Wędzidła (+ ogłowia bez wędzideł)

Zapraszamy do dyskusji
Awatar użytkownika
Magdalena Slusarczyk
Posty: 101
Rejestracja: śr lis 04, 2009 3:50 pm
Lokalizacja: Irlandia

Re: Wędzidła (+ ogłowia bez wędzideł)

Post autor: Magdalena Slusarczyk » czw lis 10, 2011 3:43 pm

(edit)
Ostatnio zmieniony pn lis 14, 2011 4:01 pm przez Magdalena Slusarczyk, łącznie zmieniany 1 raz.
..Od przyjaciół Boże strzeż,z wrogami sobie poradzę..

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Wędzidła (+ ogłowia bez wędzideł)

Post autor: Julia z Orla » czw lis 10, 2011 6:37 pm

Zanim Trener odpowie na Twoje pytanie - możesz napisać dlaczego uważasz, że Twój koń potrzebuje w ogóle wędzidła o takim działaniu?
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

Awatar użytkownika
Magdalena Slusarczyk
Posty: 101
Rejestracja: śr lis 04, 2009 3:50 pm
Lokalizacja: Irlandia

Re: Wędzidła (+ ogłowia bez wędzideł)

Post autor: Magdalena Slusarczyk » czw lis 10, 2011 6:44 pm

Bo wszystkie inne wyprobowalam i zadne nie pomoglo nam roziwazac problemu jakie nas dotyczy.wedzidlo wybralam wspolnie z moim trenerem.
..Od przyjaciół Boże strzeż,z wrogami sobie poradzę..

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Wędzidła (+ ogłowia bez wędzideł)

Post autor: Julia z Orla » czw lis 10, 2011 6:50 pm

A czy możesz napisać jakiej natury to jest problem?
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

Awatar użytkownika
Magdalena Slusarczyk
Posty: 101
Rejestracja: śr lis 04, 2009 3:50 pm
Lokalizacja: Irlandia

Re: Wędzidła (+ ogłowia bez wędzideł)

Post autor: Magdalena Slusarczyk » czw lis 10, 2011 6:59 pm

Moje pytanie dotyczy glownie wedzidla cheltenham gag.
NIe chce sie tutaj rozckliwiac na temat mojego konia ,zreszta juz gdzies kiedys w ktroryms watku pisalam o naszym problemie podczas skokow.
..Od przyjaciół Boże strzeż,z wrogami sobie poradzę..

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Wędzidła (+ ogłowia bez wędzideł)

Post autor: Julia z Orla » czw lis 10, 2011 7:17 pm

As you wish. Jeśli chodzi o samo wędzidło zatem - przy jednej wodzy za każdym zadziałaniem uruchamiany jest mechanizm dźwigni i nie da się użyć wędzidła w 'normalny' sposób. Przy dwóch wodzach ma się możliwość wyboru czy chce się użyć wędzidła czy dźwigni.
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

Mazazel

Re: Wędzidła (+ ogłowia bez wędzideł)

Post autor: Mazazel » czw lis 10, 2011 9:55 pm

Stwiedzil ,ze marnuje wedzidlo.
Moze kolega sie na koniach marnuje i na rower przesiasc powinien? Wedzidlo jest dla konia, nie kon dla wedzidla, coby 'sie nie marnowalo'!!!

Co do samego kielzna, opinia pani Hilary Vernon, specjalistki od kielzn, z jej artykulu*- zreszta b. pouczajacego, o rozmaitych kielznach w kontekscie problemow jezdzieckich:

'...the Cheltenham and Balding gags pinch the tongue and lower jaw, then as the cheek turns, the gag action lifts the corners of the lips painfully high. If the horse does not yield to that pressure, you can make him very uncomfortable and lessen his reaction to any signal.'

* Horse&Rider sierpien 2011, artykul 'A bit better', s. 98/101.

Awatar użytkownika
Wojciech Mickunas
Administrator
Posty: 1147
Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:44 am
Lokalizacja: Baczyna
Kontakt:

Re: Wędzidła (+ ogłowia bez wędzideł)

Post autor: Wojciech Mickunas » sob lis 12, 2011 1:44 pm

Zgadzam się z powyższą opinią .
A tak przy okazji , to cieszę się bardzo , że coraz częściej nie muszę sam odpowiadać na pytania ,bo robią to za mnie inni :) , których na tym forum jest coraz więcej :)
Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, zamiast próbować zapanować nad kilkudziesięcioma dekagramami końskiego mózgu, koncentrują się wyłącznie na tym, żeby okiełznać 500kg jego mięsni!

Awatar użytkownika
Marta Dziurkowska
początkujący
początkujący
Posty: 67
Rejestracja: pn gru 10, 2007 7:55 pm
Lokalizacja: Olesno/Wrocław
Kontakt:

Re: Wędzidła (+ ogłowia bez wędzideł)

Post autor: Marta Dziurkowska » śr lis 30, 2011 5:04 am

ja miałam okazję widzieć, co gag robi z pyskiem konia. gagi są powszechnie używane w polo. krew lecąca z pyska po kilku minutach jazdy i dziąsła tak "wytarte", że prawie widać kość żuchwy... :?
kąciki warg totalnie popękane- oczywiście stosują jakieś balsamy, żeby skóra była bardziej elastyczna...zamiast wyeliminować przyczynę. i tak, owszem, mają dwie pary wodzy...ale co z tego, skoro używają jednej ręki? konie robiące wszystko, żeby tylko pozbyć się "tego czegoś" z pyska po meczu... narzędzie tortur.
A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? - spytał Krzyś. - Co wtedy? - Nic wielkiego.- zapewnił go Puchatek. - Posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika.

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Wędzidła (+ ogłowia bez wędzideł)

Post autor: Julia z Orla » śr lis 30, 2011 7:24 am

Są tacy co prowadzą konia jedną ręką i mogliby mieć sześć par wodzy i munsztuk z półmetrowymi czankami i nadal nie zrobiliby koniowi krzywdy. A gag to tylko kolejny wynalazek mający szybko zatuszować problem, z którym jeździec i trener nie chcą sobie poradzić normalną drogą lub nie mogą sobie poradzić, bo nie wiedzą za bardzo jak. Jeśli koń porywa się na przeszkody albo nie jest wystarczająco zwrotny, gdy się od niego tego wymaga to można albo rozłożyć problem na czynniki pierwsze i pozwolić koniowi wyćwiczyć opanowanie/zwrotność lub można pójść na skróty i zastosować patent, który będzie wysyłał bodźce bólowe za każdym razem jak koń się zanadto rozpędzi lub wyjdzie za bardzo do przodu w zwrocie na zadzie.

Ja ogólnie odmawiam wsadzania moim koniom do pyska mechanizmów działających na zasadzie dźwigni. Może kiedyś przyjdzie czas na munsztuk, ale nie wiadomo kiedy to miałoby być w tym naszym ranczerskim trybie pracy, bez krów do zaganiania. Potrzebuję tylko działającego wędzidła, czyli takiego, na które koń odpowiada. Wędzidło nie ma być "łagodne", to kontakt ma taki być. Wszystkie te plastikowe, gumowe i o supergrubych ogniwach wynalazki mają za zadanie tylko nadrabiać za braki jeźdźca i dodatkowo uczą go mocniej działać ręką (kilka lat używałam wędzidła gumowego, na szczęście pies mi zjadł). A jak ktoś nie jest pewny swoich rąk to powinien jeździć w sidepullu, albo w ogłowiu a la Branderup - kawecanie o funkcji sidepulla połączonym z wędzidłem, które przy okazji uczy stosowania dwóch wodzy.
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

Awatar użytkownika
Magdalena Slusarczyk
Posty: 101
Rejestracja: śr lis 04, 2009 3:50 pm
Lokalizacja: Irlandia

Re: Wędzidła (+ ogłowia bez wędzideł)

Post autor: Magdalena Slusarczyk » czw gru 01, 2011 12:28 am

nie lubie sie nie zgadzac ,bo to z reguly wywoluje konflikt.
Jednak musze wrzucic swoje 3 gorsze.
Wszystkie patenty zostaly wymyslone ,zeby pomoc ludziom i ich koniom.
Nieodpowiednio uzyte moga wywolac wiecej szkody niz pozytku.
(ALe czy zle jezdzacy czlek nie dziala na podobnej zasadzie jak zle uzyty patent ?? )
Rozne rodzaje wedzidel takze zostaly w tym celu wymyslone..
I tak sobie mysle,ze cheltenham tez zostal wymyslony po to ,by pomoc tym ,ktrorzy probujac krok po kroku wszelakich metod , staneli w martwym punkcie.
Czy jest to ostre wedzidlo ?? Pewnie tak , jak wszystkie gagi.
Ale czy fakt ,ze ktos po nie siega znaczy od razu,ze szuka drogi na skroty ?? probuje zatuszowac problem
z którym jeździec i trener nie chcą sobie poradzić normalną drogą lub nie mogą sobie poradzić, bo nie wiedzą za bardzo jak.

Wedzidlo to dosyc powszechnie uzywane przez (!)profesjonalistow ,zaowdnikow jezdzacych zawodowo ( troche jak maslo maslane zabrzmialo ;-) ,trenerow ( Ernest Dillon) .
Wiem ,ze fajnie by bylo gdyby kazdy z nas mogl jezdzic sobie na sznurku czy kantarku.Jednak realia sa nieco inne. Nie kazdy kon ma 'oliwkowy pysk ' i czasem trzeba siegnac po wedzidla nieco inne.
..Od przyjaciół Boże strzeż,z wrogami sobie poradzę..

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Wędzidła (+ ogłowia bez wędzideł)

Post autor: Julia z Orla » czw gru 01, 2011 12:42 pm

Ja jestem raczej przeciwna jeżdżeniu na kantarku, za to jestem bardzo za tym, żeby jeździec, który ma problem z koniem docierał do sedna problemu i aplikował takie rozwiązanie, które na zawsze ten problem rozwikła. Oglądałam ostatnio taki ciekawy filmik, na którym pokazana była pacyfikacja kota za pomocą przyczepienia mu do skóry na karku klamerki. Świetna sprawa jak ma się kota pożeracza weterynarzy, ale jest to rozwiązanie tylko na chwilę, bo kot po zdjęciu tej klamerki nadal będzie nienawidził chodzić do doktora.

Profesjonaliści, którzy są dla mnie autorytetami nigdy by gagu nie zastosowali. Czasami zbyt dużo przypisujemy ludziom z tytułami. Anky van Grunsven i jej podobni wśród tego całego zła, które czynią zrobili nieświadomie coś dobrego - pokazali, że honory, medale, puchary nie świadczą wcale o tym, o czym powinny. Jest profesjonalizm i profesjonalizm. Trzeba niestety wykształcić sobie taki sensor, który pozwoli, że tak się patetycznie wyrażę, oddzielić ziarno od plew ;) Jeśli jakiś zawodowiec potrzebuje gagu, żeby uporać się ze swoim koniem, to ma jeszcze daleką drogę przed sobą do zostania dobrym jeźdźcem. Każdy z nas na tym forum zna przynajmniej jednego zawodowca, który owszem, potrafi konia nakłonić do różnych wyczynów, ale o sztuce jeździeckiej nie ma bladego pojęcia.

Magdo, mam nadzieję, że Cię tym zbyt głęboko nie dotknę, ale robisz coś typowego - usprawiedliwiasz się, pisząc "ale przecież oni też tak robią". Bądź mądrzejsza od wszystkich, schowaj gag do szafki i pomyśl zupełnie samodzielnie nad realnym rozwiązaniem prawdziwego problemu. To, że Ty nie jesteś jeszcze złotą medalistką i nie masz na koncie jakichś bardzo ważnych mistrzostw nie znaczy wcale, że nie możesz o niczym decydować. Możesz wszystko. A gag to tylko dźwignia, nic więcej.
cheltenham tez zostal wymyslony po to ,by pomoc tym ,ktrorzy probujac krok po kroku wszelakich metod , staneli w martwym punkcie.
Nie da się, próbując krok po kroku starych (historycznych wręcz) i sprawdzonych (przez wieki) metod stanąć w martwym punkcie. Gag został wymyślony dla niekompetentnych. Jeśli będziesz jeździć w dużych stajniach to zawsze będą otaczać Cię niekompetentni. Możesz być świetnym jeźdźcem, ale to wiąże się nieodzownie z byciem pod prąd ;) "Think outside the box" i nie daj się konformizmowi. Zacznij myśleć sama za siebie i swojego konia.
Nie kazdy kon ma 'oliwkowy pysk ' i czasem trzeba siegnac po wedzidla nieco inne.
Są wędzidła i są dźwignie. Wędzidło, jak już wspomniałam w poprzednim poście, ma działać. Jeśli koń na wędzidło nie reaguje to szukamy innego i tu się z Tobą w 100% zgadzam. Ale gag to nie jest narzędzie to komunikacji z koniem, do dialogu - to jest środek przymusu bezpośredniego. Coś między Tobą a Twoim koniem jest nie tak. Musisz koniecznie dowiedzieć się co. Odstaw trenera w kąt, nie patrz po innych ludziach i pomyśl sama co to może być.

Wiem, że podniosłam Ci adrenalinę, ale uwierz mi, że mocno trzymam kciuki, żeby Ci się wszystko udało.
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

Awatar użytkownika
Barbara Rzepiszczak
Posty: 86
Rejestracja: ndz wrz 04, 2011 8:12 pm

Re: Wędzidła (+ ogłowia bez wędzideł)

Post autor: Barbara Rzepiszczak » czw gru 01, 2011 8:44 pm

Oglądam na forach zdjęcia z różnych imprez, zawodów, skoków. Ten sam jeździec -raz startuje na jednym koniu na samym ogłowiu, a na innym koniu -juz ma patenty -ciasne nachrapniki, pelhamy, itp.Czyli: im trudniejszy koń -tym szybciej idzie się na skróty: patent i po problemie. Wygrywamy :lol:
Zasada jest prosta : jeżeli trzeba uzywać dodatkowych pomocy (patentów) -to znaczy, że coś z naszą wspólną komunikacją jest nie tak. I najczęściej nie jest to wina konia, tylko jeźdźca, przed którym koń się broni. Moze to być nawet wina wilczych zębów. Ale zakładanie coraz ostrzejszych wędzideł prowadzi do nikąd :cry:
Czasami trzeba "utrafić" w ogłowie i wędzidło, jakiego koń potrzebuje. Moja xxoo Wandalka, przez pół życia "walczyła" z każdym wędzidłem, jakie miała w pysku. I nagle -okazało się, że cudownie zareagowała na brak wędzidła. Spokojna, zrelaksowana, sterowna w każdych chodach (łącznie z "wesołymi" galopadami) i... szczęśliwa bez wędzidla :mrgreen:

Obrazek

Awatar użytkownika
Joanna Waś
Posty: 115
Rejestracja: pn wrz 05, 2011 7:53 pm
Lokalizacja: dolnośląskie
Kontakt:

Re: Wędzidła (+ ogłowia bez wędzideł)

Post autor: Joanna Waś » pt gru 02, 2011 12:46 am

rzepka parę postów wyżej pytałam o ogłowie dr. cook'a. Widziałam problem z wędzidłem u Malagala i go rozwiązałam. Zaczęłam od kantara sznurkowego, jednak muszki zmusiły mnie do zrobienia ostatecznie samoróbki cook'a ( przy sznurkowym nie mogłam założyć nauszników). Już od jakiegoś czasu nie siedziałam na nim w wędzidle. Potwierdzam - koń zrobił się bardziej wyluzowany. Gdy ma dobry dzień to chciałby tylko galopować i gdy wędzidle musiałam go ciągle pilnować, żeby nagle nie ruszył z kopyta ( bo widzi, że jest pod górkę :) ) tak teraz zupełnie nie mam tego problemu. Nie muszę go trzymać, a on nie ciągnie.
Niedawno wsiadła na niego znajoma i założyła mu wędziło i delikatnie mówiąc nieźle ją sponiewierał (kilka razy poniósł). Myślę, że dałam mu to czego potrzebował, a on za to odpłacił mi odpowiednio.

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Wędzidła (+ ogłowia bez wędzideł)

Post autor: Julia z Orla » pt gru 02, 2011 11:23 am

Dziewczyny, z całym szacunkiem, ale Wy też nie rozwiązałyście problemu, tylko zamieniłyście siekierkę na kijek ;) Dr Cook miał dobre intencje, ale jego ogłowie jest bardzo nieprecyzyjne. Z kolei na jazdę w kantarku sznurkowym jest moda - kantarek sznurkowy to nie jest ogłowie do jazdy. Siła mody jest wielka - o ile jest szansa na to, że przekonam Asię do zakupu sidepulla, o tyle przekonanie do tego Rzepki raczej mi się nie uda :D Nawet jak zacznę ją straszyć śmiercią. Więc od razu przeskoczę do wędzidła.

Jeśli zostało wykluczone, że koniowi w przyjęciu wędzidła przeszkadzają np. wilcze zęby, a wędzidło zostało dobrze dopasowane (wciąż serdecznie zapraszam do zrzutki na film o kiełznaniu - szczegóły w "Ogłoszeniach"), czyli nie jest ani za małe, ani za duże, ani za grube (grube wędzidła nie są wcale "łagodniejsze"), nie szczypie w kąciki warg, nie szczypie w język i nie ma żadnych udziwnień, to najpewniej koń po prostu boi się, że się nim zakrztusi i powoduje to dużo różnych dziwnych zachowań, jak wykładanie języka na bok, przekładanie języka nad wędzidłem, otwieranie buzi, wywijanie dolnej wargi, rzucanie głową, chowanie się za wędzidło, a przede wszystkim stres i napięcia w całym ciele. Jest niewiele patentów, które mają dobroczynne działanie, ale jest taki jeden, który pomaga koniowi przyzwyczaić się do obecności wędzidła w pysku bez reakcji obronnej na coś leżącego na języku. Wygląda to tak ---> http://www.jacksmfg.com/details.asp?product_id=551, przy czym krótkie paski przypina się do kółek wędzidła, a długi do naczółka. Można coś takiego z powodzeniem zrobić z dwóch kawałków sznurka. Krótkie paski unoszą wędzidło z języka i pozwalają koniowi na swobodne przesuwanie go pod nim. Jest duża szansa, że po kilku jazdach w takim patencie koń będzie pogodzony z obecnością wędzidła w pysku.
gdy w wędzidle musiałam go ciągle pilnować, żeby nagle nie ruszył z kopyta ( bo widzi, że jest pod górkę :) ) tak teraz zupełnie nie mam tego problemu. Nie muszę go trzymać, a on nie ciągnie.
Może bezwędzidłowa jazda wywarła na Ciebie większy wpływ niż na konia? ;) Kilka dni temu zabrałam mojego pełnolatka na przejażdżkę po lesie. I z jakiejś przyczyny zaczęło mu się (w stępie) śpieszyć pod górkę. Jechałam na długiej wodzy i nagle zorientowałam się, że zamiast być z koniem w tym lesie, to jestem myślami gdzie indziej i szukam rozwiązania pewnego problemu, który wcześniej tego samego dnia bardzo mnie przestraszył i zmartwił. No i nie skracając wodzy i nie dając koniowi żadnych sygnałów pomyślałam sobie: "ok, koniu, proszę Cię, zwolnij kroku" i koń westchnął i zaczął wdrapywać się pod górkę miarowymi krokami. Taki mamy na konie wpływ! Często sam fakt, że założyliśmy patent i mamy nad koniem jakiś rodzaj przewagi tak nas uspokaja, że relacje z koniem ulegają zmianie. Ludzie uważają, że czarna wodza czyni cuda, a tak naprawdę wszystko się zmienia, bo czują się na koniu pewniej i mogą dać mu więcej poczucia bezpieczeństwa. I być może Asiu, wyjęcie koniowi z pyska wędzidła sprawiło, że Twoje podejście stało się bardziej "wolnościowe" i dałaś koniowi do zrozumienia, że nadchodzą lepsze, "luźniejsze" czasy? ;) Samo wyjęcie koniowi wędzidła z pyska nie zmienia aż tak wiele, że koń przestaje nagle ponosić. Pomyśl nad tym - co tak naprawdę się zmieniło. I weź to co napisałam również za ostrzeżenie. Twój koń ma tendencje do ponoszenia i gwarantuję Ci, że nie jest to kwestia tego czy ma wędzidło w pysku czy nie.
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

ODPOWIEDZ