Hipologia Kategoria Chów koni - i wszystko, co z nim związane Zagalopowanie, galop

Zagalopowanie, galop

Zagalopowanie, galop

Behemot

Junior Member

18
11-01-2013, 12:30 PM #1
Mam pytanie odnośnie galopu. W jednej książce przeczytałam, że po sygnale do zagalopowania, gdy koń już galopuje, zewnętrzna łydka nadal znajduje się za popręgiem i tak przez cały czas galopu. Łydkę odstawia się gdy chcemy przejść do kłusa. Ja zawsze robiłam tak, że dawałam sygnał do galopu, a gdy nastąpił pierwszy foule, łydka wracała do pozycji wyjściowej. Więc jak to jest? Podczas galopu łydka zewnętrzna przez cały czas jest za popręgiem, czy tak jest tylko przy zagalopowaniu i później wraca na miejsce?

<t></t>
Behemot
11-01-2013, 12:30 PM #1

Mam pytanie odnośnie galopu. W jednej książce przeczytałam, że po sygnale do zagalopowania, gdy koń już galopuje, zewnętrzna łydka nadal znajduje się za popręgiem i tak przez cały czas galopu. Łydkę odstawia się gdy chcemy przejść do kłusa. Ja zawsze robiłam tak, że dawałam sygnał do galopu, a gdy nastąpił pierwszy foule, łydka wracała do pozycji wyjściowej. Więc jak to jest? Podczas galopu łydka zewnętrzna przez cały czas jest za popręgiem, czy tak jest tylko przy zagalopowaniu i później wraca na miejsce?


<t></t>

Karolia

Member

60
11-01-2013, 03:22 PM #2
Kiedyś słyszałam podobną wzmiankę, o ile mnie pamięć nie myli odnośnie szkolenia młodych koni.
Nie spotkałam się z koniem, który potraktowałby to jako sygnał do przejścia do kłusa, może jest tak w jakimś specyficznym stylu jazdy?
Po zagalopowaniu zawsze wracam zewnętrzną łydką na miejsce. Wydaje mi się to logiczne - może być potrzebna w innym celu niż podtrzymanie galopu.

<t>"Wiem, że nic nie wiem." Coraz bardziej...</t>
Karolia
11-01-2013, 03:22 PM #2

Kiedyś słyszałam podobną wzmiankę, o ile mnie pamięć nie myli odnośnie szkolenia młodych koni.
Nie spotkałam się z koniem, który potraktowałby to jako sygnał do przejścia do kłusa, może jest tak w jakimś specyficznym stylu jazdy?
Po zagalopowaniu zawsze wracam zewnętrzną łydką na miejsce. Wydaje mi się to logiczne - może być potrzebna w innym celu niż podtrzymanie galopu.


<t>"Wiem, że nic nie wiem." Coraz bardziej...</t>

Wojciech Mickunas

Posting Freak

1,126
11-01-2013, 03:47 PM #3
No to ja odpowiem tak jak to rozumiem i stosuję od lat Smile
Jak już wielokrotnie w rożnych miejscach pisałem i mówiłem moznaby konia nauczyć żeby zagalopowywał z lewej nogi ( z lewej nie na lewą , bo na oznacza kierunek a mozna galopować na prawo z lewej nogi i to będzie kontgalop Smile ) na ugryzienie go w lewe ucho :wink: , ale byłoby to mocno skomplikowane i niewygodne Sad Pokolenia jeżdżących konno wypraktykowały dużo prostrzy sposób sygnalizowania koniowi prośby o zagalopowanie z lewej nogi przez niesymetryczny dosiad i ułożenie łydek ( galop jest chodem niesymetrycznym) Lewa łydka na popręgu daje sygnał do galopu , a prawa za popręgiem sygnalizuje , że akcję ma rozpocząć prawa tylna ( pierwszy takt galopu ). Każdy , kolejny krok galopu zwany z francuska foule , to "powtórka " sygnału do zagalopowania "minimalizowana" stosownie do zachowania konia .Koń z czasem uczy się utrzymywać galop bez konieczności "przypomonania" mu tego przez kolejne sygnały. Zewnętrzna łydka położona nieco bardziej w tył w stosunku do wewnętrznej "przydaje " się do przekazania koniowi sygnału : " koniec galopu " . Wystarczy by wróciła na popręg . Na początku w połączeniu z pomocami wstrzymującymi , dość szybko wystarcza samo przesunięcie zewnetrznej łydki w przód , by koń przestał galopować nie czekajac na sygnał rąk jeźdźca , a przecież chodzi o to, by ograniczać działanie rąk do niezbędnego minimum .Warto zawsze pamiętać, że na drugim końcu wodzy jest niezwykle wrażliwe wnętrze końskiego pyska . Smile

<t>Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, zamiast próbować zapanować nad kilkudziesięcioma dekagramami końskiego mózgu, koncentrują się wyłącznie na tym, żeby okiełznać 500kg jego mięsni!</t>
Wojciech Mickunas
11-01-2013, 03:47 PM #3

No to ja odpowiem tak jak to rozumiem i stosuję od lat Smile
Jak już wielokrotnie w rożnych miejscach pisałem i mówiłem moznaby konia nauczyć żeby zagalopowywał z lewej nogi ( z lewej nie na lewą , bo na oznacza kierunek a mozna galopować na prawo z lewej nogi i to będzie kontgalop Smile ) na ugryzienie go w lewe ucho :wink: , ale byłoby to mocno skomplikowane i niewygodne Sad Pokolenia jeżdżących konno wypraktykowały dużo prostrzy sposób sygnalizowania koniowi prośby o zagalopowanie z lewej nogi przez niesymetryczny dosiad i ułożenie łydek ( galop jest chodem niesymetrycznym) Lewa łydka na popręgu daje sygnał do galopu , a prawa za popręgiem sygnalizuje , że akcję ma rozpocząć prawa tylna ( pierwszy takt galopu ). Każdy , kolejny krok galopu zwany z francuska foule , to "powtórka " sygnału do zagalopowania "minimalizowana" stosownie do zachowania konia .Koń z czasem uczy się utrzymywać galop bez konieczności "przypomonania" mu tego przez kolejne sygnały. Zewnętrzna łydka położona nieco bardziej w tył w stosunku do wewnętrznej "przydaje " się do przekazania koniowi sygnału : " koniec galopu " . Wystarczy by wróciła na popręg . Na początku w połączeniu z pomocami wstrzymującymi , dość szybko wystarcza samo przesunięcie zewnetrznej łydki w przód , by koń przestał galopować nie czekajac na sygnał rąk jeźdźca , a przecież chodzi o to, by ograniczać działanie rąk do niezbędnego minimum .Warto zawsze pamiętać, że na drugim końcu wodzy jest niezwykle wrażliwe wnętrze końskiego pyska . Smile


<t>Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, zamiast próbować zapanować nad kilkudziesięcioma dekagramami końskiego mózgu, koncentrują się wyłącznie na tym, żeby okiełznać 500kg jego mięsni!</t>

 
  • 0 głosów - średnia: 0
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 1 gości