Początki, czyli szkolenie 'zielonych'

Zapraszamy do dyskusji
Awatar użytkownika
Dagmara Matuszak
Administrator
Posty: 726
Rejestracja: pt paź 12, 2007 12:52 am
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Początki, czyli szkolenie 'zielonych'

Post autor: Dagmara Matuszak » śr paź 27, 2010 1:11 pm

Jeśli macie taką możliwość, na kursy w dużych ośrodkach wybierajcie się poza sezonem - wydaje mi się, że wtedy najwięcej można zyskać. Konie w sezonie wakacyjnym pracują naprawdę ciężko, nie zawsze mają możliwość pełnego fizycznego i psychicznego relaksu, co jednak rzutuje na jakość nauczania. (To na podstawie doświadczeń własnych ze stażu w Lewadzie, czyli "od kuchni" ;)).
They're dangerous at both ends and crafty in the middle.

Awatar użytkownika
Katarzyna Suchecka
Posty: 176
Rejestracja: wt gru 08, 2009 6:36 pm
Lokalizacja: leszno/londyn
Kontakt:

Re: Początki, czyli szkolenie 'zielonych'

Post autor: Katarzyna Suchecka » śr paź 27, 2010 8:02 pm

Masz racje konie naprawdę pracują dużo tak samo jak instruktorzy.
A jest możliwość wybrania się na taki obóz poza sezonem bo szczerze to nawet nie pamiętam czy jest taka opcja.
....ogromny wilk, jedno z trójki dzieci, jakie Loki miał z olbrzymką Angerbodą.

Fenrir-wilk zerwie łańcuchy i połknie słońce.
http://www.suchecka.com
https://www.facebook.com/KatarzynaSucheckaPhotography

agrestis
Posty: 6
Rejestracja: pt paź 22, 2010 10:59 am

Re: Początki, czyli szkolenie 'zielonych'

Post autor: agrestis » wt lis 02, 2010 9:21 pm

Dagmara Matuszak pisze: (To na podstawie doświadczeń własnych ze stażu w Lewadzie, czyli "od kuchni" ;)).
ooo byłaś na tym stażu! Proszę napisz coś o nim, bo na forum Lewady ludzie jakoś mało się udzielają i nie odpisują na posty:P
Będę tam aplikować, ale wolałabym jednak nie decydować się w ciemno. Powiedz na jakim jeździeckim poziomie jesteś, bo nie wiem czy się nie skompromituję jak zaprezentuję w Lewadzie szkółkowy poziom...:/ wiesz o co chodzi?
Jeśli chodzi o mnie to studiuję zootechnikę, czytam dużo o koniach i jeździectwie- teoretycznie wiem dużo, ale nie mam doświadczenia przy pracy z końmi, bo jeżdżę krótko ok. 2 lata z częstotliwością raz na tydzień. W stajni tylko pomagam przy tej brudnej robocie, ale na dzień dzisiejszy nie mam innej wizji swojej przyszłości jak praca związana z końmi.
Kasa mnie tylko ogranicza, dlatego szukam takich możliwości jak staż w Lewadzie- mogę robić za 5 murzynów, byle mi się zwróciło w umiejętnościach, wiedzy i doświadczeniu:P:)
Powiedz szczerze czy staż w Lewadzie jest dla takich jak ja?

Awatar użytkownika
Dagmara Matuszak
Administrator
Posty: 726
Rejestracja: pt paź 12, 2007 12:52 am
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Początki, czyli szkolenie 'zielonych'

Post autor: Dagmara Matuszak » śr lis 03, 2010 1:20 am

agrestis pisze:
Dagmara Matuszak pisze: (To na podstawie doświadczeń własnych ze stażu w Lewadzie, czyli "od kuchni" ;)).
ooo byłaś na tym stażu! Proszę napisz coś o nim, bo na forum Lewady ludzie jakoś mało się udzielają i nie odpisują na posty:P
Będę tam aplikować, ale wolałabym jednak nie decydować się w ciemno. Powiedz na jakim jeździeckim poziomie jesteś, bo nie wiem czy się nie skompromituję jak zaprezentuję w Lewadzie szkółkowy poziom...:/ wiesz o co chodzi?
Jeśli chodzi o mnie to studiuję zootechnikę, czytam dużo o koniach i jeździectwie- teoretycznie wiem dużo, ale nie mam doświadczenia przy pracy z końmi, bo jeżdżę krótko ok. 2 lata z częstotliwością raz na tydzień. W stajni tylko pomagam przy tej brudnej robocie, ale na dzień dzisiejszy nie mam innej wizji swojej przyszłości jak praca związana z końmi.
Kasa mnie tylko ogranicza, dlatego szukam takich możliwości jak staż w Lewadzie- mogę robić za 5 murzynów, byle mi się zwróciło w umiejętnościach, wiedzy i doświadczeniu:P:)
Powiedz szczerze czy staż w Lewadzie jest dla takich jak ja?
Nie wiem, czy moje doświadczenia Ci się na coś zdadzą, bo to już 7 lat temu... Jeśli jednak nie zmieniło się tam bardzo wiele, to co do stażu obowiązuje ta sama zasada - jeśli chcesz coś wynieść z niego jeździecko, to idź na staż poza sezonem wakacyjnym. w sezonie jeździło się b. mało, bo konie cały czas pracują. Poziomem się nie martw - stażyści się uczą. Ja miałam przyjemność korzystać z wiedzy dwóch b. fajnych instruktorek (nie pracują już w Lewadzie) i mimo tego, że nie jeździliśmy za często, to jednak sporo na tym skorzystałam. Bardzo dużo nauczyłam się także jeśli chodzi właśnie o codzienną pracę z końmi i "obsługę naziemną". Gdybym miała w skrócie podsumować mój staż - dużo roboty, wiele się nauczyłam, straciłam pewne złudzenia...
They're dangerous at both ends and crafty in the middle.

agrestis
Posty: 6
Rejestracja: pt paź 22, 2010 10:59 am

Re: Początki, czyli szkolenie 'zielonych'

Post autor: agrestis » czw lis 04, 2010 6:08 pm

Dagmara Matuszak pisze: dużo roboty, wiele się nauczyłam, straciłam pewne złudzenia...
Chyba wiem o czym mówisz:) dlatego podchodzę do pomysłu ze stażem zachowawczo. Właściwie to chodzi mi o ustalenie czy w Lewadzie faktycznie wszystkiego mnie nauczą, bo nie chciałbym robić tam tylko za pomocnika od prostych rzeczy, których na pewno nie spartolę. Już raz się w coś takiego wpakowałam, ale nie zamierzam się zrażać:)

Nora Borodziej
Posty: 119
Rejestracja: czw sie 06, 2009 9:29 pm

Re: Początki, czyli szkolenie 'zielonych'

Post autor: Nora Borodziej » pt lis 05, 2010 1:28 am

Dawno mnie tu nie było.
Dagmaro - pracowała tam wtedy już Justyna? Bardzo dobrze wspominam z nią jazdy.

Agrestis - lewadę wspominam mieszanie, na pewno dużo mi dały jazdy tam, za to co do trenigów sportowców mam zastrzeżenia. ale nie odradzam, doświadczenie, to doświadczenie, a koni się tam raczej nie krzywdzi (wychodzą nawet na padoki, chyba nie wszystkie, ale wiele z nich)

Awatar użytkownika
Bartosz Marchwica
Posty: 478
Rejestracja: wt gru 08, 2009 12:41 pm
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Początki, czyli szkolenie 'zielonych'

Post autor: Bartosz Marchwica » pt lis 05, 2010 8:59 am

Nora Borodziej pisze:wychodzą nawet na padoki, chyba nie wszystkie, ale wiele z nich
Kiedy czytam takie opinie cisną mi się na usta słowa niepubliczne...
Kto wstawia konie do takich stajni???

contra hippico bono :cry:
Im więcej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.

Awatar użytkownika
Dorota Hałaburda
Posty: 257
Rejestracja: czw lip 29, 2010 9:27 pm
Lokalizacja: Skwierzyna/Lubuskie
Kontakt:

Re: Początki, czyli szkolenie 'zielonych'

Post autor: Dorota Hałaburda » pt lis 05, 2010 10:45 am

Znam osoby które startują na swoich rumakach, wygrywają....a bidule całymi dniami w boksie stoją a ich wyjście to w siodle na trening.
pensjonat kosztuje ok 1000 zł...
Nie jestem Idealna, ale idealnie sobie z Tym radzę:)

Awatar użytkownika
Dagmara Matuszak
Administrator
Posty: 726
Rejestracja: pt paź 12, 2007 12:52 am
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Początki, czyli szkolenie 'zielonych'

Post autor: Dagmara Matuszak » pt lis 05, 2010 5:40 pm

Nora Borodziej pisze:Dawno mnie tu nie było.
Dagmaro - pracowała tam wtedy już Justyna? Bardzo dobrze wspominam z nią jazdy.
Tak, była niejako zwierzchnikiem żuczków-stażystów ;)

Nora Borodziej pisze:Agrestis - lewadę wspominam mieszanie, na pewno dużo mi dały jazdy tam, za to co do trenigów sportowców mam zastrzeżenia. ale nie odradzam, doświadczenie, to doświadczenie, a koni się tam raczej nie krzywdzi (wychodzą nawet na padoki, chyba nie wszystkie, ale wiele z nich)
Jeśli czegoś nie mieszam, to padokowanie koni ze sportowej zaczęło się jakiś rok czy dwa przed moim stażem, z inicjatywy Izy Lipski (to z kolei moja "instruktorka marzeń" ;)) i Gosi Morsztyn. Z kolei konie szkółkowe miały wtedy do dyspozycji jeden stosunkowo nieduży padok i trzeba było się trochę namęczyć, żeby każdy wyszedł przynajmniej na trochę na powietrze. Koordynację utrudniał fakt, że nie wszystkie się wzajemnie tolerowały :). Smutne jest to, że robiłyśmy to głównie z własnej inicjatywy i wiem, że jakimś stażystom, którzy przyszli po nas, już się tak nie chciało i biedaki kiblowały w boksach. :(
Bartel pisze: Kiedy czytam takie opinie cisną mi się na usta słowa niepubliczne...
Kto wstawia konie do takich stajni???

contra hippico bono :cry:
Niestety, z moich smutnych obserwacji wynika, że takie stajnie mają się doskonale.
Kurde, w Krakowie jest co najmniej 5 ośrodków jeździeckich, gdzie konie stoją w stanowiskach! :evil:
agrestis pisze:
Dagmara Matuszak pisze: dużo roboty, wiele się nauczyłam, straciłam pewne złudzenia...
Chyba wiem o czym mówisz:) dlatego podchodzę do pomysłu ze stażem zachowawczo. Właściwie to chodzi mi o ustalenie czy w Lewadzie faktycznie wszystkiego mnie nauczą, bo nie chciałbym robić tam tylko za pomocnika od prostych rzeczy, których na pewno nie spartolę. Już raz się w coś takiego wpakowałam, ale nie zamierzam się zrażać:)
no stażyści są w sumie głównie od prostych rzeczy ;) nasz przykładowy dzień wyglądał tak:

7:00 karmienie + odprawa
8:00 konie sportowe na karuzelę, ogiery na spacer
9:00 śniadanie
od 10 jazdy obozowiczów, do nas należało pilnowanie porządku, pomoc dzieciakom, wydawanie sprzętu z siodlarni, sprawdzenie poprawności siodłania itd (aspektem, który najbardziej zapadł mi w pamięć, były dyskusje z nastolatkami przechodzącymi okres "burzy i naporu", które nie umiały np. za nic pojąć, że siodła po zdjęciu z konia nie zostawia się na trawniku :P), no i gimnastyka z padokowaniem rekreantów i emerytów. Dodatkowo klasyczne zajęcia "stażowe" typu sprzątanie kup na terenie ośrodka czy mycie trybun :D, że o nie kończącym się zamiataniu stajni nie wspomnę.
13:00 karmienie, obiad
od ok. 14:00 powtórka z rozrywki plus opieka nad przydzielonymi końmi (ja na przykład zajmowałam się m. in. kucem po operacji oka, z którym trzeba było chodzić na spacery; inne trzeba było czyścić, brać na trawę itp; )
19:00 karmienie, kolacja
od 20 do 22-23 zajmowałyśmy się leczeniem strzałek...

do tego różne nieregularne zadania dla stażysty ;) asystowanie przy zabiegach weterynaryjnych, pomoc na zawodach itp itd. Karmienie kotów :)

na jazdę, jak widać, wiele czasu nie zostawało...
They're dangerous at both ends and crafty in the middle.

agrestis
Posty: 6
Rejestracja: pt paź 22, 2010 10:59 am

Re: Początki, czyli szkolenie 'zielonych'

Post autor: agrestis » śr cze 08, 2011 4:02 pm

Odświeżam wątek 'szkolenie zielonych', czyli ponawiam pytanie o ośrodek/osobę gdzie można i warto się wybrać by intensywniej UCZYĆ SIĘ jazdy konnej. Odpadają oferty typu obozy jeździeckie, bo jestem na to za duża:) Dodam, że nie jestem zbytnio zaawansowana, jeżdżę 2 lata w stajni rekreacyjnej (czyli pewnie nie umiem nic;/) i nie mam konia. Znacie takie miejsca?

rozbrykany kucyk
początkujący
początkujący
Posty: 118
Rejestracja: ndz lip 18, 2010 7:48 pm
Lokalizacja: śląsk

Re: Początki, czyli szkolenie 'zielonych'

Post autor: rozbrykany kucyk » wt cze 28, 2011 8:50 pm

o! to ja się podłączę pod temat :mrgreen:
na następne wakacje chciałabym wybrać się w bieszczady, w końmi w tle :D niestety mój poziom jeździecki jest zerowy :) co najważniejsze: nie szukam samej jazdy konnej i szybkiej nauki, raczej samo przebywanie z końmi, praca z nimi, a nie na nich ;p
słyszałam o "skręcie" (wiem że to nie bieszczady, ważne żeby były konie ), ale boję się że będą chcieli uczyć mnie tam skoków i galopu po tygodniu, a to odpada. poza tym stara już jestem, do młodzieży nie pasuję...
missing my unicorn....

ZIELONY LISTEK-jestem początkujaca ;p proszę o wyrozumiałość

Awatar użytkownika
Roxy
Posty: 179
Rejestracja: pt mar 25, 2011 10:52 pm
Lokalizacja: Zabrze

Re: Początki, czyli szkolenie 'zielonych'

Post autor: Roxy » wt cze 28, 2011 10:09 pm

Dwa lata temu(albo i trzy...) byłam w Bieszczadach - właśnie pod kątem koni, a dokładnie w Strzebowiskach. Nocleg na miejscu, pod oknem od razu stajnia :D Piękny teren, ogromne pagórkowate padoki. Konie niesamowicie ułożone.
Ja akurat jeździłam na kilkugodzinne rajdziki, ale zdarzyły mi się też tereny w towarzystwie osoby całkowicie początkującej, która była bardzo zadowolona :)
Widziałam, że można było też na miejscu, bez wyjazdu w teren lekko się podszkolić.
Ogólnie na plus.

Mogę jakąś fotkę poszukać.. :P
Konie mówią... po prostu słuchaj..
krreska.photoblog.pl ;)

Kam
Posty: 22
Rejestracja: ndz kwie 12, 2009 4:56 pm

Re: Początki, czyli szkolenie 'zielonych'

Post autor: Kam » śr cze 29, 2011 6:20 am

o, a w którym ośrodku byłaś? bo w Strzebowiskach są chyba dwie stajnie?
a fotek jakichś poszukaj... :)

Awatar użytkownika
Roxy
Posty: 179
Rejestracja: pt mar 25, 2011 10:52 pm
Lokalizacja: Zabrze

Re: Początki, czyli szkolenie 'zielonych'

Post autor: Roxy » śr cze 29, 2011 9:27 am

Konie mówią... po prostu słuchaj..
krreska.photoblog.pl ;)

Kam
Posty: 22
Rejestracja: ndz kwie 12, 2009 4:56 pm

Re: Początki, czyli szkolenie 'zielonych'

Post autor: Kam » śr cze 29, 2011 8:09 pm

dziękuję :)

ODPOWIEDZ