Smutna refleksja o fundamentach

Zapraszamy do dyskusji
Awatar użytkownika
karinaa
Posty: 42
Rejestracja: wt sie 05, 2008 1:00 am

Re: Smutna refleksja o fundamentach

Post autor: karinaa » ndz lut 15, 2009 8:29 pm

Myślę, że temat ogólnie o dosiadzie byłby na miejscu :)
Ja zawsze lubiłam i nadal lubię jak ktoś mnie nagra a potem na komputerze można sobie to obejrzeć w zwolnionym tempie. Widać wszystko klatka po klatce, czy wyszłam za wcześnie czy nie, czy nie ucieka mi łydka, czy oddałam wodzę, czy nie straciłam równowagi. Fajna sprawa - polecam! Ja zawsze miałam problem, że skakałam przed koniem i kiedyś ktoś mi podpowiedział żebym skoczyła z wodzą w jednym ręku a drugą trzymała przy zadzie konia - mi pomogło :]
No i zawsze ogromną radość sprawiały mi szeregi gimnastyczne z rękoma "na samolot" czy z kubkiem wody w ręku. Wtedy podświadomie nawet wiesz, że musisz skoczyć w jak najlepszej równowadze, bo jak ją stracisz na jednej przeszkodzie to cała reszta może się posypać :)
"Koń ma cztery nogi, a potknie się. "

branka
Posty: 2099
Rejestracja: pt gru 28, 2007 2:01 pm

Re: Smutna refleksja o fundamentach

Post autor: branka » ndz lut 15, 2009 9:06 pm

Jak się zrobi ciepło, to zacznę ćwiczyć skoki bez wodzy itp, szczególnie jak będę skakac na sznurku, bo wtedy można w czasie skoku robić z rękami co sie chce, a sznurek grzecznie zostawić(jeśli nie jest na tyle długi, że koń go może zachaczyc nogami). Ale to pierwsze ćwiczenie co Magda napisała chętnie zrobię już teraz.
Ja chyba za dużo myślę o dosiadzie czasem tak w ogóle. A to właśnie jest bardziej na zasadzie by to "czuć". Dzisiaj np w ogóle nie myślałam o dosiadzie, a skupiłam się na rozluźnieniu konia i wtedy jakos samej mi się nagle zaczęło super siedzieć, jakoś czułam że jestem prosta, ale bez napięć zbędnych, łydke miałam swobodną, kolano swobodne choc przylegało(mi sie zadko zdarza dobry dosiad bo od 3 lat jeżdże sama, a nigdy super jeźdzcem nie byłam:P) - no ale to tez jest właśnie kwestia konia - jak konik luźno sobie kłusuje czy galopuje, to nawet jak idzie energicznie, to się wstrząsów tak nie czuje i można wygodnie usiąść. Cieszę się, że jeżdżę bez wędzidła bo koń się właśnie rozluźnia. Choć i tak dzisiaj się spłoszyła czegoś i odruchowo ją pociągnęłam i od razu sie usztywniła, zrobiła zyrafą i zaczęła się spieszyć - potem musiałam 5 min ją uspokajać i upewniać ją, że jej nie pociągnę :oops:
Musze sie straaasznie pilnować z ręką pomimo jazdy bez wędziła(a to na czym jeżdżę jest delikatne, w dziale pogaduszki wkleiłam zdjęcie), bo zawsze jeździłam na mordce i teraz budujemy stopniowo zaufanie do ręki, wykorzystująć fakt że koń od pól roku nie chodził normalnie pod siodłem tylko na spacery lub na kantarze(i jednak bez wędziła jest dużo łatwiej o to, konia dużo chętniej podąża za moją reką, nie chowa się, nie napiera, nie robi żyrafy, poza incydentami, jak ze spłoszeniem). Jakby mi ktoś dał nawet 20tys zł teraz, to bym jej wędziła do mordki już nie włożyła!
I to mnie napawa optymizmem przed skokami - nawet jak troszke zostanę czy coś, to koń nie oberwie po zębach. Dla pewności tez pierwsze skoki po przerwie zrobię na sznurku by nie odginać jej na skoku jakby co, gdybym mocno z ciałem zostawała(bo jednak nawet jak nie mam wędzidła w tym ogłowiu, to ona reguje na namniejsze działanie moich rąk, choc w innym sposób niz na wędzidle, bo z większym spokojem i chęcią - więc nie chce tego psuć zostawaniem z ręką na skoku, co pewnie mi się będzie zdarzać :oops: ). I każę komuś ze stajni zrobić mały filmik i wam zaprezentuję :twisted:

Awatar użytkownika
tomekpawwaw
Posty: 380
Rejestracja: ndz sty 04, 2009 7:41 pm

Re: Smutna refleksja o fundamentach

Post autor: tomekpawwaw » ndz lut 15, 2009 10:30 pm

http://whitemare.neostrada.pl/konie/plusiak/p3639.jpg
http://www.wojtekst.nd.e-wro.pl/galeria ... y/roza.jpg
http://www.wojtekst.nd.e-wro.pl/konie_pliki/jab04.jpg
http://whitemare.neostrada.pl/konie/plusiak/01.jpg
Na przedstawionych zdjęciach widać dosiad "nieklasyczny"- z siedzeniem z tyłu siodła , łydką na popręgu , linia bioder wyraźnie w tył od linii pięt . Czy przeszkadza to koniom w ruchu , czy podstawieniu zadu , mogą forumowicze ocenić sami . Na zdjęciach 1,2 i 4 konie trzyletnie, na zdjęciu 4 koń czteroletni ,jedna z pierwszych jazd po wyźrebieniu
http://whitemare.neostrada.pl/konie/liberia/p2539.jpg
tu starszy koń

DuchowaPrzygoda

Re: Smutna refleksja o fundamentach

Post autor: DuchowaPrzygoda » pn lut 16, 2009 1:35 am

fajne jest to z ogniem....ja już też swoje przyzwyczajam.

Mogę już z wielką pochodnią wsiadać i jechać na kobyle w nocy. Ale klacz nie jest zebrana....tak luźno chodzi. Nie zbieram koni, bo tego nie umiem dobrze. I wolę nie eksperymentować.

Zrebol ognia się nie boi...tylko, że trzeba ją chronić przed pochodnią bo....chce ją jeść!!!

Natomiast z kobyła jest taki problem, że jak ja trzymam pochodnię to i podejdę do niej i wsiądę i pojadę /jest nauczona grzecznego stania przy wsiadaniu, przy puszczonych wodzach/....ale jeżeli pochodnie wstawię w śnieg na wybiegu i jestem z dala od tych pochodni to się wtedy boi. I nie wiem jak ja do ognia przyzwyczaić, tak, żeby bez mojej bliskiej obecności też się nie bała.

Guli
początkujący
początkujący
Posty: 1705
Rejestracja: śr lis 14, 2007 10:16 am
Lokalizacja: urokliwe świętokrzyskie :)

Re: Smutna refleksja o fundamentach

Post autor: Guli » pn lut 16, 2009 10:50 am

tomekpawwaw pisze:
Na przedstawionych zdjęciach widać dosiad "nieklasyczny"- z siedzeniem z tyłu siodła , łydką na popręgu , linia bioder wyraźnie w tył od linii pięt . Czy przeszkadza to koniom w ruchu , czy podstawieniu zadu , mogą forumowicze ocenić sami . Na zdjęciach 1,2 i 4 konie trzyletnie, na zdjęciu 4 koń czteroletni ,jedna z pierwszych jazd po wyźrebieniu
Ja mam zastrzeżenia do takiego dosiadu na młodych , 3-letnich koniach.
Zdecydowane zastrzeżenia.

I do prób ganaszowania tak młodego konia- też.
I do kłusowania w pełnym siadzie.
I do skoku .

Wszystkie dostępne źródła, dotyczące szkolenia młodych koni wyraźnie zalecają lekki dosiad, czy półsiad na młodych koniach.

Nawet w szlacheckiej Polsce w XVI wieku, konie dosiadano w wieku 4 lat.

A teraz jest sporo dostępnej literatury na temat wzrostu koni, ich fizycznego dojrzewania ( o psychicznym nie wspomnę).

I w jaki sposób można działać łydkami, skoro znajdują się tak nie na miejscu?

Rozumiem , że ja mając króciutkie nogi i większego konia mam z problem, mimo, że nie trzymam kolan prawie na kłąbie konia.
Ostatnio zmieniony pn lut 16, 2009 2:36 pm przez Guli, łącznie zmieniany 1 raz.
Mając na uwadze zachowanie dobrego klimatu i poziomu dyskusji „Guli” została usunięta z grona użytkowników forum hipologia.pl.

branka
Posty: 2099
Rejestracja: pt gru 28, 2007 2:01 pm

Re: Smutna refleksja o fundamentach

Post autor: branka » pn lut 16, 2009 2:35 pm

Co do półsiadu na młodych to podobno(nie mówię ze tak jest) nacisk na grzbiet jest większy w momencie stawania w strzemionach niz pełnego siadu, bo jest nierównomiernie rozłożony. Ale w z drugiej strony na młodych nie stoi sie w strzemionach tylko lekko odciąża grzbiet, więc wtedy wydaje mi sie, że jednak powinno być tak lepiej dla nich? Sama nie wiem.
Ale co do ganaszowania 3 latka tez jestem przeciwna - ale to tylko zdjecia, nie wiem jak tu ten koń jest jeżdżony, nie widać żadnego chamskiego uzyskiwania pozycji.
Ja jeżdżę teraz moją jakby była młodym koniem(czyli 4-5 latkiem, bo ja na 3 latki nie siadam, to jeszcze dzieci) i jeżdżę na długich luźnych wodzach, najwyżej zapraszając ją ręką do pozycji z długa szyją wyciagniętą w dół i przód, ale bardziej skupiałam się na rytmie, bo to podstawa przez nas nieopanowana:P Wodze nie są kompletnie luźne, ale baaardzo lekko napięte - jak troszke je skrócę to koń się podniesie, jak zrobię je całkiem luźne pójdzie jeszcze bardziej w dół. W sumie nie wiem czy tak się ksiązkowo jeździ młode konie, ale wydaje mi się to najlepszym sposobem na wypracowanie poruszania się w rytmie(oczywiście dużo po kołach ta jeżdżę i robię dużo przejść i zmian kierunków). Ganaszowanie jej teraz byłoby dla mnie bez sensu i nie lubię patrzeć na młode konie zganaszowane(tnz wiadomo, ze jak chodzi rozluźniony w dole to jak sie skróci delikatnie wodze to przyjdzie do góry i będzie zganaszowany, ale chodzi o to by to nie było celem i nie było robione na siłł), lub jeżdżone na mocnym kontakcie.

Ale to oczywiście nie dotyczy zdjęc, bo choć styl siedzenia mi sie nie podoba na żadnym ze zdjęć koń nie jest na siłę ganaszowany, a wodze są luźne lub na lekkim kontakcie. Ale z drugiej strony - czemu już 3 latki są intensywnie jeżdżone? Galop, jazda w pozycjach wymagających dla konia zwiększonego wysiłku(z zzaangażowanym zadem)? Przecież to jeszcze dzieci! :? W jakim stanie będą ich grzbiety i nogi za pare lat :evil:

Guli
początkujący
początkujący
Posty: 1705
Rejestracja: śr lis 14, 2007 10:16 am
Lokalizacja: urokliwe świętokrzyskie :)

Re: Smutna refleksja o fundamentach

Post autor: Guli » pn lut 16, 2009 2:41 pm

Ania Guzowska pisze:Co do półsiadu na młodych to podobno(nie mówię ze tak jest) nacisk na grzbiet jest większy w momencie stawania w strzemionach niz pełnego siadu, bo jest nierównomiernie rozłożony. Ale w z drugiej strony na młodych nie stoi sie w strzemionach tylko lekko odciąża grzbiet, więc wtedy wydaje mi sie, że jednak powinno być tak lepiej dla nich?

No właśnie- nie stoi się w strzemionach.
Skąd takie pomysły? :)

Stanie w strzemionach . to ćwiczenie dla jeźdźca i to na koniu, który porusza się miarowo, czyli nie na młodziku.
A i tak opiera się człowiek na kolanach- strzemiona to tylko ułatwienie!
Odciążenie grzbietu to troszkę inna sprawa.

I nie pisałam o chamskim ganaszowaniu, tylko próbie ganaszowania- dla mnie to zdjęcie nr 2.
Mając na uwadze zachowanie dobrego klimatu i poziomu dyskusji „Guli” została usunięta z grona użytkowników forum hipologia.pl.

branka
Posty: 2099
Rejestracja: pt gru 28, 2007 2:01 pm

Re: Smutna refleksja o fundamentach

Post autor: branka » pn lut 16, 2009 2:59 pm

Nie no tylko mówię, że stanie w strzemionach powoduje nacisk na grzbiet :) Możnaby więc odnieść wrażenie, że lekki półsiad też to powoduje - ale chyba tak nie jest. Tzn mam nadzieję, bo zawsze jak siadałam na młode konie to odciążałam lekko grzbiet im. Nawet na 4latkach u Dermotta w terenie jak kłusowaliśmy to tak, by siadać baaardzo lekko.
Trzeba by mieć taki pad elektroniczny, co jak sie jedzie na koniu, to pokazuje obciążenie na komputerze. I popróbować różnych dosiadów i zobaczyć kiedy sie najlepiej rozkłada ciężar i kiedy najmniejszy nacisk na grzbiet.

No na zdjeciu nr 2 gdyby to nie był 3- latek to ok, ale na 3 latku w ogóle nie powinno sie jeździć... A zacząć na 4latku najwcześniej juz przepracowanym z ziemii na tyle, by można było na początku jeździc na luźnych wodzach. Dlatego jak ja bym miała młodego konia to bym zaczęła jeździć na 5 latku, bo z 4-latkiem bym rok pracowała z ziemii :) Na zawody młodych koni bym sie nie załapała wtedy - no ale po co mi takie zawody ;)

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Smutna refleksja o fundamentach

Post autor: Julia z Orla » pn lut 16, 2009 5:20 pm

Taki siad w jakim jeździć się powinno młode konie nazywa się remontowym, nie jest półsiadem, tylko dosiadem odciążającym. Swoją drogą - półsiad nie polega na staniu w strzemionach.

Co do jazdy na trzylatkach - kiedyś wydawało mi się to normalne i właściwe, teraz uważam, że trenować powinno się zaczynać konie 5cio letnie i starsze, po kilkumiesięcznej pracy z ziemi i lekkiej pracy z siodła, polegającej jedynie na gimnastyce i ustawianiu na pomoce. Za to uważam za właściwe krótkie nawroty pracy w ustawieniu już u młodych koni (wplatane w pracę nad rozluźnieniem) i szybką naukę przenoszenia ciężaru na tył za pomocą cofania, huśtawki, itd. Praca w ustawieniu jest zdrowsza dla konia niż praca w rozwleczeniu i pomaga koniowi łatwiej znaleźć równowagę pod jeźdźcem. No i nie demonizujmy zganaszowania - jest złe zganaszowanie (wymuszone ręką albo patentami, bez zebrania) i dobre zganaszowanie (wynikające z zebrania).

Ja zauważyłam niestety, że u mnie w stajni wszystkie młodziaki chodzą tylko i wyłącznie w wymuszonym ustawieniu - od pierwszej minuty treningu, do ostatniej. Myślę, że to wynika z kompleksów ich jeźdźców (bo co będzie, jak ich ktoś zobaczy na nie zganaszowanym koniu?! :shock: ). Smutne, bo dostają baty i kopy za zrzutki tyłem, a zrzucają dlatego, że nie otwierają zadu nad przeszkodą, bo maja spięte, nierozluźnione grzbiety. Nie mogą się pięknie i wydajnie poruszać, bo cały czas są trzymane w garści. Ale dopóki na tych batach doskoczą do P to wszystko fajnie, a kogo tam obchodzi, że koń jako 10latek będzie wrak.
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

branka
Posty: 2099
Rejestracja: pt gru 28, 2007 2:01 pm

Re: Smutna refleksja o fundamentach

Post autor: branka » pn lut 16, 2009 5:23 pm

arabiatta pisze:Taki siad w jakim jeździć się powinno młode konie nazywa się remontowym, nie jest półsiadem, tylko dosiadem odciążającym. Swoją drogą - półsiad nie polega na staniu w strzemionach
Hej, ja wiem o tym. Tylko napisałam ze jak ktos stoi w strzemionach to jest to bardzo neiwygodne dla konia, więc może każdy siad w którym nie siedzi sie normalnie w siodle jest niewygodny. Ale nie wiem czy tak jest, tylko tak słyszalam.

Guli
początkujący
początkujący
Posty: 1705
Rejestracja: śr lis 14, 2007 10:16 am
Lokalizacja: urokliwe świętokrzyskie :)

Re: Smutna refleksja o fundamentach

Post autor: Guli » pn lut 16, 2009 5:27 pm

arabiatta pisze: Praca w ustawieniu jest zdrowsza dla konia niż praca w rozwleczeniu i pomaga koniowi łatwiej znaleźć równowagę pod jeźdźcem. No i nie demonizujmy zganaszowania - jest złe zganaszowanie (wymuszone ręką albo patentami, bez zebrania) i dobre zganaszowanie (wynikające z zebrania).
ja tylko przypomne, ze piszemy o 3-latakach.

O jakim zebraniu może byc mowa u młodziaków???



Takie konie to powinny chodzic w rozluźnieniu , a nie byc zbierane.

A droga do zebrania nie trwa 3 miesiące , chocby nie wiem jak zdolny był koń.
Mając na uwadze zachowanie dobrego klimatu i poziomu dyskusji „Guli” została usunięta z grona użytkowników forum hipologia.pl.

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Smutna refleksja o fundamentach

Post autor: Julia z Orla » pn lut 16, 2009 5:36 pm

O kurde, a ja czasami sobie robię takie ćwiczenie, że stoję w strzemionach np. dwa okrążenia ujeżdżalni - muszę sprawdzić jaka koń ma wtedy minę :oops: W sumie jakby było bardzo niewygodne to by się mnie pozbył chyba (tzn. mam nadzieję ;) )

I sorry Ania, tak ogólnie rzuciłam to o półsiadzie, a wyszło, że do ciebie. Wiem, że dobrze wiesz co to półsiad :)

A skąd ty Magda tyle wiesz o pracy z młodymi końmi? Zajeżdżałaś chociaż ćwierć jakiegoś konia? Wiesz jaka różnica jest między pracą w zebraniu a praca w ustawieniu? Miałam nie reagować na twoje posty, ale ty wszystko wiesz najlepiej, i wszędzie musisz wtrącić swoje trzy grosze, a ile lat ty jeździsz w ogóle konno? 4?
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

Awatar użytkownika
karinaa
Posty: 42
Rejestracja: wt sie 05, 2008 1:00 am

Re: Smutna refleksja o fundamentach

Post autor: karinaa » pn lut 16, 2009 6:58 pm

Ja zgadzam się z arabiattą. Mam czasem wrażenie Magdo, że piszesz byle by coś napisać i narobić zamieszania, tak jak to było ze skokami, których temat totalnie zignorowałaś i wzięłaś się za komentowanie jak jeździć 3 latki- choć i tu pewnie jak i w skokach zaraz napiszesz, że nie miałaś większego doświadczenia. W Niemczech są już konkursy dla 3 latków, nie ma tam specjalnie trudnych elementów, ale jednak- chodzą. Nie piszę tego żeby pokazać że się z tym zgadzam, bo nie byłam przy treningu tych koni, ale z relacji znajomej, która pracowała w jednej ze stajni za naszą zachodnią granicą wynikało, że wcale się im krzywda nie dzieje, ba! są to dobre konie sportowe i mają szansę pokazania swojego potencjału. Na zdjęciach Tomka widać 3 latka, który jak dla mnie wygląda trochę jakby miał domieszki konika polskiego ale mogę się mylić. Trochę mnie to zastanawia bo myślałam, że to rasa dość późno dojrzewająca. A! i jeszcze z tego co widzę to chyba ma owijki elastyczne bez żadnych podkładek! choć mogę się mylić. Nie chcę oceniać samego jeżdżenia go, ja bym robiła to inaczej, ale konia nie widziałam, jazdy nie widziałam, konie nie badałam więc nie komentuję.

Młode konie, z tego co ja wiem i jak ja robiłam, trzeba jeździć w niskim ustawieniu- jak to się mawia :P "nisko i okrągło" żeby wyrabiały sobie mięśnie grzbietu, żeby były potem gotowe do większego przeniesienia na zad i wtedy się je trochę "podnosi". Ustawienie głowy przy odpowiednim treningu i zaangażowaniu zadu przyjdzie samo.
"Koń ma cztery nogi, a potknie się. "

DuchowaPrzygoda

Re: Smutna refleksja o fundamentach

Post autor: DuchowaPrzygoda » pn lut 16, 2009 8:18 pm

karinaa pisze:Ja zgadzam się z arabiattą. Mam czasem wrażenie Magdo, że piszesz byle by coś napisać i narobić zamieszania

tylko , że z takiego inteligentnego zamieszania piszą się Wam dziewczyny całkiem fajne posty! :D
Gdyby wszyscy byli tacy jak ja to...pousypialibyśmy na forum :lol:

Co do zbierania koni 3 letnich to nawet nie wyobrażam sobie tego w wypadku koni rekreacyjnych, bo nie wiem jak jest w sporcie...może one muszą? Brrr

Mam uraz do zbierania i sama tego nie robię,nie potrafiąc robić tego dobrze.
Natomiast jak dawałam czasami swoje konie do jazdy to młode dziewczyny rzeczywiście maja na tym punkcie jakąś manie chyba.....bo nie koncentrowały się na samej przyjemności z jazdy i na "czuciu" konia tylko właśnie na zbieraniu. Konie otwierały pysk niezadowolone , próbowały wyrywać wodze. A mimo to żadna z nich nie reagowała na ten krzyk konia!!!

Myślę, że aby zbierać konia to trzeba naprawdę mieć ogromne doświadczenie i liczyć się z uczuciami konia. Nie wolno się z tym śpieszyć.

I jestem pewna, że mniejszą krzywdę zrobimy koniowi jeżdżąc na takim nawet rozwleczonym niż zganaszowanym aż do bólu!!!!

branka
Posty: 2099
Rejestracja: pt gru 28, 2007 2:01 pm

Re: Smutna refleksja o fundamentach

Post autor: branka » pn lut 16, 2009 8:25 pm

A tak sobie myślę własnie o ustawieniu(tak mnie naszło na myślenie :D) - jakimkolwiek czy to niskim czy wysokim - jednak zawsze jest jakoś wymuszone. Ja to nazywam proszeniem konia o przybranie jakiejś postawy, no ale jednak są tu jakies siły nawet jeśli tak minimalne, ze mogłyby spowodować przyjęcie postawy równie dobrze, jak gdybysmy zamiast wodzy mieli nitki. No bo jak się wsiądzie na konia, który nigdy nie pracował z ziemii, to on bedzie chodził odgięty do góry - tak biegają konie w naturze sobie też. Nie przyjmie pozycni głową w dół i przód i z zaangażowanym zadem sam z siebie, jak pewnych rzeczy mu sie wcześniej nie pokaże i nie wypracuje treningiem, by był do tego przygotowany fizycznie.
Dlatego - tym bardziej nie powinno sie jeździć na zbyt młodym koniu. Bo może nie byc gotowy psychicznie na to i fizycznie. By być w stanie nosić jeźdzca w jakiejś postawie, pomimo że jest rozluźniony, koń potrzebuje mieć 5-6 lat i być solidnie przygotowany do tego z ziemii.
Dla mnie zganaszować można poprzez systematyczny, długoterminowy trening(oczywiście ten trening tez się moze różnić znacząco), albo robiąc to ciagnąć na chama czy zapinając krótko wypinacze. W obu przypadkach się to różni metodą, ale mimo wszystko w pierwszym też będą jakies siły i presja, będą wymogi, choć jak ktos jest mądrym jeźdzcem to będą i nagrody(przede wsztskim nagrody...), akceptacja, osiągniecie harmonii, itd. Ale każde szkolenie, poza totalnie pozytywnym jak kliker, będzie posługiwac się w jakimś stopniu presją. A nawet w klikerze do pewnych elementów trzeba przygotowania odpowiedniego.
Dlatego jestem stanowczo na "nie" dla fundowania tego młodym koniom! To tak jak zbyt dużo presji w szkole czy biegi długodystansowe dla dzieci w przedszkolu.

PS To była taka refleksja, nie żaden zarzut do nikogo, bo myślę że nie mamy tu jeźdzców typu "mój koń ma 3 lata wsiąde i go zganaszuję i heja" ;)

ODPOWIEDZ