Niezwykłe spacery

Zapraszamy do dyskusji
DuchowaPrzygoda

Re: Niezwykłe spacery

Post autor: DuchowaPrzygoda » czw mar 20, 2008 9:00 pm

ostatnio próbowałam chodzić po puszczy z dwoma moimi końmi.

Spuszczam je z uwiązu i biegają sobie luzem podskubując trawkę.

Tydzień temu miałam taką przygodę, że jechał samochód i kierowca uznał, że mi konie uciekły. Podgonił je trochę , po czym wysiadł z auta i zaczął je łapać....Sądził, ze w ten sposób mi pomaga.

Zastanawiałam się co mam mu powiedzieć....bałam się, ze to może znowuż jakiś leśniczy, który nie życzy sobie koni w lesie!
Udałam więc, ze owszem uciekły i podziękowałam za pomoc...Uznał, że to jego zasługa, że do mnie podbiegły gdy tylko on wysiadł z malucha.

Mam jednak inne wątpliwości....dopóki chodziłam z jednym koniem to nie było problemu z nadmiernym oddalaniem się. Teraz w nowych miejscach oba konie też trzymają się dość blisko mnie. Ale tam gdzie już jako tako znają teren zaczynają oddalać się na znaczną odległość. I mimo, ze zwykle gdy ja odchodzę wracają szaleńczym galopem to.....jednak to puszcza. Mogą gdzieś zabłądzić, zgubić się.
Chyba nie powinnam aż tak ryzykować....?

Awatar użytkownika
Ela Rapta
Posty: 171
Rejestracja: śr lis 28, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: małopolska

Re: Niezwykłe spacery

Post autor: Ela Rapta » ndz gru 28, 2008 9:21 pm

Postanowiłam odnowić temat a to dlatego, że dziś wybraliśmy się na spacer w towarzystwie kozy Tośki :lol: Byłam ciekawa co z tego będzie (bo obie miałam zamiar puścić luzem) czy koń który cały czas przebywa z kozą będzie jej się pilnował a koza konia i ja nie będę im już potrzebna czy może jednak coś tam dla nich znaczę :wink: Ale zacznę od początku.

Wyruszyliśmy na uwiązach tzn. koń i koza i dopiero w lasku zostały odpięte. Koza z radości powygłupiała się troszkę a koń przy niej ale szybo się dogadały i koza zajęła miejsce za mną a koń za kozą:
Obrazek

W pewnym momencie Tośka wskoczyła na górkę usypaną z ziemi a Roksa poszła za kozą. Koza sprytnie przeszła całą górkę a Roksi w połowie zrezygnowała i od tego momentu przestała słuchać kozy i koza znalazła się na ostatnim miejscu :D
Obrazek

A tak wygląda zadowolona koza która zrobiła w konia...konia :lol:
Obrazek

Oczywiście były szalone galopy po śniegu:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Chwila odpoczynku i czekanie na kozę i oczywiście mnie :lol: bo my kondycyjnie wypadałyśmy najsłabiej i zawsze przegrywałyśmy z Roksią:
Obrazek

Chwile wspólnego popasu:
Obrazek

Słuchania śpiewu kolędników, których śpiew aż do nas docierał:
Obrazek

A na koniec chwilka zadumy nad pięknym zimowym krajobrazem:

Obrazek

Powstał też film ale coś długo się wgrywa. Doślę go póżniej.


Pomimo obaw okazało się że coś tam jednak znaczę zarówno dla konia jak i kozy :wink: Udało się nam przejść całe te "nasze górki" i nikt nikogo nie zostawił i wszyscy się trzymali razem i o dziwo słuchali przewodnika tego stada :lol: Czyli nie jest tak źle. Był moment, że obie mnie szukały – jedna beczała a druga rżała wypatrując mnie. A jak znalazły to jeszcze bardziej się mnie trzymały :)

P.S. Nie sądziłam że zakup kozy może być tak zabawny... :lol:
Roksa

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Niezwykłe spacery

Post autor: Julia z Orla » ndz gru 28, 2008 11:27 pm

Odjazdowe te wasze spacery, ale z kozą Tośką w śniegu - kwalifikuje się do jakiejś nagrody :D Kozy są pocieszne, poznałam w wakacje dwie sztuki, miniaturki co prawda, ale nie rzutowało to na ich kózkowatość, jeździły wierzchem na szetlandzie, który nie miał nic przeciwko (a wręcz odwrotnie ;) )

A Tośka jaka włochata...! I zima jaka puchata i biała... Na naszym płaskowyżu tylko gruda, i straż leśna się czai na koniowate.
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

Guli
początkujący
początkujący
Posty: 1705
Rejestracja: śr lis 14, 2007 10:16 am
Lokalizacja: urokliwe świętokrzyskie :)

Re: Niezwykłe spacery

Post autor: Guli » pn gru 29, 2008 9:13 am

Ela Rapta pisze:

Pomimo obaw okazało się że coś tam jednak znaczę zarówno dla konia jak i kozy :wink: Udało się nam przejść całe te "nasze górki" i nikt nikogo nie zostawił i wszyscy się trzymali razem i o dziwo słuchali przewodnika tego stada :lol: Czyli nie jest tak źle.
Powiedziałabym, że to naprawdę wspaniale 8)
Aż ciepło robi się czytając i oglądając takie relacje - BRAWO :D

Chyba w Roksie nie ma nic z dzikiego konia :wink:

Szkoda , że u mnie taka gruda - śniegu może 5 cm , za to oziminy :(
Mając na uwadze zachowanie dobrego klimatu i poziomu dyskusji „Guli” została usunięta z grona użytkowników forum hipologia.pl.

Awatar użytkownika
Ela Rapta
Posty: 171
Rejestracja: śr lis 28, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: małopolska

Re: Niezwykłe spacery

Post autor: Ela Rapta » pn gru 29, 2008 4:51 pm

A oto film: http://www.youtube.com/watch?v=LReCaX-cOYQ

Tak, kozy są pocieszne i śmieszne i takie żywotne :D co dla mojej śląskiej (no prawie) klaczy jest wskazane. Cieszę się że się polubiły, że jedna za drugą tęskni i że są prawie jak...klacz za źrebakiem 8)
Roksa

branka
Posty: 2099
Rejestracja: pt gru 28, 2007 2:01 pm

Re: Niezwykłe spacery

Post autor: branka » pn gru 29, 2008 6:22 pm

Ale zazdroszczę tego śniegu...Byłam wczoraj w Jakuszycach i tez tyle było - a u nas we Wrocławiu nie ma nawet płatka sniegu, jest lekki mróz, wszytsko zamarznięte tak, że konie nawet nie chcą biegać po tym - w ogóle w tym roku padało tylko raz i to mizernie. Zaczyna byc tak, że zeby zobaczyc śnieg trzeba jeździć w góry. Bo nawet w Wigilię padał deszcz...
Super, że tak spacerujecie i że zwierza za tobą idą, a nie np uciekają w siną dal :wink: Twoja konia wygląda jak mustang;)

Awatar użytkownika
Paulina Derezińska
Posty: 163
Rejestracja: ndz gru 14, 2008 3:09 pm
Lokalizacja: Piła

Niezwykłe spacery

Post autor: Paulina Derezińska » wt gru 30, 2008 1:42 pm

To jest coś pięknego , niesamowita przyjazń :)
Mam nadzieje że ja kiedyś też będe mogła tak spacerować ze swoim koniem.

Roksa jestem pełna podziwu dla twojej niesamowitej przyjazni, jeśli masz czas podłącz się do mnie na gg 13530573, może dasz mi kilka wskazówek.
Pozdrawiam gorąco.
do niedawna : pasor ;)

Bez zwierząt dusza ludzka umarłaby z samotności - przysłowie Indian

Awatar użytkownika
Myszata
Posty: 18
Rejestracja: pt paź 05, 2007 8:44 am
Kontakt:

Re: Niezwykłe spacery

Post autor: Myszata » ndz sty 04, 2009 3:07 pm

Duchowa przygodo - ja bym je brała pojedynczo ;) bo dwa konie to nie jeden, zawsze koń sobie żywiej gada z drugim koniem niż z człowiekiem, zgubić to raczej się nie zgubią, to dzikie koniuchy, dadzą sobie rade, ale głupio by było zostac samej na spacerku

spacer z kozą musiał być w deche ;D

ja ostatnio szłam z psem i koniuchą na spacer, na początku chciała pobiegać razem z pieskiem, a potem już kłapała na niego szczęką xD...

fajnie można sobie wyrobić kondychę przez kłusowanie na uwiązie z koniuchem ^^
"Nie ważna jest metoda, narzędzia czy technika, najważniejsze jest podejście!"

Awatar użytkownika
Emila
Posty: 135
Rejestracja: śr lis 19, 2008 1:46 pm
Lokalizacja: Dolnośląskie, stajnia Piskorzów
Kontakt:

Re: Niezwykłe spacery

Post autor: Emila » czw sty 15, 2009 9:21 am

Obrazek
A tu spacer na Wielką Sowę, konik chwilę wcześniej elegancko rozkraczył się i zrobił siusiu pierdząc przy tym niesamowicie, nie pomyślał,że tam ludzie jedzą :D
Obrazek

Obrazek

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Koń jest zwierzęciem przestrzeni, jego piękno, to czysty symbol wolności

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Niezwykłe spacery

Post autor: Julia z Orla » pn lut 16, 2009 4:46 pm

Byłam dzisiaj na pierwszym w życiu spacerze bezuwiązowym z Grand Alem (8 m-cy razem, a ja nadal nie wiem jak to zdrobnić :roll: ) :) 2 godziny w puszczy, w śniegu po łydki, no po prostu taka radocha, że nie wiem! Fakt, że miałam plasterki marchewki w kieszeniach ;), ale dawałam tylko jak koń do mnie przybiegał, albo jak wyprzedał i stawałam i mówiłam 'do mnie', i wracał. Kilka razy został w tyle, bo znalazł choinke albo np. wygrzebał sobie czarnoziem spod śniegu i się postanowił wytarzać, albo coś tam jeszcze, ale jak tylko się oddaliłam 30 metrów to leciał za mną jak głupi :)
I jak schodziłam z drogi i wchodziłam w krzaki to on za mną, i tak łaziliśmy po krzakach (nie wiem czy to legalne ;) ), i się zgubiliśmy nawet, ale za chwilę się odnaleźliśmy. Dreptaliśmy, biegaliśmy kłusem, galopem to już Grandalinek indywidualnie, bo ja mam za krótkie nogi ;)

Tylko jak już byliśmy przy stajni, to mnie zaczął wyprzedzać i mnie w sumie olał. Wskoczyłam więc w boczną dróżkę, a on za mną, ale niestety znalazł tam jakieś bardzo smaczne badyle, ja wróciłam na drogę, wołałam go, ale wolał zostać. Postanowiłam, że się zakradnę przez krzaki i on pomyśli że to potwór i pobiegnie na drogę, a ja już tam będę, żeby go obronić, ale mnie niestety poznał w tych krzakach i chyba pomyślał, że jestem idiotką. Ostatnie 100 metrów musiałam go poprowadzić na sznurku :)

Obrazek
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

branka
Posty: 2099
Rejestracja: pt gru 28, 2007 2:01 pm

Re: Niezwykłe spacery

Post autor: branka » pn lut 16, 2009 4:56 pm

Ja bym mówiła Ali ;)

Ech zazroszcze wam, że macie gdzie chodzić bez uwiązu u nas wszędzie miasto i ruchliwe drogi :(
Ale może jak zmienię stajnie będzie gdzie spacerować bez uwiązu, bo teraz tylko na jednym polu moge ją puszczać tak bez smyczy :)

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Niezwykłe spacery

Post autor: Julia z Orla » pn lut 16, 2009 5:24 pm

Ali :) ładnie!
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

Awatar użytkownika
Gaga
Posty: 1127
Rejestracja: wt lis 06, 2007 8:58 am
Lokalizacja: NW

Re: Niezwykłe spacery

Post autor: Gaga » wt lut 17, 2009 9:26 am

Ania Guzowska pisze:Ja bym mówiła Ali ;)
Ech zazroszcze wam, że macie gdzie chodzić bez uwiązu u nas wszędzie miasto i ruchliwe drogi :(
Aniu to tak, jak ja
Jednak w niedzielę postanowiłam iść na spacer z Darco - oczywiście na kantarku... Odeszłam z 3 m od ogrodzenia, a "staruchy" skoczyły je z miejsca :shock: i poszły same na spacer, przez otwartą (sic!) bramę. Nigdy dotychczas nie zdarzyło się, aby mi kopytne zwiały... Poleciały oczywiście w kierunku ulicy, zatem Darco wrócił do siebie, a ja pofrunęłam co sił i przyczepności w nogach za głupolami... I tak: Kara na gwizd galopowała w moją stronę, na rżenie Geniusza - zawracała i leciała do niego... Po pingpongowaliśmy sobie tak tą moją kobyłą dobre 10 min - do ruchliwej szosy pozostało moze z 50 m... w końcu udało mi się "wygrać" i oba ogony wróciły do domu - tam brama była już zamknięta (aby Darco nie poleciał za nami), ale jakoś udało się je nakłonić do powrotu na pastwisko...
Z jednej strony cieszę się, bo w pewnym sensie sama przed sobą zdałam egzamin na kumpla własnego konia - mimo wszystko wróciła do mnie nie do Geniusza i to ona nakłoniła stajennego kolegę do powrotu. Z drugiej ogony zafundowały mi dawkę adrenaliny skracającą życie o ładne kilka godzin :-/ Najważniejsze, że nie dofrunęły do drogi (uff) bo mogłoby być cieniutko - jest bardzo ślisko...
Na marginesie na "samowolce" Kara zaliczyła ze 4 upadki ;-) ale co z tego, że ślisko, skoro w końcu poczuła wolność ?? ;-) Chętnie zabrałabym ja po tym wszystkim do lasu , dalej od ulicy - i puściłabym z uwiązu, jednak u nas wielu spacerowiczów, dzieciaki, psy - co jakby komuś krzywdę zrobiła? :-(
Niebo nie może być niebem, jeśli nie ma tam konia, który by mnie przywitał

branka
Posty: 2099
Rejestracja: pt gru 28, 2007 2:01 pm

Re: Niezwykłe spacery

Post autor: branka » wt lut 17, 2009 5:02 pm

A mi wczoraj zwiał pies u weterynarza. Czekałam na zewnątrz i jak była moj akolej chciałam wejść - pies miał szelki a i tak się z nich wyrwał i pobieg na ulice. Bałam się, że wpadnie pod auto albo jakies auto wpadnie w drzewo bo kilka zaliczyło gwałtowne hamowanie na śniegu... A ja jeszcze czułam się jak kretynka bo wołałąm ją takim cieniutkim wysokim głosem, bo jakbym krzyczała na nią to by całkiem pewnie zwiała(wiecie jak to jest - jak właściciel jest zły to po co wracać). Na szczęście się zatrzymała na tej ulicy i usiadła. Złapałam ją ale miałam problem by założyć szelki bo mi sę ręce trzęsły, ale jakiś pan z poczekalni u weta wybiegł za mną jak się okazało i pomógł mi biorąc ją na ręce i zanosząc do gabinetu 8)
(w taki właśnie sposób mój pies reaguje na weterynarza:P)

Konie też wczoraj uciekły z pastwiska. Ale na teren stajni, więc w żadne niebezpieczne miejsce i daly się łatwo złapać.
Jakiś ucieczkowy dzień wczoraj był :shock:

Awatar użytkownika
Joanna Dobrzyńska
Posty: 911
Rejestracja: czw mar 27, 2008 9:50 am
Kontakt:

Re: Niezwykłe spacery

Post autor: Joanna Dobrzyńska » pn lut 23, 2009 8:54 pm

A ja w styczniu przeżyłam miły spacer i nareszcie miałam z kim porozmawiać, bo spacer był w cztery konie i wszyscy byli zadowoleni :D .
"Zdobądź serce swojego konia, potem dotrzyj do jego umysłu, a wtedy będziesz mógł użyć siły jego według swego zamysłu"

www.stajniabartodziej.republika.pl

ODPOWIEDZ