Pasożyty

Zdrowie, hodowla, żywienie, sprzęt, stajnie, łąki itd.
Awatar użytkownika
Dorotka Bogusz
Posty: 131
Rejestracja: wt gru 01, 2009 2:07 pm

Re: Pasożyty

Post autor: Dorotka Bogusz » wt mar 02, 2010 12:27 am

Julia to nie jest badanie ilościowe. Gdybyś chciała takie zrobić musisz odmierzyć określoną ilość kału i przygotować ją w określony sposób z określona ilością wody a potem soli itd. Jeżeli nie masz mikroskopu to chyba jednak taniej Ci wyjdzie dać kał do badania. Ja traktuje moje badanie bardzo ogólnie - sprawdzenie jest albo nie ma.
A tu jest gotowy zestaw do badania http://www.biowet.com.pl/produkty.php?go1=267
W metodzie uproszczonej jeśli za bardzo nie rozcieńczysz kału to jeśli pole widzenia masz usiane jajami to sporo i należałoby raczej konia odrobaczyć. Jaja najlepiej rozpoznaje się z obrazka - może Twoja pani profesor mogłaby Ci takowy udostępnić. Jednak niektóre gatunki są nie do odróżnienia i trzeba prowadzić hodowlę larw do identyfikacji. Ale to już robota dla fachowca. Z odróżnianiem jaj to jest tak, że im częściej je oglądasz tym łatwiej Ci je odróżnić.
Wiem, że do badania kału u psów można
Sedymentacja jest delikatniejszą techniką i polega na mieszaniu kału z wodą a potem na kilkakrotnym sedymentowaniu osadu w specjalnym naczyniu. Ale ze względu na kilkakrotne zlewanie płynów znad delikatnych osadów jeśli się nie ma wprawy łatwo popełnić błąd i pozbyć się jeszcze przed oglądaniem preparatu jaj z osadu.
Każdy konik płowy
ma złote podkowy.

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Pasożyty

Post autor: Julia z Orla » wt mar 02, 2010 9:03 am

Hmmm, ja myślę, że przy większej ilości koni opłaca się kupić ten mikroskop i nauczyć się badać kupę na obecność jajek pasożytów. A szczególnie jak z tą kupą trzeba podróżować daleko, żeby oddać ją do badania - to też kosztuje. No i żeby wiedzieć wszystko na pewno trzeba by badać kupę przed odrobaczaniem i po. Teraz odrobaczam konie 4-5 razy do roku i w sumie robię to profilaktycznie i nie jestem pewna jaki tak naprawdę jest tego efekt.

A mikroskop to w ogóle fajna rzecz :)
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

Awatar użytkownika
Dorotka Bogusz
Posty: 131
Rejestracja: wt gru 01, 2009 2:07 pm

Re: Pasożyty

Post autor: Dorotka Bogusz » czw mar 04, 2010 1:17 pm

Próbki do badania można wysłać pocztą. Ale mikroskop to zaprawdę fajna rzecz. Szczególnie dobry mikroskop. Nawet moje dziecięta lubią cobie pooglądać co nieco pod mikroskopem.
Każdy konik płowy
ma złote podkowy.

Awatar użytkownika
Klara Naszarkowska
Administrator
Posty: 689
Rejestracja: czw paź 11, 2007 11:12 am
Kontakt:

Re: Pasożyty

Post autor: Klara Naszarkowska » wt mar 30, 2010 1:12 am

Natknęłam się dziś w jakiejś końskiej gazetce na wypowiedź BVA (czyli stowarzyszenia brytyjskich weterynarzy) w sprawie odrobaczania. Są zaniepokojeni tym, że coraz więcej pasożytów uodparnia się na leki przeciwrobacze. Ich rady:

- badać konie (znaczy kupy), zanim się je czymś potraktuje - żeby ocenić, czy potrzeba, jak bardzo są robaczywe i co trzeba tłuc
- stosować leki przeciwrobacze wtedy, kiedy to naprawdę potrzebne
- zmieniać stosowane środki
- dobrze, jak stajnia działa razem, ma wspólny plan
- uważać przy szacowaniu wagi konia i obliczaniu ilości preparatu - częsty problem to nieświadome zaniżanie wagi konia i podawanie za małej ilości pasty, co sprzyja uodparnianiu się na nią; jak tylko się da, ważyć konie
- dbać o higienę: sprzątać pastwiska/wybiegi, wypasać rotacyjnie - dzięki czemu mniej trzeba odrobaczać
- świeżo odrobaczonych koni nie wpuszczać na czyste pastwiska
- odrobaczać nowe konie przed wpuszczeniem do stada

http://www.bva.co.uk/newsroom/1698.aspx

W większości oczywistości, ale je też warto przypominać :) Chociaż z zaleceniem najpierw badać, potem decydować co robić, wcale tak często się nie spotykałam. No i to sprzątanie wybiegów... W wielu miejscach marzenie ściętej głowy.
Teolinek (You'll never shine if you don't glow.)

Awatar użytkownika
Magdalena Macios
Posty: 168
Rejestracja: wt mar 10, 2009 2:29 pm

Re: Pasożyty

Post autor: Magdalena Macios » pt kwie 02, 2010 11:34 am

Zalaczam artykul o pasozytach mega ciekawy. Moze on choc troche przyblizy nam problem.
Po jego przeczytaniu dostalam paranoi. zreszta zobaczcie sami - milej lektury

Glistnica koni jest częstą helmintiazą tej grupy zwierząt, zwłaszcza u młodych źrebiąt. Rozpoznanie opiera się głownie na badaniu koproskopowym na obecność jaj robakow. Dobre efekty lecznicze uzyskuje się przy zastosowaniu doustnych preparatow zawierających makrocykliczne laktony, embonian pyrantelu, benzimidazole i związki fosforoorganiczne. Możliwe jest jednak powstanie oporności glist wobec zastosowanych lekow, tj. benzimidazoli, embonianu pyrantelu i iwermektyny. Glistnica (paraskarydoza; parascaridosis)
jest niebezpieczną nematodozą koniowatych (konie, osły, muły, zebry, zebroidy) wywoływaną przez glistę końską Parascaris equorum, należącą do rzędu Ascaridida i rodziny Ascarididae, opisaną przez
niemieckiego zoologa, Johanna Augusta Goezego, jeszcze w XVIII wieku (1782). Nazwa rzędu, rodziny i rodzaju nawiązuje zapewne do silnie wydłużonego i zwężonego na obu końcach, „cewkowatego” kształtu ciała tych dużych nicieni (gr. ascaris, ascaridos – rurkowaty, cewkowaty)
WYSTĘPOWANIE,ETIOLOGIA I BIOLOGIA
Najbardziej wrażliwe na inwazję glisty są źrebięta i odsadki, ale robak ten pasożytuje również u zwierząt dorosłych (nosicielstwo). Uważa się, że glista końska występuje w wielu hodowlach
koni endemicznie (4). P. equorum jest gatunkiem kosmopolitycznym. Ze względu na niektóre cechy
(duża rozrodczość, długowieczność i odporność jaj na niekorzystne czynniki środowiskowe) należy do najczęstszych pasożytów koniowatych, zwłaszcza w krajach o licznej populacji tych zwierząt i dużej tradycji hodowlanej. W Stanach Zjednoczonych w latach 1989-1992 glistnica rozpoznawana była Kentucky jako jedna z najważniejszych parazytoz końskich (5). W 2003 roku badania prób kału pobranych od 733 źrebiąt i odsadków pełnej krwi angielskiej (xx) w wieku od 10 do 223 dni i pochodzących z 14 stadnin w tym stanie wykazały obecność jaj glisty średnio u 22,4% zwierząt w większości obserwowanych obiektów. Wyższe nasilenie inwazji nolek towano tylko w przypadku słupkowców – 27,6%, i kokcydiozy na tle E. leuckarti – 41,6% (6). Rok później, w trakcie obserwacji
nad opornością pasożytów względem powszechnie stosowanych środków leczniczych, zarażenie glistnicą źrebiąt i odsadków xx w wieku od 28 do 330 dni stwierdzono w 86% badanych stadnin (7).
W innym doświadczeniu o podobnym ukierunkowaniu (2004) ci sami autorzy określają obecność jaj tego pasożyta w kale pobranym od 79 źrebiąt xx w wieku około 3 miesięcy od 0% do 31% (8).
W Luizjanie porównywano nasilenie różnych inwazji pasożytniczych układu pokarmowego koni w latach 1969-2000. I w tym stanie glistnica jest jednym z najważniejszych problemów parazytologicznych w hodowli koni. O ile jednak zaobserwowano znaczącą redukcję występowania
robaczyc z udziałem dużych i małych słupkowców oraz owsika końskiego, to ekstensywność
glistnicy pozostała na niezmienionym i stałym poziomie (9). W Holandii obecność P. equorum stwierdzono tylko u 6,1% spośród 3791 koni zbadanych w 1978 roku. Jednak 16 lat później odsetek ten wzrósł już do 28,6%. Badania poubojowe 70 koni w wieku od 1,5 roku do 3 lat wskazują, że średnio w świetle przewodu pokarmowego doliczono się 32 dorosłych glist, a maksymalnie 308 sztuk
(10, 11). Badania szwedzkie przeprowadzone w tym samym okresie (1992-1993) na stawce 461 koni w wieku od 1 roku do 30 lat okazały się odmienne – jaja P. quorum rozpoznano zaledwie w 1,9% próbek kału pobranych od tych zwierząt (12). Podobny wynik dały niemieckie obserwacje w latach 1984-1991, gdzie jaja glist występowały tylko w 2,2% próbkach kału pobranych od 9192 koni. Identyczny odsetek stanowiły dodatnie wyniki stwierdzone wśrod 46 prob kału osłow. Jeszcze
mniejszą ekstensywność zarażenia P. quorum – 0,9% wśrod 4399 koni – podaje ten sam autor w latach 1998-2002 (13, 14). Zwraca uwagę duża liczba badanych zwierząt i bardzo niski procent
zarażenia. Doniesienia innych autorow w Niemczech pozostają w zasadniczej rozbieżności z tymi danymi, a glista końska uważana jest za stały, wręcz endemiczny (4) składnik pasożytniczej fauny u koni w rożnych regionach Niemiec. Parazytologiczne studium przeprowadzone na 37 źrebiętach i ich matkach (1996) wskazuje na ekstensywność zarażenia tym pasożytem u 64,9% źrebiąt. Aż u 83,8% opisano inwazję dwoch lub więcej gatunkow pasożytow (najczęściej z Eimeria leuckarti i Strongyloides westeri). Nie stwierdzono przy tym istotnych rożnic pomiędzy zwierzętami pochodzącymi ze stadnin, w ktorych nie stosowano żadnych zabiegow profilaktycznych, jak i tych, gdzie regularnie prowadzono
odrobaczenia koni. U części obserwowanych klaczy utrzymywanych w tych ostatnich obiektach rozpoznano w probach kału aż 7 pasożytniczych gatunkow, w tym glistę końską (14, 15, 16).
W Polsce ekstensywność inwazji waha się od 8% do 44% badanych koni (3, 18, 19). W 1995 roku glistnicę rozpoznano u 13 (26%) z 50 dorosłych, roboczych koni poddanych ubojowi (18). 7 lat poźniej (2002) przeanalizowano proby kału pochodzące od 899 koni rożnych ras z terenu Lubelszczyzny, w wieku od 1 roku do 16 lat. Badaniem kopro skopowym określono występowanie paraskarydozy
jako powszechne – stwierdzono ją praktycznie w każdym badanym obiekcie hodowlanym, w tym we wszystkich 15 ocenianych stadninach zlokalizowanych na obszarze tego regionu. Nasilenie występowania glistnicy mieściło się w przedziale 4,9-44,0% badanych koni, średnio 22,7%. Ponadto badaniom anatomo- patologicznym w kierunku obecności pasożytow przewodu pokarmowego
poddano 10 koni w wieku powyżej 1 roku. U wszystkich sekcjonowanych zwierząt stwierdzono średnio 166,7 (od1 do 932) dorosłych osobnikow i 4,6 (od1 do 16) larw P. equorum (19).Do rodziny Ascarididae należą duże nicienie,zaliczane do największych pasożytow opisanych u zwierząt kręgowych. Dosyć powszechnie stwierdzana u ludzi glista Ascaris lumbricoides mierzy od 25 cm
do 40 cm. Samica blisko spokrewnionej z nią P. equorum osiąga rozmiary nawet do 50 cm (średnio 18-37 cm) i szerokość około 1 cm. Samiec jest mniejszy, jednak przy średnich rozmiarach: 15-30 cm
długości i 0,5 cm szerokości, również nie należy do małych pasożytow. Jego tylny koniec bladożołtawego ciała jest charakterystycznie zagięty w kierunku brzusznym. Znajdują się tu parzyste,
wąskie skrzydełka boczne oraz liczne brodawki przed- i zastekowe. Rownej długości szczecinki kopula cyjne mierzą 2,4-3,0 mm. Otwor gębowy wyposażony jest w trzy wargi: grzbietową i dwie
boczno-brzuszne. Otwor płciowy u samic znajduje się w dogłowowej części ciała. Są one niezwykle płodne, dziennie produkują 150-200 tys. jaj – prawie kulistych w kształcie i średniej wielkości
(90 x 100 μm). Otoczone są grubą, brązową lub żołtawą, białkową skorupką, pokrytą licznymi, chropowatymi wypustkami. Wewnątrz występują jedna lub dwie komorki zarodkowe (3, 4, 20).
Biologia rozwoju glisty końskiej jest typowa dla Ascarididae. Jaja osiągają zdolność inwazyjną w środowisku zewnętrznym z chwilą pierwszej linki larw i przeobrażenia się ich w postacie II stadium
(L2), co trwa około 5-6 tygodni i zależy w dużej mierze od warunkow atmosferycznych. W porze letniej, w strefie środkowoeuropejskiej okres ten wynosi średnio 8-15 dni (4). Po połknięciu przez zwierzęta jaja dostają się do jelita, gdzie uwalniają się z nich larwy (L2), ktore wnikają do światła naczyń krwionoś nych i wędrują z krwią przez wątrobę i serce do płuc. Ma to miejsce około 14. dnia od momentu infestacji. W płucach przerywają ścianę naczyń włosowatych i przechodzą do wnętrza pęcherzykow płucnych, gdzie odbywają drugą linkę do stadium III (L3). Larwy te aktywnie migrują w świetle oskrzelikow i oskrzeli ku tchawicy, wywołując rożnego rodzaju objawy chorobowe. Część z nich może jednak pozostać w płucach, gdzie z czasem ulega otorbieniu jako tzw. guzki pasożytnicze (21). Te, ktore docierają do krtani na skutek drażnienia śluzowki, zostają odruchowo odkrztuszone
i po przełknięciu wracają ponownie do jelita. Po 9-10 tygodniach od zarażenia glisty osiągają dojrzałość płciową, odbywając w międzyczasie dalsze dwie linki. Jednak ze względu na rożne
czynniki proces dojrzewania pasożytow może ulec spowolnieniu, a tym samym wydłuża się okres prepatentny glisty końskiej. Larwy V stadium (L5) przeobrażają się w dorosłe osobniki, ktore bytują (często w dużych skupiskach) w świetle jelita cienkiego, wywołując w nasilonych inwazjach
poważne zmiany chorobowe u zarażonych zwierząt. Po kopulacji samice zaczynają wydalać
ogromne ilości jaj, niezwykle żywotnych i odpornych na niekorzystne czynniki fizykochemiczne. Wraz z kałem dostają się one do środowiska zewnętrznego, w ktorym potrafią zachować pełną zdolność
inwazyjną przez około 2 lata. Oblicza się, że jedna samica P. equorum może w ciągu roku wyprodukować kilkadziesiąt milionow jaj, co odpowiada nawet 1700-krotnej masie jej ciała! Glistnica jest typową inwazją stajenną, gdzie zwierzęta zarażają się pasożytami, przebywając w budynkach inwentarskich bądź na wybiegach czy pastwiskach. U źrebiąt istotne znaczenie w zakażeniu ma dosyć często obserwowane zjawisko koprofagii. Podczas wędrowek larw w płucach glisty mogą przypadkowo dostać się do dużego krwiobiegu. Wowczas zostają rozniesione z prądem krwi do rożnych narządow, gdzie osiadają na stałe jako pasożyty „zabłąkane”. Organizm gospodarza
broni się przed nimi, odgradzając je łącznotkankową torebką. Są to tzw. „guzki robacze”, w ktorych larwy prawdopodobnie już nie linieją i z czasem ulegają obumarciu. W zależności od umiejscowienia
larwy te mogą przyczynić się do powstania rożnych zaburzeń i zmian chorobowych. Nie stwierdzono natomiast inwazji środmacicznej u płodow, możliwe jest natomiast przypadkowe, po przebiciu ściany jelita, wniknięcie dorosłych glist do jamy brzusznej. Okres prepatentny glisty końskiej wynosi średnio
44-83 dni (2, 3, 4, 21, 22).
OBRAZ KLINICZNYI ANATOMOPATOLOGICZNY
W przebiegu klinicznej glistnicy, przede wszystkim u źrebiąt, zauważyć można dwojakie symptomy chorobowe: będące następstwem wędrowki larw oraz oddziaływania dojrzałych pasożytow. W pierwszym okresie inwazji mamy do czynienia z zaburzeniami ze strony przewodu pokarmowego, wywołanymi aktywnym wnikaniem larw L2 w śluzowkę i ścianę jelita. Wyrazem tego procesu może być krotkotrwała, trwająca kilka dni biegunka (diarrhoe). Około 14. dnia po intestacji mogą pojawić się objawy ze strony układu oddechowego w postaci kaszlu, surowiczo- śluzowego wypływu z nozdrzy,
duszności, przyspieszonych oddechow oraz niekiedy podwyższonej temperatury ciała. W przypadkach nasilonej inwazji obja wy kliniczne mogą ulec zaostrzeniu w kierunku zapaleń oskrzeli i płuc (bronchopneumonia acuta), ktore są trudne do odrożnienia od infekcji wirusowych czy
bakteryjnych; te ostatnie zresztą często wikłają proces zapalny (23). Przypadkowa migracja larw z krwiobiegu dużego do rożnych narządow wewnętrznych może wywoływać nietypowe objawy chorobowe. Zmasowane osiedlenie się larw L2 w wątrobie prowadzi do ogniskowego stanu zapalnego,
objawiającego się dysfunkcją, a poźniej także niewydolnością wątroby, która zwykle kończy się jej marskością. Opukiwaniem można stwierdzić powiększenie tego narządu. Wędrowka i wniknięcie
larw do ośrodkowego układu nerwowego przejawia się rożnego rodzaju symptomami nerwowymi, często nietypowymi i zależnymi od obszaru zajętego przez proces zapalny (cerebrospinale nematodiasis) (2, 3, 4, 21). Około 3. miesiąca po zarażeniu przeobrażone ostatecznie glisty osiadają w jelicie cienkim, a często także w żołądku i jelicie ślepym (19), wywołując przewlekłe stany zapalne tych odcinkow przewodu pokarmowego. Objawia się to brakiem i wahaniami apetytu, zaburzeniami perystaltyki, nawracającymi objawami kolkowymi i stopniową utratą masy ciała. Często obserwuje się znamiona niedokrwistości i ogolne zahamowanie rozwoju. Sierść zwierząt jest matowa, bez połysku. W przypadkach nasilonej par askarydozy źrebiąt upadki zaatakowanych zwierząt nie należą do rzadkości. Dzieje się tak zarowno ze względu na ogolne wyniszczenie organizmu, jak i bezpośrednie,
fizyczne oddziaływanie dużej liczby dorosłych glist w obrębie światła jelita, ktore mogą doprowadzić do jego zatkania (obturatio) kłębami pasożytow. Taki stan rzeczy z reguły prowadzi do zapalenia
otrzewnej (peritonitis), przebiegającego wśrod nasilonych, gwałtownych bolow morzyskowych (tzw. morzysko robacze) i kończących się śmiercią zwierzęcia. Podobne zajście można przewidywać
w przypadku przebicia ściany jelita przez glisty, chociaż opisywano także przypadki zagojenia się ran perforacyjnych jelita. Migrujące, dorosłe pasożyty dostają się pomiędzy blaszki krezki i stamtąd do
jamy brzusznej, gdzie obumierają i gdzie można spotkać je wolno leżące (21). Poźne objawy nerwowe, pojawiające się niekiedy w przewlekłej glist nicy, nie są oznaką uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego, a następstwem zatrucia organizmu przez toksyczne produkty przemiany
materii (np. askarydyna) wydalane przez pasożyty (2, 3, 4, 21). U koni dorosłych glistnica spotykana
jest stosunkowo często i zazwyczaj nie objawia się klinicznie, natomiast zarażone konie są rezerwuarem tego nicienia i źrodłem potencjalnej inwazji dla wrażliwych zwierząt, głownie źrebiąt i odsadkow (10, 11, 12, 15, 16, 18, 19, 22). Typowe zmiany w obrazie anatomopatologicznym
dotyczącym wczesnego okresu inwazji to przede wszystkim: zapalenie śluzowki jelita cienkiego (enteritis) i wybroczyny (haemorrhagia) oraz ogniska ostrego środmiąższowego zapalenia w płucach (pneumonia interstitialis acuta), ktore rozwijają się na skutek
osiadania migrujących larw L2 i powstawania guzkow pasożytniczych. W zależności od ich wieku opisuje się 3 postacie tych wytworow: guzki młode przeświecające (wielkości ziaren prosa, barwy szarej, zawierające w swoim wnętrzu larwy glist oraz otoczone licznym naciekiem eozynofilnym), guzki starsze włókniste (otorbione tkanką łącznotkankową i zawierające szklistą, martwicową masę, powstałą z wysięku i ciała obumarłej larwy) oraz guzki najstarsze, zwapniałe (procesy zwapnienia obejmują stopniowo całe wnętrze łącznotkankowej torebki, ktorej zawartość można łatwo wyłuszczać). Podobne zmiany rozwijają się w wątrobie, z tym że guzki te mogą być większe – do wielkości ziarna grochu. Najczęściej zlokalizowane są pod torebką i mogą tworzyć większe skupienia, dające po zwapnieniu obraz kamicy guzkowej (chalicosis nodularis), ktora w przypadku znacznego rozprzestrzenienia się zmian przechodzi w tzw. skamienienie wątroby (petrificatio hepatis). Zaawansowane procesy zwyrodnieniowe prowadzą do rozległego rozrostu łącznotkankowego, charakteryzującego się znacznym powiększeniem i zwłoknieniem narządu przy jednoczesnym zatarciu rysunku i zaniku miąższu wątrobowego, co w efekcie kończy się jego marskością w postaci rozlanej (hepatitis interstitialis chronica parasitaria diffusa) (21). W poźniejszym okresie inwazji zmiany anatomopatologiczne dotyczą przede wszystkim układu pokarmowego w obrębie jelit cienkiego i ślepego oraz żołądka. W obrazie sekcyjnym stwierdza się nieżytowe lub nieżytowo-krwotoczne
zapalenie błony śluzowej tych odcinkow (gastroenteritis catarrhalis or catarrhalis haemorrhagica),
rzadziej drobne owrzodzenia (ulcus) śluzowki. W przypadkach zatkania (obturatio) lub przebicia (perforatio) ściany jelita stwierdza się duże ilości pasożytow w świetle jelita, czasami pojedyncze
osobniki w jamie brzusznej oraz objawy zapalenia otrzewnej (peritonitis).
ROZPOZNAWANIE,ZAPOBIEGANIE I LECZENIE
Glistnica nie jest inwazją trudną w rozpoznaniu. Objawy kliniczne, zwłaszcza u źrebiąt i młodych odsadkow, są na tyle charakterystyczne, że można na ich podstawie podejrzewać paraskarydozę,
zwłaszcza jeśli wcześniej były już notowane w obiekcie przypadki tej nematodozy. Jednorazowe badanie kopro skopowe metodą sedymentacji nie gwarantuje pewnego rozpoznania, albowiem ujemny wynik nie wyklucza całkowicie glistnicy i może być spowodowany np. przedłużeniem
okresu prepatentnego na skutek dłuższej migracji larw w ciele żywiciela. Natomiast stwierdzenie obecności jaj glisty w kale, z uwagi na specyficzną biologię pasożyta, powinno być zawsze
wskazowką do wszczęcia postępowania leczniczego wobec wszystkich źrebiąt w stadzie (3, 4, 22).
Zmiany w obrazie sekcyjnym są mało specyficzne, lecz znalezienie dojrzałych glist w jeli tach bądź w żołądku daje pewne rozpoznanie. Stwierdzenie guzkow robaczych w płucach lub wątrobie wymaga
diagnozy rożnicowej w kierunku nosacizny (malleus). Choroba ta jednak nie występuje w naszym kraju od wielu lat, a charakter guzkow nosaciznowych jest nieco inny niż występujących w przebiegu glistnicy. Głowną cechą odrożniającą jest łatwość wyłuszczania zwapniałej zawartości, a w badaniu histopatologicznym częsta obecność larwy w jego wnętrzu, brak wału zapalnego wokoł podstawy guzka oraz silny naciek eozynofilny. Robaczyca płuc może być wywołana także inwazją innego nicienia – Dictycaulus arnfieldi, ale i to schorzenie występuje u nas bardzo rzadko, w płucach i oskrzelach sekcyjnie stwierdza się dorosłe nicienie D. arnfieldi, a w badaniu koproskopowym można zaobserwować charakterystyczne jaja tego pasożyta (z rozwiniętą wewnątrz larwą, ktorej ciało
ułożone jest w kilku zwojach i przez to podobne nieco do jaj węgorka końskiego, lecz znacznie od nich większe) lub w starszych probkach kału – przy użyciu metody Baermanna – uwolnione z osłonki
jajowej larwy inwazyjne (2, 3, 4, 20, 21). Poza tym D. arnfieldi częściej diagnozowany
jest u osłow, ktore uważa się za naturalny rezerwuar tego pasożyta (15). Obja wy kliniczne ze strony układu oddechowego (bronchopneumonia acuta) w przebiegu nasilonej glistnicy u źrebiąt
są trudne do diagnozowania różnicowego względem infekcji wirusowych czy bakteryjnych
tego narządu i przy mylnym rozpoznaniu mogą stanowić poważny problem terapeutyczny (23).
W leczeniu glistnicy koniowatych stosuje się cały szereg preparatow przeciwrobaczych.
Leki produkowane na bazie makrocyklicznych laktonow, np. moksydektyna w dawce doustnej 400 μg/kg m.c. oraz i.m. w dawce 300 μg/kg m.c., abamektyna i iwermektyna w dawce doustnej 200 μg/kg m.c., wykazujące szerokie spektrum działania przeciwpasożytniczego, uważane są za bardzo skuteczne i bezpieczne (także dla źrebiąt), zwłaszcza pierwsza z wymienionych substancji
(24, 25, 26, 27, 28). Środki te są agonistamikwasu gamma-aminomasłowego(GABA), neurotransmitera występującego w obwodowym układzie nerwowym nicieni. Ich działanie polega na zakłoceniu przewodnictwa impulsow nerwowych, co w konsekwencji prowadzi do porażenia
i śmierci pasożytow (22, 29). W Polsce szczegolną popularność zdobyła iwermektyna, ktorą niestety często podaje się koniom w postaci preparatow do wstrzykiwań przeznaczonych dla innych gatunkow
zwierząt, tak w postaci iniekcji, jak i substytutu preparatow doustnych. Pomijając już problemy natury prawnej (dopuszczenie, rejestracja, wskazania gatunkowe itp.), u koni należy mieć na uwadze
nieco niższą skuteczność przeciwpasożytniczą iwermektyny stosowanej parenteralnie
(nawet w dawce 300 μg/kg m.c.), tak wobec dorosłych glist (94-99%), jak i ich postaci larwalnych (98,5%) (30, 31). Nie sposob też przewidzieć rzeczywistej aktywności tej substancji w formule preparatu do iniekcji, a wprowadzanej do organizmu drogą alimentarną. Pojawiły się
rownież doniesienia (USA, Kentucky, lipiec 2006) o niepełnej skuteczności i możliwej oporności P. equorum (3,8-39,0% leczonych źrebiąt xx), tak względem samej iwermektyny stosowanej doustnie, jak
i preparatow złożonych z dodatkiem prazikwantelu (7, 8). Może to potencjalnie wywoływać problemy na linii lekarz weterynarii – klient w kontekście skuteczności przeprowadzonych zabiegow odrobaczania, nawet przy użyciu markowych produktow. Uwagi te dotyczą także leczenia iwermektyną innych parazytoz końskich (22, 32). Skuteczność szeroko stosowanych anthelmintykow,
opartych na bazie związkow benzimidazolowych jest zmienna w stosunku do rożnych rodzajow i gatunkow pasożytow. Pojawiają się rownież sugestie o możliwej oporności glist końskich wobec tej grupy preparatow (7), podobnie jak w przypadku słupkowcow czy Trichostrongylus axei. W badaniach nad efektywnością ich działania względem rożnych nicieni występujących u koniowatych wykazywano
ponad 90% skuteczność zwalczania glisty przez wszystkie pochodne benzimidazolu, ze szczegolnym wskazaniem na kambendazol (w dawce 20 mg/kg m.c.). Inne leki z tej grupy oparte na albedazolu
(5 mg/kg m.c.), fenbendazolu (7,5 mg/kg m.c.), mebendazolu (10 mg/kg m.c.), oksfendazolu (10 mg/kg m.c.), parbedazolu (5 mg/kg m.c.) i tiabendazolu (44 mg/kg m.c.) były nieco mniej skuteczne
(33). Jednak z uwagi na okres, jaki upłynął od tych badań (1981) i wspomnianą już możliwość występowania zjawiska oporności, należy do powyższych wynikow podchodzić z pewnym dystansem
i sceptycyzmem, a rzeczywistą skuteczność benzimidazoli w każdym obiekcie hodowlanym opierać na własnej kontroli koproskopowej przed i po leczeniu zwierząt (34). Ta niewątpliwie przydatna i bezpieczna dla koni grupa środkow wymaga, jak wszystkie inne leki, racjonalnego, rozsądnego i popartego solidną diagnozą stosowania w codziennej praktyce hipiatrycznej. Bardzo istotne jest chociażby właściwe obliczenie dawki terapeutycznej względem rzeczywistej, a nie szacunkowej
masy ciała konia, i umiejętna doustna aplikacja całej, obliczonej porcji leku. Jest to o tyle ważne, że wcześniejsze doniesienia (1976) na temat doustnego stosowania np. oksybendazolu u koni w dawkowaniu 5-20 mg/kg m.c. wskazują na zupełny brak skuteczności tej substancji w niskich dawkach
(5 mg/kg m.c.), m.in. wobec P. quorum (35). Z kolei według niektorych nowszych publikacji (USA, Kentucky 2004, Kanada, Ontario 2007) właśnie oksybendazol i fenbendazol, ale oczywiście w zalecanych dawkach, wykazują wobec dorosłych postaci tego pasożyta wysoką skuteczność (7, 36, 37). Nie stwierdza się, co oczywiste, bezpośredniego oddziaływania benzimidazoli na migrujące stadia
larwalne glist (38). Podobnie oceniane są preparaty na bazie pyrantelu embonianu – inhibitora
esterazy cholinowej (w dawce 6,6- -19 mg/kg m.c.), także w kompozycjach mieszanych, np. z dichlorfosem (8, 33, 36, 37, 38, 39). Ta ostatnia substancja należy do grupy środkow fosforoorganicznych, wykazujących szerokie spektrum działania przeciwpasożytniczego, szczegolnie
wobec P. equorum i larw gzow końskich Gasterophilus sp. i Rhinoestrus sp.: np. dichlorfos (40 mg/kg m.c.), trichlorfon = metrifonat (40 mg/kg m.c.; także w złożonej formulacji z mebendazolem)
i haloxon (60-65 mg/kg m.c.). Ich stosowanie obwarowane jest jednak zastrzeżeniem, że preparaty te nie powinny być stosowane u źrebnych klaczy i młodych źrebiąt (22, 29, 33, 40). Jak łatwo zauważyć, skuteczne zwalczanie inwazji glisty końskiej nie jest tylko przeprowadzeniem prostego zabiegu odrobaczenia. Istotą rzeczy nie jest wybor samego anthelmintyku, ale przemyślana
i świadoma strategia postępowania przeciwrobaczego w obiekcie, zakładająca cykliczną zmianę regularnie stosowanych lekow. Ma to bardzo istotne znaczenie w aspekcie pojawiających się doniesień o możliwym występowaniu zjawiska oporności u P. equorum wobec szeregu powszechnie stosowanych substancji nicieniobojczych. W praktyce oznacza to podawanie przez pewien okres (z reguły przez rok) preparatów z tej samej grupy anthelmintyków (np. pochodnych awermektyny, pyrantelu czy preparatów benzimidazolowych), po czym zamianę ich na inne, niepokrewne chemiczne środki. Taki przemienny cykl powinien odbywać się w interwałach 12-24-miesięcznych, a odstępy pomiędzy kolejnymi zabiegami odrobaczania koni powinny być uzależnione od długości okresu prepatentnego dominującego pasożyta/ pasożytów, z reguły jednak nie dłuższe niż 10 tygodni. Zasada ta powinna dotyczyć oczywiście także zwalczania innych robaczyc koniowatych (przede wszystkim małych słupkowców, gdzie odstęp ten powinien wynosić nawet 4-6 tygodni). Ważne jest prawidłowe rozpoznanie rzeczywistej, przeważającej inwazji w stadzie (m.in. koproskopia przed i po leczeniu), ocena stopnia jej nasilenia, rozważenie możliwych rozwiązań tego problemu, w tym zastosowania skutecznych leków. Należy przyzwyczaić się do myśli, że całkowita eliminacja
pasożytów, tak u zwierząt, jak i w środowisku hodowlanym, jest po prostu niemożliwa,
a działania lekarsko-weterynaryjne powinny być ukierunkowane przede wszystkim na skuteczne utrzymanie inwazji na możliwie niskim poziomie. Ponieważ glistnica u źrebiąt rozpoczyna się objawami biegunki, która w przypadku zaostrzenia się procesu chorobowego, zwłaszcza u młodych sysaków (podobnie jak np. w węgorczycy), może prowadzić do silnego odwodnienia i wyniszczenia,
celowe wydaje się wsparcie zasadniczej kuracji przeciwrobaczej preparatami wspomagającymi szybszy powrót chorych zwierząt do normy. Z wieloletnich doświadczeń autora wynika, że w przypadku nasilonych objawów zapalnych ze strony układu pokarmowego celowe jest zastosowanie dimeru lizozymu, jednorazowo lub dwukrotnie w odstępie 24-48 godzin, w dawce 0,02 mg/kg m.c.
(inj. i.m., s.cut. or i.v.), oraz leczenie objawowe. Stosując infuzje dożylne preparatów wieloelektrolitowych, należy pamiętać, że istnieją przeciwwskazania do równoczesnego podawania tych płynów i dimeru lizozymu. Ich ordynowanie należy rozłożyć w czasie, przy czym z reguły
jako pierwszy powinno się zastosować preparat immunostymulacyjny na bazie dimeru lizozymu (29, 41, 42, 43). Podstawą postępowania zapobiegawczego w przypadku parazytoz powinny być działania zmierzające do ograniczenia możliwości infestacji zwierząt stadiami inwazyjnymi robaków, tj. zabezpieczenia pastwisk, stajni i wybiegów przed nadmiernym zanieczyszczeniem ich jajami glist (a także jajami i oocytami innych pasożytów). Można to osiągnąć poprzez: • racjonalne, kwaterowe użytkowanie pastwisk dla koni; zmiana kwater powinna odbywać się co 5-6 dni, a pokos traw uzyskiwany ewentualnie na tych użytkach nie powinien być przeznaczony na zielonkę czy produkcję siana dla koni; • separację różnych grup wiekowych koni (nosicielstwo); • regularne niszczenie jaj glist poprzez usuwanie odchodów z pastwisk, stajni i wybiegów; • zabezpieczenie użytków przeznaczonych na produkcję zielonek i siana przed wypasaniem na nich koni; • zapewnienie odpowiedniej higieny źródeł wody dla koni; • przestrzeganie należytych warunków higienicznych w stajniach i na okólnikach
poprzez codzienne usuwanie kału z boksów i biegalni oraz kopcowanie nawozu, utrzymywanie całej stajni w suchym stanie (okresowa kontrola zaworów poideł automatycznych), stosowanie zasad higienicznego karmienia koni – nie karmić zwierząt z posadzki bądź z ziemi, oraz regularna i planowa
dezynfekcja obiektu, zwłaszcza zmywanie posadzek i ścian boksów skutecznymi preparatami dezynfekcyjnymi bądź w ostateczności bielenie boksów; • regularne badanie koproskopowe reprezentatywnej – dla danego obiektu czy hodowli – liczby próbek kału w kierunku potencjalnych pasożytów koniowatych.

lek. wet. Grzegorz Nowak
specjalista chorob koni
Remedia veterinaria
– praktyka i consulttinglekarsko-weterynaryjny
64-030 Śmigiel, Parsko 12
e-mail: grzegorznowak@parsko.pl
tak jak dla psa zupa,
siodłu należy się pupa :)

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Pasożyty

Post autor: Julia z Orla » czw kwie 22, 2010 1:35 pm

http://www.horsetalk.co.nz/worming/eggcounts.shtml - ilustrowany artykuł o samodzielnym liczeniu ilości jaj robali na gram kupy.
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Pasożyty

Post autor: Julia z Orla » sob paź 15, 2011 8:57 am

Czy komuś z Was udało się załatwić Equest Pramox (moksydektyna + praziquantel) na jesienne odrobaczanie?
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

Awatar użytkownika
Magdalena Slusarczyk
Posty: 101
Rejestracja: śr lis 04, 2009 3:50 pm
Lokalizacja: Irlandia

Re: Pasożyty

Post autor: Magdalena Slusarczyk » sob paź 15, 2011 12:11 pm

Ja swojego kopytnego odrobaczam tylko Pramoxem.
Koszt to 25 euro.
jesli komus bardzo zalezy to moge ewentualnie wyslac
..Od przyjaciół Boże strzeż,z wrogami sobie poradzę..

Awatar użytkownika
Gaga
Posty: 1127
Rejestracja: wt lis 06, 2007 8:58 am
Lokalizacja: NW

Re: Pasożyty

Post autor: Gaga » pt paź 21, 2011 2:45 pm

Julio - mam dostęp do Pramoxa... pytać, czy jeszcze by był dla Ciebie??
Kurcze jutro będę w Łobzie , ale nie zdążę chyba do jutra go załatwić :-(
Niebo nie może być niebem, jeśli nie ma tam konia, który by mnie przywitał

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Pasożyty

Post autor: Julia z Orla » pt paź 21, 2011 4:16 pm

Już mam Gosia, dzięki :)
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

Eska
Posty: 85
Rejestracja: ndz lut 20, 2011 1:21 pm

Re: Pasożyty

Post autor: Eska » czw lis 03, 2011 9:48 am

Ja odrobaczałam Equi maxem

Elwira
Posty: 2
Rejestracja: ndz lis 06, 2011 8:17 pm

Re: Pasożyty

Post autor: Elwira » ndz lis 06, 2011 8:45 pm

Gaga masz może jeszcze możliwość załatwienia pramoxa?? bo byłabym bardzo chętna :)

Awatar użytkownika
tootalna
Posty: 65
Rejestracja: czw cze 30, 2011 12:06 pm
Lokalizacja: Gorzów Wlkp/Yeovil

Re: Pasożyty

Post autor: tootalna » ndz lis 06, 2011 10:05 pm

Uuuu drogo, u Nas w uk Pramox 12 funtów;)

Awatar użytkownika
Gaga
Posty: 1127
Rejestracja: wt lis 06, 2007 8:58 am
Lokalizacja: NW

Re: Pasożyty

Post autor: Gaga » pn lis 07, 2011 8:52 am

niestety już nie mam
Niebo nie może być niebem, jeśli nie ma tam konia, który by mnie przywitał

ODPOWIEDZ