Hipologia Kategoria Chów koni - i wszystko, co z nim związane Kastracja - koszt i na co zwrócić uwagę?

Kastracja - koszt i na co zwrócić uwagę?

Kastracja - koszt i na co zwrócić uwagę?

Strony (3): Wstecz 1 2 3 Dalej
Magda Pawlowicz

Posting Freak

913
03-07-2012, 05:04 PM #16
Ja uważam, że jeśli kastracja ma być na leżąco, czyli koń usypiany to jednak powinna być w klinice.
A w warunkach polowych lepiej jest na stojąco-i tyle.

<r><URL url="http://www.wwr.com.pl/spoleczenosc-jezdziecka-wwr/blogi-jezdzieckie-wwr/122-magda-pawlowicz/trening-koni"><LINK_TEXT text="http://www.wwr.com.pl/spoleczenosc-jezd ... ening-koni">http://www.wwr.com.pl/spoleczenosc-jezdziecka-wwr/blogi-jezdzieckie-wwr/122-magda-pawlowicz/trening-koni</LINK_TEXT></URL><br/>
<URL url="http://www.whitemare.nets.pl">http://www.whitemare.nets.pl</URL></r>
Magda Pawlowicz
03-07-2012, 05:04 PM #16

Ja uważam, że jeśli kastracja ma być na leżąco, czyli koń usypiany to jednak powinna być w klinice.
A w warunkach polowych lepiej jest na stojąco-i tyle.


<r><URL url="http://www.wwr.com.pl/spoleczenosc-jezdziecka-wwr/blogi-jezdzieckie-wwr/122-magda-pawlowicz/trening-koni"><LINK_TEXT text="http://www.wwr.com.pl/spoleczenosc-jezd ... ening-koni">http://www.wwr.com.pl/spoleczenosc-jezdziecka-wwr/blogi-jezdzieckie-wwr/122-magda-pawlowicz/trening-koni</LINK_TEXT></URL><br/>
<URL url="http://www.whitemare.nets.pl">http://www.whitemare.nets.pl</URL></r>

03-11-2012, 07:47 AM #17
Poczytałam Wasze posty i strach przed kastracją wrócił na nowo.Zwłaszcza że do miejscowych weterynarzy mam średnie zaufanie.Może jednak wrócić do próby wyrobienia licencji?:-(

<t></t>
Agnieszka Naklicka
03-11-2012, 07:47 AM #17

Poczytałam Wasze posty i strach przed kastracją wrócił na nowo.Zwłaszcza że do miejscowych weterynarzy mam średnie zaufanie.Może jednak wrócić do próby wyrobienia licencji?:-(


<t></t>

Julia z Orla

Posting Freak

1,409
03-11-2012, 08:30 AM #18
Aga, to naprawdę nieskomplikowany zabieg. Trzeba po nim przestrzegać paru zasad i tyle. Dwa z moich koni były kastrowane na stojąco, zabieg trwał krótko, a konie szybko doszły do siebie. Z tego co pamiętam dostały profilaktycznie antybiotyk na drugi (albo trzeci) dzień po zabiegu i tyle. Kilka dni oprowadzania w ręku, potem spokojne lonżowanie i z powrotem na łąkę.

<r><SIZE size="85"><s></s><URL url="http://stajniaequila.blogspot.com/"><s></s><COLOR color="#80BF00"><s></s>★Stajnia Equila<e></e></COLOR><e></e></URL><br/>
<URL url="http://equimechana.blogspot.com/"><s></s>EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia<e></e></URL><br/>
<I><s></s>"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse."<e></e></I> D.Bennet<e>
</e></SIZE></r>
Julia z Orla
03-11-2012, 08:30 AM #18

Aga, to naprawdę nieskomplikowany zabieg. Trzeba po nim przestrzegać paru zasad i tyle. Dwa z moich koni były kastrowane na stojąco, zabieg trwał krótko, a konie szybko doszły do siebie. Z tego co pamiętam dostały profilaktycznie antybiotyk na drugi (albo trzeci) dzień po zabiegu i tyle. Kilka dni oprowadzania w ręku, potem spokojne lonżowanie i z powrotem na łąkę.


<r><SIZE size="85"><s></s><URL url="http://stajniaequila.blogspot.com/"><s></s><COLOR color="#80BF00"><s></s>★Stajnia Equila<e></e></COLOR><e></e></URL><br/>
<URL url="http://equimechana.blogspot.com/"><s></s>EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia<e></e></URL><br/>
<I><s></s>"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse."<e></e></I> D.Bennet<e>
</e></SIZE></r>

09-23-2012, 06:58 AM #19
Jasne że kastracja nie jest jakimś wybitnie skomplikowanym zabiegiem ale pod warunkiem że jest wykonana tak jak trzeba. A z tym różnie bywa. Widziałam kilka powikłań po takim zabiegu zrobionym byle jak i wyglądało to paskudnie. Niemniej jednak u nas jest już po wszystkim, zabieg odbył się dwa dni temu. Wszystko poszło dobrze, na leżąco, znieczulenie idealne, koń wstał trochę po pijanemu ale dość szybko się pozbierał. Na drugi dzieł już łaził po pastwisku ale bardzo ostrożnie (pytałam wet. czy można go wypuścić). Dzisiaj już koń chodzi lepiej oby tylko tak dalej. Dziękuje wszystkim za porady :-)

<t></t>
Agnieszka Naklicka
09-23-2012, 06:58 AM #19

Jasne że kastracja nie jest jakimś wybitnie skomplikowanym zabiegiem ale pod warunkiem że jest wykonana tak jak trzeba. A z tym różnie bywa. Widziałam kilka powikłań po takim zabiegu zrobionym byle jak i wyglądało to paskudnie. Niemniej jednak u nas jest już po wszystkim, zabieg odbył się dwa dni temu. Wszystko poszło dobrze, na leżąco, znieczulenie idealne, koń wstał trochę po pijanemu ale dość szybko się pozbierał. Na drugi dzieł już łaził po pastwisku ale bardzo ostrożnie (pytałam wet. czy można go wypuścić). Dzisiaj już koń chodzi lepiej oby tylko tak dalej. Dziękuje wszystkim za porady :-)


<t></t>

Roxy

Member

177
09-23-2012, 09:17 AM #20
Ja mojego kastrowałam bardzo wcześnie, bo w wieku 10 miesięcy, na leżąco. Całkiem śmiesznie wyglądał po zastrzykach, kiedy dość żałośnie sobie pod nosem rżał :mrgreen: Wszystko poszło szybko. Koń był wycinany wieczorem, a z samego rana już biegał po łące, a opuchlizna bardzo szybko zeszła. Jedynie co to porozwalał mi się trochę, jak zaczęło go wszystko swędzieć i czochrał tyłkiem po krzakach.

<r><COLOR color="#0080FF"><s></s><I><s></s><B><s></s>Konie mówią... po prostu słuchaj..<e></e></B><e></e></I><e></e></COLOR><br/>
<SIZE size="85"><s></s><URL url="http://photoblog.pl/krreska"><s></s>krreska.photoblog.pl <E>Wink</E><e></e></URL><e></e></SIZE></r>
Roxy
09-23-2012, 09:17 AM #20

Ja mojego kastrowałam bardzo wcześnie, bo w wieku 10 miesięcy, na leżąco. Całkiem śmiesznie wyglądał po zastrzykach, kiedy dość żałośnie sobie pod nosem rżał :mrgreen: Wszystko poszło szybko. Koń był wycinany wieczorem, a z samego rana już biegał po łące, a opuchlizna bardzo szybko zeszła. Jedynie co to porozwalał mi się trochę, jak zaczęło go wszystko swędzieć i czochrał tyłkiem po krzakach.


<r><COLOR color="#0080FF"><s></s><I><s></s><B><s></s>Konie mówią... po prostu słuchaj..<e></e></B><e></e></I><e></e></COLOR><br/>
<SIZE size="85"><s></s><URL url="http://photoblog.pl/krreska"><s></s>krreska.photoblog.pl <E>Wink</E><e></e></URL><e></e></SIZE></r>

10-10-2012, 02:39 PM #21
Od zabiegu mija 3 tydzień. Konik ma się bardzo dobrze rana ładnie się goi. Zmiany zachowania specjalnie nie widać ale może dlatego że był to wyjątkowo spokojny ogier. Mam jedynie pytanie po jakim czasie od zabiegu mogę z nim zacząć coś pracować? Chodzi mi o pracę na lonży z siodłem.

<t></t>
Agnieszka Naklicka
10-10-2012, 02:39 PM #21

Od zabiegu mija 3 tydzień. Konik ma się bardzo dobrze rana ładnie się goi. Zmiany zachowania specjalnie nie widać ale może dlatego że był to wyjątkowo spokojny ogier. Mam jedynie pytanie po jakim czasie od zabiegu mogę z nim zacząć coś pracować? Chodzi mi o pracę na lonży z siodłem.


<t></t>

Wojciech Mickunas

Posting Freak

1,126
10-10-2012, 02:45 PM #22
Po 3 tygodniach śmiało można wracać do jazdy , oczywiście stęp i kłus , bez szalonych galopów Smile

<t>Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, zamiast próbować zapanować nad kilkudziesięcioma dekagramami końskiego mózgu, koncentrują się wyłącznie na tym, żeby okiełznać 500kg jego mięsni!</t>
Wojciech Mickunas
10-10-2012, 02:45 PM #22

Po 3 tygodniach śmiało można wracać do jazdy , oczywiście stęp i kłus , bez szalonych galopów Smile


<t>Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, zamiast próbować zapanować nad kilkudziesięcioma dekagramami końskiego mózgu, koncentrują się wyłącznie na tym, żeby okiełznać 500kg jego mięsni!</t>

10-10-2012, 02:48 PM #23
Panie Wojciechu mój koń ma 2 latka i 4 m-ce to chyba trochę za wcześnie na jazdy :-) Tzn jest przyzwyczajony do siodła i "wlazłam" juz na niego ale tylko jako zabawa i przyzwyczajanie a nie jazda. Szkoda kręgosłupa i nóg.Zdążymy jeszcze mamy całe życie na to. Ale jeśli do lonży można wrócić to bardzo się cieszę bo robi się nieznośny przez brak pracy.Dzięki za odp. Pozdrawiam

<t></t>
Agnieszka Naklicka
10-10-2012, 02:48 PM #23

Panie Wojciechu mój koń ma 2 latka i 4 m-ce to chyba trochę za wcześnie na jazdy :-) Tzn jest przyzwyczajony do siodła i "wlazłam" juz na niego ale tylko jako zabawa i przyzwyczajanie a nie jazda. Szkoda kręgosłupa i nóg.Zdążymy jeszcze mamy całe życie na to. Ale jeśli do lonży można wrócić to bardzo się cieszę bo robi się nieznośny przez brak pracy.Dzięki za odp. Pozdrawiam


<t></t>

Ania Karkota

Junior Member

40
03-04-2013, 04:48 PM #24
u mnie niestety okazało się, że z uwagi na to że koń strasznie broni się przed wejściem do przyczepy i prędzej sobie coś zrobi niż do niej wejdzie (nie było czas ani możliwości ćwiczenia z ogierkiem w pensjonacie spokojnego wchodzenia do trailera) padło na cięcie na miejscu. Wybrałam tego weterynarza który zaproponował mi zabieg w narkozie na leżąco plus zaszycie powrózków nasiennych i NIGDY PRZENIGDY nie zdecydowałabym się na cięcie na stojąco szczególnie po tym co widziałam u nas w stajni - cieknąca rana, koń mokry i trzęsący się z bólu, brrrrr!!!!

<r><COLOR color="#000080"><s></s>If you always do what you always did, you'll always get what you always got. If you are not happy with what you are getting, you have to change what you are doing.<e></e></COLOR></r>
Ania Karkota
03-04-2013, 04:48 PM #24

u mnie niestety okazało się, że z uwagi na to że koń strasznie broni się przed wejściem do przyczepy i prędzej sobie coś zrobi niż do niej wejdzie (nie było czas ani możliwości ćwiczenia z ogierkiem w pensjonacie spokojnego wchodzenia do trailera) padło na cięcie na miejscu. Wybrałam tego weterynarza który zaproponował mi zabieg w narkozie na leżąco plus zaszycie powrózków nasiennych i NIGDY PRZENIGDY nie zdecydowałabym się na cięcie na stojąco szczególnie po tym co widziałam u nas w stajni - cieknąca rana, koń mokry i trzęsący się z bólu, brrrrr!!!!


<r><COLOR color="#000080"><s></s>If you always do what you always did, you'll always get what you always got. If you are not happy with what you are getting, you have to change what you are doing.<e></e></COLOR></r>

03-04-2013, 07:43 PM #25
No niestety -konia nikt nie pyta, jak woli być kastrowany :wink:
Też jestem przeciwnikiem kastrowania na stojąco (oczywiście, zależy kto to robi i jak) -ale konia przy tym nie można znieczulić tak mocno, jak w kastracji na leżąco. Mój młody został położony na trawie w ogrodzie. Był całkiem uśpiony, błyskwicznie wykastrowany (bez bólu -bo nawet nie drgnął), zaszyty, a następnego dnia juz mi stawał dęba na spacerku i ani przez chwilę nie pokazywał, że coś go boli :mrgreen:
Oczywiście -żadnej opuchlizny nie było :lol:
Ale i tak decyzję podejmuje właściciel -i oby była najlepsza dla konia.

<t></t>
Barbara Rzepiszczak
03-04-2013, 07:43 PM #25

No niestety -konia nikt nie pyta, jak woli być kastrowany :wink:
Też jestem przeciwnikiem kastrowania na stojąco (oczywiście, zależy kto to robi i jak) -ale konia przy tym nie można znieczulić tak mocno, jak w kastracji na leżąco. Mój młody został położony na trawie w ogrodzie. Był całkiem uśpiony, błyskwicznie wykastrowany (bez bólu -bo nawet nie drgnął), zaszyty, a następnego dnia juz mi stawał dęba na spacerku i ani przez chwilę nie pokazywał, że coś go boli :mrgreen:
Oczywiście -żadnej opuchlizny nie było :lol:
Ale i tak decyzję podejmuje właściciel -i oby była najlepsza dla konia.


<t></t>

03-30-2013, 07:42 PM #26
Od kastracji minęło pół roku. Teraz zamiast samotnego życia ogierka mój koń ma do towarzystwa 3 klaczki i 2 źrebięta. Jest przewodnikiem swojego stadka i "wójciem" do zabawy ze źrebakami. Niestety kastracja jednego nie zmieniła - ogierowatego zachowania.

<t></t>
Agnieszka Naklicka
03-30-2013, 07:42 PM #26

Od kastracji minęło pół roku. Teraz zamiast samotnego życia ogierka mój koń ma do towarzystwa 3 klaczki i 2 źrebięta. Jest przewodnikiem swojego stadka i "wójciem" do zabawy ze źrebakami. Niestety kastracja jednego nie zmieniła - ogierowatego zachowania.


<t></t>

Ania Karkota

Junior Member

40
04-02-2013, 12:46 PM #27
chyba gdyby kastracja nic nie zmieniła to nie chodziłby w stadzie z klaczami Wink
u mnie trochę zmieniła ale okazało się również że młody jest uparciuchem i dominantem z charakteru po prostu Smile

<r><COLOR color="#000080"><s></s>If you always do what you always did, you'll always get what you always got. If you are not happy with what you are getting, you have to change what you are doing.<e></e></COLOR></r>
Ania Karkota
04-02-2013, 12:46 PM #27

chyba gdyby kastracja nic nie zmieniła to nie chodziłby w stadzie z klaczami Wink
u mnie trochę zmieniła ale okazało się również że młody jest uparciuchem i dominantem z charakteru po prostu Smile


<r><COLOR color="#000080"><s></s>If you always do what you always did, you'll always get what you always got. If you are not happy with what you are getting, you have to change what you are doing.<e></e></COLOR></r>

04-28-2013, 10:43 AM #28
Wałach chodzi z klaczkami ale mam problem gdy one mają ruję. Po prostu je kryje Sad

<t></t>
Agnieszka Naklicka
04-28-2013, 10:43 AM #28

Wałach chodzi z klaczkami ale mam problem gdy one mają ruję. Po prostu je kryje Sad


<t></t>

Magda Pawlowicz

Posting Freak

913
04-28-2013, 05:07 PM #29
Ale to się całkiem często zdarza. Ja znam kilka kryjacych wałków;-) trzeba chyba z tym żyć:-)

<r><URL url="http://www.wwr.com.pl/spoleczenosc-jezdziecka-wwr/blogi-jezdzieckie-wwr/122-magda-pawlowicz/trening-koni"><LINK_TEXT text="http://www.wwr.com.pl/spoleczenosc-jezd ... ening-koni">http://www.wwr.com.pl/spoleczenosc-jezdziecka-wwr/blogi-jezdzieckie-wwr/122-magda-pawlowicz/trening-koni</LINK_TEXT></URL><br/>
<URL url="http://www.whitemare.nets.pl">http://www.whitemare.nets.pl</URL></r>
Magda Pawlowicz
04-28-2013, 05:07 PM #29

Ale to się całkiem często zdarza. Ja znam kilka kryjacych wałków;-) trzeba chyba z tym żyć:-)


<r><URL url="http://www.wwr.com.pl/spoleczenosc-jezdziecka-wwr/blogi-jezdzieckie-wwr/122-magda-pawlowicz/trening-koni"><LINK_TEXT text="http://www.wwr.com.pl/spoleczenosc-jezd ... ening-koni">http://www.wwr.com.pl/spoleczenosc-jezdziecka-wwr/blogi-jezdzieckie-wwr/122-magda-pawlowicz/trening-koni</LINK_TEXT></URL><br/>
<URL url="http://www.whitemare.nets.pl">http://www.whitemare.nets.pl</URL></r>

Karolia

Member

60
06-07-2013, 10:54 PM #30
Hej, wpadam z drobnym dylematem.
Zastanawiam sié nad kastracja doroslego - 16-letniego ogiera, który nigdy nie kryl. Po lekturze, jesli wycinac w ogole, sklaniam sie ku kastracji na lezáco w klinice. Z jednej strony obawiam sie zabiegu i powiklan, z drugiej nie moge wlaczyc ogiera do stada gdzie sa 3 klacze (nawet takiego, ktory sie kobylami nie ekscytuje) :| Nie zalezy mi na zmianie temperamentu a jedynie na nieplodnosci. Moze przecinanie/miazdzenie nasieniowodow byloby lepszym rozwiázaniem? Czy taki zabieg jest gorszym obciázeniem dla konia? Od poniedzialku bede pewnie obdzwaniac wetow, ale za niezalezne opinie bédé bardzo wdzieczna.
Pozdrawiam
Karolina

Przepraszam za literowki - brak polskich czcionek :/

<t>"Wiem, że nic nie wiem." Coraz bardziej...</t>
Karolia
06-07-2013, 10:54 PM #30

Hej, wpadam z drobnym dylematem.
Zastanawiam sié nad kastracja doroslego - 16-letniego ogiera, który nigdy nie kryl. Po lekturze, jesli wycinac w ogole, sklaniam sie ku kastracji na lezáco w klinice. Z jednej strony obawiam sie zabiegu i powiklan, z drugiej nie moge wlaczyc ogiera do stada gdzie sa 3 klacze (nawet takiego, ktory sie kobylami nie ekscytuje) :| Nie zalezy mi na zmianie temperamentu a jedynie na nieplodnosci. Moze przecinanie/miazdzenie nasieniowodow byloby lepszym rozwiázaniem? Czy taki zabieg jest gorszym obciázeniem dla konia? Od poniedzialku bede pewnie obdzwaniac wetow, ale za niezalezne opinie bédé bardzo wdzieczna.
Pozdrawiam
Karolina

Przepraszam za literowki - brak polskich czcionek :/


<t>"Wiem, że nic nie wiem." Coraz bardziej...</t>

Strony (3): Wstecz 1 2 3 Dalej
 
  • 0 głosów - średnia: 0
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 3 gości
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
 3 gości