Rajdy - turystyczne i wyczynowe

Zapraszamy do dyskusji
Tania
Posty: 266
Rejestracja: pt lis 09, 2007 1:16 pm

Post autor: Tania » śr lut 13, 2008 8:45 am

Bardzo dziękuję i chętnie poczytam.

Awatar użytkownika
Gaga
Posty: 1127
Rejestracja: wt lis 06, 2007 8:58 am
Lokalizacja: NW

Post autor: Gaga » śr lut 13, 2008 8:55 am

sepet pisze: Dobre są pełne ochraniacze z miękkiego neoprenu lub podobnego tworzywa, zapinane na rzepy.
Sepet masz na myśli ochraniacze takiego typu:
Obrazek
czy takie (Kavalkade Softy):
Obrazek
Na marginesie: używałam obu typów na mini - rajdach (jeden - trzy dni), drugie były lepsze, bo szybciej schły. Żadne nie obtarły...
Niebo nie może być niebem, jeśli nie ma tam konia, który by mnie przywitał

Awatar użytkownika
sepet
Posty: 95
Rejestracja: wt sty 29, 2008 4:31 pm
Lokalizacja: Bolęcin
Kontakt:

Post autor: sepet » śr lut 13, 2008 10:49 am

Raczej te czerwone z górnego zdjęcia. Sam takich używam i są znakomite. Nadają się też zresztą doskonale do WKKW.
Mikołaj Rey

Tania
Posty: 266
Rejestracja: pt lis 09, 2007 1:16 pm

Post autor: Tania » śr lut 13, 2008 12:49 pm

Tylko się ze mnie nie śmiejcie.
Czy na rajd koń musi mieć ochraniacze czy powinien czy jak kto chce?
Żebyśmy nie wyszli na kompletnych amatorów ale z drugiej strony konia co ochraniaczy nie nosi nie poobcierali bez sensu.

Awatar użytkownika
Gaga
Posty: 1127
Rejestracja: wt lis 06, 2007 8:58 am
Lokalizacja: NW

Post autor: Gaga » śr lut 13, 2008 1:18 pm

Taniu - koń nie musi mieć ochraniaczy, ani w rajdach, ani w żadnej innej dyscyplinie :-) (w skokach czy WKKW też nie musi, chociaż moim zdaniem powinien).
Jeśli teren mocno zróżnicowany - wiele zjazdów i podjazdów, podłoże różne - od kopnego po twarde - warto przemyśleć prewencyjne zaopatrzenie czworonoga w ochornę nóg, jeśli natomiast teren stosunkowo łatwy, a koń chodzi na codzień z gołymi nogami bezkontuzyjnie - nie ma konieczności :-)

Całkiem moim zdaniem - warto chronić końskie nogi przed mikrokontuzjami. Lekkie naciagnięcia, puknięcia podkową/kopytem, niewidoczne "gołym okiem" z czasem potrafią się kompensować. Fakt - koń luzem też może sobie krzywdę zrobić, a na pastwisku ochraniacze, to wg mnie przesada... - ale pod siodłem to i obciążenie i równowaga inna.

I na marginesie - ochraniacze ze zdjęć nigdy mi żadnego konia nie obtarły. Ze z 1 zdjęcia aktualnie służą Cejlonowi - zatem Cejlonary trzeba pytać jak tam koniskowe nogi :-)
Niebo nie może być niebem, jeśli nie ma tam konia, który by mnie przywitał

Tania
Posty: 266
Rejestracja: pt lis 09, 2007 1:16 pm

Post autor: Tania » śr lut 13, 2008 1:21 pm

Czyli tak jak normalnie.Dzięki.To dobrze myślałam. :lol:

Awatar użytkownika
sepet
Posty: 95
Rejestracja: wt sty 29, 2008 4:31 pm
Lokalizacja: Bolęcin
Kontakt:

Post autor: sepet » śr lut 13, 2008 2:10 pm

Oczywiście, że ochraniacze nie są niezbędne, osobliwie czerwonego koloru :) Ale warto jednak zabezpieczyć końskie nogi, bo lepiej zapobiegać niż... leczyć. Ponadto częstą przyczyną urazów jest strychowanie się. Bywa, że normalnie koń wcale sie nie strychuje, ale w warunkach rajdu, przy długotrwałym wysiłku zaczyna ze zmęczenia nieco się strychować. Wówczas ochrona jest bardzo potrzebna.
Mikołaj Rey

Awatar użytkownika
Ola Wewiórska
Posty: 301
Rejestracja: wt sty 29, 2008 5:52 pm
Lokalizacja: Bytom
Kontakt:

Post autor: Ola Wewiórska » śr lut 13, 2008 8:55 pm

Ostatnimi czasy w rajdach nie uczesticzę, a jak juz to dośc rzadko ale zdarzają mi sie wypady w dłuższe tereny- tak po 2-3 godziny- i mojej koninie zakładam wtedy wysokie, neoprenowe ochraniacze, podobne do tych czerwonych ze zdjęcia. Byłysmy zadowolone z rezultatów. Pozyczałam też takie ochraniace koledze, który czasem startuje w rajdach i po pierwszym "razie" w pozyczonych postanowił kupić własne gdy tylko uzbiera odpowiednie fundusze :) Jeśli są dobrze dobrane, nie obetra a dobrze zabezpiecza konia przed niektórymi urazami i dodatkowo ustabilizuja noge an zróżnicowanym , czesto trudnym podłożu. jestem zwolennikiem tego by zapobiegac a nie leczyć - oczywiście ni emówie o ubraniu konia we wszelkiego rodzaju ochraniacze od stóp do głów ale prawdą jest,ze bez zdrowych nóg "nie ma konia".

Awatar użytkownika
Nirwana
Posty: 33
Rejestracja: czw sty 10, 2008 10:50 pm
Lokalizacja: Puszcza Białowieska
Kontakt:

Post autor: Nirwana » śr lut 13, 2008 11:33 pm

Sumka, jak działa to stabilizowanie nogi przez ochraniacze na zróżnicowanym podłożu?

Awatar użytkownika
Gaga
Posty: 1127
Rejestracja: wt lis 06, 2007 8:58 am
Lokalizacja: NW

Post autor: Gaga » czw lut 14, 2008 8:33 am

Podłączę się pod wypowiedź Sumki...
Ochraniacze śródręcza - bez względu na rodzaj - trzymają końskie ścięgna w jednej linii, oraz chronią końskie nogi przed uderzeniem czy to kopytem, czy podkową, czy kamieniem/patykiem w lesie. Zapobiega to naciągnięciom, skręceniom i zerwaniom ścięgien, oraz wszelkiej maści stłuczeniom nóg w tej okolicy.
Co ma do tego zróżnicowane podłoże? Na każdym podłożu koń inaczej się porusza - wystarczy sprawdzić na sobie - inaczej idziemy po plaży na suchym, kopnym piasku, inaczej nad samą wodą na "twadrym" jeszcze inaczej metr od brzegu, gdzie nogi się zapadają ,ale inaczej niż na piasku suchym... Do każdej z tych sytuacji musimy się przez kilka chwil przyzwyczajać - podświadomie zmieniać równowagę (i postawę) ciała, co wbrew pozorom bardzo męczy. Częsta zmiana podłoża męczy tym bardziej - a co za tym idzie zaczynamy (koń również) iść mniej uważnie z czasem wręcz "ciągnąc" nogi za sobą... to znów prowadzic może do wszelkiej maści mniejszych i większych kontuzji, o których wspominałam wyżej...
Niebo nie może być niebem, jeśli nie ma tam konia, który by mnie przywitał

Guli
początkujący
początkujący
Posty: 1705
Rejestracja: śr lis 14, 2007 10:16 am
Lokalizacja: urokliwe świętokrzyskie :)

Post autor: Guli » czw lut 14, 2008 9:48 am

Gaga pisze:wystarczy sprawdzić na sobie ...
No właśnie .

Mnie ciągle zastanawia, czemu zdrowi ludzie, tak przecież mądrzy, nie chodzą cały czas w ochraniaczach na nogach .

Ja tez proponuję założyc sobie owijki na nasz aparat ruchowy, czyli nogi, usztywnic kolana , zaburzając krążenie krwi i biegać.
Była juz dyskusja na ten temat i ciągle pada hasło: bo trzeba zapobiegać mikrourazom.

Jeszcze w długotrwałe rajdy na róznym podłożu: woda, błoto , piach i przy takim wysiłku grzanie nóg .

A przecież nogi po takim wysiłku chłodzi się, a nie grzeje

To ja pytam
Czy znane są wyniki badań przeprowadzone na zdrowych koniach , z których jedne biegają w ochraniaczach, owijkach , a druga grupa bez nich?

Oczywiście,o ile badań tych nie sposnorują producenci takiego sprzętu.

Ja zaczynam mieć wrażenie, że owijki oczywiście w kolorze czapraka niedługo staną się obowiązkowym wyposażeniem każdego konia.

Łącznie z maszynką do strzyżenia , derkami w pasujących kolorach i co tam jeszcze producenci wymyślą.

Niedługo zaczniemy łamać rzepy ogonowe, czy przycinać uszy.

I tak zastanawiam się, jak te konie przetrwały miliony lat bez owijek :shock:


Kiedyś koń był podstawowym środkiem lokomocji, służył jako poczta.

Nikt mnie nie przekona, że o konie wtedy nie dbano
Mając na uwadze zachowanie dobrego klimatu i poziomu dyskusji „Guli” została usunięta z grona użytkowników forum hipologia.pl.

Awatar użytkownika
Gaga
Posty: 1127
Rejestracja: wt lis 06, 2007 8:58 am
Lokalizacja: NW

Post autor: Gaga » czw lut 14, 2008 10:07 am

Ludzie niejednokrotnie stosują ochraniacze. Przykładem mogą być długie, zakrywajace (i trzymające) kostkę buty trekkingowe do... poruszania się po zmiennym i zdradliwym podłożu (w górach na przykład), wszelkie rodzaje podeszw sportowych tłumiących dragania, rękawiczki różnej maści, dłuugo by wymieniać.
Magdo nie myl końskiego śródręcza z ludzką łydką - końskiej łydki się nie chroni, chroni się nieumięśnone ścięgna "dłoni" i "stopy" - dokładnie tak, jak u ludzi - zdrowych ludzi. Chodzisz po górach na boso zupełnie?? :shock:
I tak - znane są wyniki badań przeprowadzanych na zdrowych koniach, postaram się wyszperać je w sieci. Nawet Trener wspominał, że warto zapobiegać mikrourazom...

Hm zdrowi ludzie jeżdżą w kaskach i kamizelkach - po co , skoro są zdrowi??

Kolejna sprawa - nie myl owijek z ochraniaczami... w tym temacie rozmawiamy o ochraniaczach nie koniecznie pod kolor czapraka.

Konie "służące jako poczta" po pierwsze nieczęsto dożywały wieku mocno - dojżałego. Po drugie były chronione - nie widziałaś nigdy ochraniaczy plecionych ze słomy? :shock: Trener z pewnościatakie widział (skoro i ja je pamiętam...) z braku innych - takie właśnie się wykorzystywało... równeiz100 lat temu...
chyba, że swoją wiedzę opierasz na "kowbojskich filmach z Clintem Estwoodem" ;-) tam rzeczywiście konie ze stajni wychodziły galopem i galopowały 3 doby non stop i nic ;-)
Niebo nie może być niebem, jeśli nie ma tam konia, który by mnie przywitał

Awatar użytkownika
Ola Wewiórska
Posty: 301
Rejestracja: wt sty 29, 2008 5:52 pm
Lokalizacja: Bytom
Kontakt:

Post autor: Ola Wewiórska » czw lut 14, 2008 10:22 am

Jak napisała Gaga :
Co ma do tego zróżnicowane podłoże?
Więc skoro w trakcie dlugiego rajdu czesto zmienia sie podloze itp
Na każdym podłożu koń inaczej się porusza
Do każdej z tych sytuacji musimy się przez kilka chwil przyzwyczajać - podświadomie zmieniać równowagę (i postawę) ciała, co wbrew pozorom bardzo męczy. Częsta zmiana podłoża męczy
zaczynamy (koń również) iść mniej uważnie z czasem wręcz "ciągnąc" nogi za sobą... to znów prowadzic może do wszelkiej maści mniejszych i większych kontuzji, o których wspominałam wyżej...
To powinno duzo wyjaśniać- po co ochraniacze. Przynajmniej w przypadku koni które nie są idealnie zdrowymi 5-6 latkami wychowanymi na wspaniałych padokach itp

Magda -
Ja tez proponuję założyc sobie owijki na nasz aparat ruchowy, czyli nogi, usztywnic kolana , zaburzając krążenie krwi i biegać.
- nie popadasz czasem w jakas przesadę? Które stawy sa tak strasznie usztywnione u konia ktory ma zalozone ochraniacze? No a jak tak strasznie zaburzaja krązenie krwi to może wystarczy nauczyć sie je zakładac prawidlowo?....
Czy znane są wyniki badań przeprowadzone na zdrowych koniach , z których jedne biegają w ochraniaczach, owijkach , a druga grupa bez nich?
- Trudne pytanie ale je zadam A ILE KONI SPOSROD TYCH UZYTKOWANYCH DZIS POD SIODLEM JEST TAK NA PRADE ZDROWYCH, MA NOGI W DOBRYM STANIE? ILE Z NICH CHODZI "BOSO"? pamietaj,że u niepodkutego konia, o prawidlowej postawie konczyn jest zdecydowanie mniejsze niebezpieczenstwo "pukniecia" sie w druga nogę niz u konia kutego, a na pewno skutki u tego "bosego" sa mniej bolesne.
Ja zaczynam mieć wrażenie, że owijki oczywiście w kolorze czapraka niedługo staną się obowiązkowym wyposażeniem każdego konia.

Łącznie z maszynką do strzyżenia , derkami w pasujących kolorach i co tam jeszcze producenci wymyślą.
- zaczynasz byc złośliwa. Nie jestem zwolennikiem robienia z konia "laleczki" ale dbania o jego bezpieczeństwo TAK.
I tak zastanawiam się, jak te konie przetrwały miliony lat bez owijek


Kiedyś koń był podstawowym środkiem lokomocji, służył jako poczta.

Nikt mnie nie przekona, że o konie wtedy nie dbano.
- i przez te miliony lat DZIKIE KONIE BYLY NA PEWNO ZDROWSZE NIZ NASZE DZISIEJSZE a dlaczego? bo przzywaly najzdrowse okazy ( dobór naturalny), nie byly to krzyżówki "wymyślone" i sztucznie "dobrane" przez człowieka, konie nie były zmuszone spedzać wiekszość czasu w zamknięciu czy nawet na małych zamknietych padokach a przemierzały dziennie dłuuuugie kilometry...- wiesz juz dlaczego tamte konie byly zdrowsze?
No a odnośnie tych koni nieco"późniejszych" użytkowanch juz przez ludzi- jestes przekonana że były az tak zdrowe, szcześliwe i dlugowieczne?.... Sadze ze poniewaz wtdey kon byl raczej "narzedziem pracy" to traktowano go z troszke innym podejsciem niz traktujemy my tutaj- nasi przyjaciele itp. No i czy na pewno wszystkie konie byly wtedy takie zdrowe? To skad byly tak wysokie ceny koni na prawde dobrych i zdrowych? czemu taki kon byl skarbem? Przeciez jak sugerujesz - kiedys wszystkie konie byly SUPER. Sadze ze troszke "nie tak " spogladasz na całe zagadnienie.
A i jeszcze jedno pytanie- skoro juz tak "zaatakowałaś" owijki, ochraniacze itp- jeśli sa taki e "szkodliwwwe" dla koni dlaczego sie ich uzywa? Po co je wymyślono? dlaczego stosują je tak doświadczone osoby w sporcie i nie tylko?....
No i na koniec- nikt z nas tu nie powiedzial ze KAZDY KON BEZWARUNKOWO MUSI MIEC OCHRANIACZE. Sadze ze trzeba do sprawy podchodzic z odpowiednim dystatnsem, krytycyzmem itd i nie popadać ze skrajności w skrajność

Tania
Posty: 266
Rejestracja: pt lis 09, 2007 1:16 pm

Post autor: Tania » czw lut 14, 2008 10:35 am

Ja jeszcze dodam,że w rajdach długodystansowych czy innym sporcie-patrzy się na cały sezon startowy.Nie na jedną wycieczkę.
I stąd dbałość o zapobieganie kontuzjom.
Konie reiningowe w treningu trenują zawsze w ochraniaczach.I startują też.Bo inaczej szybko by karierę skończyły.
U nas to fajnie widać bo zawsze cała masa ochraniaczy się suszy na specjalnym stojaku.

Guli
początkujący
początkujący
Posty: 1705
Rejestracja: śr lis 14, 2007 10:16 am
Lokalizacja: urokliwe świętokrzyskie :)

Post autor: Guli » czw lut 14, 2008 10:38 am

sumka pisze: . Sadze ze trzeba do sprawy podchodzic z odpowiednim dystatnsem, krytycyzmem itd i nie popadać ze skrajności w skrajność
Tez tak uważam :)

Nigdzie nie napisałam, że nie nalezy chronić nóg końskich, jesli jest taka potrzeba.


Byłam ciekawa wyników badań przeprowadzonych na zdrowych koniach , w normalnym ich uzytkowaniu ( nie piszę o skokach i innych bardzo wymagających dyscyplinach)


Zamiast tego słysze ciągle: owijki ( bo o nich mówię ) zapobiegają mikrourazom.

Ale nikt nie potrafi tego sensownie udowodnić :)
Mając na uwadze zachowanie dobrego klimatu i poziomu dyskusji „Guli” została usunięta z grona użytkowników forum hipologia.pl.

ODPOWIEDZ