Zajeżdżanie 5-letniej klaczy, kilka pytań.

Zapraszamy do dyskusji
Awatar użytkownika
pinezka
Posty: 9
Rejestracja: śr maja 27, 2009 9:43 pm
Lokalizacja: Szczecin

Zajeżdżanie 5-letniej klaczy, kilka pytań.

Post autor: pinezka » śr wrz 14, 2011 12:23 pm

Witam, dawno mnie tu nie było, co prawda ktoś już założył podobny,ale nie chcę się podpinać pod czyjś temat, więc zakładam nowy. Klacz akceptuje jeźdźca, ( jest systematycznie lonżowana)obecnie już zaczyna etap kłusowania pod człowiekiem- w towarzystwie konia weterana. Nie mamy w na tym etapie większych problemów ze współpracą. Mamy za to problem z galopem na lonży,próby ucieczki, popalone ręce, założenie lonży na kółko wędzidłowe i zdyscyplinowanie konia, po jednym kółku galopu na tę jej lepszą stronę dajemy jej spokój i nagradzamy. Robimy też wypady - spacery w ręku w teren też w towarzystwie konia.
Prosimy o radę- koń o wydatnym stępie co rusz wyprzedzał mniejszą weterankę. Zauważyłyśmy,że w ten sposób zabezpieczała sobie tyły:)Siedziałam na niej trochę w tym terenie, była zagłuszona nowościami otoczenia aby być zupełnie kontaktowna z siedzącym nań. Czujna, dynamiczna ,pchała się na czołowego, cały czas obserwując zachowanie starszej klaczy. To normalne zachowanie :) Czy nowicjuszowi pozwolić iść własnym tempem stępa, czy zmuszać do posłuszeństwa za wolniejszym ogonem? Następna kwestia: założenie nachrapnika ? Aby zapobiec rozwieraniu pyska ,wyciąganiu ręki jeźdźca, klacz różnie zachowuje się: na swoim podwórku ,,śpi", a w terenie ,,bomba" z racji nowości świata, ale pod kontrolą w ręku. Uspokajała się zagryzając trawę. Zdrowy objaw:) Czekamy aż się zapozna z nowym światem i nie będzie na niego reagować tak wielkimi oczami.
Następna sprawa- to jest problem. Czy mimo jej buntu na galop na długiej lonży -kontynuować ten ruch czy zaniechać i ćwiczyć tylko w kłusie, zaznaczam,że z kłusem nie ma żadnych oporów.Zdajemy sobie sprawę,że koń nie jest jeszcze ,,wyćwiczony" mięśniowo ( elastyczność, giętkość na zakrętach) toteż stąd te bunty,ale z drugiej strony -odpuścić ,nie ćwiczyć równa się zaniechaniu pracy nad giętkością . Jakikolwiek pierwszy galop w przyszłości pod człowiekiem by nie był- na pewno będzie w terenie na prostej.

Awatar użytkownika
Gaga
Posty: 1127
Rejestracja: wt lis 06, 2007 8:58 am
Lokalizacja: NW

Re: Zajeżdżanie 5-letniej klaczy ,kilka pytań.

Post autor: Gaga » pt wrz 16, 2011 8:51 am

Na popalone ręce polecam zakładanie rękawiczek - zawsze lonżując konia powinniśmy mieć rękawiczki - nawet lonżując w upale super - spokojnego zwierzaka...

Nie wiem czy dobrze zrozumiałam - koń w ogóle nie chce galopować po kole na lonży, czy ma jedynie problem pod jeźdźcem?

Jeśli nie galopuje - trzeba wrócić do podstaw i nauczyć konia chodzić rytmicznie i stabilnie w 3 chodach na lonży. Dopiero po opanowaniu tego - można się pokusić o podobne ćwiczenia w siodle...
Jesli ma problem jedynie z galopem pod jeźdźcem - trzeba pracować nad umięśnieniem i równowagą - dopiero wówczas wprowadzać galop...

Każdy koń - szczególne koń młody - w terenie zachowuje się inaczej niż w domu. Ale wyprzedzanie czołowego może wejść w krew - a problem pojawi się w wyższych chodach. Koń stwierdzi, że można galopować szybciej - i stanie się "pegazem"... Jednak trzeba by również przeanalizować chody starszego konia - wszak wysoki, młody, dynamiczny koń nie będzie szedł stępem w tempie starszego, małego szetlanda... Ciężko zatem jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie

W tym, jak w każdym tego typu przypadku - przydałby siektoś doświadczony na miejscu, bo sam opis sytuacji zawsze jest subiektywny. Czasami nie widzimy jakiegoś czegółu, który dla konia jest bardzo istotny - a ktos na miejscu mógłby to na bieżąco skorygować...
Niebo nie może być niebem, jeśli nie ma tam konia, który by mnie przywitał

Jacob Spahis
Posty: 2308
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Zajeżdżanie 5-letniej klaczy ,kilka pytań.

Post autor: Jacob Spahis » pt wrz 16, 2011 12:14 pm

A ja odradzam galop na lonży. Galop łączy się z ogromnymi obciążeniami, a młody koń jest szczególnie narażony na kontuzje. Odpuść. Galop proponuję rozpocząć po uzyskaniu pełnej kontroli nad koniem. Tradycyjnie polecam wątek "Początkowa praca z młodym koniem"; tam napisałem dlaczego nie warto galopować na lonży i kiedy oraz jak rozpocząć naukę pod siodłem.
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

Awatar użytkownika
pinezka
Posty: 9
Rejestracja: śr maja 27, 2009 9:43 pm
Lokalizacja: Szczecin

Re: Zajeżdżanie 5-letniej klaczy ,kilka pytań.

Post autor: pinezka » pt wrz 16, 2011 12:15 pm

Może trochę bardziej uporządkuję, więc tak:
Klacz od ponad m-ca systematycznie chodzi na lonży, do tej pory nie wymagałyśmy od niej galopu na kole,a pod jeźdźcem to już wogule! Skupiłyśmy się na posłuszeństwie, spokoju,karności i swobodnego w ruchu stępie i kłusie pod siodłem. Po ok tyg. spokojnego lonżowania doszło oswajanie z ciężarem jeźdźca na stój w ręku z mnóstwem ,,uhuhu" dobry koń i nagrodami po zadaniu. Przyjęła pozytywnie, ma jeszcze momenty spinania się w momencie zawieszenia jeźdźca na jednym boku, to oczywiste, ale lęk przed drapieżnikiem na grzbiecie- ma poza sobą. Obecnie jest dalej lonżowana, teraz dopiero chcemy dodać element galopu -na lonży tylko z siodłem,poza tym po lonży jest dosiadana na ok 20 min bez asekuracji w postaci prowadzącego czy lonżującego. Uczymy ją chodzić w towarzystwie konia swobodnie po całym placu i reakcji na skręty, zatrzymania, impuls itp. Pod jeźdźcem tylko stęp i doszła już faza kłusa wyrobienie posłuszeństwa, reakcji na łydkę,dosiad i skrętność ,wszystko co czyni konia chętnym w ruchu a jednocześnie bezpiecznym i powolnym człowiekowi. Mówię- jedyny konkretny problem to galop na lonży, myślę,że trzeba to przeboleć i potem będzie już tylko lepiej, broni się bo nie jest wyćwiczona, a skąd ma być jeśli nie będzie się tego ćwiczyć? Kółko zamyka się :) Pewien doświadczony dyr stadniny w Bielinie powiedział mi ,że w młodym czy zajeżdżanym koniu nie należy gasić ruchu do przodu,jeśli ma naturalny wydatny ruch nie wynikający z chęci poniesienia- nie należy go mulić i dostosowywać do gorszego chodu ,,kolegi".Wiadomo koń jest inny w domu a ożywiony w terenie.
Ostatnio zmieniony pt wrz 16, 2011 12:22 pm przez pinezka, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
pinezka
Posty: 9
Rejestracja: śr maja 27, 2009 9:43 pm
Lokalizacja: Szczecin

Re: Zajeżdżanie 5-letniej klaczy ,kilka pytań.

Post autor: pinezka » pt wrz 16, 2011 12:21 pm

Spahis pisze:A ja odradzam galop na lonży. Galop łączy się z ogromnymi obciążeniami, a młody koń jest szczególnie narażony na kontuzje. Odpuść. Galop proponuję rozpocząć po uzyskaniu pełnej kontroli nad koniem. Tradycyjnie polecam wątek "Początkowa praca z młodym koniem"; tam napisałem dlaczego nie warto galopować na lonży i kiedy oraz jak rozpocząć naukę pod siodłem.
Taka młoda to ona już nie jest :) ma jak się okazuje 6 lat, więc słabość wiązadeł, mięśni nie jest tak znacząca jak faktycznie u młodego konia w fazie wzrostu i kostnienia kośćca. U niej jest bardziej- pełne ukształtowanie kostne, mięśniowe owszem ,ale pod siebie, za to brak wyrobienia ich.
Jeśli już pójdzie tym galopem to nie kładzie się jak scyzor na bok tylko dosyć ładnie wygina i potrafi iść miękko i spokojnie, na razie wymagamy tylko jednego okrążenia na max długiej lonży.
Wątek poczytam.

Jacob Spahis
Posty: 2308
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Zajeżdżanie 5-letniej klaczy ,kilka pytań.

Post autor: Jacob Spahis » pt wrz 16, 2011 12:28 pm

Podtrzymuję - żadnego galopu na lonży. U młodego konia lonża jest generalnia zła, bo siła odśrodkowa działą cały czas i koń jest zmuszany do jej przezwyciężania, a to skutkuje zwiększonym ryzykiem urazów i zwyrodnień.

Na lonży koń powinien pracować tylko w stępie i kłusie; nawroty kłusa do 5 minut, a cała lonża do 40.

Nie zgadzam się, że bunt trzeba przeboleć. Bunt jest bowiem wyrazem dyskomfortu konia co oznacza, że praca jest albo za trudna na tym etapie wyszkolenia konia (pomijam wątek zdrowotny). Młodego konia nie wolno karcić za chęć ruchu do przodu - to oczywista prawda - należy jednak lekcję prowadzić tak, by było jasne kto rządzi. Najlepiej to osiągnąć w stępie, nakazując odrobinę intensywniejszy stęp niż proponowany przez konia.

A konia surowego należy traktować jak młodego - niewyćwiczone stawy i ścięgna są również narażone na kontuzje.
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

Awatar użytkownika
Piotr Sabiniarz
Posty: 104
Rejestracja: pn lis 23, 2009 12:39 am

Re: Zajeżdżanie 5-letniej klaczy ,kilka pytań.

Post autor: Piotr Sabiniarz » pt wrz 16, 2011 12:29 pm

Czytałem ten wątek kilka dni wcześniej i miałem okazję widzieć pracę z tym koniem na filmach, które były tu zamieszczone ( :?: ) . Na co zwróciłem uwagę to na pracę z ziemi - na lonżowanie, które niestety przypominało raczej "pędzanie na lince". Nie było współpracy między Tobą, a koniem, nie było skupienia Twojego i konia nad pracą. Przekazywałaś koniowi bardzo mało sygnałów, natomiast było za dużo "gadania" z osobą towarzyszącą, a to nie sprzyja pracy z koniem, bo po prostu rozprasza Ciebie i konia.
Na etapie lonżowania, koń powinien odpowiadać (reagować) swoim zachowaniem na takie komendy jak "stęp", "kłus", "stój". Galopu nie polecam, czyt. wypowiedź Spahisa powyżej.
Wyższe chody, tj. kłus i galop pobudzają konia, dlatego proponuję żeby koń w pierwszej kolejności nauczył się reagować rzetelnie, pewnie na pomoce w stępie, a dopiero potem przejść do nauki w wyższych chodach.
Moim zdaniem wszystko odbywało się za szybko, zbyt chaotycznie, nie było związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy wymaganiami i celami jakie chciałaś osiągnąć pracując z tym koniem.
Nie zostały zachowane podstawy bezpieczeństwa :!: , np. wsiadanie na konia z ogrodzenia, bez asekuracji drugiej osoby, bez siodła, bez wędzidła, z wodzami :?: przypiętymi do kantara :shock: , co w efekcie zakończyło się zrzuceniem jeźdźca próbującego dosiąść niedoświadczonego konia.
Warto zastanowić się nad tym co napisałaś: " Mamy za to problem z galopem na lonży, próby ucieczki, popalone ręce...", to są wyraźne sygnały, które Twoja klacz przekazuję Tobie,... i to jest fakt pocieszający :D , bo ona próubuje rozmawiać z Tobą,... podejmij ten dialog.

Każdy następny krok w pracy z koniem powinien mieć solidne oparcie w poprzednim kroku.

Bardzo podobał mi się spokój z jakim pracowałyście :D .

Awatar użytkownika
pinezka
Posty: 9
Rejestracja: śr maja 27, 2009 9:43 pm
Lokalizacja: Szczecin

Re: Zajeżdżanie 5-letniej klaczy ,kilka pytań.

Post autor: pinezka » pt wrz 16, 2011 2:17 pm

Filmiki zostały wycofane na prośbę. Fakt ,jesteśmy dwie. Ja byłam osobą filmującą. Koń nie jest mój. Piszę w imieniu właścicielki. Hihi, po indiańsku dosiadła ją właścicielka, to taki eksperyment, nawet kobyła się nie zezłościła:) wybaczyła po starej znajomości ten niestosowny żart, ale jest co wspominać :D i do czego teraz porównywać. Koń obecnie zachowuje się pod ciężarem spokojnie bez napięć.
Wracając do lonży: Tak było na początku- jak nazwano- pędzania na lince, to było przeszło miesiąc temu, po prostu aby szła..teraz pilnujemy napiętej linki i spokojnego rytmu.
Co do galopów na lonży. Powiem tak: ,,tylko krowa nie zmienia zdania", choć je szanujemy ,to jednak do nich nie należymy. Dzięki za rady, nie mamy syndromu ,,miszcza" uważnie obserwujemy jej zachowanie, toteż jak powstał konkretny problem- postanowiłyśmy zaciągnąć języka na właściwym forum. Zrezygnujemy z tego galopu na lince. Nie będziemy dopuszczać aby się nakręcała, ale kiedyś galopować musi.. czy poprzestać na planie- pierwszy galop pod człowiekiem w terenie na prostej?
Fakt- tylko spokój może nas uratować i poczucie humoru w gorących momentach.

Awatar użytkownika
Piotr Sabiniarz
Posty: 104
Rejestracja: pn lis 23, 2009 12:39 am

Re: Zajeżdżanie 5-letniej klaczy ,kilka pytań.

Post autor: Piotr Sabiniarz » pt wrz 16, 2011 2:29 pm

Spokoju i poczucia humoru jak widać wam nie brakuje :D . Jeśli chodzi o galop to odlożyłbym to do momentu kiedy klacz, będzie spokojnie i pewnie chodziła w stępie i w kłusie, tzn, będzie reagowała na pomoce bez zbędnych emocji.
Szkoda, że filmy zostały wycofane :D

Awatar użytkownika
Ailusia
Posty: 826
Rejestracja: czw paź 11, 2007 12:03 am
Kontakt:

Re: Zajeżdżanie 5-letniej klaczy ,kilka pytań.

Post autor: Ailusia » pt wrz 16, 2011 3:04 pm

Przedmówcy już napisali wiele mądrych rzeczy, więc ja prosiłabym tylko o zmianę tematu wątku, bo szczerze mówiąc pierwsza rzecz o jakiej pomyślałam czytając "zajeżdżanie 5-letniej klaczy", to że pod spodem będzie link do jakiegoś drastycznego filmu zamieszczonego przez obrońców praw zwierząt ;)
"After all is said and done, more is said than done." Posadź drzewo!

Awatar użytkownika
pinezka
Posty: 9
Rejestracja: śr maja 27, 2009 9:43 pm
Lokalizacja: Szczecin

Re: Zajeżdżanie 5-letniej klaczy ,kilka pytań.

Post autor: pinezka » pt wrz 16, 2011 9:05 pm

Ailusia pisze:Przedmówcy już napisali wiele mądrych rzeczy, więc ja prosiłabym tylko o zmianę tematu wątku, bo szczerze mówiąc pierwsza rzecz o jakiej pomyślałam czytając "zajeżdżanie 5-letniej klaczy", to że pod spodem będzie link do jakiegoś drastycznego filmu zamieszczonego przez obrońców praw zwierząt ;)
Dlatego wchodzą:) Niech zostanie, niech miło się zdziwią :)
Dziś praca przebiegła na lonżowaniu, tylko: stęp, kłus ,zmiany wielkości koła, zmiany tempa stępa, kłusa, komendy przejść z wyższych na niższe chody i odwrotnie. Nagroda, potem dosiadanie, stęp z bacikiem ujeżdżeniowym- wystarczyło, że czuła jego dotyk, ewentualnie smyrnięcie i pilnowanie tempa stępa, próby kłusu po całej ujeżdżalni na dużym kole- ma problem w zakrętach, to fakt. Komendy na stój itd. Ogólnie luźne licki, no właśnie? wodze prawie luźne ,nich na razie sama sobie szuka miejsca w ustawieniu głowy,szyi czy na kontakcie? Rękę na zakręcie odwodzę. Potem spacer w terenik na 20 min. Było cudownie, totalny luz i zadowolona mina konia, pysk w marchewce i w trawie. Jechałam na niej a weteran obok, z tyłu z przodu- różnie. Super. Filmik będzie z czasem, ale pokazujacy w kilku minutach początek i efekt ,,końcowy" piszę w ,," bo uważam,że nigdy tak naprawdę nigdy nie ma końca pracy w kontakcie ze zwierzęciem.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pani X ,ujeżdżeniowiec w zachodniopomorskim uważa, że każdy koń, obojętnie, czy idzie do sportu czy na spacerki do lasu, powinien

wiedzieć od razu, co to jest zbieranie i podstawieanie zadu.
Twierdziła, dużo kontuzji koni ulega, gdy koń jest rozwleczony.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Czy ktoś może odnieść się do tego stwierdzenia, chodzi o poziom wyszkolenia w trakcie lonży i zajeżdżania, konie są lonżowane na wypinkach konkretnie zapiętych, gdy koń jest dosiadany- już niejako z automatu jest ustawiony, podstawiony itd itd?
Jak to się ma wielomiesięcznej, wieloletniej pracy nad zebraniem i podstawieniem.. nie będę komentować,nie mam patentu ,,miszcza".
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Spahis
Temat: Re: Początkowa praca z młodym koniemNapisane: Pn lis 02, 2009 4:44 pm
,,...Możliwe problemy. Praca na kontakcie jest właśnie nowością, co może rodzić potrzebę pozbycia się kontaktu. "Broniąc się przed ciężarem jeźdźca i przed uciskiem wędzidła albo przed jednem z tych przykrych uczuć, koń stara się wyciągnąć szyję i głowę albo ku przodowi albo jednocześnie ku przodowi i dołowi." Na przyzwyczajenie do tej nowości daję koniowi trzy tygodnie, zanim dojdą elementy wymagając akceptacji wędzidła, tak aby w tym czasie zlikwidować widoczny opór. Myślę, że Adiutant będzie wyciągał głowę do przodu lub nawet ją przekrzywiał oraz zadzierał do góry.

_________________

Spahis
Temat: Re: Początkowa praca z młodym koniemNapisane: Pn lis 02, 2009 7:02 pm

,,...zdaje się utrzymanie tempa, chciałem dodać, że w tej chwili właśnie zaczynam taką naukę - koń na kontakcie, utrzymujący równe tempo w stępie i kłusie.... i chcę dodać, że moja praca odbywać się będzie po liniach prostych. Dlaczego nie na wolcie i zakrętach? Bo to kolejny etap szkolenia. Precycyjne wyjechanie zakrętu, można wykonać jak koń reaguje w odpowiedni sposób na pomoce, a teraz właśnie to szkolimy.



Super, znalazłam ,to jest ten problem,który zauważyłyśmy..Klacz dokładnie jest na takim etapie i my z nią.

Jesteśmy na takim etapie. Jakoś tak koniec września:
http://youtu.be/mz-BTdfri5M
Kobyłka coraz lepiej reaguje na pomoce,spokojna, kontaktowa,z równowagą problem, ale tu czas, mamy nadzieję będzie naszym sprzymierzeńcem.

ODPOWIEDZ