Strachy na lachy i inne dziwadła

Zapraszamy do dyskusji
Awatar użytkownika
szaman
Posty: 53
Rejestracja: pn gru 10, 2007 12:21 pm
Lokalizacja: dziewicze podkarpackie
Kontakt:

Post autor: szaman » śr gru 19, 2007 11:57 pm

racja: latwo powiedziec trudniej zrobic, faktycznie to kwestia opanowania, uspokojenia siebie samego gdy cos nas przestraszy. im szybciej opanujemy swój strach tym szybcirj zaczniemy myslec co robimy na przerazonym koniu.
Szaman

Guli
początkujący
początkujący
Posty: 1705
Rejestracja: śr lis 14, 2007 10:16 am
Lokalizacja: urokliwe świętokrzyskie :)

Post autor: Guli » sob gru 22, 2007 10:53 pm

Moja psica po operacji chodzi w kołnierzu , żeby nie rozgryzła szwów.
Konie przeciez ja znają doskonale, ale ten widok przyprawił je o przerażenie.
Rano przy wyprowadzaniu koni pojawiła sie cicho za Wekslem( kucem) - i przerazony wyrwał na wybieg.
Kuba chrapał ze strachu, ale bał troche mniej., poszedł za mną spokojnie, mimo straszydła z tyłu.
Fakt, że kuc jest bardziej żywiołowy w wyrażaniu emocji.
Przy powrocie do stajni sytuacja powtórzyła się, bo psica stała obok mnie przy furtce.
I znowu Kuba był odważniejszy, przebiegł blisko niej, a Weksel został przed otwartą furtką.
Patrzyłam jak walczy ze sobą , cofa się, robi okrążenia przed wejściem.
Ja go zachęcałam i trzymałam psicę, ale ją widział.
Wreszcie podjął decyzję i wbiegł do ogrodu.

Niby nic dziwnego, takie przestraszenie sie psa znanego, ale inaczej wyglądającego.
Natomiast bardzo dziwna dzisiejsza reakcja kuca.
Wieczorny odpas w stajni przy otwartych drzwiczkach.
Oczywiście pojawił sie "potwór' , ale zdjęłam jej kołnierz , żeby odpoczęła i połozyłam go na ziemi .
Weksel przestał jeść !! wyszedł ze stajni, ostroznie podszedł do leżącego kołnierza i ..zaatakował go zębami.
Musiałam mu wyrwac, żeby nie zniszczył zupełnie.

Zastanawiająca reakcja

Przypomniałam sobie, że tak samo zareagował jak pierwszy raz załozyłam mu siodło i pooprowadzałam.
Szedł zupełnie spokojnie, ale po odwieszeniu siodła na ogrodzenie dorwał go, ściągnął na ziemie, skopał i pogryzł.

Czy to jest zupełnie normalna reakcja konia?
Mając na uwadze zachowanie dobrego klimatu i poziomu dyskusji „Guli” została usunięta z grona użytkowników forum hipologia.pl.

Awatar użytkownika
Dorota Hałaburda
Posty: 257
Rejestracja: czw lip 29, 2010 9:27 pm
Lokalizacja: Skwierzyna/Lubuskie
Kontakt:

Re: Strachy na lachy i inne dziwadła

Post autor: Dorota Hałaburda » pt lis 19, 2010 11:19 pm

Mój ciapek zazwyczaj sie nie boi...ani tira, burzy, saren czy wystrzału z broni- niedaleko strzelnica. Potrafi zareagować zwrotem na zadzie na widok dużego kamienia. Robi pare ful galopem w stronę przeciwną. Uspokajam go głosem... reaguje na WOW, WOOOW , WOOOWOOOWOOOW:)...
Nie jestem Idealna, ale idealnie sobie z Tym radzę:)

Awatar użytkownika
AnnaRadomańczykMoroz
Posty: 319
Rejestracja: pn cze 16, 2008 9:38 am
Lokalizacja: Kołobrzeg

Re: Strachy na lachy i inne dziwadła

Post autor: AnnaRadomańczykMoroz » ndz lis 21, 2010 1:02 pm

no właśnie, z tymi kamieniami to taka sprawa, często leżą jakieś na obrzeżach pól, a moja kobyłka robi wtedy oczy jak spodki i omija je wygięta w rogala :) kiedyś reagowała też na składy drzewa w lesie, szczególnie kiedy leżało po obydwóch stronach leśnej drogi miałam wrażenie że wciąga powietrze :lol:
niegdyś Pokusa27 :)

Awatar użytkownika
Dorota Hałaburda
Posty: 257
Rejestracja: czw lip 29, 2010 9:27 pm
Lokalizacja: Skwierzyna/Lubuskie
Kontakt:

Re: Strachy na lachy i inne dziwadła

Post autor: Dorota Hałaburda » ndz lis 21, 2010 1:07 pm

buhahahah
Dokładnie o te kamienie na polach mi chodzi:)
Nie jestem Idealna, ale idealnie sobie z Tym radzę:)

Awatar użytkownika
Dia
Posty: 38
Rejestracja: pt lis 19, 2010 11:42 am

Re: Strachy na lachy i inne dziwadła

Post autor: Dia » pn lis 22, 2010 10:12 am

Jeżeli mój kopytny ma wątpliwości , czy oby na pewno coś go nie zje , to zawsze go proszę ,żeby podszedł do stracha. Każe mu ogladać z każdej strony, jak powącha, zacznie kopać kopytem i td. Chwale go jakby zrobił najwspanialszą rzecz na świecie . W sumie to pomogło, bo nowe rzeczy wzbudzają w nim w pewnym sensie ciekawość. jeszcze z dystansem,ale sam z siebie próbuje podchodzić i sprawdza co to jest ...
Kiedyś w lesie leżała wielka, straszna poduszka. Obejrzeliśmy ją z każdej strony , oczywiście koń został pochwalony za swa odwagę :wink: W drodze powrotnej nie zdążyłam prosić o nic a koń już sam stał przy poduszce i ją "kopał". Zupełnie jak małe dziecko Raz się pochwali,że pięknie śpiewa to będzie cały czas śpiewać :P

Z "ruchomymi strachami" jest gorzej,ale mój koń jak sie napatrzy to mu pomaga hehe. Kiedyś panicznie bał się psów. Najpierw mógł wlepiać oczy na psa koleżanki i fukać sobie a potem chodzilismy razem na spacery. teraz tak sie przyzwyczaił,że sam gania psy , jak któryś wleci na wybieg .

Jak dla mnie to "zwalczanie" płochliwości jest pracą nad pewnością siebie konia i oswajaniem go z otoczeniem. Czasem ciężką i długą pracą ,ale przy okazji dużą przyjemnością :mrgreen:

Awatar użytkownika
Marta Suchocka
Posty: 92
Rejestracja: śr kwie 15, 2009 1:49 pm
Lokalizacja: Poznań

Re: Strachy na lachy i inne dziwadła

Post autor: Marta Suchocka » śr lis 24, 2010 3:34 pm

a mój Tyran się czasami wkręca, zwłaszcza jak jest wystany i "chce się spłoszyć" i wtedy boi się wszystkiego, ostatnio np. wystraszył się gdy pan nam odpowiedział na dzień dobry :)

Awatar użytkownika
Marek Wiśniewski
Administrator
Posty: 258
Rejestracja: śr paź 10, 2007 12:16 pm

Re: Strachy na lachy i inne dziwadła

Post autor: Marek Wiśniewski » czw lis 25, 2010 4:25 am

Szelka ogólnie jest "elektryczna", reaguje bardzo szybko, ale równie szybko z niej schodzi; gdybym chciał narysować wykres amplitudy jej reakcji w płaszczyźnie panika-luzik- nie starczyłoby mi strony :D
Jedno tylko jest u niej constans- odkurzacz :shock: Nabyłem nawet taki sexi malutki samochodowy i włączony (ale z dmuchawą zwróconą w innym kierunku niż pychol Szelixa) postawiłem jej w pobliżu żłobu z marchewką (a Szelinek jest jeszcze większym łasuchem ode mnie :wink: ); po 20 minutach dałem sobie spokój- bałem się, że tak naciągnie sobie szyję i wargi, że już nie będą mogły wrócić do stanu pierwotnego (a kto widział siwą żyrafę?? :roll: )...
Dziecko ma super grzywkę- ale nie mam patentu jak toto wyczyścić jak jest zimno i na mokro nie da rady- ma ktoś jakiś patent na to?

Awatar użytkownika
Dia
Posty: 38
Rejestracja: pt lis 19, 2010 11:42 am

Re: Strachy na lachy i inne dziwadła

Post autor: Dia » czw lis 25, 2010 11:00 am

Marta, czyli tzw. szukanie pretekstu? ;)

Co do odkurzacza, to ja przyciągnęłam taki zwykły :P Ale mój koń miał minę pt. : "zjedzmy to i pogryźmy" W czasie odkurzania złapał za rurę i rzucił odkurzaczem o ziemię lol
Plankton próbowałeś sprayu do rozczesywania grzywy i ogona? Zawsze możesz też zaplatać warkocze :D
Ps. jak nie masz nic przeciwko to wstaw gdzies foty Sheili ( pamiętam ją z patataj,ale była jeszcze malutka:))

Awatar użytkownika
Marek Wiśniewski
Administrator
Posty: 258
Rejestracja: śr paź 10, 2007 12:16 pm

Re: Strachy na lachy i inne dziwadła

Post autor: Marek Wiśniewski » pt lis 26, 2010 12:48 am

Cześć Dia :D fotki Szelki znajdziesz tutaj:
viewtopic.php?f=3&t=152&st=0&sk=t&sd=a&start=795
i jest ich w tym wątku trochę :wink:
Co do grzywki- z rozczesaniem nie ma problemu (patrz zdjęcia :wink: )- problem jest z kurzem gromadzącym się u nasady grzywy- tuż przy skórze. Szelinek niestety uwieeeeelbia się panierować :D

ODPOWIEDZ