Roczniak, zabawy i karmienie

Zdrowie, hodowla, żywienie, sprzęt, stajnie, łąki itd.
Joanna Misztela
Posty: 181
Rejestracja: pt lut 27, 2009 8:00 pm
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Roczniak, zabawy i karmienie

Post autor: Joanna Misztela » śr mar 04, 2009 6:40 pm

No Lex ma poltora roku ale jeszcze dzieciak wiec my sie bawimy szczegolnie w nauke :D
- jak jestesmy sami na hali czy na padoku to zabawy polegaja na jego wyborach. cos ciekawego zaczynam robic, bawic sie kolorowa zabawka,reklamowka. ostatnio tez plaszczem przeciwdeszczowym, imituje grzebanie noga w ziemi. mlody najczesciej podchodzi z zainteresowaniem ,jesli lapie jego zainteresowanie na dluzej to wtedy bawimy sie w zmienianie kierunkow i zatrzymywanie w roznych odleglosciach ode mnie. uniki , chodzenie przy nodze z zatrzymywaniem zarowno z glowa przy ramieniu jak i pol metra za mna. to samo probujemy w szybszym stepie. cwiczymy sobie zmiany kierunkow przy nodze. ostatnio tez do tylu co malemu super wychodzi.
ja musze sie bardziej nauczyc panowac nad swoimi gestami. bo robie gest nieswiadomie na ktory maly staje pol metra ode mnie a mowie zeby byl blisko. ale to moje bledy niestety

z boku napewno wyglada to nudnie i dziwacznie ale lexowi sie podoba. i jakos chyba ne wymaga duzego wysilku od niego. a skubany jakby myslal nad tymi naszymi zabawami przez cala noc. bo na drugi dzien zachowuje sie jakby to umial od wiekow. :D

ostatnio wprowadzilam zabawke w postaci pilki na sznurku ale nie wykazal zainteresowania.

jak jest z kumplem na padoku to bawie sie z nim w przywolywanie z roznych miejsc padoku.leci galopikiem, pare metrow przed wyhamowuje , wolno podchodzi, nagroda, potem go odsylam i ide w inne miejsce na padoku.
dzis wykorzystalam klikier do nagrody i nie ukrywam ze zrobil na nim wrazenie. poza tym ze chcial go zjesc od razu :wink: to fajnie reaguje na klikier.

DuchowaPrzygoda

Re: Roczniak, zabawy i karmienie

Post autor: DuchowaPrzygoda » ndz mar 15, 2009 6:37 pm

właśnie wróciłam z podwórka, jesteśmy po czyszczeniu i czesaniu..... :D

mam taki zwyczaj, że rzadko wiążę konie do tej czynności, generalnie to robię to wprost na pastwisku czy wybiegu, one stoją luzem. Nie wkładam nawet kantarka, , do czyszczenia nóżek też nie. /Za to też oberwało mi się nie raz od różnych koniarzy, ale nic to, jestem taki sobie dziwak/.

No i tak jak czyszczę Lunkę to ona stoi spokojnie, najczęsciej zwiesza łeb i przysypia, zwłaszcza przy czyszczeniu ogonka.

Natomiast źrebak reaguje inaczej....nie wiem czy to dobrze, ale to mnie jakoś ujmuje i pozwalam jej na to.
A mianowicie jest tak:czyszczę, ona stoi....ale jak chce, żebym ją czyściła np. w danym momencie po zadku to obraca się zadkiem w kierunku szczotki. Czasami robi to tak, że mnie aż lekko tym zadkiem dotyka przy obracaniu się, nie popycha ale dotyka. Potem jak poczyszczę zadek to ona się znowuż obraca i np. nadstawia łebek, znowuż poczyszczę...i znowuż coś innego nadstawia.

Ale jak już np. czyszczę boczek albo przód to ona mnie tak śmiesznie też "czyści" : tzn. robi takie jakby łaskotanie ząbkami po mnie. Przypomina to trochę "wiskanie" .chyba, bo nie wiem dokładnie jak odczuwa drugi koń takie coś.....

Ponieważ Luna kiedyś gryzła i kopała przy czyszczeniu to ją uczyłam , że ma stać grzecznie /wtedy jeszcze wiązałam/ , i ona nie zmienia pozycji.

A źrebak zmienia i.chętnie bym jej na to pozwalała, ale mam leciutką wątpliwość, czy potem nie nabędzie nawyku takiego kręcenia się gdy trzeba ją będzie czyścic pod siodło
....a z drugiej strony jak tak grzecznie się kręci to ....co to szkodzi????????

Co o tym myślicie? :D

branka
Posty: 2099
Rejestracja: pt gru 28, 2007 2:01 pm

Re: Roczniak, zabawy i karmienie

Post autor: branka » ndz mar 15, 2009 6:55 pm

Konie to zwierzęta, które się czyszczą. Każdy koń lubi się czasem z innym poczyścić. Poiskac jak to się mówi. Moż eLuna mu na to nie pozwala, więc chce byś chociaż ty to zrobiła ;) Jak jest większy tabun źrebaków na pastwisku to zawsze się skubią, nieraz po 3 widziałam jak stały i się nawzajem czyściły.
Aha teraz oczywiście robi się cieplej konie będą zmieniac sierść, więc tym chętniej będą się iskały i chciały by je drapać. Branka teraz tez wyjątkowo chętnie daje mi się czyscić myślę z tego samego powodu(a ogólnie niel ubi twardych szczotek i jak nie jest w błocie to zgrzebła unikam). Ona ma taki punkt a szyi że się wygina nią w moją jak ją czyszczę - ja daję jej to robić i dupką tez bym sie dawała nastawiać, ale ja Brankę traktuje inaczej niż inne konie... ja jej pozwalam na dużo, niektórzy mówią że na za dużo, ale wiem że to co robi ja mam pod kontrolą. Nie wiem jak to się ma do małego źrebaka, z jednej strony pogłębia się tak relację, z drugiej trzeba uważać, by nie zacząć człowieka traktować zbyt jak konia np na tym samym szczeblu hierarchi... także pokaż mu raczej, że możesz go drapać i może dupką sie nastawiać, ale tylko jak ty masz na to ochotę - niech tak się dzieje na twoją zachętę a nie jak on chce, wtedy będziesz mu czasem robić przyjemość ale jednocześnie utwierdzisz go w przekonaniu, że alfą on w tym stadzie nie jest ;)

DuchowaPrzygoda

Re: Roczniak, zabawy i karmienie

Post autor: DuchowaPrzygoda » ndz mar 15, 2009 8:17 pm

tylko odnośnie "alfy" to ja mam mieszane uczucia...Tzn. uważam, że człowiek nie powinien ZAWSZE zaznaczać swojej pozycji w stadzie jako ten najważniejszy.

Obserwowałam dwa zaprzyjaźnione konie i jeden z nich był oczywiście tym dominującym, ale im bardziej pogłębiała się przyjaźń tym częściej alfa pozwalał temu drugiemu na takie zachowania o jakich wcześniej nawet mowy by nie było w jego obecności.

Sądzę, że jeżeli koń już "wie" kim jesteśmy to możemy pozwalać mu na więcej. Owszem konie co pewien czas "sprawdzają"stan naszej siły.....ale nie sprawdzają tego w sposób dla nas niebezpieczny, jeżeli tylko czują, że jest w nas znajoma już dla nich pewność siebie !!!

Mi chodzi bardziej o sprawę czysto techniczną....bo nie mam doświadczenia w uczeniu źrebiąt.... :D
Chodzi mi o to , czy jeżeli będę pozwalała jej na takie zachowania to czy potem nie będzie dla niej szokiem, jeżeli będzie musiała stać przy czyszczeniu spokojnie, w jednej pozycji. Właśnie przed jazdą, w sytuacji gdy trzeba w miarę szybko konika osiodłać.
Ale może to przyjdzie stopniowo samo.....Bo jakoś tak jest, że coś się z koniem robi, robi. robi...i w międzyczasie zmieniają się drobiazgi jakieś aż do takiego stanu o jaki nam chodzi. :D

branka
Posty: 2099
Rejestracja: pt gru 28, 2007 2:01 pm

Re: Roczniak, zabawy i karmienie

Post autor: branka » ndz mar 15, 2009 9:07 pm

Sama nie wiem, nigdy nie wychowywałam konia, poza swoim ale nie była wtedy moja i to było zupełnie inna sytuacja. Kto tu wychowywał źrebaczki?
Ale może przy czyszczeniu jednak mu pokazuj żeby stał, a np drap go rękami i wtedy pozwalaj na nastawianie się jak chce? Chociaż ja tak się zastanawiam - w sumie co w tym złego, że konik się rusza przy czyszczeniu? Mój koń chodzi po całym korytarzu często, włazi do boksu, wychodzi, zjada słomę z korytarza, grzebie w skrzynce... mi to w ogóle nie przeszkadza, ale Branka u mnie będzie zawsze, a źrebak wróci do innych ludzi i oni mogą chcieć czegoś innego...- spytaj ich czy im przeszkadza źrebak nastawiający się do drapania ;)

Awatar użytkownika
Magda Pawlowicz
Posty: 916
Rejestracja: ndz sty 04, 2009 6:02 pm

Re: Roczniak, zabawy i karmienie

Post autor: Magda Pawlowicz » ndz mar 15, 2009 10:41 pm

DuchowaPrzygoda pisze:tylko odnośnie "alfy" to ja mam mieszane uczucia...Tzn. uważam, że człowiek nie powinien ZAWSZE zaznaczać swojej pozycji w stadzie jako ten najważniejszy.

Obserwowałam dwa zaprzyjaźnione konie i jeden z nich był oczywiście tym dominującym, ale im bardziej pogłębiała się przyjaźń tym częściej alfa pozwalał temu drugiemu na takie zachowania o jakich wcześniej nawet mowy by nie było w jego obecności.

:D


Zauważ co sama napisałaś :alfa pozwala! A więc jak ma ochotę to pozwoli a jak nie-to nie!
Myślę że to jest właśnie najważniejsze-koń musi mieć świadomość że ty mu na to pozwalasz bo masz na to ochotę. ale jak nie-to nie! I jeśli się upszesz że koń ma stać-to ma stać! Oczywiście od źrebaka nie należy wymagać by stał nieruchomo zbyt długo bo to dla niego trudne. Ale musisz mieć możliwość zażądać nieruchomości na krótką chwilę. A potem możesz pozwolić koniowi dalej się wiercić :D

Joanna Misztela
Posty: 181
Rejestracja: pt lut 27, 2009 8:00 pm
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Roczniak, zabawy i karmienie

Post autor: Joanna Misztela » pn mar 16, 2009 12:35 am

ja staram sie Lexa uczyc zeby nie wiercil sie w trakcie gdy kolo niego cokolwiek robie.
i maly stoi :lol: jest to wygodne dla mnie bardzo bo wczensiej lazikowal jak glupi. fakt ze zostalo do tej pory to ze cokolwiek biore do reki to musi najpierw powachac i zobaczyc co to jest ale to nawet jest smieszne bo jak no biore kopystke i mowie"kopystak" to juz podnosi noge :D
jak np przechodze na druga strone to on juz sam automatycznie zwalnia mi miejsce przechodzac na bok. bardzo milo mi sie dzieki temu pracuje z nim bo jakby wiedzial co za chwile zrobie i ustawia sie pode mnie.

nie znam sie prawie wogole :D ale ja osobiscie nie pozwalam na ustawianie sie zadem do mnie samemu z siebie.uczy go wlasnie ze zad ma chowac jak ide do niego.
no chyba ze sama robie cos przy ogonie lub go glaszcze to wtedy inna sprawa. ale tak zeby sie podkladac to raczje tego unikam. staram sie wyczytwac jego sygnaly/ czasem jak zajade szczotka w miejsce gdzie mu dobrze i widze nagle rozanielenie w oczach to troszke duzej zostaje w tym miejscu ale nie pozwalam na narzucanie mi . zreszta zad konski zawse traktowalam z szacunkiem :wink: i na dystans choc lex wogole nie ma tendencji do kopania.

DuchowaPrzygoda

Re: Roczniak, zabawy i karmienie

Post autor: DuchowaPrzygoda » pn mar 16, 2009 10:18 am

:D
Magdo Pawłowicz no jasne, masz rację!

Ale ja jednak głupia jestem.....przecież co za problem z tym siodłaniem....! Zrebol bardzo grzecznie stoi jak się go uwiąże na lince do czegoś.....

A teraz przecież jak wkładam na trochę siodełko to w tym czasie też stoi przecież!!! To niby dlaczego od takiego drapania się wzajemnego potem miałby nie stać?????

Aniuś, ja tego źrebola już chyba nie oddam znajomym.........żaden mnie tak nie wiskał!!!!
Poza tym jest słodka. Poza tym ma takie nóżki, i ogonek, i grzywkę i ma takie duuże oczka....i poza tym NIGDY nie miałam źrebola i wszyscy mnie straszyli, że sobie nie dam rady. A daję rady...i słucha mnie jak do tej pory. I wcale mnie nie depcze, nie wyrywa sie i nie ciąga mnie za sobą....Nic złego mi nie robi. Przeciwnie jest uważna, może nawet jeszcze bardziej niż Lunka. Nawet jak niechcący mnie nadepnie to nigdy do końca....bo jak tylko kopytkiem dotknie mojej nogi to tylko muśnie i zabiera. Ostrożniutka. No i ma sierść śmieszną taką..inną niż inne konie. I rzy jak mnie widzi i biegnie do mnie i w ogóle ...NIE ODDAM..../chyba/ :D
No bo przyjaźń z ludźmi jednak ważniejsza dla mnie niż koń. Mimo wszystko.

adamusk5
Posty: 7
Rejestracja: sob kwie 18, 2009 11:03 am

Re: Roczniak, zabawy i karmienie

Post autor: adamusk5 » pn kwie 20, 2009 9:37 am

ja mam 9miesięczną klaczkę jedyny problem z nią to to że jest uparta i czasami nie chce wchodzić do boksu a czasami to stanie i nic nie chce :? a mam pytanie czy takiego konia brać na spacery po lesie ma to być koni typowo do jazdy w terenie boje się że zerwie się i nie będę mógł jej zatrzymać , a napisze jeszcze że mam ją dopiero od miesiąca co wy o tym myślicie ???

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Roczniak, zabawy i karmienie

Post autor: Julia z Orla » pn kwie 20, 2009 10:04 am

Mam nadzieję, że piszesz o spacerach w ręku ;)
Napisz więcej o klaczce, skąd pochodzi, jakiej jest rasy (a przy tym jakich gabarytów), jakie są twoje umiejętności, gdzie ją trzymasz, itd. Z tego co piszesz wynika na razie tylko to, że klaczka ci nie ufa, i że ty nie ufasz klaczce.
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

adamusk5
Posty: 7
Rejestracja: sob kwie 18, 2009 11:03 am

Re: Roczniak, zabawy i karmienie

Post autor: adamusk5 » wt kwie 21, 2009 9:02 am

witam tak pisze o spacerach w ręku, klaczkę zakupiłem jak to ja stwierdziłem wiejskiego hodowcy!! nie będę pisał na co była hodowana :( klaczka jest mieszana matka jest to klacz mało polska a ojciec zimno krwisty co do jej gabarytów to wydaje mi się ze jak na dziewięć miesięcy to jest spora mam porównanie do ogierka w tym samym wieku którego ma znajomy, A nasze zaufania no to prawda kiepsko z tym zaufaniem klaczka musiał być bita ręką bo każdy gwałtowny ruch budzi w niej popłoch klaczka jest zemną dopiero od miesiąca są dni że zaczyna współpracować ale są takie że po prost nie wiem co mam z nią robić! moje umiejętność może napisze tak z końmi współpracować za czołem jak miałem 13 lat jeździłem na różnych małych i dużych, spokojnych i jak ja to mówię z wielkim temperamentem więc zachowanie koni przez te kilka lat poznałem tylko że to były już konie ułożone a czarna nie jest tego nauczona wielkim przełomem było nauczenie chodzenia na lince nie mówię tu o lonżowaniu to dopiero przed nami napisze jeszcze że widać ze chce przebywać z ludźmi są chwile kiedy wchodzę na pastwisko a ona przychodzi stanie przez chwile a potem się rozbiega i bryka po łące i tak kilka razy powtarza wygląda to naprawdę zabawnie niektórzy mówią mi ze jestem za łagodny ale ja nie chcę aby ona się mnie bała no troszkę się rozpisałem proszę o odpowiedzi i pozdrawiam
Załączniki
czarna.jpg
czarna.jpg (67.88 KiB) Przejrzano 2353 razy

DuchowaPrzygoda

Re: Roczniak, zabawy i karmienie

Post autor: DuchowaPrzygoda » wt kwie 21, 2009 10:16 am

jak to za lagodny??????????!!!!!!!!!!!!!!Niech sobie mowia...
i to konskie dziecko trzeba przekonac do siebie...to, ze biega na pastwisku i bryka jak tam stoisz to normalne zachowanie malego konika!

do glowy by mi nie przyszlo zeby konia karac za takie zachowania...bardzo dobrze, ze nie sluchasz ludzi i tego nie robisz.

moje malenstwo tez biega i bryka czesto jak wchodze na wybieg...ale wie, ze nie moze mnie kopac, tratowac, popychac...

ja swoja karce glosem , i zmuszam do pobiegania wokol mnie jak zgrzeszy....hihi,

no, zrebolki sa fajne, zaczynam juz je czuc.

Mysle , ze w Twoim wypadku nie powinienes nastawiac sie na ciezka robote z mala...tylko ja delikatnie obserwowac, poczuc co chce ci i w jakich sytuacjach powiedziec.

To bardzo wazne, bo kon gada o wiele wiecej o sobie niz ludzie o nim!!!!! :D

i nie trzeba od razu przekladac tego na jezyk ludzki.....mi to bardzo pomaga jak nic nie musze, czuje swoje konie i....one mi na to cudnie odpowiadaja /uwaga...zeby nie bylo, ze zawsze.....to byloby okropne, zeby zawsze byly ze mna na TAK/

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Roczniak, zabawy i karmienie

Post autor: Julia z Orla » wt kwie 21, 2009 12:28 pm

Najlepsza rzecz jaką możesz zrobić dla swojej klaczki, to oswoić ją ze sobą. Jeśli boi się, że ją uderzysz - zapewnij ją, że nie masz takich zamiarów. Spróbuj ją do siebie przekonać, głaszcz ją jak najczęściej, przebywaj w jej obecności niczego od niej nie wymagając (np. przycupnij sobie przy jej boksie czy wybiegu i z nią bądź po prostu), musisz dać jej czas na zrozumienie, że w żadnych warunkach i bez względu na wszystko nie jesteś dla niej zagrożeniem.

Wszystko co w jej zachowaniu cię niepokoi na ten moment, jest wywołane głównie jej brakiem zaufania do ciebie (to tak jakby jakiś obcy facet założył ci obrożę i zaczął gdzieś ciągnąć - podejrzewam, że zareagował byś minimum werbalnym "hola, hola!" :) ) Chodzenie na spacery w ręku to bardzo dobry pomysł, ale najpierw niech ci zaufa w domu. Jak już ci zaufa, to poczuje się z tobą bezpiecznie i pójdzie za tobą w ogień. Musisz być dla niej wyrozumiałym, spokojnym i cierpliwym człowiekiem. Niech twoją pierwszą misją będzie móc dotknąć ją wszędzie bez powodowania u niej odruchów obronnych - to w ogromnym stopniu przyczynia się do budowy zaufania.

"niektórzy mówią mi ze jestem za łagodny ale ja nie chcę aby ona się mnie bała" - jesteśmy z ciebie dumni! :)

Czy ona wychowywuje się sama czy z innymi końmi? I jak ma na imię? :)
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

adamusk5
Posty: 7
Rejestracja: sob kwie 18, 2009 11:03 am

Re: Roczniak, zabawy i karmienie

Post autor: adamusk5 » wt kwie 21, 2009 9:43 pm

tak konik jest sam a na imię ma czarna !! bardzo dziękuje za odpowiedzi wniosek jest taki że na wszystko potrzeba czasu ale kochani dzisiaj był przełom czarna podała nogi bez problemu :)

adamusk5
Posty: 7
Rejestracja: sob kwie 18, 2009 11:03 am

Re: Roczniak, zabawy i karmienie

Post autor: adamusk5 » pt kwie 24, 2009 9:40 am

witam wszystkich mam pytanie w jakim wieku powinien być koni aby można było go przyzwyczajać do wędzidła ??

ODPOWIEDZ