Mamuśka na koń

Forumowe życie towarzyskie
Awatar użytkownika
Agnieszka Naklicka
Posty: 101
Rejestracja: ndz lip 03, 2011 12:46 pm

Mamuśka na koń

Post autor: Agnieszka Naklicka » czw wrz 08, 2011 5:26 pm

Witam wszystkich ale zwłaszcza wszystkie Panie, które swą pasję jeździecką muszą również dzielić z rolą mamy, pracą zawodową oraz domem.Jak drogie Kobiety sobie z tym wszystkim radzimy?Czy często się czujecie że doba powinna mieć więcej godzin, tydzieć fajnie gdyby miał dłuższy weekend a w kieszeni zapasowa para rąk do pracy też by się przydała?Jeśli temat jest powielony to proszę przekierować a jeśli nie to może akurat się nieco rozwinie.Pozdrawiam :-)

Awatar użytkownika
Dorota Hałaburda
Posty: 257
Rejestracja: czw lip 29, 2010 9:27 pm
Lokalizacja: Skwierzyna/Lubuskie
Kontakt:

Re: Mamuśka na koń

Post autor: Dorota Hałaburda » czw wrz 08, 2011 9:55 pm

ojj tak, mam córcię w wieku szkolnym (7 lat). Doba za krótka.... kompromisy ....jakos daję rade:)...
Zabieram ją ze sobą na konie, nocujemy czasami nad stajnią. Ona poćwiczy kłusik na lonży, obok mamuśka śmiga:)...
Mam Kochanego Mężusia, który bez szemrania zostaje z córcią kiedy chcę wybyc ..choćby popatrzec na sierściuszki:)
Nie jestem Idealna, ale idealnie sobie z Tym radzę:)

Awatar użytkownika
Magdalena Slusarczyk
Posty: 101
Rejestracja: śr lis 04, 2009 3:50 pm
Lokalizacja: Irlandia

Re: Mamuśka na koń

Post autor: Magdalena Slusarczyk » czw wrz 08, 2011 11:11 pm

Ja tez dzieciata koniara :D

Corka w styczniu bedzie miala 2 lata ,wiec jeszcze malenstwo ,ale bzika na punkcie koni juz ma ;-)
Swoja pierwsza wycieczke z mama na zawody ma juz za soba ;-)
Pogoda dopisywala wiec jej sie bardzo podobalo,szczegolnie ,ze bylo tyyyyyle koni i psow na okolo.
Jakos daje rade.
Grunt to dobrze sie zorganizowac. Miec zaplanowany dzien.
U mnie stajnia plus trening rano. I tylko rano. Jak sie nie wyrobie do 13 i nie wsiade na rudy grzbiet to "po ptokach " juz nie wsiade.
A do tego jeszcze dom,gotowanie,sprzatanie ( choc z tym roznie bywa :) :) no i praca na pol etatu plus regularne wyjazdy na zawody.
ale meza mam zloto wiec nie narzekam.
czasem on troche ponarzeka ,ze malo mnie w domu ,ze ciagle te konie i konie ... Ale pomarudzi chwile i mu przechodzi, bo najwazniejsze w zyciu to miec pasje i byc szczesliwym ,kochac to co sie robi .Wtedy czlowiek czuje sie spelniony..
..Od przyjaciół Boże strzeż,z wrogami sobie poradzę..

Awatar użytkownika
Iwona Gasparewicz
Posty: 256
Rejestracja: czw paź 11, 2007 9:16 am
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Re: Mamuśka na koń

Post autor: Iwona Gasparewicz » pn wrz 12, 2011 10:07 pm

A ja mam 3 dzieci :) 7 lat, 2,8 i 2 mce.
Koniki mam pod domem, ciężko czasami jest ale daję radę i jestem zadowolona, że je mam u siebie. Na jazdę niestety mam mało czasu - zostają już tylko weekendy

semiramida
Posty: 58
Rejestracja: ndz lut 01, 2009 8:35 pm

Re: Mamuśka na koń

Post autor: semiramida » wt wrz 13, 2011 9:02 am

Mam dwoje przedszkolaków... Proszę wszystkich, co maja więcej czasu od mamuś, o wyciąganie mam za uszy na konia. Jeżdżę tylko wtedy jak ktoś mi to zaproponuje, mimo że mam swojego konia. Ale z własnej inicjatywy nie, wszystko jest pilniejsze od jazd, a przecież wiem że posiedzieć na koniu jest cudownie... :oops:
Pamietam że kiedyś ktoś pisał "Urodzisz, to dziecko będzie dla Ciebie ważniejsze niż koń" - bardzo nie chciałam żeby tak było i chyba tak nie jest. Gdybym nie miała zaufanej opiekunki do mojego konia to pewnie moja kondycja by się poprawiła a w domu byłoby mnie mniej i nikt by może na tym nie stracił...
Najgorzej sobie poradzić z tą bombą w głowie, która mówi "poroznosić rzeczy na swoje miejsce, wymyślić co na obiad, poprasować, odkurzyć, znaleźć jakieś patyczki do wyprawki przedszkolnej i puzzle, porobić prezenty na gwizdkę, zamówić firankę itp"
Obawiam się że nawet jak już będzie koń pod bokiem, to też tylko prośba np ze strony jeżdżącego już dziecka da mi zielone światło "na koń"... :cry:

Awatar użytkownika
Dorota Hałaburda
Posty: 257
Rejestracja: czw lip 29, 2010 9:27 pm
Lokalizacja: Skwierzyna/Lubuskie
Kontakt:

Re: Mamuśka na koń

Post autor: Dorota Hałaburda » wt wrz 13, 2011 10:29 am

semi- masz całkowitą racje...
Nie jestem Idealna, ale idealnie sobie z Tym radzę:)

Awatar użytkownika
Agnieszka Naklicka
Posty: 101
Rejestracja: ndz lip 03, 2011 12:46 pm

Re: Mamuśka na koń

Post autor: Agnieszka Naklicka » wt wrz 13, 2011 10:40 am

Też wiem jak to jest z brakiem czasu.Mam 3 letniego synka, zwierzyniec, dom w niekończącym się remoncie, duuży ogród i tysiąc innych babskich prac. Teraz z pomocą przyszło przedszkole to mam parę godzin na sprawniejsze działanie bez dzieciaka uwieszonego u nogawki..Jak go już odwioze do przedszkola to zajmuje sie zwierzakami, stajenką, w między czasie nastawiam pranie, obiad i zawsze coś nadprogramowo wypadnie.Na jazdę umawiam się z koleżanką już chyba 2 rok i zawsze ale to zawsze coś wypada.Jak nie choroba dziecka to ja chora jestem bo mnie synek zarazi albo już po całym tygodniu jestem tak zjechana że nie wiem jak sie nazywam.Dla mnie najlepszym rozwiązaniem jest koń w przydomowwej stajni bo do ośrodków mam dość daleko i w praktyce wiem że byłabym nie częściej niż raz na tydzień ze swoim gadem a to stanowczo za mało.Tak to teraz mogę sobie pozwolić na to że codziennie się nim zajmuje..Jak mam chandre to ide sie do niego wygadać i przechodzi.A gdyby był daleko to kontakt z koniem marnie by wyglądał.Za rok w zimie mam zamiar go już przygotować pod siodełko więc myślę że kilka razy w tygodniu uda mmi sie wygospodarować czas na jazdę.Nie żadną wyczynową bo już sie z tego wyleczyłam po moich niezliczonych kontuzjach ale tak rekreacyjnie no i oczywiście zaprzeg.Uwielbiam powożenie a w tym to już i dziecko może uczestniczyć razem ze mną więc niech jeszcze troche chłopaki podrosną to będziemy działać.Pozdrawiam wszystkie mamy koniary i popieram projekt wywlekać mamuśki za uszy siłą z domu na KONIE !

Awatar użytkownika
Barbara Rzepiszczak
Posty: 86
Rejestracja: ndz wrz 04, 2011 8:12 pm

Re: Mamuśka na koń

Post autor: Barbara Rzepiszczak » pt wrz 30, 2011 8:43 pm

Witam serdecznie :lol: Ja już jestem "stara" mamuśka -bo jeżdżą moje córy, a zaczyna też jazdy wnuczek. Mam swoje konie we własnej stajni, dom, pracę zawodową, obowiązki rodzinne... i muszę to jakoś ogarniać- z lepszym bądź gorszym skutkiem. Na razie jeszcze radzę sobie, ale jest coraz gorzej (głównie z powodu zaników pamięci typu "co to ja miałam zrobić?" :mrgreen:
To my -rodzinka "jeżdżąca":

Obrazek

Awatar użytkownika
Agnieszka Naklicka
Posty: 101
Rejestracja: ndz lip 03, 2011 12:46 pm

Re: Mamuśka na koń

Post autor: Agnieszka Naklicka » sob paź 08, 2011 12:38 pm

No i w moim przypadku muszę zrezygnować z jazdy na ponad 9 m-cy.Ale powozić chyba moźna hehe

Awatar użytkownika
Krystyna Kukawska
Administrator
Posty: 578
Rejestracja: czw lut 07, 2008 11:03 pm
Lokalizacja: woj.wielkopolskie

Re: Mamuśka na koń

Post autor: Krystyna Kukawska » sob paź 08, 2011 8:17 pm

Ja jeździłam jeszcze w 9 miesiącu :wink:

Awatar użytkownika
Agnieszka Naklicka
Posty: 101
Rejestracja: ndz lip 03, 2011 12:46 pm

Re: Mamuśka na koń

Post autor: Agnieszka Naklicka » ndz paź 09, 2011 11:55 am

Ojeju to super.Ale podobno nie jest wskazane więc zobaczymy bo też nie mam zamiaru jakoś ryzykować. Pozatym ciężko sie potem w bryczesy zmieścić haha

Awatar użytkownika
Dorota Hałaburda
Posty: 257
Rejestracja: czw lip 29, 2010 9:27 pm
Lokalizacja: Skwierzyna/Lubuskie
Kontakt:

Re: Mamuśka na koń

Post autor: Dorota Hałaburda » ndz paź 09, 2011 12:17 pm

Przestałam jeździć po pozytywnym tescie ciążowym... Za długo starałam się o córkę, żeby ryzykować...
:)
Nie jestem Idealna, ale idealnie sobie z Tym radzę:)

Awatar użytkownika
Magdalena Slusarczyk
Posty: 101
Rejestracja: śr lis 04, 2009 3:50 pm
Lokalizacja: Irlandia

Re: Mamuśka na koń

Post autor: Magdalena Slusarczyk » ndz paź 09, 2011 1:34 pm

Ja jezdzilam do 5 miesiaca.
5 miesiac i ostatnie WKKW na klaczy, ktorej ufalam w 99%.
Ostatni cross (mialam juz problemy z wcisnieciem sie w kamizelke ochronna).
Po zawodach wrocilam do domu, wszystkie bryczesy, rekawiczki i toczek schowalam do szafy.
W stajni bylam nadal codziennie. wiele spraw bylo do dokonczenia i przypilnowania.
Do 7 miesiaca pracowalam z ziemi z koniem, ktorego kupilam wlasnie w ciazy (zreszta moim obecnym kopytnym na ktorym startuje), glownie lonzowanie.
..Od przyjaciół Boże strzeż,z wrogami sobie poradzę..

Awatar użytkownika
Agnieszka Naklicka
Posty: 101
Rejestracja: ndz lip 03, 2011 12:46 pm

Re: Mamuśka na koń

Post autor: Agnieszka Naklicka » pn paź 10, 2011 1:34 pm

Ja raczej nie zaryzykuję jazdy wolę pozostać przy pracy z ziemi albo zaprzęgowej.Nie jestem zdrową krzepką matką polką więc lepiej troche wyluzować niż wpędzić sie do szpitala na kilka miesięcy podttrzymania bo wtedy to konia tylko na obrazku będe oglądać:-(

Awatar użytkownika
Maria89
Posty: 13
Rejestracja: śr paź 19, 2011 8:09 pm

Re: Mamuśka na koń

Post autor: Maria89 » pt paź 21, 2011 10:08 pm

Jestem mamą trzyletniej Zosi. Jak byłam w ciąży to nie jeździłam konno. Zdarzyło mi się parę razy wsiąść na stęp, ale nie czułam się pewnie. Cały czas się bałam i przez to siedziałam sztywno. Nie mniej po porodzie dość szybko wróciłam do jeździectwa i mimo, że już nie marzy mi się kariera sportowa to ciesze się każdą chwilą spędzoną z końmi :)

ODPOWIEDZ