Jak zapanować nad koniem w boksie (obrona własna)?

Zapraszamy do dyskusji
Jacob Spahis
Posty: 2308
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Jak zapanować nad koniem w boksie (obrona własna)?

Post autor: Jacob Spahis » wt lut 01, 2011 4:11 pm

Pozwolę sobie na drobną uwagę na temat strachu. Osobiście uważam go za niezwykle pożyteczny mechanizm, bez którego rasa ludzka byłaby tylko zapisem na nieznanych nośnikach. To normalne, że się boimy i to każdy, a jak mówi inaczej to kłamie. Strach wynika z sytuacji nieznanych i nie jest powodem do wstydu. Oczywiście istnieje również strach patologiczny, ale to inny temat.

Ps. Kiedyś jako młode pacholę odmówiłem zjazdu z dużej, nadwarciańskiej skarpy, bo się bałem. Później pokonywałem ją galopem. Nie wstydzę się tego co było kiedyś.
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

Awatar użytkownika
Wojciech Mickunas
Administrator
Posty: 1147
Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:44 am
Lokalizacja: Baczyna
Kontakt:

Re: Jak zapanować nad koniem w boksie (obrona własna)?

Post autor: Wojciech Mickunas » wt lut 01, 2011 4:59 pm

Trudno nie przyznać racji Spahisowi , strach może być traktowany w życiu człowieka jako
niezwykle pożyteczny mechanizm
Jednak w kontaktach ludzko -końskich strach człowieka jest czynnikiem działającym na te kontakty destrukcyjnie.
Konie mają niezwykłą zdolność odczytywania naszego "wnętrza" . Możemy oszukać siebie i innych przedstawicieli naszego gatunku , udając odważnego , kryjąc skutecznie nasz wewnętrzny strach , czy niepokój . Konia nie zdołamy oszukać. Jeśli się boimy , koń będzie się bał z nami , albo będzie nas lekceważył , jako słabą istotę , od której lepiej stronić , niż na niej polegać .
Wiedzieli o tym nasi dziadowie i ojcowie , kawalerzyści i nie bez kozery uknuli powiedzenie : "Rzuć serce za przeszkodę a koń je podniesie "
Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, zamiast próbować zapanować nad kilkudziesięcioma dekagramami końskiego mózgu, koncentrują się wyłącznie na tym, żeby okiełznać 500kg jego mięsni!

Jacob Spahis
Posty: 2308
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Jak zapanować nad koniem w boksie (obrona własna)?

Post autor: Jacob Spahis » wt lut 01, 2011 5:06 pm

Jednym zdaniem każdy musi być na tyle przygotowany, bu koń znalazł oparcie w jeźdźcu.
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

Awatar użytkownika
Marek Wiśniewski
Administrator
Posty: 258
Rejestracja: śr paź 10, 2007 12:16 pm

Re: Jak zapanować nad koniem w boksie (obrona własna)?

Post autor: Marek Wiśniewski » wt lut 01, 2011 5:56 pm

Magda Pawlowicz pisze:Jak dla mnie najbardziej karygodne jest w tej całej sytuacji fakt, że osoba dość jeszcze początkująca nie otrzymała pomocy mimo że o nią prosiła! (...)
I mnie to równiez szokuje.
Podobnie jak Zydus uważam się za początkującego; i choć od dwóch lat codziennie jestem u Szelki-nie mam problemu ze zwróceniem się o pomoc, kiedy czegoś nie wiem, coś mi nie pasuje itp.; i nie zdarzyło mi się jeszcze, żebym takiej pomocy nie otrzymał...
To co bym zrobił w sytuacji w jakiej znalazł się Zydus- to nie pchał bym się do boksu, kiedy koń jest niespokojny- tylko pogadałbym z nim troszkę "przez drzwi".
P.S.
Zydus- prościej i chyba przyjemniej jest założyć, że osoby wypowiadające się w założonym przez Ciebie wątku- chcą Ci pomóc- włącznie z Pawłem :wink: Pytasz- ktoś odpowiada próbując zauważyć różne rzeczy. Korzystaj. Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony wt lut 01, 2011 9:15 pm przez Marek Wiśniewski, łącznie zmieniany 1 raz.

zydus
Posty: 11
Rejestracja: sob gru 04, 2010 1:42 pm

Re: Jak zapanować nad koniem w boksie (obrona własna)?

Post autor: zydus » wt lut 01, 2011 6:42 pm

Jasne, tak zakładam, tylko czasem mam wrażenie że niektórzy są "za mądrzy" żeby się tutaj wypowiadać. Mam nadzieję, że wiecie co mam na myśli. Dziękuję, dzięki waszym wypowiedziom wiem, że nie popełniłem karygodnego błędu, wręcz przeciwnie, postąpiłem słusznie wychodząc z boksu (chciaż powinienem to zrobić szybciej...). Do tamtej szkołki nie mam zamiaru wracać, będę szukał dalej. Mam jeszcze dwa miejsca (z siedmiu mi znanych :-)) do odwiedzenia. Jeszcze odnosząć się częściowo do opisanej przeze mnie sytuacji. Jak można poskromić atakującego konia? O co chodzi z patentem "wystawienia nogi"? Czy istnieją w ogóle jakieś metody, które pozwalają poradzić sobie z rozbrykanym koniem?

Awatar użytkownika
Cezary Szamreta
Administrator
Posty: 273
Rejestracja: pn paź 01, 2007 10:29 pm
Lokalizacja: Zielona Góra
Kontakt:

Re: Jak zapanować nad koniem w boksie (obrona własna)?

Post autor: Cezary Szamreta » wt lut 01, 2011 6:53 pm

drodzy Dyskutanci - zydus ładnie prowadzi swój wątek, a reszta przecudnie próbuje się zmierzyć z problemem, trochę jednak zgrzyta - niby mało, ale atmosfera może się popsuć. Nie warto.

Czytając zydusa zauważyłem, że ładnie opisuje problemy, które dla wielu z nas są rozstrzygnięte (polo, relacje z "groźnym koniem). Możemy tu wiele pomóc, bo mamy (w sumie) sporo doświadczeń, ale dopiero jak ktoś zapyta, bo często od lat takich problemów nie mieliśmy.

To bardzo cenne, bo mi np łatwiej wczuć się w problemy adeptów, którzy do mojej szkółki przychodzą.
Tak więc chętnie czytam jak problemy zydusa rozwiązujecie - i dzięki Wam za to!

Awatar użytkownika
Magda Pawlowicz
Posty: 916
Rejestracja: ndz sty 04, 2009 6:02 pm

Re: Jak zapanować nad koniem w boksie (obrona własna)?

Post autor: Magda Pawlowicz » wt lut 01, 2011 7:00 pm

Wystawić nogę/łokieć tak by koń "nadział się" nań. POskutkuje w przypadku konia nauczonego usuwać się od nacisku. W przypadku konia surowego może spowodować efekt wręcz przeciwny bo instynktowną reakcją konia na nacisk jest nacisk. Czyli jak popchniesz konia to on ciebie też! A jest "trochę" cięższy... Generalnie jeśli jeszcze nie czujesz się pewnie, nie umiesz tak do końca "odczytać" konia to powinieneś mieć do czynienia z końmi łatwymi i przyjaznymi, nie powinieneś się spotkać z agresją. Wiadomo, że trzeba przejść przez etap pracy z trudniejszym koniem ale...później. Jak już będziesz pewny siebie. I będziesz wiedział co robić z praktyki. Ja robię tak: jak mam człowieka który już dobrze czuje łatwe konie to daję konie stopniowo coraz trudniejsze (mam duży wybór z reguły, bo przyjmujemy konie w trening) ale cały czas jestem obok! I podpowiadam co robić! W danym momencie bo potem to..."na apap to już za późno!"

Mazazel

Re: Jak zapanować nad koniem w boksie (obrona własna)?

Post autor: Mazazel » wt lut 01, 2011 9:14 pm

Szukanie lepszej szkółki w tym wypadku to dobry pomysł; przy tym warto pytać o zasady i regulamin stajni- czy w ogóle go posiada. Oczywiście wiedza instruktora jest ważna; ale pierwsza rzeczą jest bezpieczeństwo. W tym wypadku zostało złamane na raz kilka absolutnie elementarnych zasad- nie zostawia się początkującego jeźdźca, nawet dorosłego, samego z koniem; nie należy tez zostawiać konia samego w stajni, gdy jego towarzysze wyszli. Doprowadziło to nieraz do groźnych wypadków, w których ucierpieli ludzie, a konie np. po zawieszeniu/ zaklinowaniu w drzwiach bywa, ze trzeba uśpić. Dobra szkółka ma jasne reguły bezpieczeństwa, przestrzegane i zawsze podobne zasady prowadzenia, czyszczenia, siodłania, wsiadania, postępowania po jeździe, do których konie sie przyzwyczajają.

Co do czyszczenia konia w niezamkniętym boksie: jest to niebezpieczne i nie powinno być praktykowane. Niekoniecznie zdążysz skorzystać z tej drogi ucieczki, jesli będziesz za koniem (czyszcząc tylne kopyta, czy ogon) a koń rzuci się w przód. Może wyskoczyc i poturbować inna osobe na korytarzu, lub konia; wpaść na pozostawione na korytarzu czy podwórzu przedmioty (np taczkę); zaklinowac się w drzwiach (np obracając). Nie chce tu mnożyć scenariuszy. Uważam, że jeśli nie jestes pewien, ze danego konia można czyścic bez uwiązania (a nie każdego można- tak jak nie każdego można wiązać!) to bezpieczniej jest wyprowadzić go na korytarz lub do koniowiązu. Daje to większe pole manewru i lepiej chroni przed ugryzieniem czy podeptaniem. Kon podczas czyszczenia powinien stać spokojnie, a nie lawirować po całym boksie zmuszając człowieka do ganiania za nim ze szczotką.

Co do poskramiania koni. Generalnie uczeń przychodzący na jazdę nie jest od tego, żeby je uczyć zachowania. Ale tez większość koni szkółkowych testuje nowych jeźdźców już przy prowadzeniu i czyszczeniu. Dlatego trzeba jak napisano 'przystępować do konia śmiało'- wiedzieć, czego się oczekuje i co się oferuje, mieć jasny plan. Dlatego, skoro czujesz się niepewnie, potrzebna jest osoba, która będzie nadzorować pierwszy kontakt z koniem; dlatego konia uwiązać- to zupełnie normalne, i także zdrowsze i bardziej higieniczne niż czyszczenie w stajni. To też jest kwestia dobrej szkółki: miejsca w którym chętnie opowiedza Ci o koniu, na którym będziesz jeździć, pozwolą z nim zapoznac itd. Czyli postaraj sie zapewnić sobie warunki, w których czujesz się 'śmiało':) bo to sa dopiero warunki do dalszej nauki- i takie powinny panować w dobrej szkółce. Odwrotność to miejsca, gdzie jeźdźcy oddychają z ulga , jak zsiąda z koni, odprowadza je i są pewni że 'tym razem' obyło się bez wypadków...

Jeszcze z własnego doświadczenia powiem, ze w braku odpowiedniej szkółki warto poszukać prywatnych właścicieli koni, którzy potrzebują kogoś do pomocy przy podopiecznych. Ja tak zrobiłam i nie żałuję- i koń wtedy inny niż szkółkowy, i czasu więcej sie z nim spędza, co pozwala go lepiej poznać. Oczywiście, tak jak przy szkółkach, trzeba być ostrożnym- ale zawsze to dodatkowe pole poszukiwań. Powodzenia:)

Awatar użytkownika
Dagmara Matuszak
Administrator
Posty: 726
Rejestracja: pt paź 12, 2007 12:52 am
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Jak zapanować nad koniem w boksie (obrona własna)?

Post autor: Dagmara Matuszak » wt lut 01, 2011 10:45 pm

Paweł Leśkiewicz pisze:Chodzi o Funny Suprise. A akcja była na kursie instr., chyba przed jazdą egzaminacyjną.
No właśnie, nomen omen Funny Surprise. Skądinąd koń, do którego czuję ogromną sympatię, chociaż jak mnie przegoniła po boksie, to ino wiórki ze ścian leciały ;).

Wybaczcie OT.
They're dangerous at both ends and crafty in the middle.

Awatar użytkownika
Magda Pawlowicz
Posty: 916
Rejestracja: ndz sty 04, 2009 6:02 pm

Re: Jak zapanować nad koniem w boksie (obrona własna)?

Post autor: Magda Pawlowicz » wt lut 01, 2011 11:27 pm

A jeszcze apropos tej sytuacji na kursie o której piszecie-to było na kursie!
Co by nie mówić od kandydatów na instruktorów wymaga się jakiegoś tam poziomu wiedzy ogólnej o koniach, prawda? A i tak skończyło się to wypadkiem!

Awatar użytkownika
Dagmara Matuszak
Administrator
Posty: 726
Rejestracja: pt paź 12, 2007 12:52 am
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Jak zapanować nad koniem w boksie (obrona własna)?

Post autor: Dagmara Matuszak » wt lut 01, 2011 11:50 pm

Sytuacja, o której ja piszę, dotyczy tego samego konia, o którym pisał Paweł, ale rzecz miała miejsce nie podczas kursu instruktorskiego, a zwykłych letnich obozów jeździeckich. Dodam - moja własna ewakuacja z boksu miała miejsce już po wypadku obozowiczki (byłam tam na stażu), zaraz po mnie weszła do klaczy instruktorka... i wyszła ze sponiewieranym śródstopiem. Odtąd obowiązywał odgórny zakaz robienia czegokolwiek z tym koniem w boksie.

Dla nas - "obsługi naziemnej" - i instruktorów było wyraźnie widoczne, jak w tym koniu z każdym dniem narasta napięcie i frustracja, aż nastąpił wybuch. Ale musiała pracować :(.
They're dangerous at both ends and crafty in the middle.

Awatar użytkownika
Magda Pawlowicz
Posty: 916
Rejestracja: ndz sty 04, 2009 6:02 pm

Re: Jak zapanować nad koniem w boksie (obrona własna)?

Post autor: Magda Pawlowicz » śr lut 02, 2011 12:46 am

Czyli zgadzasz się z tym, że ta sytuacja była zła. Koń miał jakiś problem/dyskomfort który został zlekceważony i skończyło się jak się skończyło...

Awatar użytkownika
Paweł Leśkiewicz
Posty: 190
Rejestracja: pn sty 12, 2009 11:07 am
Kontakt:

Re: Jak zapanować nad koniem w boksie (obrona własna)?

Post autor: Paweł Leśkiewicz » śr lut 02, 2011 9:44 am

Dagmara Matuszak pisze: Dla nas - "obsługi naziemnej" - i instruktorów było wyraźnie widoczne, jak w tym koniu z każdym dniem narasta napięcie i frustracja, aż nastąpił wybuch. Ale musiała pracować :(.
W takim razie mogę śmiało stwierdzić, że miałem niesamowitego farta.
Zabawna Niespodzianka, hmm... szkoda kobyłki, bardzo dobrze mi się z nią jeździło i sporo się dzięki niej nauczyłem.
Jak masz jakieś wieści co u niej słychać (nadal u Pana N.?) to daj znać na priva.

Sorrki za off'a.

Awatar użytkownika
Piotr Sabiniarz
Posty: 104
Rejestracja: pn lis 23, 2009 12:39 am

Re: Jak zapanować nad koniem w boksie (obrona własna)?

Post autor: Piotr Sabiniarz » śr lut 02, 2011 11:45 am

Myślę, że coś takiego jak "obrona własna"w boksie , w którym jest rozdrażniony koń i początkujący - czy wogóle jeździec - nie istnieje. Nie istnieje, bo wobec masy konia i otaczających nas ścian jesteśmy bez szans, nie mamy możliwości jakiejkolwiek kontroli czy zapanowania nad koniem, który jest nieuwiązany. Jednak wiązanie konia w boksie też nie daje gwarancji bezpieczeństwa.
Zydus cztasz "Sekrety konskiego umysłu", a tam w pewnym momencie autor opisuje ową muchę na ścianie, którą koń jest wstanie dostrzec i kopnąć (skopnąć ze ściany) - to daje do myślenia.
Proponowałbym uwiązanie konia na zewnątrz stajni lub w korytarzu o ile taki istnieje i tam zabrać się za czyszczenie i przygotowanie konia do jazdy.
Ważną kwestią jest też sposób wiązania konia, nie na siłę, jeżeli koń jest w stresie, zachodzi prawdopodobieństwo, że będzie chciał się zerwać, odsadzić. Myślę, że należy mu to umożliwić (zakladam, że teren stajni jest ogrodzony).
Widząc konia w stresie sami wpadamy w stres i to powoduje, ze się nakręcamy, koń nas - my konia.
Inną kwestią jest szukanie przyczyn zachowania konia, hm... czy od poczatkujacego jeżdźca, który swoja wiedzę opiera na "Sekretach końskiego umysłu" mozna tego wymagać... nie , bo w jednej chwili tych przyczyn może być kilka i trzeba trochę doswiadczenia, wyczucia i intuicji żeby je wychwyćić, wyeliminować i złagodzić ich skutki.
Jeśli chodzi o zmianę stajni, to jeżeli ktoś olewa nas i nasze bezpieczeństwo, to jest to sygnał, że nie jest to miejsce dla nas.
Jazda konna to nie tylko przygotowanie konia i sama jazda, ... naprawdę warto poświecić więcej czasu na obcowanie z końmi, warto poznać konie i ludzi, atmosferę panującą w stajni, podpatrzyć jak inni radzą sobie z końmi,...i wyciągnąć wnioski.
Ostatnio zmieniony śr lut 02, 2011 3:47 pm przez Piotr Sabiniarz, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Dagmara Matuszak
Administrator
Posty: 726
Rejestracja: pt paź 12, 2007 12:52 am
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Jak zapanować nad koniem w boksie (obrona własna)?

Post autor: Dagmara Matuszak » śr lut 02, 2011 11:50 am

Magda Pawlowicz pisze:Czyli zgadzasz się z tym, że ta sytuacja była zła. Koń miał jakiś problem/dyskomfort który został zlekceważony i skończyło się jak się skończyło...
Oczywiście, że się zgadzam, chciałam tylko uściślić. Niestety zwyczajowe podejście do takich rzeczy to "TEN KOŃ TAK MA". I koniec :(
Chyba jest mało zdań, na które reaguję równie alergicznie. :?
They're dangerous at both ends and crafty in the middle.

ODPOWIEDZ