Hipologia

Pełna wersja: Własna stajnia
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28
Na wstępie witam wszystkim Smile

Ja mam pytanie trochę inne jak te, które padały dotychczas, ale wiąże się z tym tematem jak najbardziej.
Otóż od dziecka marzy mi się własny koń, a od jakiegoś czasu własna, mała, przydomowa stajenka. Miejsce mam, zarówno budynki jak i kawałek ziemi. Niestety przeraża mnie kwestia finansowa.
Znam parę osób posiadających własne stajnie, mniejsze, większe i zdania są podzielone. Więc już sama nie wiem na ile moje marzenie jest realne...
Ale do rzeczy. Domek na wsi, w którym obecnie już mieszkamy, będziemy musieli kupić. Oczywiście, nie mamy tyle gotówki, więc bez kredytu się nie obejdzie. I teraz pytanie do was: przeczytałam cały temat i widziałam, że są tutaj osoby, które mają swoje stajnie lub są w trakcie ich budowy. Moje pytanie brzmi: czy jest wśród was ktoś, kto brał kredyt na dom i własną stajnię? Chciałabym wiedzieć, jak sobie radzicie z końmi i kredytem.
Wiem oczywiście, że to zależy od danej, indywidualnej sytuacji, dlatego moje pytanie jest czysto hipotetyczne. Takie po części, z ciekawości.
Było już tutaj pytanie jak sobie radzicie z czasem i obowiązkami przy koniach. A mnie ciekawi też to, jak sobie radzicie finansowo. Czy jest bardzo ciężko i jednak trzeba mieć dosyć duże miesięczne zasoby gotówki? Czy wystarczy, że ktoś będzie rozsądny i oszczędny?
Znam i jednych i drugich co prawda i zarówno Ci pierwsi, jak i Ci drudzy radzą sobie bez problemu z utrzymaniem koni. Jednak dla mnie to wciąż marne pocieszenie, i marzenie jak wydawało się nierealne, tak wydaje się nierealne.
Tak jakbym ciągle miała wrażenie, że jeszcze wciąż nie stać mnie na konie. Też mieliście takie dylematy?
Ciężko odpowiedzieć na to pytanie jak się nie siedzi w Twoim portfelu 
Rozumiem, że jak kupisz dom to i z nim budynki? Czy te budynki nadają się na stajnie? Ile masz ziemi?
Tak, dom kupuję wraz z budynkami i kawałkiem ziemi po okazyjnej cenie. Jak pokombinuję to dam radę zaadaptować na stajnię, by była wygodna i bezpieczna dla koni. Znajdzie się miejsce na składowanie paszy. Pole na wybieg, pastwisko na dwa konie i plac do jazdy ze spokojem starczy.
Panterko dlatego ja nie zadałam pytania, jak myślicie, czy bedzie mnie stać :wink: Zadałam to pytanie tak z ciekawości jak radzą sobie posiadacze koni mający stajnie przydomowe. Bo to, że utrzymanie koni w stajni przy domu jest tańsze, to już wiem. Ale ciekawi mnie to, jak wyglądały początki.
Wiadomo, że żadnej z waszych sytuacji nie jestem w stanie przełożyć na swoją, ale nie o to mi chodzi.
Ot, tak po prostu chciałabym się dowiedzieć jak innym udało się spełnić marzenia :wink:
masz racje - nie tak Ci odpisałam Sad sorki
Panterko, nic się nie stało Smile Ja po prostu pomyślałam już, że może w złej formie napisałam i zadałam pytanie Wink
Magdo, napiszę coś o moich doświadczeniach. Stajenka typu "betlejemka", 2 spore boksy, miejsce na siano i słomę. W tym roku powiękswzona o magazym na słomę w ilości jednej solidnej naczepy. Dobrze jest mieć gdzie składować rzeczy typu siano i sloma blisko stajni, bo inaczej (moje początki) drałowanie (ok.100m) z kostakami lub sianem w workach jest dość upierdliwe. Mam porównanie z pensjonatami , w których konie zimowały i rzeczywiście to niebo a ziemia pod względem kosztów. Nie każdy jednak ma ten komfort, ze może coś zaadoptować lub postawić. Nie mam pioideł, ale wiaderka :wink: (zima jest uciążliwa nie tylko pod tym względem). Taka stajenka ma duży plus- sama obsługuję konie, wszystko zależy ode mnie, i konie dobrze o tym wiedzą. Dążę do tego, że nawet z pozoru kłopotliwe zabiegi (np. zakraplanie oczu) można wykonać przy gołym koniu, z dużą dozą zaufania. Fajna sprawa. Każy popełnia błędy i zobaczysz, ze z czasem wszystkie prace będziesz wykonywać sprawniej, w końcu codzienne czyszczenie boksu zabiera mi z zegarkiem w ręku 7 minut (ze ścieleniem). Stajnia i konie wymagają czasu i przede wszystkim czasu. Jak mieć jednego konia, to od razu dwa: towarzystwo, a do stajni i tak trzeba przyjść, nakarmić, posprzątać. To już dla nas bez różnicy, a większy komfort psychiczny dla konia.
Magdo a masz może jakieś zdjęcia tego miejsca?
asio- dawaj fotki!!!!!!!!
Moja stajnia jednak stanie bliżej domu na twardym tam gdzie pokazywałam na fotce będzie tylko z boku przejście dla koni na łąkę. Jestem na etapie odwadniania przepędu i zasypywania piaskiem. Trawa na pastwisku po kolana juuuupi to i sianko jeszcze zbioręSmile
wstawiłam tu wcześniej (ok 10-j str.). Załadowałam kilka dni temu 120 kostek słomy Big Grin
Magda W-K. napisał(a):Na wstępie witam wszystkim Smile

Ja mam pytanie trochę inne jak te, które padały dotychczas, ale wiąże się z tym tematem jak najbardziej.
Otóż od dziecka marzy mi się własny koń, a od jakiegoś czasu własna, mała, przydomowa stajenka. Miejsce mam, zarówno budynki jak i kawałek ziemi. Niestety przeraża mnie kwestia finansowa.
Znam parę osób posiadających własne stajnie, mniejsze, większe i zdania są podzielone. Więc już sama nie wiem na ile moje marzenie jest realne...
Ale do rzeczy. Domek na wsi, w którym obecnie już mieszkamy, będziemy musieli kupić. Oczywiście, nie mamy tyle gotówki, więc bez kredytu się nie obejdzie. I teraz pytanie do was: przeczytałam cały temat i widziałam, że są tutaj osoby, które mają swoje stajnie lub są w trakcie ich budowy. Moje pytanie brzmi: czy jest wśród was ktoś, kto brał kredyt na dom i własną stajnię? Chciałabym wiedzieć, jak sobie radzicie z końmi i kredytem.
Wiem oczywiście, że to zależy od danej, indywidualnej sytuacji, dlatego moje pytanie jest czysto hipotetyczne. Takie po części, z ciekawości.
Było już tutaj pytanie jak sobie radzicie z czasem i obowiązkami przy koniach. A mnie ciekawi też to, jak sobie radzicie finansowo. Czy jest bardzo ciężko i jednak trzeba mieć dosyć duże miesięczne zasoby gotówki? Czy wystarczy, że ktoś będzie rozsądny i oszczędny?
Znam i jednych i drugich co prawda i zarówno Ci pierwsi, jak i Ci drudzy radzą sobie bez problemu z utrzymaniem koni. Jednak dla mnie to wciąż marne pocieszenie, i marzenie jak wydawało się nierealne, tak wydaje się nierealne.
Tak jakbym ciągle miała wrażenie, że jeszcze wciąż nie stać mnie na konie. Też mieliście takie dylematy?

Na pw, podsyłam Ci telefon do dziewczyny, która ma od listopada dwa boxy, małą ujeżdżalnię,dwa konie, a to oczywiście parę kroków do domu, są na świeżo z wydatkami ,przepisami, itp.
Asio - jest Twoja stajenka Smile str 7
Mam nadzieję, że i ja zacznie już niedługo wstawiać fotki z budowy Smile...w sumie to już sie zaczeło bo robie przepęd Smile
Na wstępie dziękuję wszystkich za odpowiedzi! Big Grin I za informacje w prywatnych wiadomościach Smile
Długo tu nie zaglądałam, bo próbowałam zapomnieć o swoim marzeniu - powód chyba mnie na to nie stać i nie jakoś ciężko uwierzyć, że kiedykolwiek będzie.
Jednak marzenia mają już to do siebie, że nie dają o sobie zapomnieć, więc mam je w głowie dalej.
Co do zdjęć mojego miejsca, to ciężko je obfotografować sensownie żeby było coś widać. Poza tym na razie, wygląda nieciekawie i nie ma się czym chwalić :wink:
Miejsca by trzymać konie nie mam bardzo dużo, ale myślę, że na dwa konie dla własnych potrzeb wystarczy by przede wszystkim one były szczęśliwe. Z przerabianiem budynku gospodarczego na stajnię będzie troche roboty, ale to chyba i tak taniej wyjdzie niż stawianie stajni od nowa. Miejsce na słomę i siano, no niestety tutaj już tak łatwo nie jest. Jest strych na którym mogę trzymać siano, ale na słomę muszę coś wymyślić. Owies to nie problem, bo jest mniejszy objętościowo.
Najbardziej przerażają mnie finanse, utrzymanie tego wszystkiego...
Jak już mowa o przydomowej stajence, to nad jeszcze jedną kwestią się zastanawiam. Jak godzicie pracę i opiekę nad końmi? Pracujecie w domu, zostawiacie swoje konie na czas bytności w pracy same? Czy mieszkacie z rodzicami i jak was nie ma konie są pod ich opieką?
Ogród i konie mam za oknem pracy- właściwie nie jestem w pracy (a powinnam, bo potem mi się nazbiera i będzie jak zwykle...) i "przesiaduję" to u koni, to w ogrodzie (też praca). Komfort, ale i tak doba ma tylko 24h. Raczej nie opuszczam posterunku Big Grin . I sądzę, ze tak ma większkość z osób mających własną stajnię/stajenkę. Co do finansów- większość opłat pensjonatowych to obsługa. Gdy wykonuje się prace samemu, jest taniej, ale trzeba się czasem nieźle spocić :wink: .
Dla mnie praca przy koniach, to nie problem Smile Wiem, że czasem można mieć gorszy dzień i może się nie chcieć, ale mam świadomość, że posiadanie własnych koni to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek.
Poza tym, uważam, że przyjemność z posiadania własnego konia nie płynie tylko z możliwości jazdy na nim. Ja zawsze lubiłam coś przy koniach zrobić, praca w stajni była przyjemnością, a czasem mam chęć po prostu sobie posiedzieć przy koniach i na nie popatrzeć, czego w pensjonacie by mi brakowało, bo wiadomo, że jak się nie ma konia u siebie to jest mniej czasu na siedzenie u niego.
Mnie by nawet nie przeszkadzało, że przydomowa stajnia uwiąże mnie do jednego miejsca Wink Mam świadomość, że gdybym miała własne konie i chciała je trzymać u siebie, to w sumie musiałabym zrezygnować z wyjazdów na wakacje. Ale szczerze mówiąc, nie jest to dla mnie problem, bo najlepsze wakacje to dla mnie wakacje z końmi, a gdyby do tego to były własne konie, to czego więcej do szczęścia mi potrzeba? Wink
Dla własnych marzeń jestem gotowa do daleko idących poświęceń i wcale nie przeraża mnie ich ogrom. Wciąż jednak obawiam się, że to za mało. Wciąż dołuję się faktem, że może powinnam wybrać inny kierunek studiów, bo po tym skończę, nie będzie mnie stać na konie...
Co do pracy, póki co, pracuję w domu, więc idealnie. Ale nie wiem jak długo uda mi się w tej firmie pracować. Obawiam się, bo nie wiem co by było, gdybym zdecydowała się w końcu na własną, przydomową stajnię, a później straciła pracę i musiałabym do pracy dojeżdżać gdzieś indziej. Niby znam kilka osób, które zostawiają na parę godzin konie same, ale ja potrafię martwić się o kota, który zimą lub w deszcz został na dworze, jak mnie nie było Wink
Dobra, koniec tych wywodów, bo na te niektóre poruszone tu sprawy, ciężko cokolwiek odpowiedzieć Smile
Czuję podobnie jak Ty, ale tak z autopsji: mało jest rąk do pomocy. Praca przy stajni czasem jest bardzo ciężka, np zwiezienie siana. Zostałam z problemem sama a przyczep było 5... Jedynie sąsiad traktorem podjechał i uporalismy się w kilka godzin, ale to nie praca dla dla mnie (jakby tak na mnie popatrzeć...). Planuję rozbudowę stajni co wiąze się z np. planowaniem padoków- ogrodzenia. A żerdzie trzeba raczej okorować. Okazuje się, że na koniec zostaję z tym sama. "Serce miękkie, dupa twarda"... Ot, mieć stajnię, 2 konie i czasem użyczyć konia (na wspólną przejażdżkę). Muszę zmienić podejście do ludzi, bo dam się zjeść żywcem...
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28