Rajdy - turystyczne i wyczynowe

Zapraszamy do dyskusji
Tania
Posty: 266
Rejestracja: pt lis 09, 2007 1:16 pm

Post autor: Tania » czw lut 14, 2008 10:40 am

Owijki to chyba najzwyczajniej - żeby się koń nie pokopał?
Jak grube skarpety.

Awatar użytkownika
Gaga
Posty: 1127
Rejestracja: wt lis 06, 2007 8:58 am
Lokalizacja: NW

Post autor: Gaga » czw lut 14, 2008 11:10 am

Magdo, możesz mi pokazać, gdzie widzisz cokolwiek o owijkach??
Po raz kolejny podkreślam, że rozmawiamy o OCHRANIACZACH i rajdach długodystansowych (patrz temat). Rajd = spory wysiłek dla konia - porównywalny do innych dyscyplin jeździeckich, nie ma to wiele wspólnego ze spacerem na koniu po łące...

Badań chwilowo wynaleźć nie mogę - zablokowali dostęp do wygrzebanego kiedyś serwisu dla wetów (nowozelandzki...) :-( mozę uda się tam wejśc "od kuchni" ;-)

Taniu - owijka trzyma ścięgna w linii, podczas ostrzejszego skrętu jest mniejsza szansa na skręcenie, naderwanie - Coś jak hm... lekkie adidasy :-) przy czym twarde ochraniacze możnaby porównać do butów rekingowych, czy długich adidasów :-) (prawie, bo staw skokowy u koni standardowo chroniony nie jest)
Niebo nie może być niebem, jeśli nie ma tam konia, który by mnie przywitał

Awatar użytkownika
sepet
Posty: 95
Rejestracja: wt sty 29, 2008 4:31 pm
Lokalizacja: Bolęcin
Kontakt:

Post autor: sepet » czw lut 14, 2008 3:12 pm

Odnoszę wrażenie, że troszeczkę bijemy pianę. Jestem zgodny z twierdzeniem, że nie należy nienaturalnym traktowaniem "uczłowieczać" konia i uszczęśliwiać go na siłę całą masą rozmaitych rekwizytów, które każemy mu na sobie nosić tylko dlatego, że fajnie wyglądają.
Natomiast w określonych sytuacjach które odbiegają od warunków spotykanych przez konia w naturalnym środowisku trzeba go dodatkowo zabezpieczyć. Koń w naturze dość rzadko albo raczej wcale nie skacze przeszkód takich, jak podczas zawodów, nie musi z ciężarem 100 kg na grzbiecie wędrować 80 czy 100 km jednego dnia i do tego po twardym podłożu. Tak więc - jak zresztą we wszystkim - konieczny jest umiar i rozsądek. Priorytetem powinno być dobro konia a nie nasze subiektywne odczucie czy widzimisię.
Mikołaj Rey

DuchowaPrzygoda

Re: Rajdy - turystyczne i wyczynowe

Post autor: DuchowaPrzygoda » ndz sie 17, 2008 9:41 am

mam pytanie: :D

czy pęknięcia kopyt ogólnie kopyt mocnych , nieduże, ale jednak widoczne rysy pionowe /te pęknięcia właśnie/ są bezwzględnym przeciwwskazaniem do treningu rajdowego. Chodzi mi o profesjonalne, wyczynowe treningi????I zaraz potem start na najkrótszym dystansie.

Awatar użytkownika
sepet
Posty: 95
Rejestracja: wt sty 29, 2008 4:31 pm
Lokalizacja: Bolęcin
Kontakt:

Re: Rajdy - turystyczne i wyczynowe

Post autor: sepet » ndz sie 17, 2008 10:42 pm

Jeżeli kopyta są ogólnie mocne i zdrowe, to wówczas najczęściej takie pęknięcia są raczej powierzchowne i nie zagrażają zdrowiu konia. Natomiast na pewno raczej powinny być wskazaniem do okucia takiego konia, w uzasadnionych wypadkach także do zabezpieczenia pęknięć przed pogłębianiem się - najczęściej wykonuje się poprzeczne nacięcia na szczycie pęknięcia, aby szczelina nie posuwała się wyżej. Celowe jest też zastosowanie podków z dwoma kapturkami bocznymi.
Tak więc reasumując - przy współpracy z dobrym podkuwaczem możesz bez obaw trenować, raczej bez szczególnych ograniczeń. Oczywiście trzeba obserwować kopyta i pielęgnować je odpowiednio. Natłuszczanie smarem czy olejem do kopyt uelastyczni tkankę rogową kopyta, zaś dodatek do paszy z biotyną poprawi przyrost i jakość rogu kopytowego.
Mikołaj Rey

Awatar użytkownika
Asia Cieślik
Posty: 270
Rejestracja: śr paź 10, 2007 9:25 am
Lokalizacja: Tychy, śląsk

Re: Rajdy - turystyczne i wyczynowe

Post autor: Asia Cieślik » pn sie 18, 2008 2:01 pm

Bo ja oczywiście z wielką ochotą nauczę moją konię naturalnego zebrania i będę na niej jeździć 3 razy w tygodniu, po 15 minut. Ale jeśli bardziej na zdrowe wyjdzie jej nauka naturalnego rajdowania, to cóż, powiem sorry Winnetou...
To jak to jest z tymi rajdami i innymi sportami? Co zdrowsze dla konia? Które konie są w lepszej kondycji (psychicznej i fizycznej)?
tarisa

Awatar użytkownika
sepet
Posty: 95
Rejestracja: wt sty 29, 2008 4:31 pm
Lokalizacja: Bolęcin
Kontakt:

Re: Rajdy - turystyczne i wyczynowe

Post autor: sepet » pn sie 18, 2008 2:23 pm

Naturalną potrzebą każdego konia jest ruch, a nic nie zastąpi tego ruchu w naturalnym, urozmaiconym terenie. Dlatego uważam, że rajdy, obojętne czy sportowe, czy turystyczne, czy czysto rekreacyjne wyjazdy do lasu są najzdrowszą i najbardziej naturalną formą treningu i zapewnienia potrzeby ruchu dla konia. Nawiasem mówiąc, w terenie można znakomicie uczyć konia wszystkich elementów ujeżdżenia oraz skoków. Kto powiedział, że ciągów, zmiany nogi czy innych elementów można tylko uczyć na hali czy czworoboku? Wręcz przeciwnie, konie które uczą się tego w naturalnym otoczeniu są potem bardziej rozluźnione, mniej wrażliwe na bodźce otoczenia i o wiele chętniej współpracują. Uważam, że największym błędem jest pozbawić konia możliwości ruchu w naturalnym, otwartym terenie w imię rzekomej przewagi szkolenia w "sterylnych" warunkach hali.
Nikt, kto naprawdę lubi i rozumie końską psychikę do tego nie dopuści.
Mikołaj Rey

Awatar użytkownika
Asia Cieślik
Posty: 270
Rejestracja: śr paź 10, 2007 9:25 am
Lokalizacja: Tychy, śląsk

Re: Rajdy - turystyczne i wyczynowe

Post autor: Asia Cieślik » pn sie 18, 2008 2:48 pm

Czyli najlepiej dla konia byłoby żebym teraz zaczęła zgłębiać wiedzę "rajdowców"? Jeśli tak to zaraz biorę się do roboty! :wink: Pewnie nie zrezygnuję z elementów ujeżdżenia, bo to mnie naprawdę "kręci", ale może sposób jazdy i myślenia warto by w stronę rajdów popchnąć?
tarisa

DuchowaPrzygoda

Re: Rajdy - turystyczne i wyczynowe

Post autor: DuchowaPrzygoda » pn sie 18, 2008 6:43 pm

Sepet serdecznie dziękuję!!!!!!!! :D :D
Fajnie, że znowu można poczytać Ciebie na forum.

Mamy bardzo podobne poglądy, też uważam, że konikowi milej jest pracować w naturalnym terenie. Zresztą ja całe życie byłam "terenowa", jakoś tak mi najbardziej pasowało.
Z kolei podziwiam ujeżdżeniowców...na zasadzie, że zazdrości się innym tego czego samemu się nie ma. W tym wypadku ...nie potrafi. :(
Ale już pozostanę przy swoich ukochanych terenach.....

Awatar użytkownika
Cejloniara
Posty: 1120
Rejestracja: śr paź 10, 2007 8:58 am
Lokalizacja: Mazury
Kontakt:

Re: Rajdy - turystyczne i wyczynowe

Post autor: Cejloniara » wt sie 19, 2008 2:22 pm

Moim zdaniem wszystko jest dobre, co się umie dobrze wykorzystać. Dla konia najzdrowasza jest mądrość jeźdźca. Tereny są super i trudno bez nich wyobrazić sobie efektywne szkolenie, ale jazda na padoku czy hali w niektórych sytuacjach zwyczajnie ułatwia zadanie. Szczególnie gdy mamy do czynienia z koniem wrażliwym i delikatnym i takim samym jeźdźcem. Stawianie pracy manezowej i terenowej na dwóch końcach wagi jest zupełnie bez sensu. To są elementy wzajemnie się uzupełniające i to tylko od potrzeb konia i jeźdźca zależy, które akurat są lepsze.
Mówimy o sobie „miłośnicy koni”. Warto postarać się o to, by choć trochę Twój koń był Twoim miłośnikiem. To jest fair.

Awatar użytkownika
sepet
Posty: 95
Rejestracja: wt sty 29, 2008 4:31 pm
Lokalizacja: Bolęcin
Kontakt:

Re: Rajdy - turystyczne i wyczynowe

Post autor: sepet » wt sie 19, 2008 3:42 pm

W pełni się zgadzam, Cejloniara. Problem który poruszyłem dotyczy tylko ekstremalnych "przegięć", tzn. nie mogę zrozumieć osób, które w imię swoich pomysłów całkowicie pozbawiają konia możliwości ruchu w otwartym terenie, ograniczając jego przestrzeń życiową do boksu i hali. Sam trenuję na ujeżdżalni otwartej oraz na hali i nie uważam, by było w tym coś złego. Ale też nie wyobrażam sobie, bym miał nie uzupełniać tego treningiem w terenie. Jak zwykle - wszędzie potrzebny jest umiar i rozsądek :)
Mikołaj Rey

Awatar użytkownika
Ailusia
Posty: 826
Rejestracja: czw paź 11, 2007 12:03 am
Kontakt:

Re: Rajdy - turystyczne i wyczynowe

Post autor: Ailusia » wt sie 19, 2008 8:45 pm

tarisa pisze:To jak to jest z tymi rajdami i innymi sportami? Co zdrowsze dla konia? Które konie są w lepszej kondycji (psychicznej i fizycznej)?
Chyba nie ma jakiejś wielkiej opozycji, jeśli pewne idee są wspólne. Mi się marzy teren, w którym konia mogłaby być luzem. Strasznie zazdroszczę tym, którzy mają taką możliwość :) i widzę chociażby na przykładzie Roksy, że przynosi to bardzo dobre efekty. ;) Ale na razie nie mam takiej możliwości, więc zadowalamy się ujeżdżalnią. Za to konia ma do dyspozycji dosyć duży teren po którym ze stadem się szwenda, więc w pewnym stopniu nadrabia.
U mnie kryta ujeżdżalnia odpada - od razu dostaję w niej alergii na sierść koni i na kurz. Tak było w jednej stajni w której moja konia przebywała i miałam wielką nadzieję że alergii nie będzie, bo ściany były z przewiewnego materiału, w zasadzie prawie ich nie było ;) ale jednak nie pomogło.
Ogólnie nigdy mi nie brakowało terenów, bo zawsze jeździłam w "miastowych" stajniach, gdzie często nie było nawet takiej opcji. Tereny i rajdy były wyłącznie wakacyjną atrakcją, w zasadzie dosyć egzotyczną ;)
Ale nie wiem, czy któreś konie miały lepiej. Te które pamiętam, raczej były w dobrej kondycji fizycznej, w końcu pracowały pod ludźmi, a czasami też w jakimś sporcie się udzielały. Raczej nie były tak wygimnastykowane jak moja konia, która potrafi prawie zawiązać się w supełek ;) i raczej nie sądzę, żeby tak bardzo lubiły swoje ćwiczenia, jak ona 8) ale ogólnie chyba były zadowolone... na pewno konie, które były "profesorami", najlepiej wyszkolone, były w najlepszej kondycji psychicznej, bo wszyscy je zawsze podziwiali :D no i najczęściej je nagradzali. Oraz pewne rzeczy wybaczali. Więc chyba raczej to zależy jednak od tak zwanego "traktowania"...
W terenie chyba łatwiej o lepszą kondycję fizyczną, tak myślę. Za to trudniej uczyć nowych rzeczy - w końcu dużo rozproszeń. W naszym przypadku raczej by tak wyglądało. No i wytrzymałość łatwiej by było trenować w terenie, a siłę raczej na ujeżdżalni... tak sobie podejrzewam ;)
"After all is said and done, more is said than done." Posadź drzewo!

Awatar użytkownika
Asia Cieślik
Posty: 270
Rejestracja: śr paź 10, 2007 9:25 am
Lokalizacja: Tychy, śląsk

Re: Rajdy - turystyczne i wyczynowe

Post autor: Asia Cieślik » śr sie 20, 2008 8:23 pm

A ja lubię się pytać o skrajności 8) Bo zawsze coś ciekawego się dowiem.
Tak się zastanawiałam głównie nad jazdą w terenie. I gdyby faktycznie to byłaby jedyna dobra opcja dla konia (albo ta najlepsza) to często mógłby być problem. Np u nas jest dużo lasów, ale znowu drogi nie są najlepsze. Mam konie okute na 4 nogi to znajdę jakieś odcinki na kłusa, ale na galop już mało. W dodatku są żmije i trochę bym się bała wjechać pomiędzy drzewa, jeśli nie ma tam ścieżki. Albo w Irlandii na Connemarze, tam gdzie byłam to jeździliśmy tylko na drogę asfaltową na stępa i kłusa, bo nie było gdzie jeździć. A w takim wypadku to chyba wolałabym tylko stępować, albo wogóle nie jeździć po drodze (samochody).
W terenie (takim urozmaiconym) chyba równowagę koń sam lepiej łapie i się jej uczy oraz odważniejszy się staje i "świeższy".

Zna ktoś metody trenigu koni rajdowych?
Ja tylko słyszałam, że w pobliskim klubie gdzie jeżdżą głównie rajdy jest np tak: 10 min stępa, 10 min kłusa i 10 min galopu (takie z tempem). Wszystko na maneżu. Taki trening mi się nie podoba.
Może wy coś lepszego słyszeliście?
U mnie kryta ujeżdżalnia odpada - od razu dostaję w niej alergii na sierść koni i na kurz.
Nie jestem sama z alergią! :lol:
tarisa

Awatar użytkownika
Myszata
Posty: 18
Rejestracja: pt paź 05, 2007 8:44 am
Kontakt:

Re: Rajdy - turystyczne i wyczynowe

Post autor: Myszata » śr sie 20, 2008 10:21 pm

sepet:
Nawiasem mówiąc, w terenie można znakomicie uczyć konia wszystkich elementów ujeżdżenia oraz skoków. Kto powiedział, że ciągów, zmiany nogi czy innych elementów można tylko uczyć na hali czy czworoboku? Wręcz przeciwnie, konie które uczą się tego w naturalnym otoczeniu są potem bardziej rozluźnione, mniej wrażliwe na bodźce otoczenia i o wiele chętniej współpracują. Uważam, że największym błędem jest pozbawić konia możliwości ruchu w naturalnym, otwartym terenie w imię rzekomej przewagi szkolenia w "sterylnych" warunkach hali.
Zgadzam się w zupełności, ale nie zawsze ma się taką możliwość, ja praktycznie przez całe 2 lata terenowałam ze swoją, mam full lasu nic tylko jeździć... niestety nie mam żadnej polany czy kawałka wykarczowanego lasu (bez pniaków) także te 2 lata jeżdżenia po prostych z koniem jednostronnym jeszcze pogorszyło sprawę "naturalnej" równowagi...

We wcześniejszych postach było wspomniane pocenie się, kurcze ja to czytałam i przyznam że to prawda, tzn że koń może się pocić fizycznie lub emocjonalnie. Zaobserwowałam na swojej :P Jak znajdę linka do tego to zamieszczę.

O metodach treningowych jest dużo na stronce endurance.pl
Właściwie wiedzę teoretyczną rajdową zgłębiałam stamtąd. Niedawno kupiłam też książke Ewy Szarskiej "Konne rajdy długodystansowe" - zaczynam czytać.

A co do ochraniaczy mam zamiar jakieś kupić na tylne nogi podobne do tych czerwonych, ale z WW. Te drugie ochraniacze co na focie (strychulce), mam i co mogę powiedzieć: obcierać nie odtarły, ale piasek pod nie włazi ;/ na rajdy raczej odpadną, bo piasek w końcu może zrobić swoje...
Ogólnie jestem za używaniem ochraniaczy kiedy są naprawde potrzebne jak koń ma wady budowy, przy lonżowaniu, przy zajeżdżaniu i jeździe na koniach młodych itd.
Moja ma postawę krowią na nogach więc ochrany na tyl tylko kupię + kalosze na tył, bo słyszę jak puka kopytem o kopyto...
"Nie ważna jest metoda, narzędzia czy technika, najważniejsze jest podejście!"

Awatar użytkownika
Dagmara Matuszak
Administrator
Posty: 726
Rejestracja: pt paź 12, 2007 12:52 am
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Rajdy - turystyczne i wyczynowe

Post autor: Dagmara Matuszak » czw sie 21, 2008 8:36 am

tarisa pisze: Zna ktoś metody trenigu koni rajdowych?
Ja tylko słyszałam, że w pobliskim klubie gdzie jeżdżą głównie rajdy jest np tak: 10 min stępa, 10 min kłusa i 10 min galopu (takie z tempem). Wszystko na maneżu. Taki trening mi się nie podoba.
Może wy coś lepszego słyszeliście?
-teren
-górki
-ok. 30 km dziennie, kilka dni przed zawodami połowę trasy (czyli ok. 80 km)
-z reguły z naciskiem na kłus albo na galop - raczej nie w równych proporcjach. na przykład ok. 40-50 min. wolnego galopu (tak ze średnią 15 km/h), dużo stępa. albo dużo szybkiego kłusa i dużo stępa.
-kilka wjazdów wolnym kłusem (z naciskiem na wolny)

jazd maneżowych nie było, bo nie było maneżu :). dodam, że konie to nie były świeżynki, tylko zawodowcy ;), więc nie jest to trening na początek. nawet nie wiem, czy ma on jakiś sens, ale w naszym wypadku się sprawdzał ;).
They're dangerous at both ends and crafty in the middle.

ODPOWIEDZ