Nałogi .. narowy

Zapraszamy do dyskusji
Awatar użytkownika
Julia z Orla
Posty: 1411
Rejestracja: czw wrz 25, 2008 5:02 am
Lokalizacja: Orle na Pojezierzu Wałeckim
Kontakt:

Re: Nałogi .. narowy

Post autor: Julia z Orla » sob lut 11, 2012 1:42 pm

Hej, Effy, a nie chciałabyś znaleźć kogoś doświadczonego kto by do Ciebie podjechał kilka razy i pomógł Ci uporać się z kłopotem? Jeśli chcesz to możemy pomóc Ci znaleźć kogoś takiego w Twojej okolicy. Zachowania Twoich koni są niebezpieczne, a Twój mały ogierek lada chwila stanie się dużym ogierem i wtedy dopiero może być kłopot. Sama go nie wychowasz, potrzebujesz wsparcia.
★Stajnia Equila
EQUIMECHANA - o biomechanice ruchu konia
"The horse already understands the human better than the human will ever understand the horse." D.Bennet

Awatar użytkownika
effy
Posty: 7
Rejestracja: pt lut 03, 2012 4:35 pm
Lokalizacja: okolice Gdańska

Re: Nałogi .. narowy

Post autor: effy » sob lut 11, 2012 2:12 pm

szukałam, pytałam znajomych i jedna osoba się znalazła, ale miała za dużo roboty bo gdzieś ciągle wyjeżdżała i nie miała czasu żeby zawitać do mnie więc zostałam na pastwę swojego losu i książek, ale trudniej jest wprowadzić teorię w praktykę jak się nie widziało tego na żywo

Awatar użytkownika
Magda Pawlowicz
Posty: 916
Rejestracja: ndz sty 04, 2009 6:02 pm

Re: Nałogi .. narowy

Post autor: Magda Pawlowicz » sob lut 11, 2012 6:54 pm

effy pisze: a i jak miałam dość długa przerwę (źrebienie itp), że nie zakładałam jej siodła tylko jeździłam na oklep, lonżowałam i puszczałam luzem na halę to jak po tym czasie zobaczyła, że idę z siodłem to rzuciła się na mnie z kopytami, ale parę razy się z nią pobawiłam czaprakiem, dotykanie nim zakładanie itp to bez problemu do zakładałam, a z siodłem to najpierw stałam na takiej odległości gdzie jej nie przeszkadzało, a potem podchodziłam coraz bliżej, aż dała mi spokojnie założyć je na siebie

co robię? hym... na samym początku to było wgl czyszczenie i podnoszenie kopyt bo zawsze były brane na chama, pierwsza praca była na lonży
To są syndromy ogólnego problemu w relacji koń-człowiek.
Czy twoja instruktorka, w trakcie lonżowania pokazywała ci jak wyglądają sygnały uległości konia?
http://www.youtube.com/watch?feature=pl ... Dx91mH2voo
tu masz film pokazujący tzw "połączenie" czyli prace luzem z koniem, mającą na celu pokazanie koniowi, że człowiek potrafi zachować sie jak koń ale koń dominujacy, koń alfa. I dzieki temu uzyskujemy od konia sygnały uległości: kierowanie ucha w stronę konia, potem obniżanie szyi, w końcu ruchy pyskiem:lizania i wysuwanie języka.

Spróbuj uzyskać takie sygnały od twojej klaczy lonżując ją.
Obejrzyj dokładnie film Montyego polecam też lekturę jego książek.
Poczatkowo może ci być łatwiej robić to na lonży niż luzem. I musisz wyłapywac bardzo drobne sygnały i nagradzać konia jak tylko zauważysz najdrobniejszy sygnał pozytywny.
To jest trudne i faktycznie łatwiej by było, gdyby przynajmniej na początku ktoś ci tą prace "na żywo" pokazał.
Tu masz film pokazujący kawałek mojego treningu z Jamajką-czyli jak wygląda koń tą metodą wypracowany, jak współpracuje, czyli do czego możesz dojść.
http://www.youtube.com/watch?list=UUEru ... TUOycsqtgw
Poczytaj też o metodzie Pata Parellego-ona jest łatwiejsza do zastosowania dla poczatkującej w tych metodach osoby.

No i poszukaj faktycznie kogoś kto ci pomoże nawiązać lepsze relacje z koniem, przynajmniej wskaże metodę, kierunek, coś co dla was obu będzie najłatwiejsze do wspólnego przerobienia.

Chiquita
Posty: 93
Rejestracja: czw paź 25, 2007 8:45 pm
Lokalizacja: Strzelin
Kontakt:

Re: Nałogi .. narowy

Post autor: Chiquita » sob lut 11, 2012 9:56 pm

Co do tego jak pracowac z tymi końmi juz trochę padło, więc poruszę trochę inne tematy.

Po pierwsze- czy jesteś pewna ze siodło jest dobrze dopasowane? Od tego bym zaczęła w przypadku klaczy.

Po drugie- może być tak, ze tego ogierka NIE BĘDZIESZ W STANIE WYCHOWAĆ! Naprawdę. Jemu jest potrzebny inny KOŃ, który mu pokaże granice i się z nim pobawi. I matka to może być ZA MAŁO! Być może potrzebuje innego konia, bo matka jest za pobłażliwa. Piszę to, bo miałam taką samą sytuacje jak Ty. I przez to ze źrebak wychowywał się tylko przy matce mam problemy z nim nawet wiele lat później. Nie przeczę, ze popełniłam wiele błędów i uważam ze sie częściowo do tych problemów przyczyniłam. Ale uważam, że jakby mój młodziak miał szansę się wychowywać z innym koniem niż tylko z matką, to byłoby dużo łatwiej- po prostu młodego konia powinien wychować inny kon, anie człowiek. I tak jak napisałam- matka to moze być za mało. Są źrebaki, którym towarzystwo matki wystarcza, ale sa tez takie którym nie wystarcza.
Przemyśl to dobrze.
Kuźniak Agata

Awatar użytkownika
effy
Posty: 7
Rejestracja: pt lut 03, 2012 4:35 pm
Lokalizacja: okolice Gdańska

Re: Nałogi .. narowy

Post autor: effy » ndz lut 12, 2012 5:03 pm

Wczoraj byłam u ogierka i zastosowałam się do Waszych rad. Ku mojemu zdziwieniu jak dzisiaj u niego byłam to nawet przy dotknięciu w miejscu którego nie lubi nie rzucił się z zębami tylko lekko odwrócił głowę :).

Siodło raczej jest dobrze dopasowane, ale dla pewności w wolnym czasie pójdę do instruktorki w pobliskiej stadninie i poproszę by sprawdziła.

Pani Magdo, co do tego lonżowania to robiłam to kiedyś nawet parę razy-było ucho w moją stronę, opuszczenie głowy, oblizywanie się, chodziła za mną. Ta metoda M.R to chyba join up? Jeżeli dobrze pamiętam to tam było coś jeszcze o tym, że koń pociera swoją głowę o plecy osoby wykonującej. Swoją drogą muszę to powtórzyć, a można to zrobić zamiast na planie koła to na prostokątnym placu? (Oglądałam ten filmik i zaciekawiła mnie pewna rzecz, ale to może kiedy indziej)

Co do wypuszczania z innymi końmi to bd rozmawiać z właścicielką stadniny czy była by taka możliwość puszczania chociaż raz na jakiś czas. Lepiej żeby chodziły z wałachami czy klaczami?

Awatar użytkownika
Magda Pawlowicz
Posty: 916
Rejestracja: ndz sty 04, 2009 6:02 pm

Re: Nałogi .. narowy

Post autor: Magda Pawlowicz » ndz lut 12, 2012 6:47 pm

Join up to jest dokładnie sam ten moment kiedy koń podchodzi. Znaczy to po prostu połączenie :) Czyli metoda pozwalająca uzyskać od konia odpowiedź na "działania" człowieka.

A jeśli to robiłaś to możesz to wykorzystać do "przepracowania" tego z czym masz problem.
Weź sobie szczotkę ze sobą do pracy. Zrób z koniem połączenie (może byc na lonży, może być na tym prostokątnym placu o ile nie jest zbyt duży-kształt jest mało istotny, chyba że koń będzie miał dużą skłonność do "chowania się" w narożnikach, ale ja ze swoimi końmi robię czasem połączenie na placu o rozmiarach czworoboku ujeżdżeniowego) i jak uzyskasz sygnały uległości, aproś konia do siebie pogłaskaj, poćwicz odsuwanie się (następowanie i cofanie) a potem zacznij tą szczotką delikatnie "działać" stosując się do tego co pisałam na początku. Tyle, że jako karę stosujesz wygonienie konia i każesz biegać znowu do momentu okazania uległości. I nalezy to zrobić jak tylko kobyła zacznie ci się "wiercić" przy próbie czyszczenia.

ODPOWIEDZ