Strachy na lachy i inne dziwadła

Zapraszamy do dyskusji
Awatar użytkownika
Klara Naszarkowska
Administrator
Posty: 689
Rejestracja: czw paź 11, 2007 11:12 am
Kontakt:

Post autor: Klara Naszarkowska » ndz gru 16, 2007 12:27 am

guli pisze: Według literatury u dzikich koni bezpieczną granicą jest ok 400 m i dopiero po pokonaniu tej odległosci oglądają się za siebie.
U różnych koni ta odległość może być różna. Zwłaszcza, że człowiek hodował konie do różnych celów. Są takie, które z natury - odskoczą, obejrzą się, są takie, którym trochę czasu zajmie przejście od "biegnę" do "sprawdzam". Jak zaczynamy z koniem pracować, to coś już na dzień dobry mamy...
Teolinek (You'll never shine if you don't glow.)

Awatar użytkownika
Trusia
Posty: 327
Rejestracja: pn paź 15, 2007 1:31 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Trusia » ndz gru 16, 2007 12:39 am

guli pisze: Z tego co piszesz wynika, ze nasze wychowywanie, szkolenie koni nie ma najmniejszego wpływu na ich zachowanie, bo przeważy instynkt.
Całe odczulanie, czy oswajanie koni z bodźcami byłoby bez sensu.
Nie wiem, z których moich słów tak wynika. Ja tylko napisałam, że fakt, że koń w pewnym momencie przestaje uciekać, nie wynika z chowu, a z naturalnego instynktu. A to wcale nie jest sprzeczne z tym, że pracując z koniem, "odczulaniem", można go uodpornić na wiele strachów.
Jeśli twój koń jest zbyt czysty, spędzasz z nim za mało czasu.

Guli
początkujący
początkujący
Posty: 1705
Rejestracja: śr lis 14, 2007 10:16 am
Lokalizacja: urokliwe świętokrzyskie :)

Post autor: Guli » wt gru 18, 2007 10:05 am

Trusia pisze: Ja tylko napisałam, że fakt, że koń w pewnym momencie przestaje uciekać, nie wynika z chowu, a z naturalnego instynktu.
Ja widzę to inaczej.
Działaniem instynktownym jest ucieczka , natomiast zaufanie konia, oswajanie z wieloma bodźcami ( czyli sposób chowu), oraz spokój jeźdźca, powoduje, że ucieczka nie przeradza się w panikę i koń zatrzymuje się juz po kilku krokach , a nie po kilkuset metrach
Mając na uwadze zachowanie dobrego klimatu i poziomu dyskusji „Guli” została usunięta z grona użytkowników forum hipologia.pl.

Awatar użytkownika
Cejloniara
Posty: 1120
Rejestracja: śr paź 10, 2007 8:58 am
Lokalizacja: Mazury
Kontakt:

Post autor: Cejloniara » wt gru 18, 2007 1:22 pm

Nie obraźcie się, ale dla mnie stawianie pytania, "co zrobić, jak wpadnie w panike i poniesie" jest hmmm głupie. Stawiam znak równości między takim pytaniem a pytanim "co zrobić, jak wyjade samochodem z zepsutymi hamulcami, na łysych oponach na marznącą mrzawkę z prędkością 100km na godzinę i wpadnę w poślizg? Jak z tego poślizgu wybrnąć?"

Są takie sytuacje, w które się sami pakujemy zapominając o opdowiednim przygotowaniu. Jeśli Twój koń wpada w taką panikę, że ponosi cwałem i długo nie możesz go opanować, to coś między Wami jest nie halo i trzeba wrócić do pracy u podstaw.
Mówimy o sobie „miłośnicy koni”. Warto postarać się o to, by choć trochę Twój koń był Twoim miłośnikiem. To jest fair.

Awatar użytkownika
Cejloniara
Posty: 1120
Rejestracja: śr paź 10, 2007 8:58 am
Lokalizacja: Mazury
Kontakt:

Post autor: Cejloniara » wt gru 18, 2007 1:25 pm

Koń przestaje uciekać, jak uciekać przestaje alfa. Tego akurat jestem pewna.
Odczulanie na strachy rozumiem tak, że pokazujemy koniowi, "oo.. to przy Tobie nie jest straszne, i to nie jest, a tamto też, oo i ten karabin fajnie strzela... nic przy Tobie nie jest straszne!! Jeśli ty akcpetujesz obecność czegoś i nie uciekasz, ja też akcpetuje". Odczulanie jest procesem przekonywania konia, że nie ma rzeczy której przy nas powinien się bać.
Mówimy o sobie „miłośnicy koni”. Warto postarać się o to, by choć trochę Twój koń był Twoim miłośnikiem. To jest fair.

Awatar użytkownika
Trusia
Posty: 327
Rejestracja: pn paź 15, 2007 1:31 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Trusia » wt gru 18, 2007 3:19 pm

guli pisze:
Działaniem instynktownym jest ucieczka , natomiast zaufanie konia, oswajanie z wieloma bodźcami ( czyli sposób chowu), oraz spokój jeźdźca, powoduje, że ucieczka nie przeradza się w panikę i koń zatrzymuje się juz po kilku krokach , a nie po kilkuset metrach
Guli, wydaje mi się, że łączysz dwie rzeczy, które, mimo że dotyczą tego samego zagadnienia, nie są równoznaczne: ucieczkę/przerwanie ucieczki i odczulanie na strachy.

Koń ucieka, bo jest koniem, bo tak jest zaprogramowany. Boi się tego, co uważa za niebezpieczne i ucieka na taką odległość, na jakiej niebezpieczeństwo przestanie mu grozić. Gdy zauważy coś, co postrzega jako zagrożenie, rzuci sie do ucieczki natychmiast, nie będzie próbował zweryfikować, czy niebezpieczeństwo jest realne, czy nie. Zatrzyma się tam, gdzie niebezpieczeństwo już mu nie grozi.

Jak koń się boi, to ucieka, jak się nie boi, to nie ucieka – z tym chyba się zgodzisz? Jak koń zostanie na coś odczulony, to już tego się nie boi i od tego nie ucieka.

Mam wrażenie, że z oswajania konia z bodźcami wyciągasz zbyt daleko posunięte wnioski i udowadniasz tezę A przy pomocy faktów dotyczących zachowań z gupy B. Czy to, że koń jest odczulony na dziesięć rzeczy sprawi, że po przestraszeniu się jedenastą zatrzyma się szybciej, niż gdyby nie był odczulony na te dziesięć? Nie wiem – bo nie trafiłam na żadne opracowania na ten temat. Nie próbuję zgadywać – bo wydaje mi się, że obserwacja jednego, dwóch czy pięciu koni nie daje wystarczających podstaw do wyciągania takich wniosków. Jeśli znasz jakieś materiały na ten temat, chętnie poczytam, bo bardzo mnie to interesuje.
Cejloniara pisze: Koń przestaje uciekać, jak uciekać przestaje alfa. Tego akurat jestem pewna.
Co więcej, jak alfa nie ucieka, to reszta też nie rzuca się do ucieczki.

Oswajanie służy temu, żeby jak najmniej rzeczy było dla konia straszne. Ale nie da przewidzieć się wszystkiego i oswoić ze wszystkim. Strachom możemy też zapobiec będąc alfą dla swego konia, czyli jak napisała Cejloniara, doprowadzając do tego, żeby koń uważał, że przy nas nie musi się bać, że przy nas nic mu nie grozi. Jeśli koń ufa człowiekowi, jeśli człowiek jest dla niego alfą, to koń w ogóle nie powinien uciekać, bo hasło do ucieczki daje alfa, a nie inni członkowie stada. Ale poprzez samo odczulanie nie staniemy się alfą.
Jeśli twój koń jest zbyt czysty, spędzasz z nim za mało czasu.

Guli
początkujący
początkujący
Posty: 1705
Rejestracja: śr lis 14, 2007 10:16 am
Lokalizacja: urokliwe świętokrzyskie :)

Post autor: Guli » wt gru 18, 2007 3:30 pm

Trusia pisze: Gdy zauważy coś, co postrzega jako zagrożenie, rzuci sie do ucieczki natychmiast, nie będzie próbował zweryfikować, czy niebezpieczeństwo jest realne, czy nie. Zatrzyma się tam, gdzie niebezpieczeństwo już mu nie grozi.
Nie zawsze jest tak , jak piszesz.

Owszem kon przygląda sie i zastanawia, może weryfikuje?
Często spotykam się z takim zachowaniem.
Nie zgadzam się tez z tym, że zatrzyma się tam, gdzie mu nic nie grozi, chyba że mówimy o zachowaniu konia bez jeźdźca.
Natomiast jesli zdarza się przestrach pod jeźdźcem, to w dużej mierze zależy od tego na górze, jak szybko koń uspokoi się.
Każdy inny wniosek prowadzi do tego, ze człowiek nigdy nie zajmuje pozycji Alfa , ani nie ma żadnego wpływu na uspokojenie konia

Co więcej, jak alfa nie ucieka, to reszta też nie rzuca się do ucieczki.
To tez wcale nie jest tak oczywiste :)

Może nie ucieknie daleko, ale potrafi przestraszyc się i uskoczyc, czy nawet odbiec kilka kroków.

Byłam tez kilkakrotnie w innej w sytuacji, kiedy koń Alfa przestraszył sie, a drugi nic
Mając na uwadze zachowanie dobrego klimatu i poziomu dyskusji „Guli” została usunięta z grona użytkowników forum hipologia.pl.

Tania
Posty: 266
Rejestracja: pt lis 09, 2007 1:16 pm

Post autor: Tania » wt gru 18, 2007 3:42 pm

Moja Tania ucieka jak ją powstrzymuję-jak jej zaufam najwyżej uskoczy czy kilka kroków się oddali.

Awatar użytkownika
Trusia
Posty: 327
Rejestracja: pn paź 15, 2007 1:31 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Trusia » wt gru 18, 2007 3:50 pm

guli pisze:
Owszem kon przygląda sie i zastanawia, może weryfikuje?
Często spotykam się z takim zachowaniem.
Tzn. że co - zastanawia się, weryfikuje, a potem daje w długą? Ja się z tym nigdy nie spotkałam, co oczywiście nic nie znaczy, ale jest to całkowicie sprzeczne ze wszystkim, co na ten temat czytałam.
Nie zgadzam się tez z tym, że zatrzyma się tam, gdzie mu nic nie grozi, chyba że mówimy o zachowaniu konia bez jeźdźca.
Natomiast jesli zdarza się przestrach pod jeźdźcem, to w dużej mierze zależy od tego na górze, jak szybko koń uspokoi się.
Oczywiście, że miałam na myśli konia bez jeźdźca. Jeździec może w najróżniejszy sposób spowodować zatrzymanie konia. Może też w sposób niezamierzony pobudzać konia do dalszej ucieczki.

Ale ponieważ nasza wymiana zdań staje się coraz bardziej akademicka, swoje wywody zakończę cytując Pata Parelliego: W każdym dzikim koniu jest koń oswojony, w każdym koniu oswojonym jest koń dziki.
Jeśli twój koń jest zbyt czysty, spędzasz z nim za mało czasu.

Guli
początkujący
początkujący
Posty: 1705
Rejestracja: śr lis 14, 2007 10:16 am
Lokalizacja: urokliwe świętokrzyskie :)

Post autor: Guli » wt gru 18, 2007 6:05 pm

Trusia pisze:

Ale ponieważ nasza wymiana zdań staje się coraz bardziej akademicka, .
Akademicka to ona nigdy nie będzie, poniewaz ja jestem tylko praktykiem :oops:
Mając na uwadze zachowanie dobrego klimatu i poziomu dyskusji „Guli” została usunięta z grona użytkowników forum hipologia.pl.

Awatar użytkownika
Anna Skalik
Posty: 219
Rejestracja: śr lis 28, 2007 12:44 pm
Lokalizacja: z Jury
Kontakt:

Post autor: Anna Skalik » wt gru 18, 2007 8:49 pm

Moje konie bardzo często weryfikuja zagrożenie ... ale może sa jakies nie teges.
Z reguły najpierw sie strosza , robią żyrafę i strzygą uszami ... zaraz później przystają i obserwują " zagrożenie".
Często wtedy trzeba " wkroczyć " do akcji ... tzn. ja daję im przez chwilę popatrzeć , a potem wywieram niewielka presję na ruch do przodu.

Inaczej sprawa wyglada przy nagłym przestrachu ... wtedy z reguły odskakują kilka kroków i ida / biegną dalej.

Nie zdarzyło sie , aby po zweryfikowaniu zagrożenia uciekały ... natomiast ( tu zachowania się różnią ) , jeden daje sie dość łatwo przekonac do ruchu naprzód , drugi ( to hucuł ) robi często piękny rollback i udaje sie dostojnie w przeciwnym kierunku. Hihihi...to taki jego strategiczny odwrót - nigdy ucieczka. :wink:

Nie znam sie dobrze na psychie koni i najczęsciej obserwuje tylko te moje. Ale z tego co widzę , wolą oszczędzać energię niz ją tracić na bezsensowne ucieczki.

Awatar użytkownika
szaman
Posty: 53
Rejestracja: pn gru 10, 2007 12:21 pm
Lokalizacja: dziewicze podkarpackie
Kontakt:

Post autor: szaman » wt gru 18, 2007 10:41 pm

no a co robisz gdy hucul robi tył zwrot? pedagogicznie jet zawrócić go...
Szaman

Awatar użytkownika
Anna Skalik
Posty: 219
Rejestracja: śr lis 28, 2007 12:44 pm
Lokalizacja: z Jury
Kontakt:

Post autor: Anna Skalik » wt gru 18, 2007 10:55 pm

Pedagogicznie zawracam :mrgreen: ... bo niestety nie mam takiego refleksu , by temu zapobiec :roll:

Awatar użytkownika
Cejloniara
Posty: 1120
Rejestracja: śr paź 10, 2007 8:58 am
Lokalizacja: Mazury
Kontakt:

Post autor: Cejloniara » śr gru 19, 2007 12:09 am

Tania pisze:Moja Tania ucieka jak ją powstrzymuję-jak jej zaufam najwyżej uskoczy czy kilka kroków się oddali.
Jak ja to dobrze znam. Długo się uczyłam i udowadniałam sobie, że ściaganie wodzy na koniu, który własnie skacze z przerazenia i drga cały jeszcze pogarsza jego stan. Byłam w szoku, jak zobaczyłam, ze koń sie niesamowicie szybko uspokaja, jak rzuce mu wodze i spokojnie usiade biorąca głeboki oddech jakbym wzdychała :-)
Mówimy o sobie „miłośnicy koni”. Warto postarać się o to, by choć trochę Twój koń był Twoim miłośnikiem. To jest fair.

Awatar użytkownika
Klara Naszarkowska
Administrator
Posty: 689
Rejestracja: czw paź 11, 2007 11:12 am
Kontakt:

Post autor: Klara Naszarkowska » śr gru 19, 2007 1:36 am

Konie też mają swoją klaustrofobię. I potrafią szybko przejść w tryb "jak nie możesz (uciec), to musisz". Zdaje mi się, że człowiek też się musi zrobić mniej płochliwy, żeby powstrzymać swój odruch łapania za wodze, osadzania na miejscu, panikowania...

O wydechach, puszczaniu wodzy i zaufaniu pisze się łatwo. Ale chyba każdy, kto musiał się z własną płochliwością zmierzyć wie, że to nie takie hop siup :-)
Teolinek (You'll never shine if you don't glow.)

ODPOWIEDZ