Język jeździecki

Zapraszamy do dyskusji
Awatar użytkownika
Magdalena
Posty: 56
Rejestracja: wt gru 01, 2009 10:25 pm

Re: Język jeździecki

Post autor: Magdalena » pn gru 20, 2010 10:13 pm

... a co to znaczy wejść pod toczek? Chyba przy skoku.
"Wsiadaj na konia w taki sposób, w jaki chciałbyś , by ktoś zakładał Ci na głowę kapelusz" Ray Hunt

Awatar użytkownika
Wojciech Mickunas
Administrator
Posty: 1147
Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:44 am
Lokalizacja: Baczyna
Kontakt:

Re: Język jeździecki

Post autor: Wojciech Mickunas » pn gru 20, 2010 10:37 pm

To stare humorystyczne określenie dotyczy błędu , który polega na tym że jeździec "odbije się od konia zanim koń odbije się od ziemi ". Inaczej mówiąc uprzedzi odbicie przednich nóg konia od podłoża gwałtowną akcją tułowia przód.
Kończy się to zwykle "delikatną zrzutką przodem :wink: " przy której czasami jeździec może wyjechać z przeszkody z drągiem na persiach :wink:
Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie, zamiast próbować zapanować nad kilkudziesięcioma dekagramami końskiego mózgu, koncentrują się wyłącznie na tym, żeby okiełznać 500kg jego mięsni!

Awatar użytkownika
tomekpawwaw
Posty: 380
Rejestracja: ndz sty 04, 2009 7:41 pm

Re: Język jeździecki

Post autor: tomekpawwaw » pn gru 20, 2010 11:22 pm

Wojciech Mickunas pisze: Stawiam kawę i ciastko temu .kto zdoła precyzyjnie wyjaśnić co należy zrobić by się "wycofać" ?
Za kawę i ciastko się nie podejmuję :? Musi być do tego jeszcze koniak albo przynajmniej dobre wino :lol:
Pokusa27 pisze:podczas ćwiczeń rozluźniających usłyszała "a teraz połóż lewą rękę na prawą łopatkę", no i wszyscy umieraliśmy ze śmiechu, bo położyła swoją prawą rękę na swoją lewą łopatkę, to było cudowne.
Też bym tak zrobił (POWAŻNIE!) Wykonała polecenie instruktora dokładnie.

Awatar użytkownika
AnnaRadomańczykMoroz
Posty: 319
Rejestracja: pn cze 16, 2008 9:38 am
Lokalizacja: Kołobrzeg

Re: Język jeździecki

Post autor: AnnaRadomańczykMoroz » wt gru 21, 2010 12:52 am

No właśnie i pewnie nie ona jedna, ale to pokazuje jak istotne jest precyzyjne wydawanie poleceń, a do tego komendy te muszą być dopasowane do umiejętności i znajomości materii uczącego się. Ale co się uśmialiśmy to było nasze :lol:
niegdyś Pokusa27 :)

Awatar użytkownika
Marek Wiśniewski
Administrator
Posty: 258
Rejestracja: śr paź 10, 2007 12:16 pm

Re: Język jeździecki

Post autor: Marek Wiśniewski » wt gru 21, 2010 9:52 am

Wojciech Mickunas pisze:To co cytuje Plankton to język porozumiewania się trenera ze swoim zawodnikiem . Dla postronnych może on być niezrozumiały , ale zawodnik doskonale rozumie o co chodzi bo pracuje z tym trenerem wystarczająco długo my móc porozumiewać się językiem dla nich obu zrozumiałym (...)
Nie... :D jest to najzwyczajniejsza gadka z maty- zrozumiała dla absolutnie każdego zawodnika. Chciałem tylko pokazać, że dla początkującego adepta sztuki jeździeckiej język używany przez instruktora jest kompletnie niezrozumiały i dla zilustrowania tego- posłużyłem się innym sportowym językiem :D
Miewałem takie sytuacje, ze nawet jak po uwagach instruktora zrobiłem coś dobrze- to nawet nie wiedziałem (i do dzisiaj nie wiem) co... wydaje mi się, że przez to proces kształcenia nieco się wydłuża :wink:

Awatar użytkownika
Krystyna Kukawska
Administrator
Posty: 578
Rejestracja: czw lut 07, 2008 11:03 pm
Lokalizacja: woj.wielkopolskie

Re: Język jeździecki

Post autor: Krystyna Kukawska » wt gru 21, 2010 10:03 am

Pokusa27 pisze:istotne jest precyzyjne wydawanie poleceń, a do tego komendy te muszą być dopasowane do umiejętności i znajomości materii uczącego się
I tu jest pies pogrzebany :!:
Spahis wydaje komendy po łacinie :wink: I On i Adiutant wiedzą o co chodzi :wink:
Nikt chyba nie powie do początkującego adepta sztuki jeździeckiej "ustaw go na pomoce" albo "wykonaj ciąg w lewo", bo to przychodzi z czasem.

I co z tym wycofaniem, Trenerze???

Awatar użytkownika
AnnaRadomańczykMoroz
Posty: 319
Rejestracja: pn cze 16, 2008 9:38 am
Lokalizacja: Kołobrzeg

Re: Język jeździecki

Post autor: AnnaRadomańczykMoroz » wt gru 21, 2010 12:18 pm

Zaraz na początku nauki jazdy konnej, kiedy szukałam dla siebie instruktora był wśród nich jeden, który na przykład mówił do mnie "weź ją na siebie!". Musiałam mieć strasznie głupią minę, bo nie dość, że byłam ciężko wystraszona, gdyż koń ciągle machał głową, to na dodatek nie miałam pojęcia o co chodzi, a zapytać przy innych głupio ;) Ale co tu daleko szukać, w pobliskiej stajni nagminnie słyszy się, jak instruktorka kompletnie zielonym jeźdźcom, dzieciaczkom, których nogi ledwo wystają za tybinki rzuca uwagi typu: "balans", "biodro za siodłem", albo "pojedź dosiadem", "pociągnij mocniej lewą" i takie tam ;)
niegdyś Pokusa27 :)

Awatar użytkownika
AnnaRadomańczykMoroz
Posty: 319
Rejestracja: pn cze 16, 2008 9:38 am
Lokalizacja: Kołobrzeg

Re: Język jeździecki

Post autor: AnnaRadomańczykMoroz » wt gru 21, 2010 12:37 pm

Aaaa...mam jeszcze jedno, jak rozumiecie polecenie wydawane przez instruktora, które to brzmi :"przerób, przerób!!!", albo "zabaw się" ???
niegdyś Pokusa27 :)

Awatar użytkownika
Jacek Moroz
Posty: 133
Rejestracja: pn kwie 21, 2008 8:35 am
Lokalizacja: Zachodniopomorskie

Re: Język jeździecki

Post autor: Jacek Moroz » wt gru 21, 2010 12:42 pm

Czasami proszę ucznia, żeby podczas skoku nie robił "kota", on wie, ja wiem, a co Wy na to? I nie chodzi tu o wytrzeszczanie oczu podczas s... :lol:

Wojtas
Posty: 133
Rejestracja: sob sty 05, 2008 9:56 pm
Lokalizacja: Wawa

Re: Język jeździecki

Post autor: Wojtas » wt gru 21, 2010 1:30 pm

Jacek Moroz pisze:Czasami proszę ucznia, żeby podczas skoku nie robił "kota", on wie, ja wiem, a co Wy na to? I nie chodzi tu o wytrzeszczanie oczu podczas s... :lol:
Zaryzykuję: koci grzbiet, a w ludzkim wydaniu zgarbione plecy?

Awatar użytkownika
Jacek Moroz
Posty: 133
Rejestracja: pn kwie 21, 2008 8:35 am
Lokalizacja: Zachodniopomorskie

Re: Język jeździecki

Post autor: Jacek Moroz » wt gru 21, 2010 1:40 pm

Wojtas pisze:
Jacek Moroz pisze:Czasami proszę ucznia, żeby podczas skoku nie robił "kota", on wie, ja wiem, a co Wy na to? I nie chodzi tu o wytrzeszczanie oczu podczas s... :lol:
Zaryzykuję: koci grzbiet, a w ludzkim wydaniu zgarbione plecy?
...a do tego koniecznie głowa w dół i stanie na palcach.

Awatar użytkownika
Ailusia
Posty: 826
Rejestracja: czw paź 11, 2007 12:03 am
Kontakt:

Re: Język jeździecki

Post autor: Ailusia » wt gru 21, 2010 2:00 pm

Pokusa27 pisze:Aaaa...mam jeszcze jedno, jak rozumiecie polecenie wydawane przez instruktora, które to brzmi :"przerób, przerób!!!", albo "zabaw się" ???
To niestety jest bardzo dobrze zrozumiałe w moich okolicach... powszechnie stosowany sposób na zatrzymanie konia, albo przejście do niższego chodu. Jest nawet miejsce, skądinąd prestiżowe i atrakcyjne wśród koniarzy, gdzie wielu koni nie da się w inny sposób zatrzymać :x po prostu są tak nauczone.
Chociaż w wersji "zabaw się" tego nie słyszałam ;) ale wielu tutejszych uważa, że kiedy to robią, to "bawią się wędzidłem", albo "zachęcają konia do zabawy wędzidłem". Pobawiliby się piłką lepiej :roll:
"After all is said and done, more is said than done." Posadź drzewo!

Awatar użytkownika
AnnaRadomańczykMoroz
Posty: 319
Rejestracja: pn cze 16, 2008 9:38 am
Lokalizacja: Kołobrzeg

Re: Język jeździecki

Post autor: AnnaRadomańczykMoroz » wt gru 21, 2010 2:25 pm

Ailusia, tak naprawdę to gdzie nie spojrzysz to jest to widoczne, a najczęściej u młodych jeźdźców,którzy nie są już całkiem początkujący, ale jeszcze nie potrafią, więc eksperymentują, a nie zawsze jest w pobliżu instruktor, który zareaguje, albo nawet jest i nie reaguje, bo sam tak robi :( Podczas rozgrzewki na egzaminie na brązową odznakę z niedowierzaniem słuchałam, jak jeden z "instruktorów" cały przejęty wydzierał się do swojej podopiecznej "przerób, przerób, I MÓWIŁEM PALCE DO KONIA!!!". A cała widownia w postaci rodziców,którzy niestety rzadko angażują się aż tak, żeby to rozumieć, spija słowa z jego ust, bo to tak poważnie i profesjonalnie brzmi przecież 8)
Wpadło mi w uszy również "przepierka" i rozróżniamy tutaj dwa rodzaje przepierki, dużych, lub małych rzeczy. Ehhh...
niegdyś Pokusa27 :)

Awatar użytkownika
Krystyna Kukawska
Administrator
Posty: 578
Rejestracja: czw lut 07, 2008 11:03 pm
Lokalizacja: woj.wielkopolskie

Re: Język jeździecki

Post autor: Krystyna Kukawska » wt gru 21, 2010 2:33 pm

Ja mam wrażenie, że pseudo-instruktorzy takimi komendami, o których np. pisze Pokusa, chcą sobie dodać splendoru.
Wydaje im się, że im trudniejsza komenda do zrozumienia, tym mądrzejszy instruktor :roll:

Wojtas
Posty: 133
Rejestracja: sob sty 05, 2008 9:56 pm
Lokalizacja: Wawa

Re: Język jeździecki

Post autor: Wojtas » wt gru 21, 2010 3:57 pm

Komentarze z "jechaniem" wszystkiego co się da są dość popularne - nawet podczas publicznej transmisji z zawodów zdarzało mi się słyszeć o "wyjechanym okserze" i "rozjechanym dystansie".

ODPOWIEDZ