Meydan Nations Cup

Zapraszamy do dyskusji
Awatar użytkownika
Artemor
Posty: 165
Rejestracja: pt mar 28, 2008 9:32 pm
Lokalizacja: Rathcoole C.O. DUBLIN

Meydan Nations Cup

Post autor: Artemor » śr cze 16, 2010 9:57 pm

Założyłem ten wątek bo jestem bardzo ciekaw waszych opini na temat startów naszych jeźdźców w tych że chyba najbardziej prestiżowych zawodach druzynowych w skokach . Śledzę uważnie przejazdy naszych zawodników i jestem bardzo rozczarowany szczególnie odstają od reszty świata ,czy zamiast pisać na forum ,książki nie powinien się nimi zająć człowiek z taką wiedzą jak np: nasz Pan Trener ???????? A nie jakiś niemiec ???????? Dlaczego wszytsko w tym kraju zwaną Polską jest na odwrót ????? Trzeci konkurs i brak kwalifikacji do drugiej rundy to kompromitacja bez dwóch zdań .
"A z tyłu za nim bardzo zmęczony 11sto letni Artemor wychodowany w janowie podlaskim cudownie skaczący dzisiaj "

Anna Tomaszewska
Posty: 227
Rejestracja: wt kwie 27, 2010 7:17 pm

Re: Meydan Nations Cup

Post autor: Anna Tomaszewska » czw cze 17, 2010 9:27 pm

To ,że Nasi zawodnicy wystartowali w tych rozgrywkach to bardzo dobrze, ponieważ doświadczenie zdobyte w takich konkursach zaowocuje.Za wiedzę trzeba płacić, no i tzw. ,frycowe" Nie ma innej drogi, i sugerowałabym nie komentować, czy trener to Austriak, Niemiec ,itp. Nawiasem mówiąc, bardzo mi się jego podejście podoba, no i wyniki dobre, a to że się nie zakwalifikujemy, to od razu było wiadomo. Z resztą tragedii nie ma, tym bardziej, że jesteśmy nowicjuszami w konkursach 160, większe zmartwienie mają Holendrzy, to potęga, a ląduje na przedostatnim miejscu. :wink:
PS. Szkoda tylko ,że taka para jak Lemański/Castilione L-odpadła

Awatar użytkownika
Artemor
Posty: 165
Rejestracja: pt mar 28, 2008 9:32 pm
Lokalizacja: Rathcoole C.O. DUBLIN

Re: Meydan Nations Cup

Post autor: Artemor » pt cze 18, 2010 9:49 am

No narodowość trenera moim zdaniem jest ważna . Chodzi o to że w kraju mamy tylu mam nadzieję dobrych szkoleniowców to po co bierzemy obcokrajowca ???? A Polska reprezentacja znalazła się tam fartem bo Kanada zrezygnowała i Polska była następna w kolejce za co jej chwała :) Szkoda że w st Gallen Lemański wyskakał 29 pkt .Chyba w 2001/2002 nawet nam nieźle szło w pucharze narodów jak dobrze pamietam ,więc nie jesteśmy tam pierwszy raz .
"A z tyłu za nim bardzo zmęczony 11sto letni Artemor wychodowany w janowie podlaskim cudownie skaczący dzisiaj "

Anna Tomaszewska
Posty: 227
Rejestracja: wt kwie 27, 2010 7:17 pm

Re: Meydan Nations Cup

Post autor: Anna Tomaszewska » pt cze 18, 2010 10:44 am

Owszem są w Polsce szkoleniowcy ,którzy mogli by poprowadzić kadrę, na takim poziomie.Niestety problem Polaków jest taki, że nie za bardzo chcą słuchać Polaka.
Co do Naszego Trenera, to z tego co wiem, jego specjalnością ,jest WKKW.
Wyniki w PN owszem były na takim poziomie, ale przed wojną.

Polecam do przeczytania ,artykuł pana Łukasza Jankowskiego, zamieszczonego w ,,Hodowcy i Jeźdźcu" , ,,Niemożliwe stało się możliwe", może trochę, naświetli Ci problematykę całego przedsięwzięcia.Nr 2/2010r.

Jacob Spahis
Posty: 2309
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Meydan Nations Cup

Post autor: Jacob Spahis » pt cze 18, 2010 1:12 pm

Nie znam się na skokach, ale z tego co wiem świetnym trenerem jest Jacek Wierzchowiecki. Ale fakty są takie, że nasz trener nie znajduje posłuchu.

Ale problem jest bardziej złożony. Nie chodzi tylko o osobę szkoleniowca. Chodzi także o brak kultu systematycznej pracy. Zamiast tego trwa poszukiwanie Świętego Grala. Ludzie nie chcą pracować, chcą mieć szybko wyniki i mają, ale w Polsce. Oczywiście mamy całe mnóstwo bardzo dobrych jeźdźców, ale jednak są to wyjątki. Nie ma masy, a więc nie ma rywalizacji, więc nie ma też bodźca do pracy.

Amerykanie mówią, że na sukces sportowy w jeździectwie składają się trzy czynniki - jeździec (25%), trener (25%) i koń (50%). Jeżeli mamy zatem deficyt dobrych jeźdźców i trenerów to może konie :?: Niestety - nasza hodowla odstaje o jakieś 50 lat za zachodnią.

Co zatem robić :?: Ja uważam - nie biadolić. Rozpocząć powolny marsz w wyznaczonym kierunku i ulepszać co jest. Każdy w swoim zakresie. I cieszyć się najmniejszym sukcesem. I takim jest start naszych.

W tym miejscu widziałbym ważną rolę PZJ. Zamiast zajmować się kolejnymi ograniczeniami w dostępie do jeździectwa (odznaki itp.) oraz ustalaniem stawek za różne rzeczy, warto wprowadzić ułatwienia, zachęty, dodatkowe szkolenia dla trenerów (nie jeźdźców). I tu jest ważne - na kogo głosują nasi przedstawiciele w związkach sportowych.


A jak ktoś mówi "Tragedia", to niech pokazuje jak należy robić i niech zrobi.
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

Anna Tomaszewska
Posty: 227
Rejestracja: wt kwie 27, 2010 7:17 pm

Re: Meydan Nations Cup

Post autor: Anna Tomaszewska » pt cze 18, 2010 3:12 pm

Zgadzam się z powyższą wypowiedzią w 99%. 1% na nie ,to liczba 50 lat, trochę przesadzona.
Drugi szkoleniowiec Światowego formatu, to pan Hubert Szaszkiewicz, charyzmatyczny, i lubiący posłuch, a tego nie lubią nasi jeźdźcy. :wink:

Jacob Spahis
Posty: 2309
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Meydan Nations Cup

Post autor: Jacob Spahis » pt cze 18, 2010 3:25 pm

Czy 50 lat to przesada, pozostawiam do uznania czytających. Ja tylko widzę, że kiedy u nas ze względów politycznych były hodowane konie pospieszno-robocze, to na zachodzie już kwitła hodowla koni sportowych. Ale oddajmy sprawiedliwość - mieliśmy wielu specjalistów hodowli koni, tyle, że decyzje polityczne były kierunkowo inne.
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

Anna Tomaszewska
Posty: 227
Rejestracja: wt kwie 27, 2010 7:17 pm

Re: Meydan Nations Cup

Post autor: Anna Tomaszewska » pt cze 18, 2010 3:44 pm

Myślę że przesada, przynajmniej co się tyczy koni skokowych, mamy ich sporo, dobrych, bardzo dobrych, i na pewno znalazło by się kilka wybitnych , niestety polscy hodowcy są za biedni by je wymarkować i pokazać. Co do koni o profilu ujeżdżeniowym to zgadzam się w 98%, jeżeli się nawet trafiają ,to jest to owoc przypadku,vel Randon.
Nie cierpię takiego myślenia, że tylko zachodnie jest extra, a Polskie to g...no. To ciekawa jestem ,po co Niemcy przyjeżdżają po nasze xo, i xx, i pewnie Alibaba,( który wygrał Mistrzostwa Panamerykańskie, oraz zdobył kwalifikację do Olimpiady w Barcelonie), jest niemieckiej hodowli :?: :?: :?: A Amadeusz, Cyna,Wieriusz, Wag, i Marengo, to pewnie sf.???
Tych koni jest więcej, tylko mało kto daje im szanse, a bardzo często są exportowane do innych krajów i chodzą tam konkursy, pod zmienionymi imionami, i np z niemieckimi paszportami
Obecnie, został przyjęty do ZT w Białym Borze ogier,zachodni, który niesie w sobie krew ,co najmniej dwóch polskich przodków ,bardziej znanego Ramzesa, i mniej znanego Patrona. Zacznijmy szanować siebie ,to nas zaczną szanować.

Awatar użytkownika
Artemor
Posty: 165
Rejestracja: pt mar 28, 2008 9:32 pm
Lokalizacja: Rathcoole C.O. DUBLIN

Re: Meydan Nations Cup

Post autor: Artemor » pt cze 18, 2010 4:03 pm

JA zgadzam się że niestety Polska hodowla odstaje od zachodniej o jakieś 50 lat i to prawda czy to konie skokowe czy tez inne prawda jest taka że polska się nie liczy na Świecie jezeli chodzi o jeźdźiectwo ,tak kiedys nie było ale jest tak teraz . Pia Pantsu która nabyła Cynę w Nowielicach po jakims czasie przyjechała tam w poszukiwaniu konia wkkw i bardzo sie zdziwiła jak upadło stado nowielickie . To samo zresztą stało się niestety w innych miejscach . Randon Wag czy jakieś inne konie cóż one takiego osiągneły ?????!!!! Ostatnim takim Polskim Wielkim był włąśnie Artemor :) wychodowany w Janowie Podlaskim . Potem głuche niccccccc.
"A z tyłu za nim bardzo zmęczony 11sto letni Artemor wychodowany w janowie podlaskim cudownie skaczący dzisiaj "

Anna Tomaszewska
Posty: 227
Rejestracja: wt kwie 27, 2010 7:17 pm

Re: Meydan Nations Cup

Post autor: Anna Tomaszewska » pt cze 18, 2010 4:21 pm

Alibaba,koń urodzony w SK Liski, zdobył Mistrzostwa Panamerykańskie, odpowiednik ME,oraz kwalifikacje do IO w Barcelonie, nie wystąpił w niej z powodu operacji. Aramis,po Elf, Elf po Fanimo Im. na Ipółfinale PŚ w Lipsku, Ekwador po Elvis, uczestnik CSIO***/****/*****.
Nie mam czasu teraz dać więcej przykładów, ale ba pewno by się znalazły.
Wymarkowanie konia to jest skaplikowany mechanizm , potrzebujacy worka pieniędzy, a nawet dwóch. Resztę opiszę wieczorem.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Artemor
Posty: 165
Rejestracja: pt mar 28, 2008 9:32 pm
Lokalizacja: Rathcoole C.O. DUBLIN

Re: Meydan Nations Cup

Post autor: Artemor » pt cze 18, 2010 7:44 pm

Właśnie !!!! i tu się pojawia magiczne słowo "Pieniądz"
Po drugie mi chodzi o konkretne sukcesy a nie o jakieś udziały w CSIO ,Elfa przejazd pamiętam tylko jeden dobry pod bodajrze Jackiem Zagorem w Lipsku jeden przejad dobry na 1-sze miejsce drugi hmmmm nikt juz chyba nie pamięta .A propo Alibaby myślę że nie ma się czym podniecać tak bardzo IO w Barcelonie odbyły się w 1992 roku to chyba dawno temu było . Po drugie gdybys nie napisała o tym koniu w życiu bym nie wiedział że jakis Polski koń wygrał takie Mistrzostwa tylko Panamerykańskie oczywiście to sukses ale największe sukesy święci się w Europie i na IO i mistrzostwach świata ,puchary narodów ,cykl zawodów grand prix.Nawet nie konie ale właśnie jeźdźców nie ma no i najważniejszej rzeczy PIENĘDZY bez których nie ma nic na tym pop.....nym świecie ..............
"A z tyłu za nim bardzo zmęczony 11sto letni Artemor wychodowany w janowie podlaskim cudownie skaczący dzisiaj "

Jacob Spahis
Posty: 2309
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Meydan Nations Cup

Post autor: Jacob Spahis » pt cze 18, 2010 11:12 pm

Sądzę, że problem jest bardziej złożony. To co pisze titina to oczywiście prawda, problem jednak w tym, że w porównaniu do pogłowia jest to mniejszy odsetek niż w innych krajach o utrwalonej tradycji. Oczywiście należy uszczegółowić o czym mówimy, o koniach do jakiej dyscypliny. Jeżeli mowa o wkkw, to uważam, że w niczym nie odstajemy. Owszem, mamy gorsze warunki niż Irlandia, ale mimo to genetycznie mamy świetne konie (właśnie xo). Znacznie gorsza sytuacja jest w skokach i jeszcze gorsza w ujeżdżeniu. I tu jest to o czym pisałe - hodowla konia pospieszno-roboczego.

Myślę Titina, że mnie nikt nie może posądzić o brak umiłowania naszego rodzimego produktu. Ale patrzę też realnie - na świecie liczy się hodowla koni z Irlandii, Niemiec, Belgii i Holandii. Nawet Francja pozostaje w tyle za tymi krajami. Irlandia wygrywa klimatem i tu nic nie zrobimy, ale pozostałe to już organizacja, choć i tam klimat jest łagodniejszy.

I bez wątpienia mamy wiele wspaniałych koni.
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

Awatar użytkownika
Klara Naszarkowska
Administrator
Posty: 689
Rejestracja: czw paź 11, 2007 11:12 am
Kontakt:

Re: Meydan Nations Cup

Post autor: Klara Naszarkowska » pt cze 18, 2010 11:48 pm

Spahis pisze:Chodzi także o brak kultu systematycznej pracy.
Nie dziwi mnie, że akurat Ty to widzisz wyraźnie - ten brak systematyczności, planu. Patrzę sobie na stajnię nieopodal (Polska), gdzie dużo ludzi trenuje WKKW. Mniej lub bardziej amatorsko. I tam chyba nikt nie ma jakiegoś dokładnego planu treningowego, pracy na drogach, interwałów ze stoperem i pomiarem tętna. Dyscyplina poważna, więc tym bardziej mnie to dziwi. Przecież działanie systematyczne i planowe jest dobre dla wszystkich - konia się nie "zmarnuje" (ani w sensie przeciążenia, ani niewykorzystania potencjału), człowiek ma większe szanse zaspokoić swoje ambicje. Bez planu to się można po lesie wozić :) Albo w inny sposób rekreować z koniem. Ale jak są jakieś cele, to musi być i droga.
Teolinek (You'll never shine if you don't glow.)

Awatar użytkownika
Artemor
Posty: 165
Rejestracja: pt mar 28, 2008 9:32 pm
Lokalizacja: Rathcoole C.O. DUBLIN

Re: Meydan Nations Cup

Post autor: Artemor » sob cze 19, 2010 8:48 am

Zgadzam się z tym w 100%.Musi byc plan musi być koń musi być jeźdźiec.
Tylko dlaczego nie możemy oglądać np Polaka na koniu obcej hodowli w grand prix ????? Albo na odwrót ???? Czy wiecie że w stajni Marcusa Ehninga jeźdźi Japończyk ! Jakiś czas temu widziałem jak wygrał Grand Prix ,stylowo troszke gorzej to wyglądało ,ale wygrał pokonał w rozgrywce np Jessice Kurten !! Pewnie dla jakiegos krajana naszego dobrego jeźdźca było by nie do przeskoczenia fakt opłat wpisowego jakiś kwalifikacji . Ale skoro mógł ktos się pokazać z kraju kwintącej wiśni to czemu nie z naszego ??????
"A z tyłu za nim bardzo zmęczony 11sto letni Artemor wychodowany w janowie podlaskim cudownie skaczący dzisiaj "

Anna Tomaszewska
Posty: 227
Rejestracja: wt kwie 27, 2010 7:17 pm

Re: Meydan Nations Cup

Post autor: Anna Tomaszewska » sob cze 19, 2010 10:20 pm

Nie chciałabym się tu rozdrabniać na szczegóły, i rozpisywać co ile kosztuje w naszym kraju, związanego z wypromowaniem młodego konia do konkursów np 140cm, ale podam krótko najważniejsze czynniki, nie pieniężne, potrzebne do wypromowania konia tego poziomu:
-zakładamy, że mamy bdb, walecznego młodego konia,
-bdb jeździec- nie pijący, zdolny, ambitny, pracowity,
-dobry sprawny koniowóz, lub samochód z przyczepą, a najlepiej dwa takie zestawy,
- dobry luzak,najlepiej bdb jeżdżący,
-autostrady
-większa ilość profesjonalnych klinik hipiatrycznych,
-dobry trener,
-większe nagrody na zawodach,
-większa ilość zawodów,
- lepsza praca biura Związku Jeździeckiego
-doskonały kowal
-masażysta ,do konia ,i do jeźdźca.
- podejście do konia jak do przyjaciela,partnera, a nie jak do maszyny.

Myślę, że koszt utrzymania konia sportowego w Polsce,na rok wynosi ok 30-60 tyś zł.,albo i lepiej
Jeżeli, nie obrabujemy Banku, to proszę mi pokazać tych sponsorów, którzy mogli by udźwignąć taki ciężar, bo na dzień dzisiejszy można ich policzyć na palcach u rąk, a może nawet u jednej ręki

ODPOWIEDZ