Zjazd z góry - problem

Zapraszamy do dyskusji
Guli
początkujący
początkujący
Posty: 1705
Rejestracja: śr lis 14, 2007 10:16 am
Lokalizacja: urokliwe świętokrzyskie :)

Post autor: Guli » ndz sty 27, 2008 11:53 pm

Cejloniara pisze: Tylko zaczynam wątpić w sens tych rozmów, gdy większośc z nich sie kończy na stwierdzeniach typu "nie da się wyjaśnić przez internet, trzeba zobaczyć/pokazać w praktyce."

Przeciez pokazuje sie zdjęcia, rysunki, wyjasnia dlaczego tak, a nie inaczej, przedstawiając argumenty.
Oczywiście mozna nie uznawać tych argumentów i miec swoje zdanie

Ale zgadzam sie, że pewnych rzeczy trzeba doświadczyc, spróbowac, żeby zrozumieć.
Jak wytłumaczyc ruch konia z jeźdźcem w specyficznych warunkach, których większosc nigdy nie miała okazji poznać.
Trzeba po prostu spróbować :)

Mam nadzieję, że mnie Trener nie zje 8)
Mając na uwadze zachowanie dobrego klimatu i poziomu dyskusji „Guli” została usunięta z grona użytkowników forum hipologia.pl.

Awatar użytkownika
Cezary Szamreta
Administrator
Posty: 273
Rejestracja: pn paź 01, 2007 10:29 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Post autor: Cezary Szamreta » pn sty 28, 2008 1:26 am

Cejloniara pisze:Ja tez uwazam, że jest o czym i że trzeba rozmawiać. Tylko zaczynam wątpić w sens tych rozmów, gdy większośc z nich sie kończy na stwierdzeniach typu "nie da się wyjaśnić przez internet, trzeba zobaczyć/pokazać w praktyce."
To jest ważna kwestia, co właściwie można uzyskać przez internet w takich dziedzinach działań ludzkich, mocno przecież praktycznych - jak jazda konna, chów, pielęgnacja konia itp.

Sądzę, że ci, którzy piszą i ci, którzy czytają już sobie na to odpowiedzieli (chyba pozytywnie, skoro tu są).

Agnieszko, tak patrzę na wątek, który podsumowałaś, to jest jednym z tych, które są ładnie rozwinięte i udokumentowane, dla mnie ciekawe i wartościowe, jako temat do ćwiczeń praktycznych (poczekam jednak do wiosny).

Zastanawiam się, co byś jeszcze widziała w takim temacie?

Ja osobiście, to jakiś kurs, spotkanie lub inną konsultację, ale póki co - odrabiam lekcje z teorii i jestem kontent.

Papieru instruktorskiego Pan Wojtek za rejestrację i aktywność na forum wg mojej wiedzy nie przyzna, ale skoro się udziela, to pewnie też jakiś sens w tym widzi.

Przeglądam więc forum nadal. A jutro będę w siodle, z tym, że na hali nie mamy górek :?

Awatar użytkownika
Cejloniara
Posty: 1120
Rejestracja: śr paź 10, 2007 8:58 am
Lokalizacja: Mazury
Kontakt:

Post autor: Cejloniara » pn sty 28, 2008 9:25 am

Ja nie podsumowałam wątku a ostatnią wypowiedź trenera, którą chyba zrozumiałam opacznie "nie da się wyjaśnić, trzeba próbować". Przepraszam, więcej nie będę.
Mówimy o sobie „miłośnicy koni”. Warto postarać się o to, by choć trochę Twój koń był Twoim miłośnikiem. To jest fair.

Guli
początkujący
początkujący
Posty: 1705
Rejestracja: śr lis 14, 2007 10:16 am
Lokalizacja: urokliwe świętokrzyskie :)

Post autor: Guli » pn sty 28, 2008 10:16 am

Cezary Szamreta pisze:
To jest ważna kwestia, co właściwie można uzyskać przez internet w takich dziedzinach działań ludzkich, mocno przecież praktycznych - jak jazda konna, chów, pielęgnacja konia itp.
Bardzo duzo można sie nauczyc. :)

Gdyby nie internet, fora i oczywiście pomoc prawdziwych fachowców przez te kabelki, to nadal nic nie umiałabym.

To prawdziwa kopalnia wiedzy , zmiany własnego myslenia, uświadomienia sobie własnych błędów.

I to własnie dyskusje z odmiennymi zdaniami, to własnie dają.
Człowiek zaczyna myślec , a nie powielac cudzych błędów ( bo własne robi się :wink: )



Zastanawiam się, co byś jeszcze widziała w takim temacie?
Ja osobiście, to jakiś kurs, spotkanie lub inną konsultację,
W tym temacie, to już tylko zostaje praktyka, która pozwala sprawdzic teorię.
Oczywiście dobrze jest , jak jedzie z nami fachowiec, który tylko rzuci okiem i od razu podpowie, co zrobic, żeby było wygodniej i bezpieczniej.

Ja miałam to szczęście

Dlatego polecam jazdy w stjani, a właściwie klubie, który już polecałam kilkakrotnie :)
Papieru instruktorskiego Pan Wojtek za rejestrację i aktywność na forum wg mojej wiedzy nie przyzna,
Szkoda :P
Mając na uwadze zachowanie dobrego klimatu i poziomu dyskusji „Guli” została usunięta z grona użytkowników forum hipologia.pl.

Awatar użytkownika
Wojciech Mickunas
Administrator
Posty: 1147
Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:44 am
Lokalizacja: Baczyna
Kontakt:

Post autor: Wojciech Mickunas » pn sty 28, 2008 10:54 am

Papieru instruktorskiego nie przyznam bo i nie ja przyznaję , mogę jedynie wnoskować. Wyróżnienia za działalność i dzielenie się dobrą wiedzą na forum mam w planie. Jeszcze nie wiem jak one będą wyglądały ale pomyślę. Może komuś sprawi to przyjemność .
Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, zamiast próbować zapanować nad kilkudziesięcioma dekagramami końskiego mózgu, koncentrują się wyłącznie na tym, żeby okiełznać 500kg jego mięsni!

Awatar użytkownika
Ola Wewiórska
Posty: 301
Rejestracja: wt sty 29, 2008 5:52 pm
Lokalizacja: Bytom
Kontakt:

Post autor: Ola Wewiórska » wt sty 29, 2008 6:54 pm

Odnośnie problemu w jakim dosiadzie zjeżdżać z górki- jako dzieciaka uczono mnie,że powinnam się odchylać do tylu , zwłaszcza gdy zjazd jest bardzo stromy "bo koniowi jest łatwiej utrzymac równowagę" więc tak tez robiłam...Kiedy jednak pojeździłam już troszke dłuzej i cześciej zdarzaly mi się wypady w teren czy jazda po górach zaczęłam odkrywać,ze cos tu chyba nie pasuje w tej teorii odchylania sie....raz i drugi a potem kolejne spróbowalam półsiadu i...okazało sie,że mimo moich poczatkowych obaw, i mnie i koniom było łatwiej zachować równowage i "zjechać w calości" :) moja obecn akonina niebardzo lubiła schodzić stępem z większej pochyłości- ktos wcześniej zdążył ja nauczyć,że z górki trzeba "heja! byle szybciej bo wtedy ma się to szybko za sobą"... nasze pierwsze zdjazdy kosztowały mnie nieco nerwów bo koń któremu nie pozwalałam zgalopowywać z górki był wyrażnie niepocieszony,wściekły, kręcił sie, wiercił, pobrykiwał itp a przez to ześlizgiwał sie , niekoniecznie bedąc ustawionym prostopadle do stoku.... po ilus razach, gadaniu, uspokajaniu i miarę mozliwości na bardzo lekkim kontakcie lub na oddanej wodzy, kobyła załapała że w ten sposób da się schodzic i...że jest to dużo prostsze. Podobne problemy mamy z niektórymi końmi w pracy - część chodziła przez długie lata w rekreacji, pod dziećmi, w zastępie i nie zawsze instynkt podpowiada im jak się zacować na zjazdach/ podjazdach , zwłaszcza gdy jest ślisko ale uczymy się i robimy postepy :)
Obrazek
Obrazek
Podjazd nie jest zbyt długi ale za to stromy (zdjecie nie oddaje tego bo fotoograf stał na górce) i śliski- ubita ziemia, resztki zadeptanej trawy i duża ilość mokrych liści no i wystające korzenie. Pierwszy odruch naszych koni to było- "heja! galopujemy!". Jak widac dały sobie dośc szybko wytłumaczyć że stepem bezpieczniej- w obie strony. Niestety nie mamy fotek ze zjazdów ( a w terenie mamy ich dośc dużo......)

branka
Posty: 2099
Rejestracja: pt gru 28, 2007 2:01 pm

Post autor: branka » wt sty 29, 2008 7:10 pm

Odnośnie zdjęcia drugiego: czy powinno sie zachować taką pozycję czy jeszcze stanąć lekko w strzemionach? Ja podobna pozycję jak na zdjęciahc zachowywałam w lecie, gdy wjeżdżaliśmy na wydmę z piasku kucami - a była spora. I przypominam sobie, że się odchylałam dotyłu przy zjazdach, a konie się ślizgały tyłkami. Szkoda, że nie wiedziałam o robieniu półsiadu - ale tez żaden klient nawet z zaawansowanych grup, nigdy tak nie zrobił , to co wszyscy sa uczeni idchylania się?
Ja miałam spróbowac górki, ale w końcu nie bylam jeszcze w stajni, bo ma jutro egzamin i sie niby uczę :(

Sumka-fajne miśki!

Awatar użytkownika
Ola Wewiórska
Posty: 301
Rejestracja: wt sty 29, 2008 5:52 pm
Lokalizacja: Bytom
Kontakt:

Post autor: Ola Wewiórska » wt sty 29, 2008 7:34 pm

w sytuacji gdy kon sie slizgał na błocie a chwilke wcześniej noga zjechała mu z korzenia który widac przed nim, wolałam nie unosic tyłka wyżej żeby w razie utraty przeze mnie równowagi np gdy znowu któras końska noga 'odjedzie" nie utrudniac mu jeszcze dodatkowo zycia. Zresztą akurat na tym zdjeciu widać ze nie nadażyłam za koniem w momencie gdy się poślizgnął i zostałam "za ruchem", akurat próbowałam troche ratowac sytuacje i stąd ta wyciagana w tym momencie reka. (Przy okazji- półsiad to nie stanie w strzemionach z tyłkiem wysoko w górze )
Owszem są miski, zwłaszcza kary wygląda jak mamut! :D Latem to "zwykły' Ślązak a zima przeobraża się w niezłego futrzaka!

branka
Posty: 2099
Rejestracja: pt gru 28, 2007 2:01 pm

Post autor: branka » wt sty 29, 2008 8:21 pm

O tak, wszystko zalezy od sytuacji i od konia też. Ja przy wjeździe do góry też miałam w lecie problemy by nie zostać za ruchem - dlatego przeciwstawiałam się sile, która mnie pchała do tyłu stając lekko w strzemionach. Tzn robiąć coś na kształt półsiadu w skoku, w sumie nie wiem jak to z boku wyglądało...

Awatar użytkownika
Cejloniara
Posty: 1120
Rejestracja: śr paź 10, 2007 8:58 am
Lokalizacja: Mazury
Kontakt:

Post autor: Cejloniara » śr sty 30, 2008 8:40 am

Sumka, to jest jakaś polica lub straz konna?? :-) fajne!!
Mówimy o sobie „miłośnicy koni”. Warto postarać się o to, by choć trochę Twój koń był Twoim miłośnikiem. To jest fair.

Awatar użytkownika
Ola Wewiórska
Posty: 301
Rejestracja: wt sty 29, 2008 5:52 pm
Lokalizacja: Bytom
Kontakt:

Post autor: Ola Wewiórska » śr sty 30, 2008 3:44 pm

To oddział konny Straży Miejskiej. Jeździmy po parku, lasach itp ogólnie po terenach zielonych. Niestety na razie tylko "w porze ciepłej", zimą mamy przerwę. Na razie nie mamy swoich własnych koni i dzierżawimy- na szczęście są to konie, które sa sprawdzone i maja doświadczneie w tzw trudnych sytuacjach. Brały udział w róznych pokazach "ułańskich", rekonstrukcjach bitwy nad bzura itp także nie straszne im tłumy ludzi, zamieszanie, huk itp (nawet kiedyś dzieciary "testowały" nas w parku i rzuciły tuż za końmi petardy- ależ było zdziwienie gdy konie nie zareagowały a myśmy zrobili "zwrot na zadzie" i grzecznie acz stanopwczo porozmawialiśmy z dowcipnisiami)

Awatar użytkownika
CRuda
Posty: 4
Rejestracja: pt gru 19, 2008 8:00 pm

Re: Zjazd z góry - problem

Post autor: CRuda » pt gru 19, 2008 9:08 pm

moze porusze ponownie ten temat ;)
Otoż Panie Wojciechu, stwerdzil Pan ze podczas schodzeniu w dol nalezy stosowac polsiad. Moje zdanie jest w tej sprawie odmiennej.
1. Uwazam ze jesli pozwolimy podazac swojemu cialu za ruchami konia automatycznie odchyli nas do tylu pod odpowiednim katem. Nigdy nie zrobimy w takiej sytuacji polsiadu bo dla ciala nie bedzie to naturalna pozycja w trakcie schodzenia w dol. Polsiad w tym przypadku wymaga naszego 'ingerowania'. Powinnismy pozwolic balansowac naszemu cialu.
2. Kon swoj srodek ciezkosci przenosi na przednie nogi podczas schodzenia w dol, z tego co mi wiadomo, wiec gdybysmy dodatkowo obciazyli te nogi naszym ciezarem kon bylby ciagniety w dol. Latwo wtedy o przewrotke
3. Jesli Pana teoria jest sluszna to co w takim razie z jazda na oklep. Wydaje mi sie wrecz niemozliwe stosowanie polsiadu podczas schodzenia ze stromych powierzchni. Utrzymanie sie w takiej pozycji jest mozliwe tylko jesli kurczowo trzymalibysmy sie konia co raczej nie wydaje mi sie zbyt 'harmonijne'. Czesto schodzilam na oklep w takich sytuacjach i czulam sie bardzo pewnie pozwalajac cialu zgrac sie z ruchami konia.

Nie jest to strome zbocze jednak nachylenie jest. Czy uwaza Pan ze moja pozycja jest nieodpowiednia i zaburza ruch konia ?
Obrazek

Mam nadzieje ze porozmawiamy na ten temat ;)
Nie jestem dobrym jezdzcem, nie mam talentu ale doszlam do tego starajac sie myslec logicznie. Moze uda sie Panu mnie przekonac do swojej teori ;) Ale poki co uwazam ze moja jest sluszniejsza mimo iz wiem ze moje umiejetnosci jezdzieckie sa niczym przy Panskich ;)
łąki moje zielone, moje ukochane
Gdzieś za ścianą murowaną pochowane...

branka
Posty: 2099
Rejestracja: pt gru 28, 2007 2:01 pm

Re: Zjazd z góry - problem

Post autor: branka » pt gru 19, 2008 9:15 pm

Ja też testowałam niedawno zjazdy i wjazdy na oklep i siedzę tak jak Ty - choć w siodle moge i półsiadem, tylko na małym koniu nie jest to za wygodne - niemniej można po iluś zjazdach wyczuć w miarę odpowiednią pozycję - rozumiem przez to nie tyle moją wygodę, ale takie ułożenie mego ciała, że koń schodzi spokojnie i nie przyspiesza(bo początkowo przy mojej postawie w lekkim półsiadzie koń przyspieszał) - ale jak siedzę odchylona do tyłu to mi wygodniej ;) I na oklep jest do dla mnie zdecydowanie bardziej komfortowe, choćby psychicznie.
Brak mi jednak dużej i długiej górki, żeby przetestować to lepiej.

Awatar użytkownika
CRuda
Posty: 4
Rejestracja: pt gru 19, 2008 8:00 pm

Re: Zjazd z góry - problem

Post autor: CRuda » pt gru 19, 2008 9:25 pm

ja tez 'moge i półsiadem' ;) nawet tak jezdzilam przez jakis czas ale jak przyszlo mi jezdzic na oklep zaczelo mi cos niepasowac... Bo przeciez jest i musi byc tak ze czy w siodle czy bez mamy byc w tej samej pozycji w danej sytuacji ;) Nie ma takiego przypadku zeby byla inna 'zasada' zachowania postawy na oklep czy w siodelku ;)
łąki moje zielone, moje ukochane
Gdzieś za ścianą murowaną pochowane...

Awatar użytkownika
Wojciech Mickunas
Administrator
Posty: 1147
Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:44 am
Lokalizacja: Baczyna
Kontakt:

Re: Zjazd z góry - problem

Post autor: Wojciech Mickunas » pt gru 19, 2008 10:32 pm

CRuda , proponuje byś prześledziła ten temat od początku , bo sporo napisano powyżej.
To nie jest moja teoria ! i to nie ja wymyśliłem tylko ludzie dużo mądrzejsi . Ja natomiast sprawdziłem to wielokrotnie w praktyce i mogę jeszcze raz zapewnić że koń dużo lepiej radzi sobie z pokonywaniem stromych zjazdów z kimś na plecach zachowującym się tak jak pokazują to zdjęcia które wkleiłem w tym temacie i to bez względu na to czy ten ktoś siedzi w siodle czy na oklep. (jeźdźcowi w siodle trochę łatwiej). Przy takiej małej i krótkiej górce to wielkiej różnicy koniowi pozycja jeźdżca nie sprawia. "Schody " zaczynają się przy prawdziwych stromiznach i trochę dłuższych niż na Twoim zdjęciu.
Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, zamiast próbować zapanować nad kilkudziesięcioma dekagramami końskiego mózgu, koncentrują się wyłącznie na tym, żeby okiełznać 500kg jego mięsni!

ODPOWIEDZ