Pytania do W.M. ("spis treści" na początku)

Zapraszamy do dyskusji
Awatar użytkownika
Wojciech Mickunas
Administrator
Posty: 1147
Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:44 am
Lokalizacja: Baczyna
Kontakt:

Pytania do W.M. ("spis treści" na początku)

Post autor: Wojciech Mickunas » pn paź 15, 2007 2:17 pm

To jest moja propozycja.
Ponieważ jest coraz więcej forumowiczów, którzy na stawiane przez innych pytania bardzo mądrze odpowiadają, prosiłbym, by pytania na które ja waszym zdaniem muszę, czy powinienem koniecznie odpowiedzieć, umieszczać w dziale "Pytania do W.M."
Jeszcze raz chcę podkreślić moje uznanie dla poziomu dyskusji i poziomu wypowiedzi.
Jestem przekonany, że to będzie nas różniło od innych podobnych miejsc w sieci.

Pozdrawiam wszystkich. W.M.

--

"Spis treści" czyli lista pytań już zadanych:

strona 1:
- Jazda na kontakcie
- Czy jazda na kantarku na młodym koniu jest szkodliwa?
- Czy jazda bez ogłowia jest testem na posłuszeństwo konia?
- Czy jazda bez ogłowia jest testem na umiejętności jeźdżca?
- Czy jedno i drugie.
- Czy jazda bez ogłowia na młodym nic jeszcze nieumiejącym koniu jest dobrą metodą na wyszkolenie takiego konia powiedzmy do L ujeżenia i LL skokowej?
- Jakie kryteria musi spełnić koń a jakie jeździec przed rozpoczęciem jazd bez ogłowia?
- Czy w jeździe bez ogłowia na niewyszkolonym koniu uzyskać można kontakt niezbędny do wysklepienia grzbietu konia, a więc do niesienia jeźdźca w pozycji prawidłowej dla konia?
- Zawody bez ogłowia
- Czy i w jaki sposób jazda bez kontaktu może być szkodliwa (chodzi o stronę fizyczną) dla konia zdrowego, ale bez dobrze wykształconych mięśni grzbietu i bez wcześniejszego przygotowania jazdą na kontakcie?
- Kontakt - jak powinnam go czuć?
- Jak budować kontakt, nad czym się skupić, o co prosić konia, na co zwrócić uwagę?

strona 2:
- Czy zaczynająć jeździć bez ogłowia powinnam całkowicie odrzucić wędzidło?
- Czy do jazdy bez jakiegokolwiek ogłowia, trzeba konia jakoś specjalnie przygotować np z ziemi?
- Jazda po kole, na łukach, zakrętach - co się stanie, gdy zdejmiemy ogłowie (i jakie mogą być tego konsekwencje)?
- Czy dobrym przygotowaniem do jazdy bez ogowia byłaby jazda na długiej wodzy i nie używania jej zupełnie?
- Koń po zdjęciu ogłowia porusza się z nosem przy ziemi

strona 4:
- Czy da się odbudować grzbiet konia "po rekreacji"?
- Czy jest możliwe, żeby koń po przejściach odzyskał zaufanie do ludzi w ogóle (a nie do jednej osoby)?
- Co zrobić, jeżeli koń wyrywa się przy prowadzeniu na uwiązie?

strona 5:
- Powtarzające się, nagłe nieposłuszeństwa w terenie
- Utrwalanie się nawyków - dobrych i złych
- Jak długo powinno trwać podstawowe szkolenie konia (czy warto "zwlekać")

strona 6:
- Czy jazda na oklep jest wygodna dla konia?
- Skoki na oklep w szkoleniu (jeźdźca, konia)

strona 9:
- Czy to prawda, że: nie można nauczyć się ustawiania konia na pomoce bez ciągłego zmieniania koni?
- Co to jest wstrzymujące działanie łydek?

strona 10:
- Czy można po czymś poznać, że koń nie robi sztuczek (w sensie tego, czego uczą "zaklinacze") bo musi, tylko bo chce?
- Czytanie charakteru konia z jego wyglądu (wicherki, wielkość ganaszy itd.)

strona 11:
- Jak głuchota wpływa na konia i jak się z takim koniem obchodzić?
- Za jakim typem uczenia konia jest Pan Trener? (wzmocnienie pozytywne, negatywne, kara, coś innego)
- Jak przekazać koniowi czego chcemy?
- Czy z młodym koniem zaczynać pracę bez wędzidła, czy z wędzidłem?
- Na jakich zasadach preferuje Pan relacje z końmi?
- Kiedy kończy się szkoleniowe upominanie konia batem, a zaczyna przemoc?
- Wędzidła smakowe a metalowe
- Lipstick, koń na którym Wojciech Mickunas jeździł w filmie
- W jakim wieku zaczynac z koniem pracę pod siodłem (obciążanie strzemion, wsiadanie)?

strona 12:
- Co robić z koniem do czwartego roku życia? (+ Lonżować, czy nie?)
- Jak się liczy koniowi lata (wg daty urodzin? roku?)

strona 13:
- Działanie ręki przy przejściach w górę
- Przejścia w dół (dobrej jakości)
- Czy konie z wiekiem są odważniejsze w terenie?
- Czy klacz po wyźrebieniu będzie odważniej chodzić w teren ze źrebakiem?
- Jak się uczy konia piaffu?
- Plany Trenera na rok 2008 (np. Salina)
- Gdzie się zacząć uczyć podstaw NH, jakiego konia wybrać?
- Co jest najważniejsze w pracy z końmi?
- Czy jazdę konną można nazwać sportem? Jak to się ma do dobra konia?
- Czy można użytkować konia w wysokich klasach sportowych i jednocześnie stworzyć mu warunki jak najbardziej zbliżone do jego natury?
- Dlaczego wymyśla się nowe środki kontroli, kiedy coraz więcej ludzi pokazuje, że można się bez nich obejść?
- Jak można poznać, że koń robi coś bo chce, a nie bo musi?
- Nagroda i kara w pracy z koniem - co stosować i jak? Co mamy poprzez to uzyskać?
- Początki galopów kondycyjnych - co i jak.

strona 14:
- Otwieranie pyska podczas jazdy.
- Szara strefa, podatki, legalność nauki jazdy konnej, treningu, kwestie podatkowe.
- Jak wychowywać dwuletniego konia?

strona 15:
- Co oznacza "kłapanie" dolną wargą?
- Nagłe ucieczki w lewo, w terenie.

strona 16:
- Od czego zależy wysokość podnoszenia nóg i szybkość ich "stawiania"w piaff'ie i pasażu?
- Od czego zależy zginanie stawów i wysokośc "machania łapami" w różnych "rodzajach" chodów?
- W której fazie galopu powinno się dać sygnał do lotnej zmiany nogi?
- I co zrobić, żeby koń przy zmianie nie pomagał sobie bryknięciem?
- Używanie "skośników" - czy, kiedy, po co?
- Jak postępować "nakręcajacym" się koniem w czasie skoków?

strona 17:
- Czy to jakiś nowy prąd w jeździectwie, że koń rozkazuje, a człowiek ma słuchać?
- Jak postępować z koniem, który nie skupia się na pracy (i czy to kwestia zaufania)?
- Ciągnięcie do stajni.
- Co robić, jeśli koń wierzga przy próbie wyczyszczenia tylnych kopyt?

strona 18:
- Długość jazdy i rozgrzewki młodego konia.
- Schodzenie z głową u młodego konia.
- Jak wprowadzić jeżdżenie na sznureczku wokół szyi?

strona 19:
- Chambon - kiedy stosować? Czy nadaje się do pracy z młodymi końmi?
- Czy można stosować wypięcia razem z kiełznami bezwędzidłowymi?
- Jeśli hackamore, bosal czy kawecan po jakimś czasie znieczulają konia na swoje działanie, czemu nie dzieje się tak w przypadku wędzidła?
- Lonżowanie z wypinaczami na ogłowiu bezwędzidłowym - czy ma sens?
- Czy ogłowie bezwędzidłowe jest tak samo "wartościowe" w szkoleniu konia jak wędzidło? Czy można na nim osiągnąć to samo?
- Czym się różnią hackamore, bosal, side pull i biała wodza, jak działają, jak koń je czuje?
- Czy ostre krawędzie zębów przeszkadzają koniowi tylko kiedy ma w pysku wędzidło czy również bez niego?

strona 20:
- Łopatką do przodu - co to za ćwiczenie?
- Czy w ustępowaniu od łydki koń powinien być prosty, czy wygięty wokół łydki?
- Kulawizna od ręki - skąd się bierze, jak działa?
- Co to jest "majzlowanie"?
- Czy delikatne zamykanie rąk na wodzy, na zmiane tak jak z majzlowaniu tyle ze bardzo subtelnie- tez jest złe i nieprzyjemne dla konia?
- "Przerzucanie konia miedzy wodzami" - czy ma sens?
- Przy jakiej pozycji głowy i szyi koń jest w stanie się rozluźnić? Czy jest to uzależnione od położenia głowy?
- Jak pracować nad ciężkim lądowaniem po skoku?

strona 21:
- Czy rozluźniony koń będzie cały czas chodził nisko ustawiony?
- Czy i kiedy zaczynać prosić konia o wyższe ustawienie?
- Dojrzewanie arabów - kiedy zajeżdżać?
- Jak się przekładają stopnie instruktorskie Brytyjskiej Federacji Jeździeckiej (BHS) na uprawnienia wydawane przez PZJ?
- 18 letni koń, który nigdy nie żuł wędzidła - czy można go tego nauczyć ( i jak)?
- Jak radzić sobie z płochliwością konia, jakie ćwiczenia mu pomogą?

strona 22:
- Jak oduczyć konia łykania?
- Dlaczego konie łykają?
- Koń xx, po wyścigach, nakręcający się w trakcie jazdy - czy jazda na pelhamie ma sens?
- Koń który w pewnym momencie zaczął się buntować podczas jazdy.
- Godne polecenia książki, dotyczące dosiadu, pracy z młodym koniem i ujeżdżenia.

strona 23:
- Filmik z przejazdem Andrzeja Sałackiego na Czcionce.

strona 24:
- Koń nie cierpi kąpania.
- Książki Cherry Hill.
- Utrata ruchu po kastracji.

strona 25:
- Pozycja jeźdźca w zależności od wzrostu konia.
- Jak przełożyć wyobrażenie o prawidłowej jeździe na własną praktykę?
- Wyjazdy w teren - co na głowę konia?
- Uzda a uździenica.

strona 26:
- Szpat a wysokie noszenie głowy.
- Czy Trener stosował kiedyś w swojej praktyce Join-Up lub 7 gier?
- Jak się określa rocznik koni urodzonych w ostatnim kwartale danego roku?
- Wędzidła z auriganu - czy ułatwiają przyjęcie wędzidła, zachęcają do żucia?
- Pozycja podczas jazdy z górki.
- PZJ - opisy czworoboków - niekonsekwencje nazewnicze.

strona 27:
- Problem z ustawieniem konia na jedną stronę.

strona 28:
- Ćwiczenia na rozciągnięcie gorszej strony konia.

strona 29:
- Ekstremalna niechęć do wędzidła - jak sobie z nią poradzić?

strona 30:
- Czy chodzenie w zganaszowaniu jest dla konia zdrowsze? I czy ma związek z ruchem od zadu?
- Koń spokojniejszy na kantarze niż na wędzidle - czy wypinacze mają sens?
- Zawody ujeżdżeniowe i wymóg jazdy na wędzidle - perspektywy na przyszłośc.

strona 31:
- Narowy: co jest wrodzone, co nabyte.
- Pierwsza jazda na sznurku, koń współpracuje, ale chodzi "jak lama".
- "Zagryzanie wędzidła" - przyczyny, sposoby radzenia sobie.

strona 32:
- Czambon: jak działa, kiedy się go stosuje?
- Jak oduczyć stawania dęba na silniejszą łydkę?
- Head-shaking: co to?
- Jak wyglądał roczny trening ogierów w ZT?

strona 33:
- Opinia o książce Krzysztofa Skorupskiego "Psychologia treningu koni".
- Nagłe problemy z siodła u konia skoczka.

strona 34:
- Jak przygotować konia do pierwszych skoków?
- W jakiej kolejności wprowadzać elementy ujeżdżenia (przy założeniu, że koń ma opanowane chody podstawowe i jest w pełni przepuszczalny, potrafi ustępowanie od łydki)?
- Opinia W.M. o przypinaniu lonży do wędzidła podczas lonżowania?
- Lonżowanie na 2 lonżach.

strona 36:
- Lonżowanie na chambonie.

strona 36:
- Jazda na chambonie, jazda na ”gumach”.
- Jazda (oraz skoki) w niskich temperaturach.
- Ustawienie do wewnątrz podczas lonżowania - czy jest potrzebne?
- Jak pracować na lonży?
- Jak wdrażać 12-letniego konia z powrotem do pracy?
- Czarna wodza - czy ma dobre strony?

strona 37:
- Sposoby podpinania lonży do wędzidła.
- Czy koń do polo byłby idealnym koniem wierzchowym?
Ostatnio zmieniony pn paź 15, 2007 4:58 pm przez Wojciech Mickunas, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Wojciech Mickunas
Administrator
Posty: 1147
Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:44 am
Lokalizacja: Baczyna
Kontakt:

Pare słów wyjaśnień do tematu : jazda na kontakcie

Post autor: Wojciech Mickunas » pn paź 15, 2007 2:53 pm

Z tak zwaną jazdą na kontakcie jest dużo niejasności, nieporozumień, niewłasciwej intarpretacji itp.itd.
Głównym żródłem tego problemu jest zbyt częste zapominanie o tym , że cały czas mamy do czynienia z żywym, reagującym dynamicznie na wiele sposobów organizmem, a nie mechanizmem.
Kontakt musi wobec tego też być "żywy". Jest czymś, co jest generowane przez interakcję obu stron - jeźdźca i konia.
Z tego wynika trudność "mierzalności" kontaktu. Kontakt, między innymi potrzebny jest by ukierunkować zachowania konia tak, by w efekcie łatwiej i szybciej "uwypuklał" grzbiet, przystosowując tym samym swoje ciało do zadania związanego z dźwiganiem nas na plecach i wykonywaniem tych wszystkich "wygibasów" które wymyślamy.
Inaczej wyjaśniając można powiedzieć tak: kiedy sygnałami pobudzającymi wygenerowujemy energię z "końskiego silnika" czyli tylnych kończyn czy zadu, to rękami i kontaktem z pyskiem konia ( czy za pomocą linki lub linek głową konia poprzez kantarek, czy wreszcie z pozoru iluzorycznie ale jednak przez kordeo, czy sznurek dotykający łopatek konia), powstrzymujemy wygenerowaną energię przed " odfrunięciem" gdzieś w przód, czy w ogóle gdzieś "away".
To powinno być z wyczuciem wykonane magazynowanie energii, napinanie "sprężyny" . Często wyczucia brak i zamiast tego energia pobudzona w zadzie nadziewa się na "beton" rąk i albo się od nich "odbija" i wraca przez kręgosłup do tyłu i silnik dostaje "kontrakcję hamującą". Jeśli natomiast "grzęźnie" to silnik w prawdzie nadal pracuje, ale sprzęgło sie ślizga i traci na tym jakość poruszania się całości.
Zbyt często jazda na kontakcie rozumiana jest tak: "naciągnij! , trzymaj i jedź !!!"
Gdyby udało się zamontować na każdej wodzy dynamometr, to przy właściwym stosowaniu jazdy na kontakcie okazałoby się że wskazówki dynamometrów są w ruchu, a ich położenie zmienia się bardzo często.
Działoby się tak, ponieważ kontakt to coś żywego, coś co żyje, więc się zmienia i nie jest constans, ani nie zachowuje się tak, ,,że raz bardzo wyraźnie jest, a raz go nie ma wcale.

Nie wiem czy to dość jasne co napisałem i czy dostatecznie sprawę kontaktu wyjaśnia?
W.M.
Ostatnio zmieniony pn paź 15, 2007 5:04 pm przez Wojciech Mickunas, łącznie zmieniany 1 raz.

jasmina
Posty: 258
Rejestracja: wt paź 09, 2007 9:40 pm

Post autor: jasmina » pn paź 15, 2007 2:54 pm

A więc...
Na młodym koniu jeżdże bez wędzidła, na kantarku sznurkowym sporadycznie tylko na sznurku ale na to jest raczej za wcześnie(pozwalam sobie na takie eksperymenty tylko kiedy i koń i ja mamy dobry humor:))
Czy to może mieć w przyszlości negatywny wpływ na konia, jeśli tak to czy można temu zaradzić i jak toz robić.

W&W
Posty: 18
Rejestracja: pt paź 12, 2007 8:26 am

Re: Pare słów wyjaśnień do tematu : jazda na kontakcie

Post autor: W&W » pn paź 15, 2007 2:58 pm

wojciech.mickunas pisze:.
Działoby się tak ponieważ kontakt to coś żywego , coś co żyje więc się zmienia i nie jest constans , ani nie zachowuje sie tak ,,że raz bardzo wyraźnie jest ,a raz go nie ma wcale.

W.M.
czyli jeśli dobrze zrozumiałam to nie ręka ma być stabilna tylko kontakt

Awatar użytkownika
Wojciech Mickunas
Administrator
Posty: 1147
Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:44 am
Lokalizacja: Baczyna
Kontakt:

Post autor: Wojciech Mickunas » pn paź 15, 2007 3:13 pm

Dwie błyskawiczne odpowiedzi:

Jasminie - nie

W&W - tak

A z całkiem innej beczki. Jak pisałem o kontakcie to spalił mi się odgrzewany obiad. Może to i dobrze, bo po co tyle jeść.
W.M.
Ostatnio zmieniony pn paź 15, 2007 5:05 pm przez Wojciech Mickunas, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Wojciech Mickunas
Administrator
Posty: 1147
Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:44 am
Lokalizacja: Baczyna
Kontakt:

Post autor: Wojciech Mickunas » pn paź 15, 2007 3:16 pm

Jeszcze raz ja. Za szybko piszę i robię literowe błędy sorry poprawię się.

Estebano
Posty: 36
Rejestracja: śr paź 10, 2007 11:12 pm

Post autor: Estebano » pn paź 15, 2007 3:19 pm

Panie Trenerze - kolejna porcja pytań:

1. Czy jazda bez ogłowia jest testem na posłuszeństwo konia?

2. Czy jazda bez ogłowia jest testem na umiejętności jeźdżca?

3. czy jedno i drugie.

4. Czy jazda bez ogłowia na młodym nic jeszcze nieumiejącym koniu jest dobrą metodą na wyszkolenie takiego konia powiedzmy do L ujeżenia i LL skokowej?

5. Jakie kryteria musi spełnić koń a jakie jeździec przed rozpoczęciem jazd bez ogłowia?

6. Czy w jeździe bez ogłowia na niewyszkolonym koniu uzyskać można kontakt niezbędny do wysklepienia grzbietu konia - o czym Pan Trener wspominał wcześniej - a więc do niesienia jeźdźca w pozycji prawidłowej dla konia?


PS jeszcze jakby Pan wkleił - może być z internetu - zdjęcia koni idących na - Pana zdaniem - prawidłowym kontakcie - najlepiej młodych

Awatar użytkownika
Wojciech Mickunas
Administrator
Posty: 1147
Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:44 am
Lokalizacja: Baczyna
Kontakt:

Post autor: Wojciech Mickunas » pn paź 15, 2007 3:36 pm

Widzę że Estebano drąży uparcie. Mam te pytania wynotowane już wcześniej i za chwilę odpowiem.
W.M.

T.B.
Posty: 151
Rejestracja: czw paź 11, 2007 8:08 pm
Lokalizacja: Koziegłowy k/Poznania
Kontakt:

Post autor: T.B. » pn paź 15, 2007 3:40 pm

Dziękuję za odpowiedź w sprawie kontaktu.
Mnie ona wystarcza ale ja już mówiłem kiedyś Trenerowi, że jestem na tym "etapie wtajemniczenia", na którym wystarcza mi - a nawet wolę - wskazywanie celów (co mówię z wrodzoną sobie skromnością :wink: ). Młodemu (stażem) koniarzowi, który jest na etapie szukania recept ("ale jak to się robi?") - może ta odpowiedź nie wystarczyć. Ale w tym wypadku nie ma chyba innego przepisu jak mniej godzin w Internecie, a więcej na końskim grzbiecie i nabywanie w ten sposób wyczucia.
(Pod okiem dobrego instruktora oczywiście.)

Co do spalonego obiadu, to u nas na wsi mówią "nie miała baba kłopotu - kupiła se prosie" (albo założyła forum). :D
(Na wszeki wypadek dodam, że to żart. Tak jak inni, tak i ja powitałem z entuzjazmem powstanie tego forum.)
Ostatnio zmieniony wt paź 16, 2007 4:13 pm przez T.B., łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Asia Cieślik
Posty: 270
Rejestracja: śr paź 10, 2007 9:25 am
Lokalizacja: Tychy, śląsk

Post autor: Asia Cieślik » pn paź 15, 2007 3:57 pm

A czy ja mogę się zapytać o te zawody bez ogłowia o których Pan Trener wspominał? Chciałabym dowiedzieć się trochę więcej na ten temat.

morwa
Posty: 48
Rejestracja: pn paź 15, 2007 5:48 pm

Post autor: morwa » pn paź 15, 2007 6:24 pm

Czy mogłabym prosić o doprecyzowanie pana odpowiedzi na jedno z wcześniejszych pytań?

2. Czy jazda bez kontaktu jest szkodliwa dla konia z punktu widzenia zdrowotnego?
Jazda bez kontaktu wcale nie musi być szkodliwa dla konia. Jeżeli koń jest w odpowiedniej formie, a jego mięśnie , stawy , ścięgna są w wystarczającej "kondycji" by nas dźwigać , czyli inaczej koń jest dorosłym osobnikiem w normalnej ,dobrej formie fizycznej .


Na innym forum pojawiły się wątpliwości, czy i w jaki sposób jazda bez kontaktu może być szkodliwa (chodzi o stronę fizyczną) dla konia zdrowego, ale bez dobrze wykształconych mięśni grzbietu i bez wcześniejszego przygotowania jazdą na kontakcie. Chodzi oczywiści o poprawną jazdę, a nie "klepanie się w siodle".

Awatar użytkownika
Wojciech Mickunas
Administrator
Posty: 1147
Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:44 am
Lokalizacja: Baczyna
Kontakt:

Post autor: Wojciech Mickunas » pn paź 15, 2007 7:30 pm

Czy jazda bez kontaktu może być szkodliwa?
Powiem tak. Widziałem o wiele więcej bardzo szkodliwych jazd na "kontakcie" niż szkodliwych jazd bez kontaktu.
Szkodliwa najbardziej jest zła jazda!
Najlepiej na takie pytanie odpowie sam koń. Jeżeli wygląda i zachowuje się zdrowo, to znaczy że jest O.K. Wiele , a właściwie to można powiedzieć ,że wszystko zależy od jeźdźca . Są jeźdźcy , którzy ważą sporo ale potrafią tak się zachować na koniu ,że "zdejmują" koniowi ciężar. I odwrotnie ,są też tacy , którzy ważą mniej , a męczą konia dużo bardziej swoim " torbowatym" zachowaniem na jego grzbiecie.
W.M. ( idę oglądać wiadomości w TV.)
Ostatnio zmieniony pn paź 15, 2007 10:59 pm przez Wojciech Mickunas, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
remedioss
Posty: 53
Rejestracja: pn paź 08, 2007 11:44 pm
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: remedioss » pn paź 15, 2007 10:58 pm

Och, a ja mam pytanie zupełnie odwrotne niż większość :)
Ponieważ moje doświadczenia jeździeckie (świadome) związane są tylko i wyłącznie z jazdą na kantarku i luźnej linie. Nadszedł czas kiedy zaczynam używać wędzidła. Jest to dla mnie mimo wszystko nadal czarna magia i słowo "kontakt" nadal nie ma dokładnej i sprecyzowanej definicji. Tzn. może definicję ma, ale jakoś w mojej świadomości i doświadczeniu nie ma UCZUCIA prawdziwego kontaktu i związanej z nim elastyczności i jedności z koniem.
Mogę sobie to wyobrazić i wyobrazić sobie jak bym chciała to czuć.

Jak powinnam to czuć? wiem że takie pytanie może dziwnie brzmieć ...
Jak budować ten kontakt, nad czym powinnam się skupić, o co prosić konia, na co zwrócić uwagę?

Dodam jeszcze, że mój koń ma specyficzną budowę, ma bardzo długa kłodę, dość prosty zad, na dodatek przeszedł szpat, a więc ma zrośnięte piętra w stawach skokowych. Na dzień dzisiejszy jest we wspaniałej formie jak na jego chorobę i ostatnio nawet czasem przekracza o 1,5 kopyta w stepie!! W kłusie jest oczywiście dużo gorzej, ale na szczęście galop jest nadal dobry. Myślę, że dzięki jeździe na kontakcie mogła bym mu trochę pomóc lepiej się nieść w wyższych chodach. Zdaję sobie sprawę, że do tego potrzebuję czasu i wiele godzin pracy nad samą sobą. Ale w końcu od czegoś trzeb zacząć!

Proszę o rady.

dla zobrazowania ja i Gigant (przepraszam za jakość):

Obrazek
Obrazek

A tu sam Gigant i jego dłuuga kłoda
Obrazek
Obrazek
pozdrawiam naturalnie
http://www.katarzynajasinska.pl

Awatar użytkownika
Wojciech Mickunas
Administrator
Posty: 1147
Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:44 am
Lokalizacja: Baczyna
Kontakt:

Post autor: Wojciech Mickunas » wt paź 16, 2007 7:10 pm

Mam zaległości z odpowiedzią na pytania więc nadrabiam.
Najpierw Estebano:

Odpowiedż na pytanie 1. i 2. jest w pytaniu 3. z uzupełnieniem takim;
posłuszeństwo konia nie musi wynikać jedynie ze stopnia wyszkolenia.
Sygnały, które generuje nasze ciało po wyłączeniu rąk i ciągnięcia za pysk (bardzo dla konia przykrego) są dla konia łatwe do zrozumienia.
Tym łatwiejsze im mniej okoliczności, które będą absorbowały końską uwagę bardziej niż my naszym zachowaniem.

Pytanie 4. myślę, że nie najlepszą, w sensie najłatwiejszą , czy najprostszą . Myślę, że jest to wykonalne, choć nakłada na człowieka więcej obowiązków niż tzw. metoda konwencjonalna. Poza wszystkim przynajmniej na razie nie da się wystartować w konkursie ujeżdżenia bez ogłowia. Swoją drogą ciekawe jak by zareagował sędzia gdyby ktoś wjechał na parkur na koniu bez ogłowia? Zajrzę, co na to mówą przepisy.

Pyt.5. pytanie o kryteria. Moim zdaniem to sprawa bardzo indywidualna, tak w stosunku do konia jak i jeźdźca. Kierując się doświadczeniem byłbym w stanie określić (widząc i konia i człeka ), czy można spróbować, czy lepiej nie. Jedno jest pewne - próbować nie zaszkodzi, ale z zachowaniem zdrowego rozsądku, czyli zamknięta hala , najlepiej mała, czy zamknięty lonżownik.

Pyt.6. Myślę, że nie, chyba, że koń będzie taki "mądry" i sam będzie szukał rozwiązania ułatwiającego mu niesienie ciężaru na plecach.
Konie nie są "głupie" i same kierowane instynktem często "dobrze kombinują", wystarczy im tylko w tym pomóc. Kiełzno i właściwy kontakt
ułatwiają tę pomoc i dają szansę wytłumaczenia takiemu, co to na początku wydaje się być "na nie", że warto spróbować, nawet, jeśli nie od razu jest fajnie i nie od razu wszystko wychodzi.

Tyle w sprawie pytań Estebano. Jeszcze dziś odpowiem na pytanie Remedios ale trochę później. W.M.
Ostatnio zmieniony śr paź 17, 2007 6:22 pm przez Wojciech Mickunas, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Wojciech Mickunas
Administrator
Posty: 1147
Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:44 am
Lokalizacja: Baczyna
Kontakt:

Post autor: Wojciech Mickunas » wt paź 16, 2007 11:04 pm

Remedios!
Gigant wygląda na fotkach świetnie i nie widzę wcale, żeby miał długą kłodę. Zad też wyglada całkiem o.k., no może trochę ma stawy skokowe, o których się mówi, że są zbyt rozwarte, ale to drobiazg.

Teraz do sedna.
Dochodzenie do kontaktu ręki z pyskiem konia poprzez wodze i umieszczone w pysku kiełzno zaczyna się od procesu nazywanego "ustawianiem konia na wędzidło". Zwykle połączone jest to z szerszym procesem "stawiania konia na pomoce".
Konieczna jest do tego umiejętność jazdy z zachowaniem tzw. "dosiadu niezależnego", który pozwala "oddzielić działanie rąk" od tego co robi moja reszta.

Ja robię to tak: kiedy już mam za sobą okres przyzwyczajania konia do mojej obecności na jego grzbiecie i opanowaliśmy podstawowy kod porozumiewawczy co do tego gdzie jedziemy i jak szybko chcemy się tam dostać - czyli podstawy tematu; kierunek i tempo, to zaczynam coraz precyzyjniejszą rozmowę moimi rękami, poprzez kiełzno z jego pyskiem, a poprzez pysk z całym koniem.
Naciągam obie wodze lekko tak, by sprawiały wrażenie, że są zrobione z gumowej taśmy.
Napięcie utrzymuję takie, by nie ograniczać ruchów szyi ani głowy, a tylko podążać za nimi, stale utrzymująć takie samo lekkie napięcie gumowych wodzy. Przyzwyczajam w ten sposób konia do tego że wędzidło nie dość że jest to wywiera lekki nacisk, tak lekki że on dalej ma swobodę poruszania głowy i szyi.
Następny etap to próba stopniowego wzmocnienia po jednej stronie w oczekiwaniu na ustąpienie. I teraz ważne bardzo jest wyczucie momentu kiedy koń ma zamiar ustąpić, bo to jest moment, kiedy ja ustępuję pierwszy.
I tak rozmawiam z koniem: ja wzmacniam nacisk, ty ustępujesz, to ja natychmiast lub jeszcze szybciej też.
Po pewnym czasie koń zaczyna jakby sam pierwszy naciągać delikatnie prowokując mnie do ustąpienia. To tak jakby mówił :"no naciągnij troszkę, bo chcialbym ustąpić".
To wszystko dzieje się w koordynacji z pomocami dosiadu i łydek, które cały czas pilnują jakości ruchu konia, włączając się w momentach, gdy np. rytm czy tempo ruchu szwankuje.
Ja jestem przede wszystkim praktykiem i dużo łatwiej by mi było pokazać to "na żywo".
Dobry sposób na przećwiczenie tego na sucho to 2 osobowa zabawa z użyciem wodzy. Jedna osoba udaje konia, a właściwie jego pysk trzymając wodze tam gdzie wedzidło i symulując ruchy końskiego pyska, lub całej głowy, a druga jest jeźdźcem i stara się najpierw podążać za tymi ruchami tak, by napięcie wodzy się nie zmieniało. Może też póżniej symulować przekazywanie sygnałów.
(np jedna ręka utrzymuje równe napięcie, a druga "wyciska wodę z gąbki" a potem odwrotnie).
Nie wiem, na ile ten wywód rozjaśnił cokolwiek , ale starałem się.
Może kiedyś bedę miał okazję pokazać to "na żywca".
Tyle na dziś . Idę lulu.
W.M.
Ostatnio zmieniony śr paź 17, 2007 6:30 pm przez Wojciech Mickunas, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ