Psychologia konia

Zapraszamy do dyskusji
Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Psychologia konia

Post autor: Julia z Orla » czw sie 25, 2011 12:39 pm

W używaniu flagi chodzi o nauczenie konia, że ma reagować na presję skupieniem uwagi i rozluźnieniem. Nie ma to nic wspólnego z odczulaniem czy straszeniem konia. Odczulanie konia na cokolwiek to jest zło! Jedną z wielkich zalet konia jest właśnie nieprawdopodobna czułość, przez co można porozumiewać się z nim najsubtelniejszymi sygnałami i należy tę czułość pielęgnować a nie przytępiać. Jeśli dobrze popracować z koniem z flagą to można nauczyć go rozluźniać się np. przy przedstawianiu mu czapraka i siodła/wielkiej piłki/strasznej ciężarówki/szeleszczącej folii zamiast go odczulać i uczyć niewrażliwości. Odczulanie to wstrętny parellizm.

Josh Nichol pracuje z flagą. Wiecie co? Zbieram chętnych na ten film! Zamówię go specjalnie dla Was i biorę na siebie wszystkie formalności. Zapisy i pytania na stajniaequila@gmail.com. Ustalmy, że musi się zebrać minimum 6 osób, żeby wyszło niedrogo.
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

Mazazel

Re: Psychologia konia

Post autor: Mazazel » czw sie 25, 2011 1:18 pm

maku nie chodzi o to,żeby koń się bał ale żeby zareagował. A skoro nie reaguje na 'goły; bat (tak jest w przypadku konia omawianego powyżej- bynajmniej nie używam takich sposobów normalnie do konia, ale nie zepsuty koń reaguje na bacik/patyk/chwast w ręce a nawet, co jest optymalne, na gołą rękę i nie potrzeba wymyślać niczego innego), to trzeba go jakoś zmodyfikować, żeby wywołać reakcję konia, bo te reakcje dopiero możemy ukierunkować, nad nią możemy pracować. Jeśli będziesz tego konia nagradzać za prawidłowa reakcje na flagę/bat z torebką/cokolwiek to nie będzie to dla niego źródło strachu ale sygnał do zrobienia tego czy tamtego, metoda skupienia i skierowania jego uwagi. Sygnał ten może być bardzo precyzyjny, i jest łatwo odczytywany przez konia. Dodatkowa zaletą jest, że nie dotykasz konia.

Powtarzam, bat (flaga, bat z torebką, patyk, trzcinka, linka etc) jest li tylko narzędziem straszenia/kary- w rekach osób, które tak tylko potrafią go użyć. Tak samo jak niektórzy używają nóg do kopania a rąk do szarpania konia.

maku
Posty: 262
Rejestracja: sob lis 10, 2007 8:44 pm
Lokalizacja: Poznań

Re: Psychologia konia

Post autor: maku » czw sie 25, 2011 4:18 pm

Jeżeli nagrodzisz konia za reakcję strachem czyli ucieczkę to wzmocnisz takie działanie. Jeżeli nauczysz go po prostu ustępowania od nacisku bez straszenia a używając nagród. To bardzo szybko będziesz mogła przełożyć to język ciała, komendę, gest bacikiem.
A co złego jest w dotykaniu konia?
Nie uważam żeby odczulanie konia na straszydła miało cokolwiek wspólnego z jego czułością na pomoce. Koń ma dla nas coś zrobić bo chce/został do tego pozytywnie zmotywowany a nie dlatego, że się boi następstw nieposłuszeństwa.
Oczywiście można konia odczulić na działanie pomocy – jeździec bez równowagi z telepiącą się łydką, jeździec kurczowo zaciskający nogi na koniu, chaotyczne niedobrane do sytuacji i potrzeb działanie łydki nie mówiąc już o działaniu rąk.

Mazazel

Re: Psychologia konia

Post autor: Mazazel » czw sie 25, 2011 7:21 pm

Nie ma nic złego w dotykaniu konia. Ale praca na lonży czy bez niej na okólniku powinna się obywać bezdotykowo (chyba że ktoś ma 6 metrowe ręce).

Ogólnie widzę że dla Ciebie bat to tylko straszenie/karanie, skoro nie mogę Cie przekonać, że może by inaczej, trudno, płakać nie zamierzam:) Koń ma się z pomocą tego 'strasznego narzędzia' obudzić i ruszyć, a nie uciekać na oślep. Kwestia jak się bacika użyje. Ty sobie konia, który się zaparł i stoi na lonżowniku, naciskaj i nagradzaj- a ja go sobie uruchomię z pomoca bacika, i wszyscy zdrowi:)

maku
Posty: 262
Rejestracja: sob lis 10, 2007 8:44 pm
Lokalizacja: Poznań

Re: Psychologia konia

Post autor: maku » czw sie 25, 2011 7:25 pm

Bat czy palcat nie jest dla mnie niczym złym.
Może doskonale działać jako przedłużenie ręki.
Ale też nie musi wcale straszyć.

tomira
Posty: 168
Rejestracja: śr sty 13, 2010 12:01 am

Re: Psychologia konia

Post autor: tomira » czw sie 25, 2011 10:16 pm

hm.. moja sugestia o odrzuceniu bata jako środka porozumienia z koniem odnosiła się do konkretnego przypadku problemów Magdy-dlaczego???
no i na pewno bat nie powinien służyć do uruchomienia konia, bo można zapomnieć wyłączyć i obwody się przepalą :wink: A tak na poważnie, to najważniejsza jest nasza mowa ciała i energia :wink:
I tak jak pisze maku
Jeżeli nagrodzisz konia za reakcję strachem czyli ucieczkę to wzmocnisz takie działanie.

Awatar użytkownika
Magda W-K.
Posty: 64
Rejestracja: pn kwie 19, 2010 11:22 am
Lokalizacja: Dymaczewo Stare

Re: Psychologia konia

Post autor: Magda W-K. » pt sie 26, 2011 8:58 am

Pamir ustępuje od nacisku ale po dotknięciu, nie jest wyczulony na sugestię jeszcze, wiec jak się na lonży zaprze, to nie ustąpi na sugestię.
Z tego co mi się wydaje, to nawet jeśli przywiążę coś szeleszczącego do bacika, Pamir szybko to oswoi, z tego co widzę jest odważnym koniem i niewiele rzeczy robi na nim wrażenie. Raczej nie wzmocnię w nim reakcji strachem, choć mogę się mylić. Na początek spróbuję delikatnie machnąć bacikiem z czymś hałasującym i zobaczę jaka będzie reakcja. Jeśli będzie zbyt intensywna i nerwowa, zrezygnuję, bo rzeczywiście nie chcę mieć konia panikarza.
O co chodzi z energią i mową ciała mniej więcej już wiem i powoli zaczynam rozumieć o co w tym chodzi. Miałam wczoraj okazję poobserwować jak się pracuje z koniem za pomocą mowy ciała i sygnałów, bez użycia lonży, więc widziałam na własne oczy, że to działa ;) Nie wiem tylko czy wyjdzie mi z Pamirem i czy będę potrafiła mu przekazać tak by zrozumiał czego od niego oczekuję. Ale póki nie spróbuję, to się nie dowiem.
U mnie w stajni większość uważa, że jak koń nie chce iść przed siebie, to jest to oznaka buntu i powinnam trzaskać batem do skutku, aż w końcu pójdzie. Ale ja się tak zastanawiam do czego dobrego miało by to doprowadzić? Takie "lanie" batem by koń ruszył, to już moim zdaniem agresja, a nie konsekwencja. I nawet jeśli koń ruszy, to pewnie bardziej z przymusu niż własnych chęci. Zresztą mam wrażenie, że jak koń robi coś z przymusu, to problem nie zniknie i kiedyś wróci ze zdwojoną siłą.
Dlatego wolę szukać innych sposobów, na to by koniowi pokazać, że to może być fajna zabawa, a nie przykry obowiązek.
Miejsce moje między grzywą a ogonem.

Awatar użytkownika
Wojciech Mickunas
Administrator
Posty: 1147
Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:44 am
Lokalizacja: Baczyna
Kontakt:

Re: Psychologia konia

Post autor: Wojciech Mickunas » pt sie 26, 2011 9:15 am

Magda W.K. napisała
jak koń nie chce iść przed siebie ,to jest to odznaka buntu
Interpretowanie końskich zachowań i określanie ich terminem "bunt" ( a więc równocześnie definiowanie intencji jakie kierują postępowaniem konia ) to powszechny błąd ,i równocześnie źródło niewłaściwych zachowań ludzi . Ludzie się buntują . Bunt jest ludzkim zachowaniem , ludzką reakcją , n i e końską .
Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, zamiast próbować zapanować nad kilkudziesięcioma dekagramami końskiego mózgu, koncentrują się wyłącznie na tym, żeby okiełznać 500kg jego mięsni!

Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Psychologia konia

Post autor: Julia z Orla » pt sie 26, 2011 12:25 pm

Magdo, jesteś tak skołowana, że chyba bez bezpośredniej opieki nad Tobą się nie obejdzie ;) Jesteś z okolic Poznania - poproś kogoś o pomoc, jestem pewna, że ktoś podjedzie do Ciebie, albo zaprosi Cię do siebie. Szkoda Twojej energii i szkoda mieszać w głowie Twojemu pięknemu koniowi.
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

Awatar użytkownika
Magda W-K.
Posty: 64
Rejestracja: pn kwie 19, 2010 11:22 am
Lokalizacja: Dymaczewo Stare

Re: Psychologia konia

Post autor: Magda W-K. » pt sie 26, 2011 12:54 pm

Czy ja wiem czy skołowana? Ja wreszcie widzę co robiłam źle. Niestety w pensjonacie w którym stoimy wszyscy wyznają klasyczne i tradycyjne metody jazdy i obchodzenia się z koniem. Tylko, że takie metody działają na konie respektujące bat. I w końcu ostatecznie do mnie dotarło, że takie typowe lonżowanie nie jest dla mojego konia, przynajmniej narazie. Nie ma sensu męczyć i jego i siebie.
Wiem już jak mogę pracować z ziemi, a raczej, bawić się z moim koniem, by go nie zanudzić, a jednocześnie wzmocnić więź i ustalić relacje.
Lonżowanie narazie sobie podarujemy, myślę że przyjdzie na to czas.
Jeśli chodzi o pomoc, to w razie problemów już mam się do kogo zwrócić :)
Ostatecznie mogę na początek zacząć od krótszych sesji na lonży i skończyć zanim koń zdąży się znudzić i odmówi ruchu naprzód.
Miejsce moje między grzywą a ogonem.

Awatar użytkownika
Wojciech Mickunas
Administrator
Posty: 1147
Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:44 am
Lokalizacja: Baczyna
Kontakt:

Re: Psychologia konia

Post autor: Wojciech Mickunas » pt sie 26, 2011 1:29 pm

...wszyscy wyznają klasyczne i tradycyjne metody jazdy i obchodzenia się z koniem
Że klasyczne to zgoda , ale klasyczne :?: Te metody mają tyle wspólnego z klasycznym jeździectwem co koń ma wspólnego z koniakiem , albo rum z rumakiem :wink:
Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, zamiast próbować zapanować nad kilkudziesięcioma dekagramami końskiego mózgu, koncentrują się wyłącznie na tym, żeby okiełznać 500kg jego mięsni!

Awatar użytkownika
Magda W-K.
Posty: 64
Rejestracja: pn kwie 19, 2010 11:22 am
Lokalizacja: Dymaczewo Stare

Re: Psychologia konia

Post autor: Magda W-K. » pt sie 26, 2011 8:13 pm

W sumie to powinnam wziąć to klasyczne i tradycyjne w cudzysłów, bo miałam bardziej na myśli takie standardowe metody, które stosuje większość, a które nie pomagają mi w pracy z moim koniem. Muszę znaleźć inną drogę bo nie chcę za każdym razem wymuszać na moim koniu, zanudzać go i błądzić.
Miejsce moje między grzywą a ogonem.

Awatar użytkownika
tootalna
Posty: 65
Rejestracja: czw cze 30, 2011 12:06 pm
Lokalizacja: Gorzów Wlkp/Yeovil

Re: Psychologia konia

Post autor: tootalna » pt wrz 02, 2011 12:13 pm

Usunęłam dla Mazazel
Ostatnio zmieniony pt wrz 02, 2011 5:25 pm przez tootalna, łącznie zmieniany 2 razy.

Mazazel

Re: Psychologia konia

Post autor: Mazazel » pt wrz 02, 2011 5:07 pm

Jeśli koń boi się bata i na Niego nie reaguje to nie jest bunt a strach przed nim
Co właściwie chciałaś powiedzieć? Bo wyszło masło maślane plus pomieszanie z poplątaniem plus powtarzanie tego, co już było. Zaiste, gdy koń boi się bata to jest to strach przed nim, odkrycie roku. Za to jeśli na niego (Niego? Czemu z dużej litery? Bóg- bat?) nie reaguje, to raczej nie wskazuje na strach, a na to, ze ma go w d...e. Jak koń nie reaguje na psa, to znaczy, że się go boi?

ODPOWIEDZ