Hipologia
Podkuwanie koni skraca im życie ? - Wersja do druku

+- Hipologia (https://forum.hipologia.pl)
+-- Dział: Kategoria (https://forum.hipologia.pl/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Chów koni - i wszystko, co z nim związane (https://forum.hipologia.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Wątek: Podkuwanie koni skraca im życie ? (/showthread.php?tid=415)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - Lutejaxx - 01-05-2010

spahis nie kazdy przekuwa co 6-8 tyg a z tego co wiem to duzo tak nie robi

podrecznik podkuwacza kawalerii z 1941 wydany przez rzad Stanow Zjednoczonych
a odp na twoje dociekliwe pytanie juz wczesniej podałam ale nie zrozumiales wiec pisze jaśniej,dlatego ze te konie byly kute i przekuwane zgodnie z normą zachowania w miare dobrego kopyta i pracy na danym terenie


co nie zmienia faktu ze okute kopyto jakiekolwiek , nie jest w stanie swobodnie się rozszerzać i kurczyć, a co za tym idzie ma upośledzone krążenie (jedną z funkcji kopyta jest wspomożenie pompowania krwi z kończyn z powrotem do serca), a ściana przenosi nadmierne obciążenia z podkowy. Siły uderzenia, które bose kopyto rozkłada rozszerzając się i kurcząc, w kopycie okutym są przenoszone wyżej na stawy i inne struktury powyżej całkowicie nieprzystosowane do przenoszenia takich obciążeń. Tzw. "kucie korekcyjne" pozwala co prawda na odbudowanie rogu kopyta, ale jest on tak kiepskiej jakości, że koń nie jest w stanie poruszać się komfortowo bez podków, nie mówiąc już o jakiejkolwiek pracy, i kółko się zamyka. Ponadto podkowy "znieczulają" kopyta, dając nam fałszywe poczucie ich odporności.

na rajdSmile pojade ale na bosym koniu ktore ma zdrowe naturalne kopyta odpowiednio przygotowane do zadania ktory zyje w naturalnym srodowisku ,w naszym kraju można?
gdzie?

tomek,sam fakt ze dr Strasser i nie tylko ona[m.in Bracy Clarc,Bein,Carnat,Rooney itd].., przez 20 lat badala kopyta w roznym stopniu jest dowodem ze ma pojęcie praktyczne i teoretyczne ktore jest udowodnione na ten i inny temat
zapoznaj sie z literaturą a zrozumiesz swoje wątpliwości ,
no bo jeśli nie w książkach ,dokumantacjach,badaniach,szkoleniach to gdzie szukac prawdy?


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - Lutejaxx - 01-05-2010

julia -np janneke tez byla leczona kuciem na okragla podkowe zerknij video http://www.ochwat.pl/galeria.html

co oczywiscie nie znaczy ze twoj kon nie zostal wyleczony kuciem -stawu
rozumiem ze podkow juz nie używa ?
mozesz wkleic zdjecia ?


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - Jacob Spahis - 01-05-2010

sen spahis nie kazdy przekuwa co 6-8 tyg a z tego co wiem to duzo tak nie robi
Acha. Ja natomiast mam inne doświadczenie, bo nie znam podkuwaczy, którzy przekuwają rzadziej. No ale faktycznie, w takim przypadku kucie może faktycznie szkodzić. Z tym, że to nie jest argument, bo odnosimy się do dobrej praktyki.
sen podrecznik podkuwacza kawalerii z 1941 wydany przez rzad Stanow Zjednoczonych
Aaaa :!: Świetnie :!: Jak wydał to rząd Stanów Zjednoczonych to nie mam pytań.
sen a odp na twoje dociekliwe pytanie juz wczesniej podałam ale nie zrozumiales wiec pisze jaśniej,dlatego ze te konie byly kute i przekuwane zgodnie z normą zachowania w miare dobrego kopyta i pracy na danym terenie
No nie zrozumiałem. Kurcze, jak to trudno się rozmawia z ludźmi którzy aż tak bardzo nie rozumieją jak ja :!: A tak na poważnie, proponuję żebyś pisała jasne proste odpowiedzi na proste jasne pytania. Będzie nam wszystkim łatwiej.
sen na rajdSmile pojade ale na bosym koniu ktore ma zdrowe naturalne kopyta odpowiednio przygotowane do zadania ktory zyje w naturalnym srodowisku ,w naszym kraju można?
gdzie?
Nie rozumiem co chcesz przekazać. Że nie ma terenów w Polsce do jazdy na bosym koniu :?: No raczej nie ma. Ale Mongolia stoi otworem.

Naturalne środowisko konia.... Przepraszam, co to takiego :?: Pustynia, stepy, góry czy co :?: Mówimy o praktyce, a Ty przedstawiasz idealny świat, rodzaj modelu.


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - branka - 01-05-2010

sen - są u nas konie trzymane w warunkach podobnych do naturalnych - np mój koń żyje w lesie, nie je pasz treściwych i jest 'strugany naturalnie' - tzn obecnie zimą w ogóle nie jest strugany bo sam sobie ściera wystarczająco nadmiar rogu tak w ogóle. I mój koń chodzi po kazdym podłozu swobodnie.
I znam ludzi, którzy trzymają konie podobnie i podobnie je strugają, ba nawet znam osoby które korzystają z usług kowali i których konie są trzymane w chowie zbliżonym do naturalnego jak sie da i całkiem nieźle werkowane - może ja bym je zrobiła trochę inaczej, ale mimo wszystko nie aż tak bardzo inaczej - kopyta tych koni w kazdym razie działają jak powinny. Ale to tylko zbliżanie się do tego jak jest w naturze - tak samo jak nigdy nie osiągniemy u naszych domowych koni identycznego kopyta jak u mustanga żyjącego na stepach(chodzi mi głownie o to jak krótkie jest kopyto mustanga) i i nie wypuścimy ich na stepy.


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - Julia z Orla - 01-05-2010

A mnie zastanawia jeszcze jedna kwestia - bo mustangi stepowe swoją drogą, a inne konie, żyjące na innych terenach to co? Bo pewnie w porównaniu do wzorca stepowego ich torfowe/łąkowe/górskie/piaskowe czy jeszcze jakieś inne kopyta wypadają blado. Dzikie konie przecież żyły nie tylko na amerykańskim stepie. Były zresztą w historii świata konie znacznie dziksze niż mustangi, które to zdziczały wtórnie przecież. Czemu np. środkowoeuropejskie konie, mające do czynienia z innymi jednak nawierzchniami, należy dostosowywać do wzorca z zupełnie innego klimatu? Czemu nie wzorujemy się na kopytach konika polskiego?

Pytanie może być zupełnie głupie, ale ja w kopytach "siedzę" pobieżnie, więc sobie uzurpuje prawo do głupich pytań Wink


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - Lutejaxx - 01-05-2010

czlowiek nieustannie potyka sie o glupote, i to jest rozwijajace wlasnie....super pytanie moim zdaniem!!!!


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - Jacob Spahis - 01-05-2010

Dzięki Sen za wszystkie wyjaśnienia. Przemyślałem to co napisałeś/aś i już wiem, że konia będę kuł kiedy uznam to za potrzebne. Przekonałeś/aś mnie, że to konieczne. Podkuwacza mam dobrego i będę się go trzymał.

Zmęczyła mnie ta dyskusja, ale sam chciałem, więc mam. Smile Trochę się dowiedziałem i teraz pogibicuję, a od czasu do czasu coś wrzucę.

Ok Sen, teraz odrobina wysiłku i prosta odpowiedź: jedziesz na rajd, na swoim, bosym koniu, na zaproponowanej przeze mnie trasie :?: Termin odległy, więc spokojnie, jest czas na przygotowanie. Smile Prosta odpowiedź.


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - Dagmara Matuszak - 01-05-2010

Julia Zdrojewska A mnie zastanawia jeszcze jedna kwestia - bo mustangi stepowe swoją drogą, a inne konie, żyjące na innych terenach to co? Bo pewnie w porównaniu do wzorca stepowego ich torfowe/łąkowe/górskie/piaskowe czy jeszcze jakieś inne kopyta wypadają blado. Dzikie konie przecież żyły nie tylko na amerykańskim stepie. Były zresztą w historii świata konie znacznie dziksze niż mustangi, które to zdziczały wtórnie przecież. Czemu np. środkowoeuropejskie konie, mające do czynienia z innymi jednak nawierzchniami, należy dostosowywać do wzorca z zupełnie innego klimatu? Czemu nie wzorujemy się na kopytach konika polskiego?

Pytanie może być zupełnie głupie, ale ja w kopytach "siedzę" pobieżnie, więc sobie uzurpuje prawo do głupich pytań Wink

Może dlatego, że koniki to rasa prymitywna, a mustangi wywodzą się od koni szlachetnych i są znacznie bardziej zbliżone do naszych koni wierzchowych pokrojem etc niż koniki? W struganiu naturalnym zresztą uwzględnia się warunki, w których żyje strugany osobnik - klimat, podłoże... przede wszystkim obserwuje się pilnie, co się dzieje z kopytem, w jaki sposób ono zachowuje się między jednym a drugim struganiem i do tego dostosowuje się werkowanie.


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - Julia z Orla - 01-05-2010

A no racja, dzięki : ) Ty też strugasz, Dagmaro? Ja nie wiem jak Wy to robicie, mi od tego plecy odpadają... Wróciłam do codziennego oskrobywania kopystką martwej podeszwy, to szczyt mojej atletyczności jeśli chodzi o struganie :oops: Czasem podszlifuję krawędzie i kąty, ale tylko u jednego ciapkosława naraz.


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - branka - 01-05-2010

Julia - środowisko oczywiście ma wpływ na to jak wyglądają kopyta. Na grupie bosych koni na yahoo ludzie pokazują konie z różnych stron świata, także swoje mustangi trzymane na stepach - choć oczywiście ogrodzonych hehe(nie strugaja ich tylko opisują jak mustangi same sobie ścierają kopyta) i kopyta sie różnią w zalezności od klimatu. Zresztą w ogóle nie ma 2 takich samych kopyt nawet u jednego konia, zawsze jakieś minimalne różnice są.
Moja kobyła zimą(jak jest śnieg! - jak nie ma kopyto jest takie jak latem przy suszach) np wyhodowała odrobinę wyższe kąty wsporowe i ściany wsporowe - nie tnę tego bo wyrosło w 2 dni jak tylko chwycił mróz i śnieg(oczywiście zmiany sa małe i osoba nie zajmująca się kopytami nawet by ich nie zauważyła pewnie), a to znak że koń tego potrzebował. Ma dużo lepszą przyczepnośc niż jakikolwiek koń którego znam w okolicy - mogę jeździć po zlodowaciałym śniegu i ostrej grudzie i to aż mi trudno w to wierzyć(choć raczej i tak wybieram jazdę po łąkach, bo sie zawsze boję że koń sie potknie lub jednak poślizgnie i wyłoży na lód, poza tym to niezdrowe na stawy jeździć duzo po twardym).

Natomiast jak się robi mokro kąty dają się ładnie przyciąć i są normalne(czyli niskie i tak jest cały rok), za to podeszwy robią się bardziej chropowate(jak jest mróz sa gładziutkie). Inaczej tez wyglądają strzałki jesienią czy latem i choć nam nie gniły pierwszy rok odkąd ją mam(hurra! - we Wrocku jest coś takiego z podłożem, że baardzo trudno się opędzić od gnicia jak jest mokro Sad )to rowek się trochę powiększył. Wiosną i latem przy wypasie kopyta mają też większa skłonność do flary(oderwania ściany od kości kopytowej).
Także kopyta są nieco inne w przekroju roku i tak samo są inne w róznych miejsach świata. Ale zasady strugania są te same poza małymi wyjątkami(np jak mamy konia w wilgotnym i miękkim środowisku nie robimy mustang rolla poza najszersze miejsce kopyta - jak koń na codzień żyje na skałach to robimy wkoło całego kopyta itp).

W kazdym razie - jak mamy konia ic chemy go ostrugać to patrzymy na niego jako całość. Patrzymy na jego ruch, na jeg nogi, budowę, pytamy co je, ile chodzi dziennie na wybieg, jaki ma wybieg, co robi pod siodłem itp itd. Bez tego moim zdaniem struganie naturalne nie ma sensu - jak koń będzie chodził 2 godz dziennie a reszte stał w boksie to zadne struganie nie pomoże - wtedy faktycznie jak sie go nie okuje to może być tak, że sie nie będzie chciał ruszać. Przynajmniej te 10-12h koń musi chodzić by móc myśleć o struganiu, ale i wtedy trzeba sobei zdawać sprawę, że kopyta nie będą świetne jakby mogły być przy ruchu 24h na dobe. I jeśli koń zapewnionego ruchu i diety nie ma to wszystko jedno jak go zrobiomy - kopyto nie będzie poprawnie działać!


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - Klara Naszarkowska - 01-05-2010

Co do tej zmienności między porami roku, podrzucę artykuł Ramey'a One Foot For All Seasons?. Swoją drogą SANHCP czyli szwedzka szkoła strugania to też m.in. próba dostosowania podstawowych zasad AANHCP do określonych warunków.

Julia Zdrojewska A no racja, dzięki Smile Ty też strugasz, Dagmaro? Ja nie wiem jak Wy to robicie, mi od tego plecy odpadają...
Nam na kursie Lars podpowiadał, jak ustawiać ciało, żeby jak najmniej obciążać plecy przy struganiu. Np. uginać nogi, a plecy trzymać cały czas możliwie proste, bez garbienia się. Oczywiście trzeba to sobie wypraktykować i dopasować do siebie. Ale ogólna zasada że nogi zniosą więcej niż plecy się sprawdza.


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - branka - 01-05-2010

Ja mam duże problemy z plecami, myślałam że nie będe mogła już strugać, ale jakoś sobie radzę, czasem musze klęczeć i trzymać nogi konia na kolanie, czasem robię kopyta na raty(jednego dnia tylko przody, drugiego tyły), ogólnie spędzam przy tym dużo czasu bo robię powoli i dużo daję odpoczynku sobie i koniowi(Branka całe szczęście trzyma dobrze nogi obecnie i sie na mnie nie wiesza) i staram się strugać często(max co 2 tyg), by było mało do roboty i bym nie musiała się zbyt dużo wysilaćTongue Teraz zimą mam ulgę, jak jest twardo kopyta nie wymgają tak częstych korekcji.

Ano własnie, jest jeszcze kwestia z głębokosćią miseczki i gruboscią podeszw, co jest w artykule Rameya też - u mojej kobyły to cudownie widać, nawet chyba mam dokumentację zdjęciową tego to wam pokażę. Latem jak było twardo podeszwy były grube i kopyto baardzo mało wklęsłe. Wiosną i teraz od jesieni miseczki są duuużo głebsze, a callus baaardzo wyraźny. Latem zapewne znowu miski będa płytsze jeśli koń będzie sucho i twardo.


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - Klara Naszarkowska - 01-05-2010

Jeszcze co do komfortu strugania - pamiętam, że gdzieś widziałam struganie na krześle. Tzn. człowiek siedział na zydelku i nogę konia trzymał na kolanach. Pewnie przy współpracy ze strony konia to jest jakieś rozwiązanie. Zwłaszcza jak plecy mocno protestują z jakiegoś powodu.


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - branka - 01-05-2010

Też takiego cos widziałam, był pod Wrocławiem taki kowal prawdziwy, co miał kuźnię i robił kopyta całkiem nieźle, ale że był stary to korzystał z krzesła, a nogi mu ktoś trzymał Smile Konie go lubiły i stały.


Re: Podkuwanie koni skraca im życie ? - Lutejaxx - 01-05-2010

aniu słyszałam ze gdzie nie gdzie są juz konie u nas naturalnie strugane ktore mają warunki zblizone do naturalnych ,nawet gdzies jest pensjonat dla koni gdzie konie mają mozliwosc ruchu 24 h ,caly czas dostep do siana -w pasniku ,drzewek,padoki kamienisto-zwirowo-piaszczyste ,chetnie bym wybrala sie na przegląd Smile moze wiesz gdzie..
z czasem takich stajni i koni pewnie bedzie coraz wiecej

a tak z ciekawosci sporo czytam o B.C ktorego czesto wspomina dr Strasser i duzo ciekawego np ze:
Barcy Clark stanowczo potepiał przemoc z jaką ludzie traktuja konie ,ze zarowno podkowy jak i wędzidła ,ostrogi ,baty są zrodlem niepotrzebnego cierpienia u koni -potwierdzam w 100%
Clark raz na rok robił odlewy kopyt klaczy : po roku kucia ,po 2 latach,i pod koniec 3 roku,obserwujac zmiane ksztaltu puszki kopytowej gdzie uswiadomil sobie skutki kucia ,opisal zmiany anatomiczne zachodzace w podkutym kopycie ,słowo podkowa ang.shoe-but bardzo skutecznie maskuje prawdziwa nature zelaznej obręczy przytwierdzonej do kopyta,bo przeciez ani tworzywo z jakiego podkowy są wykonane ani sposób ich zakładania nie mają nic wspolnego z naszymi butami ,wykonanymi z miekkich materiałów.
Clark przekonywal ze z kucia wynika wiele niebezpieczenstw takze dla ludzi ,wiele nieszczesliwych wypadkow spowodowanych było i jest potknięciami koni kutych ,upadkami w podkowach i potwierdzam !do dzis tak jest.
juz Wilhelm Zdobywca ktory wdrozyl do Anglii podkowy stał sie jedną z pierwszych ofiar wprowadzonej przez siebie sztuki gdyz zginął wskutek upadku z konia .
autor surowo krytykuje sztuke kowalską ,przytaczajac koni z innych krajów: male konie z Norwegii i SZwecji podrózują po 16,19 a nawet 23 km na godz z zywotnoscia i wesołoscią nieznanaa naszym koniom ,konie z Indii maszerują z dumą przez skalisty teren a prawie wszystkie konie Ameryki sa podziwiane za swoj zdrowy wykrok i tempo....


na zakoczenie Clark czyni smutne spostrzezenie : fałszywe teorie rozprzestrzeniaja sie szybko i czesto są bardziej fascynujące niż prawda udowodniona ,gdyz ta przewaznie nadchodzi otoczona zbiegami okolicznosci ..

bardzo ciekawie napisana jest książka RUMAK PIEKNY I ZDROWY polecam zapoznanie .

spahis prosze bardzo ,twoja sprawa,twoj kon i potrzeba kucia
tobie nic nie musze udowadniac a na rajd sie wybiore na bosym gdy zajdzie taka potrzeba pzdr