Sylwester i fajerwerki- jak chronic konie?

Zdrowie, hodowla, żywienie, sprzęt, stajnie, łąki itd.
Jacob Spahis
Posty: 2309
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Sylwester i fajerwerki- jak chronic konie?

Post autor: Jacob Spahis » pn sty 04, 2010 1:14 am

Bartel pisze:(u myśliwych było najgłośniej, nota bene, ale oni to jakby ponad prawem się znajdują; czego zresztą nigdy nie zrozumiem).
Tak się składa, że oprócz koni bardzo interesuję się prawem administracyjnym i spieszę wyjaśnić, że w Polsce podstawową jednostką organizacyjną jest nie gmina, nie powiat i nie województwo, ale obwód łowiecki i...

Zostawmy wielką politykę. :P
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

DuchowaPrzygoda

Re: Sylwester i fajerwerki- jak chronic konie?

Post autor: DuchowaPrzygoda » pn sty 04, 2010 10:32 am

w przeciwienstwie do Ciebie Bartel ja sie na niewielu sprawach znam az tak dobrze jak TY :D

jednak odrobinka wyobrazni mi wystracza, zeby nie obwiniac siebie za te kanonady, ktore byly stopniowane jednak. U nas jest osrodek w lesie, z ktorego czasami nagle dochodza takie dzwieki, ze sam swiety by sie wystraszyl..nie tylko zwierzeta!

Sa tez ludzie, ktorzy w sylwestra i tak puszczaja sobie fajerwerki, i nigdy nie przewidzisz czy akurat tego roku bedzie ich wiecej czy mniej. To nic, ze sa to posesje rozrzucone w jakichs tam odleglosciach , ale jednak bardzo slychac. Ja nie mam do nich żalu, niech sie bawia, poki moga :D ...a kazdy moze swoje zwierzatka ukochane pooswajac.

Ja w kazdym razie jestem zadowolona! Glownie ze wzgledu na hucula, bo majac w pamieci jego panike, przy wiekszych wystrzlach na 99 procent mogl sobie cos zrobic! :(
Ostatnio zmieniony pn sty 04, 2010 10:37 am przez DuchowaPrzygoda, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Bartosz Marchwica
Posty: 478
Rejestracja: wt gru 08, 2009 12:41 pm
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Sylwester i fajerwerki- jak chronic konie?

Post autor: Bartosz Marchwica » pn sty 04, 2010 5:08 pm

DuchowaPrzygoda pisze:w przeciwienstwie do Ciebie Bartel ja sie na niewielu sprawach znam az tak dobrze jak TY :D

jednak odrobinka wyobrazni mi wystracza, zeby nie obwiniac siebie za te kanonady, ktore byly stopniowane jednak. U nas jest osrodek w lesie, z ktorego czasami nagle dochodza takie dzwieki, ze sam swiety by sie wystraszyl..nie tylko zwierzeta!

kazdy moze swoje zwierzatka ukochane pooswajac.
Zupełnie niepotrzebny sarkazm. Mnie nie chodzi o jałowy dyskurs, lecz odrobinę empatii (takiej szerzej pojmowanej). Howk.
Im więcej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.

Awatar użytkownika
Klara Naszarkowska
Administrator
Posty: 689
Rejestracja: czw paź 11, 2007 11:12 am
Kontakt:

Re: Sylwester i fajerwerki- jak chronic konie?

Post autor: Klara Naszarkowska » pn sty 04, 2010 8:55 pm

sepet pisze:Swoją drogą intryguje mnie, że o wiele mniej koni reaguje paniką na wystrzały, niż psów. Konie są przecież z natury bardziej płochliwe i skłonne do salwowania się ucieczką w razie paniki, a psy są mięsożercami z pewnymi cechami drapieżnika. Nie znam zbyt dobrze niuansów psychologii psów, ale zastanawiam się jak to można wytłumaczyć.
Ja to rozumiem tak: koń jest zwierzęciem uciekającym. Musi reagować ucieczką na podejrzane zdarzenia. Ale musi też sprawnie uczyć się określać, co jest niebezpieczne, a co nie (bo życie w ciągłej ucieczce nie jest możliwe, kiedyś trzeba jeść, odpoczywać itd.). Dlatego to bardzo płochliwe zwierzę, jest też zwierzęciem, które bardzo łatwo i szybko się "oddczula". Kilka pierwszych strzałów może przestraszać, ale szybko okazuje się, że wystrzały nie stanowią zagrożenia i nie warto się nimi w ogóle przejmować. U psów ten mechanizm tak sprawnie nie działa. Nie wiem, co jeszcze powoduje, że psy tak nagminnie reagują przerażeniem na wystrzały, ale ta różnica między końmi i psami ma (moim zdaniem) duże znaczenie.

Moje kopytne zwierzę stało kiedyś koło prywatnego lotniska. Konie nic sobie z samolotów tuż za płotem nie robiły. Nie wzruszał ich też przesadnie doroczny piknik lotniczy. Na szczęście :)
Teolinek (You'll never shine if you don't glow.)

DuchowaPrzygoda

Re: Sylwester i fajerwerki- jak chronic konie?

Post autor: DuchowaPrzygoda » pn sty 04, 2010 11:06 pm

to ciekawe, bo moi znajomi powiedzieli mi /mniej wiecej chyba -4 km dalej/ , ze ich dwa psy zupelnie nie baly sie fajerwerkow , ktorymi zabawiali sie ludzie po sasiedzku, a konie biegaly jak opetane. To samo mowila inna wlascicielka psa, jej pies mial wybuchy gdzies, a kon i owszem - bal sie.
Na poczatku sadzilam, ze to dlatego, ze te psy sa bardzo zwiazane z wlascicielami i moze czuja sie przy nich bezpieczne. Ale moje psy przeciez nie byly ze mna az tak związane...chyba. No w kazdym razie mieszkaly na podworku i tez nie zauwazylam, zeby sie baly.
To ja juz nie rozumiem jak to jest: boja sie czy nie; i od czego to zalezy.

No, ale to forum o koniach, wiec ja sie koni trzymam, nie bez znaczenia akurat tu jestem przeciez.

Awatar użytkownika
Cejloniara
Posty: 1120
Rejestracja: śr paź 10, 2007 8:58 am
Lokalizacja: Mazury
Kontakt:

Re: Sylwester i fajerwerki- jak chronic konie?

Post autor: Cejloniara » pn sty 04, 2010 11:55 pm

Ja jestem bardzo dumna z naszych koni. Stajnia leży w lesie, gdzie blisko jest strzelnica taka myśliwska (chyba). Często w lesie huczy. Nawet w dni jak huczy nie mam specjalnych kłopotów, by po tym lesie pobiegać na Cejlonie. W Sylwestra konie były w stajni, jak wokół nich strzelało na co drugim podwórku (z ich własnym włacznie) i też specjalnie nic sobie z tego nie robiły. Wczoraj sąsiad w dzień bawił się petardami. Cejlon i kilka jego koleżanek stało na sąsiednim padoku. Jedyne co wybuchy w niech powodowały to zaciekawienie (postawione uszy) i drygnięcie ogona w momencie "bum" :)
Mówimy o sobie „miłośnicy koni”. Warto postarać się o to, by choć trochę Twój koń był Twoim miłośnikiem. To jest fair.

Karolina Jaskulska
Posty: 805
Rejestracja: sob lut 02, 2008 11:48 pm

Re: Sylwester i fajerwerki- jak chronic konie?

Post autor: Karolina Jaskulska » wt sty 05, 2010 9:13 am

W byłej stajni też mieliśmy strzelnice, często organizowano zawody i koniuchy były tak przyzwyczajone, że na Sylwestra nie sprawiały żadnych problemów :)
nie ma trudnych koni, są tylko trudni ludzie...

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Sylwester i fajerwerki- jak chronic konie?

Post autor: Julia z Orla » wt sty 05, 2010 11:10 am

Kiedyś trzymałam Ametysta w stajni gdzie były konie policyjne i nasłuchał się tyle wybuchów, że ma je teraz w głębokim poważaniu. A Ali z natury jest nieustraszony (wzdryga się ewentualnie, tudzież gwałtownie rozkracza - nic ponad to) :)
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

ODPOWIEDZ