Hodowla, programy hodowlane, rasy, rozwój

Zdrowie, hodowla, żywienie, sprzęt, stajnie, łąki itd.
Awatar użytkownika
Trusia
Posty: 327
Rejestracja: pn paź 15, 2007 1:31 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Trusia » pt sty 11, 2008 10:25 pm

Ona całe swoje życiu je normalnie, w sezonie poza-zimowym pastwisko całodobowe, w zimę też od świtu do wieczora (teraz wygląda jak hucuł, tak zarosła w tym roku przez to padokowanie), poza tym matka niewysoka. Więc mam nadzieję. A co będzie, to będzie. I tak to zaakceptuję bez mrugnięcia okiem, bo uczucie nie wybiera.
Jeśli twój koń jest zbyt czysty, spędzasz z nim za mało czasu.

Awatar użytkownika
Anna Skalik
Posty: 219
Rejestracja: śr lis 28, 2007 12:44 pm
Lokalizacja: z Jury
Kontakt:

Post autor: Anna Skalik » pt sty 11, 2008 11:09 pm

Jak ludzie kupują konia do prywatnego uzytku, powiedzmy "rekreacyjno-jakiegośtam", to też wolą dużego.
Ciekawe dlaczego ?

Osobiście wole mniejsze konie. Takie w przedziale pomiędzy 150-160 cm w kłębie.No i " prymitywki " rzecz jasna.
:wink:
Zawsze najlepiej mi sie jeździło na takich .
A krów to wyjątek od tej " reguły" . Ma tyle wzrostu co ja ( 168 cm) , ale miał w sobie to "coś " co mnie bardzo w nim urzekło i trzyma do tej pory. 8)

No i ze mnie rekreant - jakiśtam ( łąkowo-leśny), więc czy stanowię wyjatek ?

Awatar użytkownika
Trusia
Posty: 327
Rejestracja: pn paź 15, 2007 1:31 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Trusia » pt sty 11, 2008 11:31 pm

Też mnie to dziwi, ja też wolę mniejsze. Ale może po prostu akurat tak na mnie trafiło, że rozmawiałam z tymi, co wolą duże, taki zbieg okoliczności, a nie żadna reguła. A może na tej samej zasadzie, na jakiej niektórzy nie kastrują swoich ogierów? Bo to bardziej imponujące, ogier a nie wałach, duży a nie mały?
Jeśli twój koń jest zbyt czysty, spędzasz z nim za mało czasu.

Awatar użytkownika
sznurka
Posty: 280
Rejestracja: wt paź 09, 2007 8:47 am
Kontakt:

Post autor: sznurka » sob sty 12, 2008 8:34 am

Widzisz Trusiu, kazdy cos innego chce
ja trzymam kciuki by maluch podskoczył do 150 cm :wink:
ruda z rudymi na sznurkach
http://www.konisiefajowe.blog.pl

morwa
Posty: 48
Rejestracja: pn paź 15, 2007 5:48 pm

Post autor: morwa » sob sty 12, 2008 9:41 am

Trusia pisze:A może na tej samej zasadzie, na jakiej niektórzy nie kastrują swoich ogierów? Bo to bardziej imponujące, ogier a nie wałach, duży a nie mały?
Trusia, jak na mój gust to już trochę przesadna próba doszukiwania się odpowiedzi :wink: To tak, jakby miłośnicy dużych koni twierdzili, że ci, co lubią mniejsze konie po prostu boją się dużych. Każdy ma swój gust i tyle (podobno się na dodatek o nim nie dyskutuje).
I jeszcze chyba trzeba wziąć pod uwagę, że spora część społeczeństwa mierzy >170 cm. Więc niski koń może siłą rzeczy nie być najlepszym rozwiązaniem.
A swoją drogą ja rzadziej spotykałam się z opinią, że im wyższy tym lepszy, niż na odwrót.

Awatar użytkownika
Klara Naszarkowska
Administrator
Posty: 689
Rejestracja: czw paź 11, 2007 11:12 am
Kontakt:

Post autor: Klara Naszarkowska » sob sty 12, 2008 2:38 pm

Jeździłam na różnych koniach, również niższych, drobniejszych. I bywało fajnie. Ale ja mam 178... Dlatego jeśli szukam konia rzeczywiście pasującego - to on będzie większy. Zresztą... ja chyba też po prostu lubię "mastodonty" :-) (Choć w rozsądnych granicach, 180 w kłębie to już "trochę" przydużo ;-)
Teolinek (You'll never shine if you don't glow.)

Awatar użytkownika
Klara Naszarkowska
Administrator
Posty: 689
Rejestracja: czw paź 11, 2007 11:12 am
Kontakt:

Post autor: Klara Naszarkowska » wt sty 22, 2008 12:27 am

Fragmenty rozmowy z wątków o padokowaniu oraz terenowaniu.
drakon pisze:Konie hoduje sie dla ich walorów użytkowych (z przeznaczeniem na sport, lub rzeź) lub ich piękna (pokazy, czempionaty).
Zwierzęta za kilkadziesiąt tysięcy złotych i więcej to konie sportowe i czempionatowe, a nie konie do jazdy rekreacyjnej. Cała reszta z której korzysta amator jeździectwa to egzemplarze słabsze, nie odpowiadające standardom hodowanym i nie spełniające oczekiwania hodowców. Kosztują mało bo nie posiadają odpowiednich cech charakteru, budowy anatomicznej, zdolności niezbędnych do sukcesów sportowych.
Gdyby ludzie bardziej świadomie rozmnażali konie nie byłaby tyle pokracznych chorowitych zwierząt które nie mają szans na długie życie jeśli nie spotkają na swojej drodze jakiegoś wrażliwego amatora koni w ogóle jako takich.
Oczywiście czasami zdarza się że bogaci ludzie kupują wartościowy materiał hodowlany który nie jest już później wykorzystywany do dalszego doskonalenia rasy, ale to wyjątki.

Szkoda że posiadacze przeciętnych klaczy nie zastanowią sie nad jej pokryciem przeciętnym ogierem od sąsiada, zdrowy rozsądek powinien być na pierwszym miejscu przed kaprysem posiadania "ślicznego źrebaczka" z którego wyrośnie mniej już śliczny kolejny przeciętny koń, który zostanie sprzedany na kiełbasę, lub za kilka tysięcy do szkółki gdzie obciążony ponad miarę szybko nabawi się kontuzji i przedwcześnie postarzeje.
branka pisze:Co do krycia: ja wole swoją przeciętną kobyłe pokryć dobrym ogierem jednak, bo wolę lepszego niż gorzego źrebaka. Co prawda to klacz przekazuje więcej, ale biorąc dobrego ogiera i dopasowując go do niej, mogę ulepszyć część cech i zminimalizowac np ryzyko wystąpienia wad nóg i przekazania charakteru(bo np. dany ogier przekazuje potomstwu swój łagodny charakter). Nie rozumiem czemu miałabym kryć słabym ogierem?
drakon pisze:Chodzi mi ogólnie o proces niekontrolowanego rozmnażania koni, trochę już w tym świadku sie obracam i widzę że ludzie chcą mieć źrebaczka. Zupełnie nie myślą jak zapewnić temu koniowi którego powołali na świat dla swojej przyjemności szczęśliwe życie.
Ogólnie szeroko się mówi o kontroli w rozmnażaniu psów i kotów, szkoda że nikt nie zwraca uwagi na konie. Ale z tym kłopotem łatwiej sobie poradzić, mozna zrobić z nich kiełbasy i nawet coś na tym zarobić.
branka pisze:Jeszcze co do źrebaków - no to prawda, że ludzie mnożą je bez sensu i potem nie mają co z nimi zrobić. Ja czekałam 3 lata, żeby mi sie sytuacja ustabilizowała i teraz wiem, że na źrebaka sobie mogę pozwolić. Ale w dalszym ciągu nie wykluczam sprzedaży - ale tym bardziej wolę dobrego ogiera, też skoczka, żeby w razie czego(podkreślam w razie czego) móc go sprzedać za więcej niż 1000zł. I żeby był dobry(zawsze się ma te nadzieję, że źrebak będzie dobry)
Tyle, że ja mam klacz dość poprawną mimo wszytsko i z udokumentowanymi startami, więc liczę, że nie wyjdzie mi jakaś kompletna kicha :roll:
Teolinek (You'll never shine if you don't glow.)

Awatar użytkownika
Trusia
Posty: 327
Rejestracja: pn paź 15, 2007 1:31 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Trusia » wt sty 22, 2008 10:57 am

drakon pisze:
Szkoda że posiadacze przeciętnych klaczy nie zastanowią sie nad jej pokryciem przeciętnym ogierem od sąsiada, zdrowy rozsądek powinien być na pierwszym miejscu przed kaprysem posiadania "ślicznego źrebaczka" z którego wyrośnie mniej już śliczny kolejny przeciętny koń, który zostanie sprzedany na kiełbasę, lub za kilka tysięcy do szkółki gdzie obciążony ponad miarę szybko nabawi się kontuzji i przedwcześnie postarzeje.
Tego nie rozumiem. Dlaczego lepszym wyjściem ma być "przeciętna klacz + przeciętny ogier" niż "przeciętna klacz + dobry ogier". Jeśli tak czy owak ma wyjść przeciętny, to skoro ktoś już ktoś świadomie podjąl decyzję o zaźrebieniu, dlaczego ma nie spróbować, może jednak wyjdzie mniej przeciętny?
Drakon, możesz wyjaśnić, jaką przewagę ma wersja "przeciętna + przeciętny'?
Jeśli twój koń jest zbyt czysty, spędzasz z nim za mało czasu.

branka
Posty: 2099
Rejestracja: pt gru 28, 2007 2:01 pm

Re: Hodowla, programy hodowlane, rasy, rozwój

Post autor: branka » śr kwie 01, 2009 11:11 pm

Słuchajcie, szukam ogiera, małopolaka i nie wiem gdzie szukać? Próbuję przez wyszukiwarkę, ale wystakuje mi tylko kilka. Na stronie związki koni małopolskich nie ma żadnych ofert. Tak mało tych ogierów tej rasy czy co? Chciałabym jakiś poprawnym małopolakiem pokryć moją kobył i sie w tym gubię skąd i jak zaleść :(
I pytanie dalej - jak mam coś upatrzonego, to co moge zwrócić sie z prośbą o przesłanie jakis taśm z koniem? Żeby zobaczyc jak się rusza itp? I jak to się potem odbywa, zawożę klacz(pierwszy źrebak więc będzie kryta naturalnie) i co zostawiam tak? A kiedy ja zawożę, kiedykolwiek czy jak zauważę że jest w ruji? Kiedy ma wkroczyc wet we wszytsko? Zbadać konia przed i po pokryciu zrobić usg? Nie mam o tym wszystkim pojęcia :(
I mam jakąś umowę miec z hodowcą? Że kryje jego ogierem?

Mazazel

Re: Hodowla, programy hodowlane, rasy, rozwój

Post autor: Mazazel » czw kwie 02, 2009 7:17 am

http://www.ozhk.wroclaw.pl/wykaz%20ogierow.html

tu są ogierasy z Twojej okolicy, dowolnej rasy, wykaz do pobrania:) jak mogą być z dowolnego miejsca polski- to takie wykazy maja też inne ozhk, chociaż nie zawsze tak ładnie zrobione bo np w łódzkim to wszystkie rasy są razem i szukałabyś tego małopolaka wśród kucyków, grubasów i czego tam jeszcze;)

Awatar użytkownika
Gaga
Posty: 1127
Rejestracja: wt lis 06, 2007 8:58 am
Lokalizacja: NW

Re: Hodowla, programy hodowlane, rasy, rozwój

Post autor: Gaga » czw kwie 02, 2009 8:07 am

Aniu - co prawda nie zawsze aktualny spis ogierów małopolskich , zarejestrowanych w PZHK masz tutaj:
http://www.pzhk.pl/docs/2009-mlp.xls
Są tam namiary na właścicieli, lub dzierżawców koni.
Warto też poszukać dzierżawców na stronach Janowa i Białki poczytać ogłoszenia w prasie jeździeckiej (np. W Końskim Targu), czy na portalach - np. na Volcie jest katalog ogierów. Mi z małopolaków bardzo w pamięć zapadł Baryt (od Bawełna po Decoration) Ten kary, bardzo poprawny ogier - dziś już 8 letni - na prawdę potrafił "pokazać sie" na championatach - od początku sprawiał wrażenie konia opanowanego, hm "miłego" , chociaż niegdy nie pytałam jego jeźdźca (Paweł Spisak) o to jak się z ogierem pracuje...

Dalej - możesz poprosić o taśmy z koniem, ale nie każdy hodowca, czy dzierżawca ma możliwość ich zrobienia... Warto zatem po prostu obejrzeć ogiera na miejscu - jeśli nie jest to jakoś strasznie daleko ;-)

Możesz Brankę inseminować - nie musi być kryta naturalnie. Dobrze by było już teraz zapisywać terminy rui i na 2 dni przed spodziewaną, lub w pierwszym dniu - zaiweźć klacz do ogiera (w przypadku krycia naturalnego). Klacz pozostawiasz na miejscu do końca stanówki (4-7 dni) - i tu warto mieć zwykłą umowę pensjonatową "na wszelki słuczaj"...

Dalej - właściciel/dzierżawca ogiera wystawia Tobie świadectwo pokrycia klaczy. NA tej podstawie później wystawia sięświadectwo urodzenia źrebięcia.

USG przed kryciem - warto sprawdzić, czy w środku wszystko OK - jak wyglądają jajniki , etc... Po kryciu - ok 16 max 21 dni - bada się klacz na źrebność. Z reguły, jeśli krycie było neiskuteczne, klacz jedzie "do poprawki" - najczęściej "darmowej"... Tak się utrwaliło, że 2 czasem 3 poprawki są darmowe...
Niebo nie może być niebem, jeśli nie ma tam konia, który by mnie przywitał

Awatar użytkownika
Joanna Dobrzyńska
Posty: 911
Rejestracja: czw mar 27, 2008 9:50 am
Kontakt:

Re: Hodowla, programy hodowlane, rasy, rozwój

Post autor: Joanna Dobrzyńska » czw kwie 02, 2009 11:08 am

My miałyśmy z Kaliną ogra na miejscu (mamy punkt) w pensjonacie więc nie było problemu.
Przy nieudanych kryciach Frajdy (ogier nieco dalej) wet usg robił jej "w domu", wytyczał termin wyjazdu i na miejscu ponownie badał określając konkretnie Ten dzień. A klacz kiedy jest rujowa, widać (raczej) jeśli ma towarzystwo, jeśli jest sama, czasem można przeoczyć. Jeśli brak jakiś witamin, również jest ruja mniej widoczna, czasem jej brak. Dla wywołania rujki wet kiedyś podał F prostaglandynę (na szczęście nie zapomniał uprzedzić o objawach :shock: ) jak stała sama. Kilka podejść, inseminacja (bo klacz kopie) planowałam małego fajnego kuca drp, nic nie wyszło :cry: . Siwa podeszła raz- czekamy na poród :D . Usg miała trzeciego tygodnia po skoku dla potwierdzenia i wyeliminowania c. bliźniaczej. Jak to różnie bywa... Nie będzie drp, będzie m.
"Zdobądź serce swojego konia, potem dotrzyj do jego umysłu, a wtedy będziesz mógł użyć siły jego według swego zamysłu"

www.stajniabartodziej.republika.pl

branka
Posty: 2099
Rejestracja: pt gru 28, 2007 2:01 pm

Re: Hodowla, programy hodowlane, rasy, rozwój

Post autor: branka » czw kwie 02, 2009 11:38 am

Ale ona nie była nigdy kryta to chyba musi być naturalnie, nie? Poza tym ja tak wolę jakoś.
Na forum o małopolakach jest trochę informacji i ogłoszeń ogierów i wypowiedzi hodowców. I w końcu sie wczoraj dokopałam do wielu ogłoszeń i różnych artykułów, masy zdjęć, głównie źrebaków po danych ogierach, nawet filmików, siedziałam nad tym do 4 w nocy :) , choć mam tera zmętlik w głowie - za mało było mi tych ogierów, to teraz mi za dużo :D
Podobaja mi się póki co Jurand, Huzar, Harpun i Emanor, wszystkie młp. I jeszcze Horn. Ten ostatni i Harpun stoja w Walewicach, to nie tak strasznie daleko, Harpun wyszło mi że bardzo dobry, tylko że ma wybujały temperament, a to przy Brance duża wada. Zastanawiam się czy nie wybrać się w weekend na wycieczke do Walewic pooglądać ogiery. Ale tych co zobaczyć nie mogę bo są gdzie indziej musiałabym zobaczyć na jakiejś taśmie - czyli mogę się do własciciela zwracac z prośbą o to i może będzie miał filmik? Bo mi zależy na ruchu i szyi najbardziej ze zdjęcia to co ja tam zobaczę. Do informacji jakie źrebaki dają dotre, ale jak się ruszają i wyglądaja same ogry to bym chciała wiedzieć :)
Nie ma to jak laik bierze się za dobranie ogiera, haha...

Aha ruje to ona ma często, pomimo że u nas żadego ogiera nie ma. Ale wałachy skaczą po kobyłach ;P Moja jak na zawodach widywała ogiery to był koszmar, tylko do nich sie pchała, robiła przed nimi jakies pasaże i piaffy i była nieznośna. W Bachmacie jak stałyśmy i były ogiery to tez jak się grzała to się tylko wdzięczyła, hehe.

Awatar użytkownika
Ewa Polak
Posty: 344
Rejestracja: pn mar 03, 2008 6:29 pm
Lokalizacja: Władysławów - Łódzkie

Re: Hodowla, programy hodowlane, rasy, rozwój

Post autor: Ewa Polak » czw kwie 02, 2009 2:43 pm

Ja miałam Jurandem kryć ale wtedy jeszcze za młody był chłopak:)
Ale poza tym Jurand fajny;)
U nas w Bogusławicach jest dobry Emetyt jak coś i fajne źrebaczki po nim:)

Awatar użytkownika
Joanna Dobrzyńska
Posty: 911
Rejestracja: czw mar 27, 2008 9:50 am
Kontakt:

Re: Hodowla, programy hodowlane, rasy, rozwój

Post autor: Joanna Dobrzyńska » czw kwie 02, 2009 6:26 pm

Pewnie Aniu, że naturalnie! Inseminacja w przypadku gdy masz daleko do ogra (np. sprowadza się nasienie zza granicy), może jakieś czynniki zdrowotne też wchodzą w grę, ale moja kopie, a nie chciałam pętać. Z innym robiłam próbę z ręki, ale i tak łaskawa da niego nie była nawet na dutce. Siwa 'pyk i zaskoczyła.
Emetyt to fajny koń. Siwą kryłam Bakszyszem po janowskim Berberysie. Pewnie małe będzie siwe i w typie oo :?: :wink:
"Zdobądź serce swojego konia, potem dotrzyj do jego umysłu, a wtedy będziesz mógł użyć siły jego według swego zamysłu"

www.stajniabartodziej.republika.pl

ODPOWIEDZ