"Zakład naprawczy"

Zapraszamy do dyskusji
Awatar użytkownika
Ania Czerwik
Posty: 65
Rejestracja: czw lut 14, 2013 7:51 pm
Lokalizacja: Żarki

"Zakład naprawczy"

Post autor: Ania Czerwik » śr lut 27, 2013 4:26 pm

Mam postanowienie i silną wolę... mam plan, który chciałabym wprowadzić w życie...o ile pozwoli na to czas, zdrowie i...pieniądze.

pracuje w stajni... a raczej opiekuje się stajnią i końmi znajomej- która aby utrzymać swój interes po raz kolejny wyjechała daleko- tym razem za granice
wiadomo w Pl kolorowo nie jest, a z koni i szkółki wyżyć ciężko..

do rzeczy...
stajnia- to przerobiony budynek starego kurnika(taki 100m x 12) w części jest zaplecze socjalne, w części boksy i siano/słoma.. reszta to ok 50m hali niezagospodarowanej..ciągle do remontu... konie mają boksy 3x4, ale niezbyt doświetlone, małe okienka w co drugim boksie, swiatła dziennego wpada srednio ale ciemno nie jest..

koników jest 6, licząc z moim 7... teraz jak nie ma sezonu, jest mróz, zima, konie stoją.. sporadycznie chodzą w weekendy na lekkie tereny, ale stoją- pastwisk brak bo. mamy jednego agenta "demolke" i wszystko trzeba naprawiać po zimie

żal mi koni... teraz i tak wyglądają o niebo lepiej, jestem tam już rok, jak przyszłam zeszłą wiosną obraz był koszmarny..
konie co do jednego w skorupie z pozasychanego obornika- nie wypuszczane tarzały sie w boksach, z odparzeniami, CHUDE! poprzednia opiekunka pod nieobecność właścicielki.. bala sie koni- nie wypuszczała wogóle, nie czyściła, zdażało sie ze konie nie dostały wody.. czasem siana czy owsa...bo jej się nie chciało, a że nadzoru nie było to nikt nie wiedział jak sie sprawy mają...

początki były okropne... wielogodzinne odcinanie twardej sierści- by dojść do skóry- by ta zaczęła oddychać...o kąpaniu nie było mowy..bo trwało by to godzinami... rozczesywanie zarośniętych grzyw, ogonów, domycie kopyt... wrrr

jest już w miare, szału nie ma ale wszystko po mału idzie ku lepszemu ... znaczy konie czyste, wychodzą na plac, wychodzą na krótkie popasy na jedną łączke, karmione pojone systematycznie ale..dalej chude, może nie strasznie ale brzuchy mają- bo siano jedzą ale żebra gołym okiem widać,
jedzą dwa razy dziennie treściwe(1miarka owsa+1m otrąb-miarka ok.1kg)-teraz chce kupić wysłodki- może to da inny efekt, oraz 2x siano.

jak w innym temacie dziewczyny mnie pokierowały- nie wykluczam że konie zarobaczone, pewnie i są i to zdrowo...

są to konie rekreacyjne, większość po przejściach... chodzą no powiedzmy poprawnie ale ani elastycznie, ani wygodnie, ani w rozluźnieniu o wygięciu mowy nie ma- wożą ludzi ot tyle.

spędzam tam większość dnia- w miare możliwości staram się jak mogę ale...zimą srednie warunki do pracy jeśli się nie ma dachu nad głową..

dlatego też zamierzam coś w tym kierunku zadziałać...idzie wiosna grudy nie bedzie byle nie padało...

system naprawczy obejmuje:
-naprawienie pastwisk- żeby było gdzie konie w ciągu dnia trzymać- plan długoterminowy, bo materiału budulcowego brak.. ceny kosmiczne- i plan bedzie wykonywany stopniowo
- Odrobaczenie, o ile nakłonię właścicielke, bo z własnej kieszeni ciężko, cudze konie utrzymywać
-kowal, tak jak wyżej... ale to już mam ustalone na kwiecień, konie ostatni raz "prawdziwego" kowala widziały w... marcu zeszłego roku, dwa w lipcu... reszta miała tylko podcinane strzałki przez wł. i jej znajomego... pomimo tego faktu o dziwo kopyta całe troche poprzerastane ale nie popękane, strzałki mogłyby być lepsze ale na szczęście nie gniją..
-zmiana systemu karmienia- wprowadzenie wysłodków, lub dodanie trzeciego południowego posiłku treściwego,raczej to pierwsze??
-wdrożenie treningu korekcyjnego dla każdego konia- praca z ziemi-chyba na początek..
-coś jeszcze? wyjdzie w praniu

może ktoś rzuci okiem na konie, podpowie co i jak robić na co zwracać uwagę jeszcze co zmienić co poprawić? liczę na opinie..

po krótce o każdym koniku:

1. Szerkan- koń właścicielki, najlepiej chodzący, najmniej do roboty, przyswaja pasze fajnie, mięśnie fajne- pozostaje skorygowanie błędów wywołanych rekreacją i tzw "spuszczanie pary". po jazdach przez rekreantów, koń przestał się wyginać jak trzeba, chodzi pokrzywiony, w terenach ma czasem odpały do sciganiaObrazek

2.Tiger- koń po przejściach z młodości(bywało że chodził 5-6h dziennie w zaprzęgu) duży ok 175cm w kłębie,SPObrazek
z nim mam duży problem :( koń sztywny po całości, brak mięśni grzbietu, nie dokracza na tyle że mu brakuje ok 5 długości kopyta- niezależnie od chodu... jak sie w miare rozluźni to czasem kopytka mu brak do wejścia ślad w ślad...sterowny i w pysku i w łydkach.. poza tym miał problem z biodrem- wrota od stajni kiedyś go ścisły co skutkowało ropą... teraz problem przy czyszczeniu tego miejsca, lubi wierzgnąć... najbardziej kościsty z całego stada :(

3.Dekurion.xx Obrazek
anglik po torach ze Słowacji, uratowany od wywozu na rzeź, kupiony od dziewczyny która podobno nie radziła sobie, specyficzny, tylko dla dobrze umiejących jeździć, którzy przewidzą zachowanie... notorycznie uciekający od wędzidła, w związku z poobijaniem w przeszłości nadmiar obciążenia skutkuje bólem kręgosłupa, opuchlizną lędźwi(??) również ma dość kościsty kłąb jak Tiger... mięśnie grzbietu słabe.. jak to koń po torach zostało mu spalanie się psychiczne przy jakichś akcjach nieprzewidzianych typu łamiąca sie gałąź, lub gdy ktoś z innego konia przypadkiem spadnie w jego towarzystwie..w terenie jak nie idzie na czele, może galopować bokiem nawet w miejscu...

4. Derek, Obrazek koń kupiony z targu , uratowany wiadomo od czego, taki miluśiński, potrzebowałby jednego pana dla którego zrobiłby wszystko, nauczony przez dzieciaki"dziadostwa" potrafi na jeździe zatrzymać sie na popas na środku placu..bo akurat trawka urosła. jak widać po brzuchu jego misją życia jest jedzenie :) w obsłudze pod siodłem do pchania,nigdzie nigdy mu się nie spieszy :) ale uniwersalnie podstawowe elementy robi i ujeżdżenia i skoków(do 80cm) ale trzeba go dosyć przysiąść :) to samo co reszta - pewne braki mięśniowe i ujeżdżeniowe ma

5. Azyl , Obrazek 4 latek, zajeżdżany w zeszłym roku, bardzo ciężki typ charakteru, taki toporek i koń demolka, nie ma dla niego ogrodzenia nie do pokonania- jak sie nie da przeskoczyć to można na klate połamać- już nie raz przez niego szukaliśmy koni po polach :/ jeśli chodzi o chody najlepiej się ruszający, jeśli chodzi o jazde ciężki w pysku, szczególnie w terenie, jako że ma domieszke konia w cięższym typie i świadomy swojej siły czasem lubi pokazywać że jest silniejszy. oprócz nadbudowy mięśni trzeba go na nowo stawiać na pomoce bo ma czasem dzień że jest fajnie i przyjemnie, a czasami...zatnie się i koniec.

6. Michael,Obrazek kucyk, najlepiej wyglądający jak to kucyk :) charakterny, brykający, zadziorny... pary ma więcej niż niejeden z dużych, ma swoje humorki, ale oprócz korekcji złych zachowań
podczas jazdy i treningu zachowawczego nic więcej mu nie trzeba

...7. Pat, arabek, mój koń- z nim sobie dam rade, 7 lat nie robił prawie nic max jazda 1x na tydzień, jedyne co poprzez niewłaściwy trening mu pozostało to super wypracowany mięsień szyi aby pięknie demonstrować jelenią postawę i kręgosłup wyginać w drugą stronę.. przy tym potrafi sam z siebie chować się za wędzidło, nie pilnowany jest w stanie skubać sobie klatkę p. podczas jazdy...[img]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/ ... _n.jpg[img]
mam go od początku lutego więc dopiero się dogrywamy...po mału wychodzi charakter arabcji.. i wszystkie wady i zalety.. mięśni grzbietu to on nie ma.. ogólnie tkanka mięśniowa pozostawia wiele do życzenia... ale damy sobie rade...

teraz trzeba troche cierpliwości, i czasu - mam go ok. 8 h dziennie - czyli wszystkim nie da się poswiecic codziennie czasu na trening...bynajmniej puki wieczory nie zaczną być dłużej widne..

najgorszy problem nie do przejścia jest z finansami bo właścicielka nie widzi potrzeby, lub ją w chwili obecnej nie stać , oszczędza jak się da, na czym się da...

ja niestety pracuje tam za friko tak naprawdę(ile dostane tyle wleje do baku).. z własnej nieprzymuszonej woli żeby w domu nie siedzieć... i gdyby to moje konie były.. ech... gdybym mogła decydować, troche by to inaczej wyglądało... ale :)

najgorsze w tym wszystkim to że stajnią końmi opiekuje się sama, a małą licha diewczyna 50+ kg wagi nie ma siły do robienia rzeczy siłowych typu wywalenia obornika(wybierany co dwa -trzy tyg) czy zbijania ogrodzenia, tzn daje rade troche ale żeby robić to na większą skalę musze posiłkować się dobrą wolą znajomych... o co nie zawsze łatwo.. niestety.


wiem że może porywam się z motyką na słońce robić orke na ugorze lub jak to zwą syzyfową pracę.. ale chcąc polepszyć dobrostan egzystencjonalny tych koni...choć troszkę...jestem w stanie poświęcić swój czas..

mam nadzieje że w chwilach zwątpienia... powiecie mi jakieś dobre słowo ku pokszepieniu serca i podbudowaniu wiary że jednak to ma jakiś sens ... :)

pozdrawiam Ania
"Każdy koń jest inny i patrzy na te same sprawy w różny sposób. Abyśmy mogli odnieść sukces z końmi, musimy spróbować spojrzeć na rzeczy z ich punktu widzenia, a potem odpowiednio starać się z nimi pracować"

Awatar użytkownika
Ailusia
Posty: 826
Rejestracja: czw paź 11, 2007 12:03 am
Kontakt:

Re: "Zakład naprawczy"

Post autor: Ailusia » śr lut 27, 2013 4:51 pm

Ambitny plan ;) zwłaszcza dla jednej osoby... ale trzymam kciuki. Wydaje mi się, że chyba im wszystkim brakuje ruchu. Czy wybieg go na nich wymusza trochę, czy raczej zachęca do stania w miejscu? Jeśli to drugie, to poczytaj np. o Paddock Paradise. Chude mogą być też w wyniku stresu. Te, którym wystają kręgosłupy, ile mają lat?

Polecam, jeżeli jeszcze nie przeczytałaś :)

Rozgrzewka

O zebraniu

Cytaty

i początkową pracę z młodym koniem jako wzór konsekwencji w działaniu ;) powodzenia!
"After all is said and done, more is said than done." Posadź drzewo!

Awatar użytkownika
Ania Czerwik
Posty: 65
Rejestracja: czw lut 14, 2013 7:51 pm
Lokalizacja: Żarki

Re: "Zakład naprawczy"

Post autor: Ania Czerwik » śr lut 27, 2013 5:00 pm

Padok wymusza stanie, jesli nie mam czasu to staram się je chociaż przegonić- w sensie nauczone są że jak człowiek stoi w miejscu np z bacikiem do lonżowania to mamy zjawisko lonżowania w grupie- kłus galop...

konie są młode, najstarszy anglik ma teraz 9 lat, srednia wieku to 6-8.. brakuje im ruchu brakuje.. ale jak sie ma życzliwych sąsiadów którzy np nie chcą nawet odpłatnie wydzierżawić kawałka łaki/pola choc i tak leży odłogiem... na zasadzie "nie bo nie" to mamy kłopot i wypasanie czasem z ręki na lonży bywa kłopotliwe..

walcze z wiatrakami... staram się namawiać ludzi żeby odstąpili choć część ugoru.. ale nawet jak sie zgodzą to trzeba budować SOLIDNE płoty bo Azylek ma je za nic... na niekórych zdjęciach widać jak po zimie wygląda nasz połatany płot :( wrrr.. czasem ręce opadają bo chciało by się wiele.. a tak nie wiele można...
"Każdy koń jest inny i patrzy na te same sprawy w różny sposób. Abyśmy mogli odnieść sukces z końmi, musimy spróbować spojrzeć na rzeczy z ich punktu widzenia, a potem odpowiednio starać się z nimi pracować"

Awatar użytkownika
Karolia
Posty: 60
Rejestracja: sob lut 09, 2013 10:29 pm
Lokalizacja: Jelenia Góra/Szczepanów

Re: "Zakład naprawczy"

Post autor: Karolia » śr lut 27, 2013 5:16 pm

Ania pisze:po mału do przodu będę dążyć... ech gdyby tak w totka wygrać :D wszystko było by możliwe od ręki :)
Widzé, ze mamy podobne marzenie :)
Piékny projekt i mam nadzije, ze ci sie uda wyprowadzic stajnie na prosta.

Ja bym jednak bezwzglédnie zrobia to badanie na robaki. Przetlumacz znajomej, ze w tym momencie wyrzuca pieniadze na jedzenie w bloto.
Poszukalabym pomocy na zasadzie 'jazda za prace'. Tylko musisz koniecznie przypilnowac, zeby pomocnicy mieli ubezpieczenie a nieletni dodatkowo zgode rodzicow na pismie.
Wróce z pracy to powrzucam wiecej pomyslow
"Wiem, że nic nie wiem." Coraz bardziej...

Awatar użytkownika
Ania Czerwik
Posty: 65
Rejestracja: czw lut 14, 2013 7:51 pm
Lokalizacja: Żarki

Re: "Zakład naprawczy"

Post autor: Ania Czerwik » śr lut 27, 2013 5:20 pm

Karolia pisze:
Ja bym jednak bezwzglédnie zrobia to badanie na robaki. Przetlumacz znajomej, ze w tym momencie wyrzuca pieniadze na jedzenie w bloto.
Poszukalabym pomocy na zasadzie 'jazda za prace'. Tylko musisz koniecznie przypilnowac, zeby pomocnicy mieli ubezpieczenie a nieletni dodatkowo zgode rodzicow na pismie.
Wróce z pracy to powrzucam wiecej pomyslow
nieletnich mam na pęczki, ale płacą za jazdy, a co zapłacą mimo że to kasa dla mnie, teraz idzie do skarbonki żeby odłożyć na ewentualność jak wł. nie bedzie dysponować funduszami- potem jej każe sobie oddać :)


hehe totolotek... albo jakiś dobry sponsor by się przydał... mąż już na mnie krzywo patrzy :P i wogóle puka się w czoło jak słyszy o stajni :D
"Każdy koń jest inny i patrzy na te same sprawy w różny sposób. Abyśmy mogli odnieść sukces z końmi, musimy spróbować spojrzeć na rzeczy z ich punktu widzenia, a potem odpowiednio starać się z nimi pracować"

Awatar użytkownika
Ailusia
Posty: 826
Rejestracja: czw paź 11, 2007 12:03 am
Kontakt:

Re: "Zakład naprawczy"

Post autor: Ailusia » śr lut 27, 2013 5:51 pm

Może mimo wszystko namówić właścicielkę na sprzedaż np. dwóch koni? Ty nie urwiesz sobie rąk, a pozostałe będą miały wiecej miejsca do biegania ;)
"After all is said and done, more is said than done." Posadź drzewo!

Awatar użytkownika
Ania Czerwik
Posty: 65
Rejestracja: czw lut 14, 2013 7:51 pm
Lokalizacja: Żarki

Re: "Zakład naprawczy"

Post autor: Ania Czerwik » śr lut 27, 2013 6:00 pm

sprzedaż nie przejdzie... bo dzieci w lato nie będą miały na czym jeździć i biznes kręcił się nie będzie, poza tym wszystkie są "moje kochane koniki"-tzn właścicielki ... ja już wolałabym żeby ktoś wziął np w współ dzierżawe- koń miałby swojego ludzia, miał by ruch a ja pare kopyt mniej do ruszania, dbania i czyszczenia- bo nawyk kładzenia w bokaach dalej jest i dalej piękna panierka pozostaje co dnia...

ciężki temat
ja mam dla właścicielki milion pięćset propozycji.. zaoszczędzenia w inne sposoby.. inne rozwiązania by było łatwiej i lżej... lepiej...ale jak w studnie... znikaja pomysły bez echa... czasem mam ochotę pie... tym i iść do innej roboty ale.. koni żal .. poza tym układ mam ze za konia swojego nie płace ...
"Każdy koń jest inny i patrzy na te same sprawy w różny sposób. Abyśmy mogli odnieść sukces z końmi, musimy spróbować spojrzeć na rzeczy z ich punktu widzenia, a potem odpowiednio starać się z nimi pracować"

Awatar użytkownika
Magda Pawlowicz
Posty: 916
Rejestracja: ndz sty 04, 2009 6:02 pm

Re: "Zakład naprawczy"

Post autor: Magda Pawlowicz » śr lut 27, 2013 7:01 pm

NO faktycznie trudna sytuacja...
Podziwiam twój zapał i chęci, szczerze!

Ja bardzo chętnie moge podpowiadać co do pracy, z końmi.
Najpierw kwestia żywienia-owies zwłaszcza ma duży wpływ na zachowanie konia, więc u tych koni które są pobudliwe pod siodłem zabrałabym owies całkiem, można go zastąpić innym zbożem (różnica w cenie niewielka, tylko powinno byc śrutowane) i wysłodkami-to akurat bardzo dobry pomysł:-)
Rozplanuj sobie prace z tymi końmi. Jeśli masz ludzi na jazdy to najpierw powinnaś się kupić na koniach, które są ci "na teraz" potrzebne pod ludzi, żeby ci się z nimi dobrze pracowało i ludzie jeździli z przyjemnością. Jeśli nie masz czasu to resztę ganiać a na te potrzebne na już wsiadać, żeby zrobiły się w miare przyjemne do jazdy.

ludzi masz systematycznie? Tych samych? Na jakim poziomie?

A resztę koni ciągać do pracy stopniowo, na ile ci czas pozwala. U tych koni, które mają wybitnie słabe grzbiety skupiła bym się przez pewien czas na pracy na lonży (przy okazji fajnie to poprawia posłuszeństwo ogólne)
Trzeba by też posprawdzać dopasowanie siodeł, czasem bez dużych kosztów można coś dopasować podkładkami korekcyjnymi, można je nawet samemu zrobić (my mamy takie koretkty własnej produkcji i działają:-)

Pytaj o konkretne sprawy, postaramy się pomóc!

PS a skąd jesteś, tzn gdzie te Żarki?

Maria Masaz
Posty: 470
Rejestracja: śr sty 13, 2010 8:39 pm
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: "Zakład naprawczy"

Post autor: Maria Masaz » śr lut 27, 2013 7:23 pm

system naprawczy obejmuje:
-naprawienie pastwisk- żeby było gdzie konie w ciągu dnia trzymać- plan długoterminowy, bo materiału budulcowego brak.. ceny kosmiczne- i plan bedzie wykonywany stopniowo
- Odrobaczenie, o ile nakłonię właścicielke, bo z własnej kieszeni ciężko, cudze konie utrzymywać
-kowal, tak jak wyżej... ale to już mam ustalone na kwiecień, konie ostatni raz "prawdziwego" kowala widziały w... marcu zeszłego roku, dwa w lipcu... reszta miała tylko podcinane strzałki przez wł. i jej znajomego... pomimo tego faktu o dziwo kopyta całe troche poprzerastane ale nie popękane, strzałki mogłyby być lepsze ale na szczęście nie gniją..
-zmiana systemu karmienia- wprowadzenie wysłodków, lub dodanie trzeciego południowego posiłku treściwego,raczej to pierwsze??
-wdrożenie treningu korekcyjnego dla każdego konia- praca z ziemi-chyba na początek..
-coś jeszcze? wyjdzie w praniu
- naprawa pastwisk - oj to ważna sprawa, nie masz gdzieś w okolicy kogoś chętnego, aby popracował jako wolontariusz ?
- zmiana systemu karmienia - to nie zawsze może przynieść rezultaty, tym bardziej, że owies jest bardzo popularny i pewnie od "zawsze" były tak karmione, więc po zmianie diety mogą nastąpić komplikacje, ja bym raczej skłonna była ku dobremu sianu i dodatków np marchew, może same buraki (zamiast spreparowanego jedzenia) itp
- co do samego doszkolania koni: mało Ciebie ;), na tyle koni, ale może znowu jacyś zaufani wolontariusze przyszliby Ci z pomocą, z drugiej strony jak wyznaczysz sobie plany co 2 drugi dzień na konia (po 1 godzinie), to może Ci coś z tego wyjdzie + po 20 min każdego dnia dodatkowo

ps założyłaby dla każdego konia zeszyt: ćwiczenia, kartę zdrowia itp itd :)
Maria

Awatar użytkownika
Karolia
Posty: 60
Rejestracja: sob lut 09, 2013 10:29 pm
Lokalizacja: Jelenia Góra/Szczepanów

Re: "Zakład naprawczy"

Post autor: Karolia » śr lut 27, 2013 7:48 pm

Zaczęłabym od 3-go posiłku z wysłodków a w miarę jak się przyzwyczają kolejno, śniadanie a potem kolacja też wysłodkowa.
Jeśli sama masz tyle koni do objeżdżenia to tym bardziej powinny być wypuszczane.
Dla mnie Azyl to najważniejszy problem w tej sytuacji. Jeśli masz czas i możesz się przyczaić to wzięłabym się na sposób. Co próbuje wyjść - cap! i do roboty. Po kilku 2-godzinnych sesjach lonżowania (kłus-galop-kłus-itd. przejścia najbardziej męczą) na pewno załapie.
Nie wiem ile masz odgrodzonych wybiegów, jeśli jest możliwość rozdzielić konie to spróbowałabym.
Odkryłam ostatnio bardzo fajny ekonomiczny sposób na grodzenie. W firmie pasmanteryjnej kupuję taśmy z których się wykonuje lonże. 50 metrów kosztuje 23zł(czarna)
lub 27zł(kolor). Mam przenośne słupki wykonane we własnym zakresie: kładzie się na kartonie oponę na płasko, w środek stawia palik i zalewa cementem (betonem?). Fajnie się sprawdza do dzielenia pastwiska czy robienia labiryntów. W sumie słupki są 'przetoczne' bo nosić tego nie jestem w stanie :P
Może jednak warto się dokładniej rozejrzeć wśród dzieciaków? Czasem się zdarza ktoś komu się w domu nie przelewa a kto naprawdę chciałby zajmować się końmi.
Możesz też spróbować zorganizować opiekunki konkretnych koni tylko do czyszczenia pod twoim okiem.
EDIT:
Dodatkowa zamiast 'jazdy za pracę' możesz oferować zajęcia teoretyczne albo ćwiczenia na ziemi. Duży plus jest taki, że możesz w tym samym czasie ogarnąć nawet 10ciu wolontariuszy.
"Wiem, że nic nie wiem." Coraz bardziej...

Maria Masaz
Posty: 470
Rejestracja: śr sty 13, 2010 8:39 pm
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: "Zakład naprawczy"

Post autor: Maria Masaz » śr lut 27, 2013 8:11 pm

lonża, ale nie w kole :) (nie po obwodzie koła) - tak lepiej brzmi :) , zbytnie obciążenie dla stawów
Maria

Awatar użytkownika
Magda Pawlowicz
Posty: 916
Rejestracja: ndz sty 04, 2009 6:02 pm

Re: "Zakład naprawczy"

Post autor: Magda Pawlowicz » śr lut 27, 2013 8:55 pm

pastuch jeśli chodzi o ogrodzenia!
Koszt mały w porównaniu z ogrodzeniem stałym, łatwo zrobić (nam przestawianie kwatery w sezonie pastwiskowym zajmuje koło godziny jednej osobie! jak się dojdzie do wprawy:-) i dobrze działa na takie tarany. Wierz mi ja mam koniki, to jest dopiero niszczyciel ogrodzeń:-)))

Awatar użytkownika
Ailusia
Posty: 826
Rejestracja: czw paź 11, 2007 12:03 am
Kontakt:

Re: "Zakład naprawczy"

Post autor: Ailusia » śr lut 27, 2013 9:22 pm

Karolia pisze:Co próbuje wyjść - cap! i do roboty. Po kilku 2-godzinnych sesjach lonżowania (kłus-galop-kłus-itd. przejścia najbardziej męczą) na pewno załapie.
Ja nie używałabym pracy jako kary :) to tak jak kazać dziecku za karę wynieść śmieci ;)
No i galop na lonży to nienajlepszy pomysł; napisał o tym m.in. Jakub vel Spahis w swoim wątku który podlinkowałam wcześniej. Myślę że zagalopowania mogą być, ale na zaawansowanym etapie. :) Zaawansowany etap:

Saxo - Collection in longé work
"After all is said and done, more is said than done." Posadź drzewo!

Awatar użytkownika
tomekpawwaw
Posty: 380
Rejestracja: ndz sty 04, 2009 7:41 pm

Re: "Zakład naprawczy"

Post autor: tomekpawwaw » czw lut 28, 2013 12:29 am

te ok 2 kg owsa + otręby (otręby są lekkie, 1l otrębów waży ok 0.25kg, owsa 0.5-0.6 kg) przy braku pastwiska to raczej mało. Przy takiej dawce treściwej paszy i sianie średniej jakości chudy koń się nie poprawi. Tym chudszym koniom zwiększyłbym dawkę paszy treściwej do ok 4-5 kg przy regularnej, lekkiej pracy . Np rano i w południe po 1 kg jęczmienia (śrutowany albo gnieciony) na wieczór 1 kg owsa (2 l) i 1 kg wysłodków (po namoczeniu wychodzi pół wiadra). Są jeszcze różne dodatki paszowe, nie tylko minerały i witaminy, ale np drożdże albo preparaty z bakteriami mlekowymi poprawiające wykorzystanie paszy . Dawki paszy treściwej nie powinno się zwiększać gwałtownie, lecz rozłożyć to na ok 2 tygodni wraz ze zwiększeniem obciążenia pracą.

Awatar użytkownika
Karolia
Posty: 60
Rejestracja: sob lut 09, 2013 10:29 pm
Lokalizacja: Jelenia Góra/Szczepanów

Re: "Zakład naprawczy"

Post autor: Karolia » czw lut 28, 2013 1:40 am

Ailusia pisze:
Karolia pisze:Co próbuje wyjść - cap! i do roboty. Po kilku 2-godzinnych sesjach lonżowania (kłus-galop-kłus-itd. przejścia najbardziej męczą) na pewno załapie.
Ja nie używałabym pracy jako kary :) to tak jak kazać dziecku za karę wynieść śmieci ;)
No i galop na lonży to nienajlepszy pomysł; napisał o tym m.in. Jakub vel Spahis w swoim wątku który podlinkowałam wcześniej. Myślę że zagalopowania mogą być, ale na zaawansowanym etapie. :) Zaawansowany etap:

Saxo - Collection in longé work
Nie zgodzę się do końca. Konie też stosują takie metody :)
U mnie sprawdziły się znakomicie.
Całe lato ganiałam galopem po ujeżdżalni 20x40m grzęznąc w piachu (jaką linię można złapać lol), ale warto było - po 2 sesjach nawet straszny-koń zupełnie zmienił podejście. Konie to inteligentne zwierzaki - jeśli tylko będzie szybko akcja-reakcja złapią temat. Co więcej nabieram przekonania, że nasze doskonale rozumieją kiedy jest to praca a kiedy karcenie. Kiedy coś przeskrobały - bezbłędnie po jednym kole nos zaczyna szybko opadać w dół, zaraz potem jest ucho i przeżywanie.
Z tego co Ania opisuje lonża chyba to jedyny sposób, żeby to przeprowadzić skoro nie ma żadnego miejsca z porządnym ogrodzeniem.
Co do galopu na kole to zdania są podzielone argumenty też :)

Ja bym jednak nie zwiększała koniom dawki owsa. Sprawdzić robale, odrobaczyć i dać siano do oporu (swoją droga siano sianu nie równe). W sytuacji gdzie konie duża czasu spędzają w boksie a jedna osoba ma 7 do objechania dodatkowy kop energetyczny nie wskazany.
"Wiem, że nic nie wiem." Coraz bardziej...

ODPOWIEDZ