Niezwykłe spacery

Zapraszamy do dyskusji
Awatar użytkownika
Ela Rapta
Posty: 171
Rejestracja: śr lis 28, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: małopolska

Niezwykłe spacery

Post autor: Ela Rapta » czw lut 07, 2008 10:48 am

Postanowiłam opisać nasze niezwykłe spacery. Wpadłam na nie ok. rok temu i tak jest po dzień dzisiejszy. Ponieważ dzień jest krótki to możemy pozwolić sobie na nie raz w tygodniu ale już niedługo myślę że będziemy chodzić 2 razy lub nawet codziennie. Tereny mamy do takich spacerów rewelacyjne; prawie same leżące odłogiem pola o które nikt nie dba. Na początku obawiałam się czy Roksia mi nie zwieje ale z czasem stało się to zwyczajem że zaraz po zejściu z asfaltowej drogi odpinam jej linę i ona idzie obok mnie lub galopuje po tych polach.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Widok galopującego konia na otwartej przestrzeni jest czymś najwspanialszym.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Czasem zdarza się spotkać ludzi i oni wtedy zatrzymują się i patrzą z niedowierzaniem, uśmiechem na twarzy i ogólnie są w szoku jak się nie boję tak z tym koniem chodzić. Ostatnio spotkaliśmy pana z dziećmi i pierwsze jego pytanie było – „a gdzie ten koń ma wędzidła? Jak można chodzić z koniem bez wędzideł?” Dla gościa to był totalny szok ze można bez wędzideł a jeszcze większy że koń nie ucieka tylko biega blisko mnie. A nawet jeśli się zagalopuje dalej to zaraz wraca dzikim i pięknym galopem.
Wzniesienia mają 600 – 700m npm.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Dzięki takim wzniesieniom Roksia nauczyła się schodzić z nich, kłusować i galopować po nich. Najbardziej jednak uwielbia wskakiwać na miedze a potem zeskakiwać z nich. Teraz robi to w galopie. Początki jednak były całkiem inne – to ja wchodziłam najpierw a potem ona i kiedy schodziłyśmy było podobnie. Dzięki takim spacerom wyrabiamy kondycję, mięśnie, odchudzamy się i uczymy poznawać świat. Dla mnie to odpoczynek po tygodniu pracy i możliwość lepszego poznawania własnego konia. Jak zachowuje się, czego się boi, co go niepokoi itp. Spacerujemy ok. 4 godzin a kiedy wracamy do domu czuć ze Roksia chciałaby jeszcze tak spacerować bo wraca z małymi oporami.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Postanowiłam poprzez te spacery przygotować konia na sierpniową wyprawę na Turbacz (1300m npm) ale już ze mną w siodle. W poprzednim roku byłam na koniu kolegi a w tym postanowiłam pojechać na własnym. Troszkę w siodle, troszkę piechotą i powinniśmy dotrzeć do schroniska. Będzie nas na pewno ok. 5 osób i koni więc kolejna lekcja życia zarówno dla konia bo pobędzie wśród innych koni i dla mnie bo zobaczę jak się będzie zachowywać. Obecnie Roksia jest sama ale postanowiłam kupić jej baranka do towarzystwa.
Wiernym towarzyszem takich spacerów jest pies Tofik
Obrazek
a ostatnio moja siostra dzięki której powstały te zdjęcia i film:
http://pl.youtube.com/watch?v=D7fZC4puDA0
Co do filmu to proszę się nie przestraszyć krzyków mojej siostry która kręciła ten film ale ona jest straszną panikarą. Najlepiej wyłączyć dźwięk. Straszna panikara ale odważna bo film nakręciła.
A oto wynik takich spacerów:
Tak Roksia wyglądała w październiku:
Obrazek
Tak w grudniu:
Obrazek
A tak po ostatnim spacerze:
Obrazek

Tania
Posty: 266
Rejestracja: pt lis 09, 2007 1:16 pm

Post autor: Tania » czw lut 07, 2008 10:55 am

Rzeczywiście niezwykłe.Piękne.
Ale "talary się na koniu sypią" !

Guli
początkujący
początkujący
Posty: 1705
Rejestracja: śr lis 14, 2007 10:16 am
Lokalizacja: urokliwe świętokrzyskie :)

Post autor: Guli » czw lut 07, 2008 11:06 am

Jak dla mnie rewelacja :D

Najlepszy sposób na zbudowanie mięśni i kondycji, nie tylko konia :wink:

Z jednej strony zazdroszczę takich wzniesien, a z drugiej.... hmm.

Jakos moja chęć poruszania się na własnych nogach z wiekiem bardzo zmalała :lol:


Ale w sezonie uprawowym chyba nie będą możliwe takie spacery, chyba , że Roksa( koń ) w kagańcu :D
Mając na uwadze zachowanie dobrego klimatu i poziomu dyskusji „Guli” została usunięta z grona użytkowników forum hipologia.pl.

Awatar użytkownika
Gaga
Posty: 1127
Rejestracja: wt lis 06, 2007 8:58 am
Lokalizacja: NW

Post autor: Gaga » czw lut 07, 2008 11:25 am

Szczerze zazdoszczę!!!
U mnie nie ma takiej opcji, bo miasto się "wzięło i przesunęło", na pustych kilka lat temu polach rosną domki jak grzyby (muchomory) po deszczu :-( las się zaludnia i nawet wierzchem źle się jeździ wśród psów, piszczących spacerowiczów, fruwających rowerów i warczących motorów , jeepów i kładów (tak tak jeżdżą po lesie :-( ) Co śmieszniejsze granice miasta przesunęli na tyle, że stajnia stoi na wsi, ale pastwiska mam już praktycznie w mieście :-(
Zrezygnowałam nawet ze spacerów w ręku , bo ludzie się skarżyli, że konie luzem :shock: chodzą i niebezpieczeństwo stwarzam :shock:
Nawet sąsiad , który zbudował się za płotem pisał skargi, że konie "hoduję" - a przecież to on na wieś wyjechał, ja się do miasta nie pcham :-(
heh szkoda gadać :-/
Niebo nie może być niebem, jeśli nie ma tam konia, który by mnie przywitał

Awatar użytkownika
sznurka
Posty: 280
Rejestracja: wt paź 09, 2007 8:47 am
Kontakt:

Post autor: sznurka » czw lut 07, 2008 11:36 am

Roksa niesamowicie się kon Ci umięsnił!!!
Gratuluję
choc mam swoje zastrzezenia, o puszczaniu luzem nie bede juz pisac, przypomne tylko ze w kantarze sznurkowym nie wolno konia tak puszczac!!!
ruda z rudymi na sznurkach
http://www.konisiefajowe.blog.pl

barbor
Posty: 12
Rejestracja: czw lut 07, 2008 11:01 am

Post autor: barbor » czw lut 07, 2008 11:36 am

piękna sprawa myśle że moja Sela od razu uciekłaby do domu :? Niestety nie mamy takich pieknych terenów tylko lasko-park no ale latem wybierałyśmy się na spacerki
Obrazek

Awatar użytkownika
Ela Rapta
Posty: 171
Rejestracja: śr lis 28, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: małopolska

Post autor: Ela Rapta » czw lut 07, 2008 11:39 am

sznurka pisze:Roksa niesamowicie się kon Ci umięsnił!!!
Gratuluję
choc mam swoje zastrzezenia, o puszczaniu luzem nie bede juz pisac, przypomne tylko ze w kantarze sznurkowym nie wolno konia tak puszczac!!!
Co masz na myśli? Czy jest coś w tym złego że koń biega luzem? A kantar sznurkowy czemu nie?

Dekster
Posty: 9
Rejestracja: pn gru 10, 2007 7:38 pm

Post autor: Dekster » czw lut 07, 2008 11:40 am

W poprzednim miejscu też miałam takie tereny i konia puszczałam, daleko nie odchodził,ale to było bardzo daleko od domów i dróg.Teraz już niestety ludzie jeszcze coś tam uprawiają i nie chce mieć problemów,że komuś stratował uprawy :wink:

Awatar użytkownika
sznurka
Posty: 280
Rejestracja: wt paź 09, 2007 8:47 am
Kontakt:

Post autor: sznurka » czw lut 07, 2008 11:45 am

Roksa, juz pisalam kiedys w innym wątku, jest to nieodpowiedzialne moim zdaniem najzwyczajniej, kon to zwierzę uciekające i nie jestesmy w stanie przewidziec jak się zachowa jak nagle się spłoszy, gdzie poleci i czy sam się nie okaleczy przez naszą głupotę, dlatego jestem na nie, i nikt mnie nie przekona.
A kantary sznurkowe są po prostu na koniu luzem niebezpieczne, bo najzwyczajniej w swiecie jak kon sie zaczepi nie puszcza tylko zacisna się. Zresztą nie ja wymysliłam ze są niebezpieczne...
ruda z rudymi na sznurkach
http://www.konisiefajowe.blog.pl

Awatar użytkownika
Wojciech Mickunas
Administrator
Posty: 1147
Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:44 am
Lokalizacja: Baczyna
Kontakt:

Post autor: Wojciech Mickunas » czw lut 07, 2008 11:49 am

Brawo Roksa !!!!

Pewno malkontenci znów powiedzą: " to niebezpieczne, koń może stratować, kopnąć kogoś itp." To niech spróbują doprowadzić do tego by koń chciał z nimi być , a nie musiał !
Gratuluję ! Roksa ! To jest porozumienie ! Super!
Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, zamiast próbować zapanować nad kilkudziesięcioma dekagramami końskiego mózgu, koncentrują się wyłącznie na tym, żeby okiełznać 500kg jego mięsni!

Tania
Posty: 266
Rejestracja: pt lis 09, 2007 1:16 pm

Post autor: Tania » czw lut 07, 2008 11:56 am

Malokntentem nie jestem,ale na wypadek jakby ktoś zapragnął naśladować-to jednak w bezpiecznej okolicy i w bezpieczny sposób.

Awatar użytkownika
Dagmara Matuszak
Administrator
Posty: 726
Rejestracja: pt paź 12, 2007 12:52 am
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Dagmara Matuszak » czw lut 07, 2008 11:59 am

To niech spróbują doprowadzić do tego by koń chciał z nimi być , a nie musiał !
Ale - koń chowany sam? :(

Zaryzykuję stwierdzenie, że jedno z drugim się wiąże. :oops:

Staram się nie być malkontentem, też jestem pełna podziwu dla tej więzi (z małymi technicznymi zastrzeżeniami, jak Sznurka), ale trzymanie konia w pojedynkę budzi mój sprzeciw.
They're dangerous at both ends and crafty in the middle.

Awatar użytkownika
Gaga
Posty: 1127
Rejestracja: wt lis 06, 2007 8:58 am
Lokalizacja: NW

Post autor: Gaga » czw lut 07, 2008 12:00 pm

Wojciech Mickunas pisze: Pewno malkontenci znów powiedzą: " to niebezpieczne, koń może stratować, kopnąć kogoś itp."
a pies może kogoś ugryźć/ przewrócić a ludzie się z reguły nie oburzają, jak taki zwierz lata luzem po lesie (i płoszy konie ;-))

łaziłam tak z nieleśną (po lesie) w Strzeszynie, najbliższa ulica kilkanaście km od dworku wokół bezludne lasy - bosskie uczucie, chociaż z powrotem ostatnie 500m ziwerz już leciał na pastwisko i czekał przed wejściem na wpuszczenie z miną "co tak długo ;-)"
no i tam nie tylko lubiłyśmy las (obie - ona też), ale i bezogłowiowo łaziłyśmy na spacery, nawet mini - crossik można było skakać - heh piękne czasy :roll:
Niebo nie może być niebem, jeśli nie ma tam konia, który by mnie przywitał

Guli
początkujący
początkujący
Posty: 1705
Rejestracja: śr lis 14, 2007 10:16 am
Lokalizacja: urokliwe świętokrzyskie :)

Post autor: Guli » czw lut 07, 2008 12:03 pm

Roksa pisze:
sznurka pisze:Roksa niesamowicie się kon Ci umięsnił!!!
Gratuluję
choc mam swoje zastrzezenia, o puszczaniu luzem nie bede juz pisac, przypomne tylko ze w kantarze sznurkowym nie wolno konia tak puszczac!!!
Co masz na myśli? Czy jest coś w tym złego że koń biega luzem?
Hihi, to ja napierw dostałam za swoje, czyli puszczanie koni luzem na łąkach i w górkach też :wink:

Ty juz masz przetartą drogę :D
Mając na uwadze zachowanie dobrego klimatu i poziomu dyskusji „Guli” została usunięta z grona użytkowników forum hipologia.pl.

Awatar użytkownika
Ela Rapta
Posty: 171
Rejestracja: śr lis 28, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: małopolska

Post autor: Ela Rapta » czw lut 07, 2008 12:04 pm

Panie Wojtku to że tak z koniem spaceruję nie stało się z dnia na dzień. Początkowo były to spacery w ręku ale o wiele wygodniejsze stały się takie zupełnie luzem. Oczywiście zdaję sobie sprawę że możemy kogoś spotkać tak jak ostatnio ale nawet w takiej sytuacji klacz jest blisko mnie i nawet gdy się mi oddali przybiega na zawołanie.

Co do terenów są to leżące w większości odłogiem pola ze względu na ukształtowanie terenu i z właścicielami takich pół rozmawiałam i się zgodzili aby koń po nich biegał. Zresztą wybieram takie pola gdzie od wieków nikt ich nie uprawia.

Miło że pan uważa to za porozumienie między mną a koniem :D

ODPOWIEDZ