Hipologia
Problemy z końskimi zębami - Wersja do druku

+- Hipologia (https://forum.hipologia.pl)
+-- Dział: Kategoria (https://forum.hipologia.pl/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Chów koni - i wszystko, co z nim związane (https://forum.hipologia.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+--- Wątek: Problemy z końskimi zębami (/showthread.php?tid=104)

Strony: 1 2 3


- branka - 01-15-2008

próbuje próbuje, mówilam że zaczelam siodłam partiami, dawac smakołyki, itp. ciężko mi pracować z ziemi na padoku, bo jest lod, a tam gdzie lodu nie ma, konie chodza caly dzien i nie sposob cwiczyc ze swoim - bo one od razu przuchodza i sie wszytskie kopia i w ogole jest zamieszanie jak jest czlowiek, bo one chca smakolyki.
ja po prostu czesto sie spiesze i ignoruje heblowanie, po prostu tego nei zauwazam, zpaominam o tym. ale staram sie, staram, zaczelam wstawac o 5 zeby ze wszytskim zdazyc, bo sesja idzie wielkimi krokami - zreszta co chwila jakies koła itp sa, a ja MUSZE miec stypendium, bo bede musiala zrezygnowac ze studiow(sa wysoko platne) - a sa wspaniale i nie chce.
teraz tez siedze i sie ucze, a w ramach wytchnienia czytam forum Big Grin


- Guli - 01-15-2008

branka próbuje próbuje, mówilam że zaczelam siodłam partiami, dawac smakołyki, itp. ciężko mi pracować z ziemi na padoku, bo jest lod

Nie trzeba przeprowadzac długiego treningu z ziemi Smile

Kuba , jak go poznałam nie dawał na siebie założyc nawet czapraka.
Prawdopodobnie to skutek jazd kojarzących sie z bólem, czy niewygodą.
Najpierw brałam czaprak do boksu, dotykałam go nim podajac jednoczesnie marchewke.
Potem na zewnątrz- czaprak i jak grzecznie stał , to marchewka.
Kolejno to samo z siodłem i popręgiem.
Bardzo szybko załapał, że te przedmioty nie gryzą.
Wystarczyło kilka lekcji
I skończyły się problemy Smile


- branka - 01-15-2008

No tak, ale ja z nią wiele razy próbowalam, odkąd ja mam stram sie ją 'uspołecznić' :lol: tylko ona chyba naprade ma jakas nadwrazliwa skórę - bo pomimo ze np przyzwyczaiłam ją do szczepien to i tak sie wzdryga nawet na najciensza igle, na ktora żaden inny kon nie reaguje. Takie juz sa niektóre folbluty, mi się zdaje że ona nie kojarzy z bólem siodła itp, ja to po prostu łaskocze czy co - ja też jestem osoba która jak czesze sobie włosy to prawie płacze - mam tak wrażliwa skóre na głowie i to sie nie zmieniło jak dorosłam. Może mój koń tez taki jest?Bo ja praca wiele rzeczy z nia zrobilam - jest naprawde grzeczna i kochana, tylko ma takie swoje stare nawyki i takie chwile kiedy sobie hebluje - ale czy to takie straszne?Pewnie Pat Parreli by cos na to poradzil, ale ja nie umiem.A naturala nie nam i nie chce stosowac tak o, bo inni robia. Ja kiedys pojade nakurs to wtedy zobacze na czym to polega naprawde i czy chce to stowac czy nie. Póki co daje marchewke i mój koń łazi za mną jak pies. Tylko hebluje i kopie przy karmieniu - ale taka już jest!


- Gaga - 01-16-2008

Trusia A nie możesz czyścić i siodłać tam, gdzie nie ma dostepu do czegoś, co będzie gryżć?
branka Ale wole już heblowanie po kracie, bo wgryzanie w belki mogłoby sie skończyc łykaniem jeszcze...
Po pierwsze jesli koń wyładowuje swoją flustrację gryząc/heblując przy siodłaniu nie jest to szczególnie niebezpieczne - najlepiej zapewnić mu odpowiednio nie-niszczący gryzak... Zabranie gryzaka spowoduje wzrost flustracji, która z czasem może przenieść sięw kierunku jeźdźca...
I Branko - gryzienie belki przy siodłaniu - nie przerodzi się z pewnością w łykanie... jedno z drugim nie ma zupełnie nic wspólnego
Dobrym sposobem jest podanie suchego, całego chleba w zawieszanym żłobie - cieżko taki chleb pogryźć i dużo czasu to zajmuje - takie odwrócenie uwagi daje niezłe efekty
ps. Najlepszy jest ciemny "kwadratowy" chleb. Nie może być wysuszony "na wiór", tj. nie może pękać przy dotknięciu, powinien być twardy i "ciężki do zgryzienia" ;-)


- branka - 01-16-2008

Aaa no dobry pomysł z chlebekiem. Niepomyślałam o tym, czasem jej coś daje do żłobu, ale małego więc ona się dalej wgryza. A w chlebek przynajmniej by zębom nic nie było. Ide suszyc chleb w takim razie na jutro Big Grin


Re: Problemy z końskimi zębami - Anna Skalik - 11-12-2008

Zęby ... nie wiedziałam , że problemy z końskimi zębami , mogą być aż tak poważne.
Mogą ... oświecił nas dr. Pędziwiatr . Przyjechał do konia , który w jakiś " cudowny" sposób , pozbył się części siekacza. Nie byłoby to nic dziwnego u młodziaka w trakcie wymiany zębów... " szczęśliwiec " ma 15 lat.
W stajni zrobiło się jak w gabinecie stomatologicznym ... pełne oprzyrządowanie . Confusedhock:Tylko straszniej , bo " przyrządy" odpowiednio większe. :lol: Na szczęście skończyło się na " wypełnieniu" ubytku. Dowiedziłaam się jak wygląda próchnica w końskim uzębieniu , czym grozi złe ścieranie trzonowców , o wadach zgryzu i wiele wiele innych rzeczy , które Pan Doktor cierpliwie wyjaśniał.
Doszłam do wniosku ( no, lepiej późno niz wcale :oops: ) , że powiedzenie " bez kopyt nie ma konia " , może mieć dopisek " bez zębów też " .
Jestem pod ogromnym wrażeniem pracy Pana Doktora . Jego spokój , opanowanie i podejście do zwierzęcia jest z całą pewnością wzorowym przykładem jak można ( i trzeba ) wykonywać tak ciężki zawód.