Hipologia
Podkuwanie koni skraca im życie ? - Wersja do druku

+- Hipologia (https://forum.hipologia.pl)
+-- Dział: Kategoria (https://forum.hipologia.pl/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Chów koni - i wszystko, co z nim związane (https://forum.hipologia.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Wątek: Podkuwanie koni skraca im życie ? (/showthread.php?tid=415)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - Lutejaxx - 01-09-2010

Krystyna Kukawska No cóż. Ludzie lubią popadać w skrajności! Bez przesady z tym cierpieniem podkutych koni.

Wiadomo, że lepiej konia nie kuć. Jeżeli jest taka możliwość ,jeżeli konie chodzą po miękkim podłożu,mają mocne kopyta,to najlepiej jak chodzą boso(patrz- m.in.konie Spahisa).
Ale czyż nie jest cierpieniem dla konia, jeżeli idzie rajd boso i trzeba x km jechać asfaltem, bo innej opcji nie ma? Widział sen podbitego konia? widział sen kopyto starte mocniej niż powinno być? Czy wtedy koń nie cierpi, czy nie jest lepszym złem podkuć takiego?

A dlaczego sen nie podpiera się argumentami "z własnego podwórka" tylko podaje ciągle jakieś cytaty, albo pseudo-fakty z czasów historycznych?

A dlaczego sen nie chce jechać na rajd? Bo doskonale sobie zdaje sprawę, że na bosym koniu daleko nie zajedzie.Chyba,że pojedzie cały czas łąkami i drogami leśnymi, a wiadomo, że drogi nie zawsze są takie jakimi byśmy chcieli jechać.

A dlaczego sen trzyma się twardo doświadczeń dr Strraser a neguje dwudziestoletnie doświadczenia tomkapawwaw-a? Gdzie są kopyta robione przez dr S., bo kopyta robione przez Tomka, przy małym wysiłku, można chyba zobaczyć gdzieś w Polsce.I nie sądzę, żeby ich właściciele (tych kopyt) byli nieszczęśliwi i cierpiący.

A jazda konna zawsze jest swego rodzaju zagrożeniem, nie tylko na okutym koniu, na bosym też !!!
Bardzo bliska mi osoba miała kiedyś bardzo poważny wypadek z koniem, państwowym ogierem czołowym. A wiadomo, że ogiery kryjące nie mogą być kute. Koń zrolował się w galopie z jeźdźcem, przygniatając Mu siodłem miednicę. Czy na podstawie tego przykładu mam głosić teorię, że trzeba bezwzględnie kuć konie?! Bo gdyby koń był podkuty, to Ta osoba uniknęłaby tragedii???


kryska no cóz ,ludzie lubią wierzyć w kłamstwa tym bardziej ze tak byli uczeni ...
odpowiem tak:
niejednego konia widziałam ,dotykałam ,macałam,dosiadałam ..w podkowach i bez Smile
wiele kopyt także widziałam ,dotykałam ,macałam ..i wiem bardzo dobrze jak wyglądają kopyta koni kutych przez kilka lat czy latami w różnym wieku ,takze bosych żle struganych , wiem skąd wiele kulawizn z tym związanych i innych powszechnych problemów kopytowych ,przykładów moglabym wymieniac w nieskonczoność ....

wiem także ze coraz wiecej ludzi zaczyna kapować dlaczego ich konie nie są w pełni sprawni i wiem ze coraz wiecej ludzi -wlascicieli koni odchodzi od kucia koni ,zastępując butkami i korygując kopyta do naturalnego kształtu ,wiem ile roboty jest w przywracaniu kopyt do zdrowia ,wiem ile koni koni cierpi mając złe kopyta ,wiem ile obecnie koni jest leczonych metodą Strasser i to jest najważniejsze [ilośc problemów kopytowych i odpowiednie ich leczenie ]
a jest tego masa .
pzdr


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - branka - 01-09-2010

Jest jeszcze jeden wielki plus nie kucia - nie mam problemu z wpychaniem się śniegu w kopyta Wink W taką zimę to i z wkładkami antyśniegowymi byłoby chyba ciężko pojeździć, nawet na wybiegu byłoby ciężko koniowi. Co prawda ja też sobie nie pojeżdżę, bo w ten śnieg nie da rady dojechać do stajni, ale chociaż koń na wybiegu swobodnie może sie pobawić ze stadem.


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - Lutejaxx - 01-09-2010

DuchowaPrzygoda to kon moich Przyjaciol, ma prawie 30 lat, byla kuta systematycznie zima do san, byla kuta tez u poprzedniego wlasciciela non stop:
konik zdrowy, nawet jak na swoj wiek mozna powiedziec, ze wyjatkowo zdrowy!

[Obrazek: 506f7b1082040884med.jpg]

jemy sobie owies...mniam, ale pycha! Big Grin Slodka babcia , prawda?


duchowa ,fajny konik ,mozesz pokazac jego kopyta ?, bo wiesz to ze ma prawie 30 lat i nie jest wychudzony nie znaczy ze zdrowy .. takich koni znam parenaście
pytanie-skąd mozesz wiedziec ze ten konik zdrowy? badałas go? mial robione różne badania?

pisząc ten post odnosze wrażenie ze ty np widząc człowieka 30-40 letniego ,dobrze wyglądającego ,mówisz od razu ze jest zdrowy Smile
a bez badań tym bardziej szczegołowych nie mozna powiedziec -jestem zdrowy bo sie dobrze czuje Smile

wymienic mozna takich przykładów dużo ,nawet w mojej rodzinie gdzie ciocia sie dobrze czuła ,swietnie wyglądała a badania wykryły co innego Smile


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - Lutejaxx - 01-09-2010

Ania Guzowska Jest jeszcze jeden wielki plus nie kucia - nie mam problemu z wpychaniem się śniegu w kopyta Wink W taką zimę to i z wkładkami antyśniegowymi byłoby chyba ciężko pojeździć, nawet na wybiegu byłoby ciężko koniowi. Co prawda ja też sobie nie pojeżdżę, bo w ten śnieg nie da rady dojechać do stajni, ale chociaż koń na wybiegu swobodnie może sie pobawić ze stadem.

brawo aniu !
wiele plusów jest koni bosych i na dodatek szczęśliwych
i tak powinno być


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - Lutejaxx - 01-09-2010

Cytat:pisząc ten post odnosze wrażenie ze ty np widząc człowieka 30-40 letniego ,dobrze wyglądającego ,mówisz od razu ze jest zdrowy Smile
a bez badań tym bardziej szczegołowych nie mozna powiedziec -jestem zdrowy bo sie dobrze czuje Smile

hahaha Sen, jak ja kocham Twoje argumenty hahahaha :lol:
masz racje, jak spotkam dobrze wygladajacego 40-latka to koniecznie kaze mu zrobic badania na AIDS!


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - Magda Pawlowicz - 01-09-2010

Ania Guzowska Jest jeszcze jeden wielki plus nie kucia - nie mam problemu z wpychaniem się śniegu w kopyta Wink W taką zimę to i z wkładkami antyśniegowymi byłoby chyba ciężko pojeździć, nawet na wybiegu byłoby ciężko koniowi. Co prawda ja też sobie nie pojeżdżę, bo w ten śnieg nie da rady dojechać do stajni, ale chociaż koń na wybiegu swobodnie może sie pobawić ze stadem.

To prawda! Ale tez kucie przy takim śniegu było by całkiem bez sensu! Nawet koń mający kopyta w złym stanie po śniegu takim głębokim będzie chodził dobrze. Ja to nawet skakać zaczęłam! Zupełnie nie jest też ślisko-nawet w tych miejscach gdzie jest pod spodem lód jest dobrze.

A jak ładnie!!!


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - milka2206 - 01-09-2010

śledzę tę dyskusję z zapartym tchem i wręcz hobbystycznie za każdym razem wchodzę na ten post sprawdzając czy a nóż coś nowego się nie pojawiło...

Ale tym razem niestety stwierdzenie o szczegółowym sprawdzaniu 30-latka szczerze mnie rozbroilo. Bo jakoś nie wiem dlaczego ale wydaje mi się ze owe 'szczegółowe' badania u każdego konia, człowieka czy innego zwierzęcia bez względu na wiek i samopoczucie napewno znalazłyby to znamienne 'coś' - więc może pozostawmy w spokoju konia który wygląda dobrze, czuje się dobrze, ma swoje lata i nie wpedzajmy go w jakąs hipochondrię szukając mu chorób na siłe....

Dodam że moim marzeniem jest nie kucie konia - w pierwszej chwili jak zaczęłam czytać o natyralnym werkowaniu to byłam zatwardziałą przeciwniczką kucia ale jakoś mój pogląd stał się o wiele bardziej liberalny. Poza tym wiele argumentów tutaj przytaczanych - czyli różnorodnych i takich z którymi ciężko mi dyskutować po stronie osób które są za ODPOWIEDZIALNYM (ze tak pozwolę sobie podkreślić to słowo) kuciem i wciąż tych samych, ogranych i wręcz nużących po drugiej stronie mój liberalizm wzrasta. No i akurat w tym przypadku świata nie nawróce - musi się nawrócic sam bo wyobrazam sobie że większosci osób z mojej stajni raczej nic nie przekona do nie kuciaSmile Musiałby nastąpić nagły skok świadomości na wielu płaszczyznach poczynając od psychologii koni kończąc na ich anatomii aby jakiekolwiek zmiany byly możliwe.

Kończąc - uważam że to co jest obecnie nazywane naturalnym werkowaniem na przyszłość i uważam że pozostawianie koni bosych jest najlepszym możliwym rozwiązaniem - niestety wiąże się to z podejściem całościowym do konia na które niewiele osób może sobie pozwolić (środowisko, jedzenie, ruch etc.).
Dla ludzi najzdrowiej byłoby wyhodować własne warzywa i przyrządzać z nich potrawy a jednak idziemy do sklepu i w najlepszym wypadku kupimy żywnośc ekologiczną - a i tak skonczy się na produktach które mają rozbudowany skład i są dla nas niezdrowe - no i tutaj znajdzie się cała lista argumentów dlaczego najzdrowsze wyjście nam jednak nie pasuje (bo czas, bo pieniądze, bo umiejętności, po przestrzeń etc) - jest to rozwiązanie wymuszone przez otoczenie. Że tak sobie pozwolę zarzucić artystowską metaforą to w moim przypadku rozkucie konia równałoby sie załozeniem wlasnego warzywniaka Wink
Nie mogę obecnie zapewnić koniowi odpowiedniego środowiska, ruchu 24h, jedzenia - a kopyta są do tego niejako dodatkiem.


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - Lutejaxx - 01-09-2010

milka
pewnie dlatego Barcy Clark uważał ze zwierzeta sa obdarzone naturalną odwagą pozwalającą im zaakceptować i przyzwyczaić sie do bólu wywołanego przez długi czas ,strach przed karą oraz nagroda w postaci pokarmu pod koniec pracowitego dnia powodują ze zwierzeta ukrywają swoje cierpienie a własciciele koni są zadowoleni z ich stanu.
Ludzka duma jest tak wielka ze nie pozwala spojrzeć prawdzie w oczy ,autor z pogardą mówił o tych którzy najpierw zmuszali konie do wzmożonej pracy a kiedy przemęczone zwierze nie było w stanie słuzyc ,po prostu oddawali do rzeżni ,pisał tak: ,,każdego roku tysiące koni jest zabijanych karygodnym barbarzynstwem jakim jest przybijanie podków do kopyt ,niestety popularnosc tego haniebnego zjawiska jest tak duża,ze jego prawdziwe oblicze z trudem wychodzi na jaw,całe wieki przemineły z zaślepieniu w którym prawda spotkała sie z ignorancją i brakiem uwagi a bezmyślne przyzwolenie na powtarzanie błędu poglębiało niezrozumienie ,,

Sad


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - Julia z Orla - 01-09-2010

:? Zwierzęta świadomie ukrywają cierpienie, bo wiedzą, że dostaną kolację? I o co znowu chodzi z tym zabijaniem podkuwanych koni, bo ja naprawdę nie wiem!


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - Nora Borodziej - 01-10-2010

Ja podtrzymuję swój - zignorowany przez sen - argument, że dobry kowal, to ortopeda. Ja też wolałabym chodzic bez wkladek, lecz cóż z tego, skoro mam płaskostopie poprzeczne?


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - branka - 01-10-2010

Ja miałam ogromne płaskostopie i wyleczyłam je do przyzwoitego poziomu nigdy nie mając żadnych wkładek.


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - milka2206 - 01-10-2010

sen - też byłam kiedyś mocno ideologicznie nastawiona do świata - niestety wiem jacy ludzie potrafią być względem zwierząt - tacy byli, są i niestety będa. Tutaj leży główny problem którego ja nie byłam w stanie zrozumieć - tych ludzie poprostu zadne argumenty nie przekonają, oni ogólnie nie widzą w swym postępowaniu nic złego, poprostu brakuje tutaj jakiejkolwiek empatii i cokolwiek im spróbujesz wytłumaczyć to będzie dla nich jakbys mówiła chińszczyzna.
Najśmieszniejsze jest to że ta dyskusja ma 25 stron i jestem skłonna się załozyć, że każdy użytkownik który się tutaj udzielał miał takie same poglądy na początku jak i na końcu, albo paradoksalnie i mocniejsze bo nie uznawał argumentów drugiej strony.


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - Nora Borodziej - 01-10-2010

Aniu, rozbroiłaś mnie, ale pozostaję przy swoim poglądzie Wink

Milka - masz prawdopodobnie rację i już Cezary zauważył, że argumenty wszelkiej maści zostały rzucone.

Może czas zakończyc ten wątek?


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - branka - 01-10-2010

Heh, ja zawsze lubiłam ćwiczyć stopy, a nie zakładac wkładki, które jeden lekarz powiedział mi że nic nie dają Wink nie wiem czy miał rację, ale płaskostopia już nie mam.
Ja bym była ostrożna w porównywaniu ludzi i koni, wkładki dla konia a człowieka to zupełnie co innego Wink No może niezupełnie, ale w dużym topniu. Koń ma 4 nogi, inaczej zbudowany szkielet, inaczej sie porusza, do czego innego został stworzony. Kopyto to zupełnie inna rzecz anatomicznie jak stopa.


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - Bartosz Marchwica - 01-10-2010

Nie kończcie!
Już się przyzwyczaiłem, że ilekroć kliknę "nowe posty", to pojawia się dr Strasser na zmianę z kontrargumentami :mrgreen:
A tak na serio, to w przypadku moich ogonów nigdy nie było mowy o kuciu, bo... nie było takiej potrzeby. Jednak konie chodzące godzinami po bruku (vide: dorożki w Krakowie, na przykład) kute być powinny - i już. Z zastrzeżeniem, że odbywa się to regularnie, z rozczyszczaniem i rozkuwaniem na czas "wakacyjny".
To pisałem ja, Bartel.
:lol: