![]() |
Co z tradycją Hubertus? - Wersja do druku +- Hipologia (https://forum.hipologia.pl) +-- Dział: Kategoria (https://forum.hipologia.pl/forumdisplay.php?fid=3) +--- Dział: Pleplanie, integrowanie się i inne pogwarki (https://forum.hipologia.pl/forumdisplay.php?fid=6) +--- Wątek: Co z tradycją Hubertus? (/showthread.php?tid=318) |
Co z tradycją Hubertus? - Guli - 11-12-2008 Zebrało nam się na Hubertusa domowego ![]() Brak galowego stroju wyklucza mnie z uczestnictwa w "prawdziwych Hubertusach" .. no i konie ... nie bardzo ![]() Zrobiłyśmy sobie więc własnego - za lisa robiła rękawica futrzasta, z której nawet Kuba śmiał się ![]() symboliczny tor przeszkód ![]() Przeszkody niziutkie, ale dostosowane do kuca. Dla Kuby to pestka -zdjęcie rozmazane, ale dynamiczne ![]() ![]() Kuc oczywiście przełaził taką przeszkodę ![]() albo omijał, bo przecież nie jest głupi, żeby skakać z obciążeniem :lol: ![]() Warto zauważyć, jakie ma ochraniacze ![]() Właściwie nie wiadomo, kto wygrał , ale konie były podeskscytowane nowym zajęciem i wyglądały na całkiem zadowolone ![]() A co u was z tradycją? Re: Co z tradycją Hubertus? - Julie 1 - 11-13-2008 Ja nie lubię hubertusów, bo po prostu boję się podjeżdżania do siebie z boku tak blisko w galopie. Więc także nie uczestniczę w takich prawdziwych hubertusach gonionych. Ale hmm... jakby to powiedzieć... Nie obraź się Magdo, ale nie rozumiem co ma wspólnego to co pokazałaś na zdjęciach z jakimkolwiek hubertusem? Re: Co z tradycją Hubertus? - Ewa Polak - 11-13-2008 Magdo, podjęłaś fajny temat, szkoda tylko że nikt nie podejmuje dyskusji.. oprócz Julie której wypowiedź jest trochę negatywna. Uważam że uroczystość obchodów Św Huberta jest wspaniałym wydarzeniem zarówno dla myśliwych jak i dla jeźdźców i w każdej stajni powinno być kultywowane, nawet jeśli uczestnikami mają być 2 konie. Dla każdego z nas hubertus jest inny. Ja byłam w tym roku na swoim 1 w życiu i 1 w życiu mojego konia hubertusie. Łącznie było około 20 koni. Moje wrażenia były bardzo pozytywne, jest to niesamowite doświadczenie ![]() Wrażenia niesamowite :!: Dostałyśmy (ja i Amera) nasze pierwsze flo ![]() A przy okazji chciałam podziękować Panu Suwalskiemu za możliwość uczestniczenia w tegorocznym Hubertusie ![]() I fotki ![]() ![]() na tym zdjęciu się podkleiłyśmy (jesteśmy 1 od lewej) a reszta to jeźdźcy przebrani w stroje z Potopu ![]() ![]() A tutaj po dekoracji ![]() Re: Co z tradycją Hubertus? - zorza.polarna - 11-13-2008 Witam Magda, rewelacyjny temat. Bylam na Hubertusie w zeszla sobote ![]() ![]() ![]() ![]() Uwazam, ze takie imprezy sa potrzebne. Z danego regionu poznajemy innych koniarzy, wymieniamy poglady i doswiadczenia. Jest milo i wesolo. "Bawimy" sie konmi, ubieramy sie odpowiednio. Julie nie zawsze potrzebne jest 30 osob zeby sie dobrze bawic ![]() ![]() Re: Co z tradycją Hubertus? - Julie 1 - 11-13-2008 Ależ w moim pytaniu nie ma nic negatywnego. Oczywiście, że jestem za robieniem hubertusa we własnej wersji w małym gronie. Po prostu zapytałam: Co to miało wspólnego z hubertusem? Czym się różniło od codziennej jazdy? Re: Co z tradycją Hubertus? - Gaga - 11-14-2008 Kidyś uwielbiałam Hubertusy i rok-rocznie brałam udział w kilku gonitwach... Rewelacyjne robił mój kuzyn na Pojezierzu Drawskim. Najpierw teren, potem gonitwa. Dalej mini-cross dla chętnych (jechało się pojedynczo) i mini parkur. Pod koniec oczywiście imprezka przy ognisku z bigosem i kiełbaskami... Jednak jakieś 2 lata temu byłam po raz ostatni na tego typu imprezie u nas. Fajnie, bo koni sporo, ale towarzystwo tak się narąbało, że zrobiło sie bardzo niebezpiecznie - przede wszystkim dla koni :-( Nieprzyjemny wypadek zderzenia koni w pełnym galopie kompletnie zniechęcił mnie do tego typu imprez... gdyby nie kolega, to ja i mój koń bylibyśmy ofiarami wypadku - kolego osłonił mnie przed narąbanym (przepraszam za wyrażenie) debilem , a jego koń szczęściem wielki i mocny , przetwał wypadek bez szwanku... zdjęcia z tego Hubertusa: Przed gonitwą ![]() gonitwa ![]() i wypadek ![]() Koń który leży na szczęście doszedł do siebie, ale mi to niestety wybiło z głowy udział w takich imprezach - przynajmniej w tym towarzystwie... :-( Re: Co z tradycją Hubertus? - Guli - 11-14-2008 Ja też uczestniczyłam w kilku różnego rodzaju Hubertusach : gonionym, szukanym , czy w formie mini krosu z elementami zręcznościowymi. Też zniechęcił mnie jeden , który jeszcze nim zaczął się, to skończył fatalnie dla jednego konia. I przyczyną był oczywiście człowiek, który wsiadł pijany na konia. To jest ładna tradycja, ale jeśli jest zorganizowana z głową , dostosowana do poziomu jeźdźców , a alkoholowa zabawa zostawiona na "po". Podoba mi się, że coraz częściej to zabawa , w której mogą uczestniczyć i ci, którzy nie lubią gonitw, ale chcą poczuć smak rywalizacji ![]() Choć jest to odejście od tradycji. W moim przypadku , tego rodzaju zabawa spodobała się koniom, bo była odmienna od zwykłych jazd ![]() I naprawdę widać było podekscytowanie koni nowymi elementami , zainteresowaniem publiczności ( choć niewielkiej) , tym , że każdy koń wykonywał swoje zadanie oddzielnie ![]() ![]() Re: Co z tradycją Hubertus? - Anna Skalik - 11-15-2008 Lubię Hubertusa. To takie prawdziwe ŚWIĘTO , z " czerwoną kartką " dla koniarzy. Jednak nigdy nie brałam udziału w samej gonitwie , raczej z " przekonania " niż z braku okazji. Nawet teraz , mając własne " kopyta" ... a właściwie to tym bardziej. Widząc co się dzieje , gdy brawura przyćmi rozum , każdemu może się odechcieć ... :? Natomiast chętnie wzięłabym udział w Hubertusie mniej " tradycyjnym " tzn. wtedy , gdy zamiast dzikiej galopady w pogoni za kitą trzeba by przejechać jakiś tor przeszkód lub poszukać " lisa " w lesie. Bardzo podoba mi się taka forma świętowania. A pomysłów na bezpieczną " gonitwę " jest całkiem sporo. 8) W tym roku zameldowaliśmy się , jako stajnia , na dwóch " proszonych " Hubertusach. Wyszło trochę śmiesznie , bo na pierwszym , część naszej grupy , wyjeżdżała właśnie na szlak ( rajd) . A na drugim wracaliśmy z rajdu. Wydaje mi się , że to też fajna forma uczczenia Hubertusa - rajd. To z pierwszego Hubertusa : ![]() A to z drugiego: ![]() ![]() ![]() Photo by Katarzyna N. Re: Co z tradycją Hubertus? - Ela Rapta - 11-15-2008 Ja podobnie jak Amera byłam pierwszy raz na hubertusie. Też miałam obawy ale niepotrzebnie bo było bardzo fajnie. Hubertusa zorganizował ośrodek jeździcki w którym pobierałam lekcje nauki jazdy konnej. Najpierw pojechaliśmy na godzinny teren gdzie było dużo kłusowania i galopowania za prowadzącym zastęp. Ja pojechałam na koniu z ośrodka, który w terenie był świetny ![]() A to relacja: http://roksia1.fotosik.pl/albumy/538352.html I my podczas dekoracji (w środku): ![]() Amera gratuluję startu ![]() Re: Co z tradycją Hubertus? - Guli - 11-16-2008 Dioda W tym roku zameldowaliśmy się , jako stajnia , na dwóch " proszonych " Hubertusach. Dioda, czy na tym drugim były zorganizowane specjane pokazy ? Czy to uczestnicy ? ![]() Re: Co z tradycją Hubertus? - Anna Skalik - 11-16-2008 Ten drugi Hubertus to była ogromna impreza , w trakcie której , odbyło się kilka pokazów. W tym : pokaz ujeżdżenia wykonywany przez p.Żanetę Skowrońską ( na poważnie i na wesoło) , pokaz ujeżdżenia w siodle damskim ( niestety nie wiem przez kogo) , pokaz zręczności i odwagi ( wykonywany przez ułanów - zdjęcia wyżej ) , pokaz woltyżerki ( sekcja woltyżerki KS Vivat z Przymiłowic ) i oczywiście całe mnóstwo innych nie-konnych imprez towarzyszących aż do późna. Tego super-Hubertusa zawdzięczaliśmy gminie Olsztyn , która bardzo poważnie podeszła do tej imprezy . Tym bardziej , że podczas jej trwania odbyło się uroczyste przekazanie samochodu dla częstochowskiego hospicjum. Re: Co z tradycją Hubertus? - Guli - 11-16-2008 Brawo dla gminy Olsztyn ![]() To raczej rzadkość , a szkoda Re: Co z tradycją Hubertus? - Julia Bartczak - 11-19-2008 Świetny temat ![]() W tym roku byłam w górach na dwudniowej imprezie hubertusowej - w sobotę cudny rajd w (!) 21 koni, a w niedzielę "zawody" - taki właśnie mały tor przeszkód z elementami westowego traila, ale jechany na oklep i na kantarze z uwiązem lub dwoma uwiązami ![]() ![]() ![]() ![]() A w poprzednich latach, w stajni, gdzie jeździłam z okazji końca sezonu organizowano małe "podwórkowe" zawody - najczęściej jakiś niewielkie skoki, ale zabawnie urozmaicone np. dodatkowe punkty za przewiezienie piłki do tenisa, przy czym żeby ją wziąć na siodło trzeba było po drugiej przeszkodzie zsiąć wziąc piłkę i wsiąść z powrotem ale z prawej strony (nie uwierzycie, jakie to kłopotliwe, zdażyło się, że jeźdcy siadaliby w siodle tyłem ;D), albo coś takiego: na hali obok siebie ustawiono dwa jednakowe szeregi, a na długich ścianach pachołki. Jeźdzcy mieli gotowe konie, na któych skakali, na halę zawsze wchodziła para jeźdzców i trzeba było wykonać slalom wokół pachołków w obie strony (na oklep na hucułkach, bardzo charakternych) i przesiąść się na swojego konia - skoczka, objechać halę dookoła i skoczyć szereg - trzeba było uważać na swojego rywala, bo przecież jeźdzcy po drodze do szergów się mijali ![]() Jeśli się tylko chce to można wymyslic mnóstwo zabaw i zawodów, które pozwolą wszystkim i konim i jeźdzcom (niezaleznie od wieku i umiejętności) dobrze i bezpiecznie się bawić z okazji Hubertusa ![]() PS mam zdjęcia, ale nie wiem jak wstawić - poradźcie! :oops: ![]() |