Pytania do W.M. ("spis treści" na początku)

Zapraszamy do dyskusji
Awatar użytkownika
tomekpawwaw
Posty: 380
Rejestracja: ndz sty 04, 2009 7:41 pm

Re: Pytania do W.M. ("spis treści" na początku)

Post autor: tomekpawwaw » czw sty 10, 2013 5:02 pm

Ja w takiej sytuacji pozwalam koniowi chodzić wokół mnie aż się sam zatrzyma.
W ogóle też uważam, że we wszystkich stresowych sytuacjach człowiek powinien zachować postawę obojętności, nie starać się konia karcić ani też uspokajać. Tak samo zachowa się koń przewodnik - dopóki nic nie zagraża, zachowuje obojętność.

Awatar użytkownika
Dagmara Matuszak
Administrator
Posty: 726
Rejestracja: pt paź 12, 2007 12:52 am
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Pytania do W.M. ("spis treści" na początku)

Post autor: Dagmara Matuszak » czw sty 10, 2013 5:26 pm

Warto też pamiętać, żeby pozwolić koniowi zapoznać się z tym, co nieznane i co go niepokoi - pozwolić mu przyjrzeć się (tu trzeba zapewnić mu swobodę ruchu głowy i szyi), obwąchać, ewentualnie obejść to z nim dookoła itd. - w jego własnym tempie, nie na siłę. Ważne też, żeby w miarę możności nie miał poczucia, że jest trzymany siłą i nie ma dokąd uciec.
They're dangerous at both ends and crafty in the middle.

Awatar użytkownika
Juha
Posty: 32
Rejestracja: śr lut 13, 2008 8:42 pm
Lokalizacja: Chrzanów

Re: Pytania do W.M. ("spis treści" na początku)

Post autor: Juha » czw sty 10, 2013 6:39 pm

bardzo dziękuje za odpowiedzi to teraz już wiem że to ja nasilałam jej jakieś fobie ponieważ uspokajałąm ją i głaskałam, moje emocje pewnie też się zmieniały. a jeszcze takie pytanko. Chodzić z nią w miejsca których się boi i poszerzać nasze wędrówki czy dać sobie spokój?

Awatar użytkownika
Magda Pawlowicz
Posty: 916
Rejestracja: ndz sty 04, 2009 6:02 pm

Re: Pytania do W.M. ("spis treści" na początku)

Post autor: Magda Pawlowicz » czw sty 10, 2013 8:20 pm

Stopniowo, wszystko pomału.
Najpierw blisko i jak już koło domu poczujecie się pewnie to zacznij się pomalutku oddalać. Cierpliwości!

Awatar użytkownika
Piotr Sabiniarz
Posty: 104
Rejestracja: pn lis 23, 2009 12:39 am

Re: Pytania do W.M. ("spis treści" na początku)

Post autor: Piotr Sabiniarz » czw sty 10, 2013 9:19 pm

Juha :D poruszyłaś dwie sprawy: spacery ze źrebakiem i miejsce źrebaka w stadzie. Źrebak, który został odsadzony od matki w wieku 5 i pół miesiąca to... trochę za szybko. Odsadzenie źrebaka jest jednym z najbardziej traumatycznych przeżyć w życiu konia. Taki źrebak, który pojawia sie w stadzie jest bezbronną sierotką pozbawioną matki, która przekazuje młodemu swoje doświadczenie, uczy końskiego savoir vivre'u a może raczej survival'u. Źrebak, który pojawia sie w stadzie o zbudowanej hiererchii, nie może liczyć na zbyt wiele - do czasu, aż sam będzie w stanie wywalczyć lub zająć pozycję w stadzie siłą swoich mięśni lub intelektu. Dlatego ważne jest żeby tworzyć stada ze źrebaków zbliżonych do siebie wiekiem. Oczywiście w mniejszych stajniach nie zawsze jest to możliwe.
Często ludziom wydaje się, że są w stanie zastąpić matkę. Zachęceni wiedzą z literatury, chcemy jak najszybciej zacząć pracę z takim młodym koniem, chcąć go urobić w duchu odwagi i mężności w obec otoczenia i... uleglości wobec nas. W tym momencie to tak naprawdę uczymy młodego konia tego, czego należy się bać. W momentach zagrożenia odczuwanego przez źrebaka, zastanówmy się jak my się zachowujemy. Bywa tak że tracimy pewność siebie i niestety konie to wyczuwają. Osobiście gdybym był takim źrebakiem, który jest zabrany ze stada czy z kwatery obok stada na spacer, to też bym reagował na nowości otoczenia strachem, lękiem i chcią ucieczki - z jednej prostej przyczyny - ludzie nie potrafią szybko biegać, tzn. tak szybko jak konie i... jak takiemu komuś zaufać. Ucieczka jest właśnie obroną konia przed niebezpieczeństwem.
Chcąc spacerować ze źrebakiem po okolicy, proponuję stworzyć mikro stado czyli zaprosić na spacer dorosłego konia, znającego i chodzącego w teren - nie ważne czy będzie on pełnił w dużym stadzie rolę alfy czy nie. W tym stworzonym mikro stadzie napewno będzie alfą, a młody źrebak będzie nabierał odwagi i ogłady w kontaktach z otoczeniem, starszym koniem i relacjach z człowiekiem.
Pewnego dnia będzie przygotowany do wyjazdów w teren i co ważne - zaufa człowiekowi.
Również proponowałbym spacery sam na sam ze źrebakiem ale w zasięgu wzroku stada. Spacery te powinny być na początku, na krótkie odległości - a potem w miarę upływu czasu i doświadczenia - odległości należy zwiększać tak, aż stado zniknie z oczu źrebaka. I tu też należy stopniować brak obecności kontaktu wzrokowego źrebaka z innymi końmi. W końcu koń nabierze przekonania, że zawsze wraca do stada - niekoniecznie wystraszony z dymiacymi bokami, pokrytymi pianą.


Czasem konie idacę w parze w zaprzęgu - w dłuższą nieznaną im trasę - dotykają się nozdrzami. Tłumaczę to tym, że niepokoją się i szukają wsparcia/oparcia, dodają sobie w ten sposób odwagi i wyrażaja zaufanie wzgledem siebie. Kilka dni temu byłem, na krótkim spacerze z 8-miesięcznym ogierkiem. Szliśmy pierwsi i w pewnym momencie ogierek zaczął wtulać swoje nozdrza w moje ramię. Wyczuwałem, że czegoś się boi, że coś go niepokoi, był czymś pobudzony - wiał silny wiatr. Co było ważne dla mnie, że szliśmy do porzodu, on podążał za mną, czasem mnie wyprzedzał - ok. 10 metrów za nami szła klacz - jego matka.

Awatar użytkownika
Juha
Posty: 32
Rejestracja: śr lut 13, 2008 8:42 pm
Lokalizacja: Chrzanów

Re: Pytania do W.M. ("spis treści" na początku)

Post autor: Juha » czw sty 10, 2013 11:01 pm

bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.
Niestety jak ją kupowałam to nie było innej możliwości aby stała nadal z matką oparcie w nowej stajni spotkało ją od drugiej klaczki która w ten sam dzień zostałą odsadzona.
a czy jej pozwalać jak idę z nią na spacer aby właśnie mnie wyprzedzała? tylko ona jak mnie wyprzedza idąc z mojej prawej strony to zaczyna zataczać przede mną pół koła i próbuje wracać. Szczególnie jak się zaczyna niepokoić na dodatek w moim rozumieniu okazuje mi brak szacunku ponieważ wtedy próbuje spychać mnie lewą łopatką. Nie wiem może bierze sie to faktycznie z tym że nie zdąrzyła nauczyć się podstawowych zasad albo po prostu nie szanuje mojej przestrzeni osobistej.
Doświadczenie z końmi myślę że miałam tylko że zajmowałam się różnymi końmi np. potężnym ogierem rasy clydesdale/arden on był bardzo odważny i nigdy nie miałam problemów z nim.Zastaniawiałam się wcześniej czy nie lepiej było kupić ogierka bo one zawsze są odważniejsze, ale z drugiej strony niebezpieczne... Wiem że rzuciłam się na głęboką wodę kupując źrebaka ale kierowałam się tym że chcę znać całą przeszłość tego konia i chcę mieć przyjaciela na wiele lat. A przede wszystkim chcę patrzeć jak dorasta, rozwija się. Myślę że takie chwile są najpiękniejsze. Niestety przyszło mi się zmierzyć z rzeczywistością. Kupując ją wiedziałam że nic nie umiała, ani zakładać kantara, ani chodzić na uwiązie, podawać nogi, wogóle nie umiałą stanąć na dłuższą chwile w miejscu. Na szczęście wszystko to już opanowałyśmy. A dlatego tak bardzo zależy mi na tych spacerach ponieważ mogłybyśmy sobie razem zaufać i cieszyć sie pięknymi chwilami jak również mam działkę na której 'marnuje' sie trawa i chciałabym aby tam z nią chodzić na 'wypas'.
Nigdy w pracy z końmi nie była dla mnie najważniejsza jazda tylko przyjaźń.

A z drugiej strony zastanawia mnie kwestia czy przyjaciela można sobie kupić......

Jacob Spahis
Posty: 2308
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Pytania do W.M. ("spis treści" na początku)

Post autor: Jacob Spahis » czw sty 10, 2013 11:39 pm

Primo - nie p. Jakubie skoro tutaj jesteśmy na ty. :)

Secundo - to wątek "pytania do W.M." więc troszkę niezręcznie mi odpowiadać, ale...

Tertio, skoro koń się okręca to przez moment wykonuje ruch do przodu, w kierunku problematycznego obiektu. I to jest ten moment na pochwałę i ruszenie do przodu razem z koniem. Zatrzymuje się to i my się zatrzymujemy, ale nic nie mówiąc. Rusza - chwalimy i ruszamy. Jakoś mam zaufanie do szybkości nauki źrebaków.

Ale żeby nie było za łatwo trzeba pilnować by koń nas nie wyprzedzał; jeżeli to robi nie stosuję żadnej kary tylko zawracam. Nagle koń znajduje się znowu z tyłu. W końcu rozumie, że nie ma sensu wyprzedzać. I to działa na konie w każdym wieku, charakterze i płci. Tylko bez nerwów - nieskończona cierpliwość.

Reasumując - zawsze idę przodem. Jeżeli koń się czegoś boi to nie uspokajam tylko lekceważę, pozwalam jednak zaznajomić się z przedmiotem; jeżeli to jest bezpieczne niech koń podejdzie pierwszy - jest bardzo ciekawski! A jak podejdzie natychmiast nagroda, czyli poklepanie lub dobre słowo (koń musi jednak rozumieć, że to nagroda, a więc wcześniej na neutralnym gruncie tego uczymy). Z moim Adiutantem, którego mam od źrebaka stosowałem taką metodę i koń zdaje się być pozbawiony jakiegokolwiek lęku, a jazda na nim to prawdziwy relaks.

Przepraszam Pana Trenera, że uprzedziłem odpowiedzi W.M. i udzieliłem tych J.K. :)
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

tomira
Posty: 168
Rejestracja: śr sty 13, 2010 12:01 am

Re: Pytania do W.M. ("spis treści" na początku)

Post autor: tomira » pt sty 11, 2013 11:10 am

włączyłabym do stada w oparciu o klacz alfa, jeżeli ty masz z nią dobry kontakt-szefujesz-nie powinno być problemu, osobnik niższy stadem może namieszać, to tak z własnego doświadczenia. Napisałam długi post ale się skasował :( Co do twoich kontaktów z małą, to jeszcze raz w skrócie co ja bym zrobiła. Znaleźć kawałek ogrodzodzonego terenu. Usiąść i czekać aż klaczka nawiąże kontakt, wstać iść żeby podążała, potem to samo na uwiązie i dłuższe spacery. Klei się, bo to instynkt. Tak robi źrebak żeby być w osobistej przestrzeni matki, co gwarantuje bezpieczeństwo i przeżycie, stosując złotą zasadę "siła łagodności" osuwać, nachodzić. Nie nagradzać głaskaniem, klepaniem, cuksami. Nagrodą jest twoja postawa, spokojny oddech, bicie serca itd.. jednym słowem jej poczucie bezpieczeństwa. Potem takie spacery z klaczą przewodniczką na uwiązie, mała luzem. Nie ma znaczenia czy idzie się z przodu czy z tyłu, czy obok, czy blisko czy na odległość ważne żeby kontrolować ruch konia-gestem, wzrokiem. Jeżeli jest się przewodnikiem to konie to szanują. Źrebaki w tej kwestii w stadzie mają dużą ulgę. Ze wzgledu na motorykę ruchu koni unikałabym gwałtownego zawracania, poruszać się po łukach. Jak okrąża iść spokojnie z tym okrążaniem do przodu bo nic się nie dzieje. Sama się ustawi. To takie moje przemyślenia, powodzenia-będzie dobrze, bo konie są mądre wystarczy posłuchać co mają do powiedzenia, a wogóle klacze to gaduły :wink:

Awatar użytkownika
tomekpawwaw
Posty: 380
Rejestracja: ndz sty 04, 2009 7:41 pm

Re: Pytania do W.M. ("spis treści" na początku)

Post autor: tomekpawwaw » pt sty 11, 2013 12:00 pm

Można jeszcze zabierać źrebaka na spacery jadąc na drugim koniu. Powinien być on spokojny i dobrze ujeżdżony. Co do puszczania luzem to ja miałbym osobiście obiekcje- jest duż a szansa, że żrebak będzie wracał do stajni, natomiast źrebaki łatwo uczą się iść na uwiązie. Potrzebne jest do tego siodło westernowe (ale takie solidne, robocze) albo kawaleryjskie do którego można przywiązać uwiąz, albo dość szeroki pas (np naszelnik od uprzęży) który starszemu koniowi zakładamy na szyję. Powinien on być dodatkowo podpięty trokiem do siodła aby źrebak nie ściągnął go przez szyję. Na początek przećwicz to koło domu na ogrodzonej ujeżdżalni.
Taka metoda była dawniej powszechnie stosowana przy ujeżdżaniu młodych koni (przy oprzęganiu również- najpierw źrebak biegał luzem przy matce, potem był przypinany na uwiązie a w końcu gdy podrósł dostawał uprząż i w ten sposób w zasadzie bezstresowo przyuczał się do pracy). Do dziś używa się takiego sposobu w wielu krajach gdzie koń pełni funkcję użytkową.

tomira
Posty: 168
Rejestracja: śr sty 13, 2010 12:01 am

Re: Pytania do W.M. ("spis treści" na początku)

Post autor: tomira » pt sty 11, 2013 1:29 pm

masz rację tomku z zabieraniem źrebaka na spacery ale to etap późniejszy i jak napisałeś
źrebak biegał luzem przy matce, potem był przypinany na uwiązie
i o tym etapie pisałam. Z moich doświadczeń mała nie ucieknie, będzie podążała tak szybko jak szybko zaufa, bo że trzeba biec za stadem ma zakodowane w genach. Konie wiedzą jak żyć, to my ludzie mieszamy w ich głowach :wink:
Przyuczanie młodych koni przez tz. naśladownictwo było powszechnie stosowane również w wojsku.

Awatar użytkownika
tomekpawwaw
Posty: 380
Rejestracja: ndz sty 04, 2009 7:41 pm

Re: Pytania do W.M. ("spis treści" na początku)

Post autor: tomekpawwaw » pt sty 11, 2013 6:58 pm

Z moich doświadczeń wynika, że źrebięta w wieku kilku miesięcy bywają bardzo pomysłowe i wcale nie koniecznie trzymają się stada. Młodsze owszem ale takie starsze potrafią się wybierać na samodzielne eskapady, podczas których łatwo o wypadek, źrebak może się np zaplątać w jakieś druty czy inne śmieci, które niestety często są u nas wywożone do lasu. Dlatego starszych źrebiąt raczej nie puszczamy luzem w terenie.

tomira
Posty: 168
Rejestracja: śr sty 13, 2010 12:01 am

Re: Pytania do W.M. ("spis treści" na początku)

Post autor: tomira » pt sty 11, 2013 8:59 pm

oczywiście pierwsze spacery na terenie ogrodzonym i bezpiecznym, nie wiemy jakie są okolice. W tym przypadku głównym problemem właścicielki jest wcielenie klaczki do stada. W przyszłości tak jak piszesz -jak zawsze bezpieczeństwo i dobrostan są priorytetem. A swoją drogą nikt się nie poczuwa do sprzątania w lesie. U nas też zagajniki zarzucone śmieciami od telewizorów po wersalki. Winnych brak.

Awatar użytkownika
Juha
Posty: 32
Rejestracja: śr lut 13, 2008 8:42 pm
Lokalizacja: Chrzanów

Re: Pytania do W.M. ("spis treści" na początku)

Post autor: Juha » sob sty 12, 2013 11:23 am

witam!
mi najbardziej chodzi o to żebym mogła z nią sama chodzić na spacery w ręku;)

Jacob Spahis
Posty: 2308
Rejestracja: ndz cze 15, 2008 7:09 pm
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Pytania do W.M. ("spis treści" na początku)

Post autor: Jacob Spahis » sob sty 12, 2013 1:18 pm

tomekpawwaw ma rację, że trochę starsze źrebaki chętnia samodzielnie zwiedzają teren - Adiutant za młodości wchodził do Warty, oglądał z bliska pożar lasu, galopował między drzewami w gęstym lesie i wchodził na dziką plażę oglądać opalających się ludzi. Czasami mrozi krew w żyłach.
tomira pisze: Nie nagradzać głaskaniem, klepaniem, cuksami. Nagrodą jest twoja postawa, spokojny oddech, bicie serca itd..
To już norma, że nie zgadzam się z tomirą, ale nie rozpisując się (być może zgodzilibyśmy się po ustaleniu szczegółów) wskazuję, że trudno wpływać na bicie serca. Reasumując - nagradzać głaskaniem jeżeli koń łączy to z chwilą przyjemności. Odsyłam do wspaniałych wykładów i książki dra Skorupskiego. :)
"Naprzód z długą swobodnie opuszczoną szyją o rozluźnionych, lecz elastycznych mięśniach, z lekkim przodem, czułym pyskiem i sprężystym zadem!" (A. Królikiewicz)

http://www.bazakoni.pl/horse_86431.html

Awatar użytkownika
tomekpawwaw
Posty: 380
Rejestracja: ndz sty 04, 2009 7:41 pm

Re: Pytania do W.M. ("spis treści" na początku)

Post autor: tomekpawwaw » sob sty 12, 2013 4:39 pm

Spacerując w terenie ze starszym koniem źrebak szybciej nabierze pewności w nieznanym otoczeniu i spacery w ręku będą łatwiejsze i bezpieczniejsze.

ODPOWIEDZ