał energią jak mu się pozwoli pokręcić bączki na ujeżdżalni świadczy o traktowaniu go jak urządzenie treningowe i o niczym więcej. A nie, świadczy jeszcze o wielkiej krótkowzroczności i o egoizmie, o.

Argument o cenie konia do mnie nie przemawia.

Hihi, spojrzałam na podgląd i wypociłam posta niczym Ania czy Cejloniarka Big Grin Się we mnie nagromadziło tego sprzeciwu 8)


<r><SIZE size="85"><s></s><URL url="http://stajniaequila.blogspot.com/"><s></s><COLOR color="#80BF00"><s></s>★Stajnia Equila<e></e></COLOR><e></e></URL><br/>
<URL url="http://equimechana.blogspot.com/"><s></s>EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia<e></e></URL><br/>
<I><s></s>"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse."<e></e></I> D.Bennet<e>
</e></SIZE></r>

branka

Posting Freak

2,096
01-13-2009, 11:22 PM #44
U nas jest tak samo - wybór mniejszego zła. I zawsze jest "coś". z Kim nie gadam o jakiejkolwiek stajni. I to już nie kwestia tego, że daleko, tylko odpałów właściceli pensjonatów. I nie dopełnianie przez nich obowiązków. Ja te stajnie co teraz rozważa,m wszytskie sa bardzo daleko - będe mogła być w stajni maz 4 razy w tyg. Koń będzie chodził na wybieg - ale będę mieć mniejsza kontrolę nad tym co się dzieje na codzień. Przynajmniej tu gdzie teraz jestem moge codziennie zajrzec do konia, bo blisko. Ale co zrobię - Branke od kilku dni roznosi, nie chodzi n awybieg jak sie ja puszcza to gania po lodzie, zaraz mi się połamie. Ona ma temperament, musi sie kobieta wyzyć(zreszta jaki koń nie potrzebuje ruchu...). Echhhhhh.

Co do chodzenia na wybieg Derrmott mówił mi, że to podstawa - przynajmniej dla młodych i nerwowych koni. Mówił, że koń musi być wyluzowany by móc dac nam coś z siebie. Jak nie było wolnego wybiegu to chociaż wracając z karuzeli sie pasło konia te 15 min chociaż na trawniku. U nas sportowe konie nie mają często nawet tegoSad .Konie zawsze w każdym razie chodziły tam na wybieg czy na karuzelę/spacer w ręku. I zawsze wychodziły 2-3 razy dziennie z boksu - dla zdrowia psychicznego i fizycznego.
Dlatego na zawodach wstawałam o 5 i spacerowałam z końmi i pasłam je zawsze, żeby się z rana oprężyły jak jeszcze było spokojnie i cichoSmile Po konkursie też zawsze było pasienie jak już koń ostygł.

U Ciana O'connora, który choć zastosował doping to jednak mial medal olimpijski chwilę(hehe) i jest jeźdzcem z czołówki światowej, konie też chodza na wybiegi(i to z trawą, wbrew temu co się w Polsce uważa, że trawa nie daje energii i koń sportowy nie powinien jej jeść)- ma takie pastwiska, że u nas takie mało kto ma. Konie mają wielkie, jasne boksy z dużymi okami, a w oknach kwiaty 8) I widok na lasy. I ciszę i spokój - stajnie i wybiegi są tak umieszczone by konie nie widziały i nie słyszały hali i ujeżdżalni odkrytej. Byłam u niego kilka godzin, w sumie dwa razy, ale troche poobserwowałamSmile było przy obu razach póżno wieczorem a część koni wciąż chodziła po wybiegach. Wszystkie zwierza wyglądały na zrelaskowane - kazdy wystawiał nos do pogłaskania, żaden się nie kręcił po stajni i nie tupał i ogólnie wyglądały pogodnie. Mi sie tez ten spokój ośrodka udzielał, nie chciałam stamtąd jechać - te wielkie łąki, lasy, kwiaty, ćwierkające ptaszki, konie hasające po wielgaśnych łąkach - tak powinna wyglądać każda stajnia 8) Aż trudno było uwierzyć, że to była stajnia sportowa!
Nasza Dermottowa taka ładna nie byłaTongue I nie mieliśmy tak pięknych łąk. Ale jednak konie wychodziły.

<t></t>
branka
01-13-2009, 11:22 PM #44

U nas jest tak samo - wybór mniejszego zła. I zawsze jest "coś". z Kim nie gadam o jakiejkolwiek stajni. I to już nie kwestia tego, że daleko, tylko odpałów właściceli pensjonatów. I nie dopełnianie przez nich obowiązków. Ja te stajnie co teraz rozważa,m wszytskie sa bardzo daleko - będe mogła być w stajni maz 4 razy w tyg. Koń będzie chodził na wybieg - ale będę mieć mniejsza kontrolę nad tym co się dzieje na codzień. Przynajmniej tu gdzie teraz jestem moge codziennie zajrzec do konia, bo blisko. Ale co zrobię - Branke od kilku dni roznosi, nie chodzi n awybieg jak sie ja puszcza to gania po lodzie, zaraz mi się połamie. Ona ma temperament, musi sie kobieta wyzyć(zreszta jaki koń nie potrzebuje ruchu...). Echhhhhh.

Co do chodzenia na wybieg Derrmott mówił mi, że to podstawa - przynajmniej dla młodych i nerwowych koni. Mówił, że koń musi być wyluzowany by móc dac nam coś z siebie. Jak nie było wolnego wybiegu to chociaż wracając z karuzeli sie pasło konia te 15 min chociaż na trawniku. U nas sportowe konie nie mają często nawet tegoSad .Konie zawsze w każdym razie chodziły tam na wybieg czy na karuzelę/spacer w ręku. I zawsze wychodziły 2-3 razy dziennie z boksu - dla zdrowia psychicznego i fizycznego.
Dlatego na zawodach wstawałam o 5 i spacerowałam z końmi i pasłam je zawsze, żeby się z rana oprężyły jak jeszcze było spokojnie i cichoSmile Po konkursie też zawsze było pasienie jak już koń ostygł.

U Ciana O'connora, który choć zastosował doping to jednak mial medal olimpijski chwilę(hehe) i jest jeźdzcem z czołówki światowej, konie też chodza na wybiegi(i to z trawą, wbrew temu co się w Polsce uważa, że trawa nie daje energii i koń sportowy nie powinien jej jeść)- ma takie pastwiska, że u nas takie mało kto ma. Konie mają wielkie, jasne boksy z dużymi okami, a w oknach kwiaty 8) I widok na lasy. I ciszę i spokój - stajnie i wybiegi są tak umieszczone by konie nie widziały i nie słyszały hali i ujeżdżalni odkrytej. Byłam u niego kilka godzin, w sumie dwa razy, ale troche poobserwowałamSmile było przy obu razach póżno wieczorem a część koni wciąż chodziła po wybiegach. Wszystkie zwierza wyglądały na zrelaskowane - kazdy wystawiał nos do pogłaskania, żaden się nie kręcił po stajni i nie tupał i ogólnie wyglądały pogodnie. Mi sie tez ten spokój ośrodka udzielał, nie chciałam stamtąd jechać - te wielkie łąki, lasy, kwiaty, ćwierkające ptaszki, konie hasające po wielgaśnych łąkach - tak powinna wyglądać każda stajnia 8) Aż trudno było uwierzyć, że to była stajnia sportowa!
Nasza Dermottowa taka ładna nie byłaTongue I nie mieliśmy tak pięknych łąk. Ale jednak konie wychodziły.


<t></t>

Dagmara Matuszak

Senior Member

719
01-13-2009, 11:48 PM #45
Znalazłam ostatnio zestawienie średnich tras, jakie przebywają dziennie konie w różnych warunkach:

chów zbliżony do naturalnego - 6-17 km
pastwisko 24 h - 8,4 km
chów bezstajenny z wydzielonymi obszarami (w tym znaczeniu, że koń musi przeleźć od siana do wody itp) - 4,8 km
pastwisko dzienne - 3,5 km
chów bezstajenny bez wydzielonych obszarów - 1,8 km
boks - 0,17 km - w tym 39% na boki, 32% obroty, 20% prosto, 9% do tyłu

Sad

ja dojeżdżam teraz do stajni czasem i dwie godziny, jak są korki - bo to jedyne miejsce w Krakowie, które spełnia moje oczekiwania odnośnie warunków dla koni i opieki - a przy okazji i ludziom jest wygodnie, bo i hala, i zaplecze socjalne, i nie ma rekreacji. ale stajnia stoi w 1/3 pusta, bo właścicielka ma taką zasadę, że zdrowe konie wychodzą na cały dzień na pastwiska - i to już się wielu potencjalnym klientom nie podoba.

a ja ją podziwiam Big Grin.

<r><SIZE size="85"><s></s><I><s></s><COLOR color="#808080"><s></s>They're dangerous at both ends and crafty in the middle.<br/>
<e>
</e></COLOR><e>
</e></I><e>
</e></SIZE></r>
Dagmara Matuszak
01-13-2009, 11:48 PM #45

Znalazłam ostatnio zestawienie średnich tras, jakie przebywają dziennie konie w różnych warunkach:

chów zbliżony do naturalnego - 6-17 km
pastwisko 24 h - 8,4 km
chów bezstajenny z wydzielonymi obszarami (w tym znaczeniu, że koń musi przeleźć od siana do wody itp) - 4,8 km
pastwisko dzienne - 3,5 km
chów bezstajenny bez wydzielonych obszarów - 1,8 km
boks - 0,17 km - w tym 39% na boki, 32% obroty, 20% prosto, 9% do tyłu

Sad

ja dojeżdżam teraz do stajni czasem i dwie godziny, jak są korki - bo to jedyne miejsce w Krakowie, które spełnia moje oczekiwania odnośnie warunków dla koni i opieki - a przy okazji i ludziom jest wygodnie, bo i hala, i zaplecze socjalne, i nie ma rekreacji. ale stajnia stoi w 1/3 pusta, bo właścicielka ma taką zasadę, że zdrowe konie wychodzą na cały dzień na pastwiska - i to już się wielu potencjalnym klientom nie podoba.

a ja ją podziwiam Big Grin.


<r><SIZE size="85"><s></s><I><s></s><COLOR color="#808080"><s></s>They're dangerous at both ends and crafty in the middle.<br/>
<e>
</e></COLOR><e>
</e></I><e>
</e></SIZE></r>

Strony (6): Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej
 
  • 0 głosów - średnia: 0
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości