Apel do PZHK

Zapraszamy do dyskusji
Maria Masaz
Posty: 470
Rejestracja: śr sty 13, 2010 8:39 pm
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Apel do PZHK

Post autor: Maria Masaz » wt sie 30, 2011 9:36 pm

Witam, dawno mnie tutaj nie było.
Dostałam informacje o apelu do Prezesa PZHK od Państwa
Tomasza Bałuka i Sandry Piwowarczyk-Bałuka (Stadnina Koni Ciekocinko) http://www.swiatkoni.pl/news-display/3493.html.
Sadzę, że jestem osobą zupełnie bezstronną, nie znam wyżej wymienionego Państwa, ani stadniny, jednak relacje, które przedstawiają bardzo źle świadczą o PZHK i organizowanych przez nich zawodach.
Jeżeli ich postawa (sposób widzenia sprawy) jest zgodna z Waszymi prosiłabym o poparcie ich apelu. Dobro koni i jeźdźców jest najważniejsze.
Pozdrawiam,

P.S. - treść:
Tegoroczne Mistrzostwa Polski Młodych Koni są smutnym obrazem sytuacji w jakiej znajduje się sport jeździecki w Polsce. Z jednej strony olbrzymi wysiłek ludzi żyjących dla koni i z koni, angażujących potężne zasoby energii, czasu, pracy, zdrowia i własnych środków finansowych w celu przywrócenia świetności hodowli koni sportowych i samej dyscypliny sportowej w naszym Kraju, a z drugiej arogancja, buta i całkowity brak profesjonalizmu organizatora, który reprezentuje, zgodnie ze swoim Statutem cytuje: „Polski Związek Hodowców Koni, zwany dalej PZHK, jest dobrowolną i samorządną społeczno - zawodową organizacją, reprezentującą i broniącą praw i interesów hodowców koni - członków organizacji zrzeszonych w PZHK, na obszarze swego działania.”

Skoro PZHK ma bronić, miedzy innymi moich interesów jako hodowcy, pozwolę sobie na przedstawienie oceny organizacji MPMK, z perspektywy hodowcy, właściciela zakwalifikowanych 3 koni do MPMK, zawodnika oraz całego naszego zespołu biorącego udział w MPMK i przygotowaniach do nich.

Mistrzostwa Polski Młodych Koni powinny odbywać się w warunkach optymalnych z perspektywy dobra i zdrowia konia. Przytoczę tu punkt III kodeksu postępowania z koniem zamieszczonego w propozycjach MPMK na 2011 rok: “III. Zawody nie mogą zagrażać dobru konia. Wymaga to zwrócenia szczególnej uwagi na teren zawodów, powierzchnię podłoża, pogodę, warunki stajenne, kondycję koni i ich bezpieczeństwo także podczas podróży powrotnej z zawodów.” Tegoroczne MPMK są katalogiem najpoważniejszych uchybień, który trudno byłoby jeszcze rozszerzyć.

Lokalizacja parkuru w miejscu, w którym nie istnieje jednolite podłoże, tzn. część placu zajęta przez stary niepielęgnowany trawnik, w innych miejscach położona kilkanaście dni wcześniej trawa z rolki nie związana z podłożem rodzimym oraz charakterystyczne miejsca przysypane piaskiem gdzie ten implant „łączy” się z trawnikiem, szereg miejsc zaoranych jedynie z ziemią i piachem tak niestabilnych, że wielokrotnie konie traciły równowagę i rozjeżdżały im się nogi, włącznie z upadkiem którego byłem świadkiem.
Używanie równiarki z kolcami do podłoża piaskowego na trawiastym parkurze obnażyło kompletny brak przygotowania i wiedzy na temat pielęgnacji parkuru trawiastego, oraz paniczne chwytanie się za brzytwę, gdyż podłoże po tego typu działaniach stawało się coraz to gorsze.
Cały plac jednocześnie był nierówny, zarówno w wymiarze obszernych połaci pod górkę lub z górki, ale też całkiem miejscowych, nazwijmy je muldami. Ulokowanie niewielkiego parkuru w całkowicie przypadkowym miejscu, z szeregiem mniejszych i większych drzew na środku samego placu, zaowocowało nie tylko dodatkowymi przeszkodami w ustawieniu przejazdu, jak również szeregiem cieni od koron drzew na samym podłożu, które dla młodych koni były kolejnym znaczącym utrudnieniem. Jakość zestawu przeszkód, już nie wspominając o ich udekorowaniu, była poniżej standardu podstawowego parkuru treningowego: same drągi i kilka desek.

Wcześniej opisane warunki topograficzne placu, czyli jego możliwości w zakresie ustawienia przejazdu zaowocowały bardzo długimi trasami przebiegów, co przy rekordowych temperaturach powietrza w tych dniach powyżej 35 C było dla koni po prostu mordercze.

W efekcie, przekrojowa stawka wybranych najlepszych koni 4, 5, 6 i 7 letnich w Polsce roku 2011 nie była w stanie pokazać swoich możliwości i trudno im się dziwić. Żaden koń, również człowiek nie będzie pokazywać 100 % swoich możliwości, skacząc każdą przeszkodę na innym, całkowicie niestabilnym i co bardzo ważne, nieznanym każdemu kolejnemu zwierzęciu podłożu.

Aby sytuacja była jeszcze trudniejsza dla koni, wchodziły one na parkur z rozprężalni o całkowicie innych parametrach podłoża: plac z piasku kwarcowego o stabilnym i dość elastycznym podłożu. To powodowało, że konie po tak diametralnej zmianie podłoża były w szoku i kompletnie się „gubiły”. Należy nadmienić, że rozprężalnia równiarki nie widziała przez całe zawody i zapewne kilka tygodni poprzedzające MPMK. Na rozprężalni nie było również sędziego, który odpowiadałby za przestrzeganie przepisów dotyczących ustawiania przeszkód rozprężeniowych, jak również dopuszczalnych ochraniaczy w kwestii ich wysokości jak również wagi. To owocowało niestety łamaniem i nieprzestrzeganiem zasad fair play jakie obowiązują w tym sporcie i na których nam wszystkim powinno zależeć.

W zakresie warunków technicznych, należy się jeszcze uwaga stajniom w namiotach, gdzie po czwartkowym deszczu nasze konie stały w bagnie po łokcie. Miejsce pod namioty nie spełniało jakichkolwiek warunków odwodnienia w przypadku deszczu, a obecność jednej myjki obsługującej wszystkie konie MPMK zarówno w skokach jak i ujeżdżeniu i tworzące się do niej godzinne kolejki to kolejny skandal organizacyjny.

Na potrzeby MPMK organizator przewidział za to w budżecie i wydrukował opaski identyfikacyjne dla uczestników oraz wjazdówki na samochody. Pytanie tylko po co te środki zostały wydane skoro przez 4 dni nie było jakiejkolwiek kontroli bezpieczeństwa i nie zostały ustalone jakiekolwiek strefy bezpieczeństwa stajni. Nie było żadnej widocznej ochrony na terenie Partynic, a wjazd przez bramę odbywał się bez jakiejkolwiek weryfikacji przez 4 dni zawodów.

Ponieważ MPMK nie posiadały jakiejkolwiek promocji, przez pierwsze dni podczas Mistrzostw w jednym z największych miast Polski była zerowa publiczność i jedynie nieliczna pokazała się w niedziele. Zapewne dlatego nie było wyznaczonego sektora widowni dla zawodników i luzaków, co jest standardem nawet Polsce. Nieświadoma osoba, która znalazła by się w tym czasie na Partynicach, zapewne pomyślała: o, jakieś trzeciorzędne zawody okręgowe… . Tak bowiem wyglądały nasz Mistrzostwa.

W świetle powyższych warunków technicznych, brak list startowych na czas (nie mówiąc już o braku możliwości posiadania takiej listy na własny użytek), lokalizacja biura zawodów poza bezpośrednim terenem odbywania się MPMK w oddalonym budynku przy torze wyścigowym, czy powiewające przed nosem konia na wietrze niechlujnie zamontowane banery jedynego sponsora wydarzenia PZHK, godzina spędzona w biurze zawodów na ustaleniu, czy prąd do naszego koniowozu był zapłacony czy nie wydają się błahostką.

Powyżej opisane warunki techniczne w jakich rozgrywane były MPMK przedstawiam tu jako naoczny świadek i uczestnik MPMK.

Drugi rozdział dotyczy wpływu powyżej opisanych skandalicznych warunków technicznych na rozegranie MPMK i osiąganych wyników przez zakwalifikowane konie.

Osobiście uczestniczyłem w szeregu eliminacji do MPMK na terenie całego Kraju. W profesjonalnych ośrodkach jeździeckich, w których odbywały się eliminacje (ubolewam że nie wszystkie do nich zaliczam) miałem okazję obserwować poziom techniczny i przygotowanie koni. Mój osobisty pogląd na temat poziomu jaki te konie reprezentowały na eliminacjach a ich poziom na MPMK zachowam dla siebie, albowiem jest to jedynie subiektywny punkt widzenia. Odwołam się do niepodważalnych obiektywnych faktów.

Wszystkie konie uczestniczące w MPMK zostały zakwalifikowane przez licencjonowanych przez PZJ sędziów i musiały uzyskać dwukrotnie ocenę minimum 7,8. Można zadać sobie trud i sporządzić statystykę z dostępnych ogólnie źródeł, aby sprawdzić jak często była to ocena powyżej lub znacznie powyżej wymaganego minimum. Wszyscy którzy biorą udział w eliminacjach do MPMK taką powszechną wiedzę posiadają.

Statystyka ocen koni podczas MPMK oraz ilość popełnionych przez te konie błędów w parkurze jasno wskazuje iż: technicznie parkur przygotowany przez organizatora MPMK nie spełniał standardów wymaganych wobec Mistrzostw, zaś skala ocen użyta przez sędziów podczas MPMK nie została skorygowana do tych skandalicznych warunków technicznych. Jedynym alternatywnym wyjaśnieniem takich wyników MPMK mógł by być pewno fakt, iż kilkunastu licencjonowanych sędziów dokonało zbiorowej pomyłki podczas szeregu eliminacji do MPMK, w co nikt ze mną włącznie nie uwierzy.

Fakt, iż skład sędziowski podczas MPMK był w znacznym stopniu reprezentowany przez sędziów zagranicznych, którzy jak w wielu kuluarowych rozmowach usłyszałem, nie byli gotowi oceniać przejazdów wyżej, niż słyszane najczęściej oceny w skali 6,5 do 7,7 i komentowali stawkę obecnych na Mistrzostwach koni: „u nas takich koni nie dopuszcza się do mistrzostw kraju”, nie zwalnia organizatora w żaden sposób z właściwego i zgodnego ze statutem przeprowadzenia Mistrzostw. W efekcie, ułamek koni startujących w MPMK przekraczał próg kwalifikacyjny 7,8. Teoretycznie zatem, nie powinno być większości z nich na MPMK.

Przypomnijmy, są to Mistrzostwa POLSKI Młodych Koni, nie Holandii, Niemiec czy Francji, skala powinna oddawać poziom koni w naszym Kraju z jednej strony, a z drugiej być spójna ze skalą ocen stosowaną podczas kwalifikacji. W tym konkretnym przypadku, powinna również wziąć pod uwagę skandaliczny stan techniczny parkuru. Za dobór sędziów i prowadzenie właściwej i konstruktywnej polityki w tym zakresie odpowiedzialny jest PZHK jako organizator Mistrzostw. Za dobór składu sędziowskiego podczas MPMK stosującego całkiem inną skalę ocen, niż składy sędziowskie podczas eliminacji do MPMK odpowiada organizator Mistrzostw, który nie powinien był dopuścić do takiej sytuacji.

Ostatniego dnia Mistrzostw, który powinien być ukoronowaniem tego corocznego Święta Młodych Koni, ich hodowców, jeźdźców, trenerów, luzaków, właścicieli oraz prowadzących weterynarzy, kto mógł a nie musiał, nie jechał a inni nie jechali bo nie mogli, zaś ich weterynarze zamiast oglądać „swoich” z trybun, zakładali im w boksie opatrunki na skręcone stawy, co było akurat naszym udziałem. Proszę spojrzeć na ilość wycofanych koni przed finałem, kolejny fakt któremu nie da się zaprzeczyć.

Zajmuje głos i określam publicznie swoje stanowisko wobec organizowanych przez Państwa MPMK - skandalu którego byłem naocznym świadkiem i niestety uczestnikiem, a który powinien, zgodnie ze statutem PZHK stanowić ukoronowanie ciężkiej wieloletniej pracy, tyle że nie Państwa ale koni, ich jeźdźców, hodowców i opiekunów. Nie widzę absolutnie żadnego wytłumaczenia dla tego co się stało. Znowu, kuluarowe dyskusje na temat lokalizacji mistrzostw i klucza: „Państwowe” PZHK powinno i „musi” lokować Mistrzostwa w „Państwowych” miejscach, patrz Tor Partynice, (wcześniej przez wiele lat w Łącku na „betonowym parkurze”), który nie ma ku temu podstawowej struktury, to komunizm w czystej postaci.

Znam komunizm, wychowałem się w nim a od 1989 roku jako prywatny przedsiębiorca obalałem go konsekwentnie przez kolejne lata w mentalności wielu otaczających mnie ludzi. Czy to się podoba, czy nie, dzisiaj 99% postępu w polskim jeździectwie jest generowane przez osoby prywatne związane z tym sportem i ich prywatny, często zdobyty morderczą pracą kapitał. „Państwowy” Mecenat sportu jeździeckiego zbankrutował wiele lat temu doszczętnie i nic nie wskazuje, iż powstanie on na nowo.

Cały aparat administracyjny utrzymujemy z naszych składek, opłat za rejestrację niezliczonych pozycji i paszportów w nie wiadomo czemu więcej niż jednej tylko instytucji. Urzędnicy odpowiedzialni za jednostki zajmujące się kontrolą i administracją w tym sporcie, takie jak PZHK, ale nie tylko, powinny dziś zdać sobie sprawę: istnieją jedynie dzięki prywatnym właścicielom i hodowcom koni i dobro tego konia jest dobrem jedynym i nadrzędnym. Warto też, aby tych pierwszych też mieli na względzie, albowiem wielu z nich już zabrakło wytrwałości, więc o pozostałych należy pieczołowicie zadbać. To norma w kapitalistycznej demokracji, do której nasz Kraj się zalicza.

Chciałbym uprzejmie prosić o formalne stanowisko PZHK, dlaczego MPMK nie odbyły się w jednym z wielu dostępnych w Polsce, w pełni profesjonalnych i chętnych do organizacji MPMK jeździeckich ośrodków prywatnych oraz kiedy i przez jaką komisję została podjęta decyzja o przyznaniu MPMK dla Wrocławskiego Toru Wyścigów Konnych Partynice oraz jak w momencie podejmowania tej decyzji wyglądała infrastruktura tego miejsca a w szczególności parkur do skoków.

Mistrzostwa Polski Młodych Koni w skokach przez przeszkody na Partynicach nigdy nie powinny się były odbyć.

Nasza Stadnina nie będzie uczestniczyć w kolejnych edycjach eliminacji i MPMK tak długo, jak nie zaczną one spełniać wymaganych dobrem konia standardów. Mamy nadzieję, że inni hodowcy i ośrodki jeździeckie w naszym Kraju wyciągną wnioski z tego roku i podejmując w przyszłości odpowiedzialne decyzje, będą świadomie kształtować obraz polskiego jeździectwa.

Z poważaniem,

Tomasz Bałuk i Sandra Piwowarczyk-Bałuk
Stadnina Koni Ciekocinko
Maria

Awatar użytkownika
Ailusia
Posty: 826
Rejestracja: czw paź 11, 2007 12:03 am
Kontakt:

Re: Apel do PZHK

Post autor: Ailusia » śr sie 31, 2011 2:21 pm

Niestety, na Partyniach od zawsze bylejakość jest normą. Dobrze, że przynajmniej ktoś to dostrzega. Dodatkowo najnowsze plany władz Wrocławia dotyczące "ożywienia" Partynic spychają partynickie konie jeszcze bardziej na margines - a wrocławian ma przyciągnąć sztuczna plaża, grill i kiełbaski. Lepiej by było gdyby na Partynicach koni nie było w ogóle, albo gdyby obiekty "końskie" były porządnie odrestaurowane i unowocześnione.
"After all is said and done, more is said than done." Posadź drzewo!

Anna Tomaszewska
Posty: 227
Rejestracja: wt kwie 27, 2010 7:17 pm

Re: Apel do PZHK

Post autor: Anna Tomaszewska » czw wrz 01, 2011 9:57 pm

niestety, PZHK, to twór jeszcze z czasów komunizmu, mało kto z ludzi tam pracujących zna się na koniach, mówię ,tu o W-wie, z fachowcami w terenie, w niektórych województwach jest ciut lepiej, ale proszę nie popadać w euforię. Na całym Świecie hodowlą zarządzają rodzime Związki Rasowe, które dbają o interes hodowcy, o markę, o jakość. Niestety u nas rządzi bylejakość. Zaczynając od ZT, a kończąc na na ostatnich MPMK. Dopóki zarządzającym hodowlą będzie związek skupiający i zimnokrwistych i Wlkp, i Małop. i kuce, itp, do wtedy będzie byle jak. Niestety PZHK, nie chce wypuścić władzy z ręki, bo związki zatrudniałyby, i biliby się naprawdę o dobrych fachowców, nieudacznicy, karierowicze oraz znajomi królika nie mieli by szans. Ten list nic nie da, władza ma nas głęboko w pewnym miejscu. Spróbować jednak zawsze warto, jednak proszę dobrze sprawdzić, czy przy okazji, ktoś z boku nie ma w tej sprawie interesu.

Maria Masaz
Posty: 470
Rejestracja: śr sty 13, 2010 8:39 pm
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Apel do PZHK

Post autor: Maria Masaz » pt wrz 02, 2011 12:10 am

O rany 8) ktoś napomknął o Smoleńsku ? - żartuje.

Nie korzystałam z usług PZHK, ale miałam kontakty z pewnym oddziałem PZJ i w chwili obecnej wiem, że nastąpiły tam (w tym woj.) jakieś zmiany -nie mam pojęcia czy się polepszyło (bynajmniej mam nadzieję!). Miałam przerwę w świecie koni.

Wracając do tematu, solidarnym łatwiej! Jeżeli "widzicie" problemy z funkcjonowaniem PZHK postarajcie się nie wyszukiwać czyiś interesów , tylko bronicie swoich. PZHK nie rejestruje innych ras poza wymienionymi - naciskajcie, aby to robił, robią kiepskie zawody - buntujcie się. Udowodnijcie, że to nie jest jakaś wasza zła wola i ogólna niechęć do x czy do y, tylko chęć poprawy Waszej i koni sytuacji.

Pozdrawiam
p.s.
PZHK podlega lub inaczej zrzeszony jest w
Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych http://www.fbzpr.org.pl/art.php?dzial=f ... d=onas.htm
(Należy podkreślić, iż w myśl statutu Federacja nie można ingerować w wewnętrzne sprawy związków będących jej członkami ani też bez zgody zainteresowanego związku podejmować tematów ściśle branżowych będących w jego gestii.) - to z ich strony
Maria

Anna Tomaszewska
Posty: 227
Rejestracja: wt kwie 27, 2010 7:17 pm

Re: Apel do PZHK

Post autor: Anna Tomaszewska » pt wrz 02, 2011 9:09 am

Chodziło mi raczej o to, czy czasem zachodnie związki rasowe,nie maczały w tej całej awanturze swoich paluchów, im jest nie na rękę, że u nas hoduje się konie, krowy itp., na porządnym poziomie. Francuzi mleczarstwo już nam wyłożyli, hodowle bydła również,australijczycy owce wiec teraz czas na konie, po tym co się dzieje nie mam złudzeń. Ja raczej jestem zdania ,że w jedności siła.
PS. Na pewno, nie prawdą jest, że parkur w Łącku jest betonowy,jak to opisują autorzy listu, tak było kiedyś, 20 lat temu, ale teraz jest to bdb trawiasty plac do skoków. Ja na ten list patrze sceptycznie, i podpisywać się nie zamierzam.

Maria Masaz
Posty: 470
Rejestracja: śr sty 13, 2010 8:39 pm
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Apel do PZHK

Post autor: Maria Masaz » pt wrz 02, 2011 6:43 pm

http://pzj.pl/modules/news/article.php?storyid=2078

"Niestety na tegorocznych MPMK podstawowych norm nie spełniły podłoże hipodromu i umiejscowienie stajni dla koni. Ze strony Komisji Skoków PZJ procedura kontroli stanu jakości podłoża rozpoczęła się w maju bieżącego roku. Nie przyniosła ona pozytywnej opinii i wobec powyższego Komisja Skoków rekomendowała Warkę jako miejsce rozegrania tegorocznych MPMK. Polski Związek Jeździecki i Polski Związek Hodowców Koni wyciągną wnioski nie tylko z przebiegu samej imprezy, ale i z całej procedury przyznania organizacji tegorocznych mistrzostw. Już podczas drugiego dnia mistrzostw w trybie pilnym zebrała się komisja koordynacyjna PZJ-PZHK oraz Komisja Skoków PZJ. Krytyka obecnego stanu rzeczy była jednoznaczna i strony deklarując wolę dużo głębszej współpracy niż do tej pory wyznaczyły sobie zadanie wypracowania kryteriów podziału kompetencji pomiędzy PZJ i PZHK, jasnych procedur współpracy przy organizacji kolejnych MPMK z odpowiedzialnością personalną za poszczególne etapy i działy tego przedsięwzięcia. Wyznaczono następny termin zebrania Komisji Koordynacyjnej i Komisji Skoków PZJ, które ustanowi już formalne zasady dalszej współpracy i przyniesie rozpoczęcie procedury wyłaniania przyszłorocznego organizatora Mistrzostw Polski Młodych Koni w Skokach przez Przeszkody."
- ten poziom zaniża się i nie sądzę, że na siły obce trzeba spychać. Raczej mała inicjatywa i chęci. Nie wiem co sie dzieje w tym Związku. Układy jakie zaistniały widać nie są korzystne dla tych co sport chcą uprawiać i zarabiać własnie na tym! To smutne jest. Smutne jest, że nawet na stronie związku nie są jasno określone cele w punktach, a może ich w ogóle nie mają i zająć się chcą jedynie rejestracją i tworzeniem ksiąg ? - nie wiem. Tak jak pisałam wcześniej, nie miałam z nimi bliskiego kontaktu.
Maria

Jacob Spahis
Posty: 2308
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Apel do PZHK

Post autor: Jacob Spahis » wt wrz 06, 2011 11:13 am

Wprawdzie "nasza kiełbasa już dawno przegoniła ich kiełbasę", ale pisanie, że zachód chce rozłożyć naszą hodowlę jest trochę... zabawne. Hodowla leży od dawna, ale jeszcze o tym nie wie. Potrzebna jest solidna praca u podstaw. I powoli się to dzieje. Ale efekty może będą za kilkanaście lat.
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

ODPOWIEDZ