Hipologia
Talenty i Antytalenty - Wersja do druku

+- Hipologia (https://forum.hipologia.pl)
+-- Dział: Kategoria (https://forum.hipologia.pl/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Konie chcą nas rozumieć (https://forum.hipologia.pl/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Wątek: Talenty i Antytalenty (/showthread.php?tid=373)

Strony: 1 2


Re: Talenty i Antytalenty - Julia Bartczak - 04-29-2009

Big Grin ja tez bardziej lubiłam uczyc dorosłych niż dzieci w mojej króciuteńkiej przygodzie z pracą instruktorską Smile
i macie racje, dzieciaki- jeśli nie uwielbiją koni jako takich- to albo są przestraszone albo tylko "kiedy bedzie galop?" mysle, ze żmudne ćwiczenia doskonalące dosiad i działanie pomocami po prostu je nudzą. ale nie da się ukryć, że dzięki temu, że nie analizują pewne rzeczy "łapią" łatwiej, chociaż trudniej się im tłumaczy, dlaczego coś tak a nie inaczej Wink

a tacy panowie, co to galop i heja!heja! to w ogole mój ulubiony typ :lol: np. uwielbiam okrzyk "Przeszkoda!!!" kiedy dodają sobie animuszu w czasie lekcji skoków (o szlonej wysokości około 35 cm Tongue ) - królowie parkuru :twisted:


Re: Talenty i Antytalenty - Anna Skalik - 04-29-2009

Sama nie uczę , ale mam okazję obserwować proces nauczania " początkowego " najczęściej u dzieci właśnie ( to ze względu na rozmiar koni :wink: ).
Generalnie , dzieci uczą się rzeczywiście dość szybko . Ale wyraźnie widać te z ... ciężko to nazwać talentem ( bo jak ktoś powiedział talent to 10 % wrodzonych predyspozycji i 90% ciężkiej pracy)... niech więc będzie z wrodzoną predyspozycją. Od pierwszego wsiadania ogólna " postawa " na koniu wymaga niewielkich tylko korekt , kłus ćwiczebny jest przyjemnością dla oka instruktora , a anglezowanie łapią momentalnie. Zdarzają się też dzieci , które bardzo są oporne na naukę jazdy konnej , idzie im jak po grudzie , anglezować uczą się dopiero po kilkunastu godzinach jazdy ... a potem jak się nauczą , następuje jakby przełom .Ciekawostką może być to , że podobnie wygląda to u dorosłych . :mrgreen:
I jeszcze jeden zaobserwowany szczegół w przypadku dorosłych . Od razu widać , że ktoś już kiedyś siedział na końskim grzbiecie ... nawet jeśli było to ... dziesiąt lat temu , jako dzieciak na koniu na wsi. Myślę , że " mięsniowe " wspomnienia , zakodowane w naszym dziecięcym mózgu , są bardzo istotne .


Re: Talenty i Antytalenty - pinezka - 05-31-2009

Aby byś wyśmienitym jeźdzcem muszą być spełnione 2 warunki : predyspozycje ( możliwości) fizyczne ,wiadomo,że każdy z nas ma je rozwinięte w różnym stopniu i nie zależnie od chęci ( wiek jednak ma tu wpływ), oraz warunki psychiczne. Jeśli oba się łączą
mamy wspaniałego jeźdzcaSmile Często jest tak, że umysł odczówa w czym rzecz, czuje ,,bluesa", niuansy jazdy, rozumie koński umysł.. niestety ciało nie nadąża, nie jest w stanie siedzieć książkowo i przy tym swobodnie, czasem powodem są niedyspozycje pourazowe,wiek, budowa fizyczna chętnego? Ale umysł jest wolny, pozostając wrażliwy, taki człowiek będzie dobrym ,być może nie tylko rekreacyjnym jeżdzcem. Najgorsza wersja to taka ,kiedy mimo możliwości -warunkow fizycznych (i finansowych) jakie dała komuś natura poskąpi zdolności współodczówania np. innej istoty, po prostu niektórym jeżdzcom zwyczajnie brak wyczucia jeżdzieckiego, pomysłu,wyobrazni- idą po najlżejszej linii oporu,popadają w schematy..zwyczajnie należy współczuć ich wierzchowcom.


Re: Talenty i Antytalenty - KaJaa - 08-23-2009

Problem często leży w braku umiejętności kontrolowania własnego ciała. Często niepotrzebnie usztywniamy się, ciągniemy za wodze w sytuacjach stresowych, za bardzo skupiamy się na jednej czynności nie zwracając uwagi na to, że resztą ciała działamy w sposób odwrotny od zamierzonego. Ja robiłam wiele ćwiczeń poza siodłem - siedząc na krześle, stojąc. Dużo mi to dało Smile


Re: Talenty i Antytalenty - Katarzyna Suchecka - 12-08-2009

Co do dzieci i ich nauczania to naprawde zalezy, ale jesli intruktor na pierwsza jazde bierze dziecko na godzine to sie nie dziwie ze mu sie nudzi!!!
taki przyklad 5latka kocha konie ma na ich punkcie swira! od pol roku uczy sie jazdy raz w tygodniu, po 30 min poczatek byl na lonzy teraz jezdzi juz sama. Ale dziecko jest roztrzepane nikogo sie nie slucha(prawie ADHD) a na koniu to inny czlowiek(dziecko) slucha sie, robi co kaze jej instuktor nie wymadrza sie nie nudzi sie, jedyny problem ze bardzo chce jezdic na cavaletkach w klusie a instruktorka powiedzilala ze sie ja jeszcze boi puscic, bo jak spadnie to mama dzieciaka bedzie na nia zla. Pozatym dziecko ma porpostu talent do koni nie boi sie moze przebywac z konmi i wtedy sie bardzo uspokaja. Ma zreszta dryg do jazdy, nie gubi ruwnowagi ma dobra posatwe, co rzadkie u dzieci w jej wieku. Jej przeciwienstwiem jest jej siostra (lat 20) ktora konie kocha ale talentu siostry mlodszej nie ma, jezdzi z mniejszymi i wiekszymi przerwami lat 15 a dosiadu nie ma garbi sie i nie czuje konia, ale jest uparta i caly czas sie nie poddaje.

Taki rodzinny talent i antytalent.