Konie na rzeź

Zapraszamy do dyskusji
Maria Masaz
Posty: 470
Rejestracja: śr sty 13, 2010 8:39 pm
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Konie na rzeź

Post autor: Maria Masaz » wt maja 04, 2010 12:31 pm

Cóż takie czasy, ale może być jeszcze gorzej np. ryby. Wiecie, że niektóre gatunki wymierają,, hodowlane (i nie) zagrożone są przez zanieczyszczenia środowiska - to co wlewamy do ziemi, przechodzi do wód gruntowych, poza tym wszystkie te katastrofy na morzach, oceanach - masakra.
W każdym bądź razie mięsożercy kupujący produkty w supermarketach i innych jedzą ...soje,i inne wypełniacze - cóż populacja ludzi rośnie, tereny dla zwierząt ubojowych się zmniejszyły, możliwości naturalnej rozrodczości bez hormonów się nie zwiększają np. taka krowa bez hormonów nie jest wstanie rodzić nowe potomstwo w ilości na skalę jaką rodzi obecnie, podobnie kurczaki i inne - o tym fakt się głośno nie mówi, antybiotyki podają, aby nie zapanowała na farmach zaraza.
Czy trucizna - nie na tyle, aby niedopuszczona była do spożycia, fakt dla własnego zdrowia lepiej jeść mięso, albo od farmerów, których się zna i wie się co jest pokarmem dla tych zwierząt, albo zmniejszyć ilość spożywania tego typu pokarmu.
Co do zabijania koni, ktoś zapytał się kiedyś na forum - czy ty naprawdę masz wpisane w paszporcie: zwierz do rekreacji(względnie sportu), bo lepiej się opłaca wpisać: zwierzę na rzeź (to już moje przetwarzanie tamtej informacji|) - nie skumałam, bo nie znam tych regulacji i dla mnie to żadna informacja, ale powoduje u mnie pewien dyskomfort niewiedzy - jeżeli ktoś to by mógł wyjaśnić byłabym wdzięczna :).
I jeszcze jedna sprawa: dostałam psa (dużego, nadal go mam i bardzo jestem związana z nią) 1 myśl była taka, że nie zapewnię jej warunków, ma dobre papiery więc sądziłam, że może jakiś hodowca ją weźmie. Pewnie chętnych by się znalazło, tylko jedna osoba (w świecie psów obeznana) powiedziała mi: jak lubisz psa to nigdy nie oddawaj do hodowcy...? wiecie, że konie w USA (szczególnie folbluty , może w innych krajach też) klacze faszerowane są hormonami, aby jak najwięcej dawały potomstwa... część z potomstwa ta mniej udana trafia do rzezi, robi się to na skalę masową - aby jak najwięcej ich było, uwaga: któryś na pewno się nada do sportu.... ????? reszta to odpadki..... sama klacz jest już najmniej istotna - dlatego miałam uważać z wyborem następnego właściciela dla psa.
Pies jest ze mną - nigdy jej nie oddam :)
pozdrawiam
ps może ktoś już ten wątek poruszał, odp. na forum jest tyle, że nie zdążyłam przeczytać, jak powtórzyłam - to przepraszam , już nudzić nie będę.
Maria

Awatar użytkownika
Marek Wiśniewski
Administrator
Posty: 258
Rejestracja: śr paź 10, 2007 12:16 pm

Re: Konie na rzeź

Post autor: Marek Wiśniewski » ndz maja 09, 2010 9:50 am

Wystarczy wpisać w paszporcie, że zwierzę nie jest przeznaczone na rzeź.
Co do wykreślenia konia z listy zwierząt rzeźnych- to jakoś w to nie wierzę; za duża kasa się za tym kryje. Media przestały sie interesować losem koni z transportu- temat przestał być dla nich atrakcyjny- a tak naprawdę niewiele się zmieniło. Bodzentyn przestał być medialny po tym jak zaczęli tam stacjonować Animal Angels- pożal się Boże organizacja ograniczająca się do robienia kopyt wysyłanym na rzeź koniom. Takie buciki na ostatnią drogę...
Skaryszewskie "Święto Konia" to nastepna paranoja- w atmosferze festynu tysiące koni czekają na swoją ostatnią drogę, można kupując dziecku watę cukrową zaopatrzyć się w świetnie wyprawioną końską skórę... niech żyją konie!
Moim zdaniem wszelkie organizacje powinny się skupić na przeforsowaniu ustawy o zakazie transportu żywych zwierząt z przeznaczeniem na rzeź poza granice Polski.
Włochom, Francuzom, Belgom, czy innym koniojadom opłaca się kupowanie żywych koni, ponieważ przerabiają je w całości. Skóra, włosie, kości, kopyta itd. Konina w postaci półtuszy już nie byłaby dla nich tak atrakcyjnym towarem...

Awatar użytkownika
Izabella Dobrosz
Posty: 115
Rejestracja: ndz mar 23, 2008 3:26 pm

Re: Konie na rzeź

Post autor: Izabella Dobrosz » czw maja 27, 2010 8:16 pm

Plankton pisze: Moim zdaniem wszelkie organizacje powinny się skupić na przeforsowaniu ustawy o zakazie transportu żywych zwierząt z przeznaczeniem na rzeź poza granice Polski.
Włochom, Francuzom, Belgom, czy innym koniojadom opłaca się kupowanie żywych koni, ponieważ przerabiają je w całości. Skóra, włosie, kości, kopyta itd. Konina w postaci półtuszy już nie byłaby dla nich tak atrakcyjnym towarem...

w 100% się zgadzam
poprzedni nick Kazuria :)

Awatar użytkownika
Charlie_the_Unicorn
Posty: 10
Rejestracja: czw cze 03, 2010 8:01 pm
Lokalizacja: Piekary Śląskie

Re: Konie na rzeź

Post autor: Charlie_the_Unicorn » czw cze 03, 2010 8:36 pm

Jeśli chodzi o moje zdanie to powiem tak, nie potępiam uśmiercania koni na mięso ale pod kilkoma warunkami. Po pierwsze, całość musi się odbywać jak najhumanitarniej, żeby zwierzę nie cierpiało podczas transportu etc, a najlepiej żeby nawet nie zauważyło kiedy zejdzie z tego świata, bo dla zwierzęcia śmierć jest na tyle straszna na ile bólu jej towarzyszy. Po drugie, mięso możnaby produkować TYLKO z koni które od samego początku były hodowane w tym celu i w związku z tym nikt nie miałby okazji się z nimi zaprzyjaźnić i związać emocjonalnie tak samo jak to jest z krowami bądź świniami, za to koni np. rekreacyjnych powinien być zakaz sprzedawania na mięso podobnie jak psów czy kotów gdyż ich strata zwłaszcza w takim celu mogłaby kogoś zaboleć. W ten sposób myślę że możnaby się pogodzić z tym że ktoś gdzieśtam lubi sobię koninę.
Put a banana in your ear!

Maria Masaz
Posty: 470
Rejestracja: śr sty 13, 2010 8:39 pm
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Konie na rzeź

Post autor: Maria Masaz » czw cze 03, 2010 10:58 pm

podejście niektórych jest takie: kupie se klacz da źrebaka () i później zobaczę co z nim zrobię...jak znajdzie się jakiś miłośnik to mu sprzedam (lepiej do ludzi przyzwyczaić), a jak coraz drożej konisko kosztuje, bo nie ma kupca to zaczyna się go zaniedbywać (dochodzi czasami do bardzo drastycznych sytuacji), dalej trafia do rzeźni. Sytuacja rolników nie zawsze jest ciekawa i czasami edukacja też bardzo kiepska...
Co do transportu:
http://www.theparliament.com/no_cache/l ... of-horses/
- http://www.ratujkonie.pl/index.php?opti ... &Itemid=41

http://www.ifaw.org/splash.php

petycja - mi się jednak obecnie wydaje, że 8 godzin to nadal za długo!!
http://8hours.eu/index.php?lang=pl
Maria

Maria Masaz
Posty: 470
Rejestracja: śr sty 13, 2010 8:39 pm
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Konie na rzeź

Post autor: Maria Masaz » czw cze 03, 2010 11:30 pm

Zastanawiam się czy jest coś takiego jak ubezpieczenie konia od wypadku, który uniemożliwia mu dalszą karierę sportową - w cenie tego ubezpieczenia pokrywana jest tylko cenę uśpienia (może także utylizacja)? Czy jest coś takiego, jeżeli tak to jakie sumy wchodzą tutaj w grę? Czy można byłoby takie ubezpieczenie zrobić obowiązkowym?
Może zminimalizowałoby to tragedię niektórych koni - byłych sportowców.
pozdrawiam
Maria

DuchowaPrzygoda

Re: Konie na rzeź

Post autor: DuchowaPrzygoda » pt cze 04, 2010 6:45 am

ja nadal , nieustannie, jestem przeciwko zabijaniu koni.
Nie zmieni tego żadna argumentacja /NALEŻY PAMIĘTAĆ, ZE CI, KTÓRZY MAJA ARGUMENTY NIE ZAWSZE MAJA RACJĘ :!: / bo kieruję się sercem i faktem wkładu jaki konie wniosły w Polską historię.
Mam gdzieś rzekomą niemoc przebrnięcia przez ustawy, przepisy, kolejne wydumki naszych polityków /jak choćby ta, ze koń ma się gapić na śmierć poprzednika .../ po prostu jedynie mi żal, że nie ma z kim zawalczyć o taki zakaz w Polsce.... tego mi żal. Bo skoro w Polsce tak wiele idiotycznych pomysłów wciela się w życie i nadaje się temu wymiar wręcz narodowy, to dlaczego nie udałoby się pomoc koniom/???- to do tych, którzy uważają, że moje apele są naiwne.
A, ze to niesprawiedliwe wobec innych zwierząt? Owszem, owszem...tylko czy w tej chwili jak ginie tyle niewinnych koni jest BARDZIEJ sprawiedliwie???? Ja nie wierzę w sprawiedliwość totalna, wierzę w to, ze każdy z nas może się przyczynić do niesienia dobra poprzez DZIAŁANIE, a nie gadanie tylko.
Poki co mi osobiście udało się pomoc kilku sierściuchom , które były chore i uchronić je przed rzezią....to jest bardzo niewiele, prawie nic :( :( :( ...ale dla TYCH koni z pewnością ma znaczenie. I dla mnie tez.

Awatar użytkownika
Bartosz Marchwica
Posty: 478
Rejestracja: wt gru 08, 2009 12:41 pm
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Konie na rzeź

Post autor: Bartosz Marchwica » pt cze 04, 2010 3:23 pm

Znana jest opowieść o chłopcu, który wrzucał ryby wyrzucone na plażę z powrotem do morza. Na czyjąś uwagę, że przecież nie da rady wszystkich powrzucać i wszystkim pomóc, odrzekł: tak, ale dla tej jednej, która trafi do wody to jest ŻYCIE.
Nie mów więc, że to niewiele.

My jednemu koniowi podarowaliśmy rok u nas (miał iść na rzeź), potem poszedł do innych, w dobre ręce. Psów nie zliczę - znajomi śmieją się czasem, że my żyjemy w jakimś zagłębiu zaginionych psów. Koty, gołębie, wróble, puszczyk, kruk, zaskroniec. Dla każdej z tych istot pomoc znaczyła chyba sporo - jak sądzę. Ludzie bowiem nie zawsze zasługują na pomoc, zwierzęta owszem.
Im więcej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.

DuchowaPrzygoda

Re: Konie na rzeź

Post autor: DuchowaPrzygoda » pt cze 04, 2010 3:46 pm

no wiem, ale dla mnie to wciąż niewiele... :( a świadomość ograniczeń męczy.
.
Zagłębie Zaginionych Psów...hm, fajny tytuł na ....powieść-kryminał? :D przypomniała mi się Ola Tokarczuk ze swoją Prowadź swój pług przez kości umarłych...nawet nie wiem dlaczego. Mam jednak nadzieję, ze w tym roku nie dostanie nagrody Nike!

ale wracając do tematu; wierzę w to, że ....przyjdzie odpowiedni moment, ze da się coś z tym problemem koni zabijanych jednak zrobić. Tylko to sprawa dla na prawdę nawiedzonych , szalonych koniarzy.

Awatar użytkownika
Charlie_the_Unicorn
Posty: 10
Rejestracja: czw cze 03, 2010 8:01 pm
Lokalizacja: Piekary Śląskie

Re: Konie na rzeź

Post autor: Charlie_the_Unicorn » pt cze 04, 2010 7:32 pm

Bartel pisze:Znana jest opowieść o chłopcu, który wrzucał ryby
Rozgwiazdy.
Put a banana in your ear!

Awatar użytkownika
Bartosz Marchwica
Posty: 478
Rejestracja: wt gru 08, 2009 12:41 pm
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Konie na rzeź

Post autor: Bartosz Marchwica » pt cze 04, 2010 8:05 pm

Zgoda.
Dla mnie mogą być nawet meduzy. :-)
Chodzi o refleksję.
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Im więcej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.

Awatar użytkownika
Bartosz Marchwica
Posty: 478
Rejestracja: wt gru 08, 2009 12:41 pm
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Konie na rzeź

Post autor: Bartosz Marchwica » pt cze 04, 2010 8:13 pm

DuchowaPrzygoda pisze:no wiem, ale dla mnie to wciąż niewiele... :( a świadomość ograniczeń męczy)
To może spróbuj "nieświadomości braku ograniczeń"? Życie mogłoby stać się piękniejszym.
Czasem robimy coś skutecznie, bo nikt nam nie powiedział, że to niewykonalne. :roll:
Im więcej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.

Maria Masaz
Posty: 470
Rejestracja: śr sty 13, 2010 8:39 pm
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Konie na rzeź

Post autor: Maria Masaz » pt cze 04, 2010 8:28 pm

Czasem robimy coś skutecznie, bo nikt nam nie powiedział, że to niewykonalne.
:D
Maria

DuchowaPrzygoda

Re: Konie na rzeź

Post autor: DuchowaPrzygoda » sob cze 05, 2010 12:23 am

Bartel pisze:
DuchowaPrzygoda pisze:no wiem, ale dla mnie to wciąż niewiele... :( a świadomość ograniczeń męczy)
To może spróbuj "nieświadomości braku ograniczeń"? Życie mogłoby stać się piękniejszym.
:roll:
znalazłeś przepis na życie? :D Niestety nie dla mnie :( ...po pierwsze nieświadomości braku ograniczeń nie da się spróbować, tak jak potrawy jakiejś. . W tym konkretnym przypadku już się pewne fakty dokonały w świadomości.Nie tylko mojej, ale społecznej -też. Fakty to oczywistości, z faktami się nie dyskutuje, jeżeli mamy zdrową psychikę. Mi to nie przeszkadza, pisałam.. Bo skutki faktow można zmieniać świadomie, wręcz czasami-należy. Ale trzeba je /fakty/najpierw ZOBACZYĆ. UZNAĆ /przed interpretacjami, ocenami, wszelkimi dyskusjami innymi itp./
Po drugie życie JUŻ jest tak piękne , że aż porażające....

a co do działania skutecznego, to cóż, w kontekście tego co napisałam , niestety nie liczą się nawet trafne spostrzeżenia naszego Bartela! :) wciąż czekam zatem....CZEKAM.
/Bartelku, ale dzięki za podrapanie za uszkiem,może Żona się nie dowie?/ :D
p.s, co to jest, jak to się tłumaczy, takie żółte, któremu oczy wyłażą na wierzch :roll: ????????

Awatar użytkownika
Ewa Polak
Posty: 344
Rejestracja: pn mar 03, 2008 6:29 pm
Lokalizacja: Władysławów - Łódzkie

Re: Konie na rzeź

Post autor: Ewa Polak » sob cze 05, 2010 7:29 pm

Ja wiem :!:
to żółte to Danio metoda na głoda :wink:

ODPOWIEDZ