Mały koń, "zły" koń...

Zapraszamy do dyskusji
DuchowaPrzygoda

Post autor: DuchowaPrzygoda » pt sty 18, 2008 10:23 am

ja myślę, ze w pewnych środowiskach panuje wręcz moda na konie.

No a tego wyższego to sąsiad szybciej zobaczy!

Guli
początkujący
początkujący
Posty: 1705
Rejestracja: śr lis 14, 2007 10:16 am
Lokalizacja: urokliwe świętokrzyskie :)

Post autor: Guli » pt sty 18, 2008 10:29 am

Nie wiem, czy to sprawa fascynacji, czy odnalezienia wspólnego rytmu z koniem :)

Bo wydaje mi się, że to drugie jest ważniejsze, choc nie zawsze zależy od wzrostu.

Mój ulubiony kon w stajni, gdzie jeździłam miał ponad 170 cn.
Wszystko mi w jego ruchu pasowało.
Anglezowanie w takim "moim" rytmie, niezbyt szybkie.
Galop bardzo "zagarniający " przestrzeń- nie mieścił się za innymi końmi.
Fakt, że do wysiedzenia z kolei okropny.

Ale trafiałam na mniejsze konie, na których jeździło mi się znakomicie.
Pamiętam kiedyś przejazdem w Rzeszowie trafiłam na stajnię, siadłam na klacz i to było zdumiewające doświadczenie.
Wszystko nam wychodziło , skracanie , przejścia tylko "na myśl".
Instruktorka była zadziwiona, że tak natychmiast dopasowałysmy się.
Jazda była naprawdę ogromna przyjemnością.
:)

W Bieszczadach próbowałam na kilku koniach, ale ostatecznie zawsze dostaję ulubioną, z którą dogadujemy się całkiem nieźle :)

Tez mi u niej wszystko pasuje.

Duńczyk, o którym wspomniałam miał prawie 180 cm - z linii ujeżdżeniowej.

Step dudniący, mocno akcentowany - kłus w wysoką akcją nóg , wyraźną fazą zawieszenie, wyrzucający okropnie, bardzo trudny do wysiedzenia.
Ale galop bajeczny, płynący.
Oczywiście to pierwsze wrażenie, bo z czasem mozna dopasować sie z prawie każdym


Natomiast absolutna porażka, to jazdy moje na Wekslu. :?

Zupełnie nie mój rytm , ja tak nie chodzę, więc nie czuje sie na nim komfortowo.
Wsiadam jak muszę, ale bez przyjemności.

Kuba ma bardzo wygodny stęp i galop- kłus jak dla mnie zbyt krótkie kroki.
Ale oczywiście to kwestia przyzwyczajenia.

Natomiast z zadrością patrzę na ludzi, którzy mogą. zerknąc na grzbiet konia.

To nie tylko sprawa trudności ze wsiadaniem, ale np prawidłowego, równego położenia siodła.
Przyłapałam się na tym, że "na oślep" kładę siodło nierówno i w jeździe ciągle mam jedną nogę "dłuższą", mimo równych puślisk.
Jak zaczęłam sie oglądac na tył siodła, to okazało się, że jest lekko przekrzywione.
Muszę przy siodłaniu wchodzic na sopień, żeby sprawdzać :roll:
Mając na uwadze zachowanie dobrego klimatu i poziomu dyskusji „Guli” została usunięta z grona użytkowników forum hipologia.pl.

Awatar użytkownika
Visenna
Posty: 40
Rejestracja: pt gru 28, 2007 9:12 pm
Lokalizacja: wawa

Post autor: Visenna » pt sty 18, 2008 10:38 am

i się wydaje, że fascynacja wielkimi końmi bierze się ze sportu. Tam - tak w skokach, jak - szczególnie - w ujeżdżeniu - przeważają konie o słusznym wzroście.
Ha, co racyja to racyja, mądrze godacie :D
Pozdrawiam
Visenna

branka
Posty: 2099
Rejestracja: pt gru 28, 2007 2:01 pm

Post autor: branka » pt sty 18, 2008 11:49 am

Gaga pisze: I pomimo wszelkich wad mojej klaczy - poczynając od charakterku, poprzez wzrost, nieprawidłowy galop (nie idealny ujeżdżeniowo), etc... to mój koń i nikomu nic do tego... ;-) i - chociaż czasami miewam ochotę powiesić ją na najbliższym drzewie - to mój najlepszy przyjaciel i - jesli sytuacja mnie do tego nie zmusi - w życiu bym się jej nie pozbyła :-)
Dokładnie! Ja myśle tak samo o swojej kobyłce :D Zresztą mam nadzieję, że rzeczywiscie będzie u mnie na zawsze - jednogo konia na szczeście nie jest tak drogo utrzymać - zawsze go można na jakiś czas dać na wychów bezstajenny, pastwiskowy i płacić 200zł miesięcznie :D

Jedno co mnie dziwi w małych koniach skaczących tak dużo, to jak one to robią - ja nie czuje sie komfortowo skacząc na Brance np 120cm. Czy może jak koń ma prawdziwego powera w nogach, to on się tak wybija, że się czlowiek nie obawia? Bo w sumie pamiętam, że jak jeździłam na dobrych kucach D, to się nie bałam skakać 120(chociaz stacjonatek), ale na Brance juz lekkie obawy były...No, ale własnie to może kwestia możliwości konia, ja wiem po prostu,, że Branka pewnej wysokości już nie da rady skoczyć(tzn tak mi się zdaje). 140 już bym na niej nie najechała...po prostu bym sie bała, pomimo że w Irlandii tyle skakałam na takim jednym kuniu znajomego(ale to był koń, którym on jeździł zawody ogólnokrajowe, więc mialam przeczucie, że jednak sie odbije :lol: ). Poza tym co innego skoczyć jedną przeszkodę, co innego przejechac parkur - Branka ma mało wydajny galop i wszędzie mi daleko. Co ktoś stawia nam np. linię ze skracającą odległoscią, to nam idelanie pasuje - a jak jest rozciągająca to robimy jeszcze jedną fulę :oops: :lol:

Ps ciekawe ile ma ten konik Alberta Zoera, co na nim w Londynie jeździł - ten taki co tak szybko przebierał nóżkami i atakował przeszkody - był strasznie ambitny, ale wydawał się mały.

ecossaise
Posty: 71
Rejestracja: pn lis 19, 2007 12:17 pm
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Post autor: ecossaise » pt sty 18, 2008 2:02 pm

ten konik to Oki doki. jak dla mnie świetny :lol: i uznany za jednego z najlepszych koni teraz startujących. rzeczywście nieduży się wydaje i foule ma strasznie "pod siebie" a szybkościówki i tak wygrywają 8) toż serduch się liczyc.

Branka nie martw się ja zawsze na "normalną"odległośc musze dodawac a jak jest alternatywa zawsze skracac. :D
aleksandra i kucyk jumping team:)

branka
Posty: 2099
Rejestracja: pt gru 28, 2007 2:01 pm

Post autor: branka » pt sty 18, 2008 2:37 pm

Ach no właśnie Oki Doki - świetne konisko!Zawsze jak oglądam jakieś zaowdy na eurosporcie i potem jade do stajni to mówie Brance: Oj Branuś, jutro cię sprzedaje i wymieniam na super konia; a Branka jak zwykle jak się do niej mówi, wyjade sie być bardzo wesoła :lol:
wiem, jestem okrutna, ale koń na szczeście nie rozumie słów, zresztą nawet nawet jakby mi za Oki Dokiego dopłacili, to bym Branki na niego nie zamieniła :)

ecossaise: mi się zdarzyło ze 2 razy zrobić 3 fule w szeregu na 2 :shock: Teraz, po roku lepszej pracy juz nie musze tak robić, ale kiedyś jak miała maksymalnie krótki galop i w szeregu widziałam, że jest daleko, a wchodziłam krótkim skokiem, to byłam pewna, że ona sie tak mocno skróci i wcieśnie dodatkowa fule - zresztą ona nigdy nie robi zrzutek, więc taktyka na 3 nie była zła. Ale oczywiście w wyższych konkursach by to nie przeszło :D

ecossaise
Posty: 71
Rejestracja: pn lis 19, 2007 12:17 pm
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Post autor: ecossaise » pt sty 18, 2008 2:49 pm

mi się aż tak raz chyba zdażyło- na samym poczatku jazdy na nim nie mogłam się przyzwyczaic do jego stylu skoku i fuli i dziwne kwiatki były oj dziwne :roll: ale już lepiej i tempo też mocniejsze. ona raczej z tych lubiacych wolbo galopowac ale wtedy jak to 350wyrobic. zima mu sprzyja bo się chłopak tak rozchulał, że pociągnąc do przeszkody potrafi :wink:

a co do aż takiego skrócenia to ostatnio własnie jak byłam na zoo jakimś to w 140 jakaś panna tak zrobiła. niby każdemu się zdaża ale wyglądało kiepsko i skończyło się glebą chyba. szreg był od stacjonaty gdzie nie wymierzyła, zrobiło się ekstremalnie blisko, a później zamiast przyłożyc łydke do oskera to się położyła na szyi. koń zrobił drugą fule-wyskoczył spadajac zadem w okser i chyba się rozstała z koniem chociaż podziwiam serce jego :shock:
aleksandra i kucyk jumping team:)

branka
Posty: 2099
Rejestracja: pt gru 28, 2007 2:01 pm

Post autor: branka » pt sty 18, 2008 3:13 pm

Ano wlasnie, na wysokich przeszkodach to już nie zabawa, ale na 100cm moja pchełka może sobie zpowedzeniem skrócić, szczególnie że ja ją zawsze jeżdże na blisko i ona skacze okragło do góry - z daleka raz, że w ogóle się raczej nie skacze, to mój koń po prostu by się zatrzymał - ona niby nigdy nie wyłamuje, ale jak się czasem zdarzy że nie pasuje i jest daleko, to ona się nie zdejmie, bo wie że nie dokryje przeszkody - koń raczej głupi nie jest i wyobraźnie jakąś ma. Chociaż parę razy mi się tak zdjęła z daleka i lądowała w środku przeszkody...i potem mi drobiła przed przeszkodą i podchodziła za blisko i w ogóle były to straszne czasy :lol: Dlatego ja się nauczyłam, że się dojeżdża blisko i nie każe koniowi iśc na lot i już nie ma problemów - z półtora roku mi stopy nie zrobiła( poza szkoleniami z Mrugałą, ale tam to robiłam ja takie błędy, że ona się zatrzymywała ze zdezorientowania, a nie z niczego innego i to na mnie trener grzmiał, a ją chwalił :oops: )

ecossaise
Posty: 71
Rejestracja: pn lis 19, 2007 12:17 pm
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Post autor: ecossaise » pt sty 18, 2008 7:37 pm

wszystko zalezy od konia. niektore wolą iśc z daleka nawet na spore przeszkody. trener ma konie które potrafią straaasznie daleko się zdejmowac co kończy się zazwyczaj dobrze 8) ja kiedy niewidze zostawiam go samego bo głupi nie jest i pomaga mi strasznie. dzielny koń. ale zauważyłam że takie mniejsze pchełki wolą z bliska. jak myślicie?

a ja mam jeszcze takie pytanie. niby kuce są do 16lat no i kiedy ma się załóżmy duże D o można normalnie nim jeździc juniorów w ujeżdżeniu i skokach?
aleksandra i kucyk jumping team:)

branka
Posty: 2099
Rejestracja: pt gru 28, 2007 2:01 pm

Post autor: branka » pt sty 18, 2008 8:25 pm

Mi sie też zdaje, że małemu łatwiej na blisko, szczególnie jak ma możliwości i dobra technikę skoku.
Ja zawsze jade na blisko bo ona ma taka fulke drobna i szybka i tak mi zawsze wypasuje też. Takiego idącego konia, ale dośc krótkim krokiem łatwo dojechać. Ona zreszta tez mi pomaga, pomimo że nikt inny na niej nigdy nie skakał(poza tym latem). Takze nikt jej nie szkolił doświadczony, a ja się na niej wszytskiego uczyłam, a jeszcze zawsze miałam złą technikę - ale konik skakał i nie myślał o zatrzymywaniu się, a ja jej nigdy nie przymuszałam do skoków.
Możesz D jeździć w regionalnych - ja jeździłam kucem C regionalne 2 lata temu, czyli jak miałam 17-18 lat. A D to i N klase cze C przejdą na czysto jak są te z najwyższej półki.
Ostatnio zmieniony sob sty 19, 2008 12:30 pm przez branka, łącznie zmieniany 1 raz.

AA
Posty: 7
Rejestracja: śr gru 05, 2007 12:45 am
Lokalizacja: Kociałkowa Górka

Post autor: AA » sob sty 19, 2008 11:56 am

Ecossaise: A kto zabroni Ci startować kucem w juniorach, czy nawet Grand-Prix seniorów? Nie ma takich przepisów. Do 16 lat można brać udział w ZO kuców, pucharach itp.Skoro twój koń chodzi załóżmy 120, może jeździć normalnie w rundach juniorskich, regionalnych N, czy w dowolnym konkursie ujeżdż. tyle tylko, że rywalizuje tam z dużymi końmi.

ecossaise
Posty: 71
Rejestracja: pn lis 19, 2007 12:17 pm
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Post autor: ecossaise » sob sty 19, 2008 2:23 pm

pytanie było czysto teoretyczne, a strasznie mnie zastanawiało. widziałam, że małym koniem można ale się zastanawiałam jak za kucami. bo ktoś no. mojego jakże zabójczego wzrostu 158 8) spokojnie kucem D moze skakac, a jak skoczny to nawet długo. w skokach w sumie liczy się tylko wynik, albo styl jeźdźca, a w ujeżdzeniu nie będą "ciąc" za to że taki kurdupel?

i jeszcze jedno jak z championatami. są tylko dla dużych koni?

tak czy siak abrdzo dziękuje :lol:
aleksandra i kucyk jumping team:)

Awatar użytkownika
remedioss
Posty: 53
Rejestracja: pn paź 08, 2007 11:44 pm
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: remedioss » sob sty 19, 2008 4:58 pm

A ja kocham smoki!!!
:)
Uwielbiam wysokie konie. Wysokie potężne konie :) Zawsze wolałam konie o mocnej budowie, od tych szlachetnych.
Mój Gigant ma 170 w kłębie, młody Saper ma już 171/2 i pewnie jeszcze troszkę podrośnie.

Uwielbiam galopować na Gigancie, długie, bujające foule (chyba tak się pisze).

Sama jestem dość duża i myśle, że lepiej wyglądam na dużym koniu. Mam 168 wzrostu i nadwagę.

Wydaje mi się, że pasujemy do siebie.
Moje zdjęcie z Gigantem:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
pozdrawiam naturalnie
http://www.katarzynajasinska.pl

Awatar użytkownika
Julie 1
Posty: 282
Rejestracja: wt paź 09, 2007 7:03 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Julie 1 » sob sty 19, 2008 8:03 pm

Mój koń jest małym małopolakiem :-) Nie wiem dokładnie ile ma w tej chwili w kłębie, coś między 155 a 160 cm, czyli mój rozmair najulubieńszy.

Część ludzi woli duże konie bo może faktycznie są bardziej efektowne...(?)
Coś na zasadzie: im większy samochód z większym silnikiem tym lepszy?
Można się bardziej pochwalić? Wzbudza większy podziw?

Oczywiście rozumiem, jeśli duże konie woli ktoś kto sam jest duży i ciężki, ale co powoduje niechęć do małych koni?
Też się nie raz spotkałam z takimi opiniami, ale na ogól byli to ludzie, nie mający o koniach dużego pojęcia, a w miejscu pojęcia jakieś kompleksy.

Wiadomo, w sporcie są pewne wymagania, bo trudno się spodziewać po koniach 130 cm lub w drugą stronę -185 cm w kłębie kariery na poziomie Grand Prix w skokach.
Ale poza wielkim sportem?
Dla mnie jest bardziej istotny jest poziom wyszkolenia konia, czy jest inteligentny, czy miękko nosi, czy ma w sobie "to coś" ...
Może mieć 140 cm, może mieć 185, czemu nie!

AA
Posty: 7
Rejestracja: śr gru 05, 2007 12:45 am
Lokalizacja: Kociałkowa Górka

Post autor: AA » sob sty 19, 2008 11:25 pm

Mi osobiście "zdarzyło się" w ujeżdżeniu przegrać N-kę z kucykiem...pośrednie miał takie, że szczęka opadała :) Liczy się jakość, nie rozmiar. A widziałam na prawdę imponujące ruchowo kuce. Ciężko tylko stwierdzić, czy mając 2 podobnej jakości konie (koń i kuc) ten drugi nie zostanie trochę "pocięty" może nawet nieświadomie, bo jak wiadomo ujeżdżenie nie jest w 100 % obiektywne i w pewnym stopniu decydują subiektywne odczucia sędziów.

ODPOWIEDZ