Hipologia
Początkowa praca z młodym koniem - Wersja do druku

+- Hipologia (https://forum.hipologia.pl)
+-- Dział: Kategoria (https://forum.hipologia.pl/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Konie chcą nas rozumieć (https://forum.hipologia.pl/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Wątek: Początkowa praca z młodym koniem (/showthread.php?tid=486)



Re: Początkowa praca z młodym koniem - Karolina Jaskulska - 05-12-2010

ja się psikam offem i mnie nic nie gryzie Tongue
Gorej z koniem, wolę nie psikać go chemikaliami ;/


Re: Początkowa praca z młodym koniem - Jacob Spahis - 05-12-2010

Dzisiaj jazdy nie było - pokonały mnie meszki. Również z uwagi na te okrutne bezkręgowce, Adiutant spędza dzisiejszą noc na pastwisku, a jutro siedzi w dzień w stajni. W pobliżu mamy rzepak i oprócz romantycznego zapachu występują także roje meszek.

Jutro testuję nowe psikadło. Zobaczymy jaki będzie skutek.


Re: Początkowa praca z młodym koniem - Karolina Jaskulska - 05-13-2010

Własnie czyta ksiązkę Adama Królikiewicza i normalnie, jak bym o Tobie i o Aditanie czytała Wink
ja już też z tymi owadami nie mogę ... zaczęłam wsiadać na młodego ,ale odkładam to na później , po co ma się wkurzac ....


Re: Początkowa praca z młodym koniem - Jacob Spahis - 05-13-2010

No powiem Ci, że tu otrzymałem komplement wręcz nieprawdopodobny :!: Bardzo dziękuję :!:

Dzisiaj przewidziany jest kowal. Jeżeli wszystko będzie ok, to pójdzie tylko na pastwisko, ale, jeżeli się nie zjawi, to jedziemy w solidny teren. Dzisiaj tylko na 60 minut, ale stęp, kłus i galop. Smile


Re: Początkowa praca z młodym koniem - Joanna Misztela - 05-13-2010

Chwilke mnie nie bylo a tu u was tle zmian. Zdjecia piekne. Adiutant chyba niezle przybral na masie od ostatnich zdjec albo taki kadr. :wink:
Gratulujemy nowej stajni- mam nadzieje ze bedzie wam tam dobrze bo zapowiada sie fajnie. czysto, wszytsko na miejscu. cena nie powala i to padkowanie do woli. super!!!
za nowe ostepy trzymam kciuki

ja na meszko stosuje rowniez dla konia preparat ludzki bros. puki co nie mamy z nimi problemu. tyle ze nie dziala na kleszcze i muchy wiec to nasza zgryzota teraz jest


Re: Początkowa praca z młodym koniem - Jacob Spahis - 05-14-2010

Wczoraj odbyła się jazda i choć nie była w pełni terenowa to możliwa do określenia jako "półterenowa". Z uwagi na późną porę przybycia do stajni, jeździłem tuż obok, w tym trochę na pastwisku. Adiutant był niezwykle skoncentrowany, ale tym razem nieco leniwy. Początkowo zastanawiałem się dlaczego i nawet konsultowałem to z właścicielami. Ale przyczyna okazała się prozaiczna - Adiutant po nocnym wypasie, poszedł na odpas a potem znowu na dwór. I tam został ładnych parę godzn (nie było meszek z uwagi na zimną pogodę), w trakcie których cały czas patrolował z przerwami na posiłki z trawki. Był po raz pierwszy zmęczony :!:

Tak więc zredukowałem wymagania, ale jednak wymagałem i wykonałem wszystkie ćwiczenia. Mogę powiedzieć, że młody ma niezwykłą wytrzymałość i jest bardzo silny. Swoją siłę ujawnił w jeszcze przy jednej okoliczności, ale póki co to o tym zamilczę. Smile

Według wszelkich znaków na niebie i ziemi, dzisiaj przyjedzie podkuwacz. Jeżeli tak się stanie, dzisiaj będzie wolne.

Ps. Bardziej dokładnie przeczytałem post Marii o meszkach i się wystraszyłem. Meszki potwory (3-4 milimetry) jeszcze do nas nie dotarły. U nas są meszki "klasyczne" i wielkość jest mi trudno opisać, gdyż nie mieszczą się na skali centymetra. Żerują w dzień i wylęgają się w płytkich wodach stojących. Ich aktywność w ciągu roku to około dwóch tygodni na początku maja. Potem jeszcze raz w roku, ale nie pamiętam kiedy. Są straszne. Nie mogę wykluczyć, że są to samice. Wink


Re: Początkowa praca z młodym koniem - Lutejaxx - 05-14-2010

Spahis . . Są straszne. Nie mogę wykluczyć, że są to samice. Wink

oj Spahis Smile , z pewnościa samice i tylko samice, nie może byc inaczej, zwłaszcza jeżeli facet solidaryzuje się ze wszelkim samczym istnieniem, nawet meszkowatym!!!! :wink:

a tak swoja droga to endure nie pomaga ? u mnie działa...


Re: Początkowa praca z młodym koniem - Bartosz Marchwica - 05-14-2010

Spahis U nas są meszki "klasyczne" i wielkość jest mi trudno opisać, gdyż nie mieszczą się na skali centymetra.
O rany! Znaczy, że są większe niż centymetr??? :mrgreen:
Hi hi hi, żartuję.
Co zaś do płci, to u komarów faktycznie tylko samice są krwiożercze. Pewnikiem i u meszek jest podobnie.


Re: Początkowa praca z młodym koniem - Lutejaxx - 05-14-2010

haha normalnie czułam Bartel, ze tu idziesz...juz po napisaniu mego postu!!!!!

no dobrze, dobrze.....przeciez jak zwykle macie rację w sprawach....komarów. A wątpliwosci meszkowe tylko Was zdobią.... :lol:

przepraszam, jezeli nie slyszycie przy okazji tych słów mego głaskania Was po główce!


Re: Początkowa praca z młodym koniem - Jacob Spahis - 05-14-2010

Bartel O rany! Znaczy, że są większe niż centymetr???
Znacznie większe :!:

A tak poważnie, to jak przeczytałem swój wpis to sam się uśmiałem. Oczywiście zamiar był inny, gdyż miałem napisać, że są znacznie mniejsze i nie dochodzą milimetra. No, ale nie poprawiam, bo wygląda zabawnie, a przecież śmiech to zdrowie :!: Smile


Re: Początkowa praca z młodym koniem - Lutejaxx - 05-14-2010

no cóz Spahis widocznie w Twojej podswiadomosci te wredne samice są jednak pokażnych rozmiarów.,...czynnosc pomyłkowa haha!!!!!
/jeszcze chwila i mnie do nich zaliczysz....wrrr/


Re: Początkowa praca z młodym koniem - Jacob Spahis - 05-14-2010

Właśnie wróciłem ze stajni. I mam mieszane uczucia po wizycie kowala.

Z jednej strony trochę jestem zasmucony. Adiutant bardzo się wiercił i odsadzał przy werkowaniu. Trzeba go było trzymać, co zresztą niewiele pomogło, ale...

z drugiej strony kiedy do niego podszedłem i przejąłem trzymanie, koń natychmiast się wyciszył. Był spokojny i potulny jak baranek. Kowal skwitował to stwierdzeniem "no cóż, widzę, że to koń jednego jeźdźca". Oczywiście pękałem z dumy. Adiutant przy mnie czuł się pewnie i spokojnie, nawet kiedy spod kopyt unosił się dym (kucie na gorąco). Dziwne, ale wzruszające.


Re: Początkowa praca z młodym koniem - Karolina Jaskulska - 05-14-2010

Mojego podopiecznego z wybiegu sprowadzam bez problemu, inni się za nim uganiają po pastwisku pol godziny ...
też niby powód do dumy, pewnego rodzaju satysfakcja, że koń darzy mnie większym zaufaniem i szacunkiem, ale jednak takie zachowanie znacznie utrudnia życie w codziennych czynnościach .


Re: Początkowa praca z młodym koniem - Jacob Spahis - 05-15-2010

Dzisiaj siedzę z komputerem na pastwisku i delektuję się widokiem pasących się koni, w tym moich chłopaków. W skrócie - "trening mentalny". :lol:

Ps. Dla przypomnienia - następny dzień po kowalu Adiutant ma wolne.


Re: Początkowa praca z młodym koniem - Karolina Jaskulska - 05-15-2010

jak Ty dajesz radę z meszkami ? Tongue