Hipologia
Temat stary jak świat ,czyli co robimy z końmi na starość - Wersja do druku

+- Hipologia (https://forum.hipologia.pl)
+-- Dział: Kategoria (https://forum.hipologia.pl/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Pleplanie, integrowanie się i inne pogwarki (https://forum.hipologia.pl/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Wątek: Temat stary jak świat ,czyli co robimy z końmi na starość (/showthread.php?tid=728)

Strony: 1 2 3 4 5 6


Re: Temat stary jak świat ,czyli co robimy z końmi na starość - Lutejaxx - 06-10-2010

No jasne, bo emerytura należy się nie ze względu na pracę, a wiek.
Wspominamy pracę, żeby nadać wagi problemowi. Ale to nie praca jest tutaj istotą sprawy, tylko szacunek do żywej istoty, którą sobie oswoiliśmy.


Re: Temat stary jak świat ,czyli co robimy z końmi na starość - Julia z Orla - 06-10-2010

Myślę, że konie wyraźnie pokazują kiedy jest czas żeby się rozstać. Nigdy bym nie podjęła takiej decyzji ze względu na bezproduktywność zwierzaka. Jeśli któryś z moich koni zaczął by wykazywać jakąś niepełnosprawność to znalazłabym mu taką aktywność fizyczną jaka by mu odpowiadała. Koń nie musi uprawiać sportu żeby jego życie miało sens.


Re: Temat stary jak świat ,czyli co robimy z końmi na starość - Maria Masaz - 06-10-2010

Widziałam jak wet wstrzykuje uśmiercające środki - widok nie przyjemny , właściwie to się popłakałam, chociaż konia nie znałam.
Problem jednak może leżeć w paru kwestiach wyboru: zapewniam emeryturę moim koniom (powiedzmy jest ich 5 w tym 3 już prawie poruszać się nie mogą i mają jeszcze zaawansowane choroby, których leczenie nie często kończy się sukcesem) i nie stać mnie (nie mam miejsca) dla koni zdrowych i pełnych wigoru, (ciągle mam pasję jeździecką) - dla mnie ta kwestia wcale nie jest prosta. Co innego gdy się ma 1 góra 2 konie. Umilknę już. Wiem jedno, że jeżeli coś ze mną się stanie to nie chcę być w szpitalach/ do łóżka przykuta i tam spędzać resztę mojego życia!


Re: Temat stary jak świat ,czyli co robimy z końmi na starość - Julia z Orla - 06-10-2010

Jasne jest, że nie można konia skazywać na cierpienie. Jeśli koń cierpi i nie jesteśmy w stanie mu ulżyć to eutanazja jest oczywistym rozwiązaniem. Tylko teraz należałoby zdefiniować co to jest to cierpienie skazujące konia na śmierć, bo jeśli jest to dyskomfort eliminujący konia z treningu sportowego czy pracy w szkółce to ja się z takim podejściem nie zgadzam i uważam je za szczyt egoizmu. Jeśli nieprzydatność do pracy kwalifikuje konia automatycznie jako 'zajmującego miejsce' jakiemuś zdrowemu, młodemu okazowi, przez co właściciel zaczyna planować odesłanie go do aniołków, to znaczy tylko tyle, że ten właściciel ma zupełnie pomyloną kolejność w priorytetach. To koń jest najważniejszy. Nie hodowla, nie wyniki, nie profity, nie gloria i chwała, tylko koń.


Re: Temat stary jak świat ,czyli co robimy z końmi na starość - Bartosz Marchwica - 06-10-2010

Dlaczego jesteśmy (nomen omen) humanitarni wobec braci mniejszych, a wobec ludzi - nie?
Zawsze mnie to irytuje. Niezwykła dwulicowość lub moralny relatywizm.

Ludziom także należy się oszczędzenie im cierpień.


Re: Temat stary jak świat ,czyli co robimy z końmi na starość - Jerzy Leon Święch - 06-10-2010

Nie jesteś odosobniony w swoich poglądach.
O życiu lub śmierci braci mniejszych możemy decydować, a o swoim losie nie.
W imię czego człowiek MUSI cierpieć, aż nie z powodu chorby a cierpienia organizm nie wytrzyma.?


Re: Temat stary jak świat ,czyli co robimy z końmi na starość - branka - 06-10-2010

Ja sobię szczerze mówiąc nie wyobrażam oddać konia na emeryturę... w sensie go gdzieś wywieść na łąki i nie odwiedzac. moj koń będzie stał blisko mnie(oczywiście jeśli zawsze będe miała dostęp do tak wspaniałej stajni jak stoję teraz) nawet jak będzie miał 30 lat - o ile tyle dożyje. a może spełni się moje marzenie i będe ją kiedyś miała pod domem razem z jakimś jeszcze konikiem Smile
co do pracy pod siodłem to ona ostatnie 2 lata właściwie nic nie robiła poza spacerami(miała stado, padoki i pastwiska, żarełka ile trzeba - to cóz jej więcej potrzeba do szczęścia Smile ). Teraz wróciłam do regularnej jazdy, ale pewnie za jakiś czas znowu mi się to odwidzi. I to że nie jeżdżę nie jest dla mnie powodem do rozstania się z koniem. Jakie to ma znaczenie czy się na tym koniu jeździ czy nie jak się z nim zwiąże? Wiec dla mnie pojecie emerytura w ogóle jest takie mało znaczące. Pewnie przyjdzie moment kiedy nie będe jeździć na koniu wcale, ale nie będzie to żaden problem. Pewnie będę z nią zawsze spacerowac, nawet jak będzie stareńka, bo to dobrze robi takiemu koniowi. W ogóle dobrze robi mu jakiekolwiek zajęcie - ale nie musi być to zaraz trening pod siodłem czy praca na lonży.

Dla niektórych jednak koń służy tylko do jazdy czy sportu i tacy chętniej oddają konia na emeryturę i kupują nowego, zdrowego i młodego jak tamten już nie może pracować. Ja bym tak nie umiała... (oczywiście są też tacy, którzy kupują konia tylko do startów ale potem mają go 'do końca').


Re: Temat stary jak świat ,czyli co robimy z końmi na starość - Bartosz Marchwica - 06-10-2010

Jerzy Leon Święch Nie jesteś odosobniony w swoich poglądach.
O życiu lub śmierci braci mniejszych możemy decydować, a o swoim losie nie.
W imię czego człowiek MUSI cierpieć, aż nie z powodu chorby a cierpienia organizm nie wytrzyma.?
W imię miłości bliźniego.
To ja już wolę być psem w tym świecie...


Re: Temat stary jak świat ,czyli co robimy z końmi na starość - Maria Masaz - 06-10-2010

Nie rozumiem... przepisy są po to, aby je łamać - niestety może to działać w różnych kierunkach, różne przegięcia też mogłyby powstać (gdybyśmy mieli możliwość decyzji) nie lubię porównywania do psów, ale powoli i tak zbliżamy się do tego ,że tak jak my teraz o zwierzętach tak inni (np. lekarze, urzędnicy) w dużej mierze decydują co z nami się stanie, jakie leki dadzą, czy w ogóle jest sens leczyć... (niektórzy stają przed bardzo nie łatwym zadaniem - przynajmniej tak mówią) , ale za bardzo odbiegłam od tematu.
Ciężki temat, obym nie tak szybko stanęła przed takimi dylematami .... pozwolić odejść - jak najbardziej


Re: Temat stary jak świat ,czyli co robimy z końmi na starość - Karolina Jaskulska - 06-10-2010

dokładnie , moj dziadek dostał wózek po ampuytacji nogi , wyczerpał w ten sposób zapomogi od NFZ na 3 lata...
co z tego ,że nie poinformowano nas ,żę sa inne ,lepsze ,które mają więcej funkcji i mogłyby lepiej służyć starszej kalekiej osobie ;/
do tego załatwienie balkonika zabrało nam 3 miesiące! bo papierów ząłatwiana było co nie miara ;/ oni chyba licżą,że ludziom się odechce i dadzą sobie spokój i zapłacą w końcu ;(


Re: Temat stary jak świat ,czyli co robimy z końmi na starość - Jacob Spahis - 06-11-2010

Maria Masaz Nie rozumiem... przepisy są po to, aby je łamać
Niestety nie zrozumiałem całości Twojej wypowiedzi, ale co do tego fragmentu stanowczo nie :!:


Re: Temat stary jak świat ,czyli co robimy z końmi na starość - Maria Masaz - 06-11-2010

..gdyby eutanazja była oficjalna obawiałabym się, że mogłoby dojść do wielu nadużyć i dochodziłoby do tego, że przepisy byłby łamane.
teraz
zrozumiane bardziej ? Smile
ps przepisy są łamane , albo z braku wiedzy o nich ,albo z totalnym brakiem ich akceptacji albo dla zabawy lub może z założenia, że innej drogi nie ma. Np. gdyby urzędnicy w całym kraju zakazali wjazdu do lasów (bez przyczyny) - czy przestrzegałbyś ich, czy może próbowałbyś je ..hm...lekko nadgiąć ? - ja znam wiele sytuacji w których jakieś tam dyrektywy są archaiczne, bezcelowe - zmienić ich nie mam jak, więc je łamie (zgodnie z prawem - tak sądzę).


Re: Temat stary jak świat ,czyli co robimy z końmi na starość - Lutejaxx - 06-11-2010

a nie możemy stworzyć swego końskiego lobby i gdyby tak zakazano wjazdów do lasu jednak taki przepis zmienić? To możliwe!!!!
Tak, wielu ludzi łamie przepisy tylko dlatego, ze nic o nich nie wie. Ale jak wchodzisz głębiej np. w k.p.a w sensie praktycznym to co się okazuje??? Ze często to właśnie urzędy lamią prawo chowając się cwaniacko za niby przepisami. Tylko osobie , która nie ma w tym doświadczenia będzie to kompletnie nie do wykrycia....I TO JEST WŁAŚNIE STRASZNE.

ja to chyba aż za bardzo chcę żyć zgodnie z przepisami....hahaha, dlatego drąże wciąż. Ciężko to idzie, zrozumienie, no, ale ja dopiero od 4 miesięcy próbuje skapować o co w tym wszystkim chodzi.Najbardziej jakoś zaniepokoiło mnie to, ze przepisy sie czasami wykluczają, a trudno jest poznać wszystko. No, tak powiedział mi pewien prawnik i bardzo to przeżyłam,. A z drugiej strony nie rozumiem dlaczego jak jest postępowanie administracyjne to urzędy zajmują się TYLKO jednym aspektem , swoja działka, a nie kompleksowym prawnym spojrzeniem na problem.

Mam nadzieję, ze Spahis nie śmieje się ze mnie gdzieś poza forum...!!!!!!no, ale jestem UPARTA i w końcu coś niecoś wydrążę....


Re: Temat stary jak świat ,czyli co robimy z końmi na starość - Maria Masaz - 06-11-2010

Przepis zależy od punktu siedzenia Wink
faktycznie żyłby się łatwiej gdyby przestrzegane byłoby prawo i jasno ono byłoby przedstawiane.
duża część osób popiera: przepisy są po to, aby....je omijać i gdyby taka eutanazja byłaby w Polsce mogłoby być mało ciekawie.
pozdrawiam
końskie lobby ...hm.... a kto by płacił, jakieś Stowarzyszenie (fundacja) chyba byłaby potrzebna. nawracając do Stowarzyszenia - jakieś miała powstać... Big Grin
pozdrawiam


Re: Temat stary jak świat ,czyli co robimy z końmi na starość - Jacob Spahis - 06-11-2010

O przyczynach przestrzegania lub nie prawa napisano tomy dzieł i to od starożytności. I co robić by prawo było przestrzegane też wiadomo - też jest ogromna literatura. Z rozważań teoretyczno-prawnych się wycofuję. Tutaj wolę pisać o koniach.