Kasztanka - przybłęda

Zapraszamy do dyskusji
Awatar użytkownika
Wojciech Mickunas
Administrator
Posty: 1147
Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:44 am
Lokalizacja: Baczyna
Kontakt:

Re: Kasztanka - przybłęda

Post autor: Wojciech Mickunas » pt maja 21, 2010 8:28 pm

Ten "hodowca" któremu zabrano araby z powrastanymi w głowy na głębokość kilku cm. kantarami to też był "enteligent" " bisnesmen ", a nie prosty człowiek "wsiowy" :wink:
Trzeba śmiało reagować na takie przypadki bez względu . na to kto to jest , jeśli widać znamiona znęcania się nad zwierzęciem ( a znęcanie to nie musi być wcale bicie :!: ) zgłaszać na policję i do prokuratora . Oni wiedzą że muszą reagować . No i powiadamiać Straż dla Zwierząt !
Gniady dostał imię SAURON . ( pomysł mojego wnuka Pawełka :) )
Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, zamiast próbować zapanować nad kilkudziesięcioma dekagramami końskiego mózgu, koncentrują się wyłącznie na tym, żeby okiełznać 500kg jego mięsni!

Ania Dobrowolska
Posty: 76
Rejestracja: ndz lis 25, 2007 9:35 pm
Lokalizacja: pomorskie - Szczerbięcin
Kontakt:

Re: Kasztanka - przybłęda

Post autor: Ania Dobrowolska » pt maja 21, 2010 9:36 pm

Ładnie wymyślił Pawełek :D
Mi to się w głowie nie mieści jak takie rzeczy się dzieją,a może to nie o głowę chodzi a o serce.
Raz widziałam konia, który miał otwarte złamanie nogi, stał zamknięty w stajni - myślałam, że czekają na weterynarza, ale nie czekali. Koń miał czekać ... na transport, żeby jeszcze trochę kasy za mięso było...
I chyba największym nieszczęściem koni jest to, że cierpią w milczeniu.

DuchowaPrzygoda

Re: Kasztanka - przybłęda

Post autor: DuchowaPrzygoda » sob maja 22, 2010 1:26 pm

a gdyby policja nie zareagowała odpowiednio to mogę Ci pomoc też....obawiam sie jednak, ze masz niepokoj w zwiazku z tym, ze właścicielem jest prawie sąsiad???

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Kasztanka - przybłęda

Post autor: Julia z Orla » ndz maja 23, 2010 12:04 pm

A skądże - mógłby być moim sąsiadem przez płot. Nie mam potrzeby utrzymywania przyjaznych stosunków z ludźmi, którzy są tak zaaferowani sobą, że zapominają o naprawdę ważnych rzeczach (jak specjalistyczna opieka nad emerytowanym koniem, który sam się przecież tak nie zużył).

18 lat to nie jest starość! Przekonanie, że koń dożywa zwykle dwudziestki (i to przy pomyślnych wiatrach) jest bzdurą - koń, z którym człowiek odpowiednio się obchodzi może żyć i 35 lat i dopiero pod koniec życia zacząć wyglądać gorzej. Ta klacz jest tylko dorosła, a do starości jej jeszcze bardzo daleko. Grzybicę należy leczyć, a kopyta werkować bez względu na to ile koń ma lat i na ilu hektarach pastwisk pozwolono mu się łaskawie paść.

Kopytni - powiedzcie mi czy jest jakiekolwiek uzasadnienie dla utrzymywania u konia przerośniętych kopyt i maksymalnie podwiniętych piętek?
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

Awatar użytkownika
Wojciech Mickunas
Administrator
Posty: 1147
Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:44 am
Lokalizacja: Baczyna
Kontakt:

Re: Kasztanka - przybłęda

Post autor: Wojciech Mickunas » ndz maja 23, 2010 12:45 pm

Niestety przez lata minionego okresu , kiedy to konie były państwowe - czyli niczyje i obowiązywało powiedzenie :"Końska matka nie zdechła" ( co znaczyło że jak jeden koń "wysiądzie" to się weźmie następnego), ludzie przywykli do tego ,że koń kilkunastoletni to wyeksploatowany staruszek.
Kiedy Mark Todd na wałachu o imieniu Charisma zdobywał drugi z rzędu złoty medal Olimpijski w 1988 W Seulu ( poprzedni w 1984 zdobył w Los Angeles ) koń miał 16 lat i był w super formie.
Trener Johan Riegler , do którego na konsultacje jeździ Małgorzata Morsztyn wsiadł na jednego z koni z jego stajni by pokazać kilka ćwiczeń i elementów Gran Prix . Na koniec zapytał : a kto powie ile ten koń ma lat ? Domyślano się że pewno jest nie pierwszej młodości , ale nikt nie trafił. Koń miał lat 30 !!!!
Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, zamiast próbować zapanować nad kilkudziesięcioma dekagramami końskiego mózgu, koncentrują się wyłącznie na tym, żeby okiełznać 500kg jego mięsni!

DuchowaPrzygoda

Re: Kasztanka - przybłęda

Post autor: DuchowaPrzygoda » ndz maja 23, 2010 1:01 pm

a gdyby nawet dozywał i do 20-stki tylko, to tym bardziej należy mu sie odpowiednia opieka i troska, a moze nawet bardziej wtedy własnie....
a troska o konie czy troska o ludzi bez wzgledu na tamte lata, system czy okolicznosci ...wynika bardziej z naszych wewnętrznych postaw, empatii i odpowiedzialnosci.
Sa pewne wartosci w życiu- ponad podziałami wszelkimi. I widac to wyrażnie na co dzien w życiu.

Awatar użytkownika
Ailusia
Posty: 826
Rejestracja: czw paź 11, 2007 12:03 am
Kontakt:

Re: Kasztanka - przybłęda

Post autor: Ailusia » ndz maja 23, 2010 1:15 pm

Biedna kasztanka! Myślę, że jak chcesz jej pomóc w kwestiach zdrowotnych, to dobrze by było mieć wyraźne zdjęcia tych dolegliwości.
Na przykład kopyt:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zdjęcia są z forum Equinextion. Link do wątku - instrukcji:

To get the BEST advice ...
"After all is said and done, more is said than done." Posadź drzewo!

Awatar użytkownika
Wojciech Mickunas
Administrator
Posty: 1147
Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:44 am
Lokalizacja: Baczyna
Kontakt:

Re: Kasztanka - przybłęda

Post autor: Wojciech Mickunas » ndz maja 23, 2010 1:16 pm

Nie chodzi o podziały , ale o ludzką świadomość ! W świadomości ludzi pokutuje przeświadczenie , że koń dożywa lat kilkunastu jeśli wcześniej nie trafi do Rawicza :( . Świadomość ta kształtowała się w czasach, które Bogu dzięki minęły i już nigdy nie wrócą .
Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, zamiast próbować zapanować nad kilkudziesięcioma dekagramami końskiego mózgu, koncentrują się wyłącznie na tym, żeby okiełznać 500kg jego mięsni!

Awatar użytkownika
Piotr Sabiniarz
Posty: 104
Rejestracja: pn lis 23, 2009 12:39 am

Re: Kasztanka - przybłęda

Post autor: Piotr Sabiniarz » ndz maja 23, 2010 2:30 pm

Myślę, że jeżeli człowiek wiąże się z jakimś zwierzęciem, koniem czy psem to taka kalkulacja - ile koń czy pies będzie żył ? -jest pozbawiona sensu, bo po co, nad czym się tu zastanawiać? Ono jest i koniec, jest radość z obcowania, smutek, troska w czasie choroby,itd. Taka kalkulacja potrafi zatruć myśli i radość. No chyba, że ktoś ma na względzie wyłącznie ekspolatację.

DuchowaPrzygoda

Re: Kasztanka - przybłęda

Post autor: DuchowaPrzygoda » ndz maja 23, 2010 3:41 pm

Panie Wojtku,
świadomosc kształtuje sie zawsze w jakichs czasach.
Nasza, Pana i moja kształtowała sie też właśnie przed laty..... :D ale nie powinnam tu wchodzic na te tematy.\

ALLUSIA słusznie zauważa , w ktora strone należy teraz zerknąć, a Piotr jak zawsze patrzy z punktu widzenia człowieka niezwykle wrażliwego. Ładna ta wrażliwosc bardzo.
pozdrawiam cieplutko,
i jezeli bede mogła w czyms Julio pomoc to mow!

Awatar użytkownika
Dorota Hałaburda
Posty: 257
Rejestracja: czw lip 29, 2010 9:27 pm
Lokalizacja: Skwierzyna/Lubuskie
Kontakt:

Re: Kasztanka - przybłęda

Post autor: Dorota Hałaburda » śr paź 27, 2010 9:11 pm

wiadomo coś więcej nt klaczki ?
jak się miewa? Widujesz ją?

Przypomina mi s.p. Talitę. Została sprzedana na rzeź. Chciałam ją wykupic- bo miałam do niej sentyment. Cena rosła i rosła...eh

Chuda- dwa czapraki, kopyta paskudne, choroby skórne- wg weterynarza to co widac na fotce to był już etap po leczeniu...Miała 14 lat...
http://x.garnek.pl/ga2612/affe2a4569d52 ... czusia.jpg
Nie jestem Idealna, ale idealnie sobie z Tym radzę:)

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Kasztanka - przybłęda

Post autor: Julia z Orla » czw paź 28, 2010 2:59 pm

Nie widuję jej. Pan z władz zarządu ZZHK wyraził jedynie chęć ewentualnej sprzedaży Kasztanki w dobre ręce - za "cenę wagową" 2000 zł. Bo ona ma niby pęcherzyki Graafa w porządku i można ją jeszcze próbować zaźrebić :? Cennego materiału genetycznego, moi drodzy, za darmo się nie oddaje. Ona podobno wcześniej przebywała w znanej zachodniopomorskiej hodowli, ale odsprzedali ją, bo "straszyła w stajni swoim wyglądem".

Kasztanka nie jest w stanie bezpośredniego zagrożenia życia, została po prostu zużyta do granic możliwości i odesłana na zielone łąki. Nie trawi dobrze, bo ma "układ pokarmowy rozwalony przez dopalacze" - stąd te kości na wierzchu. "Róg kopytowy słaby i podkowa się nie trzyma" - więc kopyta są zaniedbane, bo jak już podkowa nie pomogła to co? Pamiętajcie, że to są ludzie, którzy zatrzymali się w czasie w latach 60. i 70. i to w ówczesnych polskich realiach. No i tak to jest jak koń staje się "materiałem". Są konie które bardziej potrzebują tych 2000 zł - dlatego nic nie pisałam.

Pani burmistrz i Policja obiecali skontrolować sprawę, ale skończyło się na gadaniu. Pan z ZZHK obiecał zjawić się u nas osobiście "zaraz po powrocie z miasta", ale się nie pojawił. Ja napisałam na Equimechanie artykuł o koniach w podeszłym wieku (a potem z rozpędu drugi na Klikerlabie).

Można wieszać psy na panu z ZZHK, ale to cały system jest chory.
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

Awatar użytkownika
Krystyna Kukawska
Administrator
Posty: 578
Rejestracja: czw lut 07, 2008 11:03 pm
Lokalizacja: woj.wielkopolskie

Re: Kasztanka - przybłęda

Post autor: Krystyna Kukawska » czw paź 28, 2010 4:03 pm

Julia z Orla pisze:Kasztanka nie jest w stanie bezpośredniego zagrożenia życia,

Otóż to. Dlatego się nie udzielałam, bo nie bardzo są podstawy do odebrania konia.

Dobre chociaż to, że ... została odesłana na zielone łąki.
Julia z Orla pisze:Pani burmistrz i Policja obiecali skontrolować sprawę, ale skończyło się na gadaniu.
Takie stanowisko władz jest niestety nagminne :(
Julia z Orla pisze:ona ma niby pęcherzyki Graafa w porządku i można ją jeszcze próbować zaźrebić
to podejście jest karygodne :!: :!: :!:
Julia z Orla pisze:Pan z władz zarządu ZZHK wyraził jedynie chęć ewentualnej sprzedaży Kasztanki w dobre ręce - za "cenę wagową" 2000 zł
W dobre ręce się konie daje :!: Na takich koniach się nie zarabia :!: :!: :!:

Szlag mnie trafia na myśl o "takich miłośnikach" koni. Koń wysłużony, to niepotrzebny. No i psuje wizerunek całości.
Przykre to bardzo.

... ale ci ludzie też będą kiedyś starzy....

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Kasztanka - przybłęda

Post autor: Julia z Orla » czw paź 28, 2010 6:06 pm

Właśnie Tobie Krysiu najbardziej nie chciałam psuć krwi i dlatego nie kontynuowałam wątku. Tam gdzie wykorzystuje się zwierzęta do zarabiania pieniędzy czy zdobywania prestiżu jest zawsze duże ryzyko, że potrzeby przerośniętego ego zupełnie zdominują potrzeby konia. Bez zdecentralizowania "ja" w obcowaniu z końmi zawsze będzie się pływało po powierzchni. Podobno bardzo trudno wyzbyć się "ja" przed trzydziestką - wydaje mi się, że właśnie tego doświadczam :) Wielu koniarzom nie uda się to nigdy, bo nigdy nie przyjdzie im do głowy, że istnieje w ogóle taka ewentualność. "Jedynym sędzią jest mój koń." - człowiekowi z jego ułomnościami wcale nie jest łatwo głęboko pojąć tę zasadę i zacząć żyć zgodnie z nią. Bo nam zależy jak wychodzimy na zdjęciach, koło kogo stoimy kiedy nas fotografują, w sprzęt jakich marek ubrany jest nasz koń, który przecież nie jest byle "łachem" tylko "prospektem". Bo bardzo obchodzi nas zdanie ujeżdżalnianej "loży szyderców" i specjalnie dla niej przeganaszowujemy nasze konie i paradujemy w ten sposób, bo panicznie boimy się krytyki. Cieszymy się, że nasz 700-kilowy koń uchodzi za wariata, bo ludzie ze stajni uznają nas za poskramiaczy i poskramiaczki i z uznaniem mówią nam "niezła jesteś, ja bym na niego nie wsiadła". Po jeździe ubieramy nasze finezyjnie wygolone konie, z wzorkiem na zadzie, w derki z najnowszej kolekcji Eskadrona i zawijamy w owijki utrzymane w tej samej tonacji. Nie mówimy "cześć" byle komu, kiedy patrzą na nas ludzie, którzy są "kimś". Robimy całą masę takich rzeczy, na mniejszą lub większą skalę, bo taka jest nasza specyfika. A koń jest tylko dodatkiem do tego wszystkiego. Celebrytka Paris Hilton obwiesza się miniaturowymi pieskami, a my dosiadamy koni po Palegro (bo po Placido są trudne w pysku).

Tak mamy (rzecz jasna - w mniejszym lub większym stopniu), trzeba tylko zdać sobie z tego sprawę, złożyć samokrytykę i chcieć się zmienić. Są tacy co nawet jeśli są na tyle bystrzy, że znają prawdę o sobie, nic z tym nie zrobią, bo nigdy nie zrezygnują ze splendoru jaki przynoszą mu konie. A stara, niefotogeniczna Kasztanka nie pasuje do obrazka, więc się ją eksmituje z ekskluzywnego boksu na prowincję. I w tym przypadku może to i nawet lepiej dla Kasztanki? Jest cała masa koni, które kończą gorzej, bo na przykład w badaniu wyszło, że nie mają już tych pęcherzyków Graafa.
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

Awatar użytkownika
Dorota Hałaburda
Posty: 257
Rejestracja: czw lip 29, 2010 9:27 pm
Lokalizacja: Skwierzyna/Lubuskie
Kontakt:

Re: Kasztanka - przybłęda

Post autor: Dorota Hałaburda » czw paź 28, 2010 7:50 pm

Julio- w takim razie ciut przepraszam, że kontynuowałam ten wątek..skoro nie chciałaś psuc krwi...
Z drugiej strony Twoja ostatnia wypowiedź moze dać komuś do myślenia, więc może warto było odswiezyć tego posta... dlatego przeprosiny są takie "ciut"...

pozdrawiam
Nie jestem Idealna, ale idealnie sobie z Tym radzę:)

ODPOWIEDZ