Kartka z kalendarza

Zapraszamy do dyskusji
Jacob Spahis
Posty: 2308
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Początkowa praca z młodym koniem

Post autor: Jacob Spahis » czw mar 04, 2010 12:10 pm

Kartka z kalendarza

Dziś przypada smutna rocznica. W dniu 4 marca 1519 w Meksyku wylądował ze swoim wojskiem niejaki Hernan Cortes, który rozpoczął podbój imperium Azteków. W jego sukces militarnym spory wkład miał konie - nieznane Aztekom.

Ale żeby nie było zbyt smutno to powiem, że w XXI wieku (ale przed naszą erą) wybudowano w Trzcinicy zespół warowny. Jest dużo starszy od Biskupina. Dla uzmysłowienia, to tak jakby Trzcinica została wybudowana za Jagiełły, a Bisupin powstawał właśnie teraz. :) Trzcinica jest położona w województwie podkarpackim, a więc w domenie "premiera i mistrza szachowego Bartela". :)
Ostatnio zmieniony czw mar 04, 2010 1:17 pm przez Jacob Spahis, łącznie zmieniany 1 raz.
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

Jacob Spahis
Posty: 2308
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Początkowa praca z młodym koniem

Post autor: Jacob Spahis » pt mar 05, 2010 9:55 am

Kartka z kalendarza

5 marca 1603 roku odbyła się bitwa pod Rakvere, pomiędzy wojskami Rzeczpospolitej, a wojskami Szwedzkimi. Z punktu widzenia końskiego istotna jest informacja, że w bitwie tej, Litwini dowodzeni przez Jana Karola Chodkiewicza wykonali wspaniałą szarżę (husaria), w wyniku której Szwedzi stracili 170 zabitych. Straty wojsk Rzeczpospolitej to jeden zabity i jeden ranny. Taktyka użycia jazdy została w tym czasie doprowadzona do perfekcji, a skuteczność działania byłą nad wyraz wysoka. W dwa lata póóźniej pod Kircholmem Rzeczpospolita straciła 100 ludzi, podczas gdy straty Szwedzkie wyniosły do 6.000 zabitych.

Muszę zaznaczyć, że zasługą była nie tylko taktyka polegająca na gwałtownej szarży. Przyczyna leżała również po stronie wyposażenia kawalerzysty i jego umiejętności walki konnej. Ale nie tylko. Szkolenie konia husarskiego, to był proces wieloletni i przemyślany. Konie były starannie dobierane, bardzo powoli i stopniowo szkolone. Dobry koń husarski był majątkiem samym w sobie. O jakości koni w Rzeczpospolitej może świadczyć, że w XVII wieku wprowadzono zakaz sprzedaży koni za granicę. A z uzupełnieniem ciekawostek może być informacja, że pamiętnikarze wspominają o ciekawej rozrywce szlachty, którzy siadali na konie nieosiodłane, bez ogłowia i robili wyścigi...
Ostatnio zmieniony pt mar 05, 2010 1:02 pm przez Jacob Spahis, łącznie zmieniany 1 raz.
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

Jacob Spahis
Posty: 2308
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Początkowa praca z młodym koniem

Post autor: Jacob Spahis » pn mar 08, 2010 12:15 pm

Kartka z kalendarza

Dziś jest 8 marca, a więc... rocznica śmieci hetmana Jerzego Jazłowieckiego (zm. 8 marca 1575). Człowiek wielce zasłużony dla formowania doktryny wojennej I Rzeczpospolitej. To on zreformował wojsko i wprowadził większą liczbę chorągwi lekkich. Był hetmanem polnym, ale od 1569 "pełnił obowiązki" hetmana wielkiego. Po śmierci Jazłowieckiego nastąpiła kilkuletnia przerwa w pełnieniu obowiązków hetmańskich, aż do 1579 roku, kiedy na rok hetmanem wielkim koronnym został Mikołaj Mielecki.

Także 8 marca, ale 1844 roku w Sztokholmie zmarł Karol XIV Jan król Szwecji. Nic nadzwyczajnego, nawet królowie umierają, ale ten był wyjątkowy. Zanim bowiem został szedzkim monarchą był... farncuskim marszałkiem (od 19 maja 1804 roku) i nazywał się Jean Baptiste Jules Bernadotte. Człowiek ciekawy, był w grupie pierwszych marszałków nominowanych przez Napolenona. Dowodził I Korpusem Wielkiej Armii od 1805 roku. A królem Szwecji został w 1810. Dynastia Bernadotte włada Szwecją aż do dzisiaj (od 1973 roku Karol XVI Gustaw).
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

Jacob Spahis
Posty: 2308
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Początkowa praca z młodym koniem

Post autor: Jacob Spahis » czw mar 11, 2010 3:53 pm

Kartka z kalendarza

11 marca 1646 roku zmarł hetman wielki koronny Stanisła Koniecpolski. Do perfekcji doprowadził taktykę jazdy polskiej, ktora w tym czasie siała postrach tak u Tatarów, jak i Szwedów. Zmarł ponoć na skutek przedawkowania afrodyzjaku (poślubił młodą i piękną kobietę), ale możliwe że na skutek choroby nerek po pobycie w więzieniu tureckim.
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

Awatar użytkownika
Bartosz Marchwica
Posty: 478
Rejestracja: wt gru 08, 2009 12:41 pm
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Początkowa praca z młodym koniem

Post autor: Bartosz Marchwica » czw mar 11, 2010 4:47 pm

Spahis pisze:Kartka z kalendarza Zmarł ponoć na skutek przedawkowania afrodyzjaku (poślubił młodą i piękną kobietę), ale możliwe że na skutek choroby nerek po pobycie w więzieniu tureckim.
:lol:
Dziwne. Przy młodej i pięknej żonie potrzebował afrodyzjaków???
Wszakże sam jej opis to najlepszy afrodyzjak :mrgreen:
Im więcej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.

Jacob Spahis
Posty: 2308
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Początkowa praca z młodym koniem

Post autor: Jacob Spahis » pt mar 12, 2010 9:52 am

Bartel pisze:Dziwne. Przy młodej i pięknej żonie potrzebował afrodyzjaków???
No cóż... Niebieskiej tabletki nie było...
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

Jacob Spahis
Posty: 2308
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Początkowa praca z młodym koniem

Post autor: Jacob Spahis » pt mar 12, 2010 12:48 pm

Kartka z kalendarza

Dzisiaj nie napiszę o wybuchu powstania Szuanów w Wandei (1793), ani o oblężeniu Chartumu (1884) przez powstańców sudańskich pod wodzą Mahdiego, ani nawet o zwcięstwie Zulusów nad Brytolami (1879). Nie napiszę, mimo, że wszystko miało miejsce 12 marca, bo tam głównej roli nie odgrywały konie, ani nic z nimi związane.

Napiszę o polskim kawalerzyście, dowódcy 2 szwadronu 4 Pułku Ułanów Zaniemeńskich w kampanii 1939 roku. W dniu 12 marca 1910 roku, pierwszego oddechu na tym świecie nabrał wspaniały kawalerzysta, Zygmunt Edward Szendzielarz, ps. "Łupaszka", żołnierz września (za kampanię odznaczony Virtuti Militarii), dowódca 5 Wileńskiej Brygady AK, żołnierz podziemia niepodległościowego. Po schwytaniu przez UB, Łupaszka został osądzony i skazany na śmierć przez sędziego Mieczysława Widaja (pan sędzia zostawił za sobą cmentarz; był odpowiedzialny za skazanie na śmierć 106 żołnierzy podziemia niepodległościowego; wyroki wykonano...). Wyrok na Łupaszce wykonano 8 lutego 1951 roku.
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

Jacob Spahis
Posty: 2308
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Początkowa praca z młodym koniem

Post autor: Jacob Spahis » śr mar 17, 2010 12:22 pm

Kartka z kalendarza

17 marca 1809 roku, król Prus Fryderyk Wilhelm III wydał rozkaz przetopienia na monety polskich regaliów (klejnoty koronacyjne). Ostatecznie prusacy przetopili przynajmniej pięć koron w tym koronę Bolesława Chrobrego...

Tłem decyzji, była przegrana wojna z Napoleonem i pustki w kasie państwowej. Z dzisiejszego punktu widzenia skrajne barbarzyństwo kulturowe. Z punktu widzenia tamtych czasów... podobnie.
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

Jacob Spahis
Posty: 2308
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Kartka z kalendarza

Post autor: Jacob Spahis » czw mar 18, 2010 11:29 am

Kartka z kalendarza

18 marca 1241 roku miała miejsce bitwa pod Chmielnikiem, w trakcie I najazdu mongolskiego na Polskę. Atak na nasz kraj był w istocie dywersją i miał uniemożliwić udzielenie pomocy Węgrom, gdzie był skierowany atak główny. Nasi przeodkowie bitwę przegrali. Mongołowie przewyższali Polaków taktyką, ale również szybkością. Ich armia, pomimo swojej wielkości (około 25.000) przemieszczała się z zawrotną prędkością około 100 km dziennie.

Mongolowie byli znakomitymi jeźdźcami, ale także żołnierzami. Pierwszy najazd był poprzedzony mniejszymi, rozpoznawczymi atakami, a główna armia, była osłaniana nie tylko przez najazd na Polskę od strony północnej, ale i najazd na Austrię od południa. Węgry też były zresztą celem pośrednim do ataku na Bułgarię, a potem na Bizancjum.

Szybkość przemieszczania imponująca. Wyobraźcie sobie, że teraz trudne rajdy to 2x100 km w ciągu kolejnych dwóch dni. A mongołowie przebywali w zasadzie regularnie takie odległości. Fascynujące.
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

Jacob Spahis
Posty: 2308
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Początkowa praca z młodym koniem

Post autor: Jacob Spahis » pt mar 19, 2010 12:56 pm

Kartka z kalendarza

19 marca 1920 roku Józef Piłsudski został Pierwszym Marszałkiem Polski. Sam był słabym jeźdźcem, co oczywiste skoro skoro był piechurem, ale i tak w "pamięci jeździeckiej" pozostanie jako właściciel słynnej Kasztanki.

A sama Kasztanka urodziła się w 1909 lub 1910 roku, a padła 23 listopada 1927 roku o godzinie piątej rano. Po śmierci zdjęto z niej skórę i wypchano, a w 1935 roku postawiono w Muzeum w Belwederze. Resztę ciała pochowano w parku koszar 7 Pułku Ułanów. Na grobie Kasztanki położono głaz z napisem "Tu leży KASZTANKA, ulubiona klacz bojowa Marszałka Piłsudskiego".
Wypchana Kasztanka przetrwała okupację, ale nie przetrwała socjalizmu. Na polecenie marszałka Roli-żymierskiego została spalona.

Ps. Marszałek Michał Rola-Żymierski już przed wojną był generałem, ale 6 września 1927 roku został skazany na karę 5 lat pozbawienia wolności i degradację za nadużycia finansowe (był odpowiedzialny za zamówienie wadliwych masek przeciwgazowych).
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

Jacob Spahis
Posty: 2308
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Początkowa praca z młodym koniem

Post autor: Jacob Spahis » wt mar 30, 2010 11:07 am

Kartka z kalendarza

Dzisiaj sporo ciekawych rocznic:

30 marca 1432 roku urodził się Mehmet II Zdobywca. To on zdobył Konstantynopol (1453) i zamienił jego nazwę na Istambuł. Za jego panowania miała miejsce bitwa pod Warną, gdzie życie stracił nasz król Władysław III (zresztą czy to było za panowania Mehmeta II można mieć pewne wątpliwości, bo dowiedziawszy się o wyprawie polsko-wegierskiej, Mehmet wezwał swego ojca Murada, by na czas wyprawy objął władzę).

30 marca 1689 roku w Warszawie, ścięty został za ateizm, Kazimierz Łyszczyński...

30 marca 1912 zmarł Karol May. Mój Boże, kto nie czytał jego książek i choć przez chwilę nie był myślami na prerii :?: :!:

30 marca 1941 roku w Warszaiwe w wyniku obrażeń odniesionych podczas przesłuchania zmarł Jan Bytnar "Rudy", bohater książki "Kamienie na szaniec". Twardy chłopak. Jego historia jest raczej znana (Akcja pod arsenałem), więc nie będę powtarzał. Dodam tylko, że na mocy wyroku sądu podziemnego, jego oprawcy zostali skazani na karę śmierci, którą wykonano w maju 1943 roku. Tak przy okazji - Bór-Komorowski, dowódca AK, to był przedwojenny jeździec, uczestnik Olimpiady w Paryżu w 1924 roku.
Ostatnio zmieniony wt mar 30, 2010 12:52 pm przez Jacob Spahis, łącznie zmieniany 1 raz.
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

Jacob Spahis
Posty: 2308
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Kartka z kalendarza

Post autor: Jacob Spahis » śr mar 31, 2010 10:46 am

Skoro jest osobny wątek, to już bez tytułowego napisu w kolorach tęczy. :)

31 marca 1892 roku urodził się Stanisław Maczek, późniejszy dowódca pierwszej polskiej jednostki pancernej - 10 Brygady Kawalerii. Jednostka ta, składała się m.in. z 24 Pułku Ułanów i 10 Pułku Strzelców Konnych. Te pułki kawaleryjskie były w całości zmotoryzowane i ku rozpaczy oficerów kawalerii, pozbawione koni. Jednostka była znakomita, a w pierwszych dniach września, dzięki zręczności i odwadze żołnierzy, przez pewien czas powstrzymała natarcie całego XXII Korpusu Armijnego Wermachtu, zadając poważne straty (już w pierwszych dniach września brygada zniszczyła około 50 czołgów).

Pytanie dlaczego we wrześniu nie mieliśmy czołgów tylko konie. I sprawa jest prosta - brak pieniędzy. Mimo to systematycznie wojsko było dozbrajane o siły pancerne (powstała jeszcze brygada pancerno-motorowa, którą dowodził gen. Rowecki). Tragedii dodaje fakt, że polscy żołnierze pod względem wyszkolenia znacznie przewyższali Wermacht.

A sam Generał, dowodził później odtworzoną 10 Brygadą Kawalerii, na bazie której powstała 1 Dywizja Pancerna. Zmarł w 1994 w Edynburgu w wieku 102 lat.
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

Jacob Spahis
Posty: 2308
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Kartka z kalendarza

Post autor: Jacob Spahis » czw kwie 01, 2010 10:35 am

Pewnie nie wszyscy czytają, więc krótko o ostatnim numerze tygodnika POLITYKA. Na str. 86 jest wzruszające wspomnienie niedźwiedzia brunatnego o imieniu Wojtek, który w czasie II Wojny Światowej służył w armii gen Andersa (doskonały jeździec sportowy!) i w składzie 22 Kompanii Transportowej towarzyszył w walkach o Monte Cassino. Świetny artykuł - polecam :!:

A wracając do dat - 1 kwietnia 1919 roku powstało I Liceum Ogólnokształcące im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Przyznaję się tu do prywaty, bo sam jestem absolwentem tej szkoły (matura 1994), ale warte odnotowania jest to, że "Marcinka" kończył Zbigniew Kiedacz (matura 1928) - dowódca 15 Pułku Ułanów Poznańskich w czasie walk o Monte Cassino oraz uwaga, uwaga... Wojciech Mickunas (matura 1964). Dobrze piszę Panie Trenerze :?:

Naszą szkołę kończyło jeszcze wielu wybitnych Polaków jak choćby Jerzy Waldorff (matura 1928), Stefan Stuligrosz (matura 1946), Filip Bajon (matura 1965), Wojciech Kruk (matura 1964), Stanisław Barańczak (matura 1964), Wojciech Fibak (matura 1971) i wielu innych.

A jeszcze co do Zbigniewa Kiedacza, to godnym odnotowania jest to, że dzięki swojej brawurowej ucieczce z obozu sowieckiego (w 1939 dostał się do ich niewoli) uniknął losu kolegów, których NKWD rozstrzelało w Katyniu. Zginął we Włoszech, m.in. z powodu swojej brawury. Był twardym i wymagającym żołnierzem - od siebie i podkomendnych. Powstała nawet żurawiejka - "lepiej zdychać na dnie sracza, niźli służyć u Kiedacza".
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

Awatar użytkownika
Wojciech Mickunas
Administrator
Posty: 1147
Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:44 am
Lokalizacja: Baczyna
Kontakt:

Re: Kartka z kalendarza

Post autor: Wojciech Mickunas » czw kwie 01, 2010 1:11 pm

Szczerą prawdę piszesz Spahisie :) A dodam ,że za moich czasów Marcinek był jeszcze męskim LO . :) Okna naszej klasy były od strony starego ZOO , gdzie zwykle koło południa dało się słyszeć ryczenie głodnych lwów. Przewidując to zjawisko siedzący w tylnych ławkach rozpoczynali naśladowanie tych ryków . Kiedy nauczycielka od angielskiego , starsza , niedosłysząca już Pani o pseudonimie Emma pytała : co to za odgłosy ? padała odpowiedź : "Lwy ryczą Pani profesor , pora karmienia " .
Ciekawostka : dyrektorem szkoły za moich czasów był absolwent Grudziądza ! ( jak znajdę zdjęcie maturalne to sobie przypomnę nazwisko.)
Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, zamiast próbować zapanować nad kilkudziesięcioma dekagramami końskiego mózgu, koncentrują się wyłącznie na tym, żeby okiełznać 500kg jego mięsni!

Awatar użytkownika
Cejloniara
Posty: 1120
Rejestracja: śr paź 10, 2007 8:58 am
Lokalizacja: Mazury
Kontakt:

Re: Kartka z kalendarza

Post autor: Cejloniara » czw kwie 01, 2010 2:46 pm

Gdyby tak wziąć wszystkie wydarzenia tylko z jednej daty, to byłoby ich tyle, że uzbierałaby się pokaźna porcja historii. To jak zaczerpnąć w dłonie ziemi i spojrzeć policzyć ile jest w niej łez, krwi, potu, skrawków nie wysłanych listów i podartych kopert, prochów, plam, śladów zostawianych przez życie... historia to wielka naukach, jesli fakty potraktować jako materiał do przeżyć, wniosków, mysli, poglądów. Jestem, bo myślę... myślę, bo BYŁO.
Tak mnie jakoś...
Mówimy o sobie „miłośnicy koni”. Warto postarać się o to, by choć trochę Twój koń był Twoim miłośnikiem. To jest fair.

ODPOWIEDZ